wtorek, 30 czerwca 2020

Gdzie straszy na Mazowszu...?


"Jak już pisałam, Mazowsze to serce Polski,x/ a w sercu czasami dzieje się wielki niepokój. No więc posłuchajcie: 

Najpierw zamek w Czersku pod Warszawą. Do Czerska jeżdżę kilka razy w roku, bo tam mieszka moja najlepsza przyjaciółka Krystyna. Znamy się od trzeciej klasy szkoły podstawowej. Kiedy ostatnio wyszłyśmy wieczorem na spacer i doszłyśmy do zamku, to spotkałyśmy tam ducha królowej Bony. Chodziła po dziedzińcu zamku i szukała w trawie rozsypanych niegdyś pereł z naszyjnika. Wchodziła też do lochów, bo tam podobno znajdują się skrzynie z kosztownościami Konrada Mazowieckiego. Szybko uciekłyśmy, bo nie są nam potrzebne ani perły, ani inne skarby. Dla nas największym skarbem jest zdrowie i rodzina. 

Z kolei w zamku w Ciechanowie grasuje czarny brytan. Ujada tak okrutnie, szczególnie nocą, że aż ciarki przechodzą. Kiedyś był ten brytan rycerzem o imieniu Sulimir. Znany był z pełnego występków, hulaszczego trybu życia, za co został ukarany. Stanie się znowu rycerzem, jeśli znajdzie się człowiek prawego serca i dużej odwagi i go pogłaszcze. Wtedy czar pryśnie. I jeszcze otworzą się wrota do lochów pełnych skarbów i baryłek z miodem. Ale jakoś nikt się jeszcze nie odważył… 

Po zamku Sobańskich zaś, w Guzowie, pęta się nocą cały oddział utrapionych dusz. Te dusze ubrane są w postrzępione niemieckie mundury i mają obrzydliwe, zapite twarze. To duchy niemieckich żołnierzy, którzy razem z samym Adolfem Hitlerem świętowali w tym zamku zdobycie Warszawy. Wtedy pili na umór, strzelali do portretów, tłukli kryształy, rabowali. A potem dewastacji dokończyła armia sowiecka pod sztandarami wyzwolicieli. I te czerwone duchy też tam są, tylko pewnie chodzą po innych komnatach. 

Na zamku w Liwie straszy natomiast duch Ludwiki, która była żoną kasztelana litewskiego Michała Kuczyńskiego. Zazdrosny chorobliwie mąż podejrzewał żonę o ciągłe zdrady… aż wreszcie… aby mieć spokój, zamknął ją w wieży zamkowej. W swej „wielkoduszności” powiedział, że jeśli jest niewinna, to wyjdzie sama przez otwór, który sobie wywierci przez noc w murze wieży. Wychodzi na to, że była jednak winna, bo nie udało się jej tego otworu wywiercić… Więc następnego ranka mąż kazał żonie uciąć głowę. Na szczęście nie toporem, tylko mieczem jej tę głowę ścięto. Dostąpiła więc dużego zaszczytu z racji wysokiego urodzenia. 

No i straszy teraz sobie… bo co więcej może nieszczęsna zrobić? 

W pałacu Odrowążów w Chlewiskach jest teraz pięciogwiazdkowy hotel. Nie byłam tam, ale kiedyś przejeżdżając obok, usłyszałam, że nocujący tam goście często słyszą dobiegający z piwnic płacz. To płacze Kostek Chlewicki – syn dawnego właściciela zamku. Ojciec zamurował go żywcem, aby wybić mu z głowy ożenek z przepiękną wieśniaczką. I to podobno z tą pięknością go zamurował. 

No dobrze… już kończę z tym straszeniem, bo nie będziecie chcieli czytać dalej..."
-----------------------------------------------------------------------
/Był to urywek z mojej książki pt: "Mój kraj nad Wisłą"/

x/ mój tekst z 16 czerwca br.

niedziela, 28 czerwca 2020

Mieszkaliśmy w spichlerzu

To znaczy właściwie tylko spaliśmy w tym spichlerzu przez dwie noce. A w ciągu dwóch dni chodziliśmy po lasach, po wioseczce i nad jeziorem.
Żeby wejść na "teren spichlerzowy" trzeba było najpierw otworzyć taki skomplikowany zamek:

                                A potem wejść  takimi schodkami.
Bo mieszkaliśmy na piętrze - drugie okno po lewej...
Żeby nie było wątpliwość i podejrzeń że to był np. hotel klasy LUX:
Na szczęście w spichlerzu żadnych myszy /że o szczurach nie wspomnę/ nie było. Było za to całkiem fajnie.
A naprzeciwko spichlerza stał sobie taki dom-świetlica.
A obok niego stary dżwig czy też żuraw...
A jeszcze dalej Gospoda pod Czarnym Łabędziem...
Dalej zabytkowy kościół o pięknej bryle. Kiedyś był ewangelicki. W latach 1672-1718 proboszczem był tu Johannes Sartorius - magister uniwersytetów w Jenie i Królewcu. Znał język polski, niemiecki, łacinę, grekę, francuski, chaldejski, hebrajski i arabski. Wszystkie  dzieci zmarły mu podczas epidemii dżumy w 1710 roku.
I Szkoła Podstawowa
Mieliśmy też prawie naprzeciwko taki niewielki nowoczesny apartamentowiec.
I z okna spichlerza widok na Jezioro Boczne
                          I jeszcze jeden widok na to samo jezioro...
                    I jeszcze jeden.../bo ja uwielbiam pnie drzew/
I prawie na koniec takie gniazdo... Akurat właściciele tego domu usiedli sobie w nim wygodnie...Ale wyrażnie widać tam trzy głowy z długimi dziobami...Jeden dziób jeszcze niewielki...
                        I na koniec Mama, Tata i Brzydkie Kaczątko...
-------------------------------------------------------------------------------------
Pięknie było w Rydzewie koło Giżycka w ubiegły weekend....No i byłam za granicą... bo to kiedyś były Prusy Wschodnie...

I to już koniec bajeczki... chociaż mam jeszcze około stu zdjęć i wiele do napisania.

piątek, 26 czerwca 2020

Posłuchajcie proszę razem ze mną...

https://www.youtube.com/watch?v=1UgoedDF_Yk&list=RD1UgoedDF_Yk&start_radio=1

https://www.youtube.com/watch?v=PeP4ScOCH08


https://www.youtube.com/watch?v=HjRvGkALwZ4&list=RD1UgoedDF_Yk&index=2


https://www.youtube.com/watch?v=6fbM_q-OCCc&list=RD1UgoedDF_Yk&index=27

I jeszcze cytat z książki Margaret Atwood pt: "Grace i Grace":
"Nie ma większego głupca od głupca wyedukowanego."
-----------------------------------------------------------------------

Dzisiaj tylko tyle.
Obiecuję, że się poprawię...
A może dzisiaj Wy jakiś utwór albo jakiś cytat tu wpiszecie???

środa, 24 czerwca 2020

Poczet słynnych kobiet - część dwunasta

Sprawiedliwe władczynie i bezwzględne despotki. Skuteczne dyplomatki oraz dzielne wojowniczki. Utalentowane artystki i niezależne emancypantki. Kobiety zmieniające oblicza świata.

Nie było ich wiele bo nigdy nie miały równych praw z mężczyznami.

Ale te, o których chcę napisać były naprawdę WYJĄTKOWE.
-------------------------------------------------------------------------
12. Królowa tragiczna czyli MARIA STUART /1542-1587/

Królowa Szkocji i Francji. Jedna z najbardziej tragicznych i malowniczych władczyń w historii - ulubiona postać autorów romantycznych. Córka króla Szkocji i francuskiej księżniczki. Jako niemowlę odziedziczyła koronę szkocką.
Odesłana do Francji w wieku 16 lat wyszła za mąż za francuskiego królewicza Franciszka, rok później została u jego boku królową, wkrótce potem owdowiała. W 1561 roku po śmierci matki wróciła do Szkocji. W 1565 roku wyszła za mąż za Henryka Stuarta, katolickiego lorda Darnley. Okazał się on niezrównoważonym brutalem i rozpustnikiem /prawdopodobnie chorował na syfilis/. Wkrótce w Darnley padł ofiara zamachu, dokonanego prawdopodobnie przez Jamesa Hapburna, hrabiego Bothwell, stronnika królowej.
Trzy miesiące później ku powszechnemu zgorszeniu królowa poślubiła Bothwella. Nowy związek okazał się również nieudany - hrabia źle traktował i zdradzał Marię. W wyniku buntu możnych królowa została w czerwcu 1567 roku uwięziona i zmuszona do abdykacji na rzecz syna Jakuba.
Rok później Maria podjęła próbę zbrojnego odzyskania tronu, ale poniosła klęskę i zdecydowała się uciec do Anglii. Przez następne 19 lat była więźniem swej angielskiej kuzynki królowej Elżbiety I, dla której jako pretendentka do tronu angielskiego i faworytka katolików stanowiła polityczne zagrożenie.
W 1586 roku Maria wpadła w pułapkę zastawioną przez angielskie służby tajne, które zdobyły dowód na jej udział w spisku mającym na celu przejęcie władzy w Anglii.
Po krótkim sfingowanym procesie Maria Stuart została skazana na śmierć i ścięta.
16 lat później, po bezpotomnej śmierci Elżbiety I na tronie angielskim zasiadł syn Marii - Jakub Stuart.
-----------------------------------------------------------------------


Ulubiony zamek słynnej szkockiej władczyni oddalony jest ok. 20 km od Edynburga. Choć został prawie całkowicie zniszczony w czasie powstań jakobitów, to pod koniec XVIII w. przeszedł gruntowny remont. A teraz aktualny właściciel zamierza tę posiadłość sprzedać. Cena 5 milionów funtów ... Może zrobimy zrzutkę i kupimy sobie ten zamek?😀😀


O Marii Stuart powstało wiele książek. Najbardziej znana wydaje się być ta, którą napisał austriacki pisarz Stefan Zweig.
Były też o Marii Stuart filmy.
A może teraz ktoś z Was napisze coś jeszcze na temat Tragicznej Królowej?

Przecież zawsze mogę na Was liczyć...

poniedziałek, 22 czerwca 2020

Gdzie chcielibyście zamieszkać?

Gdybyście mieli zamieszkać /oczywiście jako goście i całkowicie za darmo/ w jednym z największych i najwspanialszych pałaców na świecie, to jakiego dokonalibyście wyboru?
Poniżej największe pałace:
1. ISTANA NURUL, IMAN.

Pałac sułtana Brunei to największa prywatna rezydencja na świecie pod względem powierzchni /200 tysięcy metrów kw/. Mieści 1788 pokoi, 257 łazienek, sale bankietową na 5 tysięcy gości, meczet dla 1500 osób. W kompleksie znajdują się garaże dla 7 tys. samochodów, klimatyzowana stajnia dla 200 koni, 5 basenów, 44 klatki schodowe i 18 wind.
2. ANKARA AK SARAY

Rezydencja prezydenta Republiki Turcji ma conajmniej 1150 pokoi. Kompleks połozony jest w dzielnicy Bekstepe w Ankarze. Zajmuje powierzchnię 300 tys. m.kw.
3.BUKARESZT. PAŁAC PARLAMENTU

Zbudowany dla Nicole Caucescu. Dziś jest siedzibą parlamentu i wielu instytucji.
Ma powierzchnię 830 tys.m.kw. /pomieściłby 16,6 tysięcy 50-metrowych mieszkań/, Mieści 1100 sal na 12 piętrach naziemnych i 8 podziemnych. Ma 86 m. wysokości i sięga 92 m, pod ziemią.
4. LUWR

Przez 300 lat był siedzibą królów francuskich. Po 1793 roku część budynków zamieniono w muzeum. Dziś wystawy zajmują 70,3 tys. m.kw. Kompleks pałacowy z ogrodami ma blisko 40 hektarów.
5. PAŁAC BUCKINGHAM

Siedziba monarchów brytyjskich. Ma powierzchnię 77 tys,m.kw. i posiada 775 pomieszczeń - w tym 188 kwater dla służby i 78 łazienek. Ogród pałacowy jest największym pałacowym ogrodem w Londynie. Pokoje oficjalnie są otwarte do zwiedzania przez kilka tygodni w roku.
6. PAŁAC APOSTOLSKI

Ma powierzchnię 162 tys. m.kw. W budynku znajdują się apartamenty papieskie, biura, kaplice /w tym Kaplica Sykstyńska/, muzea oraz biblioteka. Tylko część jest otwarta dla zwiedzających.
7. FALAKNUMA

Kompleks zajmuje obszar 13 hektarów w Falaknuma w Indiach. Sam pałac ma powierzchnię 93 971 m.kw. /jest dwa razy większy od Pałacu Zimowego w Petersburgu/ . Obiekt nie był otwarty dla publiczności aż do 2000 roku. Budynek ma kształt skorpiona z dwoma żądłami. Współcześnie część pałacu jest użytkowana jako hotel, w innych partiach kompleksu znajduje się blok muzealny, w tym dawny harem.
8. PAŁAC KRÓLEWSKI W VENARIA

Mało znana w Polsce siedziba władców Sabaudii położona jest 10 km. od Turynu. Kompleks pałacowy zajmuje powierzchnię 950 tys.m kw... Sama stajnia zajmuje 6 tysięcy m.kw./Dla porównania Zamek Królewski w Warszawie ma powierzchnię 21,7 tys. m.kw./  
-----------------------------------------------------------------------------
I co wybraliście?
Ja chciałabym zamieszkać w Luwrze. Ale conajmniej przez 100 dni. Bo w tym czasie mogłabym zobaczyć wszystkie eksponowane skarby Luwru. Ale na każdy miałabym zaledwie 30 sekund.


sobota, 20 czerwca 2020

Tulipany i pawie

Co łączy tulipany i pawie o których chcę napisać?
Łączy je biel.
I miejsce, w którym można je zobaczyć.
To Łazienki Królewskie w Warszawie.

Zacznę może od tulipanów. Teraz już pozostało po nich wspomnienie, ale jeszcze niedawno rosły tuż przy fontannie na tarasie przed Pałacem na Wyspie. Ale w kwietniu nastepnego roku z pewnością tam będą.

Z okazji imienin króla Stanisława Augusta 8 maja 2020 r. w Muzeum Łazienki Królewskie odbył się chrzest nowego tulipana. Nazwany na cześć monarchy piękny kwiat w kolorze ciepłej bieli ozdobił Park Łazienkowski.
Duże płatki tego tulipana zakończone są wypustkami, przywodzącymi na myśl królewską koronę. Barwa kwiatu - ciepła, mleczna biel - nawiązuje do jednego z kolorów, którymi otaczał się monarcha.
"Stanisław August" jest piątym ochrzczonym w Łazienkach Królewskich kwiatem.
Poprzednie cztery to:
"Preludium Chopina"
W 2010 r. z okazji 200. rocznicy chrztu słynnego pianisty i kompozytora Fryderyka Chopina tulipan z królewskich ogrodów nazwany został "Preludium Chopina". Twórcą tej odmiany był holenderski hodowca Jan Lighart. Lilioworóżowa barwa tulipana okazała się nieprzypadkowa - był to ulubiony kolor wybitnego kompozytora. 
"Royal Łazienki"
W 2017 r. odbył się chrzest tulipana "Royal Łazienki". Kwiat o biało-zielonych barwach stanowi nawiązanie do tonów XVIII-wiecznej architektury oraz kolorów, którymi otaczał się król Stanisław August. 
"Józef Piłsudski"
Rok później, z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, w Łazienkach Królewskich ochrzczony został tulipan, który otrzymał imię marszałka. Piękna karminowa barwa kwiatu nawiązuje do kolorystyki munduru Naczelnika Państwa.
"Marcello Bacciarelli"
W 2019 r. tulipan w kolorze rozbielonego różu nazwany został "Marcello Bacciarelli", na cześć słynnego malarza Stanisława Augusta.
----------------------------------------------------------------------------------

W Łazienkach Królewskich można od miesiąca spotkać dwa młode białe pawie. Przed wypuszczeniem z woliery zostały zaczipowane i otrzymały obrączki na nogi w celu odróżnienie od dorosłych ptaków.
Nowe pawie wykluły się z jaj złożonych przez samicę pawia indyjskiego, która wiosną 2019 r. trafiła do Łazienek Królewskich. Początkowo trudno było jej zaadaptować się do nowego otoczenia. Kiedy po kwarantannie w wolierze została wypuszczona do innych dorosłych osobników, zamieszkujących Łazienki, zaczęła uciekać poza bramy Muzeum, wyprowadzając grupę. Ponownie trafiła więc do woliery. To właśnie tam, w maju 2019 r., złożyła jaja, których nie chciała jednak wysiadywać. Zabrano więc jaja do inkubatora.
Po ok. 30 dniach, w drugiej połowie czerwca 2019 r., rozpoczął się wylęg młodych. Wykluło się łącznie pięć maleństw. Trzy z nich były nominalnej barwy, zaś dwa białe. Te białe to nie są jednak albinosy gdyż młode nie mają charakterystycznych czerwonych oczu. / Biała barwa u pawia indyjskiego dziedziczona jest w sposób recesywny. Gen "w" (od słowa white) musi napotkać drugi, identyczny, aby wykluł się biały paw. Zarówno matka, jak i ojciec młodych mają w swoim genotypie recesywny gen "w", odpowiadający za jasne upierzenie. Same nie są jednak białe, gdyż ich pojedynczy gen "w" maskowany jest przez gen dominujący, będący nośnikiem koloru./
Po wykluciu młode pawie trafiły do klatki z lampą grzewczą, żeby mogły podrosnąć, nabrać siły i odporności. W tym czasie w Łazienkach Królewskich przygotowywana była dla nich woliera z osłonami wiatrowymi, dużą żarówką grzewczą, żerdziami, piaskiem oraz pojemniki na wodę i paszę.
Młode pawie trafiły do woliery w lipcu 2019 r. Niestety jedno maleństwo zostało znalezione martwe; prawdopodobnie uderzyło o siatkę przy pierwszych próbach skoków. Pozostałe cztery młode rosły zdrowo i miały apetyt...Wyglądały tak:

Teraz wszystkie wyrośnięte maluchy spacerują w dzień w okolicy Pałacu. W nocy muszą być bardzo ostrożne, bo w królewskim parku zadomowiły się lisy. Jak opowiadał przewodnik po Łazienkach Królewskich w ubiegłych latach lisy narobiły szkód wśród tych królewskich ptaków. Po prostu polowały na pawie...



I to już koniec tej "białej wycieczki"...

czwartek, 18 czerwca 2020

Podsumujmy teorie spiskowe


1. Zmowa rządzących, czyli rządzący tym światem umówili się, że wprowadzą szereg ograniczeń żeby sprawdzić ile wytrzyma zwykłe mięso armatnie czyli każdy z nas, zwykłych ludzi.
2. Wszędzie tam, gdzie są nadajniki 5G jest zaraza, bo promieniowanie związane z tą technologią sprzyja  rozprzestrzenianiu się tego wirusa.
3. Zakażone nietoperze celowo zostały sprowadzone na targ w Wuhan w Chinach. Po to żeby ktoś je kupił, ugotował z nich zupę i ją zjadł. I potem zaraził cały świat.
4. W Wuhan w Chinach jest wojskowe laboratorium, więc to tam wyhodowano a następnie wypuszczono w świat tego wirusa.
5. Wirus został wyhodowany przez armię USA i rozprowadzony w Chinach aby zahamować rozwój chińskiej gospodarki. Nikt jednak nie przypuszczał, że się stanie to co się stało.
6. Podejrzany jest także Bill Gates, który zmierza do zbicia jeszcze większego kapitału. Tym razem na szczepieniach, depopulacji Ziemi i uzyskania pełnej kontroli nad wszystkimi ludźmi poprzez wszczepienie im mikroczipów.
7. Cały ten koszmar spowodował przemysł farmaceutyczny w celu zmaksymalizowania zysków poprzez wdrażanie leków i szczepionek.
8. Wirus i wywołana przez niego epidemia powstały po to, żeby udowodnić antyszczepionkowcom co może się stać jeśli nie będziemy się szczepić.
9. Lekarze chcą zarobić na ludzkim nieszczęściu. Mówi się nawet o tym, że lekarze nie chcą słuchać ludzi którzy twierdzą, że leczyć ludzi powinno się poprzez przyjmowanie ogromnych ilości witaminy C i zastrzyki perhydrolu.
10. Firmy ubezpieczające emerytów z pewnością zadziałały i to po to, żeby zmniejszyć ilość emerytów na całym świecie.
11. Ekolodzy chcą zahamować rozwój społeczeństw poprzez zamykanie ludzi w domach i szereg ograniczeń w dostępie do przyrody. Dzięki temu spadnie ilość zanieczyszczeń, a zrujnowane gospodarki jeszcze długo się nie podniosą...
12. Epidemia do fikcja, nikt nie choruje i nie umiera. To wszystko wymysł mediów którym zależy na dezinformacji i kontrolowaniu nas.
13. Przerażeni rozrostem ludzkiej populacji kosmici zainfekowali nas wirusem. Planują całkowicie nas wyeliminować i osiedlić się na Ziemi aby wydobyć i zabrać do siebie nasze surowce.
-------------------------------------------------------------------------------------
Wszystko to są oczywiście teorie spiskowe, ale żadna z nich nie jest tak całkiem pozbawiona sensu.
Ja w każdym razie opowiadam się za kosmitami, dlatego to zdjęcie na początku tekstu...


wtorek, 16 czerwca 2020

W sercu Polski


/Te maki rosną nad Wisłą przy torach prowadzących z dworca kolejowego Warszawa Gdańska do Legionowa i dalej....a więc na Mazowszu/
"Urodziłam się w Warszawie, która, jak wiadomo leży na Mazowszu. 

Tak się złożyło, że jeszcze kilka lat po wojnie do wyludnionej i zburzonej Warszawy przyjeżdżali mieszkańcy z całej Polski. Przyjeżdżali robotnicy, aby Warszawę odbudować, artyści, aby odbudowywanemu miastu dodać trochę piękna, i nauczyciele, aby uczyć w warszawskich szkołach. Taka była po prostu powojenna historia tego miasta. 
Moi rodzice przyjechali do Warszawy z domu babci Broni w Rzeszowie. Przedtem dwa lata mieszkali z Zakopanem, potem w Jeleniej Górze, następnie w Łodzi, znowu w Jeleniej Górze, i ponownie w Zakopanem, by powrócić do Rzeszowa. A może kolejność była inna… Nie jestem pewna, ale teraz nie mam już kogo o to zapytać. W każdym razie to, że urodziłam się w Warszawie, to przypadek. 

Chciałabym napisać o sercu Polski, czyli o Mazowszu. Pagórki z trudnymi trasami rowerowymi, doliny z krętymi, malowniczo wijącymi się rzekami, równiny z płaczącymi wierzbami, wydmy i bagna, dzika roślinność i różnorodne gatunki zwierząt: bobry, łasice, kuny, borsuki, a nawet rysie… I to wszystko w jednej krainie – na Mazowszu. 
Mówi się, że to właśnie w sercu naszego kraju znajduje się największe bogactwo przyrody, którego Mazowszu mogą pozazdrościć inne krainy.
           /A to łączka też na Mazowszu bo prawie w centrum Warszawy/

Są tu też ruiny średniowiecznych zamków i pałaców. Jest wiele wspaniałych kościołów i dworków szlacheckich...
/A to częściowo zwalone drzewo rośnie niedaleko mojego domu w warszawskiej dzielnicy Targówek/

Myślę przede wszystkim o Fryderyku Chopinie, który urodził się w Żelazowej Woli. Mieszkał tam wprawdzie bardzo krótko, bo pierwszą połowę życia spędził przecież w Warszawie, do której przenieśli się jego rodzice. Ale o śladach pozostawionych przez wspaniałego kompozytora pisałam już w książce "Moje warszawskie zwariowanie".
"Wsi spokojna, wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła" - w taki sposób Jan Kochanowski zachwycał się w "Pieśni świętojańskiej o Sobótce" spokojnym życiem na mazowieckiej wsi. Urodzony w Czarnolesie i mieszkający tam w dworku razem z żoną i siedmiorgiem dzieci, największy polski poeta okresu odrodzenia, podobno pisał, siedząc na kamiennej ławie pod lipą. Nie ma już tego dworku, chociaż przewodnicy wycieczek, wskazując na rosnącą w parku koło klasycystycznej budowli lipę, twierdzą że to ta sama.
Jeden z najbardziej znanych i wybitnych naukowców związanych z Mazowszem - Oskar Kolberg - urodził się w Przysusze koło Radomia, ale większość swojego życia mieszkał w Warszawie. Tu miał lepsze warunki, aby spisać i opisać wyniki badań, jakie prowadził w rodzinnej miejscowości. Obszerną monografię ziem mazowieckich zawarł w siedmiu tomach dzieła pt: "Lud", w których opisał dokładnie poszczególne części regionu. Dzieło zawiera szczegółową charakterystykę zajęć ludności, pożywienia, ubiorów, a także zwyczajów, przesądów, obrzędów, pieśni, przysłów, tańców.
W Przysusze znajduje się Muzeum im. Oskara Kolberga. Zwiedzałam go kiedyś w czasie wypraw do Radomia i okolic.
Trzeci wieszcz /obok Mickiewicza i Słowackiego/ urodził się wprawdzie w Paryżu, ale dzieciństwo i młodość spędził na Mazowszu. Swój talent pisarski doskonalił w domu Krasińskich w Warszawie i Opinogórze koło Ciechanowa.
Mowa oczywiście o Zygmuncie Krasińskim. W neogotyckim pałacyku w Opinogórze, na terenie dawnej rodzinnej posiadłości Krasińskich mieści się jedyne w Europie Muzeum Romantyzmu. W krypcie grobowej kościoła leżą prochy Zygmunta Krasińskiego, jego rodziców i dzieci. A w samym muzeum znajduje się wiele wzruszających pamiątek i eksponatów - między innymi zebrana w specjalnej teczce korespondencja poety. Uważana jest ona za szczytowe osiągnięcie polskiej epistolografii romantycznej.
A ten, który w Paryżu napisał piękne słowa: "Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie... Tęskno mi Panie", czyli Cyprian Kamil Norwid na Mazowszu spędził 21 lat. Urodził się w Laskowie-Głuchach pod Warszawą. Dworek modrzewiowy, w którym przyszedł na świat zajmuje wyjątkowe miejsce w polskiej kulturze. Mieści się w nim także Muzeum Norwida "
------------------------------------------------------------------------
/Był to urywek z mojej książki "Mój kraj nad Wisłą"/
UWAGA: 
Parę dni temu otrzymałam prosto z drukarni dodatkowe egzemplarze mojej ostatniej książki.  Gdyby ktoś jeszcze był zainteresowany nietypowym przewodnikiem po kraju nad Wisłą - proszę o kontakt ze mną.
Adres rusinowa@op.pl.
Książka w formie papierowej jest dostępna tylko u mnie.

niedziela, 14 czerwca 2020

Hipokryta

Poetka i pisarka Ewa Radomska sprezentowała mi wczoraj tę książkę:

W książce znajduje się wiele teksów przez nią napisanych i opublikowanych w ubiegłych latach w tygodnikach "Szpilki" i "Karuzela"i innych.
Otworzyłam ją na stronie 45 i znalazłam tam tekst pt: "Hipokryta".

Przepisuję wiernie:

"Był hipokrytą, czyli obłudnikiem.
Na umówione spotkania u ciebie w domu przychodził zawsze albo wcześniej albo póżniej jakby czyhał na przyłapanie cię na jakiejś niezręcznej sytuacji, która skompromitowałaby cię i udowodniła że wcale nie jesteś tym, za kogo się podajesz.
Sypał dowcipem, który w pierwszej chwili wydawał się śmiałym żartem. Dopiero po czasie żart ten wracał i wbijał się w serce.
Dzwonił często i pytał co słychać. Dobrych wieści słuchał jednak niedbale, nie zapamiętując z nich wiele. Czekał na sensacje. Kiedy trafił na chwilę słabości lub słodkimi słówkami zmylił twoją czujność i dowiedział się o kłopotach czy niepowodzeniach, był wreszcie usatysfakcjonowany i pocieszał cię tak gorliwie, że umacniał podwójnie poczucie twojej klęski.
Lubił plotki. Powiedzieć można - żył plotkami. I zależnie od tego, czy mówiono o tobie dobrze czy źle, zajmował wobec znajomości z tobą odpowiednią pozycję. Jeśli mówiono dobrze, podawał się za twojego najlepszego przyjaciela. Jeżeli żle, odcinał się, udawał że ledwie zna, że nie spodziewal się i dokładał swoją porcję, by przypodobać się rozmówcy.
W pracy starał się tak nią kierować, by przysparzała mu jak najwięcej korzyści i splendoru. Dzięki giętkiemu językowi, miłym słówkom, uniżonej kulturze w obejściu wślizgiwał się w łaski szefów i ludzi potrzebnych, aby za ich plecami kpić z nich do woli. Znajomość zaś z ludźmi uznanymi napawała go pychą i chełpił się kontaktami z nimi, dopóki byli w glorii.
Bardzo ostrożnie wkraczał w nowe towarzystwo. Baczył, czy nie ma w nim kogoś, kto rozszyfrował go już kiedyś. Dobrze bowiem wiedział kim jest, ale przyjemność hipokryzji była zbyt wielka, aby z niej zrezygnować. Poprzez ciągłe poniżanie innych zapewniała mu cudowne poczucie wyższości bez wkładania w to jakiegokolwiek trudu. Kiedy spostrzegł, że już wiesz, kim jest, dawał ci do zrozumienia, że to on poświęcał swoje dobre imię, zadając się z tobą.
Kiedy odkryjecie, że wasz najlepszy przyjaciel jest hipokrytą, nie oddalajcie go. Traktujcie go jak muchomora w lesie, który ma pożyteczną rolę do spełnienia. Mając go ciągle w polu widzenia, chronicie się od zakusów waszej własnej hipokryzji..."

Nie wiem jak Wy, ale ja uważam ten tekst za genialny w swej prawdziwości. Szczególnie ostatni jego akapit...
-------------------------------------------------------------------
P.S. Jak sobie powiększycie zdjęcie to zobaczycie na okładce książki malutką jej autorkę samą i z tatusiem...

piątek, 12 czerwca 2020

Najstarszy w Polsce miejski ogród publiczny


To Ogród Saski w Warszawie. 27 maja 1727 roku król August II Mocny udostępnił Ogród zwykłym mieszkańcom Warszawy. Był to ogród przypałacowy przy Pałacu Saskim. Został założony na przełomie XVII i XVIII wieku. 
Do Ogrodu można wchodzić z wielu stron i prosto z ulic, nie jest bowiem ogrodzony.
Ja wchodzę do niego przeważnie od strony Pałacu Błękitnego, który od pewnego czasu jest w remoncie. Sfotografowałam ważną umieszczoną na nim tablicę na ścianie od strony Placu Bankowego.


Tu bowiem urodził się wybitny mąż stanu książę Adam Jerzy Czartoryski. Mogłabym napisać o nim wiele, wspomnę tylko, że był wielkim patriotą, jednym z przywódców Wielkiej Emigracji, stojącym na czele stronnictwa Hotelu Lambert w Paryżu. To tam skupiało się życie kulturalne Polski na czele z Adamem Mickiewiczem i Fryderykiem Chopinem.








 W Ogrodzie Saskim niektóre drzewa mają około 250 lat. Z niektórych pozostały już tylko stare pnie.

Na niewielkim wzniesieniu stoi Wodozbiór zbudowany wg.projektu Henryka Marconiego w kształcie rotundy, wzorowany na świątyni Westy w Tivoli. 
W głównej Alei znajduje się płyta upamiętniająca powitanie wojsk polskich przez Józefa Piłsudskiego w 1921 /po zniszczeniach wojennych ponownie odsłonięta w roku 1995/.

W Alei Głównej Ogrodu stoi 21 alegorycznych rzeźb muz i cnót dłuta Jana Jerzego Plerscha. Są to rzeźby barokowe. Po upadku Rzeczypospolitej wiele z nich zostało przewiezionych do Petersburga. A było ich 90. Potem te, które zostały ucierpiały w czasie krwawych walk Powstania Warszawskiego. Po wojnie je zrekonstruowano.
Te powyżej są mi bliskie bo przedstawiają rzeźbiarstwo i malarstwo.
Są tam także rzeźby przedstawiające historię i geografię. Jest także 250-letnia rzeźba przedstawiającej Prawdę, która 10 lat temu i rozsypała się na kawałki na skutek uderzenia w nią ciężarówką przez nieuważnego pracownika sprzątającego ogród. Została oczywiście zrekonstruowana...

Jest jeszcze w Ogrodzie Saskim pomnik Marii Konopnickiej. Na cokole wyryto napis "Marii Konopnickiej - dzieci". Bo to dzieci z jednej ze szkół były inicjatorami wzniesienia tego pomnika. I to dzieci zebrały na ten pomnik ok.600 tysięcy złotych.
Monument został wykonany przez Stanisława Kulona ze sjenitu.
Ale to nie wszystko z najstarszego ogrodu w Polsce do którego mogli przychodzić zwykli ludzie. W czasie niemieckiej okupacji - w dniu 4 maja 1942 roku Ogród Saski /tak jak i wszystkie warszawskie parki/został zamknięty dla ludności polskiej. 
Jest  też w Ogrodzie Saskim pięknie podświetlana fontanna. I romantyczny staw.
I jest na końcu Głównej Alei Grób Nieznanego Żołnierza.
Ale to już zupełnie inna historia.

/wszystkie zdjęcia można powiększyć/

środa, 10 czerwca 2020

Poczet słynnych kobiet - część jedenasta

Sprawiedliwe władczynie i bezwzględne despotki. Skuteczne dyplomatki oraz dzielne wojowniczki. Utalentowane artystki i niezależne emancypantki. Kobiety zmieniające oblicza świata.

Nie było ich wiele bo nigdy nie miały równych praw z mężczyznami.

Ale te, o których chcę napisać były naprawdę WYJĄTKOWE.

11. Królowa Dziewica czyli ELŻBIETA I TUDOR /1533-1603/
Od 1558 roku  królowa Anglii, ostatnia z dynastii Tudorów. Jedna z najwybitniejszych władczyń w historii, przez blisko pól wieku samodzielnie rządziła państwem. Córka Henryka VIII i jego drugiej żony - Anny Boleyn. Po śmierci ojca była bliska utraty życia gdy za rządów swojej przyrodniej siostry Marii trafiła do więzienia oskarżona o spisek w celu przejęcia władzy. Śmierć Marii przywróciła Elżbiecie wolność i utorowała drogę do tronu Anglii. Po objęciu władzy młoda królowa przywróciła dominację anglikanizmu i podporządkowala sobie hierarchię kościelną łamiąc opór katolików. Polityka religijna władczyni wywołała konflikt z papiestwem, które podjęło próby usunięcia Elżbiety wspierając działania jej wrogów i nakładając na królową ekskomunikę. 
Nieustannie zagrożona zamachem lub buntem, rozbudowała siatkę policyjno-szpiegowską i bezwzględnie karała spiskowców. Wydała wyrok m.inn na swą kuzynkę szkocką królową Marię Stuart.  Na arenie międzynarodowej Elżbieta toczyła wojny z katolickimi władcami Francji i Hiszpanii, wysyłając wojska do Irlandii, Francji i Niderlandów. Największym sukcesem w tych działaniach było rozbicie w 1588 roku hiszpańskiej Wielkiej Armady, co zniweczyło plany inwazji na Anglię.

Nigdy nie wyszła za mąż, stąd nadano jej przydomek Dziewica. Miała wspaniałych pretendentów do swojej ręki, m.inn cara Iwana IV Groźnego. Nie zdecydowała się jednak mając prawdopodobnie w pamięci matkę Annę Boleyn, którą jej ojciec Henryk VIII kazał ściąć w londyńskiej twierdzy Tower.
Długie rządy monarchini przyniosły Anglii stabilizację, która umożliwiła rozwój gospodarki i kultury. Elżbieta chętnie patronowała artystom. Za jej czasów powstał Teatr nazwany później Elżbietańskim. Wspierała też angielskich żeglarzy, którzy za jej panowania położyli fundamenty pod przyszłą potęgę morską Wielkiej Brytanii. Czasy elżbietańskie przeszły do historii Anglii jako złoty wiek.
------------------------------------------------------------------- 
W roku 2007 powstał film "Elizabeth. Golden age" /Elżbieta, złoty wiek/. Była to produkcja brytyjsko-niemiecko-francuska. W roli Elżbiety wystąpiła aktorka australijska Cate Blanchett. Czy ktoś z Was widział ten film? Bo ja niestety nie...

poniedziałek, 8 czerwca 2020

Gołąb miejski

Zdjęcie można powiększyć
Na weekend wróciłam do domu zostawiając działkę dzieciom i wnukom. Domeczek działkowy jest mały więc przebywanie w nim w siódemkę jednocześnie /bo do tylu osób należy nasza działka w RODOS/ jest nieco męczące. Szczególnie gdy pada ulewny deszcz i nie można wyjść na zewnątrz aby posłuchać śpiewu ptaków i nacieszyć oczy urodą drzew i kwiatów.
W sobotni poranek obudził mnie w domu taki widok. To znaczy prawdę mówiąc obudziło mnie gruchanie gołębi. A jeden z nich koniecznie chciał mnie odwiedzić i pukał dziobem w szybę... 
----------------------------------------------------------------
To może napiszę coś o gołębiach. Nie są to ptaki szczególnie lubiane bo potrafią być męczące. No i okropnie brudzą. Mam na ich temat wiele informacji ale postaram się przekazać tylko te najistotniejsze.
Gołąb miejski pochodzi od dzikiego gołębia skalnego. Zamieszkuje wszystkie miasta. Można powiedzieć, że im większe miasto tym więcej gołębi przypada w nim na jednostkę powierzchni. Znane są na świecie gołębie Rzymu, Wenecji, Warszawy czy Krakowa. Niby wszystkie takie same ale jednak każde z nich mają swoją własną historię... Na przykład gołębie paryskie stały się współbohaterami prześlicznej opowieści Williama Whartona "Spóźnieni kochankowie". A gołębie warszawskie krążące nad palącą się Warszawą po upadku Powstania też przeszły do literatury. Z kolei truciciele gołębi w Niemczech okryli się wśród miłośników przyrody niesławą i hańbą...

Gołębie posiadają wysoko rozwiniętą umiejętność trafiania do domu co przyczyniło się do hodowania gołębi pocztowych. Pierwsi te umiejętności wykorzystali praktycznie Arabowie. Następnie poprzez Krzyżaków sztuka ta trafiła do Europy. W Polsce, szczególnie na Śląsku stała się bardzo popularna.
Gołębie są ptakami bezbronnymi i łatwo przywiązują się do człowieka. Przypisywano je boginiom miłości - w tym sumeryjskiej Isztar i greckiej Afrodycie. Ta ostatnia według mitu, używała ich jako siły pociągowej dla swojego napowietrznego rydwanu.

Łatwość obserwacji gołębi, ich godowych zwyczajów i gestów wzajemnego karmienia i muskania piór uczyniły z nich symbol miłości i wierności. I słusznie, bo gołębie są zdecydowanymi monogamistami...
Maksymalny wiek gołębia hodowanego to 25 lat. Oczywiście na wolności ptaki żyją dużo krócej. Stają się często łupem drapieżników lub umierają wskutek chorób. I nie jest prawdziwe stwierdzenie, że gołębie przenoszą insekty.

W chrześcijaństwie mocno zakorzeniona jest symbolika gołębia. Duch Święty pod postacią gołębicy unosił się nad Jordanem w czasie chrztu Chrystusa i pod taką postacią jest najczęściej przedstawiany.

Gołębie miejskie gniazdują głównie na lub w budynkach. Przeważnie budują gniazda na balkonach wysokich domów. Wiem coś o tym, bo w mojej loggi już tradycyjnie każdej wiosny odnajduję gniazdo z dwoma albo trzema  jajkami albo nawet z gołębimi pisklakami. Nie mogę nic na to poradzić. Widocznie gołębie wiedzą, że lubię ptaki i pozwolę im założyć gniazdo u siebie. Bo przecież gdzieś te gołębie muszą gniazdo założyć. Samiczki wysiadują jajka na zmianę z samczykami przez 16 do 19 dni. 
Potem gdy wykluwają się dzieci robi się niesamowity ruch i hałas. Bo trzeba te dzieci wykarmić a potem nauczyć latać.
Po pewnym czasie gdy gniazdo jest już puste ... likwiduję je i dezynfekuję całą loggię. 
I tylko co pewien czas siadają mi na poręczy dwa albo trzy młode gołąbki wraz z rodzicami. Tak jakby chciały mi podziękować, że ich nie wypędziłam.

Albo któryś z nich zagląda mi do pokoju. Tak jak ten w ubiegłą sobotę.

Bo przecież - i to jest chyba najważniejsze - gołąb to symbol pokoju.

O tym jak "dobrze" być kobietą...

                                       Jak podpisalibyście to zdjęcie? Bo ja -                                                   Obłuda     ...