Strony

wtorek, 11 sierpnia 2026

Przerażający wagon kolejowy - z cyklu "Warszawskie pomniki"



W trakcie uroczystości odsłonięcia tego pomnika jego inicjator - dziennikarz, opozycjonista i działacz społeczny Wojciech Ziembiński tak mówił:
"Kształt tego pomnika /.../ symbolizuje poprzez dziesiątki krzyży łacińskich, prawosławnych, nagrobek żydowski i muzułmański, tragizm indywidualnego i anonimowego męczeństwa i śmierci poległych i pomordowanych na Wschodzie. Na czterdziestu jeden podkładach kolejowych umieszczonych przed wagonem deportacyjnym wyrzeżbiono nazwy pół bitewnych w Polsce Wschodniej z września 1939 oraz miejsca kaźni na nieludzkiej ziemi."
Na podkładach kolejowych poza nazwami miejsc walki i straceń Polaków twórca pomnika Maksymilian Biskupski umieścił też ludzkie dłonie kurczowo trzymające się podkładów. /niestety nie są dobrze widziane na zdjęciu/



Pomnik Pomordowanym i Poległym na Wschodzie jest pomnikiem trudnym zarówno w odbiorze jak i możliwości dotarcia do niego. Umiejscowiony prawie na skrzyżowaniu ruchliwych ulic, wśród pędzących we wszystkich kierunkach samochodów, autobusów i tramwajów. Przeważnie oglądany jest z okien pojazdów.
Tymczasem - wyjątkowo mocno zasługuje na to, aby do niego podejść, obejrzeć dokładnie, przeczytać napisy i oddać cześć tym tysiącom Polaków różnych wyznań pomordowanym na Wschodzie.
Pomnik Wagon Kolejowy został odsłonięty na Skwerze Matki Sybiraczki przy ulicy Muranowskiej/Generała Andersa w rocznicę napaści Sowietów na Polskę 17 września 1995 roku.
Swoim realizmem budzi uczucie grozy i przerażenia. Przypomina tragiczne losy tysięcy Polaków poległych w walkach z Sowietami, wywiezionych do łagrów, zesłanych na Syberię, ale przede wszystkim tych zamordowanych w Katyniu i w innych miejscach za naszą wschodnią granicą.

Nie będę pytać czy znacie ten pomnik... bo także wielu mieszkańców Warszawy nic o nim nie wie... 

niedziela, 9 sierpnia 2026

Niedaleko Poznania - z cyklu "Polska Nieznana"

Posiadłość Wielkopolskiego Szweda


W Jankowicach niedaleko Poznania znajduje się pałac  z początku XIX wieku. Wzniesiony został w stylu klasycyzmu romantycznego prawdopodobnie według projektu wybitnego niemieckiego berlińskiego architeka Davida Gillyego. Wokół pałacu rozciąga się park krajobrazowy ze stawem i pomnikowymi drzewami. Zabytek ten zawdzięczamy niezwykłej historii miłosnej. Pochodzący ze Szwecji hrabia Lars Benzelstjerna d'Erigestrom /1751-1826/ sekretarz i kanclerz króla Gustawa III pełnił w Warszawie funkcję posła. Poznał wówczas Rozalię Chłapowską, uległ jej urokowi, poślubił i wystarawszy się o polskie szlachectwo osiadł w Wielkopolsce w stworzonym przez siebie pałacu.

Dziś w pałacu mieści się Samorządowa Szkoła Muzyczna I stopnia. I odbywają się tu wspaniałe koncerty muzyczne w których uczestniczy głównie młodzież.

                                  Rezydencja Prezydentów II RP


Klasycystyczny pałac w Racocie wzniesiono w ostatnich latach  I Rzeczypospolitej dla wojewody poznańskiego Antoniego Barnaby Jabłonowskiego. W II Rzeczypospolitej pałac był oficjalną rezydencją prezydenta RP. W 1928 założono tutaj państwową stadninę koni, w której obecnie hodowane są konie szlachetnej rasy wielkopolskiej i polskie konie szlachetnej półkrwi.

W pałacu i przyległych oficynach funkcjonuje centrum hotelowo-konferencyjne, które w swojej ofercie  ma także ekskluzywny apartament prezydencki. Wśród znamienitych gości Racotu, oprócz prezydentów Wojciechowskiego i Mościckiego, byli również marszałek Józef Piłsudski /w 1921 roku/ , a wcześniej Tadeusz Kościuszko i ks Józef Poniatowski /w roku 1793/.

I teraz pytanie: W którym pałacu chcielibyście zamieszkać? W tym który ma "miłosną historię" czy w tym drugim w którym bywali wybitni Polacy? W tym pierwszym otaczałyby Was dżwięki muzyki a w tym drugim podziwialibyście w otoczeniu piękne rasowe konie...

środa, 5 sierpnia 2026

Pomnik Lwa Lechistanu - z cyklu "Warszawskie pomniki"

Panujący w latach 1674-1696 król Jan III Sobieski, zwycięzca spod Wiednia, obdarzony przez papieża Innocentego XI tytułem fidei defensor /obrońcy wiary/, a przez Turków zwany Lwem Lechistanu ma w Warszawie trzy pomniki. Jeden z nich znajduje się w pałacu w Wilanowie, - drugi na którym oprócz króla znajduje się jego żona królowa Marysieńka i dwa pieski w dzielnicy Wilanów stoi tuż obok ratusza.

Najwspanialszym pomnikiem Lwa Lechistanu jest ten trzeci, który stoi na urokliwej ulicy Agrykola. Stoi on na mostku, z którego rozpościera się przepiękny widok na Pałac na Wyspie w Łazienkach Królewskich.

Tak więc osoby zwiedzające Łazienki Królewskie mogą też przyjrzeć się i Lwu Lechistanu.

Pomnik powstał w roku 1788 na zlecenie właściciela Łazienek czyli króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Był drugim po Kolumnie Zygmunta III Wazy królewskim, ulicznym pomnikiem w Warszawie.

Stanisław Poniatowski wysoko sobie cenił dokonania Jana III Sobieskiego i otaczał go swoistym kultem czego dowody możemy znaleźć w Zamku Królewskim. Portret zwycięzcy spod Wiednia zajmuje bowiem zaszczytne miejsce w Sali Rycerskiej Zamku.
Bo Jan III Sobieski był nie tylko doskonałym wodzem i strategiem wojennych batalii. Był wszechstronnie wykształconym erudytą, poliglotą i mecenasem sztuk. Biegle władał łaciną, francuskim i niemieckim, posługiwał się też włoskim, tureckim i greką. Miał zamiłowanie co czytania książek co owocowało powiększającą się stale biblioteką. No i kolekcjonował rzeźby i obrazy, co można zauważyć w wilanowskim pałacu.
Ale wróćmy do pomnika na mostku ulicy Agrykola. 
Został on wykonany z szydłowieckiego piaskowca przez Franciszka Pincka przy współudziale Andrzeja Le Bruna. Pomnik składa się z trzech części. Głównym elementem jest siedząca na koniu postać króla Sobieskiego. Pod koniem leży ginący w walce Turek. Po bokach znajdują się zawieszone na wbitej w ziemię, zdobycznej tureckiej broni, dwie tarcze z inskrypcjami po polsku i po łacinie. Napis na nich głosi: "Janowi III, królowi Polski i Wielkiemu Księciu Litewskiemu, Ojczyzny i sojuszników obrońcy, któregośmy postradali roku 1696. Stanisław August, Król. Roku 1788"
Pomnik Jana Sobieskiego przetrwał czasy zaborów, obie wojny światowe, lata PRL-u, lecz poddał się wichurze w 2001 roku. W nocy 21 lutego silny podmuch wiatru zerwał królowi głowę. Królewska głowa w hełmie z pióropuszem wylądował w wodzie kanału. Uratowano ją i wróciła na swoje miejsce. Naprawę pomnika sfinansowała wówczas dyrekcja hotelu Jan III Sobieski.
To tylko kilka ciekawostek dotyczących pomnika Lwa Lechistanu.

Napiszcie proszę czy go widzieliście...

P.S Znawcy twierdzą że Turek leżący pod kopytami konia jest prawie tak wielki  jak koń... Ale może tak miało być?

 

sobota, 1 sierpnia 2026

"Niebo złote ci otworzę..."

Dzisiaj będą głównie zdjęcia...I tylko konieczne słowa...

                             

Pomnik Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich w Warszawie składa się z dwóch części. Ta większa pokazuje Powstańców Warszawskich walczących w gruzach Warszawy. Ta druga pokazuje ludność cywilną i powstańców wchodzących do kanału... Twórcą pomnika jest prof Wincenty Kućma.



Mamy w domu kilka książek o Powstaniu Warszawskim. Już z samych tytułów można się zorientować jak różnie Powstanie było oceniane.

                                






                                                  

A tę książkę pożyczyłam wczoraj w bibliotece. To książka o Janku Rodowiczu, który nie zdążył być ojcem chrzestnym mojej wspaniałej przyjaciółki -Joanny Rodowicz.




Oby nigdy wiecej nie zginęło tyle dzieci i tyle ludności cywilnej Warszawy...


P.S. w tytule urywek wiersza K.K.Baczynskiego...