Strony

▼

piątek, 28 sierpnia 2026

Zdradzona

Zostałam zdradzona. I to nie przez jednego, ale przez wszystkie. Wprawdzie parę dni przed tym przykrym wydarzeniem niektóre z nich pięknie się ze mną pożegnały, ale jednak mnie opuściły.

Więc postanowiłam je śledzić.

I to nie w akcie zemsty, tylko dlatego, że ciągle darzę je wielkim uczuciem.

Po prostu chcę wiedzieć, co robią i czy są bezpieczne.

Odleciały ode mnie w najlepszym okresie swojego życia. Po pięciu miesiącach spędzonych na budowaniu gniazd, zakładaniu rodzin, pielęgnowaniu i wychowywaniu dzieci. Gdy stwierdziły, że już czas.

I że dzieci są na tyle silne, że mogą lecieć z nimi.

Odleciały w zgodzie i harmonii.

Odlatywały z kraju, w którym, jak pisał jeden z największych polskich poetów:"... winą jest dużą..... popsować gniazdo na gruszy bocianie". Piękne, dostojne, eleganckie. Unoszone na wielkich, szerokich, rozpostartych na dwa metry skrzydłach. Jakby odlatywały na sztywnej biało-czarnej paralotni. Duże, prawie cztero-kilogramowe istoty, a jednocześnie tak subtelne i delikatne w ruchach.

Na całym świecie jest około 160 tysięcy par bociana białego. Z tego ponad 50 tysięcy okres lęgowy spędza w Polsce, a więc mamy prawo twierdzić, że są naszymi rodakami.

Pisklęta wylatują z gniazd po mniej więcej dwóch miesiącach od wyklucia się. To dotyczy bociana białego i czarnego, bo tylko te dwa gatunki z dziewiętnastu występujących na całym świecie zakładają gniazda w naszym kraju. I gdy młode już nauczą się dobrze latać, to odlatują pierwsze. Po pewnym czasie dołączają do nich dorosłe osobniki.

Najpierw lecą niewielkimi stadkami nad Cieśninę  Bosfor i przekraczają granicę z Azją. Tam żywią się na wysypiskach śmieci. Potem łączą się w wielotysięczne stada z innymi, lecącymi znad Litwy, Białorusi, Ukrainy, Słowacji i Czech. Przelatują nad Turcją a nawet nad tureckim Kurdystanem.

Na początku października kierują się w stronę Egiptu i tam, lecąc w wzdłuż Nilu, docierają do Sudanu. Niektóre z nich zimę spędzają własnie w tym kraju, żywiąc się głównie szarańczą.... co bardzo cieszy tamtejszą ludność.

Inni wędrowcy w drugiej połowie listopada przekraczają równik i zatrzymują się na zimę w Afryce Południowej.

Właściwie cały czas podróżują, tylko przez dwa miesiące - grudzień i styczeń - odpoczywają w jednym z krajów afrykańskich, bo w lutym już zaczynają wracać.


Lecą codziennie przez osiem do dziesięciu godzin. W tym czasie przemierzają od 200 do 400 kilometrów ze średnią prędkością ponad 50 km/h. Podróż zaczynają późnym rankiem, gdy rozgrzane powietrze zaczyna unosić się ku górze, tworząc tzw. kominy termalne. Wskakują wtedy w taki komin, rozkładając szeroko skrzydła i kołując dają się unieść wysoko ku górze. Osiągnąwszy pułap, czasami nawet do wysokości 4 km, zaczynają lot szybowcowy w wybranym kierunku. Gdy tracą wysokość, znowu odnajdują powietrzny komin, wnoszą się i opadają.

Wszystko to tak dokładnie wiadomo. bo od połowy lat dziewięćdziesiątych wszystkie polskie bociany otrzymują nadajniki satelitarne z baterią słoneczną. Paczuszki wielkości pudełka papierosów z antenką są im wszczepiane w dolną tylną część szyi.

Wracają do Polski pod koniec marca następnego roku.

Najpierw przylatują samce, odnajdują gniazda i w nich czekają na samice.

Potem zaczną przynosić dzieci. Przecież bocian to ptak bogini Hery, patronki łatwych porodów i  matek karmiących. To on zawsze pochylał się nad rodzącą i stąd powiedzenie, że przynosił dziecko.

Czas leci bardzo szybko... więc pewnie niedługo znowu je zobaczę ...

Bo to była zdrada konieczna...taka abym jeszcze bardziej je pokochała...

‐‐---------------------------‐-----------

/Tekst ten troszkę tu zmieniony znajduje się w mojej książce pt: "Nadal wariuję"/

68 komentarzy:

  1. Nie pokazuje blogspot aktualizacji na blogach i nie dodaje komentarzy. Chciałem napisać że bociany towarzyszą mi od dziecka, ostatnio mniej, ale towarzyszą . Pozdrawiam Stokrotko .

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawdziwi rekordziści i siłacze, bez silników i bez turbodaładowania, szacun!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bociany ,bociany, kochamy te ptaki aTwój tekst jest tego dowodem, tekst piękny nadzwyczaj....też mam ulubione gniazda tutaj na Mazowszu, które obserwuję od lat, cieszy mnie kiedy ich mieszkańcy pojawiają sie na wiosnę i smutno mi kiedy pustoszeją w sierpniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko... tak się cieszę że mnie rozumiesz.
      Dziękuję Ci.

      Usuń
  4. Bo bociany nie mówią Ci żegnaj, lecz do zobaczenia... Ja mam jedno ulubione bocianie gniazdo niedaleko domu i co roku czekam na powrót bocianów i na rozkoszne rozczochrane bocianie dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy jeździliśmy z Warszawy do Wilgi to właśnie w sierpniu zawsze widzieliśmy w pewnym oddaleniu od szosy łąkę pełną bocianów i to był znak, że niedługo odlecą. Czasem zbierały się tak do odlotu półtora tygodnia. Ale nie wiem, czy to cały czas w czasie tego półtora tygodnia były tam te same bociany, czy może to był taki punkt tranzytowy i były to różne kolejne grupy. Podróżnicy bez wiz, dewiz i paszportów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc i Ty Aniu masz miłe wspomnienia związane z polskimi bocianami :-)

      Usuń
    2. A niemieckie też mają takie same zwyczaje przed odlotem, że zbierają się w bardzo liczną grupę tak mniej więcej ponad tydzień przed odlotem.

      Usuń
    3. Bo one wykorzystuja te kominy termalne.. niezależnie od tego jakiej są narodowości :-) a te kominy zaczynają powstawać w 3ciej dekadzie sierpnia...

      Usuń
  6. Pięknie to opisałaś. A ja dziś podczas podróży, gdzie było wiele gniazd zasmuciłam się, bo wszystkie były puste... Ale przecież wrócą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja widziałam już puste bocianie gniazda parę dni temu...

      Usuń
  7. nie do końca tak jest... otóż od sporego już czasu wiele bocianów zmieniło swój szlak komunikacyjny ze względu na ustawiczne strzelaniny na Bliskim Wschodzie... alternatywna trasa wiedzie nad Cieśniną Gibraltarską... problem tylko w tym, że hiszpańskie wysypiska śmieci kuszą bogatszą ofertą, niż bliskowschodnie i wiele bocianów osiada tam na stałe... zaś dalszą konsekwencją jest istnienie licznych pustostanów gniazd bocianich w Polsce, o zmniejszeniu się dzietności obywatelskiej nie wspomnę, bo ta kwestia jest jeszcze w fazie obserwacji, badań i analiz...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tekst powstał w roku 2016 Taka jest data wydania " Nadal wariuję". Wiem że dużo się zmieniło. 2-3 lata temu oglądałam bociany w gniazdach w styczniu/lutym w Portugalii Hiszpanii i we Włoszech.
      Ale to ciągle są nasze ptaki...

      Usuń
  8. No tak, masz rację - z jednej strony przykro, że bociany odlatują, a z drugiej mają niezwykłe życie, podróżując w tak piękne zakątki ziemi :) I tak mamy swego rodzaju przywilej, że to właśnie na naszej szerokości geograficznej bociany zakładają swoje gniazda, rodziny i wychowują pisklęta. To niesamowite stworzenia!
    No i gdzieś tam w tych odległych zakątkach ktoś na nich czeka... żeby się nimi zachwycić, czy ucieszyć z powodu zmniejszenia ilości szarańczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przykro, że odleciały ale myślę, że do Ciebie wrócą.

    OdpowiedzUsuń
  10. Poruszają we mnie jakieś struny, bociany, ale nic na to nie poradzę, że lokalnie osiadłe ,,staruszki,, ( gołębie, kosy, kawki , wróble , jerzyki czy inne ) są mi bliższe ...Oprócz ptaszysk domowych, oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja bardzo lubię kosy, slowiki, skowronki, jerzyki i sójki... I jeszcze wróbelki...

      Usuń
    2. Tak na poważnie to wszystkie ptaki to sraluszki...

      Usuń
  11. Oj Ty nasza wrażliwa utalentowana istoto.
    Przytulamy Cię serdecznie.
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  12. Bociany są piękne, ale TYLKO czterokilogramowe?! Myślałam, że ważą dużo więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maksimum 4.5 kg... ale żadnego bociana nie ważyłam :-))

      Usuń
    2. Coś podobnego... To już moja Fanta waży 5,5 kg, a jest tylko kotką... 🐈‍⬛

      Usuń
    3. Jakby zaczęła latać to pewnie by schudła ta Twoja kotka :-)

      Usuń
  13. Zaraz, zaraz. Jaki bocian. jakiej Hery? Ptakiem poświęconym Herze jest paw! Czyżby nie tylko?... 🦚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz Ci los! Tak, kukułka też, ale bocian mi gdzieś odleciał 😅. Kiedyś widziałam całe zbiorowisku bocianów, takich jak nasze, w Tunezji.

      Usuń
    2. Takiev grupy bocianów to piękne widoki :-)

      Usuń
  14. Stokrotko dobrze pamiętam ten tekst
    Raz jeszcze dziękuję:-)
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas na bociany mówiło się "wojtki", bo około 23 kwietnia były już w swoich gniazdach. Wiele bocianich par można obserwować dzięki internetowym kamerkom. Podobnie jak żubry. Takie podglądactwo wciąga bardziej niż serial w telewizji.
    Dobrej jesieni, Kochana! Zdrowej!❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Halinko!
      A najwspanialej jest spotkać bociana na polu... prawda?

      Usuń
  16. Bardzo się cieszę, że na zdradę nie odpowiedziałaś zemstą, ale tęsknotą i pokazałaś mi trasy bocianich lotów.
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobre bociany(Bari Aragil)wrócą.Będziecie razem śpiewać pieśni pochwalne.Wrócą niczym migracja gnu na niebie.
    Nie tylko Ciebie zdradziły...
    https://youtube.com/watch?v=6kQYQEi1g2g

    Dobry bocian(Bari Aragil)

    Nie jestem bezdomny ani wygnaniec,
    Mam przystań,mam dom,
    Ojczyznę wolną,kraj szczęśliwy,
    Kraj szczęśliwy,kraj szczęśliwy.

    Witaj,bocianie,bocianie szczęśliwy,
    Bocianie wiosny,bocianie lata,
    Zamieszkaj blisko mojego domu,bocianie dobry,
    Zbuduj gniazdo na drzewie,na szczycie topoli.

    Gwiazdy moich dzieci świecą,
    Niegasnącym światłem,płonąc płomieniami,
    Moje smutki stały się kwiatami błyszczącymi,
    Uśmiechami,uśmiechami błyszczącymi.

    Bocianie,śpiewaj ze mną radosne pieśni pochwalne,
    Krzycz i śpiewaj,pola pełne są ptaków,
    Pola ogrody,fioletowe niebo,
    Fioletowe,fioletowe niebo.

    Witaj,bocianie,bocianie szczęśliwy...
    :-)




    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle Henryku pięknie komentujesz moje wpisy...
      Ile to już lat mija?

      Usuń
    2. Pierwszy mój komentarz u Ciebie był słomiany...jak dobrze pamiętam:-)
      https://youtube.com/uMPx8MxLjhc

      W latach 60.XX wieku podróżując STOPEM zwiedziliśmy Sanocką Fabrykę Autobusów.Na jednym z kominów było gniazdo bociana białego.Pierwszy logotyp firmowy Autosan przedstawia bociana w locie.Zaprojektował go pracownik tego Zakładu-Zdzisław Beksiński.Zdzisław Beksiński projektował także autobusy.
      muzeum.sanok.pl
      autosan.pl/o-nas/historia/zdzislaw-beksinski/
      :-)

      Usuń
    3. Henryku wielki szacunek dla Ciebie. Ty jesteś skarbnicą wiedzy !!! :-)

      Usuń
  18. Piękna ta Twoja „zdrada” ❤️ I chyba właśnie takie zdrady są najpiękniejsze — kiedy ktoś odchodzi nie dlatego, że przestał kochać, ale dlatego, że nadszedł jego czas. A Ty zamiast zatrzymać, pozwalasz odlecieć i jeszcze z troską śledzisz ich losy. Piękna opowieść o bocianach, miłości i wolności. 🪽❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej... jaki piękny komentarz.
      Serdeczne dzięki :-)

      Usuń
  19. Miałam kiedyś okazję podziwiać bociany "wkręcające" się w taki komin termalny, trwało to powoli i dość długo, a potem... poleciały wysoko i daleko - wspanałe widowisko :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię na moim blogu.
      No i zazdroszczę Ci takiego widowiska.
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  20. Opowieść godna Twojego wielkiego serca i uczuć do przyrody i świata natury który często opisujesz! Ja jeszcze urozmaicam sobie obserwacje bocianów które już tylko mogę spotkać gdzieś w drodze moich częstych podróży. Otóż gdy spostrzegę bociana spacerującego to oznacza moją stabilność, ale gdy ten piękny ptak jest w locie to wróźba kolejnej wyprawy! Przyznam że gdy widzę je na spacerze to jestem bardzo zawiedziona!! W poprzednim miejscu zamieszkania wyczekiwałam na te chwile ich klekotu, który jest bardzo głośny i był to dla mnie symbol ich bezpiecznego gniazda. Piękne ptaki.JR

    OdpowiedzUsuń
  21. Poleciały.... szczęśliwej podróży i niech wracają!

    OdpowiedzUsuń
  22. No tak, czas lata dobiega końca, więc muszą lecieć w drogę... Ale ten czas leci...

    OdpowiedzUsuń
  23. Pani Stokrotko Babcia mówi że przed paroma minutami mówili właśnie w radio o tych kominach powietrznych które bociany wykorzystują. I że ten wczesny odlot bocianów jest związany z istnieniem tych kominów właśnie w 3ciej dekadzie sierpnia.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu i ja słyszałam jak o tym mówili w radio.
      Pozdrowienia dla Twojej Babci :-)

      Usuń
  24. Przyznam się że od pewnego czasu czytam Pani blog od samego początku. I co mnie w nim uderzyło to duża różnorodność tematyczna.
    Podziwiam.
    Też Mareczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Panu dziękuję.
      Staram się pisać ba różne tematy.
      Pozdrawiam

      Usuń
  25. No tak, taka kolej rzeczy, były z nami, przywiązałyśmy się do nich, atu już czas na odloty i pożegnania. Poztaje czekanie na wiosenny przylot :) Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twoją Babcię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci Bogusiu dziękuję.
      Ale babci już dawno nie mam. :-)) Sama jestem babcią i mam dorosłe wnuki.

      Usuń
  26. Patrzę w okno, słońce niby takie samo, tylko trochę mniej grzeje, kasztany maja rude liście, jutro dzieci wracają do szkoły, nieubłaganie zbliża się jesień, taka kolej rzeczy, a My znowu będziemy tęsknić za bocianami, tymi pierwszymi zwiastujacymi wiosnę . Tak rok za rokiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Alinko- poetko...
      Przytulam Cię do siebie serdecznie..

      Usuń
  27. Pięknie i bardzo ciekawie opisałaś swoją rzekomą zdradę Stokrotko....
    Bociek tak mowią o bocianach na wsiach.... traktują go jak czlonka rodziny.
    Bardzo lubię ten fragment z wiersza Norwida:
    "Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
    Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
    Bo wszystkim służą...
    Tęskno mi, Panie..."







    b oże"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Donko i ja bardzo lubię ten urywek o bocianach dlatego go tu zacytowałam .
      Dziękuję bardzo.

      Usuń
  28. Miło poczytać o bocianach, których w Kanadzie niestety nie ma.

    Jakiś czas temu dowiedziałem się z ogromnym zaskoczeniem, że część bocianów coraz częściej zimuje już w Polsce. Łagodniejsze zimy i łatwiejszy dostęp do pożywienia sprawiają, że nie wszystkie odlatują do Afryki. To bardzo przypomina sytuację wszechobecnych gęsi kanadyjskich, które kiedyś migrowały, a dziś w wielu regionach Kanady zostają na zimę przez cały rok.

    W dzieciństwie w Polsce zawsze uczono nas, że bociany zimują w Egipcie. O Afryce Południowej nikt nawet nie wspominał. Dziś żartobliwie myślę, że może były to względy ideologiczne — przecież patriotycznym, PRL-owskim bocianom nie wypadało lecieć do kraju kojarzonego z apartheidem, w którym „biją murzynów” 🤣.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. To pewnie Ci troszkę ich brak.
      2.Ja sama widziałam kiedyś w styczniu znarznietego bociana na stacji benzynowej w Giżycku. Tsm mieszkał I pracownicy go dokarmiali.
      3. I o bocianach są żarty.
      Pozdrawiam Cię I dziękuję...

      Usuń
  29. O tak te ptaki są niesamowite. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję że zaglądasz na mój blog. Serdeczności.

      Usuń