Zobaczcie - powiedziałam do moich najbliższych - na tej wieży są bociany. Wszyscy się odwrócili i usiłowali "przybliżyć" wieżę aby zobaczyć cztery bociany stojące i dwa siedzące w gniazdach. Jak powiększycie drugie zdjęcie to z pewnością je zobaczycie.
Byliśmy w Segovii - osadzie założonej przez Celtów, a w 80 r n e zdobytej przez Rzymian. Potem byli Wizygoci następnie Maurowie...
W XVII wieku, po epidemii dżumy Segovia doznała upadku i wyludnienia. Dopiero w XVII wieku miasto zaczęło odżywać.
W herbie Segovii jest akwedukt rzymski:
Jest on najwspanialszym zabytkiem Segovii a został zbudowany ok 100 r n.e. Wybudowano go z bloków granitowych bez użycia zaprawy. Dostarczano nim wodę z odległości 15 km.
W pobliżu akweduktu znajduje się pomnik Wilczycy Kapitolińskiej karmiącej Romulusa i Remusa. Symbolizuje to silny związek Segovii z Rzymem, który reprezentuje akwedukt.
Alkazar, czyli zamek - forteca z XI wieku był przebudowywany w XIV/XV wieku i w XIX wieku. W średniowieczu był ulubioną siedzibą królów Kastylii. To z jego podwoi w dniu 13 grudnia 1474 roku księżniczka Izabela wyruszyła aby być koronowaną na królową Kastylii w dawnym kościele Świętego Michała na rynku Plaza Mayor w Segowii.
A w 1764 roku król Karol III wybrał Alkazar na siedzibę nowo utworzonej Królewskiej Artylerii - obecnie najdłużej działającej akademii wojskowej na świecie.
W Alkazarze można podziwiać kilka wspaniałych sal wywodzących się z kilku różnych okresów przebudowy pałacu.
Przepiękna, gotycko-renesansowa katedra w Segovii została nazwana "Damą katedr". Znajduje się na głównym placu miasta.
P.S. Do Polski wróciły już bociany. Jestem w 100% pewna, że jest wśród nich ta czwórka z wieży w Segovii... No bo dwa wysiadują jajka albo ogrzewają małe bocianki...
Przecież zbadano, że co trzeci bocian jest Polakiem...😃
P.S. Widzieliście już w Polsce bociany??? Bo ja w stolicy .... jeszcze niestety nie...no ale to nic dziwnego...😁







Stokrotko - to są moje ulubione ptaki, od czasów dzieciństwa. Są niezwykłe i magiczne. Pozdrawiam Stokrotkę po przed weekendowych porządkach :-). Jeszcze w tym roku żadnego nie widziałem .
OdpowiedzUsuńTo prawda. Bociany są wyjątkowymi ptakami. :-)
Usuńto nie jest tak do końca z tymi bocianami...
OdpowiedzUsuńgeneralnie bociany w swojej wędrówce używają dwóch tras: jedna przez Bliski Wschód, druga przez Maroko, Gibraltar, Hiszpanię... ta pierwsza od wielu lat jest coraz mniej uczęszczana, gdy nie jest to spokojny rejom wciąż są jakieś strzelaniny... więc Wojtki coraz chętniej latają tą drugą... ale... w Hiszpanii jest wiele bardzo atrakcyjnych dla nich śmietnisk, na których łatwo o jedzonko... dlatego też wiele bocianów nie dolatuje już do nas, tylko zatrzymują się właśnie tam... dlatego nie liczyłbym tak bardzo na te bociany z Segovii, na to, że przylecą do Polski... to jest możliwe, ale niezbyt często...
p.jzns :)
Wiem wiem.
UsuńAkurat o bocianach i ich podróżach pisałam dużo w książce "Nadal wariuję "
Ale jeśli chodzi o te bociany w Segovii .... to one nie mają wyjścia i muszą do nas przylecieć... bo prosiłam je o to...
..
aha, bardzo, bardzo ładnie prosiłaś, jak czarownica Mala?... to faktycznie...
UsuńProsiłam jako Stokrotka. A kto to jest czarownica Mala ?
Usuńto jest jedna z głównych bohaterek cyklu opowiadań, których nie czytasz, bo są za trudne...
UsuńNo to się skompromitowałam...I jak ja to teraz przezyję?
Usuńnie... nie ma mowy o kompromitacji... nikt nie ma obowiązku podejmowania się zbyt trudnych zadań...
UsuńJa po prostu iloraz inteligencji mam niziutki... to co się będę plątać wśród geniuszy??
Usuńniskie jest super, nie zawadzi się głową o to wyższe...
UsuńA może byś mi odpalił chociaż 10% swojej inteligencji?
UsuńOjej a co to za dyskusja pod tekstem o pięknym mieście z bocianami.?
UsuńMarek z dziewczynami
ależ oczywiście Daisy, ja Ci nie wróg, odpalę, odpalę, nie stracę na tym, robię to zresztą wciąż, od samego początku na Starówce, wtedy, co wiesz, co Ci się nie chciało poczekać, rozejrzeć i w ogóle, tylko Ty wciąż się upierasz, żeby to wszystko spieprzyć, co za Kobieta, jak pragnę zostać filodendronem, wspaniała, tak, wspaniałe Dziewczynisko, ale co z tego, no co z tego i nie patrz się tak, nie patrz, Colargola sobie lepiej obejrzyj i wuzetkę sobie kup, tylko po koreańsku, ale po co, po co, po co, skoro lepiej pomylić Łversus L, po polsku zresztą, tylko z tego nic nie wynika, nie dociera, nie dociera dyrba, bo lepiej cisnąć o te dziesięć procent, ale co nagle będzie, gdy się nagle okaże, że to miało być po tybetańsku, pierwsze trzy litery tylko do tego, te najbardziej nieodpowiedzialne trzy litery do tego, szlaczkiem, wężykiem i tym tam jeszcze, no...
Usuńtak, to ja Ciebie pytam czym i jak mi odpowiesz, to znaczy, że myśmy jeszcze nic zaczęli, od razu mówię, że źle odpowiesz i... i... i... nie, czekaj, teraz już trochę próbuj sama, bo ja tu kota mam na razie, do domu muszę go wpuścić :)
znaczy co, że Stokrotka to bocian?... bardzo ciekawa koncepcja: słowiańska bocianica na gruszy odklekuje się swoim donatorom dziesięciu procent inteligencji... albo jeszcze lepiej: surmi bojowo i na kogo wypadnie, to lusterko zrobi bęc...
Usuńpozdrawiać jzns Dziewczyny i Marka, kwestię deficytów w temacie logowania się w trybie wyjątkowym odpuszczamy :D
ale spoko, to tylko jednorazowo tak, potem będzie po staremu...
Marku z dziewczynami...te bociany nam chyba w głowie pomieszały :-))
UsuńPKanalia ... rozumiem że jak kot już jest w domu to i rozum też wrócił :-)
UsuńPKanalia... dobranoc.
UsuńI do następnego starcia :-)
czy gdzieś mi ten rozum odchodził?... nie było nic takiego... za to wydarzyło się coś ciekawego... dałem Ci to, czego oczekiwałaś, tylko pytanie, czy umiałaś to wziąć?... otóż Twoja wzmianka o odchodzeniu rozumu wzbudziła we mnie pewne wątpliwości...
UsuńRozum Ci odchodził bo martwiłeś się o kota. Jak kot wrócił to wróciło szczęście i spokój. Pamiętam że bardzo lubisz/kochasz koty.
UsuńMoże dajmy sobie już spokój bo chyba się nie rozumiemy.
Wszystkiego najlepszego Ci życzę.
ja świetnie rozumiem... zgubiłaś się w tej naszej żartobliwej przekomarzance, coś sobie do tego jeszcze wyobraziłaś, coś co nie miało miejsca... ale ja Ci to właśnie wyjaśniłem i mam nadzieję, że odzyskałaś dystans do tej sytuacji...
Usuńspoko, nie masz się czym stresować, każdemu się zdarza zgubić, więc nie ma się czego wstydzić, nie musisz się o nic obwiniać, w moich oczach nic nie straciłaś, ani krzty sympatii, ni szacunku, wciąż żywię je na tym samym poziomie...
Dziękuję Panu.
UsuńA Dziewczyny to moja żona i córka.
Marek z dziewczynami
Bociany widziałam już w lutym, ale to chyba ostańce...
OdpowiedzUsuńPiękna ta Segowia, piękna wycieczka!
Asiu te które widziałaś w lutym to z pewnością od nas nie odleciały...
UsuńGdyby nie bociany, to marnie wyglądałyby statystyki dzietności w Polsce ;-)
OdpowiedzUsuńNie będę ukrywać, że Alcatraz i Alkazar - stworzyły w mojej głowie połączenie międzykontynentalne...
Wpływy cesarstwa rzymskiego ....sięgają pewnie i genów :-)
A wiesz ze w Alkazar było kiedyś więzienie?
UsuńNie wiedziałam..A to ciekawostka! No proszę...
UsuńW zamkach na całym świecie były lochy gdzie trzymano przeciwników...
UsuńOd razu wyobraziłam sobie współczesne piwnice w blokach- ha, ha,ha. wszak , mój dom- moja twierdza, ( my home -my castle) :-)
UsuńI wsadziłabyś kogoś do tej piwnicy za karę?
UsuńNo nie, ale przypomniało mi się, że i nasza rodzima opozycja wykorzystywała kiedyś piwnice w innych celach - nomen omen . ..;-) W obecnej sytuacji- jako ,,schron-i-eeee -nie,, w razie czego może być....
UsuńRozumiem teraz :-)
Usuńpowtórzę się, że tęsknię za Hiszpanią :-) a w Segowii nie byłam jeszcze. i Sewilli też nie byłam jeszcze...
OdpowiedzUsuńByłam i w Sewilli i w Segovii ...ale nie potrafię powiedzieć które miasto piękniejsze...
UsuńW tym roku nie widziałam jeszcze naszego lokalnego boćka, ponieważ jeżdżę teraz inną drogą częściej. Ale muszę koniecznie tamtędy pojechać w najbliższym czasie i sprawdzić...
OdpowiedzUsuńTo czekamy na wynik obserwacji :-)
UsuńPozdrawiam Stokrotkę sobotnio - 31 minut o poranku na zakupach i spacerze. Oczywiście - jak co sobota - byłem i w Stokrotce ;-). Miej piękny Dzień Kobiet :-). Wszystkiego dobrego :-) .
OdpowiedzUsuńNajserdeczniej Ci dziękuję Jardianie :-)
UsuńW architekturze podziwiam kolosy architektoniczne typu siedziba gen. Franko, czy masywne mury obronne zamków, ale one wyzwalają przede wszystkim strach. Z tą myślą były chyba projektowane. Ja wole piękno lekkich budowli które są olbrzymie i wyglądają jak szydełkowe arcydzieła koronkarskie. Nie mogę się oprzeć aby nie użyć tego „tekstylnego” porównania. Akwedukty na które się patrzy pozwalają oddychać powietrzem widocznym poza nimi. Przy każdym spojrzeniu i oddechu łapię tysiąc małych, różnych obrazków widocznych w prześwitach jak w ramkach….chyba bym mogła zachwycać się tak bez końca! Prosty, powtarzający się element który poprzez rytmiczne zestawienie i swoje proporcje wywołuje tyle emocji. Stokrotko Kochana dziękuję za to zdjęcie specjalnie! JR
OdpowiedzUsuńJoasiu - a bociany już do Ciebie przyleciały???
UsuńPrzepiękna to była podróż Stokrotko:-)
OdpowiedzUsuńA u nas na zachodzie Polski już kilka bocianów widziałam.
Ela
Muszę i ja pojechać na działkę, bo może i do nas zawitały :-)
UsuńNie byłam tam, a wygląda pięknie.
OdpowiedzUsuńBocianów jeszcze nie widziałam, natomiast całe stada gesi w pięknych kluczach już przyleciały.
I ja gęsi na niebie nad stolicą widuję:-)
UsuńAle super obserwacja! 🐦 Bociany w Segovii i historia miasta – rewelacyjne połączenie! Aż chciałoby się tam być i podziwiać wszystko na żywo. 😍
OdpowiedzUsuńCieszę się, że Ci się podoba :-)
UsuńJeśli te bociany wróciły do nas to myślę, że wciąż pamiętają Segovię. Tak jak w Segovii pamiętają o Polsce:-)
OdpowiedzUsuńWzruszający komentarz Puszku :-)
UsuńNie, nie widziałam jeszcze bocianów w mojej okolicy, choć przyznam, że codziennie jadąc do pracy i z pracy spoglądam ukradkiem na otaczające łąki z nadzieją że .....
OdpowiedzUsuńWiele serdeczności nie tylko na dzisiejszy dzień...🌷
Alinko - może następną wnuczkę/wnuczka nam przyniosą ???
UsuńCzyli bociany są wszędzie. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPrawie wszędzie :-))
UsuńNo niestety w okolicach Berlina nie widziałam jeszcze nigdy bocianów, ale gdy byłam na Rugii to raz widziałam bociana spacerującego w pobliżu całkiem ruchliwej szosy i nie bardzo mogłam pojąć czego on tam szukał, bo mam wrażenie, że przy tak natężonym ruchu pojazdów to żab tam raczej nie było. A najwięcej bocianów to widywałam jeżdżąc z Warszawy do Wilgi, bo w pewnym oddaleniu od szosy były podmokłe łąki. A bociany na łące są szalenie "dekoracyjne".
OdpowiedzUsuńA wiesz ze najbardziej bocianim krajem w Europie jest Polska? Chociaż występują też w Portugalii i Hiszpanii i na Litwie i na Słowacji..
UsuńKolejne wspaniałe hiszpańskie miejsce. To zwiedzamy dalej...
OdpowiedzUsuńObydwie zwiedzamy :-))
UsuńPani Stokrotko z okazji Dnia Kobiet składam Pani szczere życzenia zdrowia i radości. I jeszcze następnych udanych podróży.
OdpowiedzUsuńTeż Mareczek
Bardzo Panu dziękuję:-)
UsuńWitaj słonecznie Stokrotko
OdpowiedzUsuńW Hiszpanii jeszcze nie byłam, ale dobrze jest chociaż z Tobą trochę powędrować. Pięknie i ciekawie piszesz. Jak zawsze
U mnie trudno wypatrzeć bociany. Będę musiała wybrać się za miasto.
Pozdrawiam uśmiechem pierwszych kwiatów
Witam Cię serdecznie Ismeno. Dziękuję za piękne słowa.
UsuńA wiesz że ja właśnie byłam u Ciebie i czytałam o akacji. Skomentowałam ale wyskoczyła mi informacja że jest jakiś błąd.
Spróbuję jeszcze raz.