Owady stanowią największą grupę znanych i opisanych organizmów zwierzęcych. Znamy prawie milion gatunków owadów, ale biolodzy uważają, że na Ziemi może być ich nawet 10 milionów. Owady są jak wiadomo niewielkie, ale stanowią bardzo znaczącą część światowej biomasy - szacuje się, że już same mrówki odpowiadają za 10-15% biomasy zwierzęcej.
Owady żyją tuż obok nas. Jednak sąsiedztwa niektórych owadów nie lubimy. Unikamy karaluchów, pcheł, pluskiew, szerszeni i wołków zbożowych.
Znacząca grupa owadów to nasi sprzymierzeńcy w walce z innymi owadami.
Jest grupa owadów, która oddaje nam nieocenione usługi w zapylaniu roślin uprawnych pól, sadów i ogrodów.
Najważniejszymi zapylaczami są pszczoły. Jest ich w Polsce około 470 gatunków. Jednak najbardziej rzucają się w oczy trzmiele. Są duże i hałaśliwe. W samym mieście żyje ich nawet kilka gatunków i wszystkie objęte są ochroną..
Najpiękniejsze zapylacze to motyle. A wśród motyli berło królowej nosi niewątpliwie rusałka pokrzywnik.
Bardzo sympatycznym owadem jest biedronka. Żywi się mszycami i może właśnie dlatego zjednuje sobie ludzi. No i na widok biedronki każdemu przypomina się króciutki wierszyk ..."Biedroneczko leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba".
Są jeszcze nieprzyjacielskie owady gryzące /np. komary/ czy ssące /np. kleszcze.../
I one niedługo nadciągną i zaczną nas atakować. Ratuj się kto może !!!
A ratować można się jeśli posadzi się koło domu lub na balkonie lawendę, kocimiętkę, komarzycę, wrotycz, bazylię, miętę pieprzową, rozmaryn, tymianek lub pelargonię.
Chociaż - prawdę mówiąc - ostatnio komarów jest u naszym kraju mniej, natomiast kleszcze rozmnażają się okrutnie.
Mieliście kiedyś jakieś przykre spotkanie z owadami? Napiszcie proszę.
Bo mnie kiedyś na działce dopadły osy. Tak mnie pogryzły, że płakałam jak małe dziecko... No i trochę spuchłam...
I raz mnie dopadł szerszeń .... i ugryzł w ucho.... Wyobrażacie sobie jak mi to ucho wtedy urosło???

.webp)
Miałam przykre zdarzenia z osami i pszczołami, ale dawno temu.
OdpowiedzUsuńKleszcze tez nas atakowały na górskich polanach.
Na mrówki w ogrodzie podobno skuteczny cynamon, ale z kolei gdy są mrówki, brak kleszczy.
Czyli mrówek nie należy tępić...
UsuńNajbardziej obawiałam się kleszczy, bo zawsze miałam psy, które mogły na sobie przynieść je do domu. Lubiły mnie komary. Życzę miłego tygodnia i niechaj omijają Cię szerszenie i osy. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję Iwonko :-)
UsuńKiedyś użarła mnie osa i trafiłam na Izbę Przyjęć w Wołowie, gdzie Pan Doktor Dyżurny przywitał mnie słowami:"O, jeszcze jedna, która przyszła sobie poleżeć". Na szczęście dyżurowała z nim moja koleżanka, ktora wiedziała, że mi z osami nie po drodze i zaaplikowałam, co trzeba. Leczenie trwało dwa miesiące. Mąż twierdzi, że w jakiś niewiadomy sposób przyciągam takie zdarzenia.
OdpowiedzUsuńMiłej niedzieli!🌷❤️😘🌞
Halinko... to rzeczywiście pech Cię prześladuje...
UsuńNie wiem czemu, ale jakoś mało mi po drodze z owadami, chociaż kilka razy to nawet byłam w motylarium, no ale tam latały głównie motyle, a inne owady były tylko eksponatami wystawowymi i nie latały.Przez 16,5 roku chroniłam swego niskopiennego jamniora przed kleszczami i fakt, że te preparaty były skuteczne. Pamiętam, że jednego roku pokazały się w kraju nad Wisłą jakieś azjatyckie biedronki i.....one kąsały.
OdpowiedzUsuńPodobno nadal u nas istnieją takie gryzące biedronki...
UsuńOwady...
OdpowiedzUsuńpszczoła ugryzła mnie może dwa razy, ale nie było problemów.
Gorzej było z naszą wnuczką - ugryzła ją pszczoła w wargę i wkrótce zaczęła niebezpiecznie puchnąć. Na szczęście było dwa kroki do apteki i tam dostała jakieś krople na uczulenie. Pomogło.
Podczas wizyty w Polsce doczepiło się do mnie kilka kleszczy, na szczęście bardzo szybko zauważyłem i wyrzuciłem.
W Australii dokuczają nam komary, takie malutkie, że ich nie widać.
Na wsi ludzi prześladuje plaga much, trzeba ciągle się oganiać, zostało to odpowiednio nazwane - Australian salute.
Dość łopatologicza demonstracja tutaj ==> https://www.youtube.com/watch?v=TLPhxMeRi5I
Najważniejsze Lechu ze nic groźnego że strony owadów Cię nie spotkało...
UsuńKilkadziesiąt lat temu moja mama na kuchennym parapecie okiennym założyła karmnik dla...os. Znalazła albowiem w kredensie zlepione landryny i taką sporą bryłkę słodkości położyła na parapecie. Ja w tym czasie byłam na jakimś wakacyjnym wyjeździe, jak wróciłam to po kuchni krążyła spora chmara owadów paskowanych czarno-żółto ;) Cwaniackie osy wyżarły landryny, pozostawiły zaś lepkie osłonki. Wywaliłam te reszki albowiem ja jakoś nie przepadam za kręcącymi się wokół mnie pasiakami. A moja mama przyzwyczaiła się do nich w czasie gdy pracowała w kiosku RUCHu, bo latem zwabiały je do budki zapachy kosmetyków tam sprzedawanych.
OdpowiedzUsuńNiesamowita historia Mario...
UsuńBardzo dawno mojego psa ugryzł kleszcz i opił się tak bardzo, że osiągnął rozmiar dużej fasoli. Ówcześnie mało się mówiło o kleszczach i nawet nasza sąsiadka biolog nie rozpoznała. Dopiero po jakimś czasie się wyjaśniło.
OdpowiedzUsuńA co do os i szerszeni, to w jednym z poprzednim mieszkań kilka razy musiałam interweniować, kiedy osy zbudowały gniazdo na balkonie. A to takie duże osy były... Z kolei w innym miejscu zamieszkania osy i szerszenie to była normalka, że tak powiem. Tylko że osy to chodziły (latały) własnymi drogami, ale na szerszenie trzeba było uważać.
Magnolio ... to masz bardzo interesujące wspomnienia związane z owadami...
Usuńmnie w tym wszystkim psują jednak humor wzmianki, jak wiele gatunków owadów znika i to w skali bardzo krótkich odcinków czasu...
OdpowiedzUsuńfaktycznie biedronka jest chyba najbardziej lubiana, przynajmniej w naszej części świata, ale czy ktoś wie, że najlepszy miód jest produkowany za spadzi, to taki słodki sok, które mszyce wydzielają zadkiem(!), którym żywi się wiele gatunków mrówek, a pszczoły robią z niego ten wspomniany miód...
za to bardzo smaczny miód produkują trzmiele, to też rodzaj pszczoły, żyją jednak samodzielnie, nie tworzą społeczności i tego miodu ilości są mikroskopijne, jak na ludzkie potrzeby...
z innych fascynujące są zapylacze i to one też giną, znaczy różnorodność gatunków się zmniejsza...
za to mnie jeszcze fascynują właśnie osy, zwłaszcza te największe - szerszenie... jako maszyny bojowe, ale także jako owady społeczne tworzące ciekawe struktury... a że mogą udziabolić?... no cóż, trzeba uważać i nie wkurzać ich bez potrzeby...
...
kleszcze nie są owadami, więc to temat nie na temat... ale akurat mam nieco z nimi do czynienia, bo napastują nasze koty... w tej kwestii jest wyścig zbrojeń, choćby taki, że w moim regionie niektóre środki /np. Fiprex/ po prostu już nie działają... na szczęście są jeszcze inne, jest czym te koty bronić...
p.jzns :)
aha, co jedzą osy, w tym szerszenie?... polują na mięso... ale mięso jest dla dzieci /larw - czerwi/, zaś te dorosłe same jedzą tylko nektar, słodkości wszelkie, naturalne /kwiatowe, owocowe/ i te produkowane, choćby cukierki... co ciekawe, osy piją też piwo i inne takie sfermentowane napoje, zaś alkohol na nie nie działa, ich organizmy go neutralizują, czyli pijana osa to oxymoron...
UsuńSuper informacje.!!!
UsuńTo jeszcze napisz proszę co to za stwory te kleszcze ... do jakich zwierząt należą...
To prawda z tymi osami. Potrafią zjadać mięso. Kiedyś obsiadły mi cały talerz z duszonym mięsem.
Usuńkleszcze najbliżej są spokrewnione z pająkami, tyle wystarczy i tak nikt więcej nie zapamięta...
Usuńale te osy tego mięsa właśnie nie jadły, one tylko skubały, żeby zanieść je bąbelkom...
p.s. te osy mógł jeszcze zainteresować sam sos tego duszonego mięsa, bo taki sos zawiera jakiś cukier, mimo że dla nas to potrawa raczej wytrawna, a dorosłe osy nic innego nie strawią...
Usuń1. Dziękuję
Usuń2. To prawda.. one to jedzą żeby nakarmić potem dzieci :-)
Najwyraźniej masz rację:-))
UsuńZ ciekawostek mogę dołożyć, że tam gdzie są mrówki, tam nie ma kleszczy...Potwierdzam...;o) A przygód z owadami miałam ilości niewyobrażalne (jestem uczulona na jad), szkoda miejsca w komentarzach...;o)
OdpowiedzUsuńWyobrażam sobie biedulko jak cierpiałaś...
UsuńJa kiedyś niechcący wdepnęłam osom w gniazdo.... Użądliło mnie kilkanaście... Ale nie mam do nich żalu.
OdpowiedzUsuńTo dopiero miałaś przygodę...
UsuńNajbardziej podobają mi się owady, które zżerają innych (np. biedronki - mszyce). Ale fajnie obserwować też pająki, modliszki, czy nawet ptaki zajadające się owadami.
OdpowiedzUsuńCzasami to faktycznie fajnie :-)
UsuńNie przepadam za owadami, ale lubię muszki owocówki. Zwykle mi przynoszą dobre wiadomości. Ponoć też niektóre owady umieją porozumiewać się telepatycznie. Pozdrawiam Stokrotko, Stokrotka we wtorek ;-) .
OdpowiedzUsuńSerdecznie Ci dziękuję Jardianie.
UsuńUżarło mnie coś, co żerowało w krzakach porzeczki albo wylazło z łąki. W ramię. Zrobił się ropień i trzeba było chirurgicznie czyścić. Ale to w latch 70-tych było....Pszczoła, a może osa? zostawiła ogonek, bo podpieła się pod jabłko, a raczej ściekający sok między palcami. Nie zauważyłam, bo dzieciaki miałam na oku i stało się...
OdpowiedzUsuńNo to rzeczywiście przykre wydarzenia...
Usuńza bardzo się nie przejęłam, ot po prostu- stało się . :-) Ręka szybko się zagoiła.
UsuńTo dobrze...:-)
UsuńNigdy nie zapomnę jak naszą Kasię pogryzły pluskwy na campingu w Świnoujściu!
OdpowiedzUsuńMarek z dziewczynami
Wyobrażam to sobie...
UsuńNaj...
OdpowiedzUsuń1.Furczak gołąbek-polski koliber.
2.Paź królowej.
3.Zmierzchnica trupia główka-największy polski motyl.
W sanatorium dostałem kakao z wkładką-karaluchem.
Rozumiem że jesteś w Sanatorium...
UsuńZdarzyło mi się , że w jedną dłoń ugryzło mnie 5 os. Nie było to miłe. Pozdrawiam wiosennie
OdpowiedzUsuńNo to się nacierpiałaś biedulko.
UsuńNa szczęście tylko komary mnie gryzą :-))
OdpowiedzUsuńEla
Elu komary każdego gryzą :-)
UsuńJa się większośći owadów boję i brzydzę. Biedronki najczęściej widzę chińskie, a one nie są takie miłe jak nasze - zresztą za naszymi też nie przepadam. Tak więc przykrych spotkań z owadami u mnie dostatek. Jesienią, a w tym roku nawet i wiosną, lubią wchodzić mi do domu wtyki amerykańskie, aż sie boję okna otwierać. Muszę w końcu założyć siatki, bo to jedyny skuteczny sposób.
OdpowiedzUsuńPamiętam, jak kiedyś latem w hotelu pod Monachium zostawiłam otwarte okno i poszłam na spacer, a potem miałam nieprzespaną noc, bo stale mi coś bzyczało...
W zeszłym roku z kolei cudem udało mi sie uniknąć traumy związanej z karaluchami w pokoju na Kanarach - odwołano lot, dostaliśmy zastępczy hotel na jedną noc i hotel był całkiem porządny, tylko ta część, gdzie były wolne pokoje i gdzie nas ulokowano, nie była poddana dezynsekcji i ludzie podobno znajdowali po kilkanaście sztuk... Na szczęście nie widziałam tego na własne oczy, bo po usłyszeniu skarg od innych pasażerów od razu poprosiłyśmy o zmianę pokoju.
Ale masz bogate wspomnienia :-))
UsuńLubię rozmawiać z owadami. Kilkukrotnie dogadałam się z szerszeniami i nikomu nie zrobiły krzywdy. Moim ukochanym owadem jest trzmiel.
OdpowiedzUsuńRewelacja!!!
UsuńPonieważ mieszkam blisko lasu mam w ogrodzie kleszcze i ich małe- nimfy i już dwa razy mnie dopadły. Na szczęście skutków nie było.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię wiosennie.:))
Kleszcze to prawie wszystkich dopadają !!!
UsuńKiedyś użądliła mnie osa. Bolało okrutnie, ale tylko przez chwilę. Chociaż mieszkam przy lesie kleszcza miałam tylko raz. Pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuńTo masz dużo szczęścia :-)
UsuńKiedyś w nocy wpadł mi szerszeń do sypialni i strasznie długo się zbierałam żeby go wykurzyć... Uff, nigdy więcej!
OdpowiedzUsuńTo faktycznie nie był miły gość !
Usuńmam to wszystko nasadzone przy tarasie i faktycznie pomaga...też odciąga towarzystwo zwłaszcza kwitnąca mięta i melisa.
OdpowiedzUsuńale na kleszcze to jednak chyba nic nie pomaga.
tak, dużo mniej i komarów i muchów i pszczół... i motyli...
Coraz mniej też pszczół... niestety
Usuń"Znacząca grupa owadów to nasi sprzymierzeńcy w walce z innymi owadami". Ciekawe, czy z punktu widzenia owadów podobnie wygląda znacząca grupa ludzi? (Mareczek)
OdpowiedzUsuńCiekawe... No ale nie dowiemy się tego...bo owady nie mówią...
Usuń