Podaję za Angora-Peryskop z dn. 11.02.2026:
1. Leonardo da Vinci /1452-1519/
Wielki artysta i wynalazca tworzył swoje notatki w lustrzanym odbiciu. W ten sposób jako osoba leworęczna nie rozmazywał własnego pisma, a także utrudniał jego czytanie postronnym.
2. Rudolf II Habsburg /1552-1612/.
Cesarz rzymski zbierał wszelkie osobliwości, poczynając od rzadkich minerałów i egzotycznych zwierząt a kończąc na ludziach o nietypowym wyglądzie. W swojej kolekcji miał między innymi "róg jednorożca".
3. Piotr I Wielki /1672-1725/.
Car Rosji miał nietypowe hobby - osobiście usuwał sobie chore zęby i używał kleszczy, aby wyrywać je także swoim poddanym, arystokratom, dworzanom, prostym marynarzom. Przechowywał je w słoiku.
4. Immanuel Kant / 1724-1804/.
Niemiecki filozof obsesyjnie trzymał się rutyny dnia. Przez 50 lat wychodził z domu o tej samej porze i odbywał spacer tą samą trasą. Nie tolerował żadnych zmian w harmonogramie. Mieszkańcy Królewca ustawiali zegarki według jego kroków.
5. Lord Byron /1788-1824/
Wielki poeta kochał zwierzęta. Gdy podczas studiów na uniwersytecie Cambridge zabroniono mu trzymać psa, sprowadził do akademika młodego niedźwiedzia.
6. Charles Dickens /1812-1870/
Pisarz przywiązywał wielką wagę do rytuałów i porządku. Podczas noclegów w hotelach przemeblowywał pokoje tak, aby utworzyć układ panujący w domu. Spał zawsze z twarzą zwróconą na północ.
7. Nikola Tesla /1856-1943/
Wynalazca miał obsesję liczby 3 oraz jej wielokrotności. Twierdził, że jest zakochany w białej gołębicy, która odwiedza okno jego nowojorskiego hotelu, a ona odwzajemnia uczucia. Gdy uległa wypadkowi, stwierdził: "Z chwilą jej śmierci zgasło światło mojego życia".
8. Franz Kafka /1883-1924/
Pisarz był niewolnikiem rytuałów. Codziennie zaparzał kawę dokładnie z 60 ziaren.
9. Albert Einstein / 1879-1955/
Genialny fizyk nie cierpiał nosić skarpetek. Już jako nastolatek skarżył się, że jego palce zawsze robią w nich dziury. W liście do przyszłej żony pisał: "Nawet przy najbardziej uroczystych okazjach udawało mi się obyć bez skarpetek".
10. Howard Huges / 1905-1976/
Przedsiębiorca, wynalazca i pionier lotnictwa cierpiał na obsesję czynności. Potrafił myć ręce kilkanaście razy z rzędu, często obcierając je do krwi.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niezależnie od tego czy jesteście wielkimi ludźmi czy nie ... napiszcie proszę czy któreś z tych obsesji i dziwactw są Wam trochę .... bliskie 😃...
Bo jeśli chodzi o mnie to chyba za często myję ręce no i jestem przekonana, że ten ptaszek kolorowy który do mnie każdego ranka przylatuje na parapet bardzo mnie polubił... No i chce chyba ze mną pogadać , bo puka mi w szybę dzióbkiem...
A te lamy wyżej to dla ozdoby...

Stokrotko - ja jestem straszny rutyniarz i ciągle sobie notuję w notatniku gdzie byłem itd. A co do ptaszka - pamiętam Twoją opowieść o gołębiach. I u mnie zaczął się sezon na "przystanki" i "gruchanie" na naszym balkonie. Moja Mama gołębie te ochrzciła mianem: "sraluchy". Pozdrawiam po spacerze, wyniesieniu śmieci i aptece :-) .
OdpowiedzUsuńJardianie - rutyna to każdego prędzej czy póżniej dopada...
UsuńDzień dobry, Stokrotko. Dawno się "nie widziałyśmy". Pozdrawiam Cię stokrotnie za wszystkie dni rozłąki. Wiesz co, Stokrotko. Mimo wszystko cieszę się, że nie jestem poddaną Piotra I Wielkiego, chociaż w małym warsztaciku przydomowym są jakieś kleszczyki. Muszę być ostrożna, bo mam zamiast cara za plecami... pomysłowych wnuków :)
OdpowiedzUsuńTereso witam Cię po długim niewidzeniu!!!'
UsuńA jeśli chodzi o wnuki to i ja mam takich dwóch :-))
gdyby ktoś chciał zatłuc Kanta, to proszę bardzo. co do minuty. nie będę tu pisała o swoich obsesjach, bo wystarczająco dużo piszę o tym na swoim blogu :-))
OdpowiedzUsuńMiałam podobne skojarzenie...
UsuńDawno nie byłam na twoim blogu ale niedługo się ... wybiorę :-)
UsuńAsiu - myślę, że nie Ty jedna...
UsuńKiedyś obsesyjne myłam ręce, ale na szczęście mi przeszło. Nie lubię przemeblowań, ale mebli w obcych miejscach nie przestawiam. Niektóre rutyny lubię za to co jakiś czas zmieniać. A kiedyś w niemieckiej fabryce przywitałam się z gołębiem przez szybę i pewnie kontynuowałabym rozmowę, ale nie wiedziałam, w jakim języku do niego mówić, a przede wszystkim jeden facet odezwał się za plecami, czym pokazał mi, że jednak nie jestem sama w pokoju ;)
OdpowiedzUsuńKataszo - z ptakami i z drzewami to nie tylko ja rozmawiam ... jak widzę :-)
UsuńPodobno zbyt częste mycie rąk tez nie jest dobre dla naszego biomu.
OdpowiedzUsuńJa nie cierpię rajstop, dlatego spódnice i sukienki tylko latem!
Asiu - spodnie to fajne ubranko :-)
UsuńLeonardo leworęki...
OdpowiedzUsuńTo przypomniało mi pobyt w Kuwejcie i kontakt z językiem arabskim.
Przecież oni piszą od prawej do lewej, większość pisze prawą ręką, jak to się dzieje, że nie rozmazują świeżo napisanych liter?
Proste - wszak to lud pustynny, oni mają piasek w rękawach i co napiszą to posypią.
Lechu - z pewnością mają ten piasek w rękawach :-))
UsuńMoże to nie jest obsesja, ale zawsze przypinam prane rzeczy identycznymi klamerkami. Muszą też pasować kolorem do koloru przypinanej rzeczy.
OdpowiedzUsuńLubię prasować. To ponoć rzadko spotykane dziwactwo.
Buziaki😘😘😘
Halinko - to ja Ci Pierwsze Miejsce przyznaję:-))
UsuńRewelacja!!!
No nie wiem - ja miewałam napady w rodzaju robienia biżuterii z koralików, robótki na drutach i szydełku, malowanie różnych obrazków, haftowanie, były też lata obsesyjnego wręcz szycia dla siebie różnych ciuchów. Ale na szczęście wszystko mija pozostało mi jedynie czytanie i trwa nieprzerwanie odkąd nauczyłam się czytać, a miałam wtedy 5 lat.A pierwszą moją lekturą był podręcznik medycyny o chorobach zakaźnych, w którym były kolorowe zdjęcia różnych patogenów. Szalenie mi się podobały.
OdpowiedzUsuńAniu - i ja kiedyś szyłam, i to nie tylko dla siebie, ale też dla swoich synków małych :-)
UsuńNie siedź bezczynnie i nie patrz, jak twój związek lub małżeństwo powoli się rozpada, tak jak ja. Mój sześcioletni związek się rozpadł, a mój chłopak zablokował mnie na wszystkich portalach społecznościowych. Byłam załamana i płakałam bez końca, ale w głębi duszy wiedziałam, że płacz niczego nie naprawi.
OdpowiedzUsuńZ miłości, którą do niego czułam, wciąż szukałam rozwiązania – czegoś, co mogłoby go odzyskać. Proszę, nie oceniajcie mnie. Każdy, kto naprawdę kochał i był kochany z wzajemnością, zrozumie dokładnie, co czułam.
Szukając w internecie, natknęłam się na wiele komentarzy o tym, jak dr Dawn pomógł ludziom odbudować ich związki i małżeństwa. Niektórzy twierdzili nawet, że pomógł wyleczyć raka, HIV, opryszczkę i inne choroby. W desperacji postanowiłam się z nim skontaktować i opowiedzieć mu o wszystkim, co przeżywam.
Po wysłuchaniu mnie powiedział mi, że dziewczyna bliska mojemu chłopakowi rzuciła na niego urok.
Szczerze mówiąc, zauważyłam pewną dziewczynę z jego gabinetu, która często odwiedzała mojego chłopaka, ale wtedy nie przywiązywałam do tego większej wagi. Dr Dawn zapewnił mnie, że mój partner wróci w ciągu 48 godzin. Nie wierzyłam mu – brzmiało to zbyt pięknie, żeby było prawdziwe.
Ku mojemu zaskoczeniu, w ciągu 48 godzin zaczęłam otrzymywać wiadomości z dziwnego numeru. To był mój chłopak. Wysłał kilka wiadomości, przepraszając i prosząc o wybaczenie. W końcu go zaakceptowałam, zwłaszcza po tym, jak szczerze starał się naprawić sytuację.
Kilka miesięcy później wzięliśmy ślub i dziś mamy razem piękne dziecko. Jestem wdzięczna dr Dawn za to, jak to wszystko się potoczyło. Moja rodzina i ja jesteśmy szczęśliwi i spokojni.
Jeśli przechodzisz przez trudny okres w związku, małżeństwie, niepłodności, chorobie, pechu, nie trać nadziei. Skontaktuj się z dr Dawn, a wszystko na pewno się odmieni, kiedy najmniej się tego spodziewasz.
Jego WhatsApp: +2349046229159
E-mail: dawnacuna314@gmail.com
ten bot u mnie też napaprał, ale to już historia...
UsuńMamma mia - a cóż to takiego?
UsuńMnie już dwa razy napaprał!!!!
UsuńKafka i Huges ewidentnie mieli OCD. ;)
OdpowiedzUsuńMnie jest kilka bliskich. To chyba sugeruje, że powinnam zostac sławnym człowiekiem ;p
Pewnie, że mieli.
UsuńA Ty pewnie już jesteś sławnym człowiekiem !!!
punkt 1. się nie liczy jako obsesja, czy dziwactwo... pan Leonardo musiał jakoś pisać sensownie i znalazł sposób... a przy okazji mnie ryzykował wpadkę, bo pamiętajmy, że wiele jego działalności było wtedy nielegalnych, groziło spaleniem dupska plus reszty, albo przynajmniej kiblowaniem w jakiejś śmierdzącej dziurze... czy widząc kogoś idącego o lasce... nie, jeszcze lepiej: czy widząc kogoś ciepło ubranego w mroźny dzień tez nazwiesz to dziwaczną obsesją lub obsesyjnym dziwactwem?...
OdpowiedzUsuńto jest to samo... proste...
tak?...
p.jzns :)
No tak - i nie ma się czemu dziwić :-)
UsuńJakoś mi się nie chce wierzyć w dziwactwo Piotra I, ale co tam. I tak tego nikt nie sprawdzi ;)
OdpowiedzUsuńAle ten car podobno okrutny był bardzo !!!
UsuńPewnie miał jakieś środki przeciwbólowe, a okrutny ponoć był. Niestety.
UsuńJak to władca bezwzględny!!!
UsuńLekkie dziwactwa mogą być po prostu cechą osobowości . Najogólniej ujmując / z psychologicznego punktu widzenia/ nasze dziwactwa i obsesyjki są często nieświadomą próbą radzenia sobie z silnym lękiem, niepokojem lub napięciem. Tak sobie myślę, że ci wyżej wymienieni z całą pewnością mieli takich emocji w nadmiarze . :)
OdpowiedzUsuńI bardzo dobrze sobie myślisz :-))
UsuńŻe wstydem przyznaję że z wiekiem nagromadzilem dużo dziwactw.
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim chodzę tymi samymi drogami. Boję się już gdzieś skręcić i boję się wszelkich nowości
Też Mareczek
I ja lubię chodzić znanymi sobie drogami...:-)
UsuńPani Stokrotko moja babcia to ma różne takie dziwactwa, ale chyba wie o nich.
OdpowiedzUsuńKasia
Kasiu mam nadzieję, że rozumiesz babcię... Ona ma już dodatkowe prawa.
UsuńChyba trzeba być geniuszem, aby mieć takie dziwactwa. Na szczęście ja jestem raczej normalna, bo żadnych zębów w słoikach nie przechowuję! Brrrr....
OdpowiedzUsuńI masz rację Urszulko.:-)
UsuńDziwactwa czasem to tylko dziwactwa, ale jak czytam o rutynie, harmonogramie i stałej trasie spacerów to od razu mam przed oczami kogoś w spektrum autyzmu, bo to chyba najbardziej typowe zachowania. No ale nie oszukujmy się, geniusze często mają ciekawe przyzwyczajenia...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Pewnie ze masz rację.... ale przeciętni ludzie też dziwnie się zachowują:-))
UsuńStokrotko wracam do równowagi. Okropnie się napracowałam przed Świętami bo i dalsza rodzina do nas zjechała
OdpowiedzUsuńI teraz się regeneruję. No i pójdę na spacer tą samą drogą co zawsze. Nad Odrę oczywiście :-))
Ela
Elu i pewnie to był piękny spacer!!!
UsuńDawniej z ciekawością oglądałam seriale "Detektyw Monk", " Doktor House" i inne przedstawiające ludzi wybitnych. Dzisiaj, gdy powtarzają te produkcje, fobie i natręctwa bohaterów mnie irytują. Cieszę się że nie jestem wybitna. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńIwonko z pewnością jesteś wyjątkowa!!! :-)
UsuńTutaj mowa o obsesjach, fobach, natręctwach, świadomych zabiegach, sadyzmie i nieszkodliwych nawykach... Ciekawe do ilu ziarenek kawy to jeszcze normalność?
OdpowiedzUsuńKażda rutyna jest normalna, o ile potrafimy z niej zrezygnować.
I oczywiście masz rację:-)
UsuńZaciekawił mnie punkt 1 i 3. Słyszałam o I. Kancie, on podobno prawie w ogóle nie wyjeżdżał z Królewca. Raz wybrał się chyba do Sopotu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
No ale to wielki filozof był!!!
UsuńCiekawe towarzystwo!!!! Pomyślałem sobie że jakby wszyscy żyli w tym samym czasie i w jednym domu to z pewnością pozabijaliby się.
OdpowiedzUsuńA ja chyba normalny jestem ! Chociaż Beatka i w tym względzie nie zgadza się że mną : -))
Marek z dziewczynami
Pewnie ze jesteś normalny... ale nasz leciutkie odchylki.od normy :-))
UsuńWielcy ludzie-wielkie dziwactwa. Ja jestem zwykłym człowiekiem więc mam zwyczajne dziwactwa;-)
OdpowiedzUsuńNo i wszystko gra !!! :-)
UsuńMam różne dziwactwa, niektóre uciążliwe dla mnie samej. Z takich łagodnych, liczba 6. Kupując na sztuki, np jabłka, zawsze musi być 6 😉
OdpowiedzUsuńAle to jest coś fajnego :-))
UsuńWitaj słonecznie Stokrotko
OdpowiedzUsuńJa odrobinę spóźniona
Jak zawsze ciekawy tekst. Lubię te Twoje opowieści.
Kant i Tesla. Lubie rutynę. Nie lubię zmian.
A jak widzę dłuższe numery np. na rejestracji aut, to sprawdzam, czy są podzielne przez 3:)))
Pozdrawiam odrobią nostalgii
Ismeno Najmilsza! Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. I za to że jesteś obecna na moim blogu.
UsuńJakże mogłoby być inaczej:))))
OdpowiedzUsuńSuper Dziewczyna z Ciebie :-)
Usuń