Dopisek z dnia 4 lutego 2026 r. godzina 7.20.
Te dwa bliźniacze 114 metrowe budynki to znajdujące się w Madrycie Wrota Europy. Ich widok robi niesamowite wrażenie, tym bardziej że znajdują się przy jednym z głównych placów Madrytu i ... przejeżdża się między nimi.
Co myślicie o takim malarstwie? Takie dwa obrazy spoglądały ostatnio na mnie ze ściany w czyimś mieszkaniu...
A może zgadniecie w której europejskiej stolicy są takie budynki...
Dopisek z dnia 02.02.2026 godz. 17.50.
Przeczytajcie proszę komentarz Anonimowy 2 lutego 2026 17.30. To pisze Fachowiec i Znawca czyli Joanna Rodowicz.



Te dwa budynki wydaje mi się, że znajdują się w Madrycie...
OdpowiedzUsuńA obrazy, no przyznam abstrakcja i to bardzo minimalistyczna. Nie wiem czy chciałabym mieć w domu, ale są gusta i guściki.
Bogusiu - i ja nie chciałabym mieć takich obrazów w domu...:-)
Usuńna pewno obrazom nie można odmówić pewnej, dawki patosu...
OdpowiedzUsuńa tak poważniej, to nic nie myślę, po prostu oglądam... gdy się myśli oglądając dzieło sztuki, to się go nie widzi, bo nasze myśli nam je zasłaniają...
...
dawno nie byłem w żadnej europejskiej stolicy, nie licząc Warszawy w połowie grudnia... czyli co?... Warszawa?... teraz tak szybko budują, że wcale nie można tego wykluczyć...
p.jzns :)
Piotrze - to z pewnością nie jest Warszawa :-))
Usuńskoro tak uważasz, w końcu masz tam bliżej i bywasz częściej, to z pewnością wiesz lepiej i nie będę z tym polemizować... nigdy nie czułem ludzi, którzy się upierają, że zawsze muszą mieć rację :)
UsuńI wszystko gra :-))
UsuńMiasta nie odgadnę. Obrazy to raczej nadużycie tego słowa. Chociaż temu drugiemu patronował zapewne Rothko, którego obrazy oglądałam w MN kilka lat temu. Naprawdę nie byłam w stanie się domyślić dlaczego osiągnęły wartości niemieszczące się w wyobraźni przeciętnego człowieka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Oczywiście Celu, że to nie są prawdziwe obrazy.
UsuńSerdeczności
Co do miasta - nie podejmuję się, chociaż skoro zdjęcie jest -, a architektura charakterystyczna-można by było pokusić się o skorzystanie z AI.
OdpowiedzUsuńObrazy? Pierwszy nazwałabym ,,Nastroje,, a drugi ,, Bez definicji,,. Od razu umiejscowiłam sobie w szufladce pamięci z napisem ,, Bajeczki Sokrotki,,. Ciekawe czy mają definiować wnętrze / właścicieli czy są tylko dodatkiem...
Jak tak dłużej przyglądam się zdjęciu tego miasta- to może też chodzić o sposób pokazania/ujęcie, nieco zakrzywiony obraz jak przy patrzeniu przez wizjer....., ale oświetlenie uliczne po lewej-na bliskim planie- raczej to wyklucza.Takie dziwne skojarzenie..
UsuńTak się złożyło, że nie znam właścicieli tego mieszkania...
UsuńJa nawet skojarzeń z tymi obrazami nie mam...:-)
UsuńWcześniejsi komentatorzy wspomnieli już o Madrycie. Puerta de Europa. Pamiętam, gdy staliśmy na dole, na Plaza de Castilla, mieliśmy wrażenie, że przeczy to prawu grawitacji;-)
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze, że minimalizm obrazów mnie nie pociąga. Zawsze wtedy przypominam sobie tytaniczną pracę np Hansa Memlinga i jego Sąd Ostateczny. Pracochłonność i włożony trud może nie jest do końca wyznacznikiem, ale zawsze robi na mnie wrażenie. Chyba jestem pod tym względem staromodny;-)
Ceramiku - i ja jestem staromodna :-)
UsuńDaleko Was poniosło!!! A w Kraju nad Wisłą zima okrutna.
OdpowiedzUsuńMarek z dziewcxynami
Teraz już wiem że zima okrutna nad Wisłą. Tam gdzie byłam było wczoraj plus 17 stopni...
UsuńJeśli obraz tworzy z przestrzenią go otaczającą spójną całość, to czemu nie 😉
OdpowiedzUsuńNo proszę.... co za nowoczesność Ewo...
UsuńHmm trochę dziwna sztuka, jak dla mnie ale ja się przecież nie znam...
OdpowiedzUsuńI ja się nie znam w takim razie :-)
UsuńJeśli chodzi o obrazy, to trzymam się zasady, że de gustibus non est disputandum. A zagadka es pan comido:-) To Madryt i Puerto de Europa.
OdpowiedzUsuńPięknie Ci dziękuję i pozdrawiam Cię Puszku...
UsuńObrazy - ależ na nich tłok - prawie jak Bitwa pod Grunwaldem.
OdpowiedzUsuńCo innego obraz suprematysty Kazimierza Malewicza - Białe na białym ==> https://pl.wikipedia.org/wiki/Kompozycja_suprematyczna:_bia%C5%82e_na_bia%C5%82ym
Ten obraz nie był nigdy wyceniony, ale powstało sporo plagiatów, które sprzedają się po 20 mln dolarów.
A budynków nie znam.
Faktycznie Lechu - to "białe na białym" jeszcze bardziej "wybitne" :-))
UsuńTe obrazy to troche obraza prawdziwego malarstwa. Nawet bym okiem nie rzucila na "to" nie mowiac o zawieszeniu w domu.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z każdym Twoim słowem...
UsuńJeśli chodzi o ulicę nie miałam z tym problemu ponieważ przechadzalam się nią.
OdpowiedzUsuńGrania Via w Madrycie to jedna z najbardziej znanych ulic Madrytu.
Obrazy....na pierwszym widzę uśmiechniętą kobietę w kapeluszu.
Grześ w powietrzu zawieszony papieros w niebie dymu,ale to moja wizja.Nie znam autora, nigdy nie zetknelam się z tymi obrazem.
Drugi gdzieś mi się" obil "w oczy.
Autorów obu nie pamiętam.
Pozdrawiam Martyna
Czyżbyś mieszkała w tym mieście?
UsuńGran Via oczywiście miało być.
OdpowiedzUsuńJak ja nie lubię pisać z telefonu( pisze co che)
Martyna
I ja całkiem niedawno spacerowałam tą ulicą...:-)
UsuńTakie malunki rysuje moja dwuletnia sąsiadka. A co do zdjęcia, to chyba jeszcze tam nie dojechałam. Trzymaj się cieplutko, bo zima nie odpuszcza:)))
OdpowiedzUsuńKoniecznie się tam wybierz jeśli nie byłaś !!!
UsuńTo są kpiny a ne obrazy.
OdpowiedzUsuńNie wiem niestety gdzie pojechalas ale uwazaj na siebie
Ela
Wróciłam z 17-to stopniowego ciepełka... chociaż wiał porywisty wiatr,,,
UsuńPosłużyłam się obiektywem google i wyszło, że to Madryt.
OdpowiedzUsuńChyba każdy z nas może namalować sobie taki obraz...podobne widziałam na wystawie w muzeum.
jeśli dokładnie taki, to będzie się liczyło jako kopia... chyba bardziej twórcze będzie namalować trochę inny, po swojemu :)
UsuńNo niestety Asiu - pełno takich - podobnych obrazów...
UsuńPiotrze - zaraz zacznę malować taki, ale po swojemu obraz!!!
Usuń"Wszystko jest sztuką"
OdpowiedzUsuń1,2. Anamorfoza odwrotna.Czasami obraz wart"tysiąca"słów jest wykorzystywany do przekazywania tajnych wiadomości:-)
3.Anamorfoza ukośna(perspektywiczna)-należy na nią patrzeć pod pewnym kątem,albo potrzebne jest lustro lub pryzmat:-)
Wielu z nas uważa,że sztuka ogranicza się jedynie do malarstwa,rzeźby,architektury.Jednak nie ma konkretnych ograniczeń w definiowaniu sztuki.Natura jest przykładem sztuki.Kształt drzew,zakola rzek,prawdziwość gór,stworzenia zamieszkujące ten świat.
"Ambasadorowie"-Hans Holbein Młodszy...anamorfoza ukośna.
Nie przegap pełni Śnieżnego Księżyca.
:-)
Henryku - tak naprawdę to najprawdziwszą sztuką jest ŻYCIE!!!
UsuńMnie się nie podobają. Nie jestem snobem ;) Ale o gustach się ponoć nie dyskutuje.
OdpowiedzUsuńSpoko Szarabajko. Mnie też się nie podobają...
UsuńGdyby kompozycja z obrazu pasowała mi do koncepcji mieszkania, to nie miałbym problemu, ale akurat w tych dwóch przypadkach nawet na same kompozycje nie patrzy mi się zbyt przyjemnie. ani nie powodują, że chcę na nie spojrzeć drugi raz, ani nie wzbudzają zaciekawienia, ni emocji, więc na moją ścianę raczej by nie trafiły.
OdpowiedzUsuńI masz Wolandzie całkowitą rację- tu nie ma się co podobać...
UsuńNo popatrz- byłam pewna, że pomazali ścianę budynku w którym mieszkasz- jesteś pewna, że to obraz??? Bo takie dzieła to czasem bywały na ścianach budynków na jednym z warszawskich osiedli. A co do miasta - nie mam pojęcia- na pewno nie Berlin. I jeśli to budynki, a nie dwie części zwodzonego mostu to wcale a wcale mi się nie podobają.
OdpowiedzUsuńAniu - te budynki są rewelacyjne!!!
UsuńMoże dlatego że jestem już bardzo stary to nie rozumiem dzisiejszej sztuki.
OdpowiedzUsuńNie wiem też gdzie są te dwa pochylone do siebie budynki. Ale podobają mi się bardzo. Widzę w nich chęć do pojednania - taki symbol.
Pozdrawiam Panią serdecznie mając nadzieję że podróż była udana.
Też Mareczek
Bardzo Panu dziękuję - parę godzin temu wróciłam do polskich mrozów...
Usuńobrazy? nie podobają mi się zdecydowanie, nie mogę zrozumieć sensu takiego malowania, chyba tylko tyle, że nad nimi sobie można pobiadlić.
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem czy któś ze znawców malarstwa zinterpretował to co widzimy.
Grażynko - poproszę wspaniałą artystkę która ciągle tworzy aby się wypowiedziała ...
UsuńDzień dobry pani Stokrotko. Proszę napisać gdzie Pani była.
OdpowiedzUsuńKasia
Kasiu - z pewnością napiszę.... ale nie tak szybko...
UsuńDwóch pierwszych zdjęć nie uznałabym za pokazujące obrazy, bo to jest obraza tak je nazywać. Natomiast na zdjęciu trzecim podobnie jak anabell miałam skojarzenie ze zwodzonym mostem. Nie poznałam, że są to budynki, a ponieważ nigdy nie wyjeżdżałam z kraju, to nie wiedziałabym, że to Madryt. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNajserdeczniej Ci dziękuję Iwonko.
UsuńPozdrawiam serdecznie w ten mroźny dzień...
Bardzo lubię sztukę abstrakcyjną, ale tu jest dla mnie trochę za mało, żeby powiedzieć ,że to sztuka...
OdpowiedzUsuńLubię podróże po Polsce, rzadko wyjeżdżam za granicę, więc nie zgadłam. Jak niektóre osoby komentujące skojarzyłam to bardziej z mostem.
Pozdrawiam Cię Stokrotko w ten zimowy dzionek.
Najserdeczniej Ci dziękuję za wizytę :-)
UsuńTo, że ktoś to "namalował", to jeden problem...Ale ktoś to powiesił na ścianie...;o)
OdpowiedzUsuńTam mnie jeszcze nie było...;o)
1. Dziwny jest ten świat Gordyjeczko prawda?
Usuń2. Kiedyś pojedziesz z wnukami :-)
Dotarłam! Och jejku, gdzieś zabłądziłam w odmętach internetu, ale melduje się, że jestem :)
OdpowiedzUsuńAleż obrazy... aż nie wiem co napisać. No sztuka najwyższego poziomu ;)))
Zapewne znawcy powiedzą - idealny minimalizm. Ja nieznawca uważam - można byle jak, ważne by monety się zgadzały. Aż chce się westchnąć - kiedyś to byli artyści ;)
Co do budynków, nie mam zielonego pojęcia, ale są bardzo ciekawe ;) O wiele bardziej od tych dzieł wątpliwej sztuki :))
Serdeczności w 2026 roku!:)
Witam Cię serdecznie Agnieszko po długiej u mnie nieobecności:-)
UsuńMnie osobiście nie do końca się podoba takie malarstwo. Znaczy moge obejrzec w galerii, przeanalizowac itd, ale w domu bym nie chciała.
OdpowiedzUsuńI masz całkowitą rację.
UsuńZacznę od sztuki: to wciąż sprawa umowna i zależna od uwagi, którą patrzący skupiają na tym, co oglądają. Swoisty język sztuki zmienia się tak, jak bardzo szybko zmieniają się czasy i ich charakter. Z jednej strony dogłębna specjalizacja wykraczająca poza ludzkie umiejętności (AI), z drugiej strony kompletne dyletanctwo i prymitywizm z agresją. W tym trudnym świecie, w którym się znaleźliśmy mamy jednak pewien luksus - mamy w czym wybierać!!!!! Oczywiście, że szlag mnie trafia, jak widzę ceny kilku "bluzgów" na płótnie. Słowo wolność ma nieokreślone granice. Jedynie można nie zajmować swojej uwagi na rzeczy które nie są dla nas tego nie warte. Ze swojej strony życzę tylko pięknych wrażeń, chociaż i to określenie "piękna" ma subiektywne zastosowanie. Niesamowite są te domy , jak skrzydła zapraszające wjeżdżających. Nie wiedziałam o tej architekturze w Madrycie. Joanna Rodowicz
OdpowiedzUsuńJoasiu ... najserdeczniej Ci dziękuję...
UsuńTe obrazy są "wygodne" w odbiorze. Można je wieszać w dowolnym kierunku, zmieniać ułożenie według pomysłu, nastoju, przypływu chęci...
OdpowiedzUsuńTo prawda... ale to niczego nie zmienia...
UsuńDopytam jeszcze w których pomieszczeniach wisiały te obrazy? Jakiś czas temu weszłam do toalety w sklepie Lubaszka (pieczywo, ciasta, kawa, herbata, śniadania- trochę sklep, trochę kawiarnia) na Placu Wilsona. I tam, w kabinie, nad przyciskiem do spuszczania wody, wisiało w ramie duże, czarno-białe zdjęcie założyciela piekarni. Każdy korzystający z toalety, najpierw wypina się na pana szefa, a potem kłania naciskając przycisk spłuczki. To jest, moim zdaniem, przegięcie. :-)
OdpowiedzUsuńTe obrazy wisiały w pokojach...
UsuńDo domu pasuje mi abstrakcja, ale to jednak przekracza granice :)
OdpowiedzUsuńNie zgadłabym, gdzie sa te budynki, ale mam w planach kiedyś Madryt odwiedzić :)
1. Pewnie że to przekracza granice :-)
Usuń2. Warto...
Witaj, Stokrotko.
OdpowiedzUsuńO pierwszym dziele pomyślałam, że to profil Maślany, jednego z bohaterów kreskówki "Włatcy móch":)
A drugie przypomniało mi właśnie malowany nad lamperią rzucik:)
Skojarzenia sprawiły, że się uśmiechnęłam, więc - czemu nie? Wszak Arystoteles nie miał nic przeciwko katharsis ze śmiechu;)
Pozdrawiam:)
Jak zwykle komentarz w punkt....
UsuńDzięki serdeczne.
Nie wpisują się w całkiem szerokie ramy mojej estetyki :)
OdpowiedzUsuńA tak serio- nawet sztuka zbliża się już do przysłowiowego dna. Na szczęście zdarzają się też prawdziwi artyści.
Dobrego dnia, Stokrotko...
Bardzo Ci dziękuję Polu :-)
UsuńCiekawe malarstwo, naprawdę przyciąga wzrok 🙂 A zagadka z europejską stolicą sprawia, że aż chce się zgadywać. Dzięki za wskazanie komentarza Joanny Rodowicz, chętnie przeczytam!
OdpowiedzUsuńPięknie Ci dziękuję za wizytę i komentarz.
UsuńMnie ciekawi ile takie obrazy kosztowały:)
OdpowiedzUsuńQuendzior:)
UsuńTeż się zastanawiam :-))
UsuńWitaj !!!
UsuńPłaci się za cal 2,tak właśnie robią malarze pokojowi.
UsuńTrzeba też oszacować czas,jaki poświęcasz na namalowanie kilku plam.No i najważniejsze-reputacja artysty,czy to artysta o znanym nazwisku,czy malarz pokojowy taki jak ja.
Obraz Fridy Kahlo"Sen(łóżko) wyceniono na aukcji za rekordową cenę 54,7 mln $.Moje rzeźby w ogrodzie poszły za darmo...ukradli.
Pozdrawiam:-)
Henryku - jesteś niezastąpiony :-)
UsuńSztuki takiej jak ta na pokazanych przez Ciebie obrazach nie rozumiem w ogóle. A najlepsze jest to, że dla nas są to tylko jakieś mazy albo plamy a dla autora obraz z przesłaniem będący efektem głębokiego natchnienia.
OdpowiedzUsuńDwie wieże bym rozpoznała, jak ostatnio koło nich przejeżdżałam to były siedzibą jednej z ubezpieczalni, nawet mówiło się na nie wieże Mapfre. Teraz w jednej jest kasa oszczędnościowa a w drugiej nie wiem co 😃
1. Ta "sztuka" pokazana przeze mnie jest po prostu żałosna.
Usuń2. Dziękuję za informację o wieżach madryckich :-)
Patrzę na te obrazy i nie wiem co powiedzieć. Czyżby autor przedawkował opium???? Chyba bym nie kupiła czegoś takiego za fortunę.
OdpowiedzUsuńKasiu to są kpiny ze sztuki.
Usuń