Nie spadł mi dosłownie... Ale gdy się obudziłam to ból głowy nie pozwolił mi otworzyć oczu. Wstałam jednak ostrożnie i usiłowałam pójść do łazienki. Niestety nie było to łatwe bo okropnie kręciło mi się w głowie ... No i nie mogłam utrzymać równowagi...
Wystarczy. Nie będę Was katować opisem objawów zatrucia tramalem. W kazdym razie ten składnik leku, który to lek zażywałam już 6 dni spowodował moje niesamowite cierpienie.
Ratownicy medyczni, którzy przyjechali już po 20 minutach od wezwania już na wstępie stwierdzili, że nie wezmą mnie do szpitala bo musiałabym najpierw kilka godzin poczekać w kolejce. A ja cały czas wymiotowałam...mając na dodatek ten "sufit na głowie". A więc dobrze się stało bo przynajmniej w domowych warunkach i pijąc dużo wody mogłam w ciągu dwóch dni i nocy wypłukać z organizmu tę paskudną truciznę.
Już wróciłam do normalności... ale nawet największemu wrogowi nie życzę aby się zatruł lekami.
A gdy trzeciego dnia wyszłam na mały spacerek to zobaczyłam po drugiej stronie ulicy złamane częsciowo stare drzewo.
Też się biedne musiało nacierpieć....
Uważajcie jakie leki zażywacie...



Moge tylko przypuszczać ze organizm postawil sie, bo te leki to pewnie z ta rwa kulszowa ...mialy przyniesc ulge w bolu?
OdpowiedzUsuńKrioterapia jest podobno skuteczniejsza, ale to zalezy od stanu kregoslupa.
Dwie strony medalu ma wszystko. Nie inaczej.Pozdrawiam .
Tak...Bardzo silny lek miał mi pomóc... niestety zatruł mnie.
UsuńOd poniedziałku przechodzę na poważną rehabilitację...
Dziękuję Ci.
Ale się biedulko nacierpiałaś. Współczujemy i przytulamy.
OdpowiedzUsuńMarek z dziewczynami
Kochani jesteście...
UsuńOj stokrotko współczuję, poranek miałaś ciężki . Spokojnie cały weekend przed tobą. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńZatrucie trwało prawie 3 dni. Teraz wracam... do normalności
UsuńZ lekami bywa różnie, zwłaszcza z tymi anty bólowymi. A ja mam ostatnio tajemnicze zawroty głowy i, co dziwniejsze, to zwłaszcza wtedy gdy zamknę oczy. Życzliwi twierdzą, że to zwyczajna skleroza, bo już jestem stara i że w moim wieku nie powinnam na cokolwiek narzekać tylko się zachwycać faktem, że skończyłam 83 lata i nadal żyję. Bo poza tym wyniki analiz są super jak na tak stary egzemplarz. W związku z tym ostatnio dostałam przeciwbólowiec w kropelkach, a co najpiękniejsze- jest to lek ....dla dzieci. Bo mam zapalenie stawów krzyżowo -biodrowych co boli okropnie przy każdej zmianie pozycji. I dołączyłam do tych, które drepczą z rollatorami, żebym mogła w każdej chwili złożyć odwłok na siedziszczu owego sprzętu. I wiesz- czuję się teraz jak rodowita Niemka, bo te rollatory to szalenie popularny sprzęt- dziś w drodze do sklepu (mam do niego poniżej 400m) doliczyłam się 6 osób płci obojga z tym sprzętem. Nie lekceważ tych zawrotów głowy- moja warszawska "przyszywana siostra"- bo znamy się już 65 lat- padła w takim ataku zawrotów głowy w domu na podłogę i cały impet poszedł na głowę i ma uszkodzony słuch i zwyczajnie ogłuchła i niestety to jest zdaniem lekarzy nieodwracalne uszkodzenie.. A poza tym - zdaniem tutejszych lekarzy - zawroty głowy po 60-tym roku życia w 90% przypadków to efekt odwodnienia, bo każdy po 60 roku życia powinien pić minimum 1,5 litra wody w ciągu dnia poza kawą, herbatą, zupą oraz kompotem.
OdpowiedzUsuńAniu Kochana staram się być rozsądna i żyć zdrowo... ale nie jest to łatwe...
UsuńBo nie da się ukryć, że życie to strasznie ciężki kawałek chleba i, co wszak dziwne jest- to jakoś wcale nie jest to życie łatwiejsze im dłużej żyjemy. Ja to mam wręcz przekonanie , że ono z roku na rok staje się trudniejsze. Byłam dziś na pierwszym zabiegu rehabilitacyjnym - jestem zachwycona - każdy pacjent jest na zabiegu sam jeden z rehabilitantem w pokoju, cichutko, czyściutko, zero pośpiechu, relaks na 24 fajerki. I jeszcze mi dali do domu ręcznik na którym leżałam i wytłumaczyli, że mam go przynosić ze sobą na następne zabiegi. A najlepsze, że idąc w towarzystwie rollatora docieram tam (łącznie z przekraczaniem dwóch szerokich jezdni ze światłami) tylko 12 minut. Mogłabym być kilka godzin tak spokojnie "merdana". No ale ponieważ mam kiepskie polskie ubezpieczenie to będę dopłacała na koniec 10% kosztów zabiegów. Tu tylko ci co mają ubezpieczenie prywatne (składki wysokie jak Himalaje) nie dopłacają . Do leków też dopłacam, ale tylko 5 euro. Bo moje leki nie są drogie.
UsuńAniu uświadomiłam sobie że już się nie spotkamy bo ja już zrezygnowałam z wypraw do innych krajów.
UsuńPrzytulam Cię serdecznie...
Zasmuciłam się, bo ja też już jestem "uziemiona" niczym samolot z awarią. Poza tym już nie mam mieszkania w Warszawie, jest sprzedane, kupione drugie i tylko na córkę, a na razie jest wynajmowane. A jest (geograficznie) na tyłach Teatru Polskiego.
UsuńAniu... to może jeszcze kiedyś z wnukami przyjedziesz do tego mieszkania...
UsuńBardzo współczuję. I zdrowia życzę.
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie.
UsuńWspółczuję Ci bardzo .... dobrze, że zawroty minęły. Niestety tramal chyba dość często wywołuje różne skutki uboczne. Mąż mój lata temu miał przepisany przez lekarza na jakieś bóle, to mu z uszu woda ciekła.
OdpowiedzUsuńA ja ostatnio biorę antybiotyk i tam w skutkach ubocznych może wystąpić ...... włochaty język!!!! Dosłownie napisane jest, że czarny nalot, który wygląda jak włochaty. U mnie nie wystąpił ;) tylko prozaiczna biegunka, którą pacyfikuję probiotykami w ilości większej niż zalecana.
Trzymaj się zdrowo, Stokrotko :)
To biegunka Cię też wymęczyła
UsuńTrzymaj się dzielnie i Ty.
Dziękuję.
Dziękuję również :) Dzisiaj już jest dobrze.
UsuńSuper :-))
UsuńOj szczerze współczuję! Moja rada: zwracaj uwagę na leki przeciwbólowe jakie będą Ci zapisywane w przyszłości, bo jest co najmniej 4 leki o innej nazwie, które mają identyczny skład.. Już nieraz mieliśmy takie sytuacje w aptece, że pacjent się pytał czy ten lek to to samo, czego nie mógł brać i okazywało się, że lekarz nieświadomie przepisał to samo. Najwyraźniej nie tolerujesz tramadolu i lepiej go w ogóle unikać :)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :))
Dziękuję... chyba odstawię wszystkie leki przeciwbólowe...
UsuńZ jednej strony to dobra decyzja, ale z drugiej będziesz za bardzo cierpiała, a nie o to chodzi... Nie wiem co dokładnie Ci dolega i nie jestem lekarzem, ale ze swojego doświadczenia mogę tylko podpowiedzieć, że często warto skonsultować to z jeszcze jednym lekarzem, a w przypadku kręgosłupa nieraz najlepiej pomaga fizjoterapia. Plus oczywiście dużo odpoczynku i stopniowe wprowadzanie dobrze dobranych ćwiczeń.
UsuńWidzę to po moim tacie. Leki ma już dobrze dobrane i bierze wtedy gdy naprawdę musi, a tak na co dzień radzi sobie ćwiczeniami zaleconymi przez neurologa.
Ale to tylko przykład, każda sytuacja jest inna.
Życzę Ci dużo zdrówka i jak najlepszego specjalisty, który Ci pomoże! :))
Dziękuję bardzo za troskę
UsuńZażywałam już kilka silnych leków na rwę kulszową. Nie pomagały a ten ostatni mnie zatruł.
Od jutra zaczynam poważną rehabilitację specjalistyczną.
O, to podżyłaś... Współczuję Ci. Nigdy nie zatrułam się lekami, przeżyłam tylko straszliwe uczulenia, które musiałam leczyć przez trzy tygodnie sterydami. Masakra.
OdpowiedzUsuńUczulenie na całym ciele też kiedyś zaliczyłam.
UsuńDziękuję za wspólczucie...
O matko! Całe szczęście, że masz to za sobą. Tramal to straszne świństwo. Czy lekarze mają jakieś propozycje, jak Ci pomóc?
OdpowiedzUsuńBardzo się o Ciebie martwię.❤️
Halinko to był już czwarty najsilniejszy lek przeciwbolowy...
UsuńOdstawiam już wszystkie leki i od poniedziałku zaczynam intensywną rehabilitację kręgosłupa...
Nie martw się o mnie... złego diabli nie biorą :-)
Współczuję serdecznie. :/
OdpowiedzUsuńBiedne drzewko... :(
To drzewo to towarzysz mojej niedoli...
UsuńJadziu Kochana, z przerażenia nie wiedziałam co pisać! Od lat wiem że tramal jest uzależniający ale i bardzo szkodliwy (przy okazji uśmierzania bólu). Najgorsze że nie wiem jak Ci pomóc! Bardzo Ci życzę zdrowia bez bólu.JR
OdpowiedzUsuńJoasiu myślę intensywnie jakby się z Tobą spotkać!!!
UsuńŻyczę zdrówka, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję...
UsuńBardzo Ci współczuję , bo miałam podobnie, ale nie było to u mnie zatrucie lekami, a silna migrena. Dwa dni wyjęte z życia, a trzeciego jakby ręka odjął. Oby nie było powtórki, czego nam obu życzę!
OdpowiedzUsuńAsiu ... migreny miałam bardzo często jak byłam młodsza...
UsuńDużo dobrego Stokrotko, pozdrawiam, byłem nad Morzem, dlatego nie pisałem. Wracam powoli do blogowania .
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego Jardianie...
UsuńNie znoszę żadnych leków i zawsze czytam o nich na Internecie i dowiaduję się o niebo więcej, niż od lekarza czy farmaceuty. Oczywiście, jak muszę brać, to biorę, niezależnie od skutków ubocznych, ale wielokrotnie odmówiłem wykupu leków po przeczytaniu o nich i albo używałem inne środki (działały!), albo po prostu trochę więcej pocierpiałem w bólu. A swoją drogą, to niektórzy lekarze UWIELBIAJĄ zapisywać lekarstwa, chociaż one kompletnie są niepotrzebne.
OdpowiedzUsuńI ja nie przepadam za lekami. Ale niestety... jeśli nie szkodzą... to czasami pomagają...:-)
UsuńPrzykro mi z powodu Twoich zdrowotnych zawirowań, nie jestem sobie w stanie wyobrazić jak źle musiałaś się czuć. Chociaż objawy podobne jak przy grypie żołądkowej, którą ja zawsze bardzo ciężko znoszę i która jest dla mnie najgorszą chorobą jaka mnie dopada. Najgorszemu wrogowi nie życzę. Cieszę się, że dochodzisz do siebie, z całego serca życzę Ci błyskawicznego odzyskania pełni sił żebyś mogła cieszyć się pięknem lata.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo za życzliwość
UsuńPrzede mną długa rehabilitacja ...
Znam ten ból bo też się kiedyś zatrułem lekami. Życzę zdrowia.
OdpowiedzUsuńTeż Mareczek
Dziękuję Panu.
UsuńStokrotko Kochana powinnaś teraz skoncentrować się na sobie i swoim zdrowiu.
OdpowiedzUsuńEla
Elu... właśnie się koncentruję:-))
UsuńBardzo współczuje. ja nie zażywam przeciwbólowych ale czasem musze. i okazuje sie, że domu trzeba mieć. miałam z ketonalem do czynienia. barnie go przez dłuższy czas jest bardzo nieciekawe. aktualnie ketonal duo, po ukąszeniu szerszenia...muszę , i ja apeluję tez, Uważajcie na szerszenie. to jest bardzo niebezpieczna sytuacja.
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo... szerszenie są rzeczywiście groźne...
UsuńAle nieszczęście, dobrze że już lepiej i że mimo wszystko mogłaś w domu się z tym uporać. Dużo zdrowia życzę!
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję:-)
UsuńI am so sorry you had to endure such a terrifying experience, but I am relieved you made it through the worst of it and feel back to normal now. Side effects from prescription medications can hit with frightening intensity, so taking time for a gentle walk outside was a wonderful way to ground yourself after two rough days. Taking things slow while you fully regain your strength is key, and your reminder to be cautious with treatments is something everyone needs to hear.
OdpowiedzUsuńThank you very much for understanding...:-)
UsuńJa nigdy nie miałam tak jak Ty, ale częste wizyty w toalecie po lekach czasem bywają. Jedno jest pewne, już nigdy nie weźmiesz tramalu. Taka smutna lekcja. Zdrówka Ci życzę:)))
OdpowiedzUsuńBardzo serdecznie Ci dziękuję Urszulko :-)
UsuńWspółczuję.... bardzo. Dobrze, że jakoś dałaś radę.
OdpowiedzUsuńZ uwagi na przewód pokarmowy od lat bronię się przed lekami przeciwbólowymi. Nawet niekoniecznie musi byc to lek przeciwbólowy by wywolać niepożądane, czasami bardzo poważne reakcje.. Wiem to z doświadczenia.
Jesteś bardzo dzielna, wytrzymałaś najgorsze bez szpitala
Dobrze, że zaczynasz rehabilitację..... utrafione dobrze zabiegi powinny Ci pomóc. Osobiście bardzo wierzę w regularne masaże.... działają nie tylko przeciwbólowo, ale leczniczo i profilaktycznie. Trzymaj się Jadziu... ...i daj nam znać jak po rehabilitacji.
Donko Najmilsza - bardzo serdecznie Ci dziękuję za zrozumienie i życzliwość.
UsuńPozdrowia i przytulam :-)
Stare drzewo i "leki chemiczne".
OdpowiedzUsuńJestem starcem.
Siedzę,jakby mnie zapomniano.
Wołam góry,ale nie odpowiadają.
Jest cicho;słychać trzask moich kości.
Jasne słońce pali i morduje moje gałęzie,
pozostawiając mnie nagim.
Minęły setki lat,odkąd ktoś na mnie patrzył.
Prubóję rosnąć,ale jestem palony przez słońce,
a moje wysiłki są daremne.
Mam rany na boku,a moje ramiona są rozdzierane.
Obozowicze przychodzą i mnie ranią,
rozrywając moje serce.
Ptaki unikają mnie,jakbym był trucizną.
Młode,zielone wokół mnie śmieją się i bawią cały dzień.
Jestem tam,ale dla nich jestem niewidzialny.
Jestem wolny,ale nie mogę się ruszyć.
Krzyczę,wołam,sięgam gwiazd,ale nadal,
Nikt nie mnie zauważa.
Jestem starcem.
Dawno temu przedawkowałem Dafalgan Codeine(migrena).Zatrułem się.Od tamtej pory nie mam migreny!
Wiersz piękny Henryku.
UsuńDobrze ze Ci kiedyś ta migrena na zawsze przeszła.
Serdeczności.
O matko! Mam nadzieję że Ci lepiej. Z silnymi lekami na serio trzeba uważać, bo (niestety) moze Cię spotkać niemiła niespodzianka.
OdpowiedzUsuńNo właśnie mi się przytrafiło zatrucie lekiem....ale wracam do normalności :-)
UsuńWspółczuję, zawroty głowy są okropne, nie da się w ogóle funkcjonować...
OdpowiedzUsuńKiedyś czułam się fatalnie, gdy podejrzewałam ACC na kaszel, ale może to przypadek - w każdym razie unikam.
Trzeba dokładnie czytać jakie niepożądane objawy mogą wystąpić przy stosowaniu właściwie każdego leku.
UsuńDziękuję Ci.
Oj...brzmi niebezpiecznie. Życzę Ci powrotu do zdrowia . ❤️
OdpowiedzUsuńDrzewa też dzkoda. 😒
Dziękuję bardzo.
UsuńWspółczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :-)
Dziękuję bardzo
UsuńTez miałam przygodę z tramalem, brałam i bólu nie czułam więc pracowałam dalej. Tramal robił swoje,a mój kręgosłup swoje. Dopiero, jak mnie przyblokowało na środku ulicy, strach otworzył mi oczy. Potem rehabilitacja i totalna zmiana leków. Dodam tylko, ze ten tramal kupiłam sobie w pracy, bo wszystkim przecież pomagał . Ot, niby dorosła kobita...
OdpowiedzUsuń- a Tobie zdrówka życzę, rehabilitacja, fajna sprawa.
Jak to dobrze że mnie rozumiesz Alinko...
UsuńPrzytulam Cię...
Kiedy pracowałam na neurologii i kolega lekarz postanowił podać mi zastrzyk z tramalem (właśnie byłam po operacji na chirurgii szczękowej i wyłam z bólu) to odwiózł mnie potem do domu, wszedł ze mną do mieszkania, położył do łóżka i dopiero potem zostawił. A ja byłam w super nastroju :) Tyle, że on wiedział co będzie, jak minie haj. Tramal był na oddziale trzymany w takim wbudowanym w ścinę sejfie, razem z morfiną. To dobry i skuteczny lek, ale doraźnie. Dzięki Bogu za rozsądnych ratowników.
OdpowiedzUsuńU mnie to nie był sam tramal tylko składnik leku przeciwbólowo-przeciwzapalnego...
UsuńJednak dlugo wychodzę z tego zatrucia.
Dziękuję i pozdrawiam.
Zdrowiej!
OdpowiedzUsuńStaram się Iwonko...
UsuńPani Stokrotko moja babcia też się kiedyś zatruł jakimś lekarstwem i leczyli ją w szpitalu.
OdpowiedzUsuńKasia
To przykre Kasiu. Ale na szczęście wyleczyła się...
UsuńZdrówka, ci życzę Stokrotko. Zatrucie lekiem paskudna rzecz. U mnie działa , to w ten sposób, że lek mnie uczula. Większość kropli do oczu musiałam odstawić, bo mnie uczulily..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam..
Bardzo Ci dziękuję za zrozumienie.
UsuńPozdrawiam.
Boże Stokrotko współczuję Ci tego zajścia. Uważaj na siebie Kochana. Na pewno nieźle się wystraszyłas. Ach te leki, na jedno pomaga na drugie szkodzi. Mnie ostatnio bardzo dokucza migrena i ból dziąsła. Pomaga mi okład lodowy. Staram się nie łykać tabletek. Ściskam najmocniej dużo zdrowia.
OdpowiedzUsuńKasiu bardzo Ci dziękuję za tę troskę.
UsuńPrzytulam serdecznie