niedziela, 17 maja 2026

Niedaleko Krakowa - z cyklu "Polska Nieznana"

                                                   "Czarne marmury" w Dębniku

Leżąca nieopodal Krzeszowic wieś Dębnik zasłynęła jedynymi w Polsce kopalniami ciemnego wapienia, powszechnie zwanego czarnym marmurem. Pierwsze wzmianki o jego wydobyciu pochodzą z końca XIV wieku. Czarna lub ciemnoszara skała z delikatną siatką żyłek jasnego kalcytu stała się jednym z najcenniejszych materiałów dekoracyjnych w renesansowym i barokowym budownictwie. Dębnickim "marmurem" wykładano ściany wewnętrzne, posadzki, kolumny, portale, odrzwia i ołtarze. Wykonywano z niego także rzeźby oraz finezyjne dzieła sztuki. Najwięcej tego "czarnego marmuru" można zobaczyć w Małopolsce. A w Krakowie jest nim wyłożona kaplica Wazów na wzgórzu wawelskim oraz Kaplica Zygmuntowska. Kamieniołom w Debniku nadal jest czynny. Nazwano go Marmurowymi Wzgórzami.

                         Atrakcja dla małych i dużych chłopców

W Alwernii znajduje się Małopolskie Muzeum Pożarnictwa. Najcenniejszą częścią zbiorów jest kolekcja dawnych pojazdów strażackich. Można tu zobaczyć austriackie i pruskie wozy konne z sikawkami z początku XX wieku, angielskie motopompy oraz samochody strażackie z lat 40 i 50 ubiegłego wieku. W muzeum zebrano także sztandary z przełomu wieków, różnego typu gaśnice, toporki, hełmy, instrumenty muzyczne oraz wiele przedmiotów związanych z pożarnictwem. Sa tu również kroniki, instrukcje, regulaminy, czasopisma, podręczniki dla strażaków, a także zbiory filumenistyczne i filatelistyczne poświęcone straży pożarnej. Podobno wszyscy mali, duzi i starsi chłopcy wychodzą z muzeum zachwyceni.

                                             Mały Wawel

Jak głosi legenda kamień węgielny pod budowę zamku w Niepołomicach król Kazimierz Wielki przywiózł z miejsca mocy - czakramu na Wawelu. Radiesteci stwierdzają istotnie tajemnicze promieniowanie na niepołomickim zamku, być może więc w legendzie tkwi ziarno prawdy. Zamek w Niepołomicach miał charakter obronny. Do czasów potopu szwedzkiego, który przyniósł kres jego świetności był siedzibą królów podczas polowań w Puszczy Niepołomickiej, odbywały się tu sądy, zwoływano też zjazdy koronne. Do końca XVII wieku zamek przechodził różne koleje losu: był magazynem żywności, pod austriackim zaborem koszarami dla wojska, potem pełnił funkcję mieszkaniowe, magazynowe, popadał w ruinę. W 1991 r właścicielem zamku stała się gmina Niepołomice. Podjęto wówczas pracę zmierzjące do restauracji obiektu. Obecnie zamek udostępniony dla turystów mieści m.in. ciekawe Muzeum Przyrodnicze ze zbiorem fotografii Włodzimierza Puchalskiego oraz myśliwskimi trofeami. W zamku mieści się też elegancki hotel, organizowane są uroczyste imprezy takie jak wesela czy studniówki.

Byłam kiedyś w tym zamku zwanym Małym Wawelem.... ale było to bardzo dawno temu...I był wtedy ruiną...

czwartek, 14 maja 2026

Niedaleko Warszawy - z cyklu "Polska Nieznana"

                                  Muzeum Papiernictwa w Konstancinie-Jeziornie

W XVIII wieku Jeziorna była niewielką wsią z dwoma młynami wodnymi. Jeden z nich, po przystosowaniu w 1775 r do produkcji masy papierniczej stał się zaczątkiem papierni. Wytwarzano tutaj papier czerpany na potrzeby dworu królewskiego, wydrukowano na nim m.in pierwsze egzemplarze Konstytucji 3 Maja. Papiernia wykupiona przez Bank Polski stała się nowoczesnym zakładem. Powstawał tu papier najwyższej jakości, uzywany m.in. do druku papierów wartościowych. W 1887 r zakład kupiło Akcyjne Towarzystwo Mirkowskiej Fabryki Papieru, łącząc w ten sposób dwie najlepsze papiernie w Królestwie Polskim. Następnie przeniesiono tu z Mirkowa większość maszyn i fachowców. Tak powstała duża fabryka, która po 1945 roku zatrudniała 3 tysiące pracowników. Niestety po zmianie ustroju fabrykę kupił fiński koncern Metsa Tissue i zaczął w niej produkować głównie papier toaletowy. Na szczęście w fabryce nadal działa Muzeum Papiernictwa organizując pokazy czerpania papieru z prelekcją o dziejach papiernictwa i historii zakładu.

                              Willa "Foksal" w Grodzisku Mazowieckim

14 czerwca 1845 r drogą żelazną warszawsko-wiedeńską ruszył pierwszy pociąg. Ten pierwszy w Królestwie Kongresowym kurs koleją odbył się na trasie Warszawa- Grodzisk Mazowiecki. Pasażerowie wysiadający na stacji końcowej mieli już wtedy do dyspozycji świetnie wyposażony dworzec. Na stacji w Grodzisku można było bezpiecznie poczekać na pociąg, zjeść smaczny obiad i nawet potańczyć. Architekt Teofil Szyller nadał budynkowi kształt nieco przypominający dawną lokomotywę. Nad wydłuzonym korpusem wznosi się smukły cylinder wieży udający parowozowy komin. Obecnie obiekt nazywany willą "Foksal" nie służy już PKP.

                                       Muzeum Dulag 121 w Pruszkowie  

Napis wielkimi literami "Tędy przeszła Warszawa" widać wyraźnie z okien pociągu zbliżającego się do stacji w Pruszkowie. Umieszczono go na ogrodzeniu otaczającym zabudowania dawnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Od 6 sierpnia do 10 październka 1944 roku na terenie tych zakładów działał obóz przejściowy dla ludności cywilnej wysiedlonej z Warszawy po upadku Powstania Warszawskiego. Według szacunków przeszło przez ten obóz ok. 650 tysięcy osób. Hale zakładu były niemymi świadkami rozpaczy wygnańcow, ale też wielu radosnych powitań ocalonych cudem z pożogi krewnych i znajomych. Z obozu w Pruszkowie warszawiacy byli kierowani głównie na roboty do Rzeszy, jednak 50 tysięcy ludzi, w tym także powstańców Niemcy wywieźli stąd do obozów koncentracyjnych.

Na terenie dawnych zakładów postawiono pomniki poświęcone bohaterom Powstania Warszawskiego i ofiarom Durchgangslager 121.

Od 2010 roku w kompleksie byłych Warsztatów Kolejowych działa Muzeum Dulag 121.

Tak się składa, że znam wszystkie te miejsca.

A Wy? Pewnie znacie inne miejsca, też bardzo ciekawe i historyczne.


poniedziałek, 11 maja 2026

Warszawskie nurogęsi

Poniższy tekst był już na moim blogu, ale powtarzam go .... bo sprawa znów jest aktualna...

Gdy ostatnio spacerowałam po Ujazdowie i zbierałam materiał o najstarszym terenie Warszawy to zauważyłam,  że na Kanale Piaseczyńskim  co kilkanaście metrów znajdują się na wodzie bardzo luksusowe /bo z dachem i zielenią/ gniazda dla nurogęsi. Nie liczyłam, ale jest tych gniazd naprawdę dużo.



Rzadkie w Polsce nurogęsi upodobały sobie ten teren / a także Łazienek Królewskich/ i tam się osiedlają i rozmnażają. Jak podaje Zarząd Zieleni jest to sytuacja dosyć wyjątkowa, ponieważ nie jest to gatunek parkowy i w dodatku ptaki te gnieżdżą się stosunkowo daleko od obecnego koryta Wisły.

Nurogęsi gniazdują też w dziuplach. Samice po wykluciu młodych prowadzą nielotne pisklęta w stronę Wisły, m.inn. z powodu małych możliwości zdobycia pokarmu w parkowych zbiornikach i kanałach. Nurogęsi żywią się głównie rybami.

Aby dostać się nad Wisłę muszą najpierw przejść ulicę Myśliwiecką, potem przepłynąć drugą część Kanału Piaseczyńskiego a potem znowu przejść bardzo ruchliwą Trasę Łazienkowską. Wstrzymywany wtedy jest cały ruch samochodowy.

W praktyce wygląda to następująco:



Dlatego tuż przy Kanale Piaseczyńskim /a także przy Trasie Łazienkowskiej/ umieszczono odpowiednie tablice. Prawda, że to wzruszające? I zastanawiam się jak to jest, że te mamy nurogęsi mają takie grzeczne i zdyscyplinowane dzieci...???


Widzieliście kiedyś takie mamy z dziećmi? 
A może musieliście zatrzymywać się i przepuszczać je ...???

czwartek, 7 maja 2026

Drzewa, kwiaty i cytaty...


Nadal leżę sobie w łóżeczku w towarzystwie tej samej paskudnej choroby i przeglądam zdjęcia z naszej styczniowej wyprawy do Hiszpanii.


W Hiszpanii przyglądałam się i fotografowałam także wspaniałe drzewa, krzewy i kwiaty. Te na zdjęciach rosły w Alicante.
 


1.


2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.
.

9..


10.

Zdjęcia robiłam 24 go stycznia br. Zauważyliście na 10 zdjęciu kwitnące lwie paszcze.? Ich domem jest obszar śródziemnomorski Europy Zachodniej. A ja myślałam, że to kwiaty typowo polskie...

-------------------------------------------------------------------------------

Czytam sobie książki Wiesława Myśliwskiego, ale co parę minut przerywam i zamyślam się bo znajduję niesamowicie trafne spostrzeżenia. Na przykład:

„(...) bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca”. /cytat z "Widnokręgu"/

albo to:

„Że szczęścia należy szukać w sobie a nie naokoło. Że nikt go człowiekowi nie da, jak sam sobie go nie da”./cytat z "Kamienia na kamieniu"/

i jeszcze to:

„Bo też nie ma większej nienawiści, niż zrodzona z bliskości”./ cytat z "Traktatu o łuskaniu fasoli"

a także to:

„Ale kiedy świat się tak naprawdę podobał ludziom? Ktoś może powiedzieć, takiego upadku cnót jeszcze dotąd nie było. Być może, nie wiem, nie żyłem przedtem. Tylko czy cechą cnót nie jest to, że zawsze są w stanie upadku? Upadek, można powiedzieć, to stan naturalny świata”. /cytat z „Ostatniego  rozdania”/
---------------------------------------------------------------------
Wszystkim Wam dziękuję serdecznie za zrozumienie i współczucie.

piątek, 1 maja 2026

Niedaleko Krakowa - z cyklu "Polska Nieznana"

                                                    "Czarne marmury" w Dębniku Leżąca nieopodal Krzeszowic wieś Dębnik zasłynęła j...