Z takim informatorem wędrowaliśmy po najważniejszej części Prado
Bilety do Prado mieliśmy zarezerwowane przez internet, ale trzeba było je odebrać i opłacić na pół godziny przed ściśle określoną godziną wejścia. My jako emeryci mieliśmy ulgę, natomiast nasz student żadnej ulgi nie otrzymał.
Przed budynkiem Prado zastaliśmy dwie niesamowicie długie kolejki - jedna po odbiór biletów zarezerwowanych, a druga do kasy aby je wykupić na bieżąco.
W Prado nie można było niczego fotografować.
Przed wejściem zostaliśmy poddani bardzo dokładnej kontroli. Prześwietlano nas. Nie mogliśmy wnieść do Muzeum właściwie niczego.
Gdy wreszcie weszliśmy - padliśmy na kolana. I to nie tylko z powodu skarbów Muzeum, ale też w powodu wrażenia niedostatecznej ochrony obrazów. Wprawdzie czuć było, że jesteśmy monitorowani, to jednak bliskie podejście do obrazu i dotknięcie go /gdyby nam to przyszło do głowy/ było możliwe... A może mi się tylko wydawało... bo bałam się żeby jakieś arcydzieło nie zostało zniszczone.,..
I teraz nie wiem od czego mam zacząć...
Więc może najpierw od liczb:
W Prado jest 140 obrazów Francisco de Goya i Lucientes. Jest on uważany za najwybitniejszego malarza hiszpańskiego i ojca wielu modnych tendencji. Portretował rodzinę królewską i możnych. Jednak na mnie największe wrażenie zrobił jego obraz "Egzekucja z 3 maja 1808".
A także "Maja ubrana"
A także tajemnicze, strzegące przez stulecia swej tajemnicy "Las Meninas" czyli... "The ladies in waiting"...ze smutną Infantką Małgorzatą:











.jpg)




.webp)
.webp)









