Zgodnie z ludowym zwyczajem wchodząc w Nowy Rok, dobrze jest pozbyć się starych zmartwień i problemów. Najlepiej spisać je /łącznie z imieniem osoby lub osób z którymi nie chcemy mieć już nic wspólnego/ na czerwonej kartce i dokładnie spalić. Skutecznym sposobem jest też dokładne sprzątanie, byle jeszcze przed sylwestrem, by przez pomyłkę nie wymieść potem młodziutkiego, noworocznego szczęścia. Odcięcie się grubą kreską od "starego", od dawnych błędów oraz porażek i rozpoczynanie nowego etapu jeszcze raz, z czystym kontem to wspaniałe uczucie porównywalne do tego z dzieciństwa...
A więc wyobraźmy sobie że jesteśmy małym dzieckiem i siedzimy przed białą, pustą kartką .... i chcemy na niej narysować albo namalować coś pięknego...
Co o tym myślicie?
Bo ja wczoraj już coś na tej kartce naszkicowałam...
Ale...
Nie wiem czy pamiętacie, że w marcu ub roku gdy wyjechaliśmy do sanatorium to para gołębi założyła sobie w naszej loggi gniazdo. Wylęgło się dwoje dzieci.
Pisałam o tym tutaj:
https://stokrotkastories.blogspot.com/2025/04/nie-bardzo-chciani-goscie.html
1 stycznia 2026 zauważyłam te wyrośnięte już gołębie w loggi. Siedziały sobie zmarznięte najpierw tutaj,
a potem przeniosły się na bardziej wyeksponowane miejsce:
Z tego wniosek że:


Rysować nie umiem, kartek z imionami palic nie zamierzam, pókim zdrowa na umyśle, spróbuję poradzić sobie i z wrogami:-)
OdpowiedzUsuńPosprzątam dziś, nowe porządki w nowym roku!
Bardzo dobry plan Asiu :-)
UsuńJak ładnie sobie siedzą! I widoki mają dalekie na przyszłość :-)
OdpowiedzUsuńMacie zarezerwowany już pokój w sanatorium? Dokąd jedziecie? Do Nałęczowa czy gdzieś w inne miejsce?
Nie mamy jeszcze żadnej rezerwacji. To dopiero plan na marzec albo kwiecień :-)
UsuńTo przesłanie na końcu bardzo mi się podoba.
OdpowiedzUsuńDbaj o siebie Stokrotko.
Marek z dziewczynami
Właśnie w tym roku mam zamiar wreszcie porządnie o siebie zadbać. :-)
UsuńStokrotko - jeszcze raz wszystkiego dobrego. Dziś piątek - dwa zejścia i dwa wyjścia na czwarte piętro, w tle trzecie. Sprzątam w poniedziałek, sprzątałem w środę.
OdpowiedzUsuńDzielny jesteś Jardianie :-)
UsuńPS. Znalazłem kiedyś fajny mem - przyszedł do mnie na telefon zresztą - "Ciesz się życiem i nie szukaj dziury w całym". To takie moje motto , odnośnie mnie . Pozdrawiam .
OdpowiedzUsuńBardzo dobre motto Jardianie :-)
UsuńZ NFZ sanatorium przysługuje co kilka lat, więc tegoroczny wyjazd wygląda na prywatny, ale kto bogatemu zabroni? Tego właśnie życzę w nowym roku, by było nas stać na dbanie o siebie i rodzinę. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńIwonko - nie czuję się bogata... ale jeśli chodzi o zdrowie moje i moich najbliższych to jestem gotowa wydać wszystko do ostatniego grosza.
UsuńSerdeczności
Na razie jeszcze odreagowywuję noc sylwestrową. A to te same gołębie co przedtem czy może inna parka, której ta poprzednia opowiedziała "o świetnej miejscówce" na waletowanie?
OdpowiedzUsuńAniu - to najprawdopodobniej są te gołębie, które mi się wylęgły w marcu ub. roku w loggi i mieszkały tu dopóki nie nauczyły się latać. Jak już wyleciały na dobre, to zlikwidowałam gniazdo w skrzynce kwiatowej i .... z pomocą starszego wnuka wyszorowałam i odkaziłam całą loggię. A teraz one znowu tu przyleciały - ptaki mają pamięć czy też instynkt...
UsuńWolę bardziej przyziemne sposoby, jak np. rozmowa. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńBardzo słusznie Karolinko. Ale niestety, czasami rozmowa nic nie zmienia...
UsuńSerdeczności
Każde zamawianie szczęścia na nowy rok jest dobre, jeśli sprawia frajdę zamawiającemu.😉👏
OdpowiedzUsuńTo prawda.
UsuńPozdrawiam serdecznie.
Ho ho, nie wiedziałam o tym sprzątaniu, z którym trzeba zdązyc przed Sylwestrem, a w tym raoku tak własnie zrobiłam!!!! ZNaczy będzie dobry rok. :)
OdpowiedzUsuńTo z pewnością będzie dla Ciebie dobry rok :-)
UsuńNie znałam tego sposobu na pozbycie się wszystkiego, co złe, ale i tak nie skorzystam. Nie jestem przesądna.:))
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego , Jadwigo.:))
Serdecznie dziękuję za życzenia. Odwzajemniam z całego serca.
UsuńŻycie jest najważniejsze, więc je szanuję. I swoje, i innych. Przynajmniej się staram, żebym potem nie musiała palić czerwonych kartek:)))
OdpowiedzUsuńWspaniały komentarz Urszulko! Masz rację:-)
UsuńJedynym sposobem na pozbycie się zmartwień jest amnezja.😃 Miłego weekendu.❤️
OdpowiedzUsuńSłusznie Halinko! Zapomnieć to co złe!!!
UsuńSerdeczności :-)
Zmienia się numer dnia, jak trzysta z hakiem razy w roku. nawet niektóre kalendarze można wymienić parę tygodni wcześniej lub później. Pierwszego stycznia jak zwykle przed śniadaniem udałem się na parokilometrowy spacerek (Mareczek)
OdpowiedzUsuńZauważyłam że bardzo lubisz spacery. Tak jak ja :-)
UsuńJako człowiek już bardzo wiekowy potwierdzam, że usunąć przykre wspomnienia jest bardzo trudno.
OdpowiedzUsuńA te Pani gołębie to chyba bardzo dobra wróżba.
Też Mareczek
Ma Pan rację. Życzę wszystkiego dobrego :-)
UsuńA gołębie znowu urzędują w loggi.
Każdy nowy dzień jest jak biała kartka, którą zapisujemy każdą chwilą. Czasami tego co złe nie da się całkowicie wykreślić z życia, ale można wykorzystać nowe, białe szanse, które są przed nami.
OdpowiedzUsuńZ tym rysowaniem, kto wie może się zmierzę, z naciskiem na może :)
Powodzenia Bogusiu :-)
UsuńNowy Rok ledwo wystartował, a tu już lokatorzy z własnym programem rozrodczym — i to bez pytania o zgodę! ;) Wygląda na to, że Twoja loggia ma status ekskluzywnego osiedla „Pod Ciepłym Parapetem”. Cóż — jedni spalają stare troski, a u Ciebie życie przylatuje… na skrzydłach i robi restart po swojemu. Może to znak, że będzie rok pełen ruchu, gruchania i… nieplanowanych wzruszeń 😉
OdpowiedzUsuńAleż to przepiękny komentarz!!! Najserdeczniej Ci dziękuję :-)
UsuńByłabym szczęśliwa, mając balkon i "własne" gołębie.
OdpowiedzUsuńSzkoda, że dopiero teraz dowiedziałam się o czerwonej kartce, bo stare zmartwienia weszły za mną w nowy rok. Wczoraj odwiozłam mamę do kliniki onkologii, wszystko dopiero się zaczyna. Ciężki rok nas czeka. I nic mnie nie cieszy.
Znam ten ból. I ja kiedyś odwoziłam Mamę do szpitala.... i ciągle mi się przypomina tamten czas.
UsuńPrzytulam serdecznie.
Stokrotko kochana uświadomiłam sobie, że od lat mam wredną koleżankę w pracy. Nie mogę się jej pozbyć bo musiałabym zmienić pracę. Nie chcę też aby dochodziło do scysji czy jakichś kłótni między nami bo ona jest ulubienicą szefa. A może nawet czymś więcej?
OdpowiedzUsuńChyba muszę przestać na nią zwracać uwagę i nie przejmować się złośliwymi uwagami. Ciężko będzie.
A te Twoje gołębie mnie wzruszyły. Chociaż wiem, że nie powinnaś dopuścić aby na wiosnę się rozmnożyły.
Powodzenia Stokrotko.
Ela
Elu - i ja miałam koło siebie wredne koleżanki w pracy. Znam ten ból.... Musisz sobie jakoś poradzić i podjąć decyzję najmniej dla Ciebie bolesną.
UsuńTak, życie toczy się dalej i obok nas. Czy tego chcemy, czy nie.
OdpowiedzUsuńTak właśnie jest Lidio...
UsuńSerdeczności.
Mnie gołąbki,,stają na drodze,,, więc teraz ,,powypadkowy,, pomieszkuje ze mną .
OdpowiedzUsuńCzasem chcialoby sie zapomnieć mniej przyjemnychadoswiadczen i emocji, ale czy babcia Demencja zdazy przyjsc w pore, przed sądem ostatecznym?-nie wiadomo. Dziś mam taki dzień, że refleksja dopadła mnie...,,dozgonna,,, co pewnie znajdzie swoje odzwierciedlenie, ale na czystej karcie bloga....
Jeszcze gniazda nie budują, tylko ,,badają teren,, ?
Trochę za wcześniej na budowanie gniazda. Ale wyraźnie mają się ptaszyny ku sobie...
Usuń...zapomniec o mniej przyjemnych doswiadczeniach....itd.
UsuńChyba wrócę w końcu do poprzedniej klawiatury, bo z ta mam przejścia....jak nie dopilnuję.
Te klawiatury czasami są wredne :-))
UsuńPani Stokrotko ja mam taką prośbę na ten nowy rok. Proszę żeby Pani nadal pisała ten blog.
OdpowiedzUsuńKasia
Postaram się Kasiu kochana ...
Usuńchcąc czy nie bez kartek czy z kartkami, podświadomie się odcinamy i coś tam sobie planujemy i postanawiamy w głowie...częściej niż raz do roku. i dobrze, po co czekać na okazje. która w dodatku zwyczajnie nie do końca działa. kiedyś dokładnie w nowym roku rzucałam palenie...co roku :-)
OdpowiedzUsuńA ja zawsze na początku roku obiecuję sobie, że przestanę się przejmować rzeczami na które nie mam wpływu.... I nadal się przejmuję...
UsuńTo może ja też coś narysuję. Aż mnie świerzbi ręka. Dosłownie. Od gołębi ciężko się odgonić to fakt. Tymczasem czekam na śnieg w moim mieście. W Szczawnicy tylko leciutko liznelismy zimy.
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego Stokrotko Kochana!
Koniecznie coś narysuj! i potem pokaż nam :-)
UsuńTe gołębie to znak, że życie nieustannie przynosi coś nowego. Czasem nieproszonych gości, a czasem cuda. Czyste konto, czyste serce i już można rysować coś pięknego:-)
OdpowiedzUsuńMasz rację Puszku ze swoją Panią :-)
UsuńNie mam nikogo, kogo chciałabym z kartką czerwoną usunąć ze swojeo życia. Na skutek powypadkowych przypadłości nie dałam rady przygotować wszystkiego tak jak co roku. Lampki mojej ulubionej choineczki - prezent od wnuczki sprzed lat nie swieciły się w tym roku. poprzestalam na stroiku.... wszystko nie to, nie tak. Czekam na wiosnę....
OdpowiedzUsuńDonko - wiem że tam u Ciebie straszliwe śniegi - jak to w górach.
UsuńNo i dołączam się do wspólnego czekania na wiosnę.
Serdeczności.
Stokrotko, natura się odradza więc i Nowy Roczek będzie obfity w odradzające się dobre wydarzenia. Na pewno. Tego życzę Wam i sobie, a przede wszystkim zdrowia!
OdpowiedzUsuńPolu - najserdeczniej Ci dziękuję:-)
UsuńGruba kreska i Mozart.
OdpowiedzUsuńyoutu.be/nFVsNU_Ruqk
Miłego poniedziałku:)
Dziękuję Henryku.
UsuńWidać, że gołębiom u Was dobrze. Ptasim radiem rozniesie się fama i już się nie opędzicie 🙂.
OdpowiedzUsuńPróbowałam wymyślić co bym napisała na czerwonej kartce i chyba nikt nie zalazł mi za skórę aż tak bardzo, żebym musiała stosować przesądy i czary. Ale czerwone kartki w szufladzie mam jakby co.
1. Jeśli chodzi o gołębie to panuję nad sytuacją. Na razie są tylko te, które w tej loggi kiedyś się wykluły.
Usuń2. Tak naprawdę nie życzę Ci abyś musiała z czerwonej kartki skorzystać.