poniedziałek, 16 lutego 2026

FASIANGY

Z Instytutu Słowackiego znajdującego się w Warszawie przy ulicy Krzywe Koło 12/14a...


...otrzymałam zaproszenie na słowackie Ostatki. 


Zespół SVAKARO przyjechał do Warszawy z miejscowości Cerne, znajdującej się w trój-styku słowacko-czesko-polskim. Czterej /a właściwie jeden, a inni potakiwali/ przemili słowaccy muzycy opowiadali nam m.in. o tym, że ich zespół występuje szczególnie na weselach we Wschodniej Słowacji a w nazwie SVAKARO ukryty jest zarówno ślub jak i rozwód. A także o tym, że mieszkając w tym trój-styku dobrze też mówią po czesku. Tylko po polsku nie mówią, bo jest dla nich język bardzo trudny.

Trzej panowie grali na heligonkach czyli rodzajach akordeonu, a jeden z nich na perkusji czyli głównie na dużym i małym bębnie i małym talerzu. Jego gra podobała się najbardziej... i wszyscy prosili aby grał głośniej.

Zespół, który zajmuje się na co dzień interpretacją tradycyjnej muzyki ludowej z regionu Kysuce przez godzinę zachwycał nas muzyką niezwykle energiczną, w tym pieśniami miłosnymi.

Wszyscy oczywiście też śpiewali, a jak było trzeba to gwizdali bardzo głośno. 


A na koniec Dyrektor Instytutu i artyści zaprosili nas na "zdrawiczku" czyli toast "ostatkowy" no i na polskie pączki..... bo to był Polski Tłusty Czwartek...... no bo na Słowacji Tłustego Czwartku nie ma...😢


I wtedy zjadłam trzeciego pączka.../to informacja głównie dla Notarii/

Chyba nie muszę pisać, że było fajnie....?
Czyli: "To bolo pekne"...😁

PS.1. Niestety nie udało mi się nagrać tej muzyki bo komórka mi się rozładowała,...
PS.2. Na koncert przybyli i wysłuchali go Pani Ambasador Republiki Słowacji w Polsce wraz z mężem.
PS.3. W Instytucie Słowackim bywam ostatnio często na wielu wydarzeniach kulturalnych. A wszystko to z powodu wielkiej sympatii do kraju z którym mamy wspólne góry i najpiękniejsze tatrzańskie szczyty.

76 komentarzy:

  1. Ale super imprezka, nawet paczki apetyczne bardzo.
    U nas jutro ma chodzić kujawska koza, ciekawe czy ją spotkam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkasz ... czy nie spotkasz ... ale napisz co to za kujawska koza... bo pewnie dobrze wiesz :-))

      Usuń
    2. Orszak przebierańców, który nawiedza różne miejsca i bawi ludzi popisami różnymi, brudząc twarze napotkanych sadza na szczęście, a w orszaku diabeł, niedźwiedź, para młoda, koza, chochoł itp.
      Kiedyś pisałam na blogu.
      jotka

      Usuń
    3. Pewnie o tym u Ciebie czytałam nawet .... tylko ja mam okropną sklerozę ...:-))

      Usuń
  2. Widać, że wydarzenie się udało, pozdrawiam Stokrotko :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty to masz wyjścia!!! :-)
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczne Stokrotko. Zawsze fajna taka inna muzyka na odmianę. Moja siostra studiowała język słowacki teraz chce robić certyfikat u nich. Bardzo fajne te twoje ostatki Kochana.

    P.S. Stokrotko będę jutro w Warszawie jutro po południu, bo moja córka idzie na koncert swojego koreańskiego i będę miała trochę czasu, więc jeśli będziesz wolna możemy się spotkać. Może Krysia Czarnecka by do nas dołączyła, ona też jest z Warszawy. Koncert jest w Palladium. Miałam napisać do Ciebie na maila, ale gdzieś mi umknął. Jak coś to napisz do mnie. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasieńko może nam się uda spotkać.... ale nie jestem pewna!!!

      Usuń
    2. Dobrze Kochana, nic się nie martw. Jak nie jutro to innym razem, ale nie ukrywam, że bardzo bym się ucieszyła się ze spotkania z Tobą. Napiszę Ci w emailu mój numer telefonu w razie czego.

      Usuń
    3. Kasiu .... może się uda.:-)

      Usuń
  5. Stokrotko teraz mam maila cathrine82@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. To bolo pekne....
    We własnym tłumaczeniu- to było piękne- i oczywiście, dobrze że nie pękłaś Stokrotko .. po 3-cim pączku :-) czego dowodem jest notka z imprezy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa pierwsze pączki zjadłam już w domu na śniadanie, więc nie udało mi się pęknąć :-))

      Usuń
  7. Ciekawe wydarzenie :) Mam pewien sentyment do Słowacji i Słowaków i lubię ich słuchać. A od jednego słyszałam, że on lubi słuchać Polaków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę - bo to są podobne języki, chociaż dużo łatwiej nam rozumieć język czeski niż słowacki...

      Usuń
    2. Naprawdę? Mnie jest dużo łatwiej ze słowackim. Może dlatego, że jestem bardziej przyzwyczajona i osłuchana. Ze Słowakami rozmawiam po polsko-słowacku, z Czechami by to nie przeszło.

      Usuń
    3. Tzn. po polsko-czesku by nie przeszło, po polsko-słowacku do Czechów tym bardziej, choć pewnie mi się zdarzyło ;)

      Usuń
    4. Kilka razy byłam w Czechach i naprawdę.... zdarzyło mi się rozumieć co do mnie mówią Czesi :-)

      Usuń
    5. Tak czy inaczej zdolna z Ciebie Dziewczyna :-)

      Usuń
  8. Na pierwszy rzut oka wydawało mi się, że to będzie jakieś wspomnienie z Hiszpanii, a tu - Słowacja. Ależ Ty szybko zmieniasz otoczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lechu - ze Słowakami w Instytucie Słowackim spędziłam niecałe dwie godziny.
      A o pobycie w Hiszpanii jeszcze będę pisać kilka razy.

      Usuń
  9. Bardzo interesujące wydarzenie!. Ważne, że Tobie się podobało i miło spędziłaś czas.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. To wygląda na wesołą wieloetniczną imprezę. Chciałabym uczestniczyć. Lubię rozmawiać z naszymi sąsiadami z południa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubiłam spędzać urlopy na Słowacji, ludzi mili, jedzenie dobre, infrastruktura turystyczna bardzo dobra. I było gdzie połazić a nie tylko bez przerwy się wdrapywać. No a gdy bywaliśmy tam gdy córka była jeszcze mała to w ogóle było extra, bo oni lubią dzieci nie tylko robić ale i się nimi zajmować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - ciekawa jestem czy Twoje wnuki znają Słowację i jeżdżą do niej.

      Usuń
    2. Nie, oni jeżdżą w Alpy, mają tam od lat jakieś swoje ulubione miejsce. Bo nim moi zamieszkali w Berlinie to mieszkali w Monachium. I ja do dziś wspominam każdy nasz dojazd do Alp bo widoki były naprawdę "superanckie". Majestat gór wywierał na mnie niesamowite wrażenie.

      Usuń
    3. Aniu ... ostatnio widziałam zaśnieżone Alpy z samolotu wracając z Alicante do Warszawy.

      Usuń
  12. Stokrotko a czy oni grali i śpiewali podobnie jak nasi górale na Podhalu?
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Elu - zupełnie inaczej, bo to nie są górale ze Słowacji.
      Ale też było ciekawie.

      Usuń
  13. Najważniejsze, że Słowacy pięknie Cię zabawili, a przy okazji też załapali się na masz Tłusty Czwartek.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, a odwiedzin w Prawo zazdraszczam.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Celu D. Ale gdzie miałam być w odwiedzinach? Chyba pomyłka jakaś...

      Usuń
  14. Niesamowicie sympatyczna sprawa. Gratuluję Ci takich znajomości i możliwości poznania czegoś nowego i ciekawego:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze coś fajnego znajdziesz w naszej Warszawie...podoba mi się taka atrakcja, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko - w Warszawie są zawsze fajne wydarzenia...:-)

      Usuń
  16. Śliczne wydarzenie, lubię ludowość a ja też zjadłam 3 pączki 🫣,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. O, tutaj znalazłam na Instagramie fragment ich występu: https://www.instagram.com/p/DUtELQHDC56/?img_index=3
    Fajna muzyczka, lubię taką. No nie wypadało tego pączka nie zjeść!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się ta muzyczka spodobała!
      No pewnie, że nie wypadało :-))

      Usuń
  18. O jak fajnie i miło było:-)
    Mamy znajomych w Świerczynowcu, jadąc do nich przejeżdżamy przez Cerne bo to sąsiednie miejscowości:-) Puszek też z nami jeździ:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę.... jaki ten świat jest mały!
      No i widzę, że Puszek jest turystą :-))

      Usuń
  19. Brzmi fantastycznie! 😊 Świetnie, że mogłaś uczestniczyć w tak pełnym energii i muzyki wydarzeniu – SVAKARO naprawdę potrafi porwać publiczność, a ten toast „ostatkowy” z polskimi pączkami to przepis na idealne zakończenie!
    Świetnie, że Instytut Słowacki oferuje tyle ciekawych wydarzeń – można poczuć bliskość naszych wspólnych gór i kultury. To musiało być naprawdę niezapomniane przeżycie!”

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - masz rację.
      Przeróżne kulturalne wydarzenia w Instytucie Słowackim są naprawdę na wysokim poziomie.
      Serdeczności :-)

      Usuń
  20. Wspaniały koncert i poczęstunek i to w takim znakomitym gronie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie, że mogłaś poczuć klimat słowackich Ostatków i jeszcze przy okazji połączyć to z polskim Tłustym Czwartkiem, te trzy pączki musiały smakować wybornie 😄. Świetnie, że opisałaś muzyków i ich energię – nawet bez nagrania można poczuć rytm i radość, którą wprowadzali. Cieszę się, że masz takie okazje do obcowania z kulturą słowacką – to wspaniałe, że Instytut daje takie doświadczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i fajnie że tak ładnie skomentowałeś mój tekst :-)

      Usuń
  22. Też bym pewnie fajnie się bawiła, nuciła sobie. No, a jakbyś jeszcze była obok, yo już super. Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie, posylam wielki przytulas. 🤗❣️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że do mnie zawitałaś.
      Pozdrawiam najserdeczniej.

      Usuń
  23. Ze wstydem przyznaję że tyle lat mieszkam w Warszawie a nie wiedziałem, że istnieje taki Instytut w Warszawie.
    Też Mareczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się Pan czego wstydzić. Przecież nie można wszystkiego wiedzieć.

      Usuń
  24. PS3 jest idealny...;o) A Słowaków lubię genetycznie, bo mój prapra przywędrował z miejscowości Gerlach, pod Gerlachem...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę.... czego to ja się Twoim pochodzeniu dowiaduję :-))

      Usuń
  25. Tak jak inni, mogę tylko pozazdrościć takiej wspaniałej imprezy. A Słowaków lubię podobnie jak Czechów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzę do nich mniej więcej raz w miesiącu... Jest bardzo sympatycznie.
      Serdeczności Iwonko :-)

      Usuń
  26. To bolo pekne! Wspaniała impreza, jak widać i czuć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Pączki wyglądają apetycznie i na zdrowie :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Odpowiedzi
    1. Nie było.. ale śpiewy i gwizdy niesamowite były:-)

      Usuń
  29. Mam Słowację i Słowaków prawie w sąsiedztwie. Łączą nas wspólne Tatry i odwiedziny przy różnych okazjach, często handlowych ...... były okresy gdy sie jeżdzilo na Słowację, bo czekolady i dobre alkohole tańsze, oni kupowali u nas m.in. meble, bo bardziej im się opłacało. Ale to było dawno chyba w latach osiemdziesiątych. Teraz wzajemne odwiedziny mają inny charakter.... syn np. często spędza urlopy na Słowacji chwaląc otwartość, gościnność i uprzejmość Słowaków nie spotykane w takim stopniu w. Polsce.
    Pozdrawiam Cię serdecznie Stokrotko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam Donko że o tym sąsiedztwie napiszesz.
      Serdecznie dziękuję : -)

      Usuń
  30. O, dawno nie byłam u sąsiadów Słowaków ani Czechów. Narobiłaś mi smaka. Chętnie usłyszę muzę, o której piszesz. Są gdzieś w sieci do posłuchania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisz nazwę zespołu na YT to z pewnością ich znajdziesz.
      Dziękuję za wizytę.

      Usuń
    2. I ja też chętnie sprawdzę co grają Sivko

      Usuń

Consuegra ... czyli wiatraki Don Kichota

LA MANCHA to historyczny autonomiczny region Hiszpanii ze stolicą w Toledo słynący jako największy region winiarski świata. Z Madrytu pojech...