poniedziałek, 11 maja 2026

Warszawskie nurogęsi

Poniższy tekst był już na moim blogu, ale powtarzam go .... bo sprawa znów jest aktualna...

Gdy ostatnio spacerowałam po Ujazdowie i zbierałam materiał o najstarszym terenie Warszawy to zauważyłam,  że na Kanale Piaseczyńskim  co kilkanaście metrów znajdują się na wodzie bardzo luksusowe /bo z dachem i zielenią/ gniazda dla nurogęsi. Nie liczyłam, ale jest tych gniazd naprawdę dużo.



Rzadkie w Polsce nurogęsi upodobały sobie ten teren / a także Łazienek Królewskich/ i tam się osiedlają i rozmnażają. Jak podaje Zarząd Zieleni jest to sytuacja dosyć wyjątkowa, ponieważ nie jest to gatunek parkowy i w dodatku ptaki te gnieżdżą się stosunkowo daleko od obecnego koryta Wisły.

Nurogęsi gniazdują też w dziuplach. Samice po wykluciu młodych prowadzą nielotne pisklęta w stronę Wisły, m.inn. z powodu małych możliwości zdobycia pokarmu w parkowych zbiornikach i kanałach. Nurogęsi żywią się głównie rybami.

Aby dostać się nad Wisłę muszą najpierw przejść ulicę Myśliwiecką, potem przepłynąć drugą część Kanału Piaseczyńskiego a potem znowu przejść bardzo ruchliwą Trasę Łazienkowską. Wstrzymywany wtedy jest cały ruch samochodowy.

W praktyce wygląda to następująco:



Dlatego tuż przy Kanale Piaseczyńskim /a także przy Trasie Łazienkowskiej/ umieszczono odpowiednie tablice. Prawda, że to wzruszające? I zastanawiam się jak to jest, że te mamy nurogęsi mają takie grzeczne i zdyscyplinowane dzieci...???


Widzieliście kiedyś takie mamy z dziećmi? 
A może musieliście zatrzymywać się i przepuszczać je ...???

38 komentarzy:

  1. Stokrotko - u mnie było podobnie ale z łabędziami. No i muszę też powiedzieć, że kilka ładnych lat byłem hodowcą z kolei ...kaczek staropolskich. Tak z doskoku, no ale byłem ;-) Bardzo mnie to relaksowało, stadko niestety się wykruszyło, oddawaliśmy rodzinie przyjaciołom i znajomym. Prym wiodła najstarsza ze stada , nazywana Emerytką, która zmarła oczywiście śmiercią naturalną, miała "dożywotkę" ;-). Pozdrawiam serdecznie, dziś z rana zakupy były, przeszło dwadzieścia minut, w tym i Stokrotka ;-) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna musiała być ta Wasza hodowla kaczek Jardianie.:-)

      Usuń
  2. Wyobraź sobie że całkiem niedawno staliśmy z powodu tych nurogęsi na Trasie Łazienkowskiej. Ale nikt się nie denerwował :-))
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  3. Zadziwia mnie, skąd one wiedzą, gdzie jest Kanał Piaseczyński? Nawet ja tego nie wiem... (Mareczek)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widuję podobne obrazki blisko mojego domu. Jest tu staw, który upodobały sobie ptaki. Co roku przylatują dzikie gęsi, by wychować swoje młode. Nikt im krzywdy nie robi, a rosną jak na drożdżach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodkie. Ale niebezpieczny zwyczaj. Skąd wiadomo, że one będą szły i trzeba ruch zatrzymać? Gdyby nadeszły znienacka, ktoś mógłby nawet jeśli nie potrącić, to spłoszyć...
    U mnie tylko dorosłe kaczki wybierają się czasami na przechadzki, ale nie wiem, czego szukają ;) A kiedy kacze dzieci pływają po jeziorku, zawsze kilkoro z nich zboczy z kursu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kataszo - te nurogęsi są obserwowane przez ornitologów i wiadomo kiedy będą przechodzić w kierunku Wisły...

      Usuń
  6. Cudne są zachowania tych ptasich rodzin.
    Jak się czujesz Stokrotko?
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - pomalutku wracam do normalności... ale to trochę trwa ...

      Usuń
  7. Zatrzymuje sie ruch, bo maszerują nurogęsi. Piękne. Jeszcze tylko zdejmijmy psom łańcuchy i dajmy im jeść w czystych miskach.
    Jak tam rwa? Boli jeszcze? Ściskam Cię mocno. ❤️😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brawo z tymi psami i łańcuchami 👍

      Usuń
    2. ale myślę, bez złośliwości to piszę, że w Warszawie nikt nie trzyma psów na łańcuchach...to jednak domena wieśniaków. choć maltretowanie psów to domena wszystkich bez różnicy.

      Usuń
    3. Halinko - to jest urocze wydarzenie :-)

      Usuń
    4. Teatralna - z psami na łańcuchach to nie będzie łatwo...

      Usuń
    5. Teatralna masz rację... żli ludzie są wszędzie...

      Usuń
  8. Mama nurogęś musi mieć u swoich pociech ogromny autorytet:-) To piękne, że Warszawa potrafi się dla nich na chwilę zatrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja widziałem kiedyś z autobusu jak te kaczusie maszerowały za mamą :-))
    Też Mareczek

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeju, jakie one są piękne! 😍🥰🤩

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe, czy któraś z tych gęsi powiedziała: "Tu jest jakby luksusowo"... ;) Mam nadzieję, że wszystko u Ciebie dobrze :) I jak zwykle zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Celcie za wizytę. Walczę z chorobą, ale z pewnością Cię odwiedzę:-)

      Usuń
    2. Zdrówka moc! Uważaj na siebie! :)

      Usuń
    3. Dziękuję Celciku :-)

      Usuń
  12. boszszsz jakie pienkne te nurogęsi oraz jestem normalnie zbulwersowana rybą!? jaka ryba jest tak wielka, że zeżre gęś????
    Miałam raz akcję na okoliczność zwykłej kaczki z małymi, mieszkaliśmy wtedy blisko parku i też się mama kaczka próbowała przebić prze bardzo ruchliwą ulicę...pół mojej kamienicy zaganiało te czeredę z kartonami biegaliśmy jak oszalali, ale auta stały bardzo grzecznie i nikt nie kwiknął. udało się :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że słyszałaś że jedną mamę nurogęsią zjadła w stawie w Łazienkach jakaś ryba - to był duży sum. Ale potem inna mama nurogęsia zaadoptowała te maleństwa i powędrowały razem dużą grupą do Wisły :-)

      Usuń
  13. Pani Stokrotko widziałam w kwietniu w telewizji jak te nurogęsi przepuszczali wszyscy w samochodach. A policjanci i ochroniarze pilnowali żeby one przeszły spokojnie na drugą stronę do Wisły
    Pozdrawiamy Panią serdecznie.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - to się powtarza co roku - taka wędrówka nurogęsi :-)

      Usuń
  14. W Toronto takie widoki niedaleko jeziora są też spotykane. Również strażacy czasami interweniują, gdy małe gąski czy kaczuszki wpadną do wpustów deszczowych i trzeba je jedna po drugiej wyciągać, podczas gdy rodzice spokojnie czekają. Chociaż jeżeli chodzi o gęsi kanadyjskie (Bernikla kanadyjska/Branta canadensis), to są one niesamowicie popularne i nie cieszą się zbytnią sympatią...

    W broszurze Parku Yellowstone na pierwszej stronie widziałem zdjęcie, jak strażnik parku zatrzymał ruch, bo drogą przechodziła niedźwiedzica (i to Grizzly!) z dwoma małymi niedźwiadkami-to musiał być bezcenny widok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jack bardzo serdecznie dziękuję Ci za wzruszający komentarz.

      Usuń
  15. Witaj Stokrotko
    Jak zawsze dziękuję za Twój komentarz, za miłe słowo o mojej opowieści. Cieszę się, że przywiałam dobre wspomnienia.
    A takie obrazki widuję zawsze w moim Małym Miasteczku. Ale nie są to chyba nurogęsi.
    Dobrze, że przypomniałaś tą opowieść
    Pozdrawiam zapachem bzu z ogrodu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie Ci dziękuję Ismeno za każde napisane.przez Ciebie słowo.

      Usuń

Było jak w bajce...

Pół godziny przed ... Panna Młoda otrzymała coś niebieskiego, a była to apaszka z Sycylii. Miała więc zgodnie z tradycją coś pożyczonego i j...