środa, 25 lutego 2026

Ogród Saski - zakończenie

Tekst dedykuję Kasi Dudziak.

W Alei Głównej Ogrodu stoi 21 alegorycznych rzeźb muz i cnót dłuta Jana Jerzego Plerscha. Są to rzeźby barokowe. Po upadku Rzeczypospolitej wiele z nich zostało przewiezionych do Petersburga. A było ich 90. Potem te, które zostały, ucierpiały w czasie krwawych walk Powstania Warszawskiego. Po wojnie je zrekonstruowano.


                                         

                                        

 Te powyżej są mi bliskie bo przedstawiają rzeźbiarstwo i malarstwo.

Są tam także rzeźby przedstawiające historię i geografię. Jest także 250-letnia rzeźba przedstawiającej Prawdę, która 10 lat temu rozsypała się na kawałki na skutek uderzenia w nią ciężarówką przez nieuważnego pracownika sprzątającego ogród. Została oczywiście zrekonstruowana...  A niżej ogólny widok na aleję rzeźb... 

                                       

 Jest jeszcze w Ogrodzie Saskim pomnik Marii Konopnickiej. Na cokole wyryto napis "Marii Konopnickiej - dzieci". Bo to dzieci z jednej ze szkół były inicjatorami wzniesienia tego pomnika. I to dzieci zebrały na ten pomnik ok.600 tysięcy złotych.

Monument został wykonany ze sjenitu przez Stanisława Kulona.
                                

Ale to nie wszystko z najstarszego ogrodu w Polsce do którego mogli przychodzić zwykli ludzie. 

W czasie niemieckiej okupacji - w dniu 4 maja 1942 roku Ogród Saski /tak jak i wszystkie warszawskie parki/ został zamknięty dla ludności polskiej. 

Jest  też w Ogrodzie Saskim pięknie wieczorem podświetlana fontanna. 



                                                  I romantyczny staw.
                                                 
I jest na końcu Głównej Alei Grób Nieznanego Żołnierza....


... o którym tak kiedyś pisałam:

https://stokrotkastories.blogspot.com/2025/11/sto-lat-mineo.html                              

38 komentarzy:

  1. Nasz park Solanki też był w czasie wojny "tylko dla Niemców".
    Istnieje już 150 lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam trochę ten Park jak byłam w Inowrocławiu.... Tam się przecież spotkałyśmy...

      Usuń
  2. Kolejna piękna opowieść Stokrotko. Z kolei mój Park Miejski będzie chyba z czasem uzdrowiskowym. Pozdrawiam po owocnej wizycie w Bibliotece Publicznej :-) .

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie są ślady tej naszej smutnej historii. Nawet w parkach...
    Dziękuję za parkową opowieść Stokrotko.
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Elu ...
      Napisz coś więcej. Jak się czujesz?

      Usuń
  4. Zainspirowałaś mnie do rozszerzonych poszukiwań - cerkiew św Aleksandra - to był pierwszy budynek w Warszawie, który zauważyła Australijska pisarka, działaczka charytatywna - Joice NanKivell-Loch gdy przyjechała do Warszawy w 1921 r. Całkowicie ją to zdezorientowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz na myśli cerkiew św, Aleksandra Newskiego na Placu Piłsudskiego to rozebrano ją w latach 1924-1926. Mozaiki, które się zachowały znajdują się w kilku miejscach - m.in w Pyrach pod Warszawą i w Cerkwi Pokrowskiej w Baranowiczach na Białorusi.

      Usuń
  5. To połączenie Grobu Nieznanego Żołnierza z Ogrodem Saskim - zapamiętam. Fajny spacerowy odcinek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej tam spacerować rano.... wtedy nie ma ludzi...

      Usuń
  6. A na ulicy Niecałej, tuż przy wejściu do Ogrodu Saskiego od strony ul. Senatorskiej, stoi budynek, w którym mieści się szkoła podstawowa imienia Marii Konopnickiej. I dzieci z tej szkoły opiekują się pomnikiem. Od niedawna, na budynku znajduje się mural, poświęcony twórczości Konopnickiej. Widziałaś go, Stokrotko? Mnie się nie bardzo podoba, bo jest RÓŻOWY. Ale ja się nie znam na sztuce, zwłaszcza nowoczesnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam tego mural, ale pójdę zobaczyć...
      Pamiętam że w tej szkole uczysz ;-)

      Usuń
  7. Piękny ten ogród :) Lubię takie miejsca. W moim mieście też stoi pomnik Marii Konopnickiej, wszakże pisała: "Tam od Gniezna i od Warty, biją głosy w świat otwarty ...." A ten warszawski, jak się doczytałam, został postawiony dzięki "Płomyczkowi" - czytałam, a potem "Płomyk" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ładnie Lidio że zainteresowałaś się tym warszawskim pomnikiem Marii Konopnickiej...

      Usuń
  8. Bardzo lubię Ogród Saski i jego fontannę. Okazuje się, że jest tam też wiele okazałych pomników i posągów, które warto zobaczyć.
    Przepiękne jest to zdjęcie z romantycznym stawem i zimową fontanną.
    A swoją drogą czy to nie ciekawe, że ta rzeźba przedstawiająca Prawdę rozsypała się 10 lat temu na skutek przypadkowego uderzenia?!
    Pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz.... no i za te domysły :-))

      Usuń
  9. Dziękuję za ten spacer na którym mogłam się zatrzymać przy tych pomnikach, ale i przy fontannie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Poznałam dzięki Tobie, Stokrotko. Nigdy tam nie byłam...
    Dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz w Warszawie to pospaceruj po tym Ogrodzie. Nie jest duży, a pełen historii.

      Usuń
  11. Witaj Stokrotko i jeszcze raz dziękuję. Pomnik Marii Konopnickiej też mam na zdjęciu. Musiałam podejść i ją sfotografować. Fontanna podświetlona musi wyglądać pięknie i dodaje uroku ogrodowi. Rzeźby przepiękne. Obfocilam je prawie wszystkie po kolei. Szkoda, że tyle ich ucierpiało w czasie wojny. Wspaniały post Stokrotko. Co my byśmy bez Ciebie zrobili?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - bardzo Ci dziękuję za miłe słowa. To Ty jesteś Kochana :-))

      Usuń
    2. I ja uważam że bez Stokrotki wielu rzeczy o Warszawie nie wiedzielibyśmy.
      Marek z dziewczynami

      Usuń
  12. Spacerujesz tam czasem wieczorem lub w nocy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nocy nie ale czasami wieczorem w lecie... ale nigdy sama.

      Usuń
  13. Pani Stokrotko a w jakim parku my się wtedy spotkałyśmy na dniach Jana Kochanowskiego.? To chyba ten był.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu na Imieninach Jana Kochanowskiego spotkałyśmy się w Ogrodzie Krasińskich.

      Usuń
  14. Twoje opowieści o Warszawie, są bardzo ciekawe także dla mieszkańców stolicy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne miejsce i fascynująca historia rzeźb! Uwielbiam te romantyczne stawy i podświetlaną fontannę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - bo to są naprawdę piękne obiekty...

      Usuń
  16. Tak bardzo lubię czytać Pani teksty o Warszawie.
    Okazuje się, że nie znam jej dobrze.
    Życzę zdrowia i pomyślności.
    Też Mareczek

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepięknie jest w tym ogrodzie. Piszesz o nim z takim sercem i ciepłem, że dzieki temu mocniej odczuwa się jego urok, jego znaczenie i niepowtarzalne piękno. Prawie tak, jakby sie po nim spacerowało i widziało to wszystko na żywo, odczuwało zapachy, mozna było dotknąc owych rzeźb, drzew, odnaleźć w sobie tchnienie historii. Nasza kochana Warszawa...Pozdrawiam serdecznie, Stokrotko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo dziękuję za wszystkie częsci :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dawno temu bywałam w Warszawie i Ogród Saski zrobił na mnie wrażenie oazy spokoju i ciepła. Jednak kiedy słyszę tę nazwę, to przede wszystkim słyszę głos Grzesiuka i jego "W Saskim Ogrodzie, koło fontanny, jakiś się facet przysiadł do panny". 😉
    Uściski, Jagódko! 😘❤️

    OdpowiedzUsuń
  20. Stokrotko, dziękuję za tę dawkę piękna zaklętego w barokowych rzeźbach Ogrodu Saskiego i jego pejzażach.
    Pozdrawiam Cię serdecznie życząc udanego weekendu...
    Anita

    OdpowiedzUsuń

Ogród Saski - zakończenie

Tekst dedykuję Kasi Dudziak . W Alei Głównej Ogrodu stoi 21 alegorycznych rzeźb muz i cnót dłuta Jana Jerzego Plerscha. Są to rzeźby barokow...