niedziela, 22 kwietnia 2018

O krowie na gigancie...



      /Zdjęcie zeskanowane z nr. 6/2018 tygodnika Newsweek Polska/

Pewnie wszyscy słyszeliście o tym, że w październiku ubiegłego roku z gospodarstwa we wsi Skupowo koło Hajnówki uciekła gospodarzom krowa razy limousine.
Krowa okazała się mieć fantazję, bo uciekła do żubrów. Widać smutno jej było samej i potrzebowała towarzystwa. Przewędrowała w tym celu 30 km do Białowieży i zaprzyjaźniła się z królem Puszczy Białowieskiej.
Swoją ucieczką jałówka marki limousine doprowadziła swoich właścicieli do dyskomfortu psychicznego. Bo po pierwsze ich zubożyła jako, że hodowana na mięso warta jest kilkanaście tysięcy złotych. A po drugie swoją nieobecnością doprowadziła do nalotu dziennikarzy i ekologów na jej byłych właścicieli. Podobno drzwi od chałupy jej gospodarzy się nie zamykają bo ciągle ktoś tam zagląda pytając czy krowa przypadkiem nie wróciła.
A ona nie dość, że nie wróciła to zaprzyjaźniła się z żubrami. I słyszeć nie chce o powrocie.
Dołączyła do stada żubrów, chociaż trzyma się trochę na uboczu. Pełniła na początku rolę obserwatorki i przebywała w czymś w rodzaju strefy buforowej. Ale od pewnego czas przebywa w ich towarzystwie i nie daje się złapać nikomu. I wygląda zdrowo i krzepko a dość gruba sierść /charakterystyczna dla krów tej rasy/ chroniła ją zimą przed niskim temperaturami.
No więc krowy nie udało się nikomu złapać i zagonić z powrotem do domu tzn. do obory z której uciekła.
Żubry krowę do siebie przyjęły, chociaż niewątpliwie ustawiły ją w najniżej w żubrzej hierarchii. A zadecydowała o tym zapewne dominująca żubrzyca. Niemniej żerują sobie wspólnie, czyli skubią trawkę prawie łeb w łeb.
Jak twierdzą naukowy od żubrów – tych gatunków tak wiele nie dzieli. Zarówno bydło domowe jak i żubry miały kiedyś bardzo podobne środowisko życia. A żubr nie jest zwierzęciem typowo leśnym, a ostatnie badania wykazały, że żubry potrzebują otwartych przestrzeni. Bo przed tysiącami lat żyły na wielkich, otwartych obszarach stepotundry – tak na przykład twierdzi znany zoolog prof. Kowalczyk. I wciąż podstawowym pokarmem żubra są trawy i ziele.
Jest tylko jeden problem – jak krowa uciekinierka spodoba się za bardzo żubrom i zajdzie w ciążę z jakimś przystojnym i kulturalnym żubrem to może się to skończyć tragicznie i dla niej i dla wszystkich białowieskich żubrów. Bo albo cielę będzie za duże i krowa nie da rady go urodzić albo jak go urodzi a będzie to samica która pozostanie z żubrami to kiedyś dojdzie do zanieczyszczenia puli genowej całego gatunku białowieskich żubrów.
No i jest problem.
A krowa nadal nie daje się złapać.
Chyba, że ostatnio zobaczyła na pobliskim pastwisku swoje krowie koleżanki. I jakiegoś normalnego byka. 
Bo przecież wiosna przyszła...
--------------------------------------------------------------
/Tekst powstał na podstawie artykułu pt: "Najsłynniejsza uciekinierka w Polsce" znajdującego się w ww. Newsweeku/

76 komentarzy:

  1. Słyszałam o tej krowie, no cóż, nie tylko ludzie bywają uciekinierami czy pionierami, ale ze zniosła trudy zimy, wszak żubry mają grubsze futro...
    Dzisiaj za to obejrzałam felieton o świni utrzymywanej przez miasto Katowice, bo owa świnia jest świadkiem w sprawie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu - to taka niezwykła krowa - prawda???
      :-)

      Usuń
  2. Czytałam o tej krowie a także o innej, która uciekła gdzieś na wyspę jeziora Nyskiego. Krowy mają dosc niewoli? Budzi sie w nich bunt? Czy to "Folwark zwierzęcy" Orwella?? Pewnie to tylko wyjątki od reguły, a regułą krowią jeste jednak potulnosc, wygoda i monotonne przeżuwanie siana, zabijajace w niej wszelkie nagłe zrywy wolnościowe. Jednak ja kibicuję wszystkim wolnomyslicielom takoż wśród ludzi jak i wśród zwierząt. Niechże wiecej krów i świń pokaże swoja wolę - moze to w końcu da ludziom cos do myslenia? Może pokaże, że te chodzące schaby, karkówki, tudzieś inne głowizny maja mózg, emocje, uczucia i prawa?
    Pozdrawiam serdecznie, Stokrotko!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam Olgo.
      :-)

      Usuń
  3. No cóż, mając do wyboru karierę kulinarną lub nieco chłodną wolność, mądra krowa wybrała wolność. Nawet krowa wie, że wolność jest coś warta.Coś marni ci "łapacze", może niech sprowadzą z USA jakiegoś Siuksa lub Apacza? Niech się zwrócą o pomoc do "naszych przyjaciół zza Oceanu", będzie jeszcze zabawniej.
    Buziam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może oni tak tylko udają że ją łapią? A w gruncie rzeczy obserwują co będzie dalej?
      :-)

      Usuń
    2. Myślisz, że ją podglądają???? Oj paskudy, paskudy;)))

      Usuń
    3. Do celów naukowych oczywiście:-)

      Usuń
  4. Ta krowa to chyba ma w sobie gen wloczegostwa.
    :-) :-) :-)
    A my wlasnie do Pultuska jedziemy.

    Marek z dziewczynami.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdaje się, że ten problem to tylko ludzie mają, bo krowa ma to gdzieś ... co widać na zdjęciu. ;) :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdaje się, że ten problem to tylko ludzie mają, bo krowa ma to gdzieś ... co widać na zdjęciu. ;) :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To o tej drugiej krowie - co na wyspę uciekła?

      Usuń
  7. Oglądałam w TV materiał, w którym mówiono o odłowieniu tej krowy ze stada żubrów. Niestety, była wzmianka, że krowa zdechła, ale nie podali z jakiego powodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba zdechła ta co na wyspę uciakła.
      :-)

      Usuń
  8. A może ktoś pomylił krowy? Już sama nie wiem, czas tak szybko płynie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamta krowa co jest z żubrami czuje się bardzo dobrze :-)

      Usuń
  9. A żyją już w naszych pięknych lasach takie mieszanki krowio-żubrze? Ciekawe jak wyglądają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były kiedyś żubronie w Puszczy Białowieskiej, ale już ich chyba nie ma.

      Usuń
  10. Krowi mezalians - być może to uczucie było podłożem ucieczki a może chęć poczucia przygody. Kto ją tam wie...
    ładna historia na niedzielny dzień.

    OdpowiedzUsuń
  11. No cóż, zew krwi. Odważna bestyjka, trzeba jej przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cala nadzieja w byku...Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to podsumowałaś Małgosiu.
      :-)

      Usuń
  13. Witaj, Stokrotko.

    Też słyszałam o Krowie (myślę, że się ta wielka litera należy za siłę charakteru) Rasy Limuzyna:)
    Nie znam się kompletnie na zwierzęcej genetyce, ale praktyka podpowiada, że potomstwo międzygatunkowe jest bezpłodne.

    Pamiętam, jak do Gospodarzowej klaczki przychodziły w konkury dwa łosie:)
    Właścicielowi spędzało to sen z powiek, a ona była zadowolona:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet krowa chciała sobie coś w życiu zmienić!!!
      :-)
      Serdeczności Leno.

      Usuń
  14. No i prasa oraz portale internetowe mają temat! Czytałam o niej i o tej, co na wyspę uciekła. Tamta wyspowa niestety nie przeżyła ponownego złapania i zniewolenia. Wszyscy jesteśmy ciekawi, jak zakończy się ta historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ta co uciekła na wyspę nie żyje.
      :-)

      Usuń
  15. Podobno krowa - uciekinierka żyje i ma się dobrze. Na zawał serca zmarła inna krówka, która miała rzekomo być tą pierwszą.
    Historia jest w sam raz dla Autorki - Bajeczki. Zabawna, ciekawa i z dobrym zakończeniem.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pula genowa naszych żubrów i tak jest wyjątkowo żałosna, więc jedna krowa raczej jej nie zaszkodzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mówisz - znaczy się wiesz !!!
      :-)

      Usuń
  17. Kochana!
    Jak zwykle wyszukujesz ciekawych tematów i śmiesznych:)
    Krowa bohaterka!
    Pozdrowionka zostawiam serdeczne:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też słyszałam o tej krowie. Widocznie obudził się w niej duch jej dzikich przodków.

    OdpowiedzUsuń
  19. A to Krowa! Żeby tak w genetyce mieszać...i to jeszcze na gigancie;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. W Warszawie pewna świnka żyje w mieszkaniu, w bloku;) I jest żywą ozdobą Ursynowa;) Ot, czasami życie zwierząt znacznie odbiega "od normy";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.
      Pozdrawiam Cię serdecznie.

      Usuń
  21. A ja dałbym sobie coniebądź uciąć, aby wyjaśnić powody tej rejterady. Otóż wydaje mi się, że właściciel krowy (doprawdy, "limoszki" są przepiękne!!!) przez omyłkę puścił naszej pięknej jakowyś telewizyjny program, który w myśl obowiązujących w telewizorni zasadom, przerwany został reklamą jednego z gatunków piwa (nie śmiem wymieniać jego nazwy, aby naród rzucił się na alkoholowe stoiska, zwłaszcza po wolnej od zakupów niedzieli) i... skusiwszy się tym ochładzającym trzewia napojem nasza krówka podążyła za marzeniami... a że powrócić do obory nie zamiarza, to nic w tym dziwnego, wszak w towarzystwie żubrów bezpieczniej... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mówisz że możemy mieć teraz pijaną krowę ????
      :-))

      Usuń
  22. Ale fajny temacik :-)))
    Pozdrawiam pięknie Stokrotko.

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  23. A mamy w Warszawie Stokrotko, już pewnie nieżyjącego, prawdziwego uciekiniera, przez szyby, drzwi, dążącego do wolności. Dla mnie to był najsłynniejszy uciekinier - guziec Non-Diego w Lesie Kabackim. Jak ktoś chce przeczytać szczegóły, to ładnie jest to opisane TU.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam dobrze naszego guźca. Ale on już dawno nie żyje.

      Usuń
  24. wydaje mi się, że sprawa została zakończona, ale bez happy endu. a jak rodziły się muły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta krowa co uciekła do żubrów to żyje. Tylko ta co uciekła ma wyspę już nie żyje.

      Usuń
  25. Naukowcom wolno eksperymentować, mieszać, kombinować ?? Ogłosić krowę naukowcem, nadać tytuł "honorisa" i niech eksperymentuje...;o)
    Toż żubronie mają już ponad sto lat historii naukowej...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gordyjeczko - żubroni to już chyba nie ma w Puszczy Białowieskiej.
      :-)

      Usuń
  26. Dziękuję za tą historię, bo wcześniej nie czytałam o tym, a jest niesamowita i daje trochę do myślenia, krowy wiedzą więcej niż nam się wydaje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się, że krowy wcale nie są głupie.
      Jak się im marzy wolność, to znaczy że to inteligentne bestie.
      :-)

      Usuń
  27. Wracaj z tego leniuchowania na dzialce!!!!!

    A w Pultusku bylo pięknie i jedzonko na zamku naprawdę pychota.
    :-) :-) :-)

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Właśnie przed 15 minutami wróciłam i od razu odpaliłam kompa.
      2. A nie mówiłam że będziecie zadowoleni?
      :-) :-) :-)

      Usuń
  28. Moim zdaniem prawie wszystkie zwierzęta w pewnych aspektach wykazują daleko idącą inteligencję. Takie przypadki warto śledzić, bo można dowiedzieć się wiele ciekawostek. A to zawsze jest w cenie.

    :) Akurat te wspomnienia co wczoraj były należały do kategorii ,,opowiadane wiele razy", mimo to ciągle śmieszą albo dają do myślenia.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - inteligencja zwierzęca z pewnością istnieje.
      :-)

      Usuń
  29. Super tekst. Bardzo ciekawą historyjkę przedstawiłaś :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Krowy tej rasy są niesamowite, piękne i widać że inteligentne. A ta jeszcze odważna i konsekwentna! Nic, tylko brać z niej przykład, wiadomo najlepsze są dwa, albo trzy żubry do towarzystwa....buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  31. -- i nic nie poradzisz , takie życie, każdy, nawet zwierze czasem chce zaszaleć, a konsekwencje?, no cóż....
    - pozdrawiam pięknie... :)

    -- a wiesz, wczoraj rano, gdy wychodziłam do pracy, spotkałam dwie sarenki pod domem ... nawet bardzo nie reagowały na mój widok, popatrzyły i dalej gryzły sobie trawkę...uroczy widok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiały być śliczne te sarenki Alinko.
      :-)

      Usuń
  32. Ja się nie dziwię, że się tak nie rwą do łapania, tylko obserwują. Też jestem ciekawa, co dalej.:)))
    Czasem ktoś myśli o jakimś eksperymencie i się nie udaje a tutaj, proszę, sam się robi.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie że do mnie zajrzałaś Grazynko!!!
      Dziękuję Ci

      Usuń
  33. Znam historie tej krowy - szczęściara, poszła za głosem serca. Miałam nadzieję, że napiszesz, co u niej, ale jak podejrzewam nadal jest na gigancie.Może w ogóle nie wróci, poczuła, że tak naprawdę wcale nie czuje się krową...

    OdpowiedzUsuń
  34. Eee może żaden żubr na nią nie poleci i nie będzie problemu.
    Czy pies stworzy potomka z kotem tylko dlatego, że go akceptuje i je z jednej miski? 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Może nie poleci.....:-)
      2. Nie znam przypadku żeby pies tworzył potomka z kotem. Są takie:-))

      Usuń
  35. Ta krowa, to żywa reklama dla właścicieli,może dlatego tak nieskutecznie ją "odławiają". Kto wie, może inni hodowcy, zechcą mieć u siebie krowę tej rasy i zakupią ją u "szczęśliwego" posiadacza krowy na gigancie? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. To, co zrobiła ta krowa było trochę niesamowite. Uciekła i przyłączyła się do stada żubrów i w sumie jej tam dobrze. Stanowi fenomen. Jak to się skończy to się okaże w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  37. Uważam, że takie zwierzęta - pionierzy :) bo niewątpliwie ta krowa jest pionierką w pewnym sensie, powinny mieć zapewniony spokojny żywot i specjalne względy! broń Boże na mięso :)

    OdpowiedzUsuń

Cytaty z "Lapidarium VI"

Wszystkim osobom, które wypowiedziały się pod moim poprzednim tekstem serdecznie dziękuję. Co pewien czas wracam do książek Ryszar...