piątek, 18 października 2019

Najpiękniejsza pora roku

Wszystkie zdjęcia można powiększyć

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.



11.


12.

13.


14.

15.

16.

17.

18.

19.

20.

21.

22.

23.

24.


25.

26.

27.

28.

29.
30.
                                           A stokrotki ciągle kwitną 

Wszystkie zdjęcia zrobiłam 15 pażdziernika 2019 roku w Łazienkach Królewskich.
Czy któreś zasługuje na wyróżnienie?

środa, 16 października 2019

NOBLISTKA

Tekst ten, pt: "Kandydatka?",  który w dniu 30 czerwca 2018 roku umieściłam na tym blogu - wiernie przepisuję....

Dedykuję go WSZYSTKIM, którzy są dumni z Literackiej Nagrody Nobla  OLGI TOKARCZUK.

"/Podaję za Małgorzatą I.Niemczyńską z „Magazynu do czytania Książki” wydanie 3/2018/

1. Zadebiutowała pod pseudonimem Nataszy Borodin. Miała wtedy 17 lat. A było to w piśmie „Na przełaj”. Tata pracował w bibliotece, mama uczyła polskiego. W dzieciństwie chodziła na spacery i wsłuchiwała się w odgłosy przyrody. Bała się”boboków”, które mieszkają w meblach pod tapicerką. Przebierała się w stroje ludowe, wkładała peruki i udawała kogoś innego. Zaczytywała się w książkach – również w tych dla dorosłych. Pierwszym dziełem, które głęboko przeżyła było „W pustyni i w puszczy” Sienkiewicza.

2. Jej charakterystyczny wizerunek dzisiaj to długie suknie /nierzadko z falbanami/ i wysoki kok z dredów. Dzisiaj trudno sobie ją wyobrazić w roli dżudoki, ale jednak trenowała ten sport.
Zanim została pisarką, pracowała jako pokojówka w hotelu w Londynie a także jako psychoterapeutka. Ukończyła psychologię na Uniwersytecie Warszawskim i już na studiach opiekowała się wolontaryjnie osobami chorymi psychicznie.
Próbowała także swoich sił jako wydawczyni. Niewielka oficyna o nazwie Ruta działała w Wałbrzychu tylko kilka lat ale to jej nakładem ukazały się pierwsze książki pisarki.

3. W 1999 roku amerykański tygodnik „Time” poświęcił Polsce pół numeru. Pisarka znalazła się w nim w towarzystwie innych dziewięciu znanych Polaków.
W miarę rozwoju kariery pisarka zaczęła zabierać głos na ważkie tematy, jak kryzys migracyjne i prawa zwierząt. Tej drugiej sprawie poświęciła zbiór esejów i powieść. Nie je mięsa. Towarzyszy jej suczka Nina, której przypisuje ludzkie cechy. Mieszka z najbliższymi w Kotlinie Kłodzkiej i we Wrocławiu.

4. Najpierw były Teatry Telewizji, - „Numery” z Ewą Dałkowską, „Skarb” z Mają Ostaszewską. „EE” z Agatą Buzek. Potem pełnometrażowy film „Żurek” z Katarzyną Figurą. Niedawno Agnieszka Holland zekranizowała jej słynną powieść „Prowadź swój pług przez kości umarłych”

5. Laureatka niesamowitej ilości nagród. Nim pierwszy raz otrzymała Literacką Nagrodę „Nike”jej książki trzykrotnie wygrywały w „nikowym” plebiscycie czytelników. Dziś ma na koncie dwie statuetki od jury /za „Biegunów” i „Księgi Jakubowe”/ oraz pięć dyplomów od miłośników jej prozy. A także m.inn. Nagrodę Kościelskich, Paszport „Polityki” i srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

6. Ostatnio otrzymała– największą prestiżową /tuż obok Nobla/ nagrodę - The Man Booker International Book Prize 2018 za "Biegunów".


7. Gdy szła odbierać  nagrodę Bookera założyła kolczyki, które kupiła sobie 30 lat wcześniej w Londynie gdy pracowała jako pokojówka. I powiedziała: "Dzis wracam tu w tych samych kolczykach jako zdobywczyni prestiżowej nagrody".
Powiedziała też: "Chciałabym wspomnieć, że jestem pierwszą w historii laureatką z Polski. I jestem z tego dumna".
Do konkursu stanęło 108 książek, a w finale pisarka pokonała 13 bestsellerowych, światowych autorów.
"Biegunów" napisała mieszkając przez pewien czas w Amsterdamie.

8. A zaczynała od takich laurów jak Książka Lata 1995 roku.


Jak myślicie, czy Olga Tokarczuk będzie polską kandydatką do NAGRODY NOBLA???
Tak czy inaczej i jedne i drugie polne kwiaty są dla Niej. A dlatego polne, bo wiem, że lubi spacery po łąkach, polach i lasach..."

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kłaniam Ci się z wielkim uznaniem polska Noblistko...

niedziela, 13 października 2019

Zwierzęta też się upijają i narkotyzują.... ..


1. Jednymi z największych pijaków są nietoperze. Ich dieta oparta jest na słodkich łatwo fermentujących owocach. Ale jak się taki nietoperz już upije to - o dziwo -zachowuje ciągle umiejętność latania i echolokacji. Tak przynajmniej twierdzą biolodzy z University of Western Ontario.

2. Umiaru w upijaniu się nie mają też australijskie papugi zielone, które raz do roku urządzaja sobie regularne libacje zjadając sfermentowane owoce. Ptaki upijają się do tego stopnia, że spadają z drzew. Niektóre próbują jednak wtedy latać i spadają bezwładnie na ulice ginąc pod kołami samochodów.

3. Delfiny wprowadzają się w stan upojenia ssąc rybę o nazwie  rozdymka. W sytuacji zagrożenia wydziela ona bardzo silną neurotoksyną, ok. 100 razy silniejszą od cyjanku potasu. Związek ten ma działanie oszałamiające podobnie jak alkohol

4. Renifery potrafią wspinać się na duże wysokości, aby znależć pod śniegiem halucynogenne muchomory /amanita muscaria/. Po ich zjedzeniu swierzęta zachowują się jak pijane. Amerykański etnobotanik Jonathan Ott sugeruje, że zachowanie tych zwierząt po spożyciu halucynogennych grzybów jest żródłem mitu o latających reniferach. Inaczej mówiąc jak zobaczymy lecącego w powietrzu renifera ciągnącego sanie ze Świętym Mikołajem i prezentami to znaczy, że ..... wiadomo co.

5. W opiatach lubują się nowozelandzkie kangury, które potrafią nie tylko doprowadzić się do utraty "rozsądku" po zjedzeniu maku, ale także zadeptać ogromne połacie uprawy medycznego maku na tej wyspie. Opium sprawia, że zaburza się ich zmysł orientacji i że zamiast po uczcie uciec z pola, często skaczą bez celu, niszcząc rośliny.

6. Kozy uwielbiają rosnącą w Afryce czuwaliczkę jadalną zwaną khat. Roślina ma działanie  pobudzające jak liście koki czy kawa. Zdaniem antropologów ludzie podpatrywali kozy i sami zaczeli jej próbować. Dzisiaj żucie khatu czy picie naparu z jego liści jest powszechne wśród mieszkańców Afryki Wschodniej i Północnej.

7. Psy są miłośnikami marihuany. Jednak zjedzenie zbyt dużej ilości powoduje u nich nieopanowane wymioty. Można więc sądzić że jak nasz pieseczek po powrocie z bardzo długiego spaceru po polach i lasach okropnie wymiotuje to .... najadł się po prostu maryśki czyli konopii indyjskich...  W każdym bądź razie liczba psów przyjętych do weterynaryjnego oddziału ratunkowego z powodu zatrucia marihuaną zwiększyła się czterokrotnie od roku 2005 roku.

8. Prawie 2/3 domowych kotów wpada w stan upojenia po zjedzeniu ziela kocimiętki. Uwielbiają ją zarówno koty domowe jak i te dziko żyjące. Podobnie działa na nie waleriana czyli wyciąg z kozłka lekarskiego, którego zapach doprowadza koty do ekstazy. Wszystko z powodu zawartej w niej substancji eterycznej - ektenidyny, która działa na koty pobudzająco.

/Prawie wszystko podałam za Peryskopem z Angory z dn. 15.09.19/
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikogo nie namawiam ale może .... upijmy sie dzisiaj wieczorem  albo naćpajmy czegoś i my. Jedni ze szczęścia a inni z rozpaczy i przerażenia. Ale nie rozrabiajmy tylko idźmy grzecznie spać...albo zachowujmy się jak nietoperz ...

Jutro będzie nowy dzień...
I jeszcze ta piosenka:
https://www.youtube.com/watch?v=vYqiML6iF4I&list=RDvYqiML6iF4I&start_radio=1

piątek, 11 października 2019

Współczesny pomnik w Wyszogrodzie

Tekst ten dedykuję bardzo nowoczesnej kobiecie czyli ... Anabell



    W Wyszogrodzie nad Wisłą stoi na rynku drzewko solarne, przy którym można sobie naładować komórki i laptopy. Myślę, że trudno o bardziej współczesny pomnik.

    Wyszogród to inaczej „wysoki gród”. Nazwa miasta pochodzi z czasów gdy Konrad Mazowiecki kazał na wysokim wzniesieniu nad Wisłą – zwanym dzisiaj Górą Zamkową – wznieść obronną strażnicę.

    Dogodne położenie nad Wisłą /Wyszogród leży między Czerwińskiem a Płockiem/ zapewniło miastu rozwój. W XIII wieku był tu port, handlowano suknem, zbożem i wyrobami drewnianymi. W drugiej połowie XIV wieku wzniesiono tu zamek. Jego mury odkopali archeolodzy na Górze Zamkowej.

    I teraz uwaga: Powstanie zamku przypisywano królowi, który zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną, czyli Kazimierzowi Wielkiemu./ W XIV wieku przyłączył on na 20 lat tę część Mazowsza do Polski./.Tymczasem według najnowszych odkryć ”dłubiących w ziemi naukowców” czyli archeologów – zamek ten powstał wcześniej bo już za czasów księcia Siemowita III, uznawanego za najwybitniejszego z mazowieckich władców.

    Zabytki odkopane przez archeologów na Górze Zamkowej można oglądać w Muzeum Wisły. W zbiorach znajdują się głównieveksponaty związane ze szkutnictwem wiślanym, rybołówstwem prowadzonym na rzece, a także unikalne naczynie gliniane znalezione przez archeologów w miejscowości Drwały – osadzie, która poprzedzała powstanie Wyszogrodu. 

    Naczynie pochodzi sprzed 1300 lat i znajduje się na nim schematyczne przedstawienie pogańskiego boga Perkuna – jest to jeżdziec na koniu, który ciska błyskawicami.

    Wyszogród znany jest głównie ze starego, drewnianego mostu na Wiśle, który do niedawna był najdłuższą tego typu konstrukcją w Europie. Konstrukcja posiadała 60 przęseł i aż 1285 metrów długości. 

    Wybudowali go Niemcy rękami jeńców wojennych w 1916 roku z drewna pochodzącego z Puszczy Kampinoskiej. 

    Był wysadzany w powietrze dwukrotnie – pierwszy raz przez polskich saperów w 1939 roku i drugi raz w roku 1945 przez wycofujących się Niemców. 

    Po wojnie zmodernizowano go ale ciągłe uszkodzenia i ich naprawy pochłaniały olbrzymie koszty utrzymania i eksploatacji. 

    W 1999 roku postanowiono rozebrać drewnianą konstrukcję.
    Nowy most zbudowano wkrótce a stary został prawie całkowicie rozebrany. 
    -------------------------------------------------------------------

    Tak wygląda Wisła pod Wyszogrodem. Jak powiększycie zdjęcie to zobaczycie nowy most.

    i jeszcze.....

    Niech  żyje OLGA TOKARCZUK!!!

środa, 9 października 2019

Nic się nie zmieni...

W jednym z ostatnich numerów "Newsweeka" przeczytałam wywiad z pisarzem Jackiem Dehnelem.

Zacytuję tylko kilka zdań z tego co powiedział:

"Mówienie o homoseksualistach jako o zarazie to teza Himmlera. Do tego doktryna naszych biskupów, że prawo państwowe ma być zgodne z prawem religijnym. I mamy dojrzewający katofaszyzm,"

" Jędraszewski dostał ogromne wsparcie od kościoła, ani jeden biskup się nie sprzeciwił. Gdzie przy naduzyciach kościoła wobec gejów czy ofiar pedofilów są świeccy katolicy?"


"Głosuję moralnie i dlatego politycznie, Dopóki nie da się poparcia tym, którzy są moralni, będą małą grupą poniżej progu wyborczego i społeczeństwo nie zobaczy, że inna polityka jest możliwa".

----------------------------------------------------------------------

I jeszcze tytuł na stronie głównej tygodnika "Polityka": "Stan bezkarności. Nie ma już nikogo kto mógłby kontrolować i rozliczać władzę".
/I pomyślałam sobie, że zaczyna się u nas struktura mafijna. Czy zgadzacie się ze mną?/
-----------------------------------------------------------------------

I jeszcze jeden z najnowszych rysunków satyryka Wiatera:/to jego rysunki znajdują się w Muzeum Karykatury na ul, Koziej w Warszawie/. Śmieszne prawda? Tylko jakoś nie chce mi się śmiać...


Nic się nie zmieni.
Żebyśmy tylko zdrowi byli.
Ale idźmy głosować. KONIECZNIE!!!
I nie głosujmy na żadną partię - bo na "jedynie słuszną partię" głosowaliśmy ponad 30 lat temu.
Głosujmy na człowieka. 

poniedziałek, 7 października 2019

Urlop "szurniętego" geografa....

Myślę, że to jedno zdjęcie wystarczy Wam żeby odpowiedzieć na pytanie gdzie w tym roku urlop spędzał "szurnięty" geograf czyli moje młodsze dziecko....???
Jaki to kraj i co znanego jest na zdjęciu w tle... Zdjęcie było zrobione 500 metrów wyżej od tego czegoś...
A tu jest jego bagaż w którym były pewnie garnitury i lakierki....😊

Pierwszą prawidłową i najciekawszą odpowiedż nagrodzę dedykacją jednego z następnych tekstów...
Kto zostanie nagrodzony podam we wtorek 8-go pażdziernika ok, godz. 20-tej.
------------------------------------------------------------------------------------------------
UWAGA: Prawidłowej i najciekawszej odpowiedzi udzieliła KAWIARENKA !!!

sobota, 5 października 2019

Latarnia w Zakroczymiu



Czy wiecie o tym, że w jednym z nadwiślańskich miast pomnikiem jest latarnia?
Latarnia stoi na rynku w Zakroczymiu. I jest to pomnik ku czci powstańców z 1831 i z roku 1863 oraz poległych w latach 1939-1945. Zaczęło się od tego że w czasie Powstań Listopadowego i Styczniowego Rosjanie wieszali na niej Powstańców...
W czasie II wojny pomnik w formie latarni został zniszczony. Odbudowano go i obecnie jest to granitowy postument, w który został wtopiony słup trakcyjny-tramwajowy. Zwieńczenie stanowi latarnia, której oprawa związana jest z historią miasta: zdobi ją herb Ziemi Zakroczymskiej, herb miasta i Gwiazda Zakroczymska. I oczywiście Orzeł Biały. Na cokole umieszczono dwie tablice z napisami; na jednej z nich napisano: "Powstańcom z roku 1831 i 1863 i Bojownikom walk o wolność w latach 1939-1945”…

Krwawą mieliśmy historię, więc może dlatego tak trudno jest o niej zapomnieć...

Zakroczym nazywany jest Krainą Nadwiślańskich Wąwozów. Niektórzy badacze twierdzą, że jest to najstarszy gród na Mazowszu.
Jedno jest pewne. A mianowicie to, że miasto jest przepięknie położone na skarpie nad Wisłą. Skarpa ma 25 metrów i poprzecinana jest spadającymi ku rzece wąwozami. Szłam niedawno jednym z takich wąwozów. Był naprawdę …. czarodziejski.
Jak można się domyślić te wąwozy wyżłobił tysiące lat temu lodowiec. I niektóre z nich są uznane za rezerwaty przyrody. Bo krajobraz tu przepiękny, a w nim różne topole i mnóstwo ptaków.
Jest też ukryty między drzewami przepiękny kościół.
A wiecie jaki jest związek Zakroczymia z Zakonem Krzyżackim?
Ano taki, że jeszcze przedtem zanim pokonaliśmy Krzyżaków pod Grunwaldem to w czerwcu 1335 roku prawnukowie Konrada Mazowieckiego, książęta Siemowit II i jego brat Trojden odnowili porozumienie zawarte z wielkim mistrzem krzyżackim Dietrichem von Altenburg. Przymierze to gwarantowało zabezpieczenie Mazowsza …...od Polski. Książęta bali się, że król Kazimierz Wielki zjednoczy ziemie polskie po rozbiciu dzielnicowym i że siłą włączy do nich także Mazowsze. Gdyby król podjął akcję militarną, Krzyżacy mieliby walczyć po stronie Mazowsza… Tak to było…
W Zakroczymiu zapadały również inne ważne decyzje. To tutaj książę Janusz Starszy ogłosił zbiór praw dla ziem mazowieckich i właśnie w tym mieście odbywały się sejmiki mazowieckie...
I jeszcze legenda związana z herbem Zakroczymia:

"Podania mówią, że podczas gdy mężny rycerz Junosza zdążał na własny ślub, przed orszakiem przebiegł biały baranek. Rycerz uznał to za dobrą wróżbę i ... jak się okazało miał rację. Orszak ślubny spotkał ... podjazd krzyżacki. Mężny Junosza wybił wszystkich braci zakonnych i jeszcze ze śladami krwi wrogów przybył przed ołtarz gdzie czekała już luba.
Na cześć tego wyczynu Zakroczym otrzymał herb: białego baranka na tle czerwonym jak krew".

czwartek, 3 października 2019

"Warszawskie dzieci idziemy w bój..."

W Staromiejskim Oddziale Towarzystwa Przyjaciół Warszawy otrzymałam zaproszenie na Koncert na Zamku Królewskim.

Wszystkich gości powitała pani, która brała udział w Powstaniu Warszawskim. Potem wzruszająco przemówił prezydent Warszawy. Pieśni liryczne Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki i Henryka Wieniawskiego a potem piosenki Powstania Warszawskiego i o Warszawie wykonali soliści teatrów operowych. Piosenki Powstania śpiewała z nimi na stojąco cała widownia.
A potem weszły do Sali Wielkiej Zamku Królewskiego 8-12 letnie dzieci  i zaczęły śpiewać.... I znowu wstaliśmy i śpiewaliśmy z nimi. A gdy śpiewały "Warszawskie dzieci idziemy w bój" to niektórym osobom łzy pociekły po policzkach...



------------------------------------------------------------
W nocy z 2 na 3 października 1944 roku podpisano akt kapitulacji Powstania Warszawskiego. Po 63 dniach heroicznej walki zakończyła się największa akcja zbrojna Armii Krajowej i jednocześnie najdłuższa polska bitwa II wojny.
Podczas walki spośród 40–50 tys. powstańców poległo ok. 17 tys., a ok. 20 tys. zostało rannych. Według różnych źródeł, w trakcie powstania od 150 tys. do 200 tys. warszawiaków zostało zabitych, tysiące rannych lub uznanych za zaginionych. Straty niemieckie wyniosły blisko 25 tys. zabitych oraz rannych.
Z ok. 500 tys. cywilów wypędzonych z miasta hitlerowcy ponad 100 tys. wysłali na przymusowe roboty do Rzeszy, a dalsze kilkadziesiąt tysięcy umieścili w obozach koncentracyjnych. Opustoszałe miasto zostało ograbione, spalone i  zburzone.
A tu ostatni akapit z epilogu książki Jana M.Ciechanowskiego pt: "Powstanie Warszawskie":
"Dzisiaj po powstaniu, pozostała tylko wspaniała legenda bezprzykładnego bohaterstwa uczestników i ludności cywilnej Warszawy oraz straszliwa przestroga na przyszłość przed nieliczeniem się z wymogami sytuacji i polityczno-militarnymi realiami".
---------------------------------------------------------

Wczoraj 2 pażdziernika 2019 roku o godzinie 18tej na Kopcu Powstania Warszawskiego wygaszono znicze, które paliły  się bez przerwy od godz. 17.00 tej dnia 1 sierpnia br.
--------------------------------------------------------
Warszawskie dzieci!!! Nie idźcie już nigdy w bój!!!!

wtorek, 1 października 2019

Koncertowy savoir-vivre z przymrużeniem oka


Dzięki koleżance, która jest znawczynią muzyki klasycznej w ubiegłą sobotę byłam a Teatrze Wielkim Opery i Baletu w Warszawie na jednym z koncertów wchodzących w skład  Szalonych Dni Muzyki. Koncert ten noszący tytuł "Łódzkie korzenie" odbył się w Sali Redutowej o nazwie Gondola.
Tegoroczna edycja Szalonych Dni Muzyki odbyła się pod hasłem "kartki z podróży" i była poświęcona kompozytorom, którzy swe dzieła tworzyli pod wpływem podróży. 
Należał do nich przede wszystkim Wolfgang Amadeusz Mozart, który często odwiedzał europejskie miasta, w tym Paryż, Linz i Pragę, zainspirowany Włochami Ferenc Liszt, Felix Mendelsohn-Bartholdy, Giaccomo Puccini i wielu wielu innych. Wśród nich byli też kompozytorzy-marynarze np.Nikołaj Rimski-Korsakow.
Wszystkie koncerty w ramach Szalonych Dni Muzyki cieszyły się niesamowitym powodzeniem.

Pisać o muzyce nie jest łatwo, Nigdy tego nie robiłam więc i tym razem nie będę nawet próbować. 
Ale - zgodnie z tytułem tekstu chciałabym napisać o muzyce poważnej coś mniej poważnego.
I będzie to koncertowy savoir-vivre z przymrużeniem oka.
Taki bowiem niewielki informator znalazłam w stoisku informacyjnym Teatru Wielkiego.

Przeczytajcie proszę urywki z tego informatora:

1."Sala koncertowa to nie kino. Tutaj nie musisz się bać kilkunastominutowego bloku reklam przed rozpoczeciem utworu. Dlatego najlepiej przyjść ok. 15 minut wcześniej aby bez pośpiechu skorzystać z szatni, przejść do sali, znależć swoje miejsce i o godzinie rozpoczęcia koncertu być już w pełni gotowym na pierwsze dżwięki muzycznej opowieści. Posłuchałeś chwilę, wiesz o co chodzi i chcesz już wyjść? Wyobraź sobie, że koncert jest jak mecz piłki nożnej - akcja toczy się do ostatniego gwizdka! Co więcej, największe emocje towarzyszą często ostatnim akordom utworu".

2."Podobno 14-letni Mozart zdołał spisać w pamięci całe Miserere Gregorio Allegriego zaledwie po jednym wysłuchaniu. Bądź jak Mozart. Słuchaj uważnie i spróbuj jak najwięcej doświadczyć własnymi zmysłami."

3." W słynnym utworze 4,33 Johna Cagea orkiestra siedzi w milczeniu przez tytułowe cztery i pół minuty, a na pierwszy plan wysuwają sie odgłosy wydawane przez zaskoczoną publiczność. Jednak w zdecydowanej większości twórczości muzycznej dżwięki publiczności nie należą do utworu. Jesli więc w partyturze nie zapisano głośnego kaszlu lub rozmów na widowni, najlepiej zrobisz jak zachowasz ciszę, kiedy gra muzyka".

4. "Dlaczego podczas niektórych przerw w muzyce się klaszcze a w czasie innych nie?".... bo są utwory jak np. symfonia i sonata, które składają się z kilku części. Krótkie przerwy między poszczególnymi częściami są dla muzyków okazją do zebrania myśli i skoncentrowana się....a więc oklaski należy zachować na sam koniec utworu".

5. "Czy muzyka klasyczna jest odpowiednia dla małych dzieci? Muzyka - oczywiście tak. Koncerty juz nie zawsze. Większość orkiestr i filharmonii ma jednak w swojej ofercie wydarzenia specjalnie zaprojektowane pod kątem mozliwości percepcyjnych dzieci. Dlatego należy zabierać dzieci na dedykowane im koncerty".
-------------------------------------------------------------
Zapraszam Was serdecznie na blog Notarii, która w sposób mistrzowski pisze o świecie muzyki:
https://zapiskizkultury.blogspot.com/2019/09/wrazenia-z-dalekich-podrozy.html

niedziela, 29 września 2019

Królowe


W tym tomiku który mam od 40 lat i który ma nr 460 znajduje się antologia wierszy o różach. Tomik wydało Towarzystwo Przyjaciół Róż do którego kiedyś należałam.
Tomik otwierają  strofy  najsłynniejszej poetki starożytności - Safony. A na ostatniej stronie jest wiersz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Wszystkich utworów jest ponad 40.

Wybrałam 10 z nich:

DIONOZY SOFISTA - I w,p,n,e
"Dziewczyno z różami, sama śliczna ja róża! Co ty mi chcesz ofiarować? Ciało swoje czy róże? A może i róże i siebie?"

EPIGRAMAT ANONIMOWY Z ANTOLOGII PALATYŃSKIEJ
"Na krótko rozkwita róża. Kiedy przeminie jej czas- szukając nie różę znajdziesz, lecz tylko kolce"

JOHANN WOLFGANG GOETHE - 1749-1839
"Spóżniona róża kwitnie najczarowniej.
Nigdy się wzrok jej pięknem nie napoi
Spóżniona róża pachnie najcudowniej
i najrozkoszniej smutne serce koi...
i najzawrotniej zmysły nam odurza
spózniona róża..."

STANISŁAW WYSPIAŃSKI -1869-1907
/urywek z "Wesela"- to chyba Poeta mówił/
"A gdyby tak ustroić się w róże
i wejść na ogromny stos drzewa
i pokazać jak spiewa człowiek co w różach
na czole umiera...?"

GUILLAUME APOLLINAIRE -1880-1918
""Kpisz z siebie
i jak ogień piekieł
śmiech twój się burzy
Skry twego  smiechu zdobią
głąb życia płatkami róży"

RABINDRANATAH TAGORE - 1861-1941
"Zerwałem Twój kwiat świecie
Przycisnąłem do serca
i kolec mię zranił
............................"

MARIA PAWLIKOWSKA-JASNORZEWSKA - 1893-1945
"W tym parku pobladłym
beż śmiechów i gości
przy róży rozkwitłej stoję
Otośmy jedynymi świadkami piękności
Ja jej, a ona mojej..."

KITAHARI HAKUSHU - 1885-1942
"Chleb kupiłem sobie sam
ale różę otrzymałem w podarunku
Jak bardzo jestem szczęśliwy
posiadając obie te rzeczy"

I ten najpiękniejszy urywek z "Małego Księcia": ANTOINE DE SAINT-EXUPERY - 1900 - 1944
"Ludzie z twojej planety - powiedział Mały Książę -
hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie...
i nie znajdują w nich tego czego szukają..
- Nie znajdują - odpowiedziałem ...
- A tymczasem to, czego szukają,
może być ukryte w jednej róży
lub w odrobinie wody..."

I jeszcze jeden wiersz który mnie bardzo wzruszył...
OLGA MACKIEWICZ
" Polsce"
Ciebie kraju mój 
oplatam dziką różą...
Na szczęście 
oplatam różą, różą...
Kolce jej chronią od zła...
Niech słońcem bedzie 
każdy dzień
Praca 
Bogactwo
piękno -
dom
Oplatam gęsto gęsto
dziką kolczastą różą"

Które strofy spodobały się Wam najbardziej? I dlaczego?
Napiszcie proszę...
A może napiszecie swoje własne strofy o królowej kwiatów???



piątek, 27 września 2019

Sandomierz - z cyklu "Miasta w Polsce wyjątkowo piękne"

O Sandomierzu pisałam już wiele razy. Temu Królewskiemu Miastu poświęciłam też cały rozdział w książce pt: "Mój kraj nad Wisłą". Więc dzisiaj tylko wybrane zdjęcia z 5-dniowego pobytu w lipcu 2019 roku:
Sandomierz jest dość duży, więc zwiedzaliśmy go takim pojazdem:

                    Najpierw pojechaliśmy do Wąwozu Królowej Jadwigi

                                             







                                    
                    Te " malutkie chłopaczki" to moje wnuki 

              Pojechaliśmy też tym samym pojazdem na zamek



.

A na dziedzińcu zamkowym była wystawa rzeżb Adama Spały pt: "Piękne małpy Europy - przestroga artysty". Twórca tak napisał w informatorze o swojej wystawie:"To moja przestroga dla ludzkości. Marzy mi się świat bardziej otwarty, tolerancyjny, wspólnie rozwiązujący globalne problemy.  Obawiam się, że egoistycznie myśląc możemy się zblizyć do poziomu małp z moich rzeżb".Wszystkie rzeżby - a jest ich 48 powstały z brązu w latach 2015-2018. Małpy to różne kraje Europy. Ta pierwsza przedstawia Polskę.









Na przepięknym sandomierskim rynku bywaliśmy trzy razy dziennie. Po śniadaniu, po obiedzie i jeszcze wieczorem gdy już było ciemno.


Zaobserwowaliśmy, że dachy dwóch kamieniczek na rynku są ulubionym miejscem spotkań gołębi. Zobaczcie sobie proszę.






                                              Wśród gołębi były przepiękne okazy...



Odwiedziliśmy też Muzeum Diecezjalne mieszczące się w Domu Jana Długosza/




I tam wśród wielu skarbów sfotografowaliśmy zabezpieczone w gablocie rękawiczki Królowej Jadwigi. Jak wieść niesie sanie Królowej ugrzęzły kiedyś w głębokim sandomierskim wąwozie i dopiero okoliczni mieszkańcy pomogli Królowej wydostać się z zasp. Na pamiątkę Królowa podarowała Sandomierzowi swoje rękawiczki / sa tak cienitkie że mieszczą się w łupinie orzecha/. No a wąwóz nazwano imieniem Królowej./na zdjęciach wyżej/



Trzeba było oczywiście wejść na Bramę Opatowską aby z niej zobaczyć cały Sandomierz.




I omówić pewne sprawy odnośnie tego "co robimy dalej"... 


                                           A mieszkaliśmy w Hotelu Basztowym ...




                        ..... tuż obok bramy zwanej Uchem Igielnym



             No i trzeba było jeszcze obejrzeć armaty w Parku Piszczele


                                            

A w niedzielę przed sandomierskim ratuszem wartę honorową trzymali panowie w strojach Szkotów.



Lody na rynku były przepyszne


A sandomierski koteczek wdzięczył się do nas i pozował do zdjęcia

To tylko kilka informacji i zdjęć.... bo przecież nie będę Was zanudzać.
Aha - i byliśmy jeszcze o Muzeum Ojca Mateusza - ale o tym pisałam już 7 września 2019.
---------------------------------------------------------------
P.S. Zostały mi jeszcze 2 egzemplarze mojej książki pt: "Mój kraj nad Wisłą"
Mój adres - rusinowa@op.pl


                          

Najpiękniejsza pora roku

Wszystkie zdjęcia można powiększyć 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 1...