sobota, 14 kwietnia 2018

George Orwell twierdził że: ....


George Orwell - który był twórcą wielu książek, z kórych najsłynniejsze to  "Folwark zwierzęcy" i "1984" tak naprawdę nazywał się Eric Arthur Blair. Był mistrzem pisarstwa zaangażowanego w problemy polityczno-społeczne. Osiągnął sukces dzięki wyostrzonemu zmysłowi obserwacji zjawisk społecznych i wielkiej wrażliwości. Wymienione wyżej książki należą do gatunku satyry politycznej. Ich fabuła oparta jest na wydarzeniach z życia pisarza, jego doświadczeniach w kontaktach z machiną biurokratyczną oraz wnikliwej obserwacji sytuacji politycznej na świecie.

Twierdził że:

"Ludzie, którzy głosują na nieudaczników, złodziei, zdrajców i oszustów nie są ich ofiarami. Sa ich wspólnikami." 

Mocne słowa...

To może - na wszelki wypadek - na nikogo nie głosować?
Bo skąd wiadomo kto jest kim? Dzisiaj nie kradną, nie oszukują a jutro jak będą mieli okazję to zmienią zdanie. Albo okaże się, że zawsze byli tacy, tylko o tym nie wiedzieliśmy...

Ja w każdym razie od wielu lat nie chodzę na żadne wybory...
I mam nadzieję, że w związku z tym nikt mi tu nie napisze, że nie jestem Polką...

54 komentarze:

  1. Ja nie jestem niczyim wspólnikiem bo też nie głosuję.
    A Ty pewnie znowu na działkę pojechałaś żeby nic tam nie robić???
    :-) :-) :-)
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - prawie 12 godzin nic nie robiłam!!!
      :-) :-) :-)

      Usuń
  2. Gdy patrzę na to, co się teraz wyprawia, to chyba też nie pójdę na wybory i nie dam się przekonać, że to mój obowiązek, bo chodziłam i co? Faktycznie, czuje się jak wspólnik, a głosować nie ma na kogo, nawet w wyborach do samorządu, przynajmniej u mnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Politycy z nieudacznictwa, złodziejstwa, zdrady i oszustwa zrobili sobie profesję. Za to (i wyłącznie za to) można ich podziwiać...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zawiedziona taką postawą Stokrotko- naprawdę,nie żartuję, choć mało kiedy piszę poważnie.
    I wszystkim zawiedzionym tym co sie dzieje, nie chodzącym na wybory bo to nie ich bajka, polecam w tygodniku "Polityka"14.2018 dwa artykuły:
    Violetty Krasnowskiej "Sowa i Obywatele" oraz Joanny Podgórskiej "Moje dwa paszporty".
    Wiem, łatwiej się czyta wszelkie pisemka typu "wielki świat-kuchenny blat" niż Politykę, ale może warto raz na jakiś czas tam zajrzeć.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liebchen!!!
      Ty myślisz jak ja na okrągło czytam pisemka o sprzątaniu, gotowaniu, praniu i prasowaniu .... to ja coś zrozumiem z jakieś "Polityki"?
      Das ist ausgeschlossen.

      Usuń
    2. Wiem, że ich nie czytasz, ja zresztą też nie,wiem też że czytujesz Politykę. I wiem, że uchylanie się od głosowania niczego dobrego krajowi nie przyniesie. To właśnie dzięki tym niegłosującym (bo nie ma na kogo, bo wszyscy to złodzieje i kombinatorzy, bo się na tym nie znam, bo nie lubię
      polityki, bo jestem apolityczna) wygrał PiS.
      Jesteś bardzo popularną blogerką, piszesz książki, ludzie Cię czytają i być może będą brali z Ciebie przykład w tej materii i nie ruszą do udziału w wyborach. A powinni, no chyba,że im dobra zmiana pasuje.

      Usuń
    3. Myślę, że zarównio w pierwszym jak i w drugim komentarzu przesadziłaś. W obydwie strony.
      :-)

      Usuń
  5. Rozumiem Twoje rozgoryczenie Stokrotko.
    Slonecznego weekendu życzę.

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  6. Też we wściekłiści tak często myślę. Ale na wybory chodzę i teraz też pójdę. Moja nieobecność niczego na dobre nie zmieni, a gdy tych nieobecnych będzie coraz więcej to co? Emigracja? Nie chcę, nie mogę, nie potrafiłabym żyć gdzie indziej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest fajne Iwono jak ktoś mówi: "Sama sobie wybrałaś takiego kandydata, to co teraz narzekasz".

      Usuń
  7. Póki co udział w wyborach nie jest przymusowy. I na pewno nie to stanowi, czy ktoś jest dobrym Polakiem, czy nie, choć sa politycy, którzy tak sprawę stawiają. Osobiście uważam że są jednak sytuacje, kiedy udział w wyborach jest ważny i nie powinniśmy być bierni, bo od tego zależeć może los naszego kraju.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasz udział w losach kraju to udział w wyborach, ale teraz jestem zdumiona? zniesmaczona? gadaniem Putina o napaści na suwerenny kraj, w którym rzadza od 3 lat - przypomina się bratnia pomoc na Wegrzech i w Czechoslowacji. Tak to polityka przypomina nam, ze nie można się ograniczyć do podziwiania kwiatow. Pozdrawiam Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chciałabym wąchać kwiatki jak ten byczek Fernando...
      :-)

      Usuń

  9. Ja byłam na wyborach i co?
    I jest jak jest bo za dużo innych nie poszło.
    Rządzący w momencie zmienili ordynację wyborczą - jakoś protestów nie widziałam. Przecież nie było to zrobione po to, żeby ułatwić głosującym wykonanie obywatelskiego obowiązku.
    Zrobione zostało po to, żeby ludzi zniechęcić do wyborów oraz wystawić 'swoich' doradców jak to zrobić na korzyść partii rządzącej.
    Iść, czy nie iść na wybory to dzisiaj zaiste szekspirowski dylemat :))



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Jolu za ten komentarz.
      :-)

      Usuń
  10. Stokrotko, jesteś po prostu niegłosującą Polką, jak połowa naszych rodaków.
    Uważam, że powinno się iść na wybory, bo zawsze na karcie wyborczej znajdzie się kogoś, kogo się zna i mu ufa.
    Fakt, że władza deprawuje, co widzimy obecnie. Chodzi jednak o skalę tej deprawacji.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam nikogo osobiście, więc nie darzę nikogo zaufaniem.
      :-)

      Usuń
  11. Kochana!
    Nie politykuję na blogu, przykro mi.
    Pozdrawiam za to mile i zapraszam na kwiecisty post:)

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie to rozumiem, bo ja ostatnimi czasy mam bardzo mieszane uczucia co do wyborów. Ot, taki chichot Orwella, bo wiele sytuacji, o których pisał,dzieje się w tej chwili naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję za ten komentarz Lidio.
      :-)

      Usuń
  13. Za tzw. komuny nie wypadało nie chodzić na wybory. Ale znalazłem sposób, by nie chodzić. Teraz chodzę i chodził będę by nie zrobić tej głupoty co ci, którzy ostatnio nie poszli. A że pracujący(?) w polityce chcą zarobić? Cóż, zawód jak każdy inny. Czasy, kiedy polityką zajmowali się ludzie typu "szlachta nie pracuje" - dawno minęły...

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie do końca zgadzam się z tymi wspólnikami......... bo czy my tak naprawdę wiemy na kogo głosujemy....... ?
    Pozdrawiam Stokrotko. :) .

    OdpowiedzUsuń
  15. Polityka mnie męczy, irytuje i zniecheca, ale mimo to czytuję codziennie na portalach co w Polsce i na świecie piszczy. Wolę wiedzieć. I chce mieć choćby minimalny wpływ na to, co jest. Moze to tak marny wpływ jak dotknięcie okrętu skrzydłem motyla, ale bywały przypadki, że po czasie okazywało się, iz to leciutkie dotknięcie jakimś cudem zmieniło kurs okrętu!:-)
    Pozdrawiam Cie serdecznie, Stokrotko!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo - bardzo serdecznie dziękuję Ci za wizytę.
      :-)

      Usuń
  16. Powtórzę za Tobą: ja także od paru lat nie chodzę do urny wyborczej. Wybierać mniejsze zło ??? To nie dla mnie. Nie mam zamiaru robić frekwencji kolejnym już cwaniakom i dorobkiewiczom. Od 30 lat kraj stał się dojną krową dla hochsztaplerów. Czuję się odpowiedzialna za mój kraj. Nie zarzekam się, że tak będzie zawsze, oby na scenie politycznej pojawili się prawdziwi patrioci, którym na sercu dobro kraju będzie a nie pełna kiesa, bezczelność, kłamstwo i arogancja. Tego nie jestem w stanie znieść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KOCHAM Cię za to co napisałaś Anusiu!!!!!
      :-)

      Usuń
  17. Polityk, to nie powinien być zawód, bo każdy z tych ludzi, zanim został posłem czy senatorem zawód konkretny zdobył. Polityk to powinien być społecznik poświęcający krajowi czas wolny, rozum i umiejętności, a na utrzymanie własne i rodziny zarabiający w wyuczonym zawodzie(prawnika, nauczyciela). Gdyby partie polityczne musiały się samofinansować ze składek własnych członków i datków zwolenników, to wtedy bardzo szybko okazałoby się kto chce działać w polityce dla dobra ogółu, a kto do niej wchodzi dla zysku. To czy ktoś chodzi na wybory, czy nie jest jego indywidualnym wyborem, tak jak reszta spraw w życiu. Nigdy nie zna się jakiegoś człowieka na tyle, by mieć pewność, że "gdy wejdzie między wrony, nie zacznie krakać jak i one".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjnie to wszystko napisałaś Iwono.
      Bardzo serdecznie Ci dziękuję.
      Pozdrawiam wiosennie.

      Usuń
  18. Witaj, Stokrotko.

    Jak wiesz - daleko mi do oceniania, a tym bardziej - dowodzenia o słuszności moich i tylko moich przekonań.
    Głosowałam. To mojej osobistej niezgody na to, co się dzieje.
    Może dziś efekt nie jest zadowalający, ale nikt nie powiedział, że tak pozostanie. Egoistycznie chcę należeć do tych, którzy się przyczynili:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pozytywnie odbiram komentarze w Twoim Stokrotko blogu. To dobrze, że masz tak rozsądnych komentatorów i że nie jestem odosobniony, że udział w wyborach jest wyrazem osobistej niezgody na to, co się w kraju dzieje. Czy Placy potrafią się otrząsnąć z ślepej uliczki jaką jest PiS, czas pokaże. Już mieliśmy taki somo splot wydarzeń, a jego skutkiem był 3-ci rozbiór Polski. I znów się okaże, że Kochanowski miał rację pisząc w XVI wieku: "Polak mądr po szkodzie". Nie będę już dodawał, że wyszlo na to, że przed szkodą i po szkodzie głupi !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo serdecznie Ci dziękuję.
      :-)

      Usuń
  20. Odkąd wyjechałam, czyli od dziesięciu lat nie biorę udziału w wyborach i całkiem mi z tym dobrze. Nie ekscytuję się polityką, nie śledzę specjalnie i czuję się z tym zdrowiej. Nie wiem jakby było gdybym mieszkała dalej w Polsce, bo teraz wiem, że z zewnątrz na wiele spraw patrzę inaczej niż przedtem. Pewnie ktoś kogoś wybierać musi, ale czy w chwili wyboru wiadomo jak kandydat czy partia będzie rządzić... Hasła wyborcze zawsze są piękne i na takie z pewnością dali się złapać wyborcy PISu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie ludzie są bardzo łatwowierni i pozwalają sobą manipulować.
      :-)

      Usuń
  21. nie daję się nabrać komiwojażerom ani obiecującym za cudze pieniądze, a na wybory chodzę, bo jestem dorosła i o sobie w jakimś stopniu decyduję:))
    W miejsce orwellowskiej maksymy praktykuję "przygód szukaj w świecie, męża w powiecie:)) z zastrzeżeniem ze nie ma świętych i nic tak nie deprawuje jak władza, dlatego nie można jej dawać na długo i do tego jest kartka:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja tez od dawna nie głosuję ,dlatego nie zabieram głosu w niektórych kwestiach...Bo nie opłaca się nawet dyskutować ,kiedy widzi się takowe zło i wszelakie cuda.I tak zrobią swoje..Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za komentarz.
      :-)

      Usuń
  23. Mnie przekonał nauczyciel od WOS-u, że wybory to jednak ważna rzecz. Nie mniej udział w wyborach to prawo, nie obowiązek.

    Dziś raczej skupiliśmy się na grillu. A w czwartek ze Staruszkiem mamy zamiar naprawić te okna na działce.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Moim zdaniem jesteś Polką Stokrotko, choć pewnie zdaniem panów prezydenta i premiera, przez parę ładnych lat nią nie byłaś, albowiem czegoś takiego jak Polska nie było na świecie :-)
    A swoją drogą, ciekaw jestem, czy zameldowałabyś się przy urnie wyborczej i oddała głos na mnie, gdybym tak, zmysły postradawszy, popróbował szczęścia na politycznej scenie? :-) :-) :-)
    Stokrotko, ja tylko żartowałem ... ja tylko żartowałem... ale na poważnie - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozczaruję Cię Andrzeju...
      Nie głosowałabym na Ciebie, bo nie znam Cię osobiście...
      :-)

      Usuń
    2. ... tak czy owak, nigdy w nijakich wyborach nie wystartuję, zbyt starym na zabawę w piaskownicy, a i moje osobiste życie nader nieciekawe :-)

      Usuń

Orły w Warszawie

Siedziałam sobie kilka dni temu pod Kolumną Zygmunta i patrzyłam na Zamek Królewski. A właściwie to patrzyłam na wieżę zamkową, tę z zeg...