niedziela, 6 maja 2018

Miłość

                                                                 Mojej MAMIE - w dziewiątą rocznicę



Kiedy odchodzi... przestają śpiewać ptaki.
Robi się cicho, pusto, smutno a świat staje się bezbarwny.


/Ale i tak była bardzo długo.
Przecież nie jest wieczna.
Bo nic nie jest wieczne.
Oprócz Sztuki oczywiście/.


Zamyka za sobą drzwi cicho i powoli.
Albo bardzo głośno i szybko.


Czasami zabiera ze sobą wszystkie piękne chwile.
A zostawia tylko te smutne i pełne źalu...


Czasami rzuca w drzwiach łaskawie nadzieję, że może się jeszcze spotkamy, że to może jeszcze nie koniec...
Że może znowu urosną nam skrzydła u ramion i będziemy najszczęśliwsi na świecie.


Czepiamy się tej myśli i uśmiechamy leciutko i ze smutkiem...

Tylko dlaczego nadal nie słychać śpiewu ptaków?

40 komentarzy:

  1. Bo te najpiękniej śpiewające zabrała ze sobą:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. -- MAMA.... czasem mam ochotę wsiąść na rower i do niej pojechać, tak jak co tydzień, porozmawiać , posłuchać jej użalań... a jej już nie ma z nami ponad pięć lat... w sercu pozostanie na zawsze...
    - w pierwszą rocznicę jej odejścia, napisałam do niej taki list..

    mamo


    piszę ten list, a może wiersz
    tak pierwszy raz
    bo jakże było pisać
    gdy byłaś przy mnie przez tyle lat
    gdy mnie uczyłaś
    jak dzieckiem być
    jak kochać ludzi
    jak w zgodzie żyć
    jak się uśmiechać
    gdy życie boli
    i jak swym szczęściem
    cieszyć się do woli.
    Przyszłam do Ciebie
    z bukietem kwiatów
    gdzie ciężka płyta
    a nad nią krzyż
    pierwszy raz tutaj
    Ty mnie nie witasz
    nie uśmiechasz się
    o nic nie pytasz
    jakże to tak
    stoję i patrzę w kamienną płytę
    taka cisza
    tylko słona kropla upadła z hukiem
    może to łza
    może deszcz
    chciałam Ci tylko powiedzieć
    już nic… cichutko
    to tylko łza
    to nic…

    -- pozostała tylko nadzieja, że może się kiedyś spotkamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpiękniej Ci dziękuję Alinko że wpisałaś ten wiersz na moim blogu.
      Przytulam Cię najserdeczniej...

      Usuń
  3. Spotkamy, to jeszcze nie koniec. Tak mówiła Mama, a przecież nigdy mnie nie okłamała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba myśleć o tych co odeszli zgodnie z filozofią buddyjską- spotkamy się na pewno w nowym wcieleniu, ale nie będziemy o tym wiedzieć. Ta "niewiedza" ma nam utrudnić właściwe odrobienie lekcji zwanej życiem.
    Reinkarnacja nie jest niezgodna z religią chrześcijańską, sam Jezus mówił o sobie, że jest wcieleniem innego proroka.
    Ci co odeszli pozostawili w nas cząstkę siebie, przekazali pewne wartości które nie powinny zaginąć. Zostawili nam to co najcenniejsze, całe duchowe dziedzictwo,odeszła tylko ich cielesna powłoka.
    Buziam;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłość jest w każdym z nas. Nie można się jej pozbyć - można próbować zapomnieć. Niezwykle trudne doświadczenie - bo zawierzyć i oddać się całkowicie to niezwykłość... a jednak nic oprócz niej nie ma znaczenia.
    Ta której dotykamy prawdziwie nigdy nie odchodzi - zawsze zostawia w nas pierwiastek siebie. Do powielenia przy dawaniu innym... czasem rozumiemy tych, którzy nas kochali dopiero wtedy, kiedy ich już nie ma.
    Śpiew ptaków powróci - kiedy tylko oczy odzyskają zdolność czucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepięknie to napisałaś.
      Bardzo serdecznie Ci dziękuję.

      Usuń
  6. Rozpłakałam się. ...

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  7. I think this is one of the most significant information for me.
    And i’m glad reading your article.
    But should remark on some general things, the web site style is perfect,
    the articles is really great : D. Good job…
    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń
  8. Z naszej trojki tylko ja wyjechałam z domu, a mama nigdy nie dala mi odczuc swego smutku. Chlopcy zostali, a jedyna corka była daleko.Ale zawsze była blisko, pomagala i cieszyla się moimi radościami. Taki los matek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matki prawie zawsze mają smutny los...

      Usuń
  9. Czy ktoś Ci mówił że pięknie piszesz?

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani prof Wiśniewska w liceum mi mówiła...
      :-)

      Usuń
  10. Znaczy się, najlepiej byłoby się nie zakochiwać, nie kochać i kropka. Oczywiście to żart i to z rodzaju angielskich....
    Tak jak o tę stokrotkę ze zdjęcia, należy o Panią M. dbać, pielęgnować, spulchniać pod nią ziemię, aby korzonki miały czym oddychać, napoić ją, kiedy wargi suche, okryć kołderką w zamieć i zawieruchę, porozmawiać z nią i być dla niej tym słoneczkiem, za którym przecież podąża swoim wzrokiem, a na dobranoc uśpić jej płatki ciepłym oddechem... może wtedy nie odejdzie, co???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony wystarczy - nawet przez nieuwagę - niechcący wdeptać ją w trawę...
      Dziękuję.

      Usuń
  11. Tyle Jej myśli pozostało...tylko już samemu trzeba się od początku uczyć słyszeć, widzieć, mówić...Stokrotko, tak pięknie piszesz o miłości!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie napisane! Mama zawsze pozostaje w sercu człowieka tylko szkoda, że los czasem tak niespodziewanie i szybko nam je zabiera :/
    Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie na moim blogu.
      :-)

      Usuń
  13. Tylko sobie pomilczę....

    OdpowiedzUsuń
  14. Stokrotko, ptaki jeszcze zaśpiewają!

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja Mama odeszła półtora roku temu. Boli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze długo będzie bolało Olgo.

      Usuń
  16. A jednak po tym co napisałaś Stokrotko i co napisała w swoim wierszu p. Alina usłyszalem, że ptaki śpiewaja, a śpiewają hosannę, na cześć takich ludzi, którzy potrafią tak kochać i z taką czcią odnosić się do swojej matki. Nie piszę nic więcej, jestem wzruszony...

    OdpowiedzUsuń
  17. Pamiętam jak ci kiedyś pierwszy raz napisałam o mojej mamie.. bardzo wzruszająco piszesz o swojej. ech, gdyby tak wrócić czas...

    OdpowiedzUsuń
  18. To pierwsze zdanie Stokrotko - jakież ono prawdziwe, myślę, że piękniej nie można opisać odejścia najdroższej osoby.

    OdpowiedzUsuń

W tę niedzielę zabierzmy ze sobą sowę,...

    .... bo sowa to symbol mądrości.                         Georges Freche - były mer Montpelier i  były samorządowiec wygrywający masę...