środa, 8 kwietnia 2020

"Dąseczki Kłapouchego"... czyli uśmiechnijcie się proszę ...


Taką mini-książeczkę /5cm na 8,5cm/ odnalazłam w jednej ze swoich przepastnych szuflad. 

Jak wiecie Kłapouchy obok Prosiaczka był najserdeczniejszym przyjacielem Kubusia Puchatka.
A "Kubuś Puchatek" to książka mojego dzieciństwa.
Postanowiłam przepisać kilka Dąseczków z tej książeczki. /Wydawnictwo "Prószyński i S-ka" rok 1999./

!. 
"- Jak się masz ?- zapytał Puchatek.
- Nie bardzo się mam - odpowiedział Kłapouchy. - Już nie pamietam czasów, żebym jakoś sięmiał"

II.
"-Dzień dobry, mały Prosiaczku. Jeśli ten dzień godzi nazwać się dobrym.
-O czym wątpię - dodał - ale mniejsza o to".



III.
"Nawet jeśli sądzisz, że nie masz nic, co warto by ukraść..... Ktoś przyjdzie i zabierze twój ogon..."
IV..
"Zwykle bywa tak, ze ogon jest albo go nie ma. Co do tego nie można się pomylić."

V.
"Na pozór nie jest tak żle... lecz wkrótce okazuje się, że ktoś robi z twoich tylnich łapek wieszak na ręczniki"

VI.
"Nawet jeśli ktoś będzie pamiętał o twoim przyjęciu urodzinowym, na pewno po drodze zje twój prezent albo go zniszczy..."
VII.
"- Miałbym pewien pomysł - powiedział Puchatek - ale nie myślę, żeby był bardzo dobry.
- I ja też nie myślę - rzekł Kłapouchy"

VIII.

"Jest zaproszenie dla ciebie - huknęła Sowa.
-Ach - westchnął Kłapouchy - to z pewnością nieporozumienie, ale mimo to przyjdę. Tylko nie miejcie do mnie żalu jeśli będzie padał deszcz.
IX.
"Zawsze może być bardziej mokro"...
X.
"Prosiaczek wyjaśnił Tygrysowi, że nie powinien zwracac uwagi na to co mówi Kłapouchy, bo on już zawsze jest taki ponury.
A Kłapouchy wyjaśnił Prosiaczkowi, że odwrotnie, jest właśnie w wyjątkowo pogodnym usposobieniu dzisiejszego poranka".





Uśmiechnęliście się???

94 komentarze:

  1. No proszę... Wchodzę tu rano, a Kłapouchy opisuje coraz bardziej otaczającą nas rzeczywistość. Prorok, czy co?
    - Miałbym pewien pomysł - powiedział Zwykły Poseł[w Republice San Escobar] - ale nie myślę, żeby był bardzo dobry.
    - I ja też nie myślę - rzekł PrezydentWszystkich" [w Republice San Escobar]...
    - Nikt tego od ciebie nigdy nie wymagał. Masz tylko podpisywać.

    Zdrowia życzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz jak to dobrze mnie odwiedzać od samego rana...:-))??

      Usuń
    2. 6.44 to "sam dzień". Odwiedziny kogoś miłego to rzeczywiście fortunny początek "samego dna"...

      Usuń
    3. Nowe teksty publikuję co drugi dzień o godzinie 6 rano.
      Serdecznie zapraszam.

      Usuń
  2. Całą gębą się uśmiecham!
    Dzieńdobry bardzo!!!! ;-)))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kłapouchy to moja ulubiona postać. Ale czytając chłopcom Puchatka, zauważyłam, że tylko ja się śmieję z jego przygód ;) Ich bardziej bawił Prosiaczek. I pomyślałam sobie wtedy, że autor Kłapouchego wymyślił dla znużonych rodziców, żeby też coś z tego mieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam na równi Puchatka z Prosiaczkiem i Kłapouchym.
      I pozostałych też :-))

      Usuń
  4. Wspaniałą książeczkę wspomniałaś Stokrotko. Aż się łezka kreci w oku. Jak kocham z niej wszystkie postaci, tak jak wszystkie istoty zwierzęce na Ziemi kocham...

    OdpowiedzUsuń
  5. Od ucha do ucha, nawet przeczytałam mężowi:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super książka. Ja wczoraj oglądałam UPIÓR W KUCHNI Spektakl z 1976 r. Odpoczęłam i uśmiechnęłam się. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krystyno.
      Nie możemy się poddawać smutkowi.

      Usuń
    2. Świetny spektakl, jeden z moich ulubionych!

      Usuń
    3. Nie znam go. Może uda mi się gdzieś go znaleźć.

      Usuń
  7. Oczywiście , że się uśmiechnęłam :) :) Kubuś towarzyszył moim synom, ale to nie był książkowy tylko filmowy. Jeszcze mam na taśmie magnetowidowej nagrane niektóre odcinki filmu. Starszy syn zapamiętał niektóre scenki np. z susłem :) Maskotki z bajki wówczas nie były osiągalne. Teraz je mam, zawsze czekają na milusińskich ;) Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubuś Puchatek jest dobry na wszystko. Podobnie jak Prosiaczek i Kłapouchy!!!

      Usuń
  8. Kłapouchy to filozof, on nie ejst ponury, on jest realistą

    OdpowiedzUsuń
  9. I jest uśmiech , który wysyłam też Tobie Stokrotko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet szeroko! Dzięki kochana:) Ich teksty i mądre, filozoficzne przemyślenia zawsze mnie będą rozśmieszać:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe! Oczywiście, że się uśmiechnęłam!
    Pozdrawiam słonecznie, kochana Jagódko!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszyscy mieszkancy stumilowego lasu sa w sypialni cory, moja odwiedzil Prosiaczek.Usmiechnelam sie, to prawdziwi medrcy, dziela sie z nami swoja madroscia.Caluski Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego o nich napisałam Małgosiu.
      Serdeczności Kochanie :-)

      Usuń
  13. Uwielbiam Kubusia Puchatka! I jego mądrości. Zwłaszcza tę o wypadku "Wypadek, to dziwna rzecz. Nigdy go nie ma, dopóki się nie stanie".
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Effko !!!!
      Bardzo się cieszę, że i Ty należysz do wielbicieli Misia o małym rozumku :-))

      Usuń
  14. Uśmiechnęłam się szeroko, mam torbę na zakupy z wizerunkiem Kłapouchego;)
    Tobie także wysyłam uśmiech Stokrotko:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiałem Koziołka Matołka. Napisać wierszem tyle przygód zawsze wydawało mi się niesamowite.
    Puchatek tez jest jeden. A te urywki to niewątpliwie odrobina uśmiechu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj, Stokrotko.

    Ja się uśmiechnęłam, teraz Twoja kolej, Stokrotko:):

    "Nie zapominaj, że choć odzyskanie zapodzianego ogona sprawi ci ogromną radość, natychmiast zostaniesz na nowo przybity – do ogona właśnie."

    Bo Kubatek jest dobry na wszystko:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ach ten Puchatek i jego banda ze Stumilowego Lasu...

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubiłam zbytnio Kubusia Puchatka, ale oglądałam czasem tą bajkę, i Kłapouchego akurat lubiłam stamtąd najbardziej. Fajne takie znaleziska po latach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Co ja tu bede pisac...strasznie fajne sa te dąseczki...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Oczywiście, że się uśmiechnęłam. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. :D, :D, :D. Ja nawet się nie uśmiechnęłam... Ja po prostu ryknęłam śmiechem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. No pewnie, że się uśmiechnęłam, wszystkie tego warte, ale najbardziej przypadł mi ten o "jak się masz". :) .

    OdpowiedzUsuń
  23. nie wiem, czy jest w tej książce, ale na pewno moje ulubione, które chyba jakoś tak szło:
    "- To jest Tygrys.
    - Co jest "tygrys"?
    - TO jest Tygrys.
    - A kiedy on sobie pójdzie?"
    :D
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętałeś prawie dokładnie.
      Też to lubię :-)

      Usuń
  24. Kubusia Puchatka poznałam dopiero w wieku 14 lat i od tamtej pory idzie ze mną przez życie.I bardzo lubię to: "Nie wszyscy mogą i któryś z nas też nie może. I w tym cała rzecz."
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kłapouchy ma uśmiech podobny do tego, jakim posługuje się Poniedzielski.
    jest równie wesoły, ale teksty ma znakomite.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakie to piękne polskie narzekactwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś zapomniał że Stumilowy Las ze wszystkimi jego mieszkańcami jest na Wyspach Brytyjskich???
      Brytyjczycy też umieją/umieli pięknie narzekać.

      Usuń
  27. Pewnie, że się uśmiechnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudne!!!!
    Od wczoraj się śmiejemy :-)))

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  29. Kłapouchy dąsa się tak uroczo, że nie można się nie uśmiechnąć:-)
    A ja uśmiecham się do Ciebie, Stokrotko:-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uśmiechnęło mnie😀
    „Zawsze może być bardziej mokro”, używałam często 😉
    Dużo uśmiechów zostawiam 🙂

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj tak, uśmiechnęłam się szczerze 😀

    OdpowiedzUsuń
  32. Ela Karczewska. Też się uśmiechnęłam. To była kultowa lektura mojego syna. Przez pewien czas czytałam mu ją na okrągło. Ta książka jako jedyna została u nas w domu. Resztę syn zgodził się oddać dzieciom, jak już był starszy.
    Czy ma ją jeszcze, tego nie wiem... Ale był do niej bardzo przywiązany. Pozdrawiam Stokrotko. 🥰

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj Stokrotko.
    No to masz co czytać na święta i w samoizolacji.
    Oby nam się dobrze działo.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy się trzymać Michale. Nie mamy innego wyjścia.
      :-)

      Usuń
  34. Dobrze, że chociaż przy czytaniu książek można się uśmiechnąć. Jestem już zmęczona tym wszystkim, co się dzieje: koronawirusem, aresztem domowym i moim głupim sposobem na zajęcie sobie czasu, czyli produkcją sadzonek pomidorów i papryki. A wychodzi mi już z ziemi poziomka i będę miała nową robotę. Maria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu - to bardzo dobrze, że Ci rosną roślinki.
      To wielka radość.
      :-)

      Usuń
  35. Świetne są te dąseczki.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  36. Lubię Kłapouchego, choć ma specyficzny charakter.
    Moja córka w wieku przedszkolnym nie rozstawała się z pluszakiem Kłapouchym.
    Książka ma piękną okładkę i klasyczne rysunki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witan Cię serdecznie.
      I bardzo dziękuję za sympatyczny komentarz.
      :-)

      Usuń
  37. Witaj Stokrotko
    Uśmiechnęłam się. Tego było mi potrzeba
    Dzisiaj zajrzałam, bo chciałam złożyć życzenia
    Życzę aby święta Wielkanocne przyniosły radość,
    spokój oraz wzajemną życzliwość.
    Poczuj miłość Boga i opiekę aniołów.
    Zrozum sens życia i potęgę rodziny.
    Otwórz serce i wpuść ptaki nadziei

    Ja po raz pierwszy sama w te święta....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szimeno Najmilsza!
      Trzymaj się dzielnie Kochanie :-)

      Usuń
  38. Dziękuję Ci bardzo :)

    Za ten ciepły uśmiech na mojej twarzy podczas lektury "Dąseczków" i za wzruszenie w sercu, bo przypomniałaś mi moje dzieciństwo...

    A Kubusia Puchatka uwielbiam do dzisiaj :)

    Ściskam Cię mocno i prawie-świątecznie już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celcie - a ja Ci dziękuję za wizytę i za to że lubisz mieszkańców Stumilowego Lasu :-))

      Usuń
  39. Ciekawe ilu prezentów nie dostałem bo zostały zniszczone po drodze...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pamiętasz jak Prosiaczek nióśł Kłapouchemu balonik w prezencie?
      I się na niego przewrócił. I potem się zastanawiał co robi pod nim ta mokra i zimna plamka???

      Usuń
  40. Jadziu, Ty to potrafisz człowieka rozbawić, wspaniały pomysł. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jakie to urocze i miłe. Nie sposób się nie uśmiechnąć Stokrotko.

    OdpowiedzUsuń

To nie był sen

Około dziewiątej wzięłam prysznic w malutkiej działkowej łazience. Mokry ręcznik wywiesiłam potem na grubych gałęziach kosodrzewiny, któr...