Taki jest tytuł książki Pani profesor Marii Szyszkowskiej.
Ale przedtem jeszcze dwa zdjęcia .
Na pierwszym widać łabędzicę, która mości sobie gniazdo pod drzewem na Wyspie Miłości w Parku Zdrojowym.
Na drugim skłócone kaczki - kaczor przycupnął po prawej stronie drzewa a kaczka po lewej...
---------------------------------------------------------------------
Książkę Pani Maria Szyszkowska poświęciła twórczości kulturowej.
Wyodrębniamy przede wszystkim twórczość literacką, artystyczną, naukową, ale także polityczną, gospodarczą, społeczną, techniczno-informatyczną, religijną i prawną.
Warunkiem autentycznej twórczości, takiej, która wyraża świat przemyśleń i przeżyć twórcy jest wolność wewnętrzna, czyli umiejętność przezwyciężania obiegowych poglądów i nie poddawania się manipulacji mediów.Wymaga to także odwagi, bo często twórca jest osamotniony w swoich poglądach i twórczości.
Twórczość pełni szczególną rolę w poznawaniu siebie. Dowiadujemy się dzięki niej o własnych możliwościach, skłaniamy się do poszukiwania własnego wyrazu dla przemyśleń, przeżyć i doznań.
Twórczością zajmują się głównie jednostki niepospolite. Niestety, to nie one zyskują szacunek. Szacunkiem darzy się często polityków i osoby często występujące w mediach. A także osoby bogate. Określa się je słowem elita. Tymczasem nawet dyplom uniwersytecki nie powinien być wyznacznikiem wyższej kultury.
Prawdziwą elitą są osoby, które mają poczucie odpowiedzialności za innych. To osoby nieprzeciętne o szerokich horyzontach myślowych i dużej wrażliwości. Dotyczy to twórców różnych dziedzin.
Artyści i pisarze to ludzie o wyjątkowych uzdolnieniach. Ich istnienie i twórczość powoduje często lęk rządzących, ponieważ sztuka pobudza dążenia wolnościowe.
Pani Maria Szyszkowska tak pisze:
"Tworzyć dzieła sztuki i dzieła literackie, a także oddawać się innym rodzajom twórczości, to znaczy żyć. Żyć pełnią swoich możliwości. Marnujemy własne możliwości jeśli jesteśmy bierni, a potem żałujemy własnych niedokonań. Możliwości twórcze są w każdym z nas. Wartość naszego życia nabiera sensu także gdy jest w nim miejsce na sztukę i literaturę piekną, które skierowują nas ku wyżynom".
Myślę, że wszyscy zgadzamy się z autorką książki.


Widać, że po pobycie w sanatorium, nabrałaś sił i chęci do życia. Ty wydając 4 książki udowodniłaś, że należysz do elity i żyjesz "pełnią swoich możliwości". Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci Iwonko za serdecznosć. Ale nie czuję się elitą, chociaż z pewnością jestem bardzo wrażliwa...
UsuńMądry post. Zgadzam się z Panią Profesor, pozdrawiam Stokrotko .
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci Jardianie.
UsuńDziś wiadomo, że oprócz tej wrodzonej, musimy posiadać inteligencję emocjonalną, aby właściwie i po człowieczemu poruszać się po życiu. Tej się każdy może nauczyć, ale jak piszesz i jak widać wokół wyższe wykształcenie jej nie gwarantuje. Szkoda. Świat byłby piękniejszy!
OdpowiedzUsuńPięknie napisałaś Urszulko...
UsuńNotka i zacytowany fragment, skłania do zastanowienia się nad pojęciem twórczości jako takiej i tym co skłania ludzi do podejmowania indywidualnie próby wyrażenia siebie w jakiś sposób.
OdpowiedzUsuńSztuka i natura tj.nieruchomość pomnika i ruch łabędzia- uwiodły mnie. :-)
Najserdeczniej Ci dziękuję za komentarz.:-)
UsuńSkutki odrzucania kultury wysokiej na rzecz kultury masowej opartej na schematach, stereotypach i estetyce kiczu są coraz bardziej widoczne i powinny nas martwić. Kultura masowa opiera się na prostych emocjach i sloganach, jest nastawiona na szybki zysk i powierzchowną rozrywkę, promuje często treści żenująco łatwe w odbiorze. A to prowadzi do spadku umiejętności analizy złożonych dzieł, zaniku refleksji oraz niezdolności do funkcjonowania w świecie, który niestety wymaga głębszego zrozumienia problemów. Jakby tego było mało niemal każdy uważa się już za eksperta...miejsce prawdziwych ekspertów zajmują np celebryci, a autentyczne przeżycia artystyczne są zastępowane przez coraz idiotyczniejsze "show". Masówka sprawia, że coraz powszechniej zanika myślenie głębokie i krytyczne i rosną nam masy biernych, płytkich konsumentów czerpiącymi zadowolenie tylko z tego co powierzchowne.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z każdym Twoim słowem. Pozdrawiam Cię serdecznie.
Usuń"Twórczość pełni szczególną rolę w poznawaniu siebie. Dowiadujemy się dzięki niej o własnych możliwościach, skłaniamy się do poszukiwania własnego wyrazu dla przemyśleń, przeżyć i doznań. "
OdpowiedzUsuńTen fragment jest mi bardzo bliski!
A ta łabędzica bardzo odważna jest!
Dziękuję Ci Asiu - przypuszczałam, że napiszesz coś takiego :-)
UsuńZaglądaj do ptactwa, żeby śledzić postepy. :)
OdpowiedzUsuńWyjechałam z Nałęczowa 6 dni temu, ale jesienią znowu planuję tam pojechać...
UsuńZ balkonu często obserwuję kłótnie gołębi, nie wiem czy to para ale przeganiają się z gałęzi na gałąź. Siedzą razem po czym po przepychankach jedno odlatuje a po chwili to drugie leci za nim, tam dalej się sprzeczają po czym jeden gołąb wraca na swoją gałąź a to drugie leci za nim i dalej się kłócą 😃. I potrafią tak przez pół dnia.
OdpowiedzUsuńTo prawda, że twórczość jest jednym z sensów ( nie wiem czy jest takie słowo bo brzmi i wygląda dziwnie ) istnienia ale zależy o jakiej sztuce mowa i od sposobu jej odbioru i interpretacji. No i nie zapominajmy o radosnej twórczości, do której można zaliczyć blogowanie, która jest nie mniej ważna. Pięknego dnia!
Masz rację- blogowanie to nasza radosna twórczość:-))
UsuńMyślę że twórczość jest lekiem na całe zło tego świata.
OdpowiedzUsuńEla
Masz rację Elu :-)
UsuńPani Maria jest blisko związana z moim regionem, przez kilkanaście lat pracowała kiedyś w kieleckiej uczelni. Często odwiedzała i odwiedza nadal moje miasto. Bardzo jest zaangażowana w działalność UTW. Mam kilka jej książek i też często lubię cytować.
OdpowiedzUsuńUpowszechnianie kultury i prawidłowych humanistycznych wzorców jest bardzo istotne w społecznej edukacji i dobrze, że wszyscy się tym zajmujemy. Również przy okazji naszego blogowania.
I ja mam kilka książek Pani Profesor. Wszystkie z pięknymi dedykacjami i I kupione podczas spotkań z Nią.
UsuńI na blogu pisałam już kilka razy o Niej.
Bardzo mądry post. Tak jak ktoś wyżej napisał, twórczość jest lekiem na wszystko, może pełnić różne funkcje, wpływać na innych, skłaniać do refleksji...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Ta prawda. Dziękuję Ci.
UsuńOczywiście że zgadzamy się z Panią Profesor.
OdpowiedzUsuńMarek z dziewczynami
Byłam pewna:-)
UsuńTak zwane wyższe wykształcenie wcale a wcale nie jest równoznaczne z kulturą. Zresztą obydwa pojęcia - kultura i wyższe wykształcenie mieszczą w sobie całą gamę "odcieni". Znałam ( czas przeszły bo tej osoby już nie ma wśród żywych) pana, który miał ukończone 3 fakultety, pisał bardzo mądre książki, mówił niemal same mądre rzeczy a na co dzień był zwyczajnym chamem przekonanym o swej nieomylności i.... wyższości nad tymi, którzy nie ukończyli studiów. Absolwentów po kierunku AWF też uważał za półdebili, choć to właśnie oni umożliwili mu po ciężkim wypadku powrót do normalności. Czasami mam "napady myślenia" i zawsze wtedy przychodzi mi na myśl jak wiele jest pojęć niejednoznacznych i jak trudno czasami jest "zaszufladkować" każdego z nas do określonej z nazwy grupy ludzi. Pierwszy raz widzę łabędzicę moszczącą gniazdo pod drzewem, bo chyba jednak większość łabędzich gniazd ( ma na myśli dzikie łabędzie) jest jednak bardziej osłonięta, są po prostu w szuwarach na malutkich skrawkach lądu.
OdpowiedzUsuńAniu... Twój komentarz na moim blogu ma numer 80 tysięcy...:-)
UsuńA Puszkowi najbardziej podoba się łabędzica. Chętnie by się z nią zaprzyjaźnił:-)
OdpowiedzUsuńNaprawdę Puszku???
UsuńCzyli pisząc, żyję 🙂.
OdpowiedzUsuńOczywiście że tak !!!
Usuń