Granitowe Miasto
Leżące na Przedgórzu Sudeckim Wzgórza Strzelińskie to grzbiet zbudowany z granitu ciągnący się od Ziębic do Strzelina. Świetny budulec jakim jest granit już od dawna był wykorzystywany przy wznoszeniu ważnych obiektów w Strzelinie. To z tego własnie granitu w I połowie XII wieku zbudowano romańską rotundę kościoła św.Gotarda w Strzelinie.
Na przemysłową skalę strzeliński granit zaczęto eksploatować w 1861 roku. To Granitowe Miasto jest największym granitowym kamieniołomem Europy. Dziura w skałach jest długa na 650 m i osiąga głębokość 120 m. Nadal wydobywa się tu granit a z daleka widać stalowe żurawie...
Skarb na wysypisku
W XV-wiecznym budynku ratusza w mieście znajduje się Muzeum Regionalne w którym można obejrzeć "Skarb ze Środy Śląskiej". Skarb wykopano w czasie rozbiórki kilku domów. Część skarbu razem z gruzem trafiła na miejskie wysypisko które stało się rajem dla poszukiwaczy skarbów. Niektóre z odnalezionych przez nich rzeczy udało się odzyskać ale niestety wiele przepadło. Na skarb składały się arcydzieła sztuki jubilerskiej a także złote i srebrne monety. Przypuszcza się, że skarb został ukryty przez żydowskiego kupca ze Środy Wielkopolskiej. Zapewne był to zastaw dokonany przez czeskiego króla Karola IV Luksemburskiego za udzielenie pożyczki. Depozyt nigdy nie został wykupiony.
Ale i to co zostało uratowane /a nie rozkradzione/ jest warte obejrzenia.
Wieża widokowa w Kotowicach
W 2012 roku niewielkie Kotowice, wieś pod Wrocławiem wzbogaciły się o wieżę widokową. Mierzy ona 40 metrów wysokości i z jej szczytu można podziwiać rozległe meandry Odry, Ślężę i Wrocław oraz Wzgórza Niemczańsko-Strzelińskie. Na wieżę wchodzi się po ażurowych schodach... a więc jest to wędrówka dla odważnych i lubiących skoki adrenaliny.
Ja weszłam tylko do połowy wieży...😁
Znacie te miejsca?



Teraz już znam. :-) Chetnie zmierzyłabym się ze sobą i z ażurową wieżą...
OdpowiedzUsuńA więc... do dzieła!!!
UsuńJak zawsze czas i okoliczności życiowe nie sprzyjają podróżom. Nawet tym bliższym, więc skupiam się na tym co... możliwe. :-)
UsuńRozumiem. I przepraszam jeśli Ci sprawiłam przykrość.
UsuńNie ma mowy o przykrości. Jest to co Jest i to wystarczy :-)
UsuńPewnie że tak.
UsuńJest mi wstyd jako wrocławiance, ale nie znam tych miejsc, bo w swoim życiu mało podróżowałam. Pozdrawiam lipcowo. Iwona Zmyslona.
OdpowiedzUsuńAle dużo czytasz Iwonko. I w ten sposób podróżujesz.:-)
UsuńO Kotowicach nie słyszałam. Teraz każda niemal miejscowość ma ambicje mieć wieżę widokowa, takie odnoszę wrażenie.
OdpowiedzUsuńGranity, marmury...ładne, praktyczne, ale kaleczymy naszą planetę, niestety.
jotka
Masz rację w obydwóch przypadkach...
UsuńZnam Stokrotko wieżę w Kotowicach, Strzelin i Wzgórza Strzelińskie przeszłam od Strzelina do Ziębic.
OdpowiedzUsuńZacznę jednakoż od początku, czyli od mojej pracy w Biurze Planowania Przestrzennego w latach 1978-81. To była moja pierwsza praca, a biuro w tym czasie opracowywało plany przestrzenne gmin, a mój zespół opracowywał gminę Strzelin, no i jeździliśmy do Strzelina na inwentaryzację terenu. No cóż skarbu średzkiego jeszcze wtedy nie znaleziono, a ratusz prawdopodobnie był w kiepskim stanie bo go nie pamiętam. Ze Strzelina najlepiej pamiętam pewną wilgotną uliczkę pełną ślimaków winniczków i nasze plany ich eksportu do Francji, bo wtedy w terenie był ze mną kolega który miał tam rodzinę ;)
No i do kamieniołomów żeśmy wtedy zaglądali.
Wędrówkę po Wzgórzach Strzelińskich odbyłam kilka lat później z koleżanką, cudnie się wędrowało, bo to piękne okolice.
Byłam także na zbiorze malin w okolicach Białego Kościoła, to była pyszna wyprawa :)
W Kotowicach byłam zaś 7 lat temu i...
WESZŁAM na wieżę hehehehe
Zrobiłam to sposobem, szerokość schodów jest tam taka jak rozstaw moich rąk, a ponieważ mam bardzo słabe nogi to podciągałam się na poręczach po obu stronach schodów, schodziłam także trzymając się kurczowo poręczy szeroko rozstawionymi rękami i ani wchodząc ani schodząc nie patrzyłam się na boki. Okolice zaś oglądałam z platform na piętrach, oczywiście trzymając się barierek :D
No a jak zaczynałam wspinaczkę to nie wierzyłam że dotrę do góry ;)
No tak Mario. Ty jesteś z Wrocławia a więc i okolice tego miasta znasz dobrze.
UsuńMoje uznanie!
I dziękuję Ci bardzo za wspomnieniowy konentarz.
A to ciekawostka!
OdpowiedzUsuńUściski ♥️
Dziękuję za wizytę:'-)
UsuńA ja nie wszedłbym nawet do połowy tej wieży!
OdpowiedzUsuńTakie skarby znajdowano w przedwojennych domach w Warszawie-nieraz przez nowych lokatorów, nieraz przy wyburzaniu tych domów. Słyszałem taką jedną historię, będąc jeszcze w Polsce, ale nie wiem, ile w niej było prawdy.
Jack... do dzisiaj znajduje się w ziemi skarby...
UsuńMnie Strzelin kojarzy się ze... współczuciem. W kamieniołomach pracował jakiś krewny mojego wujka i wszyscy mu tej pracy współczuli.
OdpowiedzUsuńRóżne mamy skojarzenia Halinko...
UsuńPrzeklinam w Berlinie granitowe płyty chodnikowe- nawet latem, zmoczone deszczem są śliskie. Wiem, nie ścierają się łatwo, są bardzo odporne, ale mają ten feler, że są śliskie. W "mojej" dzielnicy jest ich sporo, bo to stara dzielnica, np. budynek w którym mieszkam jest z...1900 roku i wtedy właśnie kładziono te płyty chodnikowe. A ja na śliskim podłożu jest stanowczo zbyt "kinetyczna". A na tę wieżę nie weszłabym nawet za duuuże pieniądze- po prostu boję się wszystkich schodów. Może najmniej tych, które mam w budynku w którym mieszkam, bo one są drewniane i wyłożone plecionym chodnikiem, a do pokonania ich mam zawsze tylko pół piętra, niezależnie od tego czy wychodzę czy wracam, bo winda zatrzymuje się tylko na półpiętrach (budynek jest po rewitalizacji).
OdpowiedzUsuńAniu ... ciekawie tam masz w Berlinie.
UsuńSerdeczności Kochanie!
Można śmiało powiedzieć, że w ostatnich latach w Polsce zapanowała prawdziwa moda na wieże widokowe. Wyrastają jak grzyby po deszczu. Byłam na wieży w Kotowicach.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
To gratuluję Ci Łucjo tego wejścia..
Usuń:-)
A ja, wstyd przyznać, nie bylam na wieży, ciągle jest w planach...
OdpowiedzUsuńZrealizuj tę plany szybko. Póki jeszcze masz kondycję:-)
UsuńSek w tym, że z kondycja5 ostatnio kiepsko, ale nie tracę nadziei ;)
UsuńW latach 60.ubw zjeżdżałem na linie z tej wieży i zbijałem odpadający tynk.Z tej wieży widać Wzgórza Strzelińskie ,Wrocław i "uber der granit".
Usuńpieszyce.pl/widok-na-wieze.html
Ewo nadziei nigdy nie należy trącić...
UsuńZawsze byłeś dzielny Henryku...
UsuńDzielne to były"kruszące milionerki",kobiety,które schodziły w dół do tego kamieniołomu po ponad 400 stopniach,gdzie latem panowały niezwykle wysokie temperatury,a zimą nienormalnie niskie.Przetwarzały tam tłuczeń(żwir)do budowy dróg(często dróg głodu w G.Sowich).W tym kamieniołomie niemal codziennie dochodziło do nagłych urazów oczu i chorób płuc spowodowanych wdychaniem pyłu krzemionkowego.Wynagrodzenie"kruszących milionerek"wynosiło 100 marek(1927 rok)...nie było przerwy na"Hydration Break".
UsuńZnowu się czegoś nowego dowiedziałam Stokrotko. Podoba mi się budynek ratusza. Pozdrawiam 🌼🌼🌼
OdpowiedzUsuńAnko raz jeszcze Ci dziękuję za powrót do mnie.
UsuńTeraz już znam i chętnie bym zobaczyła!
OdpowiedzUsuńTo zaplanuj sobie tamte strony...
UsuńNie znam tych miejsc, ale może kiedyś poznam :) Dolny Śląsk jest fascynujący. I nie tylko DŚ, rzecz jasna ;)
OdpowiedzUsuńLidio... cała Polska jest ciekawa.
UsuńCoraz bardziej przekonuję się że nie znam Polski.
OdpowiedzUsuńEla
Pewnie znasz inne tereny.
UsuńSerdeczności Elu
Nie znam ale już wiem, że istnieją i są warte zwiedzenia :)
OdpowiedzUsuńPewnie ze są warte zwiedzenia...
Usuń