poniedziałek, 15 listopada 2021

Pałacyk - z cyklu "Warszawa mało znana"

 



"Właścicielką tego pałacyku była nie byle jaka dama, bo sama księżna marszałkowa Izabella z Czartoryskich Lubomirska. Ta sama, do której należał Pałac w Wilanowie i Pałac w Ursynowie. Ona to kładła kamień węgielny pod budowę Teatru Narodowego w Warszawie i była inicjatorką przebudowy Pałacu w Łańcucie. Jest uznawana za jedną z najwybitniejszych kobiet w Polsce w XVIII wieku. Z powodu błękitnych sukni, które często nosiła, nazywano ją Błękitną Markizą.

Przy wszystkich wymienionych budowlach pałacyk ten jawi się bardzo skromnie. Był jednak otoczony pięknym romantycznym parkiem. Bijące spod nadwiślańskiej skarpy źródła dawały początek sztucznym strumieniom, kaskadom i stawom, urozmaicającym ten trochę dziki park, taki odpowiednik sielankowo‑pasterskich ogrodów. Sam pałacyk usytuowano na skarpie, z której rozciągał się piękny widok na ten romantyczny zakątek.



Pałacyk został wybudowany w latach 1772–1774 jako niewielka klasycystyczna willa. W 1791 roku Szymon Bogumił Zug przebudował go, zmieniając m.in. elewację wschodnią, której nadał zachowany do dziś asymetryczny układ. Na skutek podziałów rodzinnych Mokotów przeszedł w ręce Potockich i właścicielką pałacyku stała się córka Izabelli – Aleksandra, która wyszła za wybitnego męża stanu Stanisława Kostkę Potockiego. Jednakże do dawnej świetności podniosła pałacyk hrabina Anna z Tyszkiewiczów Potocka, która otrzymała go w wyniku podziału majątku po rozwodzie. Następnie, w roku 1845, Mokotów nabył znany litograf warszawski Franciszek Szuster. I on właśnie stał się kolejnym, ostatnim już właścicielem. Od jego nazwiska obiekt ten został nazwany Pałacykiem Szustra.



Pałacyk spalił się od bomb niemieckich już we wrześniu 1939 roku. Zostało też całkowicie zniszczone znajdujące się nieopodal niewielkie mauzoleum rodu Szustrów i cały bogaty drzewostan parku. W czasie Powstania Warszawskiego ruiny pałacyku stały się bastionem powstańczym. A po wojnie chuligani zbezcześcili kaplicę, mauzoleum i miejsca pochówku.

Pałacyk znajduje się w Parku Morskie Oko na warszawskim Mokotowie. Z miejscem tym związana jestem wspomnieniami, ponieważ dom mojego dzieciństwa znajdował się bardzo blisko.

Pamiętam pałacyk z czasów, gdy był jeszcze bardzo smutną, powojenną ruiną. W lecie bałam się tam chodzić, bo wydawało mi się, że w starym budynku straszy. A zimą razem z koleżankami zjeżdżałam na sankach z górki spod samych ruin.



Gdy pałacyk odnowiono, przeznaczono go na siedzibę Warszawskiego Towarzystwo Muzycznego im. Stanisława Moniuszki. Odbywały się tam piękne koncerty muzyczne i miały miejsce wystawy malarstwa i rzeźby. Przez pewien czas działał tam także Videoteatr. W nim też udzielane były i nadal są śluby cywilne.

Niedaleko pałacyku, przy ulicy Puławskiej znajduje się tzw. Domek Mauretański i brama wjazdowa zwana Gołębnikiem. Od roku 1969 codziennie o godzinie 17 – na pamiątkę Godziny „W” – godziny wybuchu Powstania Warszawskiego – z wieży zegarowej grany jest „Marsz Mokotowa”. Ten Marsz to symbol chwały i czci dzielnicy.

Na drodze z Gołębnika do Pałacyku znajdowały się kiedyś piękne, zabytkowe wille. Niestety, zostały całkowicie rozebrane. Pozostała tylko jedna, słynna willa Chowańczaków. Okoliczny park natomiast przez wiele lat służył wagarowiczom do tajemnych spotkań. I tak, chcąc nie chcąc, wróciłam znowu w okolice domu rodzinnego."

-------------------------------------------------------------------

Był to urywek z mojej książki pt: "Moje warszawskie zwariowanie".

Pałacyk Szustra sfotografowałam specjalnie dla Was z różnych stron w dniu 13 listopada 2021 roku.

A o Warszawskim Parku Morskie Oko będę jeszcze pisała.


sobota, 13 listopada 2021

Jak długo żyją zwierzęta?

                           

     

                                 

Najdłużej żyje żółw słoniowy.. Na wolności może dożyć 120 lat....

Nieco krócej - płetwal błękitny - do 90 lat.

Kakadu ognistoczuba - do 80 lat.

Słoń afrykański - do 70 lat.

Papuga ara zielonoskrzydła - 50 do 60 lat.

Nosorożec - 35 do 50 lat

Żuraw zwyczajny - 30-40 lat na wolności.

Łabędź niemy - 20 do 30 lat /rekord 40 lat/

Koń - do 30 lat.

Gęś kanadyjska 10-24 lata

Świnia domowa - do 20 lat

Śledź atlantycki - do 20 lat.

Wilk - do 16 lat

Kura domowa - 10-12 lat

Gołąb miejski - 3-6 lat na wolności

Komar - do 55 dni /6-8 miesięcy w hibernacji/

Pszczoła miodna - tylko do 49 dni

Mucha domowa - ok. 28 dni /4-6 miesięcy w hibernacji/ 

-----------------------------------------------------------------------


A te kolorowe listki to dla mnie, bo mam dziś urodziny.

Chyba że i ktoś z Was urodził się 13-go listopada....???

Wczoraj od Siostry Zastępczej dostałam prezent i taką kartkę:


I teraz już wiecie ile mam lat ...😂

czwartek, 11 listopada 2021

O Puszczy Kampinoskiej

Tekst dedykuję CELI D, która mieszka w Puszczy Kampinoskiej i zapewne wie o niej dużo więcej niż ja..

                                   

Puszcza Kampinoska to kompleks leśny leżący w centralnej Polsce, na północny zachód od Warszawy. Zajmuje fragment pradoliny Wisły na Nizinie Mazowieckiej, ograniczony korytem Wisły od północy i wschodu, korytem Bzury od zachodu oraz skarpą tarasu Równiny Łowicko-Błońskiej od południa.  Powierzchnia Puszczy Kampinoskiej to ok. 670 km.kw. W większości teren ten należy do Kampinoskiego Parku Narodowego.


To może najpierw trochę historii:
1. W latach 1914-1918 czyli podczas I wojny światowej puszcza została poważnie przetrzebiona. Armia Cesarstwa Niemieckiego wycięła wielkie połacie starych drzewostanów sosny by wykorzystać drzewo do celów militarnych. Jeszcze przed wybuchem wojny łoś i bóbr uznawane były na tych terenach za wymarłe.
2. W roku 1936 z inicjatywy Romana i Jadwigi Kobendzów we wsi Granica powstał pierwszy rezerwat przyrody na terenie Puszczy Kampinoskiej. Rok później ustanowiony zostaje drugi rezerwat w Sierakowie.
3. W latach 1939-1945 zakrojonej na szeroką skalę wycince Puszczy towarzyszyły utrzymywane w tajemnicy masowe mordy popełniane przez nazistów. Puszcza stała się jednocześnie ważnym ośrodkiem działalności polskiego ruchu oporu, zwłaszcza po wybuchu Powstania Warszawskiego. Na terenie Puszczy znajduje się kilka cmentarzy wojennych...m.inn. Cmentarz w Palmirach.
4. W 1951 roku przywrócono w Puszczy populację łosia z terenów ówczesnej Białoruskiej SSR.
5. W 1959 roku utworzono Kampinoski Park Narodowy.
6.  W 1975 roku władze państwowe zatwierdziły plan zakupu 13 800 hektarów terenów prywatnych leżących w obrębie Parku Narodowego ze środków Skarbu Państwa.  Ziemie są wciąż nabywane i przywracane do pierwotnego stanu poprzez odbudowę ich naturalnych ekosystemów.
7. W 1980 roku przywrócono w Puszczy Kampinoskiej populację bobrów pochodzących z  regionu Suwalszczyzny.
8. W 1992 roku urodzone w warszawskim ZOO rysie zostały przywrócone Puszczy. Eksperyment ten miał na celu sprawdzenie czy drapieżniki, które przyszły na świat i zostały odchowane w niewoli są w stanie przystosować się do swojego środowiska naturalnego i odegrać właściwą im rolę w ekosystemie.
9. W 2000 roku Kampinoski Park Narodowy wraz z otuliną został wpisany wpisany na listę Rezerwatów Biosfery UNESCO.
10. W 2005 roku przy Mokrych Łąkach powstała gminna oczyszczalnia ścieków. Oczyszczona woda kierowana jest również do naturalnego zbiornika w Parku Narodowym. Mokre Łąki, niegdyś wysuszone niemal całkowicie na powrót przemieniły się w tereny podmokłe.
10. W 2013 roku naukowcy potwierdzili, że po ponad 50-letniej nieobecności do Puszczy Kampinoskiej powróciły wilki. Wraz z ich powrotem następuje powoli odbudowa naturalnego łańcucha pokarmowego w ekosystemie Puszczy.
W PRZYSZŁOŚCI Kampinoski Park Narodowy ma wyróżniać się na tle innych rezerwatów przyrody w Polsce i w Europie jako ostoja różnorodności. Dzika flora i fauna, zagrożone w innych regionach, tu mają rozkwitać pod pełną ochroną...
--------------------------------------------------------------
Jeśli chodzi o mnie, to w Puszczy Kampinoskiej bywam dwa razy w roku. 
I tak się składa, że każdy mój spacer w okolicach Izabelina /w którym mieszka moja dalsza rodzina/ związany jest ze spotkaniem na trasie króla Puszczy Kampinoskiej,  który jest w logo Kampinoskiego Parku Narodowego czyli ŁOSIA...
Spotkaliście kiedyś łosia na swojej drodze? Jeśli tak, to wiecie że jest to niesamowite wydarzenie... Bo łoś, chociaż bardzo duży, to porusza się z wielką gracją...
Mieszkańcy Puszczy twierdzą, że ostatnio spotykali także wilki...

sobota, 6 listopada 2021

5 x Holandia - z cyklu "Odkrywanie Europy"

 


1. Amsterdam
Chociaż Amsterdam jest największym miastem i stolicą kraju, siedzibą rządu jest Haga, odległa o 55 km. Amsterdam znaczy "zapora Amstelu" i upamiętnia zaporę zbudowaną w tym miejscu około 1200 roku. Stare Miasto Amsterdamu otaczają cztery kanały. W tej dzielnicy znajdują się piękne średniowieczne budowle. Zbudowany w połowie XVII wieku Pałac Królewski dominuje nad placem Dam w centrum miasta. Dzielnica poprzecinana jest wąskimi uliczkami, z których wiele zamkniętych jest dla ruchu kołowego. Można się tam poruszać tylko rowerami. Rowerów jest w całym mieście bardzo dużo. W Centrum Amsterdamu znajdują się dwa uniwersytety i wspaniałe muzea, w tym Muzeum Van Gogha.

2. Płaski kraj
"Bóg stworzył świat, a Holendrzy stworzyli Holandię". To stare holenderskie przysłowie odwołuje się do faktu, że 40% kraju stanowią tereny wydarte morzu, jeziorom i mokradłom. Osuszane tereny, zwane polderami, powstają dzięki konstrukcji tamy wokól terenu przeznaczonegpo do osuszania i przepompowywania wody, którą odprowadza się licznymi kanałami. Większość ziemi leży poniżej poziomu morza co czyni z Holandii istotnie bardzo płaski kraj. Holandia zawsze przezywała poważne powodzie i ludzie musieli nieustannie walczyć z morzem.

3. Tulipany
Pierwsze holenderskie tulipany zakwitły wiosną 1594 roku. Zasadził je Carolus Clusius, sprawując pieczę nad ogrodami uniwersyteckimi w Lejdzie. Garść cebulek tych kwiatów otrzymał od ambasadora Austrii, który przywiózł je z Cesarstwa Tureckiego. Tulipany stały się natychmiast wielką sensacją, a wkrótce symbolem władzy i prestiżu niderlandzkich arystokratów. Dzisiaj tulipan zajmuje pierwsze miejsce wśród cebulek eksportowanych przez Holandię, przed gladiolami i irysami.

4. Van Gogh
Vincent van Gogh jest zazwyczaj uznawany za największego po Rembrandcie malarza niderlandzkiego. Wywarł silny wpływ na ekspresjonistyczny nurt nowoczesnej sztuki. Jego najsłynniejszymi dziełami  są "Słoneczniki " - /11 obrazów o tej tematyce/ i "Jedzący kartofle" - /2 obrazy/. Twierdzi się, że ich uderzająca kolorystyka jest wyrazem lęków malarza, wynikających z choroby psychicznej. która miała go doprowadzić do samobójstwa. Van Gogh jest twórcą 870 olejnych  obrazów, 130 akwarel i ponad 1000 rysunków. Większą część życia spędził w biedzie, chociaż brat wspomagał go w potrzebie.


5. Narkotyki
W Holandii istnieje łagodne ustawodawstwo w dziedzinie handlu i zażywania narkotyków. Jako pierwszy kraj europejski Holandia zalegalizowała prywatną konsumpcję haszyszu. Reklamowanie narkotyków jest jednak zabronione a ich nabywcy muszę być pełnoletni.
=========================================

Jeśli chodzi o mnie to byłam w Holandii tylko raz i to w kwietniu. Było to ponad 20 lat temu i był to wyjazd służbowy. Przyleciałam do Amsterdamu jednego dnia przed południem prosto na rozmowy handlowe do jednej z firm. Zdążyłam jednak po południu zwiedzić wspaniałe Muzeum Van Gogha. A następnego dnia po śniadaniu miałam samolot powrotny do Warszawy.
Zdążyłam jednak zauważyć niesamowitą ilość rowerów i wiele kanałów.
I pozostały mi przed oczami pola tulipanów...
--------------------------------------------------------------------
A Wam z czym się kojarzy Holandia?


czwartek, 4 listopada 2021

O królu rozpustniku i zamku wysadzonym przez właściciela - z cyklu "Polska Nieznana"

Kościół w Stopnicy czyli świadectwo pokuty Kazimierza Wielkiego



Król Kazimierz Wielki, "który zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną" był niesamowitym rozpustnikiem albo mówiąc delikatniej kobieciarzem. Miał kilka żon, niezliczoną ilość utrzymywanych na dworze kochanek i innych kobiet, które odwiedzał potajemnie, bo kochał je "na śmierć i życie." Jedną z nich była słynna Żydówka Esterka , która mieszkała w zamku w Bochotnicy koło Kazimierza Dolnego. 

Kiedy biskup krakowski wysłał do króla ks. Marcina Boryczkę aby ten nakłonił monarchę do zaprzestania rozwiązłego stylu życia, król kazał duchownego utopić w Wiśle.

Wzniesiony w 1362 roku gotycki kościół pw.św.św Piotra i Pawła /na zdjęciu wyżej/ to kościół ekspiacyjny, czyli pokutny. Jako zadośćuczynienie za zamordowanie ks.Boryczki Kazimierz Wielki miał zlecić wybudowanie sześciu takich świątyń - tę w Stopnicy, następnie w Wiślicy, Sandomierzu, Szydłowie, Zagości i Kargowie.

                               Pozostałości zamku w Ossolinie

 

W 1816 roku późnorenesansowy piękny zamek, którego wnętrza i kaplicę urządzono kiedyś z niezwykłym przepychem kazał wysadzić w powietrze jego ostatni właściciel - Antoni Ledóchowski. Zrobił to w  trosce o morale swoich synów... aby "w pyszność się nie wbijali" oraz nie zaciągali karcianych i pijackich długów pod zastaw rodowej siedziby.

Dzisiaj po wspaniałej rezydencji kanclerza wielkiego koronnego Jana Ossolińskiego,/1595-1650/ który ten zamek wzniósł, pozostała tylko wysoka arkada kamiennego mostu prowadzącego do Ossolina.

-----------------------------------------------------------------------

Jak widzicie dziś coś z dawnych lat, bo przecież nie można ciągle na smutno ględzić o tym co tu i teraz...

wtorek, 2 listopada 2021

Tadeusz Różewicz - z cyklu "Patroni Roku 2021"


Jednym z czterech patronów roku 2021 jest poeta, prozaik, dramaturg i scenarzysta Tadeusz Różewicz./1921-2014/

-------------------------------------------------------------
Kilka lat temu w towarzystwie poetki Iwony Danuty Startek miałam zaszczyt oglądać wyjątkowo wartościową wystawę w Muzeum Literatury na warszawskim Starym Mieście. Wystawa nosiła tytuł "Poeta odchodzi" i była poświęcona Tadeuszowi Różewiczowi.

Zamiarem twórców ekspozycji było przedstawienie poety jako artysty, który: "wobec dramatycznych dylematów współczesności- kryzysu wartości, rozpadu cywilizacji duchowej zamieniającej się w śmietnik, wobec zgiełku informacyjnej kakofonii, wskazuje zagrożenia i szuka drogi ocalenia". Żródłem ocalenia stała się dla Tadeusza Różewicza sztuka. Wystawa była opowieścią o życiu poety. Życiu skomplikowanym i pełnym poszukiwań i wątpliwości. Przypomnę, że poeta był żołnierzem Armii Krajowej, któremu kombatanci z AK zarzucili zdradę ideałów i zohydzenie pamięci bohaterów. Był też katolikiem, który całe życie spierał się z Bogiem. 

Na wystawie wyeksponowano zdjęcia rodzinne, portrety matki poety, jego braci i domu rodzinnego w Radomsku, akt urodzenia a także zeszyty przyszłego poety ze szkoły podstawowej. Także fotografie z oddziału partyzanckiego, w którym walczył podczas okupacji. Po latach opisał te doświadczenia w dramacie "Do piachu", którego inscenizacja w Warszawskim Teatrze na Woli wywołała protesty środowisk AK-owskich. Poeta ukazał rzeczywistość walki, a więc też strach i zagubienie moralne. Sam kardynał Wyszyński potępił tę sztukę.

Tadeusz Różewicz tak mówił o sobie: "Jestem przedstawicielem generacji oszukanej przez rządy, przez ideologie i wiary, przez samą siebie". Nie lubił udzielać wywiadów. Ale w jednym z nielicznych powiedział tak: "Wierzę, że narody cementuje albo miłość albo nienawiść. Wiek XX wybrał nienawiść, wiek XXI wybierze albo miłość, albo nic, piekło".

Jeśli chodzi o mnie to najbardziej sobie cenię tom poetycki Tadeusza Różewicza  nagrodzony Nagrodą Nike w 2000 roku pt: "Matka odchodzi". Poniżej cytat z tej książki:

"Mój świat, który próbowałem budować przez pół wieku wali się, pod gruzami domów, szpitali i świątyń umiera człowiek i Bóg, umiera człowiek i nadzieja, człowiek i miłość."

niedziela, 31 października 2021

300 metrów od granicy z Ukrainą...

 ...... w Radrużu stoi sobie przepiękna cerkiewka pw. Św.Paraskewy. Umieszczono ją na liście Dziedzictwa Światowego UNESCO. Pisałam już o tej cerkiewce kiedyś na blogu a także w książce "Mój kraj nad Wisłą", więc nie będę się powtarzać. Przypomnę tylko, że jest ona oddziałem Muzeum Kresów w Lubaczowie i można ją zwiedzać tylko w towarzystwie przewodnika. Nie odbywają się już w niej żadne nabożeństwa.

Kilka lat temu w czasie pobytu w sanatorium w Horyńcu-Zdroju zwiedziłam ją i jej okolice podczas wycieczki zorganizowanej przez tamtejsze biuro podróży. W tym roku gdy byłam w tym samym sanatorium wycieczki ze względu na pandemię nie były organizowane, więc poszliśmy sobie do niej pieszo w ramach spaceru /razem ok. 8 km w tę i z powrotem/.

Przewodnik który nas oprowadzał, zacytował nam także swój wiersz. Jest on umieszczony na odwrocie tej pocztówki...

Nie jest to jakiś wybitny wiersz, ale nie o to chodzi. Chodzi o przesłanie.

Przepiszę go wiernie:

"Co nam dziś mówią te ściany zmurszałe, 

te belki spróchniałe i gonta pociemniałe?

Mówią nam wiele - latami, wiekami 

to co się działo tu dawno przed nami

Mówią o latach wesołych i smutnych

o ludziach szlachetnych a także okrutnych

którzy przed laty tu właśnie żyli

i swoim życiem to dzieło historii tworzyli.

Oni są tutaj do dzisiaj obecni 

w dziełach tej sztuki historii wieczni.

Oni w ikonach przekaz nam dali

byśmy o prawdę historii z honorem dbali.

Historia to oni i to co było

to co się ongiś tutaj zdarzyło.

Ale historia to także i my

piszmy ją zatem po wszystkie dni.

A dla potomnych z sercem szeroko 

otwórzmy naszej historii drzwi.

Bo może kiedyś historii wiatr

przywieje właśnie do naszych lat

i może ktoś kiedyś choć w jednej chwili 

przechodniom powie:

Ci co tu żyli, Ci co tu byli

DOBRĄ HISTORIĘ NAM ZOSTAWILI"

- i tego sobie nawzajem życzmy...

----------------------------------------------------------


Ciekawa jestem co myślicie o tych słowach...

Bo ja myślę, że przerażającą historię po sobie zostawimy...

piątek, 29 października 2021

Środkowe i najwyższe piętro jesiennego lasu...

1.

 
2.

3.

4.

5.

6.

7.



8.

9.

10.
                      Te zdjęcia też zrobiłam w strefie przygranicznej....
--------------------------------------------------------------------------------------
Gdy byłam mała wszystkie wakacje spędzałam u swojej Babci Broni, która mieszkała w podmiejskiej dzielnicy Rzeszowa. Na strychu domku Babci czytałam wtedy książki wypożyczone w pobliskiej bibliotece. Takie książki o księżniczkach i różnych skarbach. Po przeczytaniu każdej  książki schodziłam ze strychu po drabinie i opowiadałam bardzo przejęta Mamie i Babci swoje wrażenia.
Z reguły zaczynałam słowami: "Muszę kiedyś pojechać do tego kraju żeby zobaczyć/spotkać/znaleźć ....itp. itd". Wtedy Babcia Bronia trochę zdenerwowana bo wytrącona z zajęć domowych głupim gadaniem wnuczki odpowiadała tak: 
- "Pojedziesz, pewnie że pojedziesz, do dupy na raki pojedziesz...."
Na początku płakałam jak słyszałam takie słowa, potem się obrażałam na Babcię a po pewnym czasie już się tylko śmiałam...
Bo Babcia nie mówiła "dupa" tylko "Dupa". ale tej dużej litery przecież nie było słychać. A Dupa to była /i jest/ rzeka na Ukrainie w woj. tarnopolskim. Gdy moja Babcia była młoda, to ta rzeka była w Polsce i Babcia nad nią bywała w marzeniach.
I to jej powiedzenie, że "pojadę do dupy/Dupy na raki" miało znaczyć... że przecież nie pojadę, no bo jak...?
Tak sobie teraz myślę, że Babcia podświadomie tęskniła za Kresami, chociaż znała je tylko z opowiadań swojej mamy.

A wiecie, że słowo ZADUPIE pochodzi podobno od tej rzeki na Ukrainie.? Mówiło się że coś było za tą rzeką, tak jak mówi się ZAOLZIE /za rzeką Olzą/ albo ZAWARCIE /za rzeką Wartą/ albo ZAWIŚLE /za rzeką Wisłą/...
No to już się domyślacie, że zdjęcia robiłam w pobliżu granicy polsko-ukraińskiej...
/Poprzednie zdjęcia z okolic granicy ukraińskiej pokazałam Wam w dn. 19.10.2021/.

środa, 27 października 2021

Tablica powstańcza i tajemnicza budowla - z cyklu "Warszawa mało znana"

 


                                                     Tablica powstańcza 

"Mówiąc o Powstaniu Warszawskim najczęściej opisuje się sukcesy, niepowodzenia oraz ofiary ponoszone przez osoby, które w nim uczestniczyły. Choć ich postawę można bez wahania nazwać bohaterską, to nie możemy zapominać o losach ludności cywilnej. Odsłaniana dziś tablica poświęcona jest właśnie zwykłym mieszkańcom Śródmieścia. To kolejny krok jaki podejmujemy, by podtrzymać pamięć o nich - ich tragedii - i przekazywać ją przyszłym pokoleniom - powiedział burmistrz Śródmieścia Aleksander Ferens."

"W podziemiach kościoła pw.Sw.Jacka przy ul. Freta 10 podczas Powstania Warszawskiego mieściła się filia Centralnego Powstańczego Szpitala Chirurgicznego. 26 sierpnia 1944 roku wojska niemieckie zbombardowały świątynię. W ruinach zginęło ponad tysiąc osób - pacjentów szpitala i szukającej schronienia ludności cywilnej. 2 września 1944 roku niemieckie oddziały SS wkroczyły na teren kościoła. Podpaliły resztki zabudowań oraz klasztor, w którym mieścił się sierociniec. Jego personel i ciężko ranni pacjenci szpitala zostali rozstrzelani."

26 sierpnia br. w 77 rocznicę zbombardowania podczas Powstania Warszawskiego kościoła św. Jacka przy ul. Freta 10 w Warszawie, burmistrz dzielnicy Śródmieście Aleksander Ferens odsłonił tablicę upamiętniającą ofiary tragedii. Mieści się ona na dzwonnicy świątyni.

/Niestety, w związku z tym, że przebywam na kwarantannie - nie mogłam wyjść z domu aby sfotografować dla Was tę tablicę/.


            Elizeum księcia Kazimierza Poniatowskiego


                                     


                    /wejście do Elizeum i główna sala/

A teraz coś zupełnie innego...

Elizeum to jedna z najbardziej tajemniczych budowli w Warszawie. Kiedyś odbywały się tu przyjęcia organizowane dla przyjaciół księcia Kazimierza Poniatowskiego - brata ostatniego króla Polski. Niedawno odsłonięto i wyremontowano górne wejście do XVIII wiecznego obiektu.

Elizeum - dwukondygnacyjną podziemną "grotę przyjemności" kazał wybudować brat króla. Obiekt powstał w latach 1776-1778 według projektu Szymona Bogumiła Zuga w Parku na Książęcym /obecnie jest to Park Rydza Śmigłego/ i był jednym z pawilonów ogrodowych. Pierwotnie prowadziły do niego trzy wejścia - jedno wiodło przez sztuczną grotę, drugie wychodziło na sadzawkę, trzecie przez wewnętrzną klatkę schodową i podziemny korytarz prowadziło do nieistniejącego dziś Domku Imama. Ten ostatni, odległy o 60 m od budowli obiekt pełnił też niegdyś funkcję kuchni, w której przygotowywano potrawy na książęce przyjęcia. A przyjęcie odbywały się bardzo często. Książę lubił się tu bawić ze swoim dworem. Według legendy miały się tu też odbywać spotkania loży masońskiej.

A tak naprawdę to nie wiadomo co się tam działo....

Jak podaje Wikipedia: "Kazimierz Poniatowski po I rozbiorze wycofał się z życia politycznego, sprzedał w 1773 roku godność podkomorzego i oddał się zabawom i hulankom, zyskując u współczesnych opinię „najlubieżniejszego człowieka” i „największego próżniaka”, który „całe szczęście życia położył w marnowaniu czasu”"....


Aktualnie w Elizeum mieszka podobno niesamowita ilość nietoperzy. A zwiedzać go można w czasie Nocy Muzeów.

A może ktoś z Was zwiedzał Elizeum?

poniedziałek, 25 października 2021

Jesienną nocą....

Miniony weekend mieliśmy całą rodziną spędzić w Najpiękniejszym Polskim Miasteczku.

Niestety... babcia z dziadkiem rozchorowali się. A wczoraj wieczorem przyszła wiadomość, że dziadek jest pozytywny.... a babcia czeka na wynik badania.../obydwoje są po dwóch szczepieniach/...

Ale pojechały dzieci i wnuki.

I zaraz w piątek nocą wysłały nam takie zdjęcia:





                                               

Osoby, które są w posiadaniu mojej książki pt: "Zwariowałam" zapraszam do przypomnienia sobie tekstu pt: "Najpiękniejsze polskie miasteczko".

Miasteczku temu poświęciłam także dwa rozdziały w książce "Mój kraj nad Wisłą".

----------------------------------------------------------------------------

A może napiszecie które miasteczko w Polsce jest dla Was najpiękniejsze?



Dzisiaj będzie o piorunach

Ostatnio w kraju nad Wisłą często występują burze z piorunami. Postanowiłam poszukać trochę informacji na ich temat. I znalazłam takie: 1. 0...