czwartek, 26 kwietnia 2018

Amfiteatr Flawiuszów

Tekst ten dedykuję Stanisławowi Michalikowi w podziękowaniu za Jego ciekawe książki i bardzo wartościowy blog

Zdjęcie Amfiteatru Flawiuszów z lotu ptaka zostało zeskanowane z włoskiego przewodnika po Rzymie, wydanego trzydzieści lat temu. Widać na nim jak wielka jest różnica między Amfiteatrem a otaczającymi go budynkami.
----------------------------------------------------------------------------
Działalność Amfiteatru Flawiuszów otwierało uroczyste widowisko, w którym wzięło udział pięć tysięcy dzikich zwierząt.
Według świadectwa Diona Kasjusza podczas stu dni poświęconych dla uczczenia inauguracji Koloseum zabito około dziewięciuset zwierząt.
Amfiteatr był  wynalazkiem rzymskim. Arena w kształcie elipsy otoczona kilkoma kondygnacjami miejsc dla widzów, pozwalała tłumom bezpiecznie spoglądać w dół i zachwycać się walkami i rzeziami. Tutaj walczyli gladiatorzy, tutaj pokazywano egzotyczne zwierzęta, a potem urządzano ich pogrom.
Koloseum, bo taka jest powszechna nazwa Amfiteatru Flawiuszów, w XIII wieku stało się własnością kościoła. W 1744 r. poświęcono go pamięci chrześcijan, którzy ginęli za wiarę na oczach rzymskiej gawiedzi. Wprawdzie w ostatnich latach ogłoszono, że dowody na istnienie związku męczeństwa chrześcijan na tym miejscu są nieliczne, to jednak do dziś na arenie stoi krzyż.
Przed słynnym Koloseum istniały w Rzymie inne amfiteatry, lecz po wielkim pożarze w 64 r.n.e. potrzebny był nowy. I panujący wtedy cesarz Wespazjan rozkazał taki amfiteatr zbudować. Miał on nosić imię jego rodu Flawiuszów i być większy i wspanialszy niż jakikolwiek poprzedni.
Zbudowano go na miejscu jeziora, które znajdowało się w pobliżu wspaniałego Pałacu Nerona. I to prawdopodobnie od stojącego opodal kolosalnego pomnika Nerona – Amfiteatr Flawiuszów wziął swą nazwę Koloseum.
Koloseum ma pół kilometra w obwodzie i ponad 55 metrów wysokości, 187 m w najdłuższym diametrze i 155 m w najkrótszym. Zbudowano go rękami więźniów żydowskich - z trawertynu, tufu wapiennego i cegły. Tytus, następca Wespazjana dokonał jego otwarcia w 80 r.n.e.
Na zewnątrz znajdowały się trzy rzędy łuków złożonych, każdy z osobna, z kolumn doryckich, jońskich i korynckich i czwarty rząd ozdobiony pilastrami korynckimi. Elipsa, składająca się z 80 łuków, stanowiła wewnętrzny obwód. Cztery łuki odpowiadające czterem promieniom prowadziły ku wielkiemu korytarzowi otaczającemu całość budowli. Pośrodku jednego ze skrzydeł podium, zwanego suggestum – znajdował się tron imperatora, resztę podium zajmowali senatorzy i rodzina imperatorska. Potem były miejsca dla rycerzy, trybunów cywilnych i wojskowych. Żonaci posiadali własne miejsca, specjalne miejsca należały dla opiekunów młodych, dla rodzin ze służbą, dla plebsu.
Do loży cesarskiej wiodło wejście od północy. Ozdobione było niewielkim dwukolumnowym portykiem przez który wchodziło się do korytarza pokrytego stiukami.
Podczas walk z dzikimi zwierzętami widzów chroniła metalowa krata. Pod podłogą areny znajdowało się wszystko co było potrzebne do spektakli: klatki dla zwierząt, elementy scenografii, magazyny broni dla gladiatorów, maszyneria. W 30 niszach w zewnętrznej ścianie budowli znajdowały się windy do przewożenia gladiatorów i zwierząt na arenę.
Koloseum nie miało dachu, ale w czasie deszczu i burzy było przykrywane olbrzymim płótnem przez marynarzy floty morskiej z Rawenny i Capo Miseno. Obydwie te załogi brały udział w bitwie morskiej, która często odbywała się w Amfiteatrze. Jedną z najsławniejszych bitew przeprowadzonych w Koloseum była rekonstrukcja bitwy morskiej między Koryntem a Korkyrą, w której brało udział 3000 ludzi. Było to za panowania Tytusa.
Budowla była dość skomplikowana, ale sposób budowania zadziwiająco nowoczesny. Przypomina on metodę zastosowaną w XX-wiecznych wysokościowcach ze stali i betonu.
Amfiteatr mieścił 50 tysięcy osób, jednak system schodów i korytarzy pozwalał wszystkim na swobodne przemieszczanie się. Architekci wykazali także ogromne umiejętności projektując sieć przejść i wind, którymi dostarczano dzikie, rozszalałe zwierzęta z klatek pod sceną prosto na arenę.

Ciąg dalszy nastąpi...

58 komentarzy:

  1. No właśnie. Udało mi się być pierwszym, który serdecznie podziękuję Stokrotce za możliwość przeniesienia się w dziś dla nas bajeczny świat starożytnych Rzymian. Oczywiśie natychmiast odżyły we mnie wspomnienia z "Quo vadis" Sienkiewicza, o czym mam nadzieję wspomnisz w drugiej części.
    A dedykacją imienna zeobiłaś mi ogromną przyjemność i zaszczyt, za co z serca dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że będzie "Quo vadis". Tekst od dawna jest gotowy. A na drugą część zapraszam w sobotę.
      Dziękuję za odwiedziny.
      :-)

      Usuń
  2. Beton był "wynalazkiem" starożytnym", tyle ,że na wieki całe zapomnianym.Zawsze mnie zastanawiają upodobania tłumu- jak można oglądać takie widowiska masowej śmierci zwierząt lub ludzi? Jakimiś straszliwymi genami ktoś kiedyś obdarował twór, zwany człowiekiem.
    Kościół ma wielki talent w wynajdywaniu powodów "uświęcania" niektórych miejsc, spraw i wydarzeń. Po prostu wykorzystuje w pełni przedziwną niechęć ludzi do samodzielnego myślenia i dociekania jak wyglądała prawda.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż do dzisiaj wszyscy na półwyspie Iberyjskim szaleją ze szczęścia na corridach...
      Pozdrowionka :-)

      Usuń
    2. No właśnie i ja tego jakoś nie potrafię zrozumieć.
      A w średniowieczu w całej Europie z rozkoszą chodzono na miejsca kazni- przecież to sama frajda popatrzeć jak kogoś po kawałku zabijają albo robią z niego pieczeń.Ciekawe- czy z tego okresu jest danie o nazwie "pieczeń rzymska"???
      Dziś pada i jest zimnawo a ja mam krążenie po mieście.Ot złośliwość natury;)))

      Usuń
    3. Ale się ubawiłam tą pieczenią rzymską!!!
      :-)))

      Usuń
  3. A mnie niezmiennie zadziwiają umiejętności ówczesnych budowniczych, ze o piramidach nie wspomnę. Ileż to razy dzisiejsi architekci zachodzą w głowę, jak oni to zbudowali?
    Pozdrowienia dla adresata dedykacji:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dzisiaj nie wiadomo Asiu jak wiele starożytnych budowli powstało.
      :-)

      Usuń
  4. Kto na co dzień pamięta, że oficjalna nazwa to Amfiteatr Flawiuszów?! Obok Koloseum piłam w kawiarni całkiem niezłe cappuccino :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nikt nie pamięta.
      Dlatego przypomniałam.
      :-)

      Usuń
  5. Dzięki Sienkiewiczowi Colosseum przemawia do mnie mocniej, tragiczniej.Byłam tam kilkakrotnie.
    Zawsze oglądam w Wielki Piątek drogę krzyżową stamtąd
    Pozdrawiam Cię i czekam na c.d.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To serdecznie Cię zapraszam na ciąg dalszy.
      :-)

      Usuń
  6. Do Rzymu dotąd nie dotarłem. Ale byłem w Amfiteatrze w Al-Dżamm w Tunezji, jest większy niż rzymski. Jak chcesz obejrzeć go w nędznie zrealizowanym moim króciutkim filmiku, to zapraszam.
    https://www.youtube.com/watch?v=T8HpVQdPwKo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei w Tunezji nie byłam.
      Dziękuję, z pewnością obejrzę. Ale nie dzisiaj.
      :-)

      Usuń
  7. Kłaniamy się Stokrotce do samej ziemi
    :-) :-) :-)

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  8. Amfiteatr Flawiusza! A to odkrycie, bo dla mnie była znana nazwa jedynie Koloseum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię na moim blogu.
      Czy zauważyłaś ze na blogach ludzie różne rzeczy piszą???
      :-)

      Usuń
  9. Nie byłam we wnętrzu Koloseum, bo to same ruiny, ale za to obeszłam go wokoło i obejrzałam współczesnych, śmiesznych gladiatorów, którzy pozują do zdjęć, oczywiście za stosowną opłatą.
    Natomiast kiedyś na jakimś kanale tv dokładnie obejrzałam wnętrze Koloseum i rekonstrukcję podziemi.
    Zwiedzanie Rzymu jest męczące, szczególnie gdy panują upały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam w środku Koloseum i ......
      Zapraszam do przeczytania drugiej części.
      :-)

      Usuń
  10. Aż trudno uwierzyć w myśl techniczną ludzi tamtych czasów. Niewyobrażalna sztuka i precyzja budowy tak potężnego obiektu.
    Czekam do soboty na cd, buziaki zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bylam, widziałam i jestem pelna podziwu dla dawnych osiagniec. Natura ludzka jest najwieksza niespodzianka, wiec i upodobanie do takich atrakcji mnie nie dziwi - czy obecne brewerie kibicow sa wyższego rzedu? Czekam na dalszy ciag Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj, Stokrotko.

    "Ruinom podobne serce moje - ruinom ogromnym i bezkształtnym.
    Mrok otulił rany moje, po lazurowych wschodach prowadzi mię zaduma w gwiazdy (...).
    Stało się -
    zapadły pode mną niebiosa - kępa kwiatów pod stopą kamiennego olbrzyma i mrok zgęstniał dokoła.
    A nad głębiami Duch - gasi gwiazdy - i rozżarza wizje, świetniejsze od gwiazd."

    To Koloseum Tadeusza Micińskiego z tomu "W mroku gwiazd":)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle komentarz na najwyzszym poziomie.
      :-)

      Usuń
  13. Tam mnie jeszcze nie widzieli...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z pewnoscia bardzo zalują więc natychmiast jedż.!!!
      :-)

      Usuń
  14. Witaj Stokrotko.
    Ciekawy wpis, ale kudy mnie do Rzymu.
    Pozdrawiam i zapraszam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wiadomo Michale gdzie nas nogi poniosa.
      :-)

      Usuń
  15. Ale jestem teraz mądra! !
    :-))
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sobotę bedziesz jeszcze madrzejsza.:-)))

      Usuń
  16. Zastanawia mnie, dlaczego nie zrekonstruowano Koloseum? Oczywiście nie chodzi mi o walki i lwy (może tylko troszeczkę:)), tylko o zobaczenie, jak to wszystko działało.

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje teksty czyta się z wypiekami na twarzy i to niezależnie czego dotyczą. Może to być Koloseum,lub historia gwałconej przez księdza pedofila nieletniej dziewczynki.Dla mnie jesteś zarówno znawcą sztuki, jak też wrażliwym człowiekiem, który nie boi się poruszać trudnych tematów. Krytyczne pisanie o występkach księży u nas jest traktowane prawie jak świętokradztwo. Tak to czuję. Widzę, że mamy podobne spojrzenie na wiele spraw, tylko być może ja nie mam Twojej odwagi do wyrażania ich publicznie. Chylę przed Tobą głowę. A książkę pani Justyny Kopińskiej kupiłam i czytałam. Myślę, że będziemy miały o czym porozmawiać, bo czuję w Tobie bratnią duszę. Serdecznie Cię pozdrawiam.
    W jakich dniach i godzinach jest Ci najłatwiej znaleźć trochę czasu na pogaduchy? Marysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu zadzwonie do Ciebie to sie umowimy.
      :-)

      Usuń
  18. Wspaniały zabytek, każdy odwiedzający Rzym pragnie go zobaczyć.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widziałam Koloseum, dawno temu (na szczęście się nie zmienia), ale tylko z zewnątrz. Z ciekawością poczytałam i teraz wiem o wiele więcej :) dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to dobrze że jesteś Haniu.
      A kiedy będziesz w Warszawie?
      :-)

      Usuń
    2. Chyba będę w Warszawie częściej niż dotychczas, mój Najmłodszy zaczął tam pracować. Chce nas zaprosić, jak sie urządzi. Byle wcześniej nie stracił tej pracy...
      A Ty do Poznania nie dotarłaś?

      Usuń
    3. Nadal w Poznaniu nie byłam ....
      Ale bardzo się cieszę, że będziemy się mogły spotkać w Warszawie.
      Serdeczności Haniu.

      Usuń
  20. Przeczytałem z zainteresowaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję ze druga część tez Cię zainteresuje.
      :-)

      Usuń
  21. encyklopedia:)) Jak ja to spamiętam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto Ci każe pamiętać?
      Poza tym w drugiej części będzie jeszcze trochę.... :-)

      Usuń
  22. W Rzymie byłam w 2013 roku. Zatrzymaliśmy się wtedy przed Koloseum. Chcieliśmy ze znajomymi wejść do środka(niepełnosprawni mogą wejść za darmo), jednak był tam jakiś remont. A szkoda, bo to bardzo ciekawa, a za razem historyczna budowla. Pozdrawiam i czekam na dalszą część tychże ciekawych informacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie Karolino90.
      Już jutro od rana będzie druga część.
      :-)

      Usuń
  23. Byłam w Koloseum, ale naprawdę dzięki Ci za tyle wiadomości Stokrotko:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję za te informacje, Stokrotko. Pędzę czytać kolejny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj żebyś sobie nogi nie skręciła :-))

      Usuń
  25. Kochana!
    W Rzymie jeszcze nie byłam, dlatego chętnie sobie przeczytałam Twój post.
    Pozdrawiam najserdeczniej:)

    OdpowiedzUsuń

Orły w Warszawie

Siedziałam sobie kilka dni temu pod Kolumną Zygmunta i patrzyłam na Zamek Królewski. A właściwie to patrzyłam na wieżę zamkową, tę z zeg...