sobota, 28 kwietnia 2018

Amfiteatr Flawiuszów - zakończenie

                                                        Tekst dedykuję Stanisławowi Michalikowi

/
                          /Zdjęcie z sierpnia 2002 roku/

Każda karta w historii Rzymu związana jest mniej lub bardziej z Koloseum. Stało się ono bowiem symbolem tego miasta i jego życia. Anglosaski mnich i benedyktyn Święty Beda Czcigodny w VIII wieku głosił: „ Dopóki stoi Koloseum, stać będzie także Rzym, kiedy Koloseum przestanie istnieć, nastąpi także koniec Rzymu, a z końcem Rzymu nastąpi koniec świata”.
Po napaści Normanów - z klasycznego i antycznego Rzymu pozostały ruiny. Także Koloseum zostało zburzone i przez szereg lat było kopalnią materiału do budowy prawie całego miasta.
Papież Benedykt XIV /1675-1758/, aby uratować to co jeszcze zostało, postanowił uświęcić stary amfiteatr, odprawiając w nim Drogę Krzyżową i umieszczając w centrum Koloseum Krzyż. Został on usunięty, ale w 1926 r. umieszczono go na nowo w miejscu historycznie związanym z imieniem tysięcy męczenników. Oddali oni życie w imię wiary chrześcijańskiej na oczach tysięcy żądnych krwi widzów.
Najbardziej atrakcyjne widowiska Rzymian zwane ludi circenses powstawały prawdopodobnie w ostatnich czasach Republiki. Miały na celu wzniecenie ducha walki, pozwalającego Rzymianom czuć się panami świata. Prawdopodobnie one stanowią początek zawodu gladiatorów, którzy byli specjalnie szkoleni do walki zabijając się między sobą na arenie. Walki te z reguły odbywały się w towarzystwie dzikich zwierząt.
Ze zwierzętami też walczono, często nie posiadając żadnej broni.
W igrzyskach dla uczczenia triumfu Trajana nad Dakami brało udział dziesięć tysięcy gladiatorów i jedenaście tysięcy dzikich zwierząt. Podobnie krwawe igrzyska miały miejsce za panowania Probusa.
Wielki Imperator Konstantyn i jego następcy pragnęli położyć kres walkom gladiatorów lecz Rzymianie bardzo się do nich przywiązali. Na początku V wieku przybyły ze wschodu mnich Telemach wszedł na teren Koloseum i wmieszał się niepostrzeżenie w tłum gladiatorów. Zwrócił się do ludu błagając aby zaniechał tych okrutnych walk. Wtedy z tłumu podniosły się protesty i mnich został ukamienowany.
Jednak od tego wydarzenia i na mocy edyktu wydanego w 397 r.n.e. przez Honoriusza igrzyska zakończyły się całkowicie.
W 217 r. n.e. piorun spowodował pożar Koloseum, po którym odbudował go Aleksander Sewer.  Póżniej Coloseum restaurowali  Giordan III i Decjusz /po pożarze od kolejnego pioruna w 250 r.n.e./. Uszkodziły budowlę także trzęsienia ziemi w 429 i 443 r.n.e. Ostatnią próbę odbudowy podjął Teodoryk, potem amfiteatr całkiem zaniedbano.
Ponad 2000 lat po otwarciu Koloseum nadal pozostaje wspaniałym pomnikiem rzymskich osiągnięć, chociaż  jest jednocześnie pomnikiem szczególnego upodobania do okrutnych, krwawych widowisk.
I jeszcze urywki z „Qvo vadis”:
 „Za czasów Nerona weszły w zwyczaj rzadkie dawniej i wyjątkowo tylko dawane przedstawienia wieczorne, tak w cyrku, jak i w amfiteatrach. Augustianie lubili je, często bowiem po nich następowały uczty i pijatyki trwające aż do rana. Jakkolwiek lud przesycony był już przelewem krwi, jednakże gdy rozeszła się wieść, że nadchodzi koniec igrzysk i że ostatni chrześcijanie mają umrzeć na wieczornym widowisku; nieprzeliczone tłumy ściągnęły do amfiteatru. Augustianie stawili się jak jeden człowiek, domyślali się bowiem, że nie będzie to zwykłe przedstawienie i że cezar postanowił wyprawić sobie tragedię z boleści Winicjusza.”
Jakoż nie czekano już długo. Nagle ozwał się przeraźliwy głos mosiężnych trąb, a na ów znak otworzyła się krata naprzeciw cesarskiego podium i na arenę wypadł wśród wrzasków bestiariów potworny tur germański, niosący na głowie nagie ciało kobiece.”
Lig trzymał dzikie zwierzę za rogi. Stopy jego zaryły się wyżej kostek w piasek, grzbiet wygiął mu się jak łuk napięty, głowa schowała się między barki, na ramionach muskuły wystąpiły tak, iż skóra niemal pękała pod ich parciem, lecz osadził byka na miejscu. I człowiek, i zwierz trwali w takiej nieruchomości, iż patrzącym zdawało się, że widzą jakiś obraz przedstawiający czyny Herkulesa lub Tezeusza lub grupę wykutą z kamienia. Ale w tym pozornym spokoju znać było straszliwe natężenie dwóch zmagających się ze sobą sił. Tur zarył się również, jak człowiek, nogami w piasek, a ciemne, kosmate jego ciało skurczyło się tak, iż wydawał się do olbrzymiej kuli podobny. Kto pierwej się wyczerpie, kto pierwszy padnie, oto było pytanie, które dla tych rozmiłowanych w walkach widzów miało w tej chwili więcej znaczenia niż ich los własny, niż cały Rzym i jego panowanie nad światem.”
Wtem głuchy, podobny do jęku ryk ozwał się z areny, po którym ze wszystkich piersi wyrwał się okrzyk i znów zapadła cisza. Ludzie mniemali, że śnią, oto potworna głowa byka poczęła się przekręcać w żelaznych rękach barbarzyńcy.”…

Z Amfiteatrem Flawiuszów mam związane bardzo przykre i bolesne wspomnienie. Rozglądając się dookoła w czasie jego zwiedzania -  stanęłam nieuważnie i skręciłam nogę w kostce.
Na szczęście był to ostatni zwiedzany w Rzymie zabytek i wkrótce wyruszyliśmy w około 40-godzinną drogę powrotną do Polski.
I wtedy pomyślałam sobie, że może to moje skręcenie nogi w miejscu, które jest związane z cierpieniem ludzi i zwierząt nie było przypadkowe…?
------------------------------------------------------------




52 komentarze:

  1. Wygląda na to, Stokrotko, że jesteś ostatnią ofiarą Koloseum. Zapisałaś się w historii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę Bojo, że tam nie jedna osoba sobie nogę skręciła.
      A ja to raczej ofiarą losu jestem :-))

      Usuń
  2. Może w ten sposób ów zabytek chciał wpisać się w Twoją pamięć?
    Tak długa podróż ze skręconą kostką też nie należy do miłych...
    Widowiska dla dowartościowania Rzymian dzięki walkom, coś mi to przypomina...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I znowu ktoś się Wam ustawił do zdjęcia!!!
      :-) :-) :-)
      Marek z dziewczynami

      Usuń
    2. I potem był niezadowolony.
      :-) :-) :-)

      Usuń
  3. Biedny Telemach, zupełnie nieświadomie wpadł na sposób jak zjednoczyć działania ludzkie - po prostu wystarczy ludziom zaproponować by zrezygnowali z tego co lubią. Współczuję Ci tego skręcenia kostki, bo to kontuzja, która lubi się powtarzać.Rzym jak Feniks- odradza się z popiołów.
    Koniec świata gdy Koloseum zniknie? Stawiam raczej na jakąś rozbestwioną asteroidę.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraż sobie że dwa lata potem skręciłam sobie drugą nogę jak wysiadałam z autobusu koło domu. I to tak fatalnie skręciłam, że mi na 3 tygodnie do gipsu wsadzili.
      A w jaki sposób świat się skończy to nie zdążymy zauważyć!!!
      :-)

      Usuń
    2. No popatrz- też miałam kostkę w gipsie i to 6 tygodni, bo mi pękła jakaś kostka (mam dodatkowe kostki w stawie skokowym i w śródstopiu)- a wszystko przez to, że zamiast dalej łazić na szpilkach kupiłam sobie modne buty na szerokim obcasie i na nierówności chodnika na MDM-ie skręciłam kopytko.

      Usuń
    3. No widzisz ile nas łączy :-))

      Usuń
    4. Trzeba założyć Klub Łamag Urodzonych Trzynastego.

      Usuń
    5. Z tym, że ja sobie niczego dotychczas nie złamałam, tylko dwa razy nogę skręciłam. Raz jedną, raz drugą. Ale i tak kupa nieszczęścia jestem :-)))

      Usuń
    6. Określenie "łamaga" dotyczy nie tylko łamania sobie kości, zostało z czasem mocno rozszerzone, obejmuje również inne "niepowodzenia".

      Usuń
  4. Rzymianie przywykli do "chleba i igrzysk"(panem et circenses), pospólstwo zawsze tego chce i trzeba mu dostarczyć, o czym wiedzą wszyscy dyktatorzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego nic się nie zmienia Anno.
      :-)

      Usuń
  5. Ożyły wspomnienia! Muszę poszperać w albumach. Ciekawe z kim ja mam zdjęcie w Koloseum?
    Zapamiętałam przede wszystkim jak wielka to budowla! Gdy spacerowałam czułam się pyłkiem marnym wobec ogromu murów i lat jakie emanują z tej budowli! Jest w niej coś wielkiego!
    Co roku oglądam Drogę Krzyżową z tego miejsca.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie masz pewnie z kimś bloskim.
      Podobnie jak ja.
      Dzięki że wpadłaś do mnie.
      :-)

      Usuń
  6. Bardzo chciałabym kiedyś pojechać do Rzymu.

    Życzę pięknej pogody Stokrotko.
    :-)
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela - marzenia są po to, żeby je realizować!!!
      :-)

      Usuń
  7. Witaj, Stokrotko.

    W takim razie na nieco spóźnioną, ale zawsze - osłodę:

    https://www.youtube.com/watch?v=hS6fA1XXv1Q

    Bardziej refleksyjne niż radosne, ale za to w jakim wykonaniu:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Leno.
      A wiesz że ja uważam, że Michał Bajor wspaniale zagrał Nerona.

      Serdeczności.

      Usuń
  8. Psychologia tłumu się nie zmienia, ale należy się ratować podziwianiem piekna . Trzesienia ziemi, pozary, a my i tak mamy co ogladac. Slonecznej niedzieli zycze Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu!
      Korzystając z pięknej pogody poszliśmy na długi spacer nad Wisłą.
      :-)

      Usuń
  9. Historia koloseum jest tragiczna.
    W każdym kraju na świecie rządzili mądrzy i głupi.Doprowadzało i dalej doprowadza to różnych nieszczęść ludzkich.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dane mi było zobaczyć okolicę tej budowli. Muszę powiedzieć, że do dziś wrażenie jest nie z tej Ziemi, gdy staje się obok Koloseum czy nawet wspomina wycieczkę.

    :) Na razie część weekendowych planów spełniona została.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Ja też do dziś /jak widzisz/ wspominam tę wycieczkę do Rzymu.
      :-)

      Usuń
  11. Dziękuję za b. interesujący tekst i za fagmenty z Quo vadis, no i za tak miła dla mnie dedykację. Rzeczywiście Twoje podróżowanie po świecie obfituje w zdarzenia losowe. Przypominam sobie z Twojej ksiązki o wypadku skutkiem którego poznalaś księcia. Dobrze, że wszystkie skończyły się szczęśliwie i dzięki temu możemy czytać i podziwiać Twój blog i Twoje książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tego księcia /jak pewnie pamiętasz/ to nawet własna Mama mi nie wierzyła.

      Usuń
  12. Dodam jeszcze - to znakomite zdjęcie, a w tle widoczne słynne Coloseum. Nie miałem szczęścia być w Rzymie więć muszę się zadowolić tym co można zobaczyć na fotografiach, a ta fotka jest realistyczna. Pozdraiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię to zdjęcie...
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Czyżby Pan Stokrotek ujawnił oblicze ?? ;o)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię relacje z pierwszej ręki. W Rzymie nigdy nie byłam i pewnie już nie będę, dlatego chętnie poczytałam u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciągle nie mgę zrozumiec, jak ludzie mogli zachwycać się widowiskiem, w którym inni ludzie gineli na ich oczach. Jednak człowiek to bardzo skomplikowana istota. Historia wielokrotnie to potwierdziła, także ta całkiem niedawna. Pozdrawiam Stokrotko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja terż tego nie pojmuję Iwono.
      Dziękuję za wizyty.
      :-)

      Usuń
  16. Hm, nie wiem czemu nie zapisał się mój dłuższy komentarz. Tak czy inaczej zastanawiałam się dlaczego ludzie tak chętnie patrzą na krzywdę innych dziejącą się na ich oczach. Człowiek to bardzo dziwna istota, co potwierdza historia, także ta najnowasza. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zastanawiające jest umiłowanie krwawych igrzysk przez Rzymian.
    Jak zawsze ciekawe informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kolejna próbna pozostawienia komentarza, zje mnie to uwierzytelnianie :(
    Wspaniała budowla wieki przetrwała, ciągle jest oglądana i podziwiana. To niezwykłe.
    Para turystów na zdjęciu bardzo sympatyczna. Pozdrawiam Jagódko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi Anusiu ze masz trudnosci przy wpisywanii komentarzy.
      :-)

      Usuń
  19. Koloseum pokazuje brutalnie wielkość istoty ludzkiej.Byłam tam i właśnie tak się czułam. Niestety pokorę czują ludzie wrażliwi, dyktatorzy odwrotnie, nabierają dodatkowej mocy...pozdrawiam..

    OdpowiedzUsuń
  20. Tragiczna historia jest tego miejsca. Nie wiem, czy chciałabym bym tam być?
    Pozdrawiam Stokrotko. :) .

    OdpowiedzUsuń
  21. Ostatnio jak byłam, to tam grasowali gladiatorzy do zdjęć, coś jak misie w Zakopanem.:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego się nie robi dla forsy i to na całym swiecie...
      Serdecznosci Grazynko.

      Usuń
  22. I think this is one of the most significant information for me.
    And i’m glad reading your article.
    But should remark on some general things, the web site style is perfect,
    the articles is really great : D. Good job…
    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń

Orły w Warszawie

Siedziałam sobie kilka dni temu pod Kolumną Zygmunta i patrzyłam na Zamek Królewski. A właściwie to patrzyłam na wieżę zamkową, tę z zeg...