środa, 2 maja 2018

"Mój" Zamek Królewski



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

17 września 1939 roku w „czarną niedzielę” bomby Luftwaffe i ostrzał artyleryjski po raz pierwszy usiłowały zburzyć Warszawę. Obiektyw Amerykanina Juliena Bryana pokazał światu kłęby dymu nad płonącą wieżą Zamku.

Z kolei obiektyw Polaka Henryka Śmigacza uwiecznił polskich strażaków usiłujących ratować Salę Wielką Zamku.
Po ustaniu oblężenia Warszawy Polacy zabezpieczyli w Zamku zerwane części dachu, wstawili okna. Zupełnie niepotrzebnie, bo na „zdobytych terenach wschodnich” obowiązywał od 15 września 1939 roku rozkaz „zrównania z ziemią gospodarczej, społecznej, kulturalnej i politycznej struktury”. Akcja zorganizowanej przez Nazi grabieży i demolowania wnętrz zamkowych zmieniała stopniowo Zamek w ruiny.


Niemieccy saperzy już zimą 1939/1940 roku borowali otwory w przyziemiu Zamku na ładunki dynamitu. W 1944 roku po upadku Powstania Warszawskiego wysadzili mury Zamku.


Tak wyglądało jeszcze wiele lat po wojnie miejsce po Zamku. Pamiętam je doskonale. Przyprowadzałam tam niemieckich kolegów. Pytali: „A co tu było”? Odpowiadałam: „Zamek Królewski, który Niemcy wysadzili w powietrze”. Nie chcieli wierzyć. Ale widziałam, że niektórym było przykro.
Po zakończeniu wojny w 1945 roku przez ćwierć wieku trwał stalinowski z ducha zakaz odbudowy Zamku.
Kompletowano jednak dokumentację, przygotowywano plany, wciąż podejmowano starania o zdjęcie zakazu odbudowy.
Dzięki społecznej ofiarności z kraju i z zagranicy /sama też kilka razy składałam się na odbudowę „mojego” zamku/ w roku 1971 zapadła decyzja aby Zamek odbudować... Odbudowa zakończyła się w roku 1984.


Stałam pod Kolumną Zygmunta gdy nakładano na Wieżę Zamkową hełm…. Zapamiętałam, że stojącym koło mnie starszym ludziom łzy ciekły ciurkiem po twarzy...



                              /zdjęcie z dnia 28 kwietnia 2018 roku/


Jeszcze tylko przypomnę, że w dniu 3 maja 1791 roku w Sali Senatorskiej "mojego" Zamku Królewskiego Sejm Czteroletni uchwalił Konstytucję 3 Maja - pierwszą w Europie a drugą po Stanach Zjednoczonych ustawę zasadniczą.
                                     
Jeśli będziecie w Warszawie to zajrzyjcie do "Mojego" Zamku. Będziecie mogli zobaczyć film o tym jak Zamek był burzony a potem odbudowywany. Z pewnością zapamiętacie ten film na długo.

/Zdjęcia czarno-białe zeskanowałam z książki Marii i Andrzeja Szypowskich " Gdy wchodzisz na Trakt Starej Warszawy...". /
------------------------------------------------------------------
Więcej ciekawych rzeczy o Warszawie można przeczytać w mojej książce pt: "Moje warszawskie zwariowanie".


56 komentarzy:

  1. W związku z odbudową pamiętam i takie "opinie"- to wszystko
    propaganda, żeby się ludziom przypodobać.Inni jojczeli- no tak, teraz to wszystkie muzea w kraju ogołocą, żeby mieli czym Zamek zapełnić.A ci nowi "warszawiacy" wzruszali ramionkami-phi, i to ma być zamek? to po prostu zwykły pałac!
    No fakt, zamek warszawski mało warowny jest, faktycznie, może robić za "zwykły pałac". ale naprawdę warto w nim bywać, pooglądać jego wnętrza i ich zawartość.Bo piękno, nawet gdy jest tylko odtworzone, pozostaje pięknem i kształtuje nas.
    Miałam to szczęście, że mogłam zwiedzić bardzo dokładnie Zamek, w ramach wykładów UIIIW.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadnij lepiej kto przed chwilą ode mnie wyszedł. Pogadałyśmy sobie prawie dwie godziny. Cudna z niej artystka.
      :-)

      Usuń
    2. Zapewne JR.Zazdroszczę Ci.

      Usuń
    3. I jeszcze będę się z nią widziała 15 maja - zaprosiła mnie na monodram "Zofia" / o matce Anody/ do dworku Dygatów na Żoliborzu.

      Usuń
    4. Moja zazdrość się zwiększa, ale niestety nie przyjadę.

      Usuń
  2. Nie oglądałam zamkowych wnętrz, więc miło popatrzeć.
    Film o burzeniu i odbudowywaniu zamku chętnie bym obejrzała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten film jest wzruszający Hanno.
      :-)

      Usuń
  3. Myślę sobie,że pod takim tekstem to tylko warszawiacy mogą zostawić komentarz.
    I mnie się serce ścisnęło gdy oglądałem ten film w Zamku.
    :-) :-) :-)

    Marek /ciągle bez dziewczyn/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marku - nie tylko warszawiacy komentują ten tekst.
      :-)

      Usuń
  4. Miałam to szczęście, że w czasie praktyki studenckiej w Warszawie udało mi się zwiedzić Zamek świeżo pachnący farbą.
    Dziwnie wygląda to zdjęcie z samą tylko kolumną Zygmunta...
    Nie jestem z Warszawy, ale komentarz zostawiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcie tylko z Kolumną Zygmunta jest smutne - prawda?
      :-)

      Usuń
  5. Myślę, że duże zasługi w odbudowie, a właściwie w podnoszeniu z ruin Zamku, miały obrazy Bernardo Bellotto Canaletto, który dość wiernie malował XVIII- wieczną Warszawę, w tym Zamek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anno - ten obraz na początku namalował właśnie Canaletto.
      :-)

      Usuń
  6. Witaj, Stokrotko.

    Zamek Królewski - historia naszego kraju zaklęta w bryle...

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna, choć smutna historia.
      :-)

      Usuń
  7. Zamek i jego zwiedzanie, pamiętam tylko ze szkolnych wycieczek - bardzo ciekawy wpis Stokrotko, dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał.
      :-)

      Usuń
  8. Czyli nowy Zamek Królewski ma tylko rok więcej niż ja;) Cieszę się, że jednak go odbudowano:D
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też zwiedzałam Zamek, ale tego filmu o którym piszesz chyba nie oglądałam.
    Pozdrawiam serdecznie Stokrotko.

    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - ten film to dopiero od paru lat jest wyświetlany.
      :-)

      Usuń
  10. Oglądając zgliszcza czegokolwiek pięknego, mogą to być kwiaty, małżeństwo albo Twój :) Zamek, zawsze rodzi się we mnie bunt i gorycz. Jak mogłoby być pięknie na świecie bez Wandali i wandali. Ludzie dzielą się na tych, co budują i rujnują. To niesprawiedliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inaczej mówiąc ludzie dzielą sięna twórców i niszczycieli.
      :-)

      Usuń
  11. Dobrze , ze "mój" opatrzylas cudzyslowiem, bo to tez mój i w ogole nasz zamek. Pamietam jak z synkiem podziwiałam odbudowany zamek, a maly wypatrywal księżniczki w oknie.W majowe dni takie wspomnienia wzruszają podwojnie. Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego na początku maja o nim napisałam.
      :-)

      Usuń
  12. Miałem okazję oglądać wnętrza zamku parę razy, robią wrażenie, z tym nie ma właściwie dyskusji, jednak fakt, że jest to w sumie odtworzenie pewnych elementów, budowli itd. też jakoś wpływa na człowieka.

    Pewnie tak właśnie jest, że ptaki się po prostu przystosowały. Teraz jest najlepszy czas na obserwacje wracającego do stałych norm życia wszelkiej maści.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, prawie całkiem zrównano nam stolicę z ziemią...

      Pozdrawiam

      Usuń
  13. Nie znałam tego zdjęcia bez zamku. Zrobiło na mnie wrażenie - zupełnie nie ten plac.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widok zamku na swoim miejscu, cieszy mnie za każdym razem, gdy przechodzę przez Plac Zamkowy. To też i "mój "zamek, bo nie wyobrażałam sobie aby nie dać na jego odbudowę. Pierwszy raz, kiedy zwiedzałam wnętrza po otwarciu, wypatrywałam szczegółów, jakbym była z komisji weryfikacyjnej...

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze, że go odbudowano. :) .

    OdpowiedzUsuń
  16. --- nie da się zabić kultury narodu, tak samo nie da się zabić w człowieku miłości do ojczyzny, choć niejednokrotnie przekorny los, rzuca pod nogi kłody ( czasem nawet pokusy) .... pamiętam taką wycieczkę ze szkolnych lat, Kolumna Zygmunta, Zamek Królewski w trakcie odbudowy i "skarbonkę" do której wrzucaliśmy pieniążki na jego odbudowę.... to było dawno, ale dzięki Twojemu wpisowi wróciły wspomnienia... dziękuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanie Moje!
      Ależ mi przyjemność sprawiłaś tym komentarzem.
      A pamiętasz, że spotkałyśmy się kiedyś pod Kolumną Zygmunta ???
      :-)

      Usuń
    2. - no oczywiście , że pamiętam, to było jakby wczoraj ;)...

      Usuń
    3. Przyjedź znowu...
      :-)

      Usuń
  17. zawsze go mijam, czasem zajrzę na dziedziniec gdy jest jakaś wystawa, ale w środku byłam chyba raz i to daaawnooo :( muszę kiedyś odświeżyć pamięć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idz koniecznie.
      Jest tam mnóstwo wystaw i koncertów.
      :-)

      Usuń
  18. Uwielbiam Stare Miasto, gdy jeszcze mogłam chodzić o własnych siłach, największą przyjemność sprawiało mi błądzenie po jego wąskich uliczkach. Ostatni raz spotkałam się tam z przyjaciółką w 2011 roku. Urocze jest to, że pokazujesz najpiękniejsze miejsca stolicy, tym którzy w niej nie mieszkają, ale mogą bywać przejazdem. Ukłony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję za miły komentarz.
      :-)

      Usuń
  19. Byłam w końcu w Zamku, chyba w 2016 roku (dopiero). I wiesz, okropnie krytyczna jestem. Wróciłam wtedy z jakiegoś wyjazdu, naoglądałam się zabytków nietkniętych wojną i zwiedzając Zamek stale miałam w świadomości, ze oglądam "dekoracje", podróbki, falsyfikaty. Ja wiem, to nieładne myślenie, ale to przecież fakt. I mimo to zachwycałam się kunsztem naszych rzemieślników - artystów, którzy precyzyjnie i z największą wiernością odtworzyli najdrobniejsze detale z dawnego Zamku. Zdolnych mamy rodaków. I oczywiście wspaniale, że Zamek powstał, jak feniks z popiołów, że nadal zaświadcza o naszej historii i wielkości. I tylko żal, że tak bardzo historia nami poniewierała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Haniu...
      A my mogliśmy jedynie odbudować te ruiny...
      Dziękuję za odwiedziny.
      :-)

      Usuń
  20. Kiedyś podczas wycieczki do Warszawy, podeszliśmy pod Zamek Królewski. Zawsze podziwiałam ludzi, którym udało się podnieść z ruiny, w jakiej się znalazł po II wojnie światowej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo serdecznie Ci dziękuję za ten komentarz.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Dziękuję Stokrotko za przypomnienie tragicznej (zburzenie zamku) i heroicznej (jego odbudowa)historii Zamku Królewskiego. Odtąd będę sobie Ciebie kojarzył nie tylko z Parkiem Łazienkowskim. A zamek był dla mnie ważny również dlatego, że przez jakiś czas w jego oficynie pisał swoje dzieła Stefan Żeromski. Dziś obok Pałacu Kultury spełnia ważną rolę dla kultury polskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że w ruinach Zamku ocalała niewielka część z oknem od gabinetu Stefana Żeromskiego....?
      Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  22. Nie byłam w środku, zawsze byłam obok...
    Gdy byłam po raz pierwszy, on już stał, i jak dobrze pamiętam, było to w 1986 albo 87.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zajrzeć do środka.
      Pozdrawiam Roksanno.

      Usuń
  23. ... i dotarłem do Zygmunta na kolumnie, i do Zamku, i w sumie wdzięczny jestem za jego odbudowanie, bo jakże wyglądałaby stolica bez niego, a myślę też że i Zygmunt ukontentowany.... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie ze Cię tu spotkalam.
      :-)

      Usuń
  24. I think this is one of the most significant information for me.
    And i’m glad reading your article.
    But should remark on some general things, the web site style is perfect,
    the articles is really great : D. Good job…
    ดูหนังออนไลน์

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, bardzo dawno nie byłam w zamku, może warto się kiedyś zatrzymać w Wwie i ożywić wspomnienia

    OdpowiedzUsuń

W tę niedzielę zabierzmy ze sobą sowę,...

    .... bo sowa to symbol mądrości.                         Georges Freche - były mer Montpelier i  były samorządowiec wygrywający masę...