sobota, 26 maja 2018

Pytanie...

Na mojej działce zakwitł perukowiec

Na skrzyżowaniu Powązkowskiej z Okopową zawsze długo się czeka na zmianę świateł.
Tak było i dwie godziny temu gdy szłam do Mamy.
Koło mnie stanęła pani w moim wieku z 10-letnią dziewczynką.
- Babciu – usłyszałam głos dziewczynki – a jaka była moja mama?
- Była piękna, mądra, dobra i bardzo cię kochała – usłyszałam odpowiedź babci. - I nie mogła się doczekać kiedy przyjdziesz na świat.
- Ale ja już jej nie pamiętam ….
- Bo nie miałaś nawet dwóch lat…
Wnuczka przytuliła się do babci.
Światło wreszcie zmieniło się na zielone więc zaczęłam przechodzić ulicę. Koło mnie szła babcia z wnuczką. Obejmowały się. Obydwie niosły piękne kwiatki. Jedna do Mamy, druga dla Córki. Przed pewien czas szłyśmy też obok siebie wzdłuż muru cmentarnego. Gdy weszłyśmy w bramę straciłam je z oczu, bo skręciły w inną alejkę.

Na cmentarzu spotkałam kilka osób w różnym wieku. Widocznie też przyszły do swoich matek. A gdy już doszłam do tej Mojej, to uświadomiłam sobie, że jestem bardzo szczęśliwa. Bo nie straciłam Jej  gdy byłam dzieckiem. I Ona też była szczęśliwa, bo odeszła pierwsza...

Gdy wracałam w ulewnym deszczu znowu zobaczyłam Babcię z Wnuczką. Szły skulone pod parasolem.
-------------------------------------------------------------------------------
Moje pytanie jest takie:

Dlaczego Dobry Bóg odbiera matki małym dzieciom?
I matkom dzieci...?
Może ktoś z Was to wie???





58 komentarzy:

  1. Nie wiem czemu, ale też mnie to smuci. Nie jestem w dobrych stosunkach z (jeszcze) synową, ale ostatnią rzeczą, której bym sobie życzyła, to żeby spotkało ją coś złego. A może. Nie raz, jak przypuszczam, jeździ ryzykownie, a może i pod wpływem :( To paradoksalne, żebym się o nią martwiła, ale tak jest. Każde dziecko zasługuje na mamę. Moja wnuczka też.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pytanie za 1000 punktów i dlatego tak mnie wkurza w takich wypadkach niezmienne - Bóg tak chciał...to ja podziękuję i wysiadam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aż boję się to napisać.
    Bo może Bóg nie jest wcale dobry?

    Marek

    OdpowiedzUsuń
  4. Stokrotko, moja mama na szczęście żyła 92 lata.
    Mogłabym jedynie zapytać, dlaczego przeżyłam moje dwie siostry- starszą i młodszą.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybym Ci napisała co na ten temat mam do powiedzenia, to miałabyś na blogu sytuację KIJA WSADZONEGO W MROWISKO.
    Ale ponieważ Cię lubię, to oszczędzę Ci tej wątpliwej frajdy.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja bym nie stawiała sprawy w sferze li tylko metafizycznej i mitologicznej i sprowadziła ją do genetyki, szczególnie genów letalnych i innych odpowiedzialnych:))
    Inna sprawa - emocje, każdy inaczej przeżywa taką sytuację. Ja pocieszenia szukałam w ...Biblii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakiej by to sferze nie stawiać jest to okrutne i niezrozumiałe dla mnie.

      Usuń
  7. Wierze w przeznaczenie, nawet okrutne.Moja mama zyla najdłużej w rodzinie, ku własnemu zdziwieniu, bo az 84 lata i caly czas cieszyla nas swoim uśmiechem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 84 lata to całkiem młody wiek.
      Czy wiesz, że mam w bliskiej rodzinie osobę, która ma 108 lat...?

      Usuń
  8. Wszystko ma swój czas. Czasem niezwykle krótki. . nie zawsze potrafimy się z tym pogodzić. Nie lubimy pewnych szczegółów, które przypominają tą najdotkliwszą ze strat... ale kiedy płaczemy zbyt głośno, zbyt długo możemy nie usłyszeć kroków naszych Aniołów kiedy przychodzą do nas by popatrzeć jak sobie radzimy.
    Myślę, że należy się nauczyć cenić czas, który jest nam dany od innych i dla innych. Jak i nauczyć się pokory w akceptacji tego czego nie da się zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najmilsza Moja!
      Pięknie Ci dziękuję za to co napisałaś.

      Usuń
  9. Witaj, Stokrotko.

    Dzień Matki.
    Wyjechałam przed świtem...
    Zawiozłam róże. Przysiadłam na ławeczce i wsłuchiwałam się w szum sosen. Znicz palił się jasnym równym płomieniem...
    Niedawno wróciłam...

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawie tak jak ja.
      Tylko że mnie burza wygoniła z cmentarza.

      Usuń
  10. Ponieważ Bóg nie istnieje, więc w konsekwencji nie miał z tym nic wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może kiedyś się tego dowiemy...

    OdpowiedzUsuń
  12. W sprawie odpowiedzi na to pytanie należy się udać do tych, którzy uważają, że prawo boże jest ważniejsze od praw stanowionych przez ludzi. Bo to tylko oni są władni to prawo boże głosić i interpretować.
    Polecam przy sposobności okolicznościowy wiersz na www.turkowski.info

    OdpowiedzUsuń
  13. To nie Bóg zabiera dzieciom matki, a matkom dzieci, to fatum nasze życie szpeci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety - to prawda...
      Tylko dlaczego tak jest?

      Usuń
  14. Stokrotko, myślę, że Bóg nie ma z tym nic wspólnego...

    OdpowiedzUsuń
  15. -- nie pytaj, bo nie wiem... tak często zadawałam sobie to pytanie, a odpowiedzi znikąd... słyszałam tylko... Bóg/los tak chciał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Alinko, pamitam jak pisałaś o TYM...
      Przytulam Cię serdecznie.

      Usuń
  16. Na to pytanie chyba nie ma dobrej odpowiedzi...

    OdpowiedzUsuń
  17. To jest jedno z tych pytań Stokrotko, na które nigdy nie będzie odpowiedzi ani jednoznacznej, ani dostatecznie dobrej... Ale śliczną historię tu przytoczyłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że smutna ta historia Celcie.

      Usuń
  18. Nie wiem Stokrotko dlaczego tak jest.
    Przypomniałam sobie, że jak parę lat temu leżałam na onkologii to w sali obok leżała 25- letnia kobieta. Przychodziły do niej 2-3 letnie dzieci.
    Reszty się domyślasz Stokrotko.

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  19. To wielka tragedia, kiedy małemu dziecku umiera matka i gdy matka musi patrzeć jak umiera jej ukochane dziecko. Bóg ma czasem kiepskie poczucie humoru. Zresztą, kto wie jakie On ma plany? Plany, wobec każdego z nas. Niemniej, kto żyje w pamięci ludzi, w ich sercach ten nie umarł całkowicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko co napisałaś to prawda Leno.

      Usuń
  20. Trudno odpowiedzieć na to pytanie,ale los często bywa okrutny.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety.

      Witam Cię na moim blogu.

      Usuń
  21. Na to pytanie chyba nie ma odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
  22. Każdy rodzi się po to by umrzeć..tylko jak się z tym pogodzić i jak zgodzić z tym, że często zostają nie ci, których kochamy?????????

    OdpowiedzUsuń
  23. Na niektóre pytania nie ma odpowiedzi. Pewnych spraw nie da się wytłumaczyć, są zbyt bolesne, by je zaakceptować, zrozumieć...dlatego jest w człowieku bunt na taki okrutny los. Bo choć śmierć jest zawsze zakończeniem życia i dotyczy każdego człowieka, to to życie powinno być najpierw wystarczająco długie...

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochana, napisałaś krótko i tak pięknie. Tak,że znowu zapłakałam za moja cudowną mamą. Nie tak miało być. Odeszła za wcześnie. A dlaczego tak sie dzieje? Nie wiem Stokrotko, nie wiem i nikt z naas nie wie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Nikt nie wie, czemu... Może on po prostu nie ma na to wpływu? Tylko czemu tylu z nas wierzy, że ma wpływ na wszystko? Ja mam wielkie wątpliwości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie same wątpliwości Iwono...

      Usuń
  26. DOBRY Bóg nie odbiera, tak sobie myślę.

    OdpowiedzUsuń
  27. I see your blog daily, it is crispy to study.
    Your blog is very useful for me & i like so much...
    Thanks for sharing the good information!
    ดูหนัง

    OdpowiedzUsuń

W tę niedzielę zabierzmy ze sobą sowę,...

    .... bo sowa to symbol mądrości.                         Georges Freche - były mer Montpelier i  były samorządowiec wygrywający masę...