piątek, 5 kwietnia 2019

O tym jak nam króla Stasia porwali...- część druga

                                   Tak wyglądał król Staś na obrazie Marcello Bacciarellego                     

Według księdza Jędrzeja Kitowicza /Pamiętniki czyli historia polska/gdy Jan Kużma został z królem sam na sam miał powiedzieć: 

„Chociaż ja ciebie mam w ręku, znam jednak że ty jesteś moim królem. Jeżeli mi przyrzeczesz słowem królewskim, że mi darujesz to przewinienie odtąd będę twoim obrońcą. Uprowadzę cię na miejsce bezpieczne i odprowadzę do Warszawy….”

Całkiem inaczej sytuację tę opisał Stanisław Szenic w Pitavalu warszawskim:

„Moment ten od razu wykorzystał Stanisław August słynący z płynnej i przekonywającej wymowy. Począł więc wykazywać Kużmie jak ciężkiej dopuścił się zbrodni porywając się na osobę swojego monarchy. Przyrzekł mu przebaczenie i sowitą nagrodę jeśli zaniecha powziętego zamiaru i go ocali.”

„Jeśli nie wierzysz mojej obietnicy – mówił król – więc uchodż i ratuj siebie, póki masz czas. Pikiety moskiewskie są po lewej ręce, udaj się w prawą, byś je ominął. Jeśli mnie spotkają, upewniam, że im pokażę inną wcale drogę, nie tą, którą ty pójdziesz.”

Jan Kużma miał się spotkać z pozostałymi porywaczami w Lasku Bielańskim, jednak za namową króla pojechał dalej do wsi Buraków leżącej między Marymontem a Powązkami. 

"Tu rzucił się Stanisławowi Augustowi do nóg prosząc o przebaczenie i łaskę królewską.
Następnie zaprowadził króla do stojącego w pobliżu młyna słodowego /stąd to miejsce zwie się Słodowcem/, który miał w dzierżawie niejaki Finke rodem ze Szwajcarii – oświadczając, że wyratował z rąk jakiegoś znakomitego dygnitarza – pisał dalej Szenic. 

Dzięki pomocy młynarczyka król zawiadomił o swym uprowadzeniu dowódcę Gwardii Pieszej Koronnej.

„Stanisław August o godzinie 4-tej rano napisał /…/ ołówkiem bilecik treści następującej: - Cudem uszedłem rąk morderców, pospiesz po mnie ze 40 ludźmi do Marymontu. Jestem raniony lecz nie niebezpiecznie”

Około godziny 5.00 /4 listopada 1771 roku/rano Stanisław August Poniatowski wrócił do Zamku Królewskiego. 

Natychmiast w katedrze św. Jana odbyło się uroczyste nabożeństwo dziękczynne za ocalenia króla.

Jan Kuźma został zaprowadzony do apartamentu, gdzie mógł cieszyć się wszelkimi wygodami. Nad jego bezpieczeństwem czuwała straż.

Wieść o porwaniu króla rozniosła się po Europie.

List do króla wysłał m.inn. francuski pisarz i filozof Voltaire.

Papież Klemens XIV ogłosił dla Polski specjalną bullę jubileuszową, a duchowni z ambon potępiali zamachowców.

„Król Stanisław August, wierząc święcie w doznany cud Opatrzności, skrzętnie przechowywał wszelkie pamiątki wydarzenia: strój jaki wówczas nosił, but który mu Kuźma pożyczył, kapelusz Mikulskiego /przypominam, że w czasie ucieczki król zgubił jednego buta i kapelusz/, a nawet kule wydobyte z ciała zabitego hajduka Butzova.”- pisał Szenic.

16 marca 1815 roku kasztelan, pisarz i publicysta Aleksander Linowski podarował księżnej Izabeli z Flemmingów Czartoryskiej „ubiór, jaki król Poniatowski miał na sobie wtenczas, kiedy go złapano i prowadzono do bielańskiego lasu” - pisał profesor Zdzisław Żygulski w artykulu „Garnitur nieszczęśliwośći króla Stanisława Augusta”. 

Księżna przechowywała go w Puławach, w wybudowanej w 1801 roku Świątyni Sybilli, w której stworzyła pierwsze na ziemiach polskich muzeum pełne dawnych pamiątek.„Niestety – wszystko stało się pastwą barbarzyńskich Moskali ” - pisał Julian Ursyn Niemcewicz.

Z pamiątek z zamachu na Stanisława Augusta zachowały się tylko cztery: koszula i pończocha monarchy, but Kuźmy i naprawiony kapelusz Mikulskiego. 

W późniejszych czasach wypożyczane były m.inn. przez Jana Matejkę, który uwieczniał je na swoich obrazach. Kapelusz widać na płótnie Konstytucja 3 maja 1791 roku. Ma go na głowie m.inn. Król Stanisław August i Franciszek Ksawery Branicki.


Niedaleko od miejsca w którym stał młyn król wraz ze swoim bratem prymasem Michałem Poniatowskim ufundowali kościół – jako wotum za cudowne ocalenie. 20 maja 1792 roku poświęcono kamień węgielny a 21 października konsekrowano skromną świątynię, którą zaprojektował królewski architekt Dominik Merlini. Jej patronem został św.Karol Boromeusz, jako że uwolnienie króla miało miejsce w dniu tego patrona.

W ołtarzu tego kościoła /tak – to ten kościół stojący na terenie Starego Cmentarza Powązkowskiego/ znajduje się obraz autorstwa Józefa Walla. 

W lewym dolnym rogu płótna widać niewielkich rozmiarów scenę przedstawiającą rozmowę Stanisława Augusta Poniatowskiego z Janem Kużmą.

                                              
---------------------------------------------------

/Tekst powstał na bazie artykułu Katarzyny Dzierzbickiej znajdującego się w numerze 11-12 miesięcznika "Stolica" z listopada/grudnia 2017 roku/.

O aresztowaniach, procesie, wyroku i egzekucjach na sprawcach porwania króla Stasia będzie jeszcze jeden tekst.



Wszystkich zainteresowanych zapraszam w niedzielę.

44 komentarze:

  1. Nie ma jeszcze żadnego komentarza???
    Czyli słusznie protestowałem :-)))

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  2. Mało brakło, a doczekalibyśmy się wreszcie królobójstwa, jak inne narody. Mięczak z tego Kuźmy... Dostał później za swoje?

    OdpowiedzUsuń
  3. ... strach być królem ... a dzisiaj tak bardzo wszyscy się pchają ... niedobrze czasami się dzieje, mamy tego dowody ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Andrzeju, że nam nie grozi bycie królem :-))

      Usuń
  4. Ja bym to jednak sprawdziła w IPNie;) Podobał mi się kiedyś opis postaci króla Stasia, który zdaniem wielu pań był "urodziwym mężczyzną acz delikatnej urody."
    Zgubienie części garderoby, bo perukę można do nich zaliczyć, spowodowało śmierć ks. Józefa Poniatowskiego. Biedakowi spadła z głowy peruka i nikt w tonącym łysielcu nie rozpoznał
    księcia i pomocy nie udzielił. Podejrzewam, że na pomniku, który stoi przed pałacem prezydenckim też by nie rozpoznali Ziutka.
    Wiesz, osobiście nawet wierzę w to uprowadzenie, głównie dlatego, że było nieudane. W Polsce królobójstwo nie miało tradycji, a tych kilku dawnych otrutych grzybami książąt się nie liczy.
    Pomyślałam, że byłoby fajnie gdyby tak z raz w miesiącu po Łazienkach snuli się ludzie w strojach z epoki, przynajmniej w okolicy Pałacu.
    Buziam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiał król Staś coś w sobie mieć skoro i caryca za nim szalała...

      Nie wiesz bo Cię tu nie ma ale ostatnio snują się po Łazienkach przewodnicy w strojach z epoki króla Stasia...

      Usuń
    2. No to dlaczego nie dałaś jeszcze fotki takiego przewodnika?
      Pamiętasz taką książkę "Tajemnice Łazienek"? Uwielbiałam ją, była "zczytana" wzdłuż i wszerz;)

      Usuń
    3. Najlepsza jest "Wielka księga Łazienek" profesora Marka Kwiatkowskiego...
      :-)

      Usuń
  5. Historia ma to do siebie, ze już się odbyła i nikt nie wie, co jest prawdą a co interpretacją . Ale z drugiej strony można sobie podywagowac nad wydarzeniami, ktore sa tak bardzo ciekawe, choc juz obecnie zadnego wplywu na biezace dzieje nie mają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością masz rację .... chociaż historycy twierdzą, że wsyzstko co się działo kiedyś ma wpływ na to co dzieje się teraz.
      :-)

      Usuń
  6. Nasz ostatni król niechlubnie zapisał się w historii Polski, choć wiele zrobił dla jej kultury i sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  7. No i znów zdania podzielone...cud czy inna okoliczność i nigdy nie będziemy wiedzieć na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko też zależy od interpretacji faktów...

      Usuń
  8. Media zagraniczne donoszą:

    "Po wojnie z Rosją został fałszywie oskarżony o zamordowanie
    króla Polski.Wyemigrował do Stanów.
    Podczas jednej z bitew uratował życie G.Waszyngtonowi.
    Badanie szczątków szkieletu i badanie DNA wykazały,że bohater
    wojny o niepodległość,nazywany"ojcem amerykańskiej kawalerii"
    był w rzeczywistości biologiczną kobietą."
    https://www.wprost.pl/nauka/
    ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiemy, wiemy Henryku....
      :-)

      Usuń
    2. Badania nie zostały udostępnione, więc nie istnieją dla nauki. Trzymajmy się faktów...

      Usuń
  9. Stokrotko, możesz mnie znienawidzić lub chociaż znielubić, ale nic na to nie poradzę, że ta cała historia mnie śmieszy :) Sama ucieczka króla (powóz ma tylko dwoje drzwi, nie trudno je obstawić lub choćby przewidzieć, że zostaną użyte), Kuźma, co to nie bardzo wie, czego chce; król skarżący się na małym bileciku, że jest ranny, choć niegroźnie. Wszystkie osoby dramatu są bardziej komiczne, niż tragiczne. Jak znam życie, to tylko kara będzie na serio ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm...mam podobne odczucia, że perfekcjonistami to ci spiskowcy nie byli i to tak na farsę wygląda.

      Usuń
    2. Szarabajko - skąd te podejrzenia???
      Przecież ja też uważam, że to jakaś farsa....
      Zapraszam na zakończenie

      Usuń
    3. Mario - zgadzam się z Tobą.
      :-)

      Usuń
  10. "Jestem raniony lecz nie niebezpiecznie" – rozbawiło mnie to zdanie. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Stokrotko.
    Lubię Twoje historie i te ciekawostki historyczne.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam jednym tchem obie części!
    Nie pamiętałam tej historii, więc z przyjemnością odświeżyłam swoją pamięć!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejny raz przeczytałam świetny tekst. Wielokrotnie pisałam, że potrafisz świetnie zainteresować swoimi postami, masz sporą wiedzę, ciągle ją pogłębiasz z czego my, wierni czytelnicy korzystamy z wdzięcznością. To do niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oczywista oczywistosc,ze teksty Stokrotki sa wspaniale,ale faktem jest,ze Kuzma uwierzyl krolowi iz zostanie sowicie wynagrodzony,a wiedxial,ze. wspol.nicy juz pojechali do Pulaskiego pochwalic sie porwaniem -i nie zawiodl sie.Stokrotko, Twoje imienniczki jux od tygodnia ciesza ns trawnikach.I niedyskretne pytsnie;cxy Twoja polowka podziwia Cie za tak ogromna pasje i wiedze? Malgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - odpowiem Ci tak: Jak się kłócimy tak że "talerze latają w powietrzu" to wtedy któreś z nas rzuca jakiś fajny temat z dziedziny histori, kultury albo sztuki.... i wtedy wychodzimy na prostą. Bo obydwoje mamy szerokie zainteresowania...

      Dziękuję Ci bardzo - kochana jesteś!!!!

      Usuń
  15. Ciekawe jak by się potoczyły nasze losy gdy ów Kuźma się nie przestraszył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak caryca całkiem by nas zgnębiła...

      Usuń
    2. Wilhelm I też cudem ocalał,był lekko ranny.
      Niedaleko mojego miejsca zamieszkania mieszkańcy wybudowali w G.Sowich pomnik...
      https://www.facebook.com/Pomnikwilhelmai/
      A gdyby nie ocalał?

      Katarzyna II pisała bajki.W bajkach wyraźnie występuje kwestia adresata,a mianowicie przyszłych władców.
      Katarzyna II była autorką 14 komedii,9 oper(libretta)
      i 7 innych utworów,wielu prac pedagogicznych.
      "Nieróbstwo jest matką wszystkich wad,a zamiłowanie do pracy-ojcem cnoty".Katarzyna II
      ***

      Usuń
    3. Szacunek wielki za ten komentarz Henryku...
      :-)

      Usuń
  16. Ile to ciekawych historii jest w naszej historii:-)

    A Ty pewnie Stokrotko znowu na działkę dziś pojedziesz???
    Uważaj na siebie.!

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  17. Wraca człek z wrzosowiskowego niebytu, a tu taka perełeczka...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To porwanie faktycznie jest fajne ... ale tylko do czasu...

      Usuń
  18. Witaj, Stokrotko.

    To jeszcze kilka wersów, tym razem Mateusza Czarnka:

    "Wróciłeś się nam, panie, przy zdrowiu niewinny,
    Uspokoiłeś w wszystkich strach sześciogodzinny,
    Który przeto nam lekszą zrobił przykrą karę,
    Żeś powrócił cudownie, żeś przybył nad wiarę.
    Lecz nieco zapomniawszy o srogim hałasie,
    Weselszych zażywajmy myśli w takim czasie."
    ("Królu! Twoje do swoich cudowne przybycie..."

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Takie różne wspomnienia - część druga

Gdy w dniach 1-2 sierpnia /wiele lat temu/ leciałam Swissairem do Buenos Aires, samolot mial międzylądowanie w Rio de Janeiro. Pilot  prawdo...