wtorek, 2 czerwca 2026

Wezwanie

 

Dostałam wezwanie. Zdziwiłam się bardzo, bo nigdy czegoś takiego nie otrzymałam. 

Ale poszłam zaraz następnego dnia. Pani w informacji spojrzała na to wezwanie, potem na mnie jakoś tak spod oka. Ale powiedziała do którego pokoju mam iść.

W pokoju na końcu korytarza za bardzo dużym biurkiem siedziała tęga pani. Miała na głowie słomkowy kapelusz. Zdziwiło mnie to, bo w pokoju nie świeciło słońce.... no ale w końcu to była sprawa tej pani. To znaczy tego jak się do pracy ubrała.

Podałam najpierw pesel, potem dla pewności imię i nazwisko.

- Wezwaliśmy panią - powiedziała pani w słomkowym kapeluszu - bo ma pani za wysoką emeryturę. 

Zamurowało mnie więc powiedziałam, że nie bardzo rozumiem. I zapytałam czy mogę usiąść. 

- Nie bardzo - odpowiedziała pani - bo wymieniamy wszystkie krzesła. I jeszcze nie przyniesiono nowych. Ale przejdźmy do rzeczy. Omyłkowo ktoś naliczył pani za wysoki przelicznik i powstał błąd. Będziemy musieli prosić o zwrot dość dużej kwoty. Chyba że od razu nam pani poda komu mamy tę kwotę przekazać.Tu ma pani do wyboru kilkadziesiąt osób z naszej dzielnicy, które mają bardzo niskie emerytury.

- Chyba pani żartuje - powiedziałam - to przecież nie jest możliwe. Ja mam ze swojej emerytury przekazać obcym ludziom pieniądze? Dlaczego? Przecież wie pani ile lat pracowałam,  jakie miałam zarobki, że moja firma przekazywała regularnie składki....I ukończyłam odpowiednią szkołę... A jeśli ktoś faktycznie się pomylił przy naliczaniu to przecież nie ja powinnam być za to ukarana.

- To nie zmienia pani sytuacji - ma pani obowiązek, bo wyszły nowe przepisy... 

- Ale ja przecież nie mam wysokiej emerytury. Z tego co wiem inni mają dużo wyższe...- chciało mi się płakać...

- Inni mają zupełnie inną sytuację....  zaczęła mówić ta pani i chociaż siedziała, a ja ciągle stałam ... to spojrzała na mnie z góry.

Zrobiło mi się słabo więc zapytałam czy mogę wyjść do łazienki bo chciałabym poszukać lekarstwa na obniżenie ciśnienia i zażyć je.

- Ale u nas nie ma łazienki dla osób przychodzących z zewnątrz -  krzyknęła na mnie ta pani.

I wtedy się rozpłakałam... I obudziłam przerażona...

I poszłam do własnej łazienki ale w zupełnie innym celu.

Gdy po jakimś czasie kładłam się znowu do łóżka to pomyślałam, że to bardzo dobrze, że nie mam wysokiej emerytury...

Jak myślicie - czy powinnam iść na leczenie psychiatryczne? 

Na razie ... głównie "dla własnej spokojności" patrzę sobie na tę zieleń na zdjęciu.


sobota, 30 maja 2026

Misie lubią miodek...

Pojechali sobie na dwa dni w Tatry. Bo tylko na tyle dni mogli. Pierwszego dnia, czyli wczoraj - /29 maja 2026 roku/ wjechali kolejką linową na Kasprowy Wierch. Ze szczytu zeszli na Halę Gąsienicową i tam w schronisku Murowaniec zjedli obiad i dalej przez Skupniów Upłaz a następnie przez Boczań zeszli z Gór.

I wtedy GO spotkali. Powiększcie sobie proszę to zdjęcie, to zobaczycie kto czekał na nich na środku wyjątkowo pustego o tej porze niebieskiego szlaku wiodącego z Hali Gąsienicowej do Kuźnic...


Stali tak sobie dłuższą chwilę naprzeciwko siebie  w pewnej odległości - to znaczy ON i oni.  Aż wreszcie ON pewnie zdecydował, że już ich wystarczająco nastraszył i że może zejść im z drogi. Bo przecież uszanowali ciszą i spokojem jego obecność w Tatrach. Bo przecież Tatry są jego domem, a oni są w nich tylko gośćmi. Wszedł więc powoli z powrotem w las i pewnie poszedł wyżej. Może do swojej gawry w której się kiedyś  urodził? Albo do swojej mamy, od której się już odłączył. Był już przecież duży, miał pewnie dwa lata.

Właściwie to nie ma się co dziwić, że do nich wyszedł. Przecież jak mi napisała Panna Młoda: "misie lubią miodek".. 

A  oni mają miesiąc miodowy....

Szalony Geograf bardzo załował, że nie zdążył zrobić żonie wspólnej z NIM sesji fotograficznej...😂 

---------------------------------------------------------------------------------

PS. 1.Górale tatrzańscy zawsze na niego mówili I nadal mowią ON - bo jest to oznaka wielkiego respektu dla tego dużego i groźnego tatrzańskiego zwierzęcia.

PS.2. Mieliście kiedyś w czasie swoich wędrówek spotkanie z jakimś dzikim zwierzęciem?

środa, 27 maja 2026

Takie zwykłe zdjęcia...

 

       
                                                   Dwaj "koledzy" z różnych domów


Do stokrotek przyszedł dmuchawiec...


Niestety, ale krasnoludek schował
się za drzewem
                       Niektóre drzewa na naszej działce mają już 30 lat.


                        A tu widoki na las otaczający nasz RODOS

Nie napiszę niczego ciekawego ani odkrywczego bo ciągle przeżywam ślub Szalonego Geografa. I znowu lenię się na działce...

Mam nadzieję, że mnie rozumiecie i przebaczycie mi...?
No i na Dzień Matki dostałam takie różyczki od drugiej ... tej nowej synowej...



niedziela, 24 maja 2026

"Król i caryca"


W Teatrze Stanisławowskim mieszczącym się w Starej Oranżerii w Łazienkach Królewskich w Warszawie od pewnego czasu wystawiana jest sztuka o romansie, który przesądził losy Polski. Główni bohaterowie to ostatni ķról Polski Stanisław August Poniatowski i ambitna i żądna wpływów i władzy Caryca Wszechrosji Katarzyna II. 
On zakochał się w niej bez pamięci i całkowicie podporządkował. Ona dostrzegła w nim nie tylko kochanka ale i przyszłe narzędzie politycznej gry. Po latach wyniosła go na tron a potem odebrała mu królestwo.
 "Król I caryca" w reżyserii Jerzego Zelnika /który gra króla/ i na bazie scenariusza Haliny Rowickiej /która gra carycę/, oparty na autentycznych listach to dramat dwojga ludzi - byłych kochanków, władców, przeciwników- których osobista historia przeplata się z wielką polityką. 
Aktorom towarzyszył skrzypek w czapce Stańczyka
O Polsce i Polakach Caryca mówiła tak: 
" Polacy... Nie można wchłonąć ich państwa, bo trzebaby dzielić się z Prusami, Austrią,Turcją i Bóg wie jeszcze z kim; narzuca to europejska równowaga sił. Po drugie nie można tego zrobić od ręki, gdyż są to znakomici żołnierze, a cały naród, gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce. Zbyt dużo by to kosztowało. Należy więc zdemoralizować ich do szpiku kości..."

/To tylko kilka przykrych słów o Polakach, które wypowiada Caryca./

Sztuka, która jest lekcją naszej bardzo trudnej i skomplikowanej historii pokazuje stopniowy upadek Rzeczypospolitej Obojga Narodów na długie lata.
Bardzo trudna i przygnębiająca sztuka, która rozhuśtała we mnie emocje. Jestem pewna, że wiecie dlaczego...

Na sztuce byłam w sobotę 23go maja, siedziałam na środku widowni w pięknym Teatrze, który w swoich ukochanych Łazienkach stworzył król, który w ostatnich listach do carycy nie podpisywał się już jako król Polski.

Na środku sklepienia Teatru znajduje się malowidło przedstawiające Apolla. Jest to aluzja do artystycznych rządów króla Stanisława Augusta... Znawcy twierdzą, że jest to portret króla...
Udało mi się zrobić to zdjęcie zanim zaczął się spektakl...

I jeszcze... pośrodku sceny / na zdjęciu wyżej biały kwadrat/ umieszczona jest mapa Europy  z zarysem Rzeczypospolitej powstałej na mocy Unii Lubelskiej w roku 1569.


W trakcie sztuki Caryca zrzuca tę mapę i kilka następnych / z zarysami coraz mniejszej Rzeczypospolitej/ aż do końca czyli do roku 1795... 
Pozostaje mapa Europy bez Rzeczypospolitej. 

Sztuka, która trwała godzinę odbywała się w  "sterylnej" wręcz ciszy.
Po spektaklu wszyscy widzowie bili brawo na stojąco...
___________________________________________
Dopisek z dnia 25.05.26: Teatr Klasyki Polskiej,  wystawia tę sztukę także w innych miastach kraju. W najbliższym czasie będzie to Nałęczów. Najlepiej sprawdzić repertuar na najbliższe miesiące na stronie Teatru.

wtorek, 19 maja 2026

Było jak w bajce...


Pół godziny przed ... Panna Młoda otrzymała coś niebieskiego, a była to apaszka z Sycylii. Miała więc zgodnie z tradycją coś pożyczonego i jednocześnie niebieskiego.

Na samym początku przepięknie piosenkę o miłości zaśpiewała w języku angielskim przyjaciółka Panny Młodej.

Potem bardzo przejęta śliczna 5-letnia blondyneczka - córeczka świadka, który jest przyjacielem Pana Młodego przyniosła Młodym na tacce obrączki.

Na obrączkach były wygrawerowane zarysy kontynentów. Bo ślub brali Geograf ze Stewardessą PLL LOT.... A więc podróżnicy i globtroterzy, którzy przewędrowali i przelecieli już wszystkie kontynenty. Na szczęście nie wszystkie kraje...

Potem Państwo Młodzi udali się na sesję zdjęciową na popularną pieszo-rowerową kładkę przerzuconą przez warszawską Wisłę. 

Fotografem Państwa Młodych był student II roku wydziału fotografii artystycznej czyli starszy bratanek Pana Młodego.

Na parkiecie razem ze zjawiskową Panną Młodą i szalonym Panem Młodym tańczyli wszyscy. W tym dwoje niesamowitych i pięknych dzieci  /oprócz córeczki świadka był synek świadkowej/ a nawet będąca na środkach przeciwbólowych Mama Pana Młodego, walcząca od miesiąca z rwą kulszową. Wyjątkowo pięknie tańczyła Mama Panny Młodej.

Podróży poślubnej na razie nie będzie bo w poniedziałek Pan Młody już przed 8-mą rano popędził uczyć cudze dzieci. A Panna Młoda ma dziś nocny lot do.... nie pamiętam już dokąd.... ale z pewnością gdzieś daleko...

Zdjęć też nie będzie bo po pierwsze są jeszcze opracowywane przez przyszłego artystę a po drugie należą tylko do Państwa Młodych...

Ale są dwie kaczuszki... - też śliczne...

Chcecie to wierzcie, chcecie nie wierzcie... ale w ubiegłą sobotę ożenił się Szalony Geograf czyli mój młodszy syn.!!! Czyli KONIEC ŚWIATA...no i POCZĄTEK!!!

Żebyście wiedzieli jak się cieszę ☺!!!

niedziela, 17 maja 2026

Niedaleko Krakowa - z cyklu "Polska Nieznana"

                                                   "Czarne marmury" w Dębniku

Leżąca nieopodal Krzeszowic wieś Dębnik zasłynęła jedynymi w Polsce kopalniami ciemnego wapienia, powszechnie zwanego czarnym marmurem. Pierwsze wzmianki o jego wydobyciu pochodzą z końca XIV wieku. Czarna lub ciemnoszara skała z delikatną siatką żyłek jasnego kalcytu stała się jednym z najcenniejszych materiałów dekoracyjnych w renesansowym i barokowym budownictwie. Dębnickim "marmurem" wykładano ściany wewnętrzne, posadzki, kolumny, portale, odrzwia i ołtarze. Wykonywano z niego także rzeźby oraz finezyjne dzieła sztuki. Najwięcej tego "czarnego marmuru" można zobaczyć w Małopolsce. A w Krakowie jest nim wyłożona kaplica Wazów na wzgórzu wawelskim oraz Kaplica Zygmuntowska. Kamieniołom w Debniku nadal jest czynny. Nazwano go Marmurowymi Wzgórzami.

                         Atrakcja dla małych i dużych chłopców

W Alwernii znajduje się Małopolskie Muzeum Pożarnictwa. Najcenniejszą częścią zbiorów jest kolekcja dawnych pojazdów strażackich. Można tu zobaczyć austriackie i pruskie wozy konne z sikawkami z początku XX wieku, angielskie motopompy oraz samochody strażackie z lat 40 i 50 ubiegłego wieku. W muzeum zebrano także sztandary z przełomu wieków, różnego typu gaśnice, toporki, hełmy, instrumenty muzyczne oraz wiele przedmiotów związanych z pożarnictwem. Sa tu również kroniki, instrukcje, regulaminy, czasopisma, podręczniki dla strażaków, a także zbiory filumenistyczne i filatelistyczne poświęcone straży pożarnej. Podobno wszyscy mali, duzi i starsi chłopcy wychodzą z muzeum zachwyceni.

                                             Mały Wawel

Jak głosi legenda kamień węgielny pod budowę zamku w Niepołomicach król Kazimierz Wielki przywiózł z miejsca mocy - czakramu na Wawelu. Radiesteci stwierdzają istotnie tajemnicze promieniowanie na niepołomickim zamku, być może więc w legendzie tkwi ziarno prawdy. Zamek w Niepołomicach miał charakter obronny. Do czasów potopu szwedzkiego, który przyniósł kres jego świetności był siedzibą królów podczas polowań w Puszczy Niepołomickiej, odbywały się tu sądy, zwoływano też zjazdy koronne. Do końca XVII wieku zamek przechodził różne koleje losu: był magazynem żywności, pod austriackim zaborem koszarami dla wojska, potem pełnił funkcję mieszkaniowe, magazynowe, popadał w ruinę. W 1991 r właścicielem zamku stała się gmina Niepołomice. Podjęto wówczas pracę zmierzjące do restauracji obiektu. Obecnie zamek udostępniony dla turystów mieści m.in. ciekawe Muzeum Przyrodnicze ze zbiorem fotografii Włodzimierza Puchalskiego oraz myśliwskimi trofeami. W zamku mieści się też elegancki hotel, organizowane są uroczyste imprezy takie jak wesela czy studniówki.

Byłam kiedyś w tym zamku zwanym Małym Wawelem.... ale było to bardzo dawno temu...I był wtedy ruiną...

czwartek, 14 maja 2026

Niedaleko Warszawy - z cyklu "Polska Nieznana"

                                  Muzeum Papiernictwa w Konstancinie-Jeziornie

W XVIII wieku Jeziorna była niewielką wsią z dwoma młynami wodnymi. Jeden z nich, po przystosowaniu w 1775 r do produkcji masy papierniczej stał się zaczątkiem papierni. Wytwarzano tutaj papier czerpany na potrzeby dworu królewskiego, wydrukowano na nim m.in pierwsze egzemplarze Konstytucji 3 Maja. Papiernia wykupiona przez Bank Polski stała się nowoczesnym zakładem. Powstawał tu papier najwyższej jakości, uzywany m.in. do druku papierów wartościowych. W 1887 r zakład kupiło Akcyjne Towarzystwo Mirkowskiej Fabryki Papieru, łącząc w ten sposób dwie najlepsze papiernie w Królestwie Polskim. Następnie przeniesiono tu z Mirkowa większość maszyn i fachowców. Tak powstała duża fabryka, która po 1945 roku zatrudniała 3 tysiące pracowników. Niestety po zmianie ustroju fabrykę kupił fiński koncern Metsa Tissue i zaczął w niej produkować głównie papier toaletowy. Na szczęście w fabryce nadal działa Muzeum Papiernictwa organizując pokazy czerpania papieru z prelekcją o dziejach papiernictwa i historii zakładu.

                              Willa "Foksal" w Grodzisku Mazowieckim

14 czerwca 1845 r drogą żelazną warszawsko-wiedeńską ruszył pierwszy pociąg. Ten pierwszy w Królestwie Kongresowym kurs koleją odbył się na trasie Warszawa- Grodzisk Mazowiecki. Pasażerowie wysiadający na stacji końcowej mieli już wtedy do dyspozycji świetnie wyposażony dworzec. Na stacji w Grodzisku można było bezpiecznie poczekać na pociąg, zjeść smaczny obiad i nawet potańczyć. Architekt Teofil Szyller nadał budynkowi kształt nieco przypominający dawną lokomotywę. Nad wydłuzonym korpusem wznosi się smukły cylinder wieży udający parowozowy komin. Obecnie obiekt nazywany willą "Foksal" nie służy już PKP.

                                       Muzeum Dulag 121 w Pruszkowie  

Napis wielkimi literami "Tędy przeszła Warszawa" widać wyraźnie z okien pociągu zbliżającego się do stacji w Pruszkowie. Umieszczono go na ogrodzeniu otaczającym zabudowania dawnych Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Od 6 sierpnia do 10 październka 1944 roku na terenie tych zakładów działał obóz przejściowy dla ludności cywilnej wysiedlonej z Warszawy po upadku Powstania Warszawskiego. Według szacunków przeszło przez ten obóz ok. 650 tysięcy osób. Hale zakładu były niemymi świadkami rozpaczy wygnańcow, ale też wielu radosnych powitań ocalonych cudem z pożogi krewnych i znajomych. Z obozu w Pruszkowie warszawiacy byli kierowani głównie na roboty do Rzeszy, jednak 50 tysięcy ludzi, w tym także powstańców Niemcy wywieźli stąd do obozów koncentracyjnych.

Na terenie dawnych zakładów postawiono pomniki poświęcone bohaterom Powstania Warszawskiego i ofiarom Durchgangslager 121.

Od 2010 roku w kompleksie byłych Warsztatów Kolejowych działa Muzeum Dulag 121.

Tak się składa, że znam wszystkie te miejsca.

A Wy? Pewnie znacie inne miejsca, też bardzo ciekawe i historyczne.


poniedziałek, 11 maja 2026

Warszawskie nurogęsi

Poniższy tekst był już na moim blogu, ale powtarzam go .... bo sprawa znów jest aktualna...

Gdy ostatnio spacerowałam po Ujazdowie i zbierałam materiał o najstarszym terenie Warszawy to zauważyłam,  że na Kanale Piaseczyńskim  co kilkanaście metrów znajdują się na wodzie bardzo luksusowe /bo z dachem i zielenią/ gniazda dla nurogęsi. Nie liczyłam, ale jest tych gniazd naprawdę dużo.



Rzadkie w Polsce nurogęsi upodobały sobie ten teren / a także Łazienek Królewskich/ i tam się osiedlają i rozmnażają. Jak podaje Zarząd Zieleni jest to sytuacja dosyć wyjątkowa, ponieważ nie jest to gatunek parkowy i w dodatku ptaki te gnieżdżą się stosunkowo daleko od obecnego koryta Wisły.

Nurogęsi gniazdują też w dziuplach. Samice po wykluciu młodych prowadzą nielotne pisklęta w stronę Wisły, m.inn. z powodu małych możliwości zdobycia pokarmu w parkowych zbiornikach i kanałach. Nurogęsi żywią się głównie rybami.

Aby dostać się nad Wisłę muszą najpierw przejść ulicę Myśliwiecką, potem przepłynąć drugą część Kanału Piaseczyńskiego a potem znowu przejść bardzo ruchliwą Trasę Łazienkowską. Wstrzymywany wtedy jest cały ruch samochodowy.

W praktyce wygląda to następująco:



Dlatego tuż przy Kanale Piaseczyńskim /a także przy Trasie Łazienkowskiej/ umieszczono odpowiednie tablice. Prawda, że to wzruszające? I zastanawiam się jak to jest, że te mamy nurogęsi mają takie grzeczne i zdyscyplinowane dzieci...???


Widzieliście kiedyś takie mamy z dziećmi? 
A może musieliście zatrzymywać się i przepuszczać je ...???

czwartek, 7 maja 2026

Drzewa, kwiaty i cytaty...


Nadal leżę sobie w łóżeczku w towarzystwie tej samej paskudnej choroby i przeglądam zdjęcia z naszej styczniowej wyprawy do Hiszpanii.


W Hiszpanii przyglądałam się i fotografowałam także wspaniałe drzewa, krzewy i kwiaty. Te na zdjęciach rosły w Alicante.
 


1.


2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.
.

9..


10.

Zdjęcia robiłam 24 go stycznia br. Zauważyliście na 10 zdjęciu kwitnące lwie paszcze.? Ich domem jest obszar śródziemnomorski Europy Zachodniej. A ja myślałam, że to kwiaty typowo polskie...

-------------------------------------------------------------------------------

Czytam sobie książki Wiesława Myśliwskiego, ale co parę minut przerywam i zamyślam się bo znajduję niesamowicie trafne spostrzeżenia. Na przykład:

„(...) bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca”. /cytat z "Widnokręgu"/

albo to:

„Że szczęścia należy szukać w sobie a nie naokoło. Że nikt go człowiekowi nie da, jak sam sobie go nie da”./cytat z "Kamienia na kamieniu"/

i jeszcze to:

„Bo też nie ma większej nienawiści, niż zrodzona z bliskości”./ cytat z "Traktatu o łuskaniu fasoli"

a także to:

„Ale kiedy świat się tak naprawdę podobał ludziom? Ktoś może powiedzieć, takiego upadku cnót jeszcze dotąd nie było. Być może, nie wiem, nie żyłem przedtem. Tylko czy cechą cnót nie jest to, że zawsze są w stanie upadku? Upadek, można powiedzieć, to stan naturalny świata”. /cytat z „Ostatniego  rozdania”/
---------------------------------------------------------------------
Wszystkim Wam dziękuję serdecznie za zrozumienie i współczucie.

piątek, 1 maja 2026

wtorek, 28 kwietnia 2026

Historia Zamku Królewskiego w Warszawie - zakończenie



1. Lipiec 1949 rok. Uchwała Sejmu Ustawodawczego zobowiązująca do odbudowy Zamku.

2. Październik 1950 rok. Powołano Komitet Odbudowy Zamku .

3. Lata 1954-1955. Konkurs na projekt odbudowy Zamku. Skierowanie do realizacji projektu autorstwa prof. Jana Bogusławskiego. Powstanie pracowni architektonicznej "Zamek".

4. Lata 1962- 1964. Rewitalizacja Biblioteki Królewskiej.

5. Lata 1962- 1965. Zawieszenie prac dotyczących odbudowy Zamku, uporządkowanie terenu zamkowego.

6. Po roku 1965. Zakaz publikacji na temat Zamku.

7. Styczeń 1971. Podjęcoe decyzji o odbudowie Zamku przez wladze PZPR i inauguracyjne posiedzenie Obywatelskiego Komitetu Odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie.

8. 17 wrzesnia 1971  Początek prac budowlanych, położenie pierwszej cegly.

9. Luty 1973 ‐ umieszczenie wiechy na dachu Zamku.

10. Lipiec 1974 Montaż hełmu oraz uruchomienie zegara na Wiezy Zegarowej. Oddanie bryly w stanie surowym. Początek prac nad urządzeniem wnętrz.

11. W roku 1979 utworzenie nowej instytucji o nazwie "Zamek Królewski w Warszawie Pomnik Historii i Kultury Narodowej".

12. W czerwcu 1981 otwarcie w podziemiach Zamku pierwszej wystawy pod tytułem "Dzieje i odbudowa Zamku Krolewskiego".

13. Wrzesień 1981 Wpisanie Zamku i Starego Miasta na Listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

14. W roku 1984  częsciowo otwarto Zamek dla publicznosci.

15. W 1988 roku symboliczne zakończenie odbudowy bryły głównej , udostępnienie publiczności Sali Wielkiej -Balowej.

16. W grudniu 1990 przekazanie symboli panstwowości polskiej prezydentowi RP Lechowi Wałęsie przez prezydenta RP na uchodżstwie Ryszarda Kaczorowskiego.

17. W latach 1990-1991 wykonano w Dawnej Izbie Poselskiej freski z herbami województw i ziem Rzeczypospolitej.

18.W pażdzierniku 1994 roku prof. Karolina Lanckorońska przekazała do Zamku w darze dzieła sztuki m.in. dwa portrety pędzla Rembrandta.

19 . W maju 2008 zakończono remont i udostępniono publiczności Pałac pod Blachą.

20. W 2009 roku zakończono rewitalizację Arkad Kubickiego.

21. W 2011 roku udostępniono publicznosci Galerię Lanckoronskich, Galerię Malarstwa, Rzeżby i Sztuki Zdobniczej.

22. W lipcu 2011 roku odtworzono i udostępniono publiczności Apartament księcia Józefa Poniatowskiego w Pałacu pod Blachą.

23. W 2013 roku przeprowadzono remont fasady Zamku od strony Wisły.

24. W maju 2015 udostępniono publiczności Ogród Górny, rozpoczęto prace nad odtworzeniem Ogrodu Dolnego...

25. Zamek Królewski w Warszawie caly rok jest oblegany przez turystów i mieszkańców stolicy.


Wszystkim osobom, których zainteresowala historia Zamku Krolewskiego w Warszawie bardzo dziękuję.


Wezwanie

  Dostałam wezwanie. Zdziwiłam się bardzo, bo nigdy czegoś takiego nie otrzymałam.  Ale poszłam zaraz następnego dnia. Pani w informacji spo...