wtorek, 31 marca 2026

"Twórczość jako sens istnienia w XXI wieku"

Taki jest tytuł książki profesor Marii Szyszkowskiej.

Ale przedtem jeszcze dwa zdjęcia . 


Na pierwszym widać łabędzicę, która mości sobie gniazdo pod drzewem na Wyspie Miłości w Parku Zdrojowym. 

Na drugim skłócone kaczki -  kaczor przycupnął po prawej stronie drzewa a kaczka po lewej...

---------------------------------------------------------------------

Książkę Pani Maria Szyszkowska poświęciła twórczości kulturowej.

Wyodrębniamy przede wszystkim twórczość literacką, artystyczną, naukową, ale także polityczną, gospodarczą, społeczną, techniczno-informatyczną, religijną i prawną.

Warunkiem autentycznej twórczości, takiej, która wyraża świat przemyśleń i przeżyć twórcy jest wolność wewnętrzna, czyli umiejętność przezwyciężania obiegowych poglądów i nie poddawania się manipulacji mediów.Wymaga to także odwagi, bo często twórca jest osamotniony w swoich poglądach i twórczości.

Twórczość pełni szczególną rolę w poznawaniu siebie. Dowiadujemy się dzięki niej o własnych możliwościach, skłaniamy się do poszukiwania własnego wyrazu dla przemyśleń, przeżyć i doznań. 

Twórczością zajmują się głównie jednostki niepospolite. Niestety, to nie one zyskują szacunek. Szacunkiem darzy się często polityków i osoby często występujące w mediach. A także osoby bogate. Określa się je słowem elita. Tymczasem nawet dyplom uniwersytecki nie powinien być wyznacznikiem wyższej kultury. 

Prawdziwą elitą są osoby, które mają poczucie odpowiedzialności za innych. To osoby nieprzeciętne o szerokich horyzontach myślowych i dużej wrażliwości. Dotyczy to twórców różnych dziedzin.

Artyści i pisarze to ludzie o wyjątkowych uzdolnieniach. Ich istnienie i twórczość powoduje często lęk rządzących, ponieważ sztuka pobudza dążenia wolnościowe.

Pani Maria Szyszkowska tak pisze:

"Tworzyć dzieła sztuki i dzieła literackie, a także oddawać się innym rodzajom twórczości, to znaczy żyć. Żyć pełnią swoich możliwości. Marnujemy własne możliwości jeśli jesteśmy bierni, a potem żałujemy własnych niedokonań. Możliwości twórcze są w każdym z nas. Wartość naszego życia nabiera sensu także gdy jest w nim miejsce na sztukę i literaturę piekną, które skierowują nas ku wyżynom".

Myślę, że wszyscy zgadzamy się z autorką książki.

sobota, 28 marca 2026

Wracam do domu...

Po dwóch tygodniach spędzonych w sanatorium w Nałęczowie wracam do domu. Niedługo wrócę też do Was.

A teraz tylko małe kwiatuszki ...










Zdjęcia z 22go marca br.

I jeszcze...

W nałęczowskiej artystycznej kawiarni "Ewelina" i tym razem miałam zaszczyt spotkać Panią Profesor Marię Szyszkowską i chwilę z nią porozmawiać.

Ale o tym napiszę jak skończę czytać tę książkę:





niedziela, 22 marca 2026

Kilka słów o owadach...

Owady stanowią największą grupę znanych i opisanych organizmów zwierzęcych. Znamy prawie milion gatunków owadów, ale biolodzy uważają, że na Ziemi może być ich nawet 10 milionów. Owady są jak wiadomo niewielkie, ale stanowią bardzo znaczącą część światowej biomasy - szacuje się, że już same mrówki odpowiadają za 10-15% biomasy zwierzęcej.

Owady żyją tuż obok nas. Jednak sąsiedztwa niektórych owadów nie lubimy. Unikamy karaluchów, pcheł, pluskiew, szerszeni i wołków zbożowych.  

Znacząca grupa owadów to nasi sprzymierzeńcy w walce z innymi owadami. 

Jest grupa owadów, która oddaje nam nieocenione usługi w zapylaniu roślin uprawnych pól, sadów i ogrodów.

Najważniejszymi zapylaczami są pszczoły. Jest ich w Polsce około 470 gatunków. Jednak najbardziej rzucają się w oczy trzmiele. Są duże i hałaśliwe. W samym mieście żyje ich nawet kilka gatunków i wszystkie objęte są ochroną..

Najpiękniejsze zapylacze to motyle. A wśród motyli berło królowej nosi niewątpliwie rusałka pokrzywnik.



Bardzo sympatycznym owadem jest biedronka. Żywi się mszycami i może właśnie dlatego zjednuje sobie ludzi. No i na widok biedronki każdemu przypomina się króciutki wierszyk ..."Biedroneczko leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba". 



Są jeszcze nieprzyjacielskie owady gryzące /np. komary/ czy ssące /np. kleszcze.../

I one niedługo nadciągną i zaczną nas atakować. Ratuj się kto może !!!

A ratować można się jeśli posadzi się koło domu lub na balkonie lawendę, kocimiętkę, komarzycę, wrotycz, bazylię, miętę pieprzową, rozmaryn, tymianek lub pelargonię.

Chociaż - prawdę mówiąc - ostatnio komarów jest u naszym kraju mniej, natomiast kleszcze rozmnażają się okrutnie.

Mieliście kiedyś jakieś przykre spotkanie z owadami? Napiszcie proszę. 

Bo mnie kiedyś na działce dopadły osy. Tak mnie pogryzły, że płakałam jak małe dziecko... No i trochę spuchłam...

I raz mnie dopadł szerszeń .... i ugryzł w ucho.... Wyobrażacie sobie jak mi to ucho wtedy urosło???


środa, 18 marca 2026

O tym jak zgubiłam się w Toledo

                      

Średniowieczne warowne miasto Toledo wznosi się na siedmiu granitowych, nagich pagórkach w środkowej Hiszpanii. Prawie całkowicie okrąża je rzeka Tag. W pierwszej chwili, gdy zobaczyłam je z drugiego, wyższego brzegu rzeki to sprawiło na mnie  wrażenie nieruchomego, groźnego i ponurego. Ale było to mylne wrażenie.

Na przestrzeni wieków Toledo kształtowały cywilizacje Europy i Azji, od VIII wieku mieszkali tu chrześcijanie, żydzi i muzułmanie. Nazwa miasta znaczy "miasto pokoleń" /łac. Toletum/

Miasto zostało założone przez Iberów, później zdobyte przez Rzymian, następnie przeszło pod władzę Wizygotów, potem Maurów.... ale nie będę już dalej wymieniać. 

Do 1561 roku Toledo było stolicą Kastylii.

Zaliczane jest do 500 Cudów Świata.

Na temat Toledo pisali poeci, archeolodzy, filozofowie, historycy, teolodzy. 

Wielu wybitnych artystów urodziło się, mieszkało i zmarło w Toledo. Najsłynniejszym z nich był El Greco. 

A ja tylko pokażę Wam zdjęcia tego miasta. Część zdjęć była robiona nocą, bo w Toledo prawie nie spaliśmy, chociaż to była ostatnia noc na Półwyspie Iberyjskim.



















                               A tak namalował Toledo El Greco.


W Toledo wszystko jest piękne. Nie tylko górujące nad miastem katedra, kościoły, Alkazar i pałace oszałamiają urodą, ale także zwykłe domy, mury obronne no i wspaniałe bramy wiodące do tego miasta.
Tak jak napisałam w tytule - w Toledo zagubiłam się między murami obronnymi...  I mimo, że miałam mapę i komórkę i pomoc najbliższych, znajdujących się w różnych punktach miasta... to utkwiłam w miejscu i straciłam orientację. Może dlatego, że był to już przedostatni dzień zwiedzania południowo-wschodniej Hiszpanii i zaczęłam odczuwać okropne zmęczenie. A może dlatego że zasmucała mnie wizja opuszczenia pięknej Hiszpanii?
Odnalazłam się jednak  😀 ...... i teraz już od półtora miesiąca wspominam sobie piękną podróż po Hiszpanii.
Były jeszcze inne miasta, także bardzo piękne, ale w tej podróży to Toledo wywarło na mnie największe wrażenie.

"Twórczość jako sens istnienia w XXI wieku"

Taki jest tytuł książki profesor Marii Szyszkowskiej. Ale przedtem jeszcze dwa zdjęcia .  Na pierwszym widać łabędzicę, która mości sobie gn...