Poniżej grupa niesamowitych dziewczyn z Yaminah's Dance School, które po zakończeniu przedstawienia zrobiły sobie wspólne zdjęcie.

Taniec to naprawdę piękna sztuka...
Poniżej grupa niesamowitych dziewczyn z Yaminah's Dance School, które po zakończeniu przedstawienia zrobiły sobie wspólne zdjęcie.

Taniec to naprawdę piękna sztuka...
Poniższy tekst był już na moim blogu kilka lat temu, ale powtarzam go, bo stał się bardzo aktualny...
W 1705 roku na Zamku w Tykocinie król August II Mocny ustanowił Order Orła Białego. W 1919 roku na pamiątkę odzyskania niepodległości ustawiono w pobliżu kościoła Świętej Trójcy w Tykocinie postument nawiązujący do tego wydarzenia. Postument niestety nie przetrwał, ale w 1982 roku postawiono nowy, przedstawiający zrywającego się do lotu orła w koronie.
Na jednym z boków pomnika umieszczono następujący napis: "TEN SYMBOL ŚWIĘTY, TEN NASZ ORZEŁ BIAŁY NIE DO SŁUŻALSTWA STWORZONY LECZ CHWAŁY"
Order Orła Białego to najwyższe i najstarsze odznaczenie państwowe nadawane za znamienite zasługi cywilne i wojskowe dla pożytku Rzeczypospolitej Polskiej, położone zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie wojny. Nie dzieli się na klasy. Nadawany jest najwybitniejszym Polakom oraz najwyższym rangą przedstawicielom państw obcych.
Orderem Orła Białego dekorowano głównie królów, potem magnatów i prezydentów.
Wśród odznaczonych były też między innymi następujące osoby:
Fryderyk II Wielki - król pruski, główny wnioskodawca podpisania traktatu rozbiorowego Polski w roku 1772
Ignacy Jakub Massalski - biskup i przewodniczący który zwalczał ustalenia Sejmu Czteroletniego za co pobierał stałą roczną pensję od Rosji. Został w roku 1794 powieszony w Warszawie za zdradę.
Nikołaj Wasiljewicz Repnin - bezpośredni wykonawca woli carycy Katrzyny II sprawujący faktyczną władzę nad Rzeczpospolitą.
Franciszek Ksawery Branicki - współtwórca konfederacji targowickiej, uznany za zdrajcę i skazany na karę śmierci.
Targowiczanie - Michał Hieronim Radziwiłł, Stanisław Szczęśny Potocki, Seweryn Rzewuski...
Katarzyna II Wielka - caryca Rosji, która wymazała Polskę z mapy świata
Iwan Paskiewicz - stłumił powstanie listopadowe...
Philippe Petain - szef kolaboracyjnego państwa Vichy, skazany na śmierć przez rozstrzelanie...
Benito Mussolini ....!!!!!
A w III Rzeczypospolitej:
1. Kard. Henryk Gulbinowicz - dowiedziony współpracownik Służby Bezpieczeństwa ukarany przez Watykan za wiele przewinień...m.in za pedofilię...
2. Abp. Tadeusz Gocłowski - skazany na więzienie za wiele nieuczciwości i nadużycia...
3. Antoni Macierewicz
4. ......
-----------------------------------------------------------------------
Bardzo proszę o spokojne i wyważone komentarze.
Ale jeśli ich nie będzie to wcale się nie zdziwię.
Przecież wytrzymałość ludzka też ma granice...
Rezydencja Branickich
W Białymstoku jest kilka szlaków, którymi można wędrować:
1. Szlak rodu Branickich
2. Szlak różnych religii i narodowości.
3. Szlak białostockich fabrykantów
4. Szlak architektury drewnianej
5. Szlak języka Esperanto
Białystok powstał w XVII wieku. Jego specyficzna natura kształtowała się w klimacie współistnienia wielu narodowości, wyznań, kultur, obyczajów i tradycji. Miasto było /i nadal jest / miejscem ,gdzie spotykali się i żyli obok siebie Polacy, Białorusini, Żydzi, Niemcy, Rosjanie, Tatarzy, Ukraińcy i Romowie.
Ród Branickich herbu Gryf władał Białymstokiem już od trzech pokoleń, kiedy Jan Klemens Branicki, hetman wielki koronny, pojął za żonę siostrę króla Stanisława Augusta Poniatowskiego - Izabellę.
Ta para nadała miastu charakter niepowtarzalny. Powstał wtedy nie tylko zespół pałacowo-ogrodowy. W mieście zostało powołane do życia szkolnictwo i służba zdrowia, wybudowano ratusz i pocztę, domy zajezdne, szpital, przytułek, remizę strażacką i pierwszy w Polsce teatr - była to założona w 1748 roku Białostocka Komedialnia. Za ich czasów powstało w Białymstoku wiele szkół - w tym Wojskowa Szkoła Inżynierii i Budownictwa i tzw. Szkoła Podwydziałowa podległa bezpośrednio Uniwersytetowi Wileńskiemu.
Katolicy mieszkali w Białymstoku od początków jego istnienia. Pod koniec XVIII wieku osiedliło się tu też wielu muzułmanów. A w dobie XIX-wiecznej industrializacji wraz z przemysłowcami pojawili się ewangelicy i zaczęli wznosić świątynie. Z kolei do wybuchu II wojny niemal połowę ludności stanowili Żydzi. A jeśli chodzi o prawosławnych to jest ich tu najwięcej w Polsce.
Białystok był też miastem fabrykanckim. Fabrykanci zaczęli się w nim pojawiać głównie dzięki postanowieniu kongresu wiedeńskiego w 1815 roku o utworzeniu Królestwa Polskiego. Kiedy po upadku powstania listopadowego w 1830 roku wprowadzono wysokie cła, a nawet zakaz eksportowania niektórych wyrobów wełnianych z Królestwa do Rosji, do Białegostoku zjechali się przemysłowcy. Oczywiście głównie Niemcy i Żydzi. Jako że Białystok należał wtedy do Imperium Rosyjskiego, był to doskonały sposób na ominięcie granicy i cła jednocześnie.
Pozostały po tamtych czasach Fabryka Steina, Pałac Tryllinga, Fabryka Tytoniu Fajwla Janowskiego, Zakłady Nowika i osada fabryczna Hasbacha. W budynkach tych mieszczą się obecnie główne centra handlowe.
W dawnej posiadłości białostockiego fabrykanta Szmula Cytrona znajduje się siedziba Muzeum Historycznego. Jest tu makieta XVIII-wiecznego Białegostoku z czasów tuż po śmierci Jana Klemensa Branickiego. Jest tu także wiele pamiątek związanych z osadnictwem tatarskim na pograniczu polsko-litewsko-białoruskim. Po muzeum oprowadzał nas młody doktorant, niesamowicie wprost zafascynowany i zakochany w swoim mieście.
U podstaw dzisiejszej tożsamości Białegostoku leżała drewniana architektura. Do dzisiaj w dzielnicach Bojary oraz Chanajki można obejrzeć urocze drewniane domki.
W tym miescie urodził się i spędził dzieciństwo twórca języka Esperanto - Ludwik Zamenhoff.
W Białymstoku na potrzeby Izabeli Branickiej został wybudowany tzw Pałacyk Gościnny. Wieść niesie, że w pałacyku tym Izabela lubiła przyjmować gości, a szczególnie często spotykała się ze swoim nadwornym architektem Janem Sękowskim. Okolicznością łagodzącą był niewątpliwie fakt, że Izabela była o 42 lata młodsza od męża Jana Klemensa Branickiego.
Rezydencja Branickich czyli piękny barokowy pałac /zwany Wersalem Północy/ został niestety doszczętnie wypalony w roku 1944. Odbudowano ją i obecnie mieści się w niej Akademia Medyczna. Pałac otacza przepiękny park.
W Białymstoku oglądałam także z zachwytem rzeźby znajdujące się na dachu Pałacu Branickich. Szczególnie Dwie Gracje, umieszczone za fasadzie ogrodowej. Wyrzeźbił je po ukończeniu odbudowy pałacu mój ojciec Leon Machowski.
W Polsce mamy wiele powodów do świętowania. Począwszy od rocznic ważnych wydarzeń historycznych poprzez święta religijne a skończywszy na różnych innych dniach np. Dzień Niezapominajki /15 maja/ czy Dzień Zebry /31 stycznia/.
A w innych krajach jest podobnie:
I tak:
W Turkmenistanie obchodzi się Dzień Melonów. Jest to oficjalne święto narodowe obchodzone w drugą niedzielę sierpnia na cześć lokalnych odmian tego owocu. Odbywają się wtedy liczne degustacje, wystawy i koncerty.
W Bhutanie świętowany jest 22-23 września Błogosławiony Dzień Deszczu. Oznacza to koniec pory monsunowej. Bhutańczycy biorą wtedy oczyszczające kąpiele, wierząc, że woda w tym dniu jest błogosławiona.
W Korei Południowej 9 października to Dzień Hangui. To święto państwowe upamiętnia stworzenie i proklamację alfabetu koreańskiego przez króla Sejonga Wielkiego w 1443 roku.
Festiwal Smoczych Łodzi wypada w tym roku w Chinach 19 czerwca. Jest to dzień wolny wypełniony wyścigami łodzi i jedzeniem tradycyjnych zongzi. Ma korzenie w starożytnych legendach.
5 maja w Gujanie to Dzień Przybycia. Upamiętnia się w ten sposób przybycie pierwszych imigrantów z Indii do Gujany Brytyjskiej w 1838 roku oraz wkład hinduskich robotników w kulturę i historię kraju.
W Tajlandii świętuje się Urodziny Króla Ramy X w dniu 28 lipca. To dzień dedykowany panującemu monarsze często połączony z festynami. Święto to połączone jest też z Dniem Ojca.
W RPA 4 września to Dzień Dziedzictwa. Rząd RPA zachęca wtedy obywateli by świętowali różnorodność kulturową spotykając się przy wspólnym grillowaniu.
Święto Pracy na rzecz innych obchodzi się 1 maja na Bermudach. Ma ono promować lokalną kulturę - w tym słynne szorty. Jest też okazją do wielkich parad. To jeden z najważniejszych dni w roku w tym kraju.
Na Mauritiusie 1 lutego uroczyście obchodzi się Dzień Zniesienia Niewolnictwa. Zostało ono zniesione przez Brytyjczyków na wyspie w roku 1835.
W Urugwaju upamiętnia się lądowanie grupy rebeliantów 19 kwietnia 1826 roku. Wydarzenie to rozpoczęło powstanie, które doprowadziło do ogłoszenia niezależności Urugwaju od Brazylii. Nazywa się to święto Dniem 33 Patriotów.
Niektórzy z Was mieszkają poza Polską. Może napiszecie jakie święta i kiedy obchodzi się u Was.
Z góry dziękuję.
Dodam jeszcze że w dniu 15 czerwca był u nas Dzień Wiatru.
A 18 czerwca mamy Dzień Przeciwdziałania Mowie Nienawiści!!! Ale o tym dniu z pewnością nie wiedzą te osoby które wiedzieć powinny.
XVIII-wieczni podróżnicy uważali Arkadię koło Nieborowa za jeden z najpiękniejszych ogrodów w Europie. Opisywali go z niekłamanym zachwytem jako "czarodziejskie dzieło" i "baśń w ogrodzie".
Założyła go w 1877 roku Helena Radziwiłłowa, właścicielka pobliskiego Nieborowa, konkurująca na polu smaku artystycznego z twórczynią rezydencji w Puławach - Izabelą Czartoryską.
Arkadia - mityczna kraina szczęśliwości i sielskiej prostoty - przybrała tutaj formę fantazyjnego ogrodu z malowniczymi skupiskami drzew, rozległymi łąkami i stawem i wyspami: Uczuć. Topolową i Ofiar. Zgodnie z modą z przełomu XVIII i XIX wieku ten starannie ukształtowany krajobraz urozmaicały budowle nawiązujące do sztuki antycznej i gotyckiej. Większość z tych budowli miała wygląd ruin.
Do najciekawszych należą: Świątynie Diany z plafonem Jutrzenka pędzla Jana Piotra Norblina, oraz "starożytne ruiny" - Łuk Grecki i Akwedukt. Napis na tympanonie Świątyni Diany to cytat z sonetu Petrarki _ "Tutaj odnalazłem spokój po każdej mojej walce".
Na sztucznym wzgórzu z Jaskinią Sybilli wznosi się ceglany Domek Gotycki, zwany też przybytkiem nieszczęścia i melancholii. Stanowi on interesujący przykład architektury preromantycznej.
W ściany niektórych pawilonów księżna Radziwiłłowa poleciła wmurować blisko 200 fragmentów oryginalnych nagrobków z różnych epok - od starożytności po wiek XVIII. Są wśród nich cenne rzeżby renesansowe pochodzące między innymi z przebudowywanej w tamtym czasie kolegiaty w Łowiczu.
Romantyczno -sentymentalny park krajobrazowy w Arkadii jest jedynym w Polsce zabytkiem sztuki ogrodowej w całkowicie zachowanej, oryginalnej kompozycji z XVIII wieku. Należy do Muzeum Narodowego w Warszawie, które za jego restaurację otrzymało Europejską Nagrodę za Ochronę Zabytków.
Na mnie największe wrażenie zrobił Akwedukt.
Przewodnik po Krainie Szczęśliwości opowiadał nam m.in. że wiele lat po jej powstaniu - Zygmunt - wnuk Heleny Radziwiłł zlecił rozbiórkę kilku z tych budowli, bo potrzebne mu były cegły na sprzedaż. Z czego wniosek, że dzieci i wnuki nie zawsze cenią i chronią spuściznę po swoich przodkach.
PS. Był to urywek z mojej książki "Mój kraj nad Wisłą"
Wydaje mi się, że Arkadię koło Nieborowa zna wiele osób.
Węgorzewo
To miasto leży nad jeziorem Mamry, 25 km na północ od Giżycka. Węgorzewo to gwarny ośrodek żeglarski, w którym zaczynają się szlaki do Rucianego-Nidy i Pisza. Najstarszym zabytkiem miasta jest zamek krzyżacki, wzniesiony w XIV w na miejscu spalonej przez Prusów drewnianej warowni u ujścia Węgorapy. Inicjatorem budowy był komtur Królewca Werner von Tettingen, który osadził w Węgorzewie podległego sobie prokuratora. W czasie wojny trzynastoletniej Krzyżacy postawili warownię, która w kolejnych latach wielokrotnie zmieniała właścicieli. Z tego względu twierdzę wiele razy przebudowywano i zmieniano jej przeznaczenie - mieścił się w niej kolejno sąd, więzienie i szpital. Po spaleniu zabytku przez Armię Czerwoną w 1945 roku ocalały tylko mury. Obecnie odbudowany zamek ma prywatnego właściciela, który prowadzi jego adaptację na cele hotelowe.
W Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie odbywa się w sierpniu cieszący się niesamowitą popularnością Międzynarodowy Jarmark Folkloru. Biorą w nim udział przedstawiciele państw graniczących z naszym krajem.
W Węgorzewie spędziłam rok temu o tej porze bardzo miły dzień.
Wieniec- Zdrój
Uzdrowisko to leży 5 km od Włocławka.
Jako 10-letnia dziewczynka przebywałam w Wieńcu-Zdroju na leczeniu sanatoryjnym. Chodziłam tam wtedy do sanatoryjnej szkoły... i zakochałam się w nauczycielu od polskiego... Pamiętam, że ze wszystkich stron otaczały nas lasy. Do dzisiaj wszystkie olbrzymie sanatoryjne budynki toną w Wiencu- Zdroju w lasach sosnowych. Pod koniec XIX wieku baron Leopolod Kronenberg w swoich włościach na Kujawach w nadziei odkrycia bogactw naturalnych finansował wiercenia poszukiwawcze. Zapewnie spodziewał się odkryć coś cenniejszego niż wody siarczano- węglanowe , które w 1907 roku wypłynęły z odwiertu na terenie dzisiejszego Wieńca-Zdroju. Kilka lat później odkryto też pokłady borowinowe i to przesądziło o budowie uzdrowiska. I tak dzisiaj zabiegi borowinowe, kąpiele siarczkowe, i inhalacje w sanatoriach położonych w łagodnym klimacie Wieńca-Zdroju sprzyjają rehabilitacji i odnowie zdrowia.
Węgrów
W mieście tym w zakrystii kościoła stojącego przy węgrowieckim rynku znajduje się tajemnicze lustro. Najprawdopodobniej zostało wykonane w XVI wieku w Niemczech. Z łacińskiej inskrypcji na ramie lustra można dowiedzieć się, że służyło ono do praktyk magicznych czarnoksiężnikowi króla Zygmunta Augusta -Twardowskiemu. Lustro wisi nad wejściem do zakrystii.
Wnętrze kościoła przyozdobione jest wspaniałymi iluzjonistycznymi freskami.
Zwiedzałam kiedyś Węgrów i oglądam to przedziwne lustro Twardowskiego.
Warto pojechać do tego miasta aby usłyszeć w czasie jego zwiedzania o lustrze które jest wielką tajemnicą.
Tekst dedykuję Marii Nowickiej....
Jak podaje Peryskop nr 22 z 31.05.26:
W latach 2016 do 2023 roku w Europie zwiększyła się populacja:
- wilków - o 25%
- niedźwiedzia brunatnego - o 17%
- rysia - o 12%
- rosomaka - o 16%
Liczebność bobrów /1,2 mln / wzrosła 167 razy w ciągu 70 lat.
Szakal złocisty / podobny do wilka szarego/ przywędrował do Polski 10 lat temu. W całej Europie jest 150 tysięcy szakali złocistych.
Trudno w to uwierzyć ale w Polsce populacja dzików zmalała o 75%. A przecież spotyka się je właściwie wszędzie...
Jeśli chodzi o niedźwiedzia brunatnego to:
w Rumunii żyje 10 000 sztuk
w Szwecji 3000 sztuk
w Finlandii 2400 sztuki
w Słowacji 1300 sztuk
Chorwacja i Słowenia - po 1000 sztuk
w Grecji 800 sztuk
Bułgaria i Hiszpania - po 400 sztuk
w Polsce - 250 sztuk
w Norwegii - 200 sztuk
we Włoszech - 150 sztuk
we Francji - 50 sztuk
Jeśli chodzi o żubry to najwięcej jest ich w Polsce bo 3000. Na Białorusi 2900 sztuk. W Niemczech 640, a na Ukrainie 480. Następna jest Rumunia z 450 sztukami, Litwa - 340, Słowacja 40 sztuk.
Jeśli chodzi o wilki w Europie to najwięcej ich jest w ..... Polsce bo 5000 sztuk, następne są Włochy - 3300 sztuk. Wilki żyją właściwie na całym kontynencie oprócz Wysp Brytyjskich.
Czyli najłatwiej spotkać w Europie wilka, szczególnie w Polsce...
P.S.1. Właściwie to powinnam przeprosić wszystkie wymienione zwierzęta, że podałam ich ilość w sztukach. Przecież one nie są sztukami tylko osobnikami...
P.S. 2 Przypomniałam sobie teraz, że w ubiegłym roku idąc skrajem lasu na naszą podwarszawską działkę zobaczyłam stojącego na polance psa. Był bardzo spokojny i patrzył w moją stronę. Przyspieszyłam kroku, ale tylko trochę... dopóki nie doszłam do bramy naszego RODOSU. Wtedy tak nie myślałam, ale teraz zastanawiam się czy to na pewno był pies...
Dostałam wezwanie. Zdziwiłam się bardzo, bo nigdy czegoś takiego nie otrzymałam.
Ale poszłam zaraz następnego dnia. Pani w informacji spojrzała na to wezwanie, potem na mnie jakoś tak spod oka. Ale powiedziała do którego pokoju mam iść.
W pokoju na końcu korytarza za bardzo dużym biurkiem siedziała tęga pani. Miała na głowie słomkowy kapelusz. Zdziwiło mnie to, bo w pokoju nie świeciło słońce.... no ale w końcu to była sprawa tej pani. To znaczy tego jak się do pracy ubrała.
Podałam najpierw pesel, potem dla pewności imię i nazwisko.
- Wezwaliśmy panią - powiedziała pani w słomkowym kapeluszu - bo ma pani za wysoką emeryturę.
Zamurowało mnie więc powiedziałam, że nie bardzo rozumiem. I zapytałam czy mogę usiąść.
- Nie bardzo - odpowiedziała pani - bo wymieniamy wszystkie krzesła. I jeszcze nie przyniesiono nowych. Ale przejdźmy do rzeczy. Omyłkowo ktoś naliczył pani za wysoki przelicznik i powstał błąd. Będziemy musieli prosić o zwrot dość dużej kwoty. Chyba że od razu nam pani poda komu mamy tę kwotę przekazać.Tu ma pani do wyboru kilkadziesiąt osób z naszej dzielnicy, które mają bardzo niskie emerytury.
- Chyba pani żartuje - powiedziałam - to przecież nie jest możliwe. Ja mam ze swojej emerytury przekazać obcym ludziom pieniądze? Dlaczego? Przecież wie pani ile lat pracowałam, jakie miałam zarobki, że moja firma przekazywała regularnie składki....I ukończyłam odpowiednią szkołę... A jeśli ktoś faktycznie się pomylił przy naliczaniu to przecież nie ja powinnam być za to ukarana.
- To nie zmienia pani sytuacji - ma pani obowiązek, bo wyszły nowe przepisy...
- Ale ja przecież nie mam wysokiej emerytury. Z tego co wiem inni mają dużo wyższe...- chciało mi się płakać...
- Inni mają zupełnie inną sytuację.... zaczęła mówić ta pani i chociaż siedziała, a ja ciągle stałam ... to spojrzała na mnie z góry.
Zrobiło mi się słabo więc zapytałam czy mogę wyjść do łazienki bo chciałabym poszukać lekarstwa na obniżenie ciśnienia i zażyć je.
- Ale u nas nie ma łazienki dla osób przychodzących z zewnątrz - krzyknęła na mnie ta pani.
I wtedy się rozpłakałam... I obudziłam przerażona...
I poszłam do własnej łazienki ale w zupełnie innym celu.
Gdy po jakimś czasie kładłam się znowu do łóżka to pomyślałam, że to bardzo dobrze, że nie mam wysokiej emerytury...
Jak myślicie - czy powinnam iść na leczenie psychiatryczne?
Na razie ... głównie "dla własnej spokojności" patrzę sobie na tę zieleń na zdjęciu.
Pojechali sobie na dwa dni w Tatry. Bo tylko na tyle dni mogli. Pierwszego dnia, czyli wczoraj - /29 maja 2026 roku/ wjechali kolejką linową na Kasprowy Wierch. Ze szczytu zeszli na Halę Gąsienicową i tam w schronisku Murowaniec zjedli obiad i dalej przez Skupniów Upłaz a następnie przez Boczań zeszli z Gór.
I wtedy GO spotkali. Powiększcie sobie proszę to zdjęcie, to zobaczycie kto czekał na nich na środku wyjątkowo pustego o tej porze niebieskiego szlaku wiodącego z Hali Gąsienicowej do Kuźnic...
Stali tak sobie dłuższą chwilę naprzeciwko siebie w pewnej odległości - to znaczy ON i oni. Aż wreszcie ON pewnie zdecydował, że już ich wystarczająco nastraszył i że może zejść im z drogi. Bo przecież uszanowali ciszą i spokojem jego obecność w Tatrach. Bo przecież Tatry są jego domem, a oni są w nich tylko gośćmi. Wszedł więc powoli z powrotem w las i pewnie poszedł wyżej. Może do swojej gawry w której się kiedyś urodził? Albo do swojej mamy, od której się już odłączył. Był już przecież duży, miał pewnie dwa lata.
Właściwie to nie ma się co dziwić, że do nich wyszedł. Przecież jak mi napisała Panna Młoda: "misie lubią miodek"..
A oni mają miesiąc miodowy....
Szalony Geograf bardzo załował, że nie zdążył zrobić żonie wspólnej z NIM sesji fotograficznej...😂
---------------------------------------------------------------------------------
PS. 1.Górale tatrzańscy zawsze na niego mówili I nadal mowią ON - bo jest to oznaka wielkiego respektu dla tego dużego i groźnego tatrzańskiego zwierzęcia.
PS.2. Mieliście kiedyś w czasie swoich wędrówek spotkanie z jakimś dzikim zwierzęciem?
Dwaj "koledzy" z różnych domów
Poniżej grupa niesamowitych dziewczyn z Yaminah's Dance School, które po zakończeniu przedstawienia zrobiły sobie wspólne zdjęcie. ...