niedziela, 15 marca 2026

Dzisiaj będzie o ptakach



                                              Pliszka żółta
Najpierw pytanie: Czy wiecie co łączy te ptaki: zięba, wilga, pokrzewka, pełzacz, kowalik, krętogłów, dudek, sikorka, słowik, drozd, dzierzba, muchołówka, kopciuszek, rudzik, pliszka, kukułka, jerzyk, gajówka, cierniówka, kapturka, pierwiosnek, pokląskwa, kos...

To ptaki owadożerne. Charakteryzuje je niewielki rozmiar, zwinność, dziób przystosowany do rodzaju pobieranego pokarmu i parę jeszcze wspólnych cech. Na dodatek to ptaki śpiewające.

No więc dziób taki owadożerny ptak ma raczej prosty i cienki. Taki dziób jest idealny do wyciągania różnych owadów z przeróżnych szczelin skalnych czy spod kory drzew. A ptaki, które łowią owady w locie mają dziób krótki, lecz bardzo szeroko otwierany.

Bez ptaków owadożernych, które zjadają jaja, larwy, poczwarki i owady dorosłe nasze ogrody, lasy i sady przestałyby istnieć.

Wśród 350 gatunków ptaków aż 300 gatunków to ptaki owadożerne. Przylatują do Polski na początku kwietnia a odlatują w końcu października. Przez prawie siedem miesięcy pracują u nas bardzo ciężko. Bo takie loty w "tą i z powrotem" to nic innego jak wyprawa ptasich rodziców po pokarm i powrót do gniazda w którym już czekają otwarte dzioby ich dzieci. A zanim ptasie dzieci się wylęgną to przecież przyszły tata dokarmia różnymi robaczkami przyszłą mamę, która nie może opuścić gniazda...

Ptaki owadożerne powinny być dobrze chronione. Przecież są naszymi przyjaciółmi i grają z ludźmi w jednej drużynie. 

Nie wolno ptaków dokarmiać chyba że specjalnym pożywieniem złożonym z różnych nasionek. Ale w ogródkach i na działkach powinny na nie czekać poidełka z wodą. Powinny mieć budki lęgowe i to zainstalowane na wysokich drzewach- tak aby nie wypatrzył ich jakiś kot albo kuna...

Niektóre ptaki już do nas przyleciały. Parę dni temu idąc na działkę  słyszałam już w polu skowronka. Śpiewał jak szalony. Zapewne siedział sobie na grudce ziemi a nie było go widać bo jest taki malutki i niepozorny i szaro-brązowawy...

                                         Skowronek zwyczajny

Śpiew którego ptaka podoba się Wam najbardziej?
Bo ja lubię bardzo śpiewające kosy...
No i słowiki które w maju śpiewają w krzakach bzu...

Ptaki zapowiadają wiosnę...

czwartek, 12 marca 2026

Trzy miasta w Hiszpanii


Nowoczesny BENIDORM




       
 

                                                      Tajemnicza ALTEA





Kolorowa VILLAJOYOSA



      
 

Wszystkie te hiszpańskie miasta leżą nad Morzem Śródziemnym. Podziwialiśmy je 25go stycznia br.

Które miasto chcielibyście zobaczyć na własne oczy?
A może już w nich byliście?

poniedziałek, 9 marca 2026

Szkuta z Czerska czyli jeszcze o Nadwiślańskim Urzeczu

Szkuta czerska to zabytek archeologiczny  /pozostałości wraku szkuty wiślanej z drugiej połowy XV wieku/ odkopany w roku 2009 w Czersku koło Góry Kalwarii. To pierwszy odkryty w Polsce dobrze zachowany i duży, średniowieczny statek służący do spławu zboża. 

Po wypompowaniu wody ze stawu i usunięciu piasku ukazał się taki widok...

                          

Szkutę zmierzono, pobrano z niej próbki i zatopiono, wychodząc z założenia że jeśli przez tyle wieków woda ją zakonserwowała ... to można ją nadal wodą zalać... W roku 2018 szkutę wydobyto ponownie i przekazano do konserwacji do Rybna koło Sochaczewa gdzie znajduje się pracownia Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Tam zmierzono między innymi całkowitą długość szkuty, która wynosi 30 metrów i prawdopodobną wagę sięgającą 35 ton!!!

O Urzeczu już kiedyś pisałam. https://stokrotkastories.blogspot.com/2025/01/nadwislanskie-urzecze.html . Stamtąd pochodzą dwie moje przyjaciółki - Krystyna z Czerska z którą znam się od 4 klasy szkoły podstawowej i wspaniała malarka i rzeźbiarka Joanna Rodowicz, którą poznałam co najmniej 15 lat temu gdy zaczęłam prowadzić bloga.

Obydwie Dziewczyny są wyjątkowe. No i są Urzeczankami, podobnie jak ja...bo ja się urodziłam na Dolnym Mokotowie tuż koło Czerniakowa. To jest ta część na samej górze mapki.

Urzecze ciągnie się wzdłuż Wisły. Zobaczcie proszę...


Parę dni temu byłam w Muzeum Archeologicznym, które mieści się w dawnym Arsenale. Muzeum, które z powodu generalnego remontu było  zamknięte przez sześć lat otworzyło parę dni temu swoje podwoje dla pięknej objazdowej wystawy pt: "Nad Wisłą, na Urzeczu".
  
                                               
W Muzeum oprócz niezwykle ciekawych eksponatów wykopanych nie tylko w Czersku koło Góry Kalwarii ale też na całym terenie Urzecza zauważyłam też kopię części szkuty. 

                     A także bardzo ładne stroje ludowe z Urzecza



A to następna książka, którą dostałam w prezencie od Krystyny z Czerska 



Na temat Urzecza, czyli mikroregionu znajdującego się w całości w województwie mazowieckim w nadwiślańskich częściach powiatów: otwockiego, garwolińskiego, piaseczyńskiego oraz miasta stołecznego Warszawy w dzielnicach Mokotów, Wilanów, Praga Południe i Wawer powstało wiele książek. A osadnicy Urzecza związani byli z trzema kulturowymi tradycjami - mazowiecką, flisacką i olęderską.
I jeszcze tylko zdjęcie gabloty z książkami w Muzeum ... a jest to tylko część z tych które dotyczą Urzecza.  


Szczerze polecam tę wystawę w Muzeum Archeologicznym w Warszawie.
Do końca marca wstęp na wystawę jest wolny ....

I jeszcze takie pytanie. Kto z Was ogląda na TVP1 serial pod tytułem "Zaraz wracam"?. Pytam, bo jest on kręcony w Górze Kalwarii i okolicach, czyli właśnie na Nadwiślańskim Urzeczu. Według mnie to bardzo dobry serial.

Wszystkie zdjęcia  można powiększyć.

piątek, 6 marca 2026

Bociany w Segovii

Zobaczcie - powiedziałam do moich najbliższych - na tej wieży są bociany. Wszyscy się odwrócili i usiłowali "przybliżyć" wieżę aby zobaczyć cztery bociany stojące i dwa siedzące w gniazdach. Jak powiększycie drugie zdjęcie to z pewnością je zobaczycie.



Byliśmy w Segovii - osadzie założonej przez Celtów, a w 80 r n e zdobytej przez Rzymian. Potem byli Wizygoci następnie Maurowie...
W XVII wieku, po epidemii dżumy Segovia doznała upadku i wyludnienia. Dopiero w XVII wieku miasto zaczęło odżywać.
W herbie Segovii jest akwedukt rzymski:

Jest on najwspanialszym zabytkiem Segovii a został zbudowany ok 100 r n.e. Wybudowano go z bloków granitowych bez użycia zaprawy. Dostarczano nim wodę z odległości 15 km.


W pobliżu akweduktu znajduje się pomnik Wilczycy Kapitolińskiej karmiącej Romulusa i Remusa. Symbolizuje to silny związek Segovii z Rzymem, który reprezentuje akwedukt.

Alkazar, czyli zamek - forteca z XI wieku był przebudowywany w XIV/XV wieku i w XIX wieku. W średniowieczu był ulubioną siedzibą królów Kastylii. To z jego podwoi w dniu 13 grudnia 1474 roku księżniczka Izabela wyruszyła aby być koronowaną na królową Kastylii w dawnym kościele Świętego Michała na rynku Plaza Mayor w Segowii.
A w 1764 roku król Karol III wybrał Alkazar na siedzibę nowo utworzonej Królewskiej Artylerii - obecnie najdłużej działającej akademii wojskowej na świecie.
W Alkazarze można podziwiać kilka wspaniałych sal wywodzących się z kilku różnych okresów przebudowy pałacu.

Przepiękna, gotycko-renesansowa katedra w Segovii została nazwana "Damą katedr". Znajduje się na głównym placu miasta.



P.S. Do Polski wróciły już bociany. Jestem w 100% pewna, że jest wśród nich ta czwórka z wieży w Segovii... No bo dwa wysiadują jajka albo ogrzewają małe bocianki... 
Przecież zbadano, że co trzeci bocian jest Polakiem...😃
P.S. Widzieliście już w Polsce bociany??? Bo ja w stolicy .... jeszcze niestety nie...no ale to nic dziwnego...😁

wtorek, 3 marca 2026

Tu i teraz....

W autobusie naprzeciwko mnie siedziały dwie dziewczyny.

Oczywiście zagłębione były w swoich komórkach..

Nagle jedna z nich, nie odrywając wzroku od ekranu komórki powiedziała:

- Słyszałaś? Jakiś debilny poseł powiedział, że aborcja powinna być karana śmiercią kobiety. I że oficjalnie w sejmie wystąpi w tej sprawie...

- A słyszałaś, że jakaś aktorka  poinformowała, że występuje z kościoła.? I teraz wylewa się na nią hejt- odpowiedziała jej koleżanka. - Przyczepili się nawet do niej, bo przyznała się, że w domu nie gotuje, nie sprząta, nie pierze...

Obydwie zaklęły. Po chwili wysiadły naprzeciwko Uniwersytetu Warszawskiego.

A mnie przypomniała się definicja "dobrego człowieka" w naszym kraju:

"Dobry człowiek to ten, który mówi dzień dobry i chodzi do kościoła..."

Jak zwykle gdy nawiązuję trochę do polityki w naszym kraju - bardzo proszę o spokojne komentarze.

Od dłuższego już czasu witają mnie na moim laptopie dwie lamy:



Tylko spokój może nas uratować. I mam na myśli nie tylko to co tu i teraz...

sobota, 28 lutego 2026

Consuegra ... czyli wiatraki Don Kichota

LA MANCHA to historyczny autonomiczny region Hiszpanii ze stolicą w Toledo słynący jako największy region winiarski świata.

Z Madrytu pojechaliśmy do krainy La Mancha aby obejrzeć historyczne, XVI-wieczne wiatraki rozsławione przez powieść "Don Kichot" Miguela de Cervantesa. Było to 31 stycznia br.

W miasteczku Consuegra znajduje się 12 przepięknych wiatraków. Są ustawione wzdłuż wzgórza z zamkiem Castille de la Muela.


Doskonale zachowane wiatraki z których 5 posiada nadal oryginalne mechanizmy uruchamiane są podczas dorocznego Festiwalu Szafranu. Miele się w nich ziarno. Każdy wiatrak ma swoje imię związane z powieścią. Jeden z nich nosi nazwę Sancho. 

Jak wiadomo Sancho Pansa był małym, pękatym, jeżdżącym na osiołku, wiernym giermkiem błędnego rycerza Don Kichota. A wysoki i chudy Don Kichot nosił starą i zardzewiałą zbroję, uszkodzoną tarczę, uzbrojony prętami szyszak, zardzewiały miecz i lancę. Jego koń  Rosynant był tak naprawdę starą i wychudzoną szkapą. Ale w oczach Don Kichota był wspaniałym rumakiem.

Wyglądali zapewne tak jak na tym magnesiku, który kupiłam sobie w pobliżu przepięknego zamku w miasteczku Consuegra.


Jak wiadomo błędny rycerz Don Kichot walczył z wiatrakami. Pomimo ostrzeżeń giermka - brał wiatraki za olbrzymy, atakując je, co kończyło się porażką i zranieniem jego i konia. Symbolizowało to walkę z urojonym przeciwnikiem, oraz rozdźwięk między idealistyczną wizją świata a rzeczywistością. Każdą przegraną walkę z wiatrakiem Don Kichot przypisywał czarom a nie swojej pomyłce czy szaleństwu...

Niestety nie udało nam się sfotografować wszystkich wiatraków na raz, więc jedno zdjęcie ściągnęłam z sieci.


A to nasze zdjęcia:




                           

Wracając już inną drogą stwierdziliśmy, że to dobrze, że dawniej nie było tych wiatraków-olbrzymów, które są teraz, bo wtedy Don Kichot nie miałby żadnych szans aby któryś z tych wiatraków pokonać..
No ale przecież i tak błędny rycerz ani razu nie zwyciężył...

środa, 25 lutego 2026

Ogród Saski - zakończenie

Tekst dedykuję Kasi Dudziak.

W Alei Głównej Ogrodu stoi 21 alegorycznych rzeźb muz i cnót dłuta Jana Jerzego Plerscha. Są to rzeźby barokowe. Po upadku Rzeczypospolitej wiele z nich zostało przewiezionych do Petersburga. A było ich 90. Potem te, które zostały, ucierpiały w czasie krwawych walk Powstania Warszawskiego. Po wojnie je zrekonstruowano.


                                         

                                        

 Te powyżej są mi bliskie bo przedstawiają rzeźbiarstwo i malarstwo.

Są tam także rzeźby przedstawiające historię i geografię. Jest także 250-letnia rzeźba przedstawiającej Prawdę, która 10 lat temu rozsypała się na kawałki na skutek uderzenia w nią ciężarówką przez nieuważnego pracownika sprzątającego ogród. Została oczywiście zrekonstruowana...  A niżej ogólny widok na aleję rzeźb... 

                                       

 Jest jeszcze w Ogrodzie Saskim pomnik Marii Konopnickiej. Na cokole wyryto napis "Marii Konopnickiej - dzieci". Bo to dzieci z jednej ze szkół były inicjatorami wzniesienia tego pomnika. I to dzieci zebrały na ten pomnik ok.600 tysięcy złotych.

Monument został wykonany ze sjenitu przez Stanisława Kulona.
                                

Ale to nie wszystko z najstarszego ogrodu w Polsce do którego mogli przychodzić zwykli ludzie. 

W czasie niemieckiej okupacji - w dniu 4 maja 1942 roku Ogród Saski /tak jak i wszystkie warszawskie parki/ został zamknięty dla ludności polskiej. 

Jest  też w Ogrodzie Saskim pięknie wieczorem podświetlana fontanna. 



                                                  I romantyczny staw.
                                                 
I jest na końcu Głównej Alei Grób Nieznanego Żołnierza....


... o którym tak kiedyś pisałam:

https://stokrotkastories.blogspot.com/2025/11/sto-lat-mineo.html                              

niedziela, 22 lutego 2026

Ogród Saski - część pierwsza

Tekst dedykuję Kasi Dudziak, która podczas ostatniego pobytu w Warszawie odwiedziła Ogród Saski...Jednocześnie przepraszam Cię Kasiu że nie mogłam Ci towarzyszyć  ....         

                            

Ogród Saski to najstarszy park publiczny w Warszawie.  27 maja 1727 roku król August II Mocny udostępnił Ogród zwykłym mieszkańcom Warszawy. Był to ogród przypałacowy przy Pałacu Saskim. Został założony na przełomie XVII i XVIII wieku. 

Do Ogrodu można wchodzić z wielu stron i prosto z ulic, nie jest bowiem ogrodzony.
Ja wchodzę do niego przeważnie od strony Pałacu Błękitnego, który od dłuższego już czasu jest w remoncie. Sfotografowałam ważną umieszczoną na nim tablicę na ścianie od strony Placu Bankowego.
                                        

Tu bowiem urodził się wybitny mąż stanu książę Adam Jerzy Czartoryski. Mogłabym napisać o nim wiele, wspomnę tylko, że był wielkim patriotą, jednym z przywódców Wielkiej Emigracji, stojącym na czele stronnictwa Hotelu Lambert w Paryżu. To tam skupiało się życie kulturalne Polski na czele z Adamem Mickiewiczem i Fryderykiem Chopinem.

Poniżej kilka zdjęć letniego Ogrodu Saskiego... bo latem Ogród wygląda bajkowo. Niektóre drzewa rosną w nim już ponad 250 lat - z niektórych pozostały już tylko kikuty...

                                                                                                                   

                                                      
    
                                      
                                   
Na niewielkim wzniesieniu stoi Wodozbiór zbudowany wg. projektu Henryka Marconiego w kształcie rotundy, wzorowany na świątyni Westy w Tivoli.  
                                              

Tak ten Wodozbiór wygląda w scenerii zimowej - zdjęcie zrobiłam wczoraj tzn. 21 lutego 2026 roku.




W głównej Alei znajduje się płyta upamiętniająca powitanie wojsk polskich przez Józefa Piłsudskiego w 1921 /po zniszczeniach wojennych ponownie odsłonięta w roku 1995/.    
 
                                                                                                        
 Ciąg dalszy nastąpi... chyba, że nie chcesz Kasiu??? 

Dzisiaj będzie o ptakach

                                              Pliszka żółta Najpierw pytanie: Czy wiecie co łączy te ptaki: zięba, wilga, pokrzewka, pełzac...