niedziela, 22 marca 2026

Kilka słów o owadach...

Owady stanowią największą grupę znanych i opisanych organizmów zwierzęcych. Znamy prawie milion gatunków owadów, ale biolodzy uważają, że na Ziemi może być ich nawet 10 milionów. Owady są jak wiadomo niewielkie, ale stanowią bardzo znaczącą część światowej biomasy - szacuje się, że już same mrówki odpowiadają za 10-15% biomasy zwierzęcej.

Owady żyją tuż obok nas. Jednak sąsiedztwa niektórych owadów nie lubimy. Unikamy karaluchów, pcheł, pluskiew, szerszeni i wołków zbożowych.  

Znacząca grupa owadów to nasi sprzymierzeńcy w walce z innymi owadami. 

Jest grupa owadów, która oddaje nam nieocenione usługi w zapylaniu roślin uprawnych pól, sadów i ogrodów.

Najważniejszymi zapylaczami są pszczoły. Jest ich w Polsce około 470 gatunków. Jednak najbardziej rzucają się w oczy trzmiele. Są duże i hałaśliwe. W samym mieście żyje ich nawet kilka gatunków i wszystkie objęte są ochroną..

Najpiękniejsze zapylacze to motyle. A wśród motyli berło królowej nosi niewątpliwie rusałka pokrzywnik.



Bardzo sympatycznym owadem jest biedronka. Żywi się mszycami i może właśnie dlatego zjednuje sobie ludzi. No i na widok biedronki każdemu przypomina się króciutki wierszyk ..."Biedroneczko leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba". 



Są jeszcze nieprzyjacielskie owady gryzące /np. komary/ czy ssące /np. kleszcze.../

I one niedługo nadciągną i zaczną nas atakować. Ratuj się kto może !!!

A ratować można się jeśli posadzi się koło domu lub na balkonie lawendę, kocimiętkę, komarzycę, wrotycz, bazylię, miętę pieprzową, rozmaryn, tymianek lub pelargonię.

Chociaż - prawdę mówiąc - ostatnio komarów jest u naszym kraju mniej, natomiast kleszcze rozmnażają się okrutnie.

Mieliście kiedyś jakieś przykre spotkanie z owadami? Napiszcie proszę. 

Bo mnie kiedyś na działce dopadły osy. Tak mnie pogryzły, że płakałam jak małe dziecko... No i trochę spuchłam...

I raz mnie dopadł szerszeń .... i ugryzł w ucho.... Wyobrażacie sobie jak mi to ucho wtedy urosło???


środa, 18 marca 2026

O tym jak zgubiłam się w Toledo

                      

Średniowieczne warowne miasto Toledo wznosi się na siedmiu granitowych, nagich pagórkach w środkowej Hiszpanii. Prawie całkowicie okrąża je rzeka Tag. W pierwszej chwili, gdy zobaczyłam je z drugiego, wyższego brzegu rzeki to sprawiło na mnie  wrażenie nieruchomego, groźnego i ponurego. Ale było to mylne wrażenie.

Na przestrzeni wieków Toledo kształtowały cywilizacje Europy i Azji, od VIII wieku mieszkali tu chrześcijanie, żydzi i muzułmanie. Nazwa miasta znaczy "miasto pokoleń" /łac. Toletum/

Miasto zostało założone przez Iberów, później zdobyte przez Rzymian, następnie przeszło pod władzę Wizygotów, potem Maurów.... ale nie będę już dalej wymieniać. 

Do 1561 roku Toledo było stolicą Kastylii.

Zaliczane jest do 500 Cudów Świata.

Na temat Toledo pisali poeci, archeolodzy, filozofowie, historycy, teolodzy. 

Wielu wybitnych artystów urodziło się, mieszkało i zmarło w Toledo. Najsłynniejszym z nich był El Greco. 

A ja tylko pokażę Wam zdjęcia tego miasta. Część zdjęć była robiona nocą, bo w Toledo prawie nie spaliśmy, chociaż to była ostatnia noc na Półwyspie Iberyjskim.



















                               A tak namalował Toledo El Greco.


W Toledo wszystko jest piękne. Nie tylko górujące nad miastem katedra, kościoły, Alkazar i pałace oszałamiają urodą, ale także zwykłe domy, mury obronne no i wspaniałe bramy wiodące do tego miasta.
Tak jak napisałam w tytule - w Toledo zagubiłam się między murami obronnymi...  I mimo, że miałam mapę i komórkę i pomoc najbliższych, znajdujących się w różnych punktach miasta... to utkwiłam w miejscu i straciłam orientację. Może dlatego, że był to już przedostatni dzień zwiedzania południowo-wschodniej Hiszpanii i zaczęłam odczuwać okropne zmęczenie. A może dlatego że zasmucała mnie wizja opuszczenia pięknej Hiszpanii?
Odnalazłam się jednak  😀 ...... i teraz już od półtora miesiąca wspominam sobie piękną podróż po Hiszpanii.
Były jeszcze inne miasta, także bardzo piękne, ale w tej podróży to Toledo wywarło na mnie największe wrażenie.

niedziela, 15 marca 2026

Dzisiaj będzie o ptakach



                                              Pliszka żółta
Najpierw pytanie: Czy wiecie co łączy te ptaki: zięba, wilga, pokrzewka, pełzacz, kowalik, krętogłów, dudek, sikorka, słowik, drozd, dzierzba, muchołówka, kopciuszek, rudzik, pliszka, kukułka, jerzyk, gajówka, cierniówka, kapturka, pierwiosnek, pokląskwa, kos...

To ptaki owadożerne. Charakteryzuje je niewielki rozmiar, zwinność, dziób przystosowany do rodzaju pobieranego pokarmu i parę jeszcze wspólnych cech. Na dodatek to ptaki śpiewające.

No więc dziób taki owadożerny ptak ma raczej prosty i cienki. Taki dziób jest idealny do wyciągania różnych owadów z przeróżnych szczelin skalnych czy spod kory drzew. A ptaki, które łowią owady w locie mają dziób krótki, lecz bardzo szeroko otwierany.

Bez ptaków owadożernych, które zjadają jaja, larwy, poczwarki i owady dorosłe nasze ogrody, lasy i sady przestałyby istnieć.

Wśród 350 gatunków ptaków aż 300 gatunków to ptaki owadożerne. Przylatują do Polski na początku kwietnia a odlatują w końcu października. Przez prawie siedem miesięcy pracują u nas bardzo ciężko. Bo takie loty w "tą i z powrotem" to nic innego jak wyprawa ptasich rodziców po pokarm i powrót do gniazda w którym już czekają otwarte dzioby ich dzieci. A zanim ptasie dzieci się wylęgną to przecież przyszły tata dokarmia różnymi robaczkami przyszłą mamę, która nie może opuścić gniazda...

Ptaki owadożerne powinny być dobrze chronione. Przecież są naszymi przyjaciółmi i grają z ludźmi w jednej drużynie. 

Nie wolno ptaków dokarmiać chyba że specjalnym pożywieniem złożonym z różnych nasionek. Ale w ogródkach i na działkach powinny na nie czekać poidełka z wodą. Powinny mieć budki lęgowe i to zainstalowane na wysokich drzewach- tak aby nie wypatrzył ich jakiś kot albo kuna...

Niektóre ptaki już do nas przyleciały. Parę dni temu idąc na działkę  słyszałam już w polu skowronka. Śpiewał jak szalony. Zapewne siedział sobie na grudce ziemi a nie było go widać bo jest taki malutki i niepozorny i szaro-brązowawy...

                                         Skowronek zwyczajny

Śpiew którego ptaka podoba się Wam najbardziej?
Bo ja lubię bardzo śpiewające kosy...
No i słowiki które w maju śpiewają w krzakach bzu...

Ptaki zapowiadają wiosnę...

czwartek, 12 marca 2026

Trzy miasta w Hiszpanii


Nowoczesny BENIDORM




       
 

                                                      Tajemnicza ALTEA





Kolorowa VILLAJOYOSA



      
 

Wszystkie te hiszpańskie miasta leżą nad Morzem Śródziemnym. Podziwialiśmy je 25go stycznia br.

Które miasto chcielibyście zobaczyć na własne oczy?
A może już w nich byliście?

poniedziałek, 9 marca 2026

Szkuta z Czerska czyli jeszcze o Nadwiślańskim Urzeczu

Szkuta czerska to zabytek archeologiczny  /pozostałości wraku szkuty wiślanej z drugiej połowy XV wieku/ odkopany w roku 2009 w Czersku koło Góry Kalwarii. To pierwszy odkryty w Polsce dobrze zachowany i duży, średniowieczny statek służący do spławu zboża. 

Po wypompowaniu wody ze stawu i usunięciu piasku ukazał się taki widok...

                          

Szkutę zmierzono, pobrano z niej próbki i zatopiono, wychodząc z założenia że jeśli przez tyle wieków woda ją zakonserwowała ... to można ją nadal wodą zalać... W roku 2018 szkutę wydobyto ponownie i przekazano do konserwacji do Rybna koło Sochaczewa gdzie znajduje się pracownia Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Tam zmierzono między innymi całkowitą długość szkuty, która wynosi 30 metrów i prawdopodobną wagę sięgającą 35 ton!!!

O Urzeczu już kiedyś pisałam. https://stokrotkastories.blogspot.com/2025/01/nadwislanskie-urzecze.html . Stamtąd pochodzą dwie moje przyjaciółki - Krystyna z Czerska z którą znam się od 4 klasy szkoły podstawowej i wspaniała malarka i rzeźbiarka Joanna Rodowicz, którą poznałam co najmniej 15 lat temu gdy zaczęłam prowadzić bloga.

Obydwie Dziewczyny są wyjątkowe. No i są Urzeczankami, podobnie jak ja...bo ja się urodziłam na Dolnym Mokotowie tuż koło Czerniakowa. To jest ta część na samej górze mapki.

Urzecze ciągnie się wzdłuż Wisły. Zobaczcie proszę...


Parę dni temu byłam w Muzeum Archeologicznym, które mieści się w dawnym Arsenale. Muzeum, które z powodu generalnego remontu było  zamknięte przez sześć lat otworzyło parę dni temu swoje podwoje dla pięknej objazdowej wystawy pt: "Nad Wisłą, na Urzeczu".
  
                                               
W Muzeum oprócz niezwykle ciekawych eksponatów wykopanych nie tylko w Czersku koło Góry Kalwarii ale też na całym terenie Urzecza zauważyłam też kopię części szkuty. 

                     A także bardzo ładne stroje ludowe z Urzecza



A to następna książka, którą dostałam w prezencie od Krystyny z Czerska 



Na temat Urzecza, czyli mikroregionu znajdującego się w całości w województwie mazowieckim w nadwiślańskich częściach powiatów: otwockiego, garwolińskiego, piaseczyńskiego oraz miasta stołecznego Warszawy w dzielnicach Mokotów, Wilanów, Praga Południe i Wawer powstało wiele książek. A osadnicy Urzecza związani byli z trzema kulturowymi tradycjami - mazowiecką, flisacką i olęderską.
I jeszcze tylko zdjęcie gabloty z książkami w Muzeum ... a jest to tylko część z tych które dotyczą Urzecza.  


Szczerze polecam tę wystawę w Muzeum Archeologicznym w Warszawie.
Do końca marca wstęp na wystawę jest wolny ....

I jeszcze takie pytanie. Kto z Was ogląda na TVP1 serial pod tytułem "Zaraz wracam"?. Pytam, bo jest on kręcony w Górze Kalwarii i okolicach, czyli właśnie na Nadwiślańskim Urzeczu. Według mnie to bardzo dobry serial.

Wszystkie zdjęcia  można powiększyć.

piątek, 6 marca 2026

Bociany w Segovii

Zobaczcie - powiedziałam do moich najbliższych - na tej wieży są bociany. Wszyscy się odwrócili i usiłowali "przybliżyć" wieżę aby zobaczyć cztery bociany stojące i dwa siedzące w gniazdach. Jak powiększycie drugie zdjęcie to z pewnością je zobaczycie.



Byliśmy w Segovii - osadzie założonej przez Celtów, a w 80 r n e zdobytej przez Rzymian. Potem byli Wizygoci następnie Maurowie...
W XVII wieku, po epidemii dżumy Segovia doznała upadku i wyludnienia. Dopiero w XVII wieku miasto zaczęło odżywać.
W herbie Segovii jest akwedukt rzymski:

Jest on najwspanialszym zabytkiem Segovii a został zbudowany ok 100 r n.e. Wybudowano go z bloków granitowych bez użycia zaprawy. Dostarczano nim wodę z odległości 15 km.


W pobliżu akweduktu znajduje się pomnik Wilczycy Kapitolińskiej karmiącej Romulusa i Remusa. Symbolizuje to silny związek Segovii z Rzymem, który reprezentuje akwedukt.

Alkazar, czyli zamek - forteca z XI wieku był przebudowywany w XIV/XV wieku i w XIX wieku. W średniowieczu był ulubioną siedzibą królów Kastylii. To z jego podwoi w dniu 13 grudnia 1474 roku księżniczka Izabela wyruszyła aby być koronowaną na królową Kastylii w dawnym kościele Świętego Michała na rynku Plaza Mayor w Segowii.
A w 1764 roku król Karol III wybrał Alkazar na siedzibę nowo utworzonej Królewskiej Artylerii - obecnie najdłużej działającej akademii wojskowej na świecie.
W Alkazarze można podziwiać kilka wspaniałych sal wywodzących się z kilku różnych okresów przebudowy pałacu.

Przepiękna, gotycko-renesansowa katedra w Segovii została nazwana "Damą katedr". Znajduje się na głównym placu miasta.



P.S. Do Polski wróciły już bociany. Jestem w 100% pewna, że jest wśród nich ta czwórka z wieży w Segovii... No bo dwa wysiadują jajka albo ogrzewają małe bocianki... 
Przecież zbadano, że co trzeci bocian jest Polakiem...😃
P.S. Widzieliście już w Polsce bociany??? Bo ja w stolicy .... jeszcze niestety nie...no ale to nic dziwnego...😁

wtorek, 3 marca 2026

Tu i teraz....

W autobusie naprzeciwko mnie siedziały dwie dziewczyny.

Oczywiście zagłębione były w swoich komórkach..

Nagle jedna z nich, nie odrywając wzroku od ekranu komórki powiedziała:

- Słyszałaś? Jakiś debilny poseł powiedział, że aborcja powinna być karana śmiercią kobiety. I że oficjalnie w sejmie wystąpi w tej sprawie...

- A słyszałaś, że jakaś aktorka  poinformowała, że występuje z kościoła.? I teraz wylewa się na nią hejt- odpowiedziała jej koleżanka. - Przyczepili się nawet do niej, bo przyznała się, że w domu nie gotuje, nie sprząta, nie pierze...

Obydwie zaklęły. Po chwili wysiadły naprzeciwko Uniwersytetu Warszawskiego.

A mnie przypomniała się definicja "dobrego człowieka" w naszym kraju:

"Dobry człowiek to ten, który mówi dzień dobry i chodzi do kościoła..."

Jak zwykle gdy nawiązuję trochę do polityki w naszym kraju - bardzo proszę o spokojne komentarze.

Od dłuższego już czasu witają mnie na moim laptopie dwie lamy:



Tylko spokój może nas uratować. I mam na myśli nie tylko to co tu i teraz...

sobota, 28 lutego 2026

Consuegra ... czyli wiatraki Don Kichota

LA MANCHA to historyczny autonomiczny region Hiszpanii ze stolicą w Toledo słynący jako największy region winiarski świata.

Z Madrytu pojechaliśmy do krainy La Mancha aby obejrzeć historyczne, XVI-wieczne wiatraki rozsławione przez powieść "Don Kichot" Miguela de Cervantesa. Było to 31 stycznia br.

W miasteczku Consuegra znajduje się 12 przepięknych wiatraków. Są ustawione wzdłuż wzgórza z zamkiem Castille de la Muela.


Doskonale zachowane wiatraki z których 5 posiada nadal oryginalne mechanizmy uruchamiane są podczas dorocznego Festiwalu Szafranu. Miele się w nich ziarno. Każdy wiatrak ma swoje imię związane z powieścią. Jeden z nich nosi nazwę Sancho. 

Jak wiadomo Sancho Pansa był małym, pękatym, jeżdżącym na osiołku, wiernym giermkiem błędnego rycerza Don Kichota. A wysoki i chudy Don Kichot nosił starą i zardzewiałą zbroję, uszkodzoną tarczę, uzbrojony prętami szyszak, zardzewiały miecz i lancę. Jego koń  Rosynant był tak naprawdę starą i wychudzoną szkapą. Ale w oczach Don Kichota był wspaniałym rumakiem.

Wyglądali zapewne tak jak na tym magnesiku, który kupiłam sobie w pobliżu przepięknego zamku w miasteczku Consuegra.


Jak wiadomo błędny rycerz Don Kichot walczył z wiatrakami. Pomimo ostrzeżeń giermka - brał wiatraki za olbrzymy, atakując je, co kończyło się porażką i zranieniem jego i konia. Symbolizowało to walkę z urojonym przeciwnikiem, oraz rozdźwięk między idealistyczną wizją świata a rzeczywistością. Każdą przegraną walkę z wiatrakiem Don Kichot przypisywał czarom a nie swojej pomyłce czy szaleństwu...

Niestety nie udało nam się sfotografować wszystkich wiatraków na raz, więc jedno zdjęcie ściągnęłam z sieci.


A to nasze zdjęcia:




                           

Wracając już inną drogą stwierdziliśmy, że to dobrze, że dawniej nie było tych wiatraków-olbrzymów, które są teraz, bo wtedy Don Kichot nie miałby żadnych szans aby któryś z tych wiatraków pokonać..
No ale przecież i tak błędny rycerz ani razu nie zwyciężył...

Kilka słów o owadach...

Owady stanowią największą grupę znanych i opisanych organizmów zwierzęcych. Znamy prawie milion gatunków owadów, ale biolodzy uważają, że na...