.... więc zacznę od początku...
Po obejrzeniu w Podchorążówce wystawy "Nabiści" usiadłam sobie na ławce w mało uczęszczanej części Łazienek Królewskich. Tej części którą najczęściej odwiedzałam kiedyś z mamą i siostrą jako mała dziewczynka.
Prawie natychmiast przybiegła do mnie wiewiórka, potem druga, a potem jeszcze jedna. Niestety nie miałam orzeszków, więc chyba te śliczne malutkie rudzielce to zrozumiały bo szybko pobiegły w swoją stronę.
Siedziałam więc sobie sama i zbierałam siły do następnej wędrówki - tym razem po wystawie strojów z filmu "Lalka" gdy przeszedł koło mnie jakiś szczupły chłopak z plecakiem. Usiadł sobie "dwie ławki dalej", wyjął telefon i do kogoś zatelefonował.
Po chwili usłyszałam jego głos:
- Wiesz, ja mam w przyszłym roku maturę a dwa dni temu skończyłem 18 lat.
.........
- I wiesz co? Nikogo to nie zainteresowało? No naprawdę. Ani ojca ani mamy.
........
- Zupełnie nie wiem dlaczego. To znaczy wiem...
------
-Ty wiesz co ja mam w domu? Całkowitą obojętność, nikogo nie interesuję...
-----
- Nie mówiłem ci? No bo ojciec zdradził mamę, rozwiedli się i ojciec się ożenił i będzie miał nowe dziecko...
.......
- A mama też sobie po rozwodzie kogoś znalazła i chyba jest szczęśliwa. i teraz jest tak, że z ojcem widzę się raz w miesiącu przez chwilę, bo on nie ma czasu. A mamy ciągle nie ma w domu, bo spotyka się z tym nowym facetem.
-----
- No nie, mama jest w porządku, gotuje mi dobre obiady i dba o mnie, Tylko jak przychodzę do domu to nawet nie mam z kim pogadać. A to już klasa maturalna, mam się zdecydować co będę zdawać na maturze i na jakie studia chcę iść.
......
- A ja jestem jak to dziecko we mgle. Nic nie wiem .... Czasami to mi się chce płakać, a czasami dostaję szału i mam ochotę roz...... wszystko w domu. Bo nikt ze mną nie rozmawia. I chyba obleję tę maturę, bo po co mi ona? Pójdę śmiecie segregować do MPO albo na jakiegoś wykidajłę...
----
- Sorry że do ciebie dzwonię, ale naprawdę nie mam z kim pogadać.
A tak wogóle to do d... to wszystko.
.
Tak mówił ten chłopak do kogoś przez telefon. Co mu odpowiadała tamta osoba nie wiem, więc w miejsce odpowiedzi postawiłam kropki.
Potem ten chłopak usiłował z kimś innym porozmawiać, ale wyglądało na to że nikt nie odbierał telefonu.
Po pewnym czasie wstał z ławki i poszedł w kierunku wyjścia z Łazienek.
A ja zostałam na swojej ławce bardzo zasmucona.
Ciekawa jestem jakie komentarze zostawicie pod tym tekstem.
P.S. A na zdjęciach łazienkowskie drzewa, a raczej ich pnie.

















































