poniedziałek, 31 lipca 2023

Takie zdjęcia

 



Stoją sobie obok siebie dwa zdjęcia oprawione w takie same ramki. Były robione mniej więcej w tym samym czasie tzn. gdy byliśmy uczniami pierwszej klasy.  Chociaż chodziliśmy do innych szkół podstawowych w różnych 
dzielnicach Warszawy.
Przynieśliśmy je do swojego domu gdy zaczęły się rodzić  nasze 
dzieci.
Żeby nie było wątpliwości... na zdjęciach Babcia Stokrotka i Dziadek od tej Babci...
Bardziej Wam się podoba Babcia czy Dziadek? 
________________
Też macie w swoich domach tego rodzaju zdjęcia?

piątek, 28 lipca 2023

Zdarzylo sie Wam coś takiego?



Uroczystość była z tych bardzo ważnych, więc nie wypadało na niej nie być. Więc poszliśmy.
Gdy wychodziliśmy z domu przypomniałam sobie, że należałoby kupić kwiaty.
- To ja pójdę wcześniej do kwiaciarni a ty wszystko pozamykaj. Spotkamy się na przystanku. -
Tylko nie zapomnij komórki - powiedziałam do osobistego małżonka - i zjechałam windą na parter.
Po mniej więcej 20 minutach spotkaliśmy się na przystanku.
- Jednak zapomniałem komórki  - powiedział ... ale to nie wszystko...
- Na szczęście ja swoją wzięłam - pocieszyłam go  -  tylko niedługo mi się rozładuje. No ale przecież nie będziemy w tym czasie nigdzie dzwonić.
- Miejmy nadzieję - odpowiedział. - Bo to nie wszystko. Może być kłopot w wejściem do domu, bo coś w zamku przeskoczyło....

Właściwie to mogłabym  dalej nie pisać, po powyższe zdjęcia wszystko wyjaśniają.
 Ale napiszę bo takie coś zdarzyło nam się pierwszy raz w życiu. I nikomu czegoś takiego nie życzę.

Gdy wróciliśmy do domu po kilku godzinach to było już bardzo późno. A był to piątek, ten piątek w którym skończył się rok szkolny i  "pół Polski" wyjechało na wakacje lub urlopy.

Osobisty małżonek zaczął od tego. że poszedł szukać jakiegoś łomu czy innego urządzenia. którym można by wyważyć drzwi. Niestety na całym naszym piętrze nikt mu nie mógł pożyczyć, bo po prostu nikogo w mieszkaniach nie było. Na szczęście piętro niżej znajomy sąsiad zaoferował się z pomocą i ...
Niestety, nie udało się drzwi wyważyć....
- Chyba będziemy musieli przenocować u któregoś dziecka - błysnął pomysłem osobisty małżonek - a jutro rano pomyślimy jak te drzwi otworzyć.
W normalnych warunkach byłoby to możliwe, ale dzieci akurat parę godzin temu wyjechały. Starszy syn z rodziną na Mazury, a młodszy - na drugi koniec świata. A dodatkowe klucze od ich mieszkań leżały sobie w naszym mieszkaniu w kuchni na półeczce. A do mieszkania ..... nie mogliśmy się dostać...
Więc od razu dostałam migreny, potem zaczął mnie boleć żołądek .... i zostawiłam osobistego małżonka razem z sąsiadem pod drzwiami i poszłam z wizytą do toalety na najbliższą stację benzynową...
Gdy wracałam uświadomiłam sobie. że na parterze naszego bloku na tablicy było ogłoszenie i reklama firmy zajmującej się zawodowo "otwieraniem lub wyważaniem zatrzaśniętych drzwi".
Zadzwoniłam, powiedziałam, poprosiłam, zapytałam jak długo będziemy czekać... I jeszcze powiedziałam. że mi się zaraz komórka rozładuje...
- Powinienem być za godzinę - odpowiedział miły pan - ale postaram się być wcześniej - tylko proszę czekać na mnie przed domem, żebym mógł wejść...Bo przecież domofon zadzwoni państwu w mieszkaniu do którego nie możecie wejść - tłumaczył mi jak małemu dziecku.
Pan przyjechał, wywiercił dziurę, weszliśmy. 
Zapłaciliśmy 300 zł.

W domu w lodówce czekał na mnie antybiotyk, który powinnam zażyć co najmniej 2 godziny wcześniej.
Pan z firmy "wyważającej drzwi" zostawił nam wizytówkę z komentarzem: "Żebyście Państwo nie musieli nigdy korzystać z takich usług".
Parę dni przedtem lekarz powiedział mi. że jak się będę tak wszystkim denerwować to nigdy nie będę normalna.
Więc nie jestem normalna. Ale czy to moja wina?

wtorek, 25 lipca 2023

Kilka ciekawostek o tym jak kiedyś odpoczywano i podróżowano.....

 




1. August II Mocny za najlepszą formę wypoczynku uważał polowanie. Gdy był zbyt zmęczony , by jechać na łowy, dworzanie grodzili w Warszawie któryś z placów, rozstawiali na nim krzaki i platformę strzelecką.  Z klatek wypuszczano sarny, zające i jelenie, a król je zabijał.

2. Uzdrowisko w Lądku-Zdroju istniało już w XIII wieku. Kroniki mówią, że w roku 1241 Mongołowie zniszczyli urządzenia do kąpieli. W 1498 roku wzniesiono budynek przyrodoleczniczy "Jerzy".

3. Począwszy od 1897 roku car Rosji Mikołaj II spędzał z rodziną wakacje w Bialowiezy. Do nieistniejącego dziś pałacu przeciągnięto nawet linię telefoniczną . Car uwielbiał polować więc zwożono z okolicy zwierzynę. Pobyt nadzorowało 35 miejscowych policjantów oraz ochrona rządowa.

4. W 1887 r  wynajęcie na Wybrzeżu Istrii  na trzy tygodnie pokoju w willi z widokiem na Adriatyk kosztowało 28 złotych reńskich. Dla porównania - roczny dochod per capita w Galicji wynosił wówczas 53 złote reńskie.

5. Morskim kurortem Austro-Wegier była  Abbazia czyli Opatija. Gościł tu np. Stanisław Witkiewicz, Stefan Żeromski, Maria Konopnicka, Henryk Sienkiewicz. Byli tu takze Piłsudski i Lenin. Ten drugi występował pod fałszywym nazwiskiem.

6. "Onegdaj wieczór wyjazd z Wiednia. Wagony niegodziwe,  scisk i niewygoda, sen - o ile się dało.  Wczoraj przed dziewiąta rano - Fiume!"  Tak pisał  Henryk Sienkiewicz. Trzeba dodać że pisarz nie  jechal tylko wypoczywac bo pisał wówczas  "Pana Wołodyjowskiego".

7. W starożytności bogaci Rzymianie mieli wille nad morzem lub w górach, gdzie uciekali od zgiełku, kurzu i spiekoty miasta. Reszcie mieszkańców pozostawał relaks nad niezbyt czystym Tybrem, w parkach lub niezbyt czystych lazniach 

8.  Przewodniki nie są wynalazkiem czasów nowozytnych. W 160 roku po Chrystusie Pauzaniasz napisał przewodnik po Helladzie. Opisał zabytki, dzieje, ludzi i zwyczaje.

9. Nishsiyama Onaen Keiunkan został założony w 705 roku przez F.Mahito i jest najdłużej dzialajacym przedsięwzięciem hotelowo-wypoczynkowym na świecie. Do 2017 roku był zarządzany przez 52 pokolenia jednej rodziny.

10. Pod koniec XIX  wieku podróż koleją ze Lwowa nad Adriatyk zajmowała 24 godziny.  Z Wiednia jechało się tylko 12 godzin. Obecnie na obydwóch trasach pociągi jadą o połowę krócej. No i można lecieć samolotem...

A te zdjęcia na górze tekstu to sprzed 100 lat...

sobota, 22 lipca 2023

Cynamonek ma 2 miesiace




 



Gdyby nie udało się uruchomić filmiku to byłaby wielka szkoda. Bo Cynamonek myje sobie pyszczek łapką,,,,,,
A ja chyba zwariowałam na jego punkcie...chociaż koteczek nie jest mój...
UWAGA... okazało się że Cynamonek naprawdę nazywa się KARMELEK....:-). Ale tez pięknie  i tez pasuje.... prawda?

środa, 19 lipca 2023

Krótka historia opalania

 

/Podaję za Angora-Peryskop nr 28 /09.07.2023/

1. Starożytne Greczynki i Rzymianki ceniły cerę nieskażoną działaniem słońca, niemal alabastrową. Rozjaśniały skórę kąpielami z mleka i rumianku, a twarz maseczkami z chleba.

2. W XIX wieku opalona twarz jednoznacznie kojarzyła się z wyglądem plebejuszy - służby i robotników. Ideałem piękna i wizytówką ówczesnych elit była bardzo jasna cera w kolorze porcelany.

3. Rewolucja spod znaku opalania nastąpiła dopiero w XX wieku, kiedy złocista opalenizna zaczęła być utożsamiana ze środowiskami dobrze sytuowanych ludzi, których stać było na zagraniczne urlopy w ciepłych krajach.

4. Przełom nastąpił w 1923 roku za sprawą projektantki Coco Chanel, która była autorytetem w kwestiach mody. Opalona Chanel zeszła wtedy z pokładu jachtu i wywołała wielki skandal.

5.Kolejnym etapem w kierunku mody na opalanie było zaprojektowanie kostiumu bikini przez Louisa Rearda. Pierwsza prezentacja kontrowersyjnie skąpego stroju kapielowego miała miejsce 5 lipca 1946 roku.

6. Pierwsze łóżko opalające stworzył Friedrich Wolff w 1975 roku. Wynalazca sprzedał patent na swój wynalazek Amerykanom i od tamtej pory USA są liderem na rynku solaryjnym.

7. Lata 80te to wzrost świadomości na temat powiązań między zażywaniem kąpieli słonecznych a ryzykiem nowotworu. Wiele osób zaczęło unikać plażowania.

8. Po chwilowej przerwie od mody na opaleniznę początek XXI wieku przyniósł fascynację wizerunkiem Britney Spears czy Jennifer Lopez., których wspólnym mianownikiem była złocista barwa skóry.

9. Dziś opalanie nie cieszy się już taką popularnością. Dbałość o zdrowie wzięła górę nad pragnieniem olśniewania opaloną skórą. Wraca moda na naturalnie jasną cerę.

10. Od opalania można się uzależnić. Zjawisko to nosi nazwę tanoreksja.Osoby uzależnione od opalania odczuwają silną potrzebę przebywania na słońcu lub korzystania z solarium.

Lubicie się opalać? A jeśli tak to ... bardzo.... czy tylko trochę?

Bo ja nie lubię. Leżenie na słońcu jest dla mnie stratą czasu. I katorgą.
Zawsze za to lubiłam spacery brzegiem morza. Takie z twarzą prosto do zachodzącego /albo wschodzącego/ słońca.
Kiedyś gdy wracałam z urlopu to zawsze mi znajomi współczuli.....no bo byłam nie opalona więc pewnie pogody nie było... no i urlop był nieudany...

niedziela, 16 lipca 2023

A na działce nie dzieje się nic



                                                                       ...zupełnie nic...
                           
    
Tylko księżyc nocą ustawia się między drzewami i mnie podgląda...


                                                           Widoczek całkiem zwyczajny...


                                                          juki kwitną sobie jak szalone
Taki mam widok przez okno



                                                             A taką mam drogę na działkę ...



A mini-pomidorki zaczynają dojrzewać
Ale nie spieszą się

_____________________
A ja zupełnie nic nie robię...bo temperatura w cieniu jest taka:

To znaczy wczoraj o 5tej po południu była taka...

czwartek, 13 lipca 2023

/3/ Kilka warszawskich pomnikow - trzeci

 


Trzeci pomnik znajduje się też w pobliżu, bo na dziedzińcu Uniwersytetu Warszawskiego. Jest to pomnik Studenta.
W 2001 roku na Małym dziedzińcu Uniwersytetu odbył się casting na twarz studenta. Wzięło w nim udział 22 studentów. Najpierw jury wytypowało 10, potem wśród nich wybrano jednego, studenta IV roku Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Matematyczno - Przyrodniczych na UW. Podobno w trakcie castingu do stolika jurorów podchodziły studentki i pytały kiedy powstanie pomnik studentki. I podobno odpowiedź jednego z jurorów była następująca: "Najpierw był Adam a potem Ewa".
Więc studentka "Ewa" czeka na pomnik...
W każdym razie od 2003 roku istnieje pomnik chudziutkiego Studenta, zwanego "Sławkiem" bo na ławce sobie siedzi, a pod ręką ma książki,,, Wszak student powinien się uczyć. A na podeszwie buta student ma wypisane przesłanie, ale żeby je przeczytać trzeba mieć ze sobą lusterko. No i schylić się.
Ten Student ma wypolerowane kolana. Pewnie wszystkie "Ewy" mu na nich siadają.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jeszcze....
Czy wiecie że w Warszawie jest 450 pomników...? A wiecie, że zaledwie na 7 pomnikach zostały uwiecznione polskie kobiety?
O czym to świadczy? Chyba nie o tym, że nie było wybitnych Polek,,,
Tak więc następny tekst z tego cyklu poświęcę pomnikowi wybitnej kobiety..... jak myślicie. Któremu???

poniedziałek, 10 lipca 2023

Opowieści maturalne


Zacznę od tego, że po raz czwarty w życiu zdawałam w tym roku maturę. Tym razem zdawałam ją ze starszym wnukiem /tym, którego kiedyś nazywałam Szczerbaty/. Dwie poprzednie matury zdawałam najpierw ze starszym a potem z młodszym synem. O swojej maturze lepiej nie będę wspominać bo do dzisiaj nie rozumiem jak taki matematyczny tuman jak ja dal rade rozwiązać zadania i to zarówno na egzaminie pisemnym jak i ustnym. 

Piąta matura czeka mnie za cztery lata, bo wtedy młodszy wnuk zwany kiedyś Pytalskim /który w maju zdawał egzamin ósmoklasisty i parę dni temu złożył papiery do jednego z warszawskich liceów/  przystąpi do swojej matury.

A więc - jak się domyślacie - przeżyć mieliśmy mnóstwo. A ja naprawdę te nie swoje matury przeżywałam jak kiedyś własną.

Ostatnio znalazłam kilka informacji na temat egzaminów maturalnych w przeszłości. A także w innych krajach.

1. Pierwszymi Polakami, którzy mogli zdawać maturę byli mieszkańcy zaboru pruskiego. W Prusach zapoczątkowano bowiem matury w roku 1788. W Księstwie Warszawskim podobny egzamin wprowadzono w roku 1812.

2. Dla porównania - W 1829 roku w całej Francji egzaminy dojrzałości zdało 31-osob - byli to oczywiście sami mężczyźni,

3. W 1926 roku filozof i socjolog profesor Władysław Mieczysław Kozłowski wydał broszurę pt: "Precz z maturą". Pytał w niej: "Czy do szczęścia społeczeństwa i dla zdrowia narodu niezbędną jest ta selekcja in minus, oddalająca od bram uniwersyteckich niekiedy najlepsze i najdzielniejsze żywioły?"

4. W 1942 roku po ewakuacji z ZSRR ponad 115 tysięcy Polaków generał Anders wydał rozkaz zorganizowania 5-miesięcznych kursów maturalnych. W lutym 1944 roku 323 żołnierzy zdało w palestyńskiej miejscowości Barbara małą maturę, zaś 159 egzamin dojrzałości.

5. Wisława Szymborska przystąpiła do matury w 1941 roku w trybie tajnego nauczania. Była jedną ze 120 tysięcy maturzystów, którzy zdawali swój egzamin w warunkach okupacji hitlerowskiej.

6. W Korei Południowej matura trwa jeden dzień przez 8 godzin  Uczeń ma np. 80 minut na język ojczysty, 100 minut na matematykę, 70 na angielski. Egzamin odbywa się w listopadzie i w ten dzień ogranicza się ruch lotniczy by nie rozpraszać uczniów.

7. We Francji jedną z kar za ściąganie na maturze jest zakaz przystępowania do egzaminów maturalnych i pomaturalnych przez 5 lat. Możliwe jest też orzeczenie kar pieniężnych do 9000 Euro a nawet pozbawienie wolności do lat trzech.

8.W Polsce dekada Edwarda Gierka przyniosła kilka zmian w egzaminach maturalnych. W 1971 roku przywrócono ostrzejsze zasady. Uczniowie musieli zdać trzy egzaminy pisemne /w tym z matematyki/.

9."Zbudujemy drugą Polskę - jakiej postawy ode mnie i od mojego pokolenia wymaga konieczność realizacji tego hasła" - z takim pytaniem musieli zmagać się maturzyści zdający język polski w latach 70.XX wieku.

10.W 2021 roku w Konsulacie Polskim w Paryżu odbył się egzamin maturalny dla jednej osoby. Przystąpiła ona do egzaminu z języka polskiego, angielskiego, francuskiego oraz z matematyki.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pamiętacie swoje egzaminy dojrzałości?

Bo ja doskonale...

piątek, 7 lipca 2023

/2/Kilka warszawskich pomników - drugi

 


Prawie za plecami pomnika Marszałka, bo na skwerze na skrzyżowaniu Krakowskiego Przedmieścia z ul. Karową stoi pomnik Bolesława Prusa. Stoi na malutkim postumencie, właściwie na równi z ziemią.
Pochylony starszy pan, który bardzo lubił spacerować, wygląda jakby zatrzymał się na chwilę i przyglądał Warszawie i życiu jej mieszkańców. Jakby wracał ze spaceru po Powiślu, gdzie obserwował marne życie drugoplanowych bohaterów swojej powieści "Lalka" I jakby szedł do sklepu Wokulskiego, aby opowiedzieć Rzeckiemu, co widział. 
Pamiętam że kiedy odsłonięto pomnik, a odbyło się to 15 stycznia 1977 roku, wiele osób zastanawiało się dlaczego tak wielki pisarz został przedstawiony tak zwyczajnie, bez patosu i przepychu. Jakby był jednym ze zwykłych, starszych panów spacerujących po Krakowskim Przedmieściu.
Przypomniałam sobie wtedy, że Bolesław Prus cierpiał na lęk przestrzeni i lęk wysokości. Nawet jadąc pociągiem zasłaniał sobie oczy gdy pociąg jechał na wysokim nasypie kolejowym. 
Gdy mieszkał przez pewien czas w Zakopanem, podziwiał Tatry z daleka, chociaż bardzo chciał w nie chodzić. Któregoś razu znajomi i górale zabrali go wprawdzie w góry, ale zakrywali mu oczy i prowadzili pod ręce... Podobno okropnie tę "wycieczkę" odchorował, chociaż bardzo mu się Tatry z bliska podobały.
Myślę więc, że twórczyni pomnika Anna Kamieńska-Łapińska dlatego nie wyniosła rzeźby na postument. Co by to było gdyby Bolesław Prus stał wysoko tak jak na przykład król Zygmunt III Waza?
Z pewnością okropnie by wtedy cierpiał...

Podoba się Wam ten pomnik?

O następnym pomniku napiszę wkrótce.

wtorek, 4 lipca 2023

Kilka warszawskich pomników - pierwszy

Trzy pierwsze pomniki o których chcę napisać znajdują się blisko siebie -  na warszawskim Krakowskim Przedmieściu albo tuż obok. Nie są pomnikami starymi tak jak Kolumna Zygmunta, pomnik Mikołaja Kopernika czy Adama Mickiewicza.

Najeżałoby zacząć od pomnika najważniejszego:                                                                                                     

                                                      

To pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego. Został odsłonięty 14 sierpnia 1995 roku przez córkę - Jadwigę Piłsudską- Jaraczewską oraz ówczesnego prezydenta RP. Twórcą pomnika jest rzeźbiarz Tadeusz Łodziana.
Nic na to nie poradzę, ale pomnikiem tym nie jestem zachwycona. Przedstawiona postać stoi w niby to zadumanej pozie, wsparta na szabli i z pochyloną głową. Jeden z napisów wyryty na cokole: - "Ten, kto nie szanuje swojej i nie ceni swojej przeszłości, nie jest godzien szacunku ani prawa do przyszłości" - jest cytatem z wypowiedzi Marszałka, ale zupełnie nie pasuje do takiej wizji tej wybitnej, choć kontrowersyjnej osoby.
Najgorsza jest jednak lokalizacja pomnika który stoi właściwie na parkingu Hotelu Europejskiego. Marszałek niby patrzy na Grób Nieznanego Żołnierza znajdujący się na placu jego imienia, ale ... właściwie to oczy ma spuszczone.
Niektórzy mówią, że ze względu na wianuszek parkujących dookoła samochodów Naczelnik Państwa, Wódz Naczelny Marszałek Józef Piłsudski został nazwany "Dziadkiem Parkingowym".
To znaczy jego pomnik. I nie jest to żadna przesada ani tym bardziej złośliwość.
Parę dni temu, idąc Krakowskim Przedmieściem, spojrzałam w kierunku pomnika i zobaczyłam ... że go nie widzę. Zasłaniał go bowiem jakiś duży i wysoki samochód dostawczy.
Tak więc pomnik często znika z pola widzenia ochroniarzy. Ale podobno ten, który na nim stoi też często znikał swojej ochronie, chodząc z córkami na lody do Hotelu Europejskiego. I miał podobno mawiać: "W Polsce żyję i sam własnej d... pilnować potrafię"





Jeśli interesują Was następne dwa pomniki, które znajdują się blisko pomnika Marszałka - to zapraszam wkrótce ...

sobota, 1 lipca 2023

Kilka zdjęć z ....

                                                Łazienek Królewskich .... oczywiście




                                
Moją miłość do tego miejsca i zachwyt każdym widokiem parku znają chyba wszyscy, którzy bywają na moim blogu i znają moje książki.
W czasie wędrówek po alejkach parku wychwytuję też ciekawe i nietypowe "rzeczy" jak na przykład tę małpę czy niezadowoloną i skrzywioną ludzką twarz na pniu drzewa...

Albo nogę dinozaura, który stanął tuż przede mną...


                 Albo takie drzewo do którego mogłoby wejść kilkoro dzieci...
                                        
Albo drzewo pilnowane przez węża i żabę...




A na pniu tego drzewa mógłby usiąść "Myśliciel" Augusta Rodina /oczywiście mam na myśli słynną rzeźbę/



Wiewiórka tuz koło mnie była całkowicie pochłonięta rozłupywaniem orzeszka

A spotkany na ścieżce paw odtańczył przede mną taniec godowy

oi






A dookoła śpiewały ptaki.
Ludzi jak zwykle było bardzo mało... bo o godzinie 8-mej rano to tylko wariatki pętają się po alejkach tego parku.

P.S. Czy macie też niedaleko miejsca zamieszkania /albo daleko/ takie miejsce które pokochaliście wyjątkowo?

Spacer "przez Wisłę"- z cyklu "Moja Warszawa"

Dawno nie pisałam o Warszawie w której się urodziłam i całe życie mieszkam. I o której kiedyś napisałam książkę pt: "Moje warszawskie z...