wtorek, 30 marca 2021

Cztery i cztery

                                           1. 

  "Lud walczyć musi o system prawa jak o mury miasta" - Heraklit w Efezu
2.
     "Najlepsze to życie, które łączy troskę z beztroską" - Platon

3.
"Głównym składnikiem szczęścia, ale nie jedynym jest radość życia" - Epikur

4.
                                                
                                "Błądzić jest rzeczą ludzką" - Seneka

Cztery maksymy słynnych filozofów starałam się zobrazować pniami drzew.

Czy chociaż trochę mi się udało?

Bo słuszność i trafność tych maksym pozostaje poza dyskują - prawda?

niedziela, 28 marca 2021

Centrum Pieniądza NBP i taki jeden pałac - z cyklu "Polska Nieznana"

 Tekst ten dedykuję ELI, która prawidłowo odgadła zagadkę dziesiątą.


Czy wiecie że mamy w Polsce Centrum Pieniądza?
Centrum Pieniądza NBP im. Sławomira Skrzypka mieści się przy ul. Świętokrzyskiej 5 w Warszawie. Czeka tu na zwiedzających  15 sal z eksponatami oraz multimediami prezentującymi historię pieniędzy i objaśniającymi skomplikowane procesy ekonomiczne wpływające na ich obieg i wartość. W Centrum można zobaczyć jak wygląda Skarbiec /zdjęcie/, jak zbudowany jest bankomat, jakie urządzenia służą do sprawdzania autentyczności banknotów. Po wizycie w Centrum wychodzi się bogatszym o wiedzę co to inflacja, dewaluacja i denominacja, jak działa giełda i rynki finansowe i po co komu unie walutowe i gospodarcze. A także w jaki sposób drukuje się banknoty i bije monety.
--------------------------------------------------------------------------------


Ten warszawski Pałac Uruskich-Czetwertyńskich, który wchodzi w skład Uniwersytetu Warszawskiego jest mi bardzo bliski. I to nie tylko dlatego, że mijam go za każdym razem gdy idę od Starego Miasta w kierunku Pomnika Kopernika.... albo z powrotem. 
Łączy mnie z tym pałacem bardzo ważne a jednocześnie śmieszne wspomnienie.
Kiedyś sprzed tego pałacu zadzwonił do mnie młodszy syn i powiedział że:".... wyników jeszcze nie ma ale mają byc lada chwila wywieszone, no ale w barokowym pałacu, który stał poprzednio w tym miejscu ... w dniu 7 września 1764 r. Stanisław August Poniatowski dowiedział się, że w wyniku elekcji odbywającej się na Kole został królem Polski..... i jest to napisane na tablicy umieszczonej na ogrodzeniu..... to jak myślisz mamo to jest dobry znak czy zły....???"
Zupełnie nie wiedziałam co mam dziecku odpowiedzieć. Na szczęście zaraz się wyłączył.... A jak zadzwonił po jakimś czasie to krzyczał ze szczęścia...
Były to czasy gdy do szkół wyższych zdawało się egzaminy.
Dłużej nie będę Wam nudzić tylko napiszę jeszcze, że w tym pałacu od 1947 r. /tzn. po odbudowaniu go po okropnych zniszczeniach wojennych/  mieści się Wydział Geografii i Studiów Regionalnych UW. Pałacowa wieża ciśnień służy za obserwatorium meteorologiczne a w dawnej sali balowej mieści się główna sala wykładowa. Sam pałac został wybudowany w połowie XIX wieku w stylu nawiązującym do renesansu. 
A ten, którego nazywam Szurniętym ale Najwspanialszym Geografem na świecie od tamtego pamiętnego dnia przeszedł już na nogach duży kawałek Azji, Afryki i Ameryki Południowej.... że o Europie , a w niej Kraju nad Wisłą nie wspomnę...

piątek, 26 marca 2021

Tak sobie czytam...

Czytam sobie książkę pt: "30 sekund o teoriach naukowych" /opracowanie Paul Parsons/



1. Efekt placebo

Pigułki nie muszą zawierać żadnego lekarstwa. Dzięki efektowi placebo wystarczy, że będziesz wierzył w ich skuteczność - chociaż teraz już wiesz o tym i prawdopodobnie ich skuteczność nie będzie już tak duża.

Moje pytanie: Czy szczepionka też może być placebo?

2. Hipoteza małego świata

W naszym połączonym na wiele sposobów świecie jedno małe wydarzenie może mieć skutek dla milionów osób.

Moje pytanie: Czy jest ktoś kto w to wątpi?

3. Teoria gier

Wszystko - od wojny po biznes - jest grą. A teoria gier jest rodzajem matematyki, który może pomóc ci wygrywać.

Moje pytanie: Czyli potrzebny jest wybitny matematyk żebyśmy wygrali?

4. Panspermia

Niektórzy naukowcy twierdzą, że życie przybyło na Ziemię z kosmosu.

Moje pytanie: Czy tylko życie mogło przybyć z Kosmosu?

5. Katastrofizm

Około 56 milionów lat temu dinozaury i inne gigantyczne gady nagle wymarły. Prawdopodobną przyczyną tej katastrofy było: uderzenie meteorytu, gwałtowne erupcje wulkaniczne trwające miliony lat i w konsekwencji utrata roślinności, którą te zwierzęta się żywiły.

Moje pytanie: Jaka będzie przyczyna wymarcia ludzi?

------------------------------------------------------------------------------------

Czy odpowiecie na któreś z moich pytań?

Z góry dziękuję.

środa, 24 marca 2021

Wakacyjne wynalazki


Uwaga: Kosz plażowy wynaleziono w roku 1883!!!!!

1. Okulary przeciwsłoneczne

Na masową skalę zaczęto używać ich dopiero po pierwszej wojnie światowej. Wykonywano je z taniego celuloidu. Szkła zatrzymujące promieniowanie UV powstały w 1913 roku.

2. Klapki plażowe

Klapki z zakrytymi palcami znano już od starożytności, jednak model plażowy, szyty ze skóry spopularyzował się dopiero po drugiej wojnie. Prawdziwy boom na klapki z tworzyw sztucznych nastapił 30 lat temu.



3. Dmuchańce

Zaczęło się skromnie, bo od stworzenia w 1938 r. pompowanej, lekkiej piłki plażowej przez Jonathana de Longe. Sukces rynkowy szybko zainspirował producentów do stworzenia dmuchanych materaców, kół, kaczek, łabędzi...

4. Parasol plażowy

Przez wieki opalenizana była kojarzona ze skutkami pracy fizycznej. Damy unikały więc jak mogły promieni słonecznych. Moda na bladą skórę przyniosła więc wielowiekowy sukces rynkowy parasolnikom. W Europie składane parasole tworzono od początku XVIII w. - chroniły one zarówno przed deszczem jak i przed słońcem.



5. Bikini

Choć dwuczęściowe kostiumy były znane od dawna, to dopiero powojenne niedobory materiałów zainspirowały francuskiego inżyniera samochodowego Louisa Rearda do masowej produkcji niezwykle skąpej wersji tego plażowego stroju. Mimo oburzenia obrońców moralności był to rynkowy strzał w dziesiątkę.

6. Ręcznik plażowy

Sam ręcznik ze swoją charakterystyczną pętelkową fakturą jest wynalazkiem tureckim z XVIII wieku. Za popularyzatorkę jego plażowej wersji uważa się Coco Chanel. Miało to miejsce na Lazurowym Wybrzeżu blisko 100 lat temu.



7. Przenośny aparat fotograficzny

Wprawdzie jego funkcje przejął dziś smartfon, to jednak możliwość samodzielnego uwieczniania wakacyjnych chwil była na początku XX wieku niezwykłą innowacją. W latach 20. i 30. na rynku pojawiły się niedrogie składane aparaty, które mieściły się w kieszeni.

8. Olejek z filtrem

Długo nie zdawano sobie sprawy ze szkodliwości nadmiernego opalania się. Dopiero w 1970 roku w Filadelfii powstał pierwszy filtr dla .... żołnierzy w Wietnamie. Przy pracach nad preparatem brał udział polski naukowiec. W 1972 roku ruszyła produkcja kremu. Po kilku latach pojawił się on także w Polsce.



9. Muzyczka osobista

Choć zwyczaj zabierania radioodbiorników w miejsca publiczne kojarzy się dziś fatalnie, to jednak w latach 50. i 60. XX wieku takie zachowanie było szczytem mody. Miniaturyzacja sprzętu była możliwa dzięki powstaniu tranzystorów. Warto przypomnieć, że dalekim kuzynem czy też potomkiem tego sprzętu są smartfony towarzyszące dziś niektórym nawet w wodzie.

--------------------------------------------------------------------



Jak myślicie.... czy w tym roku będziemy mogli wyjechać nad morze, nad jeziora czy w góry czy do jakiegoś uroczego miasteczka żeby chociaż przez parę dni odpocząć od tego co nam zgotował okrutny los....???

poniedziałek, 22 marca 2021

Dwa warszawskie pomniki - z cyklu "Polska Nieznana"

Uwaga: Muzeum Śmiercionośnych Roślin znajduje się w Krakowie. Prawidłowej odpowiedzi jako pierwsza i jedyna udzieliła Ela.
---------------------------------------------------------------------  
                     
 Tekst ten dedykuję blogerowi o nicku PKanalia



                                             Pomnik Electio Viritim

Zasadę wybierania króla w drodze wolnej elekcji wprowadzono mocą unii lubelskiej w 1569 r a na miejsce elekcji wybrano Warszawę. Po raz pierwszy wprowadzono to postanowienie w życie po bezpotomnej śmierci Zygmunta Augusta, ostatniego z dynastii Jagiellonów /zm. 1572 r/ . Pierwsza wolna elekcja odbyła się w 1573 r. na prawym brzegu Wisły na polach wsi Kamion /dzisiaj Kamionek/. Drugie, bardziej znane pole elekcyjne, m.inn. dzięki obrazowi Canaletta znajduje się na Kole. Co ciekawe nazwa Koło pochodzi od ... koła czyli kręgu rycerskiego, w którym stawali zgromadzeni senatorowie i posłowie mający prawo wybierania króla. Wybrano tu aż dziewięciu władców Polski. A Stanisława Leszczyńskiego wybrano tu na króla dwukrotnie - w 1704 o w 1713 roku. Ostatnie pole elekcyjne znajdowało sie na Woli u zbiegu trzech dzisiejszych ulic: Obozowej, Ostroroga i Płockiej  W miejscu, gdzie w 1997 roku postawiono pomnik "Electio Viritim" najprawdopodobniej stała tzw. szopa senatorska. Określenie Electio Viritim oznaczało, że w wyborze króla miał prawo brać udział osobiście każdy szlachcic polski bez względu na stan posiadania.

                              
                                      Pomnik praskiej kapeli podwórkowej

Na niewielkim placu między praskim urzędem skarbowym a siedzibą biskupa diecezji warszawsko-praskiej i kinem "Praha" i tuż przed kwiaciarnią stanął w 2006 r. pomnik praskiej kapeli podwórkowej. Muzykantów jest pięciu: grają na gitarze, skrzypcach, harmonii, banjo i bębnie. Ubrani w kraciaste marynarki grają naprawdę - po wysłaniu SMS-a "KAPELA" na nr 7141 można odsłuchać jednej ze 100 warszawskich melodii. Do wyboru są piosenki sławiące uroki Pragi, Targówka, Mariensztatu i Kamiennych Schodków, karuzeli na Bielanach i balu na ul. Gnojnej, szlagiery lwowskie, ułańskie, legionowe, piosenki powstańczej Warszawy oraz z czasów odbudowy. 
Naprawdę warto pójść pod ten pomnik, wysłać sms-a i posłuchać sobie.

Tylko niech się ta zaraza skończy...
-----------------------------------------------------------------------------------
Zagadka dziesiąta:

W którym muzeum w Polsce eksponowane są śmiercionośne rośliny.?

Prawidłową odpowiedź podam we wtorek 23-go marca ok. 21-szej.
Pierwszej osobie, która udzieli prawidłowej odpowiedzi zadedykuję następny tekst z cyklu "Polska Nieznana".

sobota, 20 marca 2021

Notes Agnieszki Osieckiej

Ponad dwa lata temu od Krystyny z Poznania dostałam w prezencie /w rewanżu za jedną z moich książek/ tę książkę.


Krystyna przyjechała do Warszawy i spotkałyśmy się na pogaduszki  na Rynku Starego Miasta. /Tam z reguły spotykam się z osobami, które poznałam w wyniku prowadzenia bloga oraz napisania i wydania czterech książek./

Jest to książka wyjątkowa pod każdym względem. 

Na odwrocie okładki wydawca którym jest "Agora" /we współpracy z Fundacją "Okularnicy"/ umieścił taki tekst:

"Notuj razem z Agnieszką Osiecką. Wybitna pisarka i poetka prowadziła przez całe życie codzienne zapiski w kalendarzykach i agendach. "Zrób sobie niedzielę. Pralnia. Spotkanie w Europejskim" - sprawy zwykłe mieszają się z ważnymi. Oddajemy w Wasze ręce część świata Poetki: kilka jej wierszy wybranych przez Przyjaciół, parę nieznanych fotografii....."

O samej książce z pewnością będę jeszcze pisać. Należy ona bowiem do tych papierowych książek, których papier pachnie wyjątkowo pięknie. I do których wracam bardzo często. 

Zaczynam od samego początku czyli od daty 1 stycznia. Umieszczono pod nią taki tekst:

MAGDA UMER wybrała wiersz "JEŻELI MIŁOŚĆ JEST":

"Na naszą słabość i biedę

niemotę serc i dusz

na to, że nas nie zabiorą do lepszych gór i mórz

na czarnych myśli tłok, na oczy pełne łez

lekarstwem miłośc bywa

jeżeli miłość jest, 

jeżeli jest możliwa


Na ludzką podłość i małość

na ostry boży chłód 

na to,że nic się nie stało, a miał się zdarzyć cud,

na szary mysi strach, bliźniego wrogi gest

ratunkiem miłośc bywa

jeżeli miłośc jest

jeżeli jest możliwa


Tu kukły ludźmi się bawią, tu igra z nami czas,

tu wielkie młyny nas trawią i pył zostaje z nas

na to, że z pyłu pył i za początkiem kres

lekarstwem miłość bywa

jeżeli miłość jest

jeżeli jest możliwa


Na krajów nędzę i smutek, na okazałość państw,

policję, kłamstwo i nudę, potęgę małych draństw,

na nocny serca ból, że człowiek żył jak pies

ratunkiem miłość bywa,

jeżeli miłośc jest,

jeżeli miłość jest..."

I jeszcze słowa Magdy Umer: "Pierwszym wykonawcą tej piosenki był Krzyś Kolberger. Potem Ewa Błaszczyk, ja, Krysia Janda i chyba wielu innych wykonawców. Kiedy Agnieszka przed samą śmiercią układała ostatni tomik swoich wierszy, ten właśnie zamieściła jako ostatni i myślę że to było coś w rodzaju Jej testamentu. /.../ Marzyłabym aby uczono tego wiersza na lekcjach języka polskiego".

-----------------------------------------------------------------------

I ja mam takie marzenie jak Magda Umer...

Z pewnością coś napiszecie. Jeszcze nigdy się na Was nie zawiodłam....

P.S. A Krystyna z Poznania już od ponad roku milczy. Milczy też jej telefon...

czwartek, 18 marca 2021

Powroty

 

- Przyjedż koniecznie - powiedział przez telefon. - To powędrujemy ścieżkami dzieciństwa. Zawiozę cię i zaprowadzę wszędzie  tam, gdzie byliśmy razem.

Więc pojechałam. Najpierw zobaczyłam znajomą, ale postarzałą twarz. On pewnie też tak samo pomyślał o mnie. Potem zdziwiłam się, że uśmiech ma taki sam, jak wiele lat temu. Potem zauważyłam, że wciąż tak samo gestykuluje i że używa tych samych słów, jak kiedyś, gdy coś odpowiada.

Potem poszliśmy nad rzekę. Tą samą ścieżką co zawsze. Koło kapliczki skręciliśmy w lewo, potem drogą polną w dół. Zobaczyłam, że nie ma już tych starych topoli. Na tym miejscu leżały tylko ich spróchniałe pnie. Przez rzekę nie przejeżdżały już wozy z sianem ani ze snopkami zboża. 

Usiedliśmy na trawie. Tak samo jak kiedyś. I patrzyliśmy na drugi brzeg. Tak samo jak kiedyś.

- Zobacz - powiedział - tam na drugim brzegu...

Na drugim brzegu chodziły po łące bociany.

Potem poszliśmy szukać starego domu. Najpierw szliśmy główną, wiejską uliczką, potem skręciliśmy w lewo i jeszcze raz w lewo, ale coś się nie zgadzało, bo nie było tego starego ogrodu, więc wróciliśmy do głównej drogi. I jeszcze raz od nowa, ale ogrodu nadal nie było. Nie było też starego domu. Nawet ślad po nim nie pozostał. Na jego miejscu stał inny, nowy. Gdy zobaczyliśmy, że nie ma też studni, objął mnie ramieniem i przytulił do siebie jak małe dziecko.

- Wiesz - powiedziałam przez łzy - to do tej studni przechylałam się kiedyś i krzyczałam, że jestem szczęśliwa, że kocham...

-Ja też tak robiłem - powiedział cicho...

Staliśmy na środku wiejskiej drogi przytuleni do siebie jak małe dzieci. Upływający czas zabrał nam dom naszych dziadków, ogród koło tego domu i studnię.

Nagle spojrzeliśmy na siebie i prawie jednocześnie krzyknęliśmy:

- Ale przecież zostały bociany!

I wtedy słońce wyjrzało zza chmur"

------------------------------------------------------------------

/Był to urywek z mojej książki pt: "Zwariowałam"/

------------------------------------------------------

P.S. Słyszeliście, że do Kraju nad Wisłą wracają bociany???

To może jednak wszystko powoli wróci do życia.?

wtorek, 16 marca 2021

Muzeum Motoryzacji i obręcze hańby - z cyklu "Polska Nieznana"

UWAGA: W Księdze Rekordów Guinnessa znajduje się graffiti namalowane w Łodzi. Pierwszy prawidłowej odpowiedzi udzielił PKanalia.

----------------------------------------------------------------------                          

 Tekst ten dedykuję Marii Nowickiej

Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach koło Warszawy istnieje od 1995 roku i prezentuje eksponaty gromadzone już od początku lat 70-tych. Obecnie zbiory liczą około 300 zabytkowych pojazdów. Wśród eksponatów są samochody osobowe, ciężarowe, autobusy, samoloty, wózki dziecięce, rowery, motocykle a także sprawne czołgi. Najstarszy w kolekcji jest traktor TITAN produkcji USA z 1895 r. Najstarszy pojazd ciężarowy to Mercedes z 1913 r, a osobowy to FIAT z 1919 r. W trakcie aktualnej rekonstrukcji jest kilkadziesiąt pojazdów, w tym słynny polski czołg 7TP i czołg zwiadowczy TKS. Wszystkie są odrestaurowywane zgodnie z zasadami obowiązującymi w okresie ich powstania. 



Prawdziwym rarytasem jest ZIS kabriolet Stalina. Na życzenie Stalina wyprodukowano siedem egzemplarzy tego samochodu.  Egzemplarz, który znajduje się w muzeum został przysłany do Polski w 1951 roku podczas budowy Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie czyli daru narodu radzieckiego dla narodu polskiego. Samochodem tym Józef Stalin miał jako pierwszy przejechać przed trybunami przed Pałacem i przekazać ten dar Polakom. Jednak budowa Pałacu opóźniła się, a śmierć Stalina uniemożliwiła wręczenie przez niego „podarunku”.


Auto pozostało jednak w Polsce i stało się ulubioną zabawką marszałka Rokossowskiego, służyło przy celebrowaniu świąt państwowych lub przyjmowaniu gości zagranicznych. Z samochodu korzystał również przez długi czas Władysław Gomułka.

Są też w Muzeum Motoryzacji: mercedes 170V Lody Halamy i jaguary Grażyny Szapołowskiej i Bogusława Lindy.

Część pojazdów z okresu II wojny światowej "zagrała" w filmie "Katyń" Andrzeja Wajdy. 

Muzeum jest największą tego typu placówką w Polsce i jedną z większych w Europie.

-------------------------------------------------------------------


We wsi Żórawina na Dolnym Śląsku znajduje się bardzo ciekawy kościół. Jest to właściwie fortalicja czyli kościół obronny, a z dawnych fortyfikacji zachowały się trzy z czterech półbastionów.

Oryginalności dodają także temu kościołowi wiszące po obydwóch stronach wejścia kuny czyli obręcze hańby. Zainstalowano je w XVII w. Służyły do wymierzania kary - w żelaznych okowach na szyjach skazańcy musieli stać po kilka godzin, wystawieni na widok publiczny.

Pomyślałam sobie, że takie obręcze hańby możnaby nałożyć w dzisiejszych czasach wszystkim pedofilom /i ich obrońcom/. Co o tym myślicie?

-------------------------------------------------------------------

                                 Zagadka dziewiąta:

Gdzie w Polsce znajduje się graffiti, które umieszczono w Księdze Rekordów Guinnessa?

Prawidłową odpowiedź podam w środę 17-go marca ok. godz. 21-szej. Pierwszej osobie, która udzieli prawidłowej odpowiedzi zadedykuję następny tekst z cyklu "Polska Nieznana".

niedziela, 14 marca 2021

Jej portret

"Nie dawałam jej szynki do jedzenia tylko to co powinien jeść pies. Nie nazwałam jej ludzkim imieniem, tylko nadałam jej najpiękniejsze psie imię. Nie mówiłam do niej "córeczko" tylko "pieseczku".

Traktowałam ją jak psa, bo nim była. A właściwie suką. Piękną, trójkolorowaą, z przewagą koloru czarnego. Podobną do tej słynnej Lassie z filmów. Takie samo imię jej nadaliśmy.



Była właściwie psem Młodszego, bo to on ją dostał na trzynaste urodziny. Kiedy ją przyniósł schowaną pod kurtką i wypuścił w mieszkaniu, to najpierw oczywiście zsikała się na dywan. Miała wtedy sześć tygodni.

Nie dostała żadnych papierów, bo była szósta w kolejności. Ale nam nie chodziło o papiery, tylko o przyjaciela. Chyba to wyczuła bo darzyła nas niesamowitą wiernością i miłością.

Lubiła długie spacery i wręcz ich od nas wymagała. Kochała biegać. Wyglądała pięknie, gdy tak biegła przez pole lub trawnik. Jej długa sierść układała się w ruchu bardzo malowniczo.

Gdy byliśmy z nią na działce, to siadała lub kładła się na środku trawnika, tak jakby chciała, żeby wszyscy ją widzieli i podziwiali.

Ta jej długa sierść wymagała pielęgnacji tzn. czesania. Bardzo tego nie lubiła, więc trzeba było wtedy zakładać jej kaganiec. Ale gdy już była wyczesana, to wtedy otrząsała się i szła do wszystkich domowników po kolei, żeby usłyszeć komplementy.

Gdy urodził się Szczerbaty, to przedstawiliśmy jej nowego domownika. Obwąchała go i od razu zaakceptowała, bo zaczęła merdać ogonem. I potem położyła się koło jego łóżeczka. A on do dzisiaj ją wspomina i pyta mnie:

- Pamiętasz babciu jak biegałem z Lassie po działce?

Pytalski miał parę miesięcy, więc nie może jej pamiętać.

Często myślę:

"Skąd ona wiedziała jak się zachować, gdy przyszłam wtedy do domu z pracy ze świadomością, że już więcej do niej nie pójdę?". Położyła mi wtedy na kolonach swoją piękną głowę i patrzyła w oczy, jakby chciała powiedzieć, że jest ze mną i że rozumie moją rozpacz.

Gdy po raz pierwszy dostała w nocy ataku padaczki...

I nie mogliśmy jej w żaden sposób pomóc...

Gdy nie mogła już chodzić, jeść i pić...

Gdy zrozumieliśmy, że...

Podjęliśmy decyzję...

Patrząc w nieruchome, mętniejące oczy obiecywałam sobie i jej, że jak się spotkamy, to będziemy chodzić na długie spacery po pięknych, kwiecistych, niebiańskich łąkach.

Do dzisiaj wstaję ostrożnie z fotela i patrzę pod nogi żeby na nią nie nadepnąć.

W pierwszą niedzielę października, w okolicach imienin św.Franciszka, patrona zwierząt, na podstołeczny cmentarzyk psich i kocich przyjaciół przyjeżdża wiele osób.

W tym roku też pojadę. I zapalę jej malutki znicz.

Miała 14 lat.

Była tylko psem..."


/Był to urywek z mojej książki pt: "Zwariowałam"/

piątek, 12 marca 2021

Baszta Paderewskiego i Organy Wielisławskie - z cyklu "Polska Nieznana"

UWAGA: 

Kabriolet Stalina znajduje się w Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach niedaleko Warszawy.  Pierwsza prawidłowej odpowiedzi udzieliła Maria Nowicka.                                        

        

                                             


Przy granicy Ciężkowic /woj.małopolskie/ znajduje się unikalny rezerwat geologiczny Skamieniałe Miasto. Wyrzeźbione przez naturę w piaskowcu i zlepieńcu ciężkowickim skałki tworzą prawdziwe labirynty z wąskimi przejściami, stopniami, wąwozami i wodospadami. W 1974 r. utworzono tu rezerwat krajobrazowy. Na przełomie XIX i XX wieku skalne ostańce zachwyciły Ignacego Jana Paderewskiego, właściciela dóbr w sąsiedniej miejscowości - Kąśnej Dolnej. Zwany Drugim po Chopinie Paderewski planował kupić teren Skamieniałego Miasta i połączyć go z parkiem przy własnym dworku, a także zbudować pod skałami pensjonaty dla letników. Urzędnicy z magistratu w Ciężkowicach nie wyrazili jednak na to zgody. Zachwyt Wielkiego Polaka Skamieniałym Miastem upamiętnia Baszta Paderewskiego - skałka w którą w 1985 r. wmurowano tablicę z okazji 125 rocznicy Jego urodzin. /Poniżej fragment tablicy/

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Organy Wielisławskie


Tak nazwano pomnik przyrody po odsłonięciu skał w dawnym kamieniołomie na zboczu Wielisławki /369 m. mpm/. Dla geologów i amatorów geoturystyki to prawdziwa rewelacja. Prowadzona tu przed laty eksploatacja odsłoniła porfiry. Z magmy, której skład zdominowały związki o silnie kwaśnym odczynie, po ostygnięciu w głębi ziemi tworzą się granity. Ta sama magma wydostając się na powierzchnię stygnie szybko tworząc porfiry inaczej zwane ryolitami. Porfiry mogą posiadać strukturę słupową, taką jak w tym kamieniołomie pod Sędziszową. To stanowisko jest wyjątkowo okazałe. Porfiry mają ponad 20 metrów wysokości. Przypominają piszczałki organowe, co znalazło odzwierciedlenie w nazwie. U stóp kamieniołomu leżącego w Kotlinie Jeleniogórskiej znajduje się wejście do Jaskini Wielisławskiej. A na szczycie Organów odkryto resztki murów XIV-wiecznego zamku rycerzy-rabusiów...
------------------------------------------------------------------
Zagadka ósma:

Gdzie w Polsce znajduje się kabriolet Stalina?

Pierwszej osobie, która udzieli prawidłowej odpowiedzi zadedykuję następny tekst z cyklu "Polska Nieznana". Prawidłową odpowiedź podam w sobotę 13-go marca ok. 21-szej.

środa, 10 marca 2021

Powiedzieli albo napisali...

Prof. Ewa Łętowska o Trybunale Konstytucyjnym:

"Źle działający i obsadzany w sposób wadliwy. Na naszych oczach nastąpiła korupcja instytucji".

 



Prof. Marek Belka o rządzie:

"Ten rząd nie ma już nic do stracenia, bo plan naprawy i tak spadnie na barki następnej władzy".


Ks.prof. Andrzej Kobyliński o problemie pedofilli i innych grzechach polskiego kościoła, kryzysie powołań oraz galopującej laicyzacji młodych:
"W ostatnich latach skandalicznych wypowiedzi dostojników kościelnych było co niemiara. Bez wątpienia mają one wpływ na to, że młodzi odwracają się od kościoła. Nie tylko oni, dotyczy to także średniego pokolenia..."


Prof. Jarosław Flis o Jarosławie Kaczyńskim:

"Prezes raz za razem odrywa się od rzeczywistości i stan ten powtarza się już od dłuższego czasu".

Prof. Krzysztof Pomian o pomnikach:

"Polska będzie jeszcze przeżywać okres "odwojtylizowania" czyli obalania tych 700 pomników  Jana Pawła II i okres "odkaczyńszczania".




Pani Olga Tokarczuk na antenie Radia Nowy Świat:

"....patriarchat w dzisiejszych czasach wciąż ma się dobrze, a nasza kultura wciąż przesiąknięta jest mizoginią"


Pani Agnieszka Holland w ostatnim"Newsweeku":

"Prawa kobiet były jedną z największych ofiar III RP i transformacji"
 ------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pytanka takie:

Czy zgadzacie się z tym co powiedziały te znane osoby?

A może wolicie napisać coś na temat zdjęć?/Nie są one związane z cytatami. Mają być tylko urozmaiceniem albo relaksem dla oczu/.

poniedziałek, 8 marca 2021

Nie poddajemy się!!!!!

Tekst ten dedykuję wszystkim KOBIETOM, które tu zaglądają, czytają i komentują.

------------------------------------------------------------------

Hormony szczęścia czyli endorfiny odkryto w latach 70-tych XX wieku. Stało się to przypadkiem, podczas badań dotyczących opioidów /np.morfina, fentanyl/. Endorfiny przyrównano do opioidów, z tym, że są one produkowane w obrębie organizmu, a nie dostarczane do niego z zewnątrz.






A więc hormony szczęścia musimy sobie same wyprodukować. A więc do dzieła!!!!
1. Zaczynamy od tego, że jak nam się rano uda wstać z łóżka to powinnyśmy najpierw mocno wyciągnąć ręce do góry, rozłożyć palce obu rąk i zrobić wdech. Ta prosta czynnośc sprawi, że do komórek mózgu uderzy fala tlenu. A tlen pobudza mózg do produkcji endorfin i serotoniny.
2. Następnie bierzemy prysznic naprzemienny - czyli zimno-ciepły. /Słowo "zimny" można zastąpić słowem "letni"/.Pobudzi on krążenie i dotleni mózg.


3. Potem jemy śniadanko. Możemy zacząć od czekolady na gorąco, która jest dobra na wszystko a potem zjeść banana, który jeszcze nikomu nie zaszkodził.
4. Jeszcze przed śniadankiem albo zaraz po nim możemy patrząc w lustro prawić sobie komplementy typu: "Nikt nie jest piękniejszy ode mnie", "Ale ja mam dobry charakter"  czy "Jestem wyjątkowa, zdolna i inteligentna". 
5. Patrząc na siebie w lustrze staramy się wygładzić sobie te malusieńkie zmarszczki na czole, podnieść głowę do góry, wyprostować się i wciągnąć maleńki brzuszek ... jeśli nam ostatnio urósł.
6. Potem ubieramy się. Ale nie w szlafroki, dresy czy inne worki... tylko w kolorowe sukienki czy inne stroje. Mogą być także sukienki balowe sprzed 30 lat... o ile je mamy... Wszystko ma być czerwone, żółte albo pomarańczowe, bo te kolory stymulują mózg do pracy, zwiększają koncentrację, sprzyjają kreatywności i poprawiają nastrój.
7. Następnie nastawiamy jakąś energetyczną muzykę i porywamy do tańca pierwszą z brzegu osobę. Jeśli jej nie ma pod ręką, to tańczymy z psem albo kotem albo z klatką w której są papugi ...W ostateczności z miotłą ...


8. Potem otwieramy barek i nalewamy sobie wina, bo ono też produkuje endorfiny. Ale pijemy najwyżej dwie lampki. To znaczy delektujemy się napojem Dionizosa...
9. Następnie oglądamy swój najulubieńszy film np. "Pożegnanie z Afryką"...Albo jakiś kabaret na poziomie...
10. A potem zrelaksowane i szczęśliwe i nie rozumiejąc, że istnieje coś takiego jak depresja.... przytulamy się do poduszeczki ze Smurfami albo do misia, albo do kogoś bliskiego i zasypiamy na jakieś pół godzinki.
11. I tak nam mija połowa dnia. A potem to już z górki...bo na przykład możemy iśc na spacer...A na obiad koniecznie jemy ryby morskie albo chude mięso i przynajmniej jedną papryczkę chili... Taka papryczka to naprawdę może zdziałać cuda...
A na deser to jakiś pyszny serniczek.
12. W tak zwanym międzyczasie pracujemy... jeśli oczywiście musimy.

13. PAMIĘTAJCIE - NIE PODDAJEMY SIĘ!!!!

sobota, 6 marca 2021

Trzy kamienne stoły - z cyklu "Polska Nieznana"

                                                     Tekst ten dedykuję Urszuli

                                Stół w Celbowie koło Pucka


Podobno ostatnie badania wykazały że jest to najstarszy kamienny stół w Polsce.  To stół ofiarny z czasów pogańskich. W następnych wiekach posilali się przy nim okoliczni chłopi. A w XIX wieku niemieccy właściciele pałacu w Celbowie - ród Rodeneckerów urządzał przy tym stole przyjęcia o charakterze pogańskim.

Stół w Kochanowie w woj. dolnośląskim

W średniowieczu proces sądowy i egzekucja kary odbywały się w sposób jawny z udziałem zainteresowanej publiczności. W eksponowanym stałym miejscu, często przy kamiennym stole  obradował sąd. Wskazywano winnego i wymierzano karę. W Kochanowie zachował się taki właśnie kamienny stół sędziowski. Znajduje się na północ od zabudowań wsi. Jest to solidny blok piaskowca o długości 2 metrów. Wokół niego stoi 8 stołków wyciosanych z tego samego kamienia. Dawniej miejsce wokól stołu zajmowali sędzia i ławnicy.
Dzisiaj służy jako miejsce odpoczynku dla wędrujących "z buta" turystów. Przebiega tędy zielony szlak turystyczny.

                            Stół w Wykrotach w woj. dolnośląskim
                                             

                          
Przy drodze nr 4 z Bolesławca do Zgorzelca 200 m za przejazdem kolejowym, za ogrodzeniem z siatki stoi kamienny stół. Według dawnej niemieckiej tradycji w tym miejscu w maju 1813 roku zrobił przerwę w podróży i posilał się cesarz Francuzów. Dla wygody imperatora, nie wiadomo skąd miał się wówczas pojawić kamienny stół. Ten sam, który dziś stoi pod Wykrotami. Ma spięty klamrami kamienny blat podparty jedną, delikatnie rozchylającą się ku górze kamienną, masywną nogą.
Mamy więc w Polsce Stół Napoleona.
--------------------------------------------------------------
A teraz pytanie...
Przy którym stole chcielibyście siedzieć? Oczywiście w towarzystwie osób, które wtedy przy nim siedziały....

czwartek, 4 marca 2021

PAGAN



Dzisiaj będzie o wyspie położonej na Oceanie Spokojnym i należącej do Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Wyspa ma 47,2 km kw i jest niezamieszkała. Odkrył ją w roku 1669 Diego Luis de Sanvitores.

W roku 1981 z powodu wybuchu wulkanu z wyspy ewakuowano wszystkich mieszkańców.

Tak o tym wydarzeniu pisała Judith Schalansky w książce "Atlas wysp odległych" podtytuł "Pięćdziesiąt wysp na których nigdy nie byłam i nie będę"/Wydawnictwo "Dwie Siostry"/-Przepisuję dokładnie:

"Tam gdzie płyta pacyficzna styka się z filipińską i otwiera się głęboki na wiele kilometrów Rów Mariański wznosi się podwodny łańcuch górski, najwyższy na świecie, który wystawia swe dymiące szczyty nad poziom morza. Dwie z ognistych gór połączone wąskim pasmem lądu tworzą wyspę Pagan. W najwęższym miejscu pasmo ma zaledwie kilkaset metrów szerokości. U stóp północnej góry leży wioska Shomushon. Jej mieszkańcy domagają się ewakuacji, bo od jakiegoś czasu z wierzchołka góry unosi się dym i często dochodzi do trzęsień ziemi. Ale ich prośby są ignorowane. Wulkan rzekomo nie stanowi żadnego zagrożenia. 

15 maja 1981 roku wybucha, pluje ogniem i wyrzuca kamienie, w górę tryskają fontanny lawy. Niebo robi się czarne, spada deszcz popiołu, pachnie siarką i spaloną ziemią. Drżą wzniesione na palach chaty Shomushon, a przez lasy palmowe schodzi ognista lawina. Jej ciche trzaski wkrótce zaczynają być słyszalne w wiosce.

Naczelnik nadaje jeszcze raz przez radio: Wulkan właśnie wybuchł! Zabierzcie nas stąd! - potem 60 mieszkańców ucieka na południową część wyspy. Chronią się za skalnym grzebieniem i modlą, by ognisty strumień do nich nie dotarł. Niedługo potem zabiera ich samolot. Z wioski Shomushon zostały tylko dachy i pole brązowego popiołu.

A na Pagan leży od tamtej pory 20 milionów ton tufu - kamienia, z którego zbudowano Koloseum, Panteon i Termy Karakalli".

-------------------------------------------------------------------------

U nas na szczęście nie ma wulkanów które wybuchają....

Chociaż... równy rok temu wybuchł taki jeden uśpiony i zasypał piękny Kraj nad Wisłą....

wtorek, 2 marca 2021

Trochę różności - z cyklu "Polska Nieznana"

 Uwaga:

Izba wytrzeźwień znajdowała się w Baszcie Pijackiej w zamku w Pyrzycach. Pierwsza udzieliła poprawnej odpowiedzi URSZULA, której w najbliższym czasie zadedykuję tekst. 

                               

Krocząca sosna 
Nie jest to sosna najstarsza ani największa w Polsce. Nie ma nawet nazwy, a jednak jest jedyna w swoim rodzaju. Na zachodnim skraju wsi Wełecz w woj. świętokrzystkim, w lesie, ok 300 m na północ od drogi nr 767 i stacji paliw za ogrodzeniem rośnie sosna pospolita, pod którą można wejśc. Jej normalny pień zaczyna się dopiero ok. 3 m nad ziemią. Drzewo wspiera się na kilku korzeniach i z daleka przypomina kroczącego pająka. Czas sprawił, źe większe z odsłoniętych korzeni pokryła już kora. Zdaniem leśników przypadek wełeckiej sosny to nie efekt wpływu czynników naturalnych. Okoliczni mieszkańcy od dawna podbierali spod niej piasek do różnych celów, ale silne drzewo potrafiło przystosować się do niekorzystnych warunków. W 2002 roku objęto je ochroną uznając za pomnik przyrody.
                                Książki na łańcuchach 

Zbiór książek znanych dzisiaj jako Biblioteka Łańcuchowa w Oleśnicy ufundował w 1594 r. książę ziębicko-oleśnicki Karol II Podiebrad. Woluminy umieszczono w pomieszczeniu nad głównym wejściu do zamkowego kościoła Św.Jana Apostoła. W swoim założeniu miały być dostępne nie tylko dla duchownych, gimnazjalistów i nauczycieli lecz także dla wszystkich mieszkańców Oleśnicy. Ogólnie dostępne książki były narażone na zniszczenie i kradzież, zostały więc zaopatrzone w łańcuchy przymocowane do stołów do których siadali czytelnicy. Stąd też nazwa biblioteki. Do dziś przetrwało 239 egzemplarzy. To głównie dzieła teologiczne, ale zachowało się kilka ksiąg o tematyce astrologicznej i prawnej. W 1998 r. zostały poddane starannej restauracji. Oleśnicka biblioteka łańcuchowa jest jedyną zachowaną w Europie Środkowej.


                                        Pomnik południka 15°E

Przy granicy leżącego w woj.lubuskim Jasienia znajduje się nietypowy pomnik. Leżący głaz ozdobiono wykonaną z z metalowych prętów siatką geograficzną Ziemi. Oznaczono na nim 15 południk długości geograficznej wschodniej. Ta wyimaginowana linia ma pewne znaczenie dla Polaków. Stanowi ona oś strefy czasu środkowo-europejskiego, który obowiązuje w naszym kraju w półroczu zimowym.
------------------------------------------------------------------
Zagadka siódma:

W baszcie którego zamku znajdowała się kiedyś izba wytrzeźwień?

/Prawidłową odpowiedź podam w środę 3 lutego ok. godz. 21-szej/

W Orońsku

"Do pałacyku Józefa Brandta wchodzi się przez kamienny, profilowany portal konchowy z kartuszem herbowym Christianich. Herb ten stanow...