piątek, 31 stycznia 2020

O skrzyniach, polowaniach i storczykach...


 – Teraz to nie ma co podziwiać – mówiła Młodsza. – Przed wojną, to musiało tu być pięknie. Bo to są nędzne resztki. Hrabia wywiózł na zachód dziewięć wagonów najwspanialszych mebli, obrazów i innych bogactw. Uciekał przed bratnią armią. A resztę i tak rozebrali Rosjanie, a potem ludzie z okolicznych wsi. – 
- Nie dziewięć wagonów, tylko jedenaście – wtrąciła Starsza. – A jakie tu piękne powozy były. Raz to mnie jedna hrabina nawet na przejażdżkę zabrała. Tak się bałam, że wypadnę  z tego powozu, że jak wyszłam, to aż wymiotowałam. A to stangret tak się przed nami popisywał. Pani hrabina to potem mówiła, że pewnie mu się podobałam i chciał pokazać, co potrafi. – 
- Ale tu jest napisane, że wywiózł tylko siedemset skrzyń – stwierdziła Najmłodsza, czytając uważnie informator. – Jak siedemset skrzyń, to mogło być tych wagonów jeszcze więcej – podsumowała Starsza. – No bo przecież jak tam porcelana była i różne cacka, i obrazy, to przecież nie kładli tych skrzyń jedna na drugiej. 

Taką mniej więcej rozmowę prowadziły Starsza, Młodsza  i Najmłodsza, czyli matka, córka i wnuczka. Ta wnuczka to ja. Byłam wtedy na wakacjach przed klasą maturalną. A stałyśmy na dziedzińcu pałacu w Łańcucie. 
Łańcut leży około 16 kilometrów na wschód od Rzeszowa. Rzeszów to rodzinne miasto moich rodziców. Przez całe dzieciństwo spędzałam wakacje w domu Starszej, czyli mamy mojej mamy. Któregoś lata pojechałyśmy do Łańcuta.

Tak prawdę mówiąc, to nie byłam przekonana o tym, że moja babcia jechała powozem z hrabiną z rodu Potockich. Mogło to być tylko jej niezrealizowane marzenie, bo babcia urodziła się i mieszkała blisko pałacu. I widziała te wyjeżdżające z bramy wspaniałe powozy. Więc może sobie tę opowiastkę wymyśliła?

Historia zamku sięga średniowiecza. Gościł on koronowane głowy, na przykład Kazimierza Wielkiego. W pierwotnym drewnianym zamku gościł król Władysław Jagiełło, który  w 1417 roku poślubił jedyną córkę właścicieli, energiczną wdówkę Elżbietę Granowską. 
A zaczęło się od tego, że w dobrach łańcuckich, otrzymanych za zasługi od Kazimierza III Wielkiego, rycerz Otton z Pilczy postawił drewnianą warownię. Do wzniesionej przez jego potomków w XVI wieku wieży strażniczej (w miejscu obecnej rezydencji) nowy właściciel Stanisław Stadnicki, słynny „Diabeł Łańcucki”, dobudował niewielki zamek, a jego synowie dodali trzy skrzydła i baszty obronne. 
W XVIII wieku Lubomirscy najpierw nadali zamkowi formę palazzo di fortezza, czyli pałacu ufortyfikowanego. Bywał tu arcyksiążę Rudolf Habsburg, syn cesarza Franciszka Józefa. Pojawiał się także obieżyświat Jan Potocki – autor "Pamiętnika znalezionego w Saragossie."

Czasy świetności zamku skończyły się, gdy komnaty zajęli oficerowie niemieccy. 
Skrzynie z najwartościowszymi zbiorami nigdy do zamku nie wróciły, bo ostatni ordynat Łańcuta, hrabia Alfred Antoni Potocki, przyzwyczajony do wystawnego trybu życia, po kolei wszystko sprzedawał w Szwajcarii. Aż trudno to sobie wyobrazić, bo to, co w zamku w Łańcucie pozostało i tak przyprawia o zawrót głowy.

Mniej więcej dwadzieścia lat po mojej pierwszej wizycie  w zamku w Łańcucie wpadły mi w ręce pamiętniki Alfreda hrabiego Potockiego. Czytałam wtedy niesamowite historie, jakie opisywał pan hrabia. Przypomniałam sobie o tej książce całkiem niedawno, więc rozpoczęłam jej poszukiwania w bibliotekach. Znalazłam ją. Była to książka wydana w Londynie w 1950 roku i miała tytuł Master of Lancut. 
_____________________________________________________
/Był to urywek z mojej książki "Mój kraj nad Wisłą"./ 

środa, 29 stycznia 2020

Polscy Prezydenci

W najbliższych dniach ma być podany dokładny termin wyborów prezydenckich w Polsce. Najprawdopodobniej będzie to dzień 10 maja 2020 roku.
Pomyślałam sobie, że dobrze będzie przypomnieć o poprzednich prezydentach.
A więc:
Pierwszym prezydentem Polski był Gabriel Narutowicz.

Był prezydentem bardzo krótko bo zaledwie 5 dni. Wybrany na prezydenta w dn. 11 listopada 1922 w dn.- 16 listopada zginął w gmachu "Zachęty" w Warszawie z ręki niezrównoważonego sympatyka prawicy malarza Eligiusza Niewiadomskiego.
Gabriel Narutowicz od czasów studiów przebywał na emigracji gdzie zrobił karierę jako inżynier konstruktor i uczony. Po powrocie do kraju piastował stanowiska ministerialne. Do czasu gdy został wybrany na prezydenta....

Drugim prezydentem Polski w latach 1922-1926 był Stanisław Wojciechowski.


Był współzałożycielem PPS i przez kilka lat głównym jej działaczem, organizatorem ruchu spółdzielczego, wykładowcą akademickim. Podczas zamachu majowego stanął w obronie konstytucji a następnie ustąpił ze stanowiska aby uniknąć rozlewu krwi. /Był on dziadkiem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej/.

W latach 1926-1939 prezydentem Polski był Ignacy Mościcki.

W młodości był działaczem socjalistycznym, od 1892 przebywał na emigracji gdzie zrobił karierę jako chemik. Pochodził z rodziny szlacheckiej. Uzyskał tytuł profesora  a w Niepodległej Polsce organizował przemył chemiczny. Był m.inn twórcą technologii syntezy cyjanowodoru.
Wytypowany na urząd prezydenta przez Józefa Piłsudskiego realizował jego wskazania.
We wrześniu 1939 roku opuścił Polskę udając się wraz z całym rządem przez Zaleszczyki do Rumunii. Tam został internowany i zrzekł się swojej funkcji.

Po II wojnie światowej w latach 1947-1956 prezydentem Polski był Bolesław Bierut.

Polityk komunistyczny, agent Kominternu, sekretarz generalny PPR, premier, I sekretarz KC PZPR.
Zmarł 12 marca 1956 roku w Moskwie wkrótce po zjeżdzie Komunistycznej Partii ZSRR co stało się żródłem przeróżnych domysłów.
-------------------------------------------------------------------------------
Potem przez wiele lat nie było w Polsce prezydenta.

Dopiero w latach 1989-1990 funkcję tę pełnił Wojciech Jaruzelski.
Były żołnierz "kościuszkowców", poseł, generał, dlugoletni minister obrony narodowej., I sekretarz KC PZPR, premier, wprowadził w Polsce stan wojenny.

Następnie w latach 1990-1995 prezydentem Rzeczpospolitej był Lech Wałęsa.
Był jednym z przywódców protestów robotniczych w Stoczni Gdańskiej w grudniu 1970, stał na czele NSZZ "Solidarność. Sygnatariusz porozumień sierpniowych i porozumień okrągłego stołu. Internowany w czasie stanu wojennego. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

Potem na prezydenta został wybrany Aleksander Kwaśniewski. Pełnił tę funkcję przez dwie kadencje w latach 1995-2005.
Dziennikarz, polityk lewicowy, minister, sygnatariusz porozumień Okrągłego Stołu, poseł. Za jego prezydentury Polska znalazła się w NATO i Unii Europejskiej. 

Następny prezydent to Lech Kaczyński. Były działacz opozycji w PRL, prezes Najwyższej Izby Kontroli, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, prezydent Warszawy. Pełnił funkcję prezydenta w latach 2005-2010. Zginął wraz z innym pasażerami w wypadku samolotu w dn. 10 kwietnia 2010r.

Bronisław Komorowski pełnil funkcję prezydenta w latach 2010-1015. Zanim został prezydentem był działaczem opozycji w okresie PRL, kolejno ministrem obrony narodowej, wicemarszałkiem, następnie marszałkiem Sejmu,

Obecnie prezydentem Rzeczpospolitej jest - jak wszyscy wiemy - Andrzej Duda.

Następnym prezydentem będzie...???
-------------------------------------------------------------------------
P.S. Wymieniłam tylko tych prezydentów, którzy sprawowali w Polsce władzę realną. Pominęłam prezydentów na emigracji.

poniedziałek, 27 stycznia 2020

"Raj" Pawła Althamera

Zadzwonił do mnie znajomy przewodnik warszawski i zapytał czy nie chcialabym zwiedzić Raju. "Oczywiście - odpowiedziałam - a najlepiej chcialabym tam już zostać na zawsze".
Więc poszliśmy z niewielką grupą osób, bo był to zaplanowany spacer w ramach programu "Spacery po Warszawie".
"RAJ" to Park Rzeżby Współczesnej w dzielnicy Bródno. Stworzył go polski rzeżbiarz, performer, twórca instalacji i filmów wideo Paweł Althamer. Do współpracy zaprosił także twórców z zagranicy.

Park powstal w roku 2009 i znajduje się w nim 10 rzeżb. Co roku dodawana jest jedna rzeżba. Odsłonięcie każdej kolejnej jest wielkim wydarzeniem dla mieszkańców dzielnicy. A Park został stworzony dla zwykłych ludzi pracy, którym brak czasu i środków nie pozwala na zwiedzanie muzeów.

Do Parku prowadzi "Brama do Raju". Całkiem zwyczajna - prawda?

Właściwie to pierwsza rzeżbą to ta. która jest jednocześnie fontanną. Przedstawia jak widać leżącą nagą kobietę i nazywa się "Sylwia". I jest to logiczne, bo przecież w raju musi być kobieta. Rzeżba /a raczej jej założenie/ powstała w porozumieniu z towarzystwem osób chorych na stwardnienia rozsiane.


Następną rzeżbą to"Anioł Stróż". I to też jest zrozumiałe - prawda? Przecież Anioł Stróż musi stać na  straży Raju.



A to rzeżba, której treścią jest nazwa osiedla Bródno. Bardzo ją lubią dzieci bo wspinają się na wszystkie litery. Jest to rzeżba z gliny i kamienia.

Twórcą tej rzeżby jest Chińczyk. Przedstawia ona trzy cylindryczne pojemniki napełnione potłuczoną chińską porcelaną. Jeśli nie widzicie tej rzeżby to nic dziwnego, bo zakopana ona została w ziemi mniej więcej w tym miejscu parku. Taką wizję jej przedstawienia miał twórca. Może w ten sposób chciał powiedzieć że..... "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"? Rzeźba nazywa się "Do odnalezienia".



A ta rzeżba to "Przewrócony domek herbaciany z ekspresem do kawy". Można do niej wejść do środka a tam w sezonie letnim znajduje się .... Najmniejszy na świecie Dom Kultury...



Ta rzeżba nosi nazwę "Mieszczanie z Bródna". Twórca pomysłu wzorował się na słynnym dziele Augusta Rodin "Mieszczanie z Calais". Paweł Althamer stworzył ją przy współpracy z mieszkańcami Bródna i Targówka. Jest to pomnik 10-ciu osób kroczących, siedzących lub leżących. Rzeżba wzbudziła niesamowite kontrowersje. No ale - która ze wspólczesnych rzeżb nie wzbudza kontrowersji???  



W "Raju" są jeszcze inne rzeżby. Jedna z nich przedstawia "Odwrócony lodowy kalejdoskop", inna to "Krata" stworzona z różnego rodzaju niepotrzebnych metalowych prętów. a jeszcze inna o nazwie "Toguna" to  drewniana wiata z afrykańskiej wioski. Dwie rzeżby były akurat w konserwacji więc nie mogłam ich sfotografować. Są też w "Raju" różne instalacje malarskie.
Dodam jesczcze, że Park Rzeżby Współczesnej "Raj" jest oddziałem Muzeum Sztuki Współczesnej w Warszawie.

I jeszcze dodam, że chociaż nie wychowywałam się w pracowni rzeżbiarskiej, to jednak jako córka rzeźbiarza /o czym wspominam we wszystkich swoich książkach/ na punkcie rzeżby mam ... mówiąc delikatnie FIOŁA.
Co nie znaczy że każda rzeźba mi się podoba.

A po "Raju" spacerowałam przez dwie godziny w dniu 19 stycznia 2020 roku.

sobota, 25 stycznia 2020

Nie byłam na Wyspie Bożego Narodzenia...

....ale z książki Judith Schalansky pt: "Atlas wysp odległych" wyczytałam, że wyspa należy do Australii i leży na Oceanie Indyjskim. Ma powierzchnię 135 km kwadratowych i mieszka na niej ok. 1400 mieszkańców.
Odkrył ją 25 grudnia 1643 roku William Mynores. 
A w 1989 roku odkryto na Wyspie Bożego Narodzenia /Christmas Island/  pierwszą wielką kolonię żółtych mrówek.



Judith Schalansky tak pisze:

"W porze deszczowej wychodzą z jaskiń. Każdego roku w listopadzie 120 milionów doroslych krabów wyrusza w morze. Wyspę pokrywa czerwony dywan. Drobnymi kroczkami pełzną po asfalcie, przechodzą przez progi, wspinają się na mury i ściany skalne, za pomocą pary mocnych szczypiec ii ośmiu cieniutkich nóg posuwają bokiem swoje pancerze w kierunku morza, niczym ogniste czołgi, i na krótko przed pełnią rzucają w morskie fale czarne jaja.
Nie wszystkie docierają do celu. Wróg czai się wszędzie: nikt nie wie z której strony nadejdzie.
Pewnego dnia żółte mrówki po prostu się pojawiły, przywiezione przez przybyszów. Najeżdżcy mają tylko 4 milimetry ale ich armia jest niepokonana.
Narody mrówek zawarły pokój, a ich królowe podpisały brzemienny w skutki układ: razem budują zjednoczone kolonie, supermocarstwo, imperium.
Za każdą z 300 królowych stoi wielka armia robotnic o długich zakrzywionych nogach, szczupłych żółtych tułowiach i ciemno zabarwionych głowach.
Budują gniazda w pustych drzewach i głębokich szczelinach w ziemi, hodują czerwie, które dostarczają im pożywienia, słodkiej spadzi i poruszają się bardzo szybko, co kilka sekund zmieniają kurs, stale zwracają się w innym kierunku, zawsze gotowe do ataku.
Ich ofiarami są młode ptaki /../ i czerwone kraby zmierzające ku morzu. Mrówki opryskują ich czerwone pancerze żrącym kwasem. Kraby najpierw tracą wzrok, potem jaskrawy kolor, a po trzech dniach życie.
Na Wyspie Bożego Narodzenia trwa wojna."

Podtytuł książki Judith Schalansky brzmi: "Pięćdziesiąt wysp na których nigdy nie byłam i nie będę". Tak jak ja ... o czym piszę w tytule.
A to co wyżej przepisałam z książki to fikcja literacka. Ma do niej prawo każdy pisarz.
Książka zdobyła w Niemczech tytuł najlepszej książki roku 2009. 
-------------------------------------------------------------------------------------
I jeszcze jedno:
Olga Tokarczuk tak pisze o książce "Atlas wysp odległych" na odwrocie okładki: 
" Ta wspaniała książka sięga do prawdziwego sedna podróży -to już nie nerwowe i kompulsywne przemieszczanie się po świecie z popularnym przewodnikiem w ręku, to spokojna i dogłębna kontemplacja osobliwości świata. Określenie "palcem po mapie" nabiera  tutaj zupełnie innego znaczenia - staje się poznawaniem osobistym, wręcz zmysłowym. 
Zgadzam się z autorką, kartografia powinna zostać uznana za rodzaj literatury, a atlas należy traktować jak tom poetycki".
--------------------------------------------------------------------------------
Jeśli jesteście ciekawi to zajrzyjcie jeszcze tutaj:
http://stokrotkastories.blogspot.com/2019/11/tikopia-czyli-wyspa-okrutna.html
i tutaj:
http://stokrotkastories.blogspot.com/2019/11/wyspa-samotnosci-rosja.html

Jak widzicie ciągle wracam do tej książki ...

czwartek, 23 stycznia 2020

Mikołajowe ciekawostki




Święty Mikołaj w ubiegłym miesiącu złożył wszystkim wizytę, zostawił prezenty i dawno wrócił do swojego domu za kołem polarnym. To może trochę o nim poplotkujemy???

1. Podobno odwiedził 378 milionów dzieci. Obliczono, że miał na to 31 godzin /zważywszy na strefy czasowe i ruch obrotowy Ziemi/.

2. Renifera Rudolfa, który ciągnie sanie ze Św.Mikołajem wymyślono w 1939 roku. Sieć domów towarowych Montgomery Ward poprosiła o stworzenie opowieści, która przyciągnie kupujących. Rudolf trafił do kolorowej książeczki rozdawanej klientom sklepów.

3. Czerwononosy renifer nazywał się najpierw Rollo, potem zaczęto na niego mówić Reginald. Rudolfem nazwał go piosenkarz Robert L. May, autor kompozycji "Rudolph the Redd-Nosed Reindeer".

4. Święty Mikołaj jest patronem dziewcząt pragnących wyjść za mąż, kobiet myślących o macierzyństwie, noworodków, ludzi morza, flisaków, dokerów, kupców, młynarzy, pasterzy, piekarzy, rzeżników, tkaczy, krawców, podróżnych i pielgrzymów, więżniów, adwokatów, notariuszy, handlarzy winem i zbożem, złodziei, lichwiarzy oraz zebraków.
Inaczej mówiąc ... jest chyba patronem prawie WSZYSTKICH ludzi.

5.Na temat tradycji mikołajkowych w Polsce można przeczytać teksty z XVIII wieku. Ówczesne podarki były skromniejsze od dzisiejszych. Grzeczne dzieci dostawały jabłka, złocone orzechy, pierniki i drewniane krzyżki. A niegrzeczne dostawały rózgi.

6. Piosenkę "Jingle Bells" skomponowano w 1957 roku. Utwór po raz pierwszy został wykonany podczas tradycyjnych obchodów Święta Dziękczynienia w jednej z bostońskich szkół niedzielnych.

7. Kostaryka, Kolumbia i część Meksyku nie są "obsługiwane" przez Mikołaja. Zgodnie z tamtejszą tradycją osobą roznoszącą prezenty jest El Nino Jesus czyli Dzieciątko Jezus.

8. Mikołaj najprawdopodobniej przyszedł na świat ok. 270 r.n.e.w Licji w miejscowości Patara. Był jedynym dzieckiem zamożnego małżeństwa chrześcijańskiego. Zmarł jak mówi tradycja 6 grudnia między rokiem 345 a 352 mając prawie 70 lat. Podobno w chwili jego śmierci rozbrzmiały chóry anielskie.

9. Święty Mikołaj ma wiele imion:
W Japonii - Santa Kurosu
W Chinach - Shengdan Laoren
Na Hawajach -Kanakaloka
Na Węgrzech - Karacsony Apo
... i wiele innych.

10. W Polsce Święty Mikołaj z reguły przynosi prezenty wszystkim. Są jednak takie domy, gdzie przynosi prezenty tylko dzieciom. Chyba że... nie przynosi ich wcale.

Jeśli chodzi o mnie to Świętego Mikołaja spotkałam w ub. roku już 7 grudnia w Kazimierzu Dolnym. Wjechał na rynek białym powozem. Był w towarzystwie dziewczynek ubranych na biało./patrz zdjęcia wyżej/

A Wy gdzie spotkaliście Świętego Mikołaja?


wtorek, 21 stycznia 2020

Powiedzieli ...

Na zdjęciu jeszcze jeden szyld semaforowy /patrz mój tekst z dn. 17 stycznia br./ Znajduje się na Placu Zamkowym naprzeciwko Zamku Królewskiego w Warszawie.

1. Prof. Lew Zbigniew-Starowicz w "Polska The Times":
"Gdyby kobiety nie miały hamulców moralnych to zadziwiłyby męski  świat tym, do czego sa zdolne"
Mój komentarz: Profesor seksuologii wie co mówi.

2. Katarzyna Skrzynecka - aktorka w "Viva"
"Kobieta powinna mieć w życiu tak zwane jaja".
Mój komentarz: No tak, kobieta bez "tak zwanych jaj" nic nie jest warta.

Napiszecie coś???
-----------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj zapraszam także tutaj: https://www.kobieta50plus.pl/
... do przeczytania wielu różnorodnych tekstów, w tym mojego: https://www.kobieta50plus.pl/pl/rynek-50-plus/amfiteatr-flawiuszow

niedziela, 19 stycznia 2020

Edynburg w sobotę 11 stycznia 2020 roku

Czasami trzeba zaspokoić tęsknotę i przywołać wspomnienia z miasta w którym mieszkało się przez pół roku. Pracowało przy sortowaniu marchewki, szorowaniu kotłów w zakładach mięsnych  i przy roznoszeniu gazet, książek i ulotek.
A przy okazji szlifowało język angielski.
Szalony geograf /czyli mój młodszy syn/wykorzystując super-promocję w Ryanairze poleciał na weekend do Edynburga.
Padało i wiało przerażliwie ale widać było zamek i Górę Artura i parę innych miejsc bliskich sercu. Można też było kupić sobie po bardzo niskich cenach kilka książek...












piątek, 17 stycznia 2020

Szyld semaforowy


Szyld semaforowy lub semafor to szyld zawieszony na wysięgniku przymocowanym do ściany budynku. W odróżnieniu od semafora - szyld tablicowy to tablica przytwierdzona bezpośrednio do płaszczyzny elewacji.
Szyldy semaforowe są jednym z najbardziej charakterystycznych elementów każdego Starego Miasta. A szczególnie Warszawskiego Starego Miasta.
Warszawskie staromiejskie semafory przyciagają uwagę każdego kto patrzy nie tylko pod nogi. Są naprawdę wyjątkowe. Piękne i oryginalne.
Zostały zaprojektowane w czasie odbudowy Starego Miasta w ramach spójnego programu aranżacji plastycznej. Wszystkie są dziełem znakomitych projektantów: konserwatorów, architektów, budowniczych, plastyków i rzemieślników. 
Warszawskie Stare /i Nowe/ Miasto zostało odbudowane jako osiedle mieszkaniowe z szerokiem zapleczem usługowym i kulturalnym. Na parterze mieszkalnych kamienic ulokowaly się sklepy, lokale gastronomiczne, muzea i galerie. To dla nich zaprojektowano szyldy semaforowe, które staly się wkrótce wizytówką Starówki.
Te pierwsze, które powstały w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku częściowo bezpowrotnie zniknęły. Jednak te, które pozostały nadal wzbudzają zachwyt. A te nowsze pochodzą z lat dziewięćdziesiątych ub. wieku.
Wszystkie staromiejskie szyldy są integralną częścią Starego Miasta - zabytku wpisanego 2 sierpnia 1980 roku na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco.
-----------------------------------------------------------------------------------------
Wpadła mi w ręce niewielka książeczka na temat szyldów Warszawskiego Starego Miasta, ich historii i znaczenia. Ale nie będę Was męczyć i jej tutaj streszczać. 
Pokażę Wam natomiast jeszcze kilka szyldów semaforowych, które podobają mi się najbardziej:




Wszystkie pokazane przeze mnie szyldy to zabytki bo pochodzą z lat pięćdziesiątych XX wieku. 

środa, 15 stycznia 2020

Warszawa w XVIII wieku


"Położenie Warszawy jest niebrzydkie; leży ona częściowo na równinie, częściowo zaś na lekkiej pochyłości spadającej ku brzegom Wisły, rzeki mniej więcej tak szerokiej jak Tamiza przy moście Westminsterskim, lecz bardziej płytkiej w porze letniej. Miasto razem z przedmieściami zajmuje olbrzymi obszar ziemi, a zamieszkuje je przypuszczalnie sześćdziesiąt do siedemdziesięciu tysięcy ludzi, wśród których jest znaczna liczba cudzoziemców. Ogólny jego wygląd jest jednak smutny, na każdym bowiem kroku uderza kontrast między bogactwem a ubóstwem, luksusem a nędzą" 1/.

"Warszawa jest miastem o zabudowie nieregularnej. Wjeżdżając do niej przez drewniany most, od strony przedmieścia praskiego trzeba pokonać niewielkie wzniesienie, choć ona sama oraz jej okolice są płaskie"2/.


" W mieście ulice są na ogół bardzo długie i szerokie, lecz żadna nie jest wytyczona prosto, a w najbogatszych dzielnicach rzuca się w oczy mnóstwo pięknych i zgrabnych pałaców. Na większości z nich znać wcale dobry gust" 3/.


"Pozostała zabudowa jak kościoły i budynki użyteczności publicznej są wielkie i wspaniałe, pałace magnatów liczne i świetne, większa jednak część domów zwłaszcza na przedmieściach, to nędzne i żle zbudowane chałupy" 4/.


"Sama metropolia, tak jak Rzeczpospolita, której jest głową, zdaje się łączyć w sobie wszystkie skrajności cywilizacji i barbarzyństwa, wspaniałości i szpetoty, bogactwa i nędzy./,,,/ Pałace i budy, budynki możnych i lepianki biedaków składają się łącznie na większą część tego miasta /.../ A jednak na zasadzie kontrastu, Warszawa łączy w sobie całe wyrafinowanie Paryża, sztukę Florencji i przepych Petersburga" 5/.


Taki obraz Warszawy jawił się oczom cudzoziemców odwiedzających miasto w drugiej połowie XVIII wieku. Wizerunek ten, utrwalony w pozostawionych przez nich opisach, przekazali przyszłości.
To obraz różnorodny, często niepochlebny, czasami zaskakujący, ale często też zachwycający.
To prawda, że w XVII wieku Warszawa była miastem kontrastów. 

Ale które z wielkich miast Europy nie było wówczas takim miastem? Wystarczy, że wspomnę tylko o Edynburgu, który miałam okazję  zwiedzać dokładnie parę lat temu. Byłam wtedy w Muzeum Edynburga. A gdy oglądałam tamtejsze mroczne XVIII-wieczne kilkunastopiętrowe kamienice dla biedaków a potem wspaniałe pałace to ogarniało mnie przerażenie....Kontrast był niewyobrażalny. Powstało zresztą na ten temat niejedno opracowanie.

Tymczasem w II połowie XVIII wieku Warszawa przeżywała niesłychany rozkwit. Stała się wtedy nie tylko faktycznym ośrodkiem władzy Rzeczypospolitej z siedzibą dworu królewskiego i odbywającymi się tutaj sejmami, ale także miejscem koronacji.
Funkcje te wpłynęły na ożywienie gospodarki, rozwój infrastruktury miejskiej, rozkwit architektury i sztuki i - co za tym idzie na dynamiczny rozwój urbanistyczny. A w czasie Sejmu Wielkiego /czyli a latach 1778-1793/ nastapiło przekroczenie w Warszawie magicznej liczby stu tysięcy mieszkańców. Wzrosła  polityczna i ekonomiczna rola mieszkańców Warszawy, przede wszystkim mieszczan ale też i Żydów. W dobie konfederacji barskiej prężnie rozwijające się miasto otoczone zostało wałami wyznaczącymi obszar jego rozwoju.

Ten złoty okres rozkwitu Warszawy został przerwany przez rosyjską pacyfikację w 1794 roku. Najbardziej brutalnym wydarzeniem było wówczas wymordowanie ludności dzielnicy Praga./znane jako Rzeż Pragi/.
Dzieła zniszczenia dokończył III rozbiór Rzeczypospolitej.
A potem były wojny napoleońskie, powstanie listopadowe i styczniowe.

A potem nadeszły okrutne wydarzenia w I połowie XX wieku, które prawie całkowicie zmiotły Warszawę z powierzchni ziemi.

-------------------------------------------------------------------------------------
Całkiem niedawno bo 4 grudnia 2019 roku w Pałacu na Wyspie w Łazienkach Królewskich wysłuchałam wykładu pt: "Rezydencje oświeceniowej Warszawy i ich życie na widokach Bernardo Belotto i Zygmunta Vogla" .
Dowiedziałam się wtedy mnóstwa ciekawych rzeczy - także tej, że dziedzictwo XVIII wieku nadal kształtuje układ Warszawy, chociaż pamiątki okresu oświecenia nie są dla zwykłych ludzi widoczne na pierwszy rzut oka.

A powyższy tekst powstał na bazie informatora o cyklu wykładów /jw/... no i na podstawie tego co z wykładu zapamiętałam.
------------------------------------------------------------------------
1/ W.Coxe "Podróż po Polsce" relacja z roku 1778.
2/ G.Burnett "Obraz obecnego stanu Polski" relacja z okresu 1804-1805.
3/J.Bernoulli "Podróż po Polsce" relacja z roku 1779.
4/ W.Coxe - jak w pkt 1/
5/ N.W.Wraxall  "Wspomnienia z Polski" relacja z 28 czerwca 1778 roku.

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Sesja zdjęciowa

Nazywam się Garfield. Mam pięć miesięcy.
Najbardziej lubię bawić się ze Szczerbatym, który jest starszym wnukiem Stokrotki.
Moja pani /ale to nie jest Stokrotka/ to ma mnie chwilami dosyć ale tak naprawdę to chyba życia poza mną nie widzi.







Polubiliście mnie???



sobota, 11 stycznia 2020

A w Łazienkach Krółewskich jest smutno...

1.


2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.
9.
10.

11.

12.

13.
14.

15.

16.
17.

To teraz się nad Wami poznęcam i poproszę o wybranie najciekawszego zdjęcia. Bo może jest jednak chociaż jedno ciekawe z tych zrobionych w jeden z pochmurnych i bezśnieżnych dni stycznia 2020 roku...???/Wszystkie zdjęcia można powiększyć/.
--------------------------------------------------------------------------
P.S. W nawiązaniu do poprzedniego tekstu bardzo proszę aby następne osoby, które przeczytały książkę "Mój kraj nad Wisłą" wypowiedziały się szczerze na jej temat. Będę bardzo wdzięczna.

Takie różne wspomnienia - część druga

Gdy w dniach 1-2 sierpnia /wiele lat temu/ leciałam Swissairem do Buenos Aires, samolot mial międzylądowanie w Rio de Janeiro. Pilot  prawdo...