środa, 31 stycznia 2024

...coś na pocieszenie...


 1. W kwietniu 1938 r podczas debaty w parlamencie brytyjskim na temat wojny domowej w Hiszpanii, deputowany Robert Bower zasugerował posłowi o korzeniach żydowskich, aby "wracał do Polski". Sprowokowany poseł spoliczkował Bowera po czym przeprosił zebranych i wyszedł z sali.

2. W styczniu 1848 r w siedzibie kongresu w Caracas w wyniku bójki między konserwatystami a liberałami zginęło czterech deputowanych.

3. W brazylijskim senacie doszło w 1963 roku do tragicznych wydarzeń. Senator Arnon de Melo oddał kilka strzałów z rewolweru w kierunku przeciwnika politycznego Silvestre Periclesa, Który groził mu śmiercią. Kule zabiły inną osobę. Sąd uniewinnił sprawcę, uzasadniając, że była to obrona własna.

4. We wrześniu 1966 r. podczas debaty na temat afery przemysłowej, deputowany z ramienia Partii Niepodległości Korei Kim Du-han obrzucił ministrów fekaliami. Sprawca stracił mandat i trafił pod sąd.

5. W maju 2007 r deputowana tajwańska Wang Shu-hui, przeciwna budowie kolei do Chin kontynentalnych, zaczęła zjadać papierowy projekt ustawy. Członkowie opozycji próbowali ją zmusić do zwrócenia kartek i zaczęli ją szarpać. Pani Wang wypluła w końcu dokument ale natychmiast go podarła.

6. W parlamencie Kosowa 19 lutego 2016 r politycy opozycji użyli gazu łzawiącego, by utrudnić sesję.

7. W czerwcu 2016 roku deputowani w parlamencie kuwejckim, gdy zabrakło argumentów merytorycznych zaczęli obrzucać się butami.

8. W parlamencie tureckim regularnie dochodzi do bójek bokserskich. Ostatnia duża bijatyka miała miejsce w 2022  roku podczas debaty budżetowej. Wzięło w niej udział kilkudziesięciu posłów. Jeden trafił w ciężkim stanie na oddział intensywnej terapii.

9.Na początku grudnia ub roku w senegalskim Zgromadzeniu Narodowym spoliczkowano i skopano jedną z posłanek za rzekome znieważenie przywódcy religijnego.

10. W listopadzie 2023 roku albańscy opozycyjni deputowani podpalili na sali obrad flary, po czym na jednym z siedzisk poselskich odpalili racę. Był to protest przeciwko ustawie budżetowej...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W Sejmie w Kraju nad Wisłą:

1. Słynny środkowy palec jednej z posłanek.
2. Użycie gaśnicy do zgaszenia menory znajdującej się na terenie sejmu.
3. Słynny gest jednego z dwóch "kryształowych".
4. Kilkukrotne wtargnięcia na mównicę aby nawymyślać przeciwnikom...
5. Kłótnie i "pyskówki"...
To dopiero początek...
A może koniec? Mam taką nadzieję. I dlatego umieściłam zdjęcie zielonej roślinki która wyrosła z gipsowego podłoża. 
Cuda się czasami zdarzają.
Więc może i teraz. 
Bardzo bym chciała aby się wreszcie uspokoiło.
Jak myślicie? Co będzie dalej?

Jak zawsze przy tego rodzaju tekstach proszę o spokojne i kulturalne komentarze.

niedziela, 28 stycznia 2024

Było jeszcze ciemno gdy ktoś zadzwonił do drzwi...



Wyskoczyłam z łóżka i poszłam otworzyć. Nie spojrzałam nawet przez wizjer bo domyślałam się, że to pewnie Szalony Geograf wylądował na lotnisku w Modlinie, które jest bliżej naszego domu. I przyszedł do nas odespac podroz..

Za drzwiami stali dwaj policjanci.

- Pani Stokrotka? - zapytali.

Gdy zdziwiona potaknęłam powiedzieli:

- Mamy rozkaz odprowadzić panią do aresztu. To jest nakaz - pokazali mi jakiś papier. - Proszę się szybko ubrać, bo nie będziemy czekali.

- Przepraszam, czy mogę wypić łyk kawy bo ja bez kawy nie istnieję - zapytałam głupio.

Ale okazało się, że pytanie bardzo pasowało jednemu z policjantów bo cichutko zapytał czy i on też mógłby łyk kawy wypić bo miał ostatnio bardzo ciężki dyżur i nie pamięta kiedy spał.

- Oczywiście - powiedziałam. To proszę przypilnować ekspresu a ja w tym czasie się umyję i ubiorę.

Gdy po jakimś czasie wróciłam do kuchni obydwaj policjanci siedzieli przy kawie. Zrobili też kawę dla mnie.

- To co pani przeskrobała?  - zapytał jeden z nich.

- No właśnie nie bardzo wiem - odpowiedziałam. Chyba, że nie został przedawniony fakt, że jak miałam jakieś 3 lata to ukradłam ze sklepu 2 cukierki. Była bardzo długa kolejka i nie mogłam się doczekać aż mi je mama kupi.

Panowie popatrzyli na mnie jak na wariatkę, a potem obydwaj dostali ataku śmiechu.

Ale opanowali się szybko, wstali i ten od kawy to chciał umyć filiżanki.

A ten drugi powiedział żebym nie brała żadnych sznurówek i pasków.

Zapytałam czy mogę wziąć lekarstwa i dwie małe buteleczki wody do popicia. I "Kubusia Puchatka " razem z Prosiaczkiem.

- Ależ oczywiście - odpowiedział ten od kawy.

Panowie przypilnowali żebym nalozyla czapkę, szalik i rękawiczki.... bo mróz straszliwy a covid teraz szaleje. 

Zamknęłam drzwi i zjechaliśmy windą. Winda, która normalnie przewozi 4 osoby była pełna ludzi. Wszyscy patrzyli zdziwieni co ja robię w towarzystwie policjantów.

- Aresztują mnie - wyjaśniałam wszystkim po kolei - chyba za te cukierki.

Gdy odjeżdżaliśmy spod bloku zauważyłam wracającego z piekarni osobistego historyka. Zajadał świeże bułeczki. Prawie że się rozpłakałam że nie zjem już z nim śniadania.

Jechaliśmy długo. Z tego co się orientuję - na południe od Warszawy.

Gdy dojechaliśmy to najpierw doprowadzono mnie do naczelnika więzienia.

Gdy mnie zobaczył to uśmiechnął się szeroko i zapytał czy ja to ja? Wymienił przy tym moje nazwisko panieńskie. Jak potwierdziłam to zapytał czy pamiętam tego grubego Stasia spod okna. No bo przecież chodziliśmy do jednej klasy. I to on mnie ciągnął kilka razy dziennie za warkocze. A ja mu podobno ciągle nogę podstawiałam.

Było nawet bardzo fajnie dopóki gruby Stasio nie przejrzał moich papierów. 

- Nie jest dobrze - powiedział.- Z akt wynika że ukradłaś 2 wagony cukierków. Będziesz długo siedzieć.

I odesłał mnie prosto do celi. Razem z kocem i jakąś miską. 

W celi była już jakaś więźniarka.

- Za co cię zapuszkowali? Z którego artykułu? - zapytała prosto z mostu.

- No właśnie nie wiem. Mówią, że za 2 wagony cukierków ale ja nie wagony tylko 2 cukierki ukradłam. I miałam wtedy 3 lata.

Chyba musiałam tym stwierdzeniem okropnie zdenerwować tę panią już zapuszkowaną bo się zamachnęła na mnie żeby mi porządnie przyłożyć. Na szczęście ta pani co mnie przyprowadziła jeszcze nie wyszła i zdążyła mnie obronić.

Położyłam się na pryczy i usiłowałam sobie przypomnieć czy to faktycznie nie były 2 wagony. I wymyśliłam, że jak się do tych wagonów przyznam to mi może skrócą tę odsiadkę.

W pewnym momencie usłyszałam zza ściany jakiś okropny krzyk: "Pić mi się chce, niech mi ktoś da pić!!!". Krzyczał jakiś mężczyzna. I okropnie komuś wygrażał.

-To tu są też mężczyźni? - zapytałam współwięźniarkę - ryzykując, że mi głowę rozbije.

- A przywieźli jakiegoś pijaka który ciągle drze ryja. Ale wody to tu jest pod dostatkiem. Żarcie też obleci. 

Zaczęłam podejrzewać, że mnie zaczyna lubić. 

Dlatego zrobiło mi się przykro, ze nie będę już mogła podzielić się z nią tymi cukierkami.

Chyba usnęłam. Bo jak się obudziłam to był już podobno następny dzień.

I chyba coś się w więzieniu działo. Zaczęto otwierać drzwi do wszystkich cel i szukać kogoś.

A potem gruchnęła wieść, że jakiś pijak uciekł. Zrobił podkop i uciekł. Tylko taki był krzyk jak ten podkop odkryli, że nie usłyszałam czy do prezydenta czy do sejmu uciekł.

-------------------------------------------------------------------------------------

Obudziłam się przerazona we własnym łóżku. 

I teraz ciągle myślę o tych 2 cukierkach. A może to faktycznie były wagony?


czwartek, 25 stycznia 2024

Przeróżne zdjęcia....

 

1.

Widok z Katmandu
2.

Bez podpisu
3.

            Wejście do domu w Lizbonie...a obok moj starszy wnuk. Zdjecie sprzed 2 lat.
4.

Wiecie kto to?
5.

Pierwszy dzień na świecie starszego wnuka.

6.

Weszli na drzewo I kazali się sfotografować.. zdjecie z wystawy starych fotografii.
7.

Przeczytajcie proszę kto mieszkał w tym domku w Kazimierzu Dolnym
8.
 Jak widać- domek dla ptaszków...

9.
 Czasami ze ścian wyrastają kamienie...
                                10.
              Wielkomiejski zachód słońca.. zdjecie z okna mieszkania Szalonego Geografa.

Czy któreś zdjęcie zasługuje na wyróżnienie?

poniedziałek, 22 stycznia 2024

Ważne wynalazki - z cyklu "Ciekawostki" - część 2

 1. Agrafka znana już była w starożytności, ale jej współczesna wersja powstała przypadkiem. W 1849 roku mechanik Walter Hunt siedział przy biurku i bezwiednie wyginał kawałek drutu. Podobno był zatopiony w myślach analizując kłopoty finansowe. W pewnym momencie zobaczył, że przedmiot, który wygiął, można zacisnąć i ponownie otworzyć. W czerwcu tego samego roku opatentował wynalazek.

2. Legenda mówi, że w 1853 roku George Crum, amerykański kucharz, został zrugany przez klienta za to, że podał mu zapiekane ziemniaki zbyt wodniste i grubo skrojone. Kucharz na złość pokroił następną porcję ziemniaków w cieniutkie płatki. Klient był zachwycony. Tak z chęci zemsty narodziły cię czipsy.



3. Młody chemik Robert A. Chesebrough w latach 70-tych XIX wieku zauważył, że pracujący przy wydobyciu ropy smarują nią rany. Postanowił dokonać ekstrakcji składnika, który odpowiadał za łagodzenie i leczenie ran. Opatentował nową substancję w 1872 r. Tak powstała wazelina.

4. W 1879  roku Constantic Fahlberg pracował nad zastosowaniem smoły węglowej. Po pracy nie umył dokładnie rąk i po przyjściu do domu zauważył, że ciastka żony są słodsze niż do tej pory. Okazało się, że to nowa substancja, której resztki miał na palcach odpowiadała za wzmożenie smaku. I tak powstała sacharyna.

5. W 1886 roku aptekarz z Atlanty John S.Pemberton opracował recepturę specyfiku wzmacniającego nerwy. Pierwotnie był to napój sporządzony z wina, liści koki i orzeszków koli. Kolejna wersja syropu była już sprzedawana bez dodatku wina. I tak powstała coca-cola.

6. Choć pierwszy patent na torebki wydano w 1904 roku to dopiero użycie w 1908 roku przez importera herbaty Thomasa Sullivana małych jedwabnych woreczków spopularyzowało nową metodę . I tak powstała herbata w torebkach.

7. W 1928 roku Alexander Fleming w czasie po porządkowania laboratorium zauważył, że na jednej z szalek z kolonią gronkowca bakterie przestały się rozwijać. Okazało się, że szkło zostało przypadkowo zanieczyszczone zarodnikami niebieskiej pleśni, która zabiła część bakterii. I tak powstała penicylina.

8. W 1956 roku młody inżynier Wilson Greatbatch pracował nad rejestratorem pracy serca. Pomylił jednak jedną z części elektronicznych i okazało się, że urządzenie zamiast rejestrować, wysyła sygnały. I tak powstał rozrusznik serca.

9. W 1957 roku inżynierowie Alfred Fielding i Marc Chavannes pracowali nad nowym typem tapety. Okazało się, że produkt znacznie lepiej sprawdza się jako izolacja szklarniowa. Potem doszła funkcja ochronna przydatna w pakowaniu . Dziś folia bąbelkowa ma zastosowanie w wielu dziedzinach.

10. Pierwotnie była opracowana jako lek na dusznicę bolesną . Szybko okazało się że efekty ubocznie viagry odsunęły na drugi plan pierwotne zamierzenia chemików.

piątek, 19 stycznia 2024

Kalendarz na rok 2024 - 2

 W kalendarzu "Przekroju" na rok 2024 o którym niedawno wspominałam, znajdują się też fajne rysuneczki. Sfotografowałam dla Was kilka z nich:







I jeszcze cytat z dnia 11 stycznia:

"Najwyższą formą wiedzy jest empatia". /Bill Bullard/

I co Wy na to mili moi? Zgadzacie się z tym stwierdzeniem?

wtorek, 16 stycznia 2024

O tym jak w czasie wojny ratowano "Bitwę pod Grunwaldem"

 


Kiedy wybuchła wojna "Bitwa pod Grunwaldem" wisiała w warszawskiej "Zachęcie". We wrześniu 1939 postanowiono wywieźć najcenniejsze muzealne zbiory na wschód kraju. Ale wojsko zajęte było obroną  stolicy. Udało się jednak zdobyć konną platformę i przy pomocy przypadkowych osób najpierw zdjąć ogromny obraz ze ściany, potem nawinąć go na drewniany wał i razem z najcenniejszymi eksponatami /w tym "Kazaniem Skargi"/ załadować na wóz.

9 września "Bitwa pod Grunwaldem"dotarła do Lublina. Ale tego samego dnia pojawiły się nad Lublinem samoloty z czarnym krzyżem i zaczęło się bombardowanie. Zginęło wówczas wielu mieszkańców. Wśród zabitych był także wiceprezes "Zachęty", który z Warszawy przyjechał furmanką z płótnami Matejki.
"Bitwa...." ocalała. Razem z "Kazaniem Skargi" trafiła do Muzeum Lubelskiego. Przechowaniem skarbów zajął się intendent ówczesnego muzeum prof Władysław Woyda. Złożył on przysięgę że będzie strzegł obrazów przed niemieckim okupantem jak oka w głowie i nikomu nie zdradzi miejsca ich ukrycia. 
Obydwa obrazy zostały schowane bardzo sprytnie - w specjalnej skrzyni, która jednocześnie pełniła rolę lady z książkami. 
W tym czasie Niemcy usiłowali odnaleźć "Bitwę pod Grunwaldem". W końcu przedstawiała ona klęskę Niemców, a więc należało ją wymazać z pamięci, niszcząc obraz. Za pomoc w odnalezieniu obrazu Niemcy obiecali znaczną nagrodę pieniężną /najpierw 2 mln marek, potem pięć razy więcej/ i także niemiecki paszport i wyjazd do Niemiec z dala od działań wojennych. Taką właśnie propozycję otrzymał profesor Woyda, którego okupanci wezwali na przesłuchanie do budynku "Pod zegarem" gdzie mieściła sie siedziba niemieckiej policji SS.
Ani profesor and urzędnicy miejscy nie zdradzili miejsca ukrycia "Bitwy". Niemcy zagrozili im śmiercią. Ale wkrótce polskojęzyczny serwis radia BBC w Londynie nadał fałszywą wiadomość o przybyciu "Bitwy pod Grunwaldem" do Wielkiej Brytanii. Niemcy w to uwierzyli i zaprzestali dalszego dochodzenia.
W kwietniu 1941 roku rozeszły się pogłoski, że Niemcy zajmą budynek po muzeum. Trzeba było ratować "Bitwę..." i "Kazanie...".
Podjął się tego Franciszek Galera, który w czasie wojny był kierownikiem lubelskiej zajezdni autobusów miejskich. Należał do Związku Walki Zbrojnej. Razem z kolegą podjechał pod gmach muzeum, po czym pod pozorem przeprowadzki umieścili na drabiniastym wozie zrolowane płótna i ułozyli na nich meble. Obrazy znajdowały się w skrzyni, która wystawała z wozu / wymiary "Bitwy" to 426 na 987 cm/. Aby odwrócić uwagę od tak długiej skrzyni mężczyźni przybili do niej - dla niepoznaki - metalową balię...
Furmanka z obrazami przejechała przez pół Lublina. Na terenie taborów miejskich obrazy wyładowano i umieszczono w stodole w specjalnym dole wyłożonym deskami. Płótna zabezpieczono przed wilgocią. Były okryte ceratą oraz papą. Kryjówkę zabetonowano i przykryto słomą. Nawet woda opadowa z dachu stodoły była odprowadzana specjalnymi kanałami.
"Bitwa pod Grunwaldem" przetrwała wojnę.  Była jednak w kiepskim stanie. Pojawiła się na niej pleśń a płótno było przedarte.
Po wyzwoleniu przewieziono je do Muzeum Narodowego w Warszawie gdzie zostało pieczołowicie odrestaurowane.
W 1949 roku obraz ponownie udostępniono zwiedzającym w Muzeum Narodowym w Warszawie, gdzie do dziś jest stałym elementem ekspozycji - podobnie jak "Kazanie Skargi".

A wszystkiego tego dowiedziałam się z książki "Sekrety Lublina" autorstwa Krzysztofa Załuskiego, którą dostałam na gwiazdkę...


sobota, 13 stycznia 2024

Malutkie europejskie państewko

Jest tak malutkie, ze więzienie w nim ma tylko sześć cel. I zawsze są one puste, bo w tym państewku nie zarejestrowano żadnej przestępczości. 

A państewko leży sobie na górzystym terenie. Najwyższy jego szczyt należy oczywiście do Korony Europy. Można na niego wjechać windą albo wejść schodami. Oczywiście Szalony Geograf wszedł schodami na ten już "zdobyty" przez siebie 17-ty szczyt w Koronie Europy. I stamtąd robił zdjęcia.

Przez państewko płyną dwie rzeki, z których jedna ma ujście do Adriatyku.

Teraz już z pewnością wiecie co to za państewko? Łatwizna - prawda???

To oczywiście SAN MARINO !!!












Przy pizzy i piwie można oglądać takie widoki...








                                   


A na jednym z placyków tego panstewka stoi sobie CIASTEK...

                                       

środa, 10 stycznia 2024

Najdziwniejsze monety - z cyklu "Ciekawostki"

 1. PODKOWA. Dolar Republiki Palau wybity w 2021 roku w kilkunastu tysiącach egzemplarzy.


2. KONTROLER DO GIER. Niezwykła emisja mennicza Republiki Palau.



3. MUZYCZNE. Zainspirowana kształtem dwunastu kultowych gitar seria pochodzi z Somalii. Pierwszą część wybito w 2004 r. drugą w 2012 roku.


4. KAPSEL. Upamiętnia 500-lecie Bawarskiego Prawa Czystości, regulującego zasady warzenia piwa. Emisja w 1016 roku.


5. JAJKO. 250 dolarów kanadyjskich o kształcie inspirowanym pisankami.


6. KRATER. Dwudolarówka z Wysp Cooka upamiętniająca uderzenie meteorytu Tamdakht.


7. RUSZAJ GŁOWĄ. Moneta w Wysp Cooka ze składanym elementem upamiętniającym moai /posagi/ z Wyspy Wielkanocnej.


8. STAR TREK. 200 dolarów kanadyjskich z 2016 roku o kształcie inspirowanym popularnym serialem science fiction.


9. CZAS TO PIENIĄDZ. Pomysł z zegarem słonecznym został wykorzystany przez Liberię /10 dolarów/ i Bhutan /250 ngultrunów/.


10. TRÓJBOCZNA . Australijskie pięć dolarów z 2013 roku



11. LIŚĆ KLONU. Kanadyjska dwudziestodolarówka z 2015 roku.



12. BRYLANT. 50 dolarów kanadyjskich z roku 2021 w kształcie oszlifowanego diamentu.



Prawda, że ciekawe te monety?

Która najoryginalniejsza?

niedziela, 7 stycznia 2024

Kalendarz na rok 2024 - 1

Tak jak w ubiegłym roku tak i w tym kupiłam sobie w Muzeum Karykatury kalendarz Fundacji "Przekrój" z którego codziennie zrywa się jedną kartkę.

 

                                          

Czas pędzi jak szalony więc będę musiała "co chwilkę" zamiatać pod dywan kartki z kalendarza...


Pod datą 1 styczeń umieszczono słowa angielskiego pisarza Williama Hazlitta.  Z tych słów wynika, że wojują z innymi ci, którzy nie mają pokoju w sobie.


A więc trzeba zacząć od siebie...


Z kolei amerykańska pisarka Amelia Earthart twierdziła, że najtrudniejsze jest zdecydowanie się na działanie. Reszta to już tylko kwestia wytrwałości.
I to jest prawda. Więc trzeba się zdecydować i działać i ....wytrwać.
Ale to bardzo trudne. Bo wprawdzie obiecujemy sobie na początku roku bardzo dużo ale jakoś nigdy nie dotrzymujemy danego sobie słowa.

1. Że nie będziemy się już tak wszystkim przejmować - i nadal się przejmujemy.
2. Że nie będziemy wspominać co nam zrobili źli ludzie - i nadal wspominamy.
3. Że będziemy bardziej widzieć dobro a nie zło - i nasze myślenie też się tu  nic się nie zmienia.

Więc może w tym roku jakoś się zmobilizujemy ? I będziemy konsekwentni.
Te słowa kieruję głównie do siebie... 😁 A może także do kogoś z Was?


Poezja i proza

Wychodząc w środę raniutko z domu na jednodniowy pobyt do szpitala włożyłam do plecaczka te dwie książki: I chociaż mam je od dawna i dobrze...