sobota, 30 maja 2020

Kończy się maj.... a przecież to miesiąc miłości...

Tak napisała o miłości Małgorzata Hillar:

"Miłość"

Jest czekaniem 
na niebieski mrok
ma zieloność traw 

na pieszczotę rzęs
                                             

Czekaniem
na kroki
szelesty
listy
na pukanie do drzwi

Czekaniem 
na spełnienie
trwanie 
zrozumienie

Czekaniem 
na potwierdzenie 
na krzyk protestu

Czekaniem
na sen
na świt 
na koniec świata

A tak Halina Poświatowska

* * * 
Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła 
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły

odeszła
                                                         

Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi

nie wróciła

Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję...

I jeszcze wierszyki 18-latki w znalezionym w szufladzie albumie...

* * *
Biała 
jak 
ciało dziewczyny
na pościeli traw

Jak 
zapach 
malutkich konwalii

Zakwitła
by odejść szybko
jak noc

Nasza Miłość.

                                                                 

* * *

Odgaduję Cię
z ostatnich liści na drzewach 
ze złotych promieni słońca

Odgaduję Cię 
z wiatru błądzącego
po ulicach
i rzeki płynącej
leniwie

Odgaduję Cię 
ze śladów zwierząt
na ścieżce
i śpiewu ptaków 
w powietrzu

Bo wszystko 
jest Tobą.

czwartek, 28 maja 2020

Teoria chaosu


Siedzę sobie na werandzie działkowego domeczku i nic nie robię. To znaczy słucham tylko śpiewających ptaków. Nikt mnie nie widzi bo werandę zasłaniają krzewy i nikt mnie nie słyszy bo sama do siebie nie mówię. Chociaż mam ochotę porozmawiać z ptakami. Ale nie będę im głowy zawracać bo one teraz są bardzo zajęte. Samiczki siedzą na jajkach a samczyki przynoszą im jedzonko i pięknym śpiewem zapewniają o miłości.
I w tym rozśpiewanym spokoju zaczęłam czytać książkę pt: "30 sekund o teoriach naukowych". Jest ta książka niesamowicie mądra.




Na stronie 152 jest tekst pt: "Teoria chaosu". Przepisuję wiernie:

"Wyszedłeś z domu pięć minut później i spóźniłeś się na pociąg na lotnisko. Potem, gdy wreszcie tam dotarłeś, okazało się że spóźniłeś się na swój lot, a następny będzie dopiero jutro. Pięciominutowa obsuwa rozdęła się do całego dnia. To zwykły przykład tego, co matematycy nazywają zjawiskiem nieliniowym, gdzie małe zdarzenie niekoniecznie wywołuję małe skutki.
Teoria chaosu skupia się na takich sytuacjach, których rezultaty często nie są ani całkowicie losowe, ani całkowicie przewidywalne. Jednym ze znanych wszystkim przykładów tego typu jest pogoda, gdzie efekty nieliniowe powodują, że małe obserwowalne błędy rosną w czasie aż do momentu, w którym rujnują całą nadzieję na wiarygodne przewidywanie.
Meteorolodzy mówią nawet o efekcie motyla, w którym jedno machnięcie skrzydłami motyla na jednym kontynencie może spowodować istotne zmiany w pogodzie na drugim.
Teoria chaosu dostarcza narzędzi niezbędnych do rozróżniania między tym, co jest wyraźnie losowe - a więc całkowicie nie przewidywalne - a tym co jest jedynie nieco chaotyczne - ale pozostawia nadzieję na poprawną prognozę. Pozwala także ocenić skalę czasową, poza którą żadnym przewidywaniom nie należy wierzyć - w przypadku pogody jest to koło 20 dni.
W świecie chaosu źle uderzona piłka do krykieta może w wyobrażalny sposób sprowadzić Armagedon.
Bo... zgodnie z teorią chaosu jeden maleńki błąd może rozrosnąć się do poważnego zdarzenia - nawet katastrofy."

Wszystko proste - prawda?
Więc tylko zapytam...Czy naprawdę w żadne przewidywania nie należy wierzyć?

Chyba jednak odłożę tę książkę i pogadam sobie z ptakami... 

wtorek, 26 maja 2020

JEJ twarz



- To może tu usiądziemy? Na tej ławce co zwykle? - pytałam.

Była bardzo dzielna. I nawet jak miała 92 lata to też ze mną spacerowała po Łazienkach Królewskich. I nigdy pierwsza nie prosiła o odpoczynek.

Przyjeżdżałam do niej co drugi dzień. I kiedy była ładna pogoda szłyśmy na spacer. Ale nie był to taki zwykły spacer. Chodziłyśmy ciągle znanymi śladami. Najpierw śladami mojego dzieciństwa, potem dzieciństwa moich dzieci a potem śladami mojego starszego wnuka. Pamiętała wszystko doskonale.

Mówiła tak:
- Pamiętasz?… tu były takie duże dwie piaskownice. Bawiłyście się w nich. A tu jeździłaś wózeczkiem z moim pierworodnym wnukiem, a tu na zjeżdżalni szalał mój pierwszy prawnuk… A tu ślizgali się na zamarzniętym stawie twój młodszy synek z siostrą cioteczną...

Nie chciałam żeby za dużo wspominała bo wtedy się za bardzo wzruszała, więc przystawałyśmy w tych miejscach tylko na chwilkę, a potem szłyśmy szybko dalej.

Najpierw główną aleją, a potem skręcałyśmy w zaczarowane zakątki.

- Tu zrywałyście fiołki. Było ich mnóstwo. Przynosiłyście mi je ukradkiem rozglądając się dookoła czy nikt nie patrzy. Bo przecież nigdy nie można było niczego zrywać w Łazienkach.

- Byłaś malutka, gdy rekonstruowano pomnik Chopina. Bo przecież Niemcy wysadzili go w powietrze. Twój ojciec był jednym z sześciu rzeźbiarzy, którym rekonstruktor zlecił tę pracę. Wiesz jaka byłam dumna?. Ale niestety nie byłam na odsłonięciu pomnika ...

Wiosną chodziłyśmy wśród kwitnących bzów i kasztanów, jesienią po kolorowych dywanach z liści. A zimą po zaśnieżonych alejkach a nawet w ulewnym deszczu.

Jej dom, który był moim domem rodzinnym był bardzo blisko Parku Łazienkowskiego. I Ona i ja nie wyobrażałyśmy sobie że można do niego nie chodzić...

Gdy wchodziłyśmy do Parku to najpierw milczała, dopiero po pewnym czasie zaczynała mówić. Miała przecież tyle do powiedzenia i wspominania.

Chociaż właściwie była małomówna. Częściej słuchała bo uważne słuchanie to wielka sztuka.

Kiedyś powiedziała:
- A wiesz, że wszystkie kobiety, które wyrzeźbił twój ojciec mają moją twarz?
- Jak to? - zapytałam – są do ciebie podobne.?
- Tak. Ja nawet o tym nie wiedziałam, nie zauważyłam tego. Dopiero znajomy malarz po wielu latach powiedział mi żebym popatrzyła na swoje zdjęcie albo dokładnie przypatrzyła się sobie w lustrze. I porównała. I rzeczywiście tak było, chociaż ja nigdy nie pozowałam do żadnej rzeźby. No ale podobno jak artysta kocha jakąś kobietę to zapamiętuje jej twarz na zawsze.

Trudno mi było w to uwierzyć. Tym bardziej, że mówiła to wtedy gdy już od wielu lat została z dziećmi zupełnie sama. Rzeźbiarz wybrał życie bez zobowiązań. Zostawił więc rodzinę i wcale się nią nie interesował.

Dopiero gdy odeszła do życia w którym się nie cierpi zaczęłam przyglądać się twarzom wyrzeźbionych przez niego kobiet.

Specjalnie pojechałam do Białegostoku żeby na Pałacu Branickich obejrzeć rzeźbę przedstawiającą Dwie Gracje. Obydwie mają Jej twarz.

Podobnie jak kwiaciarka stojąca przy jednej z bibliotek w Radomiu. I jeszcze kilka innych. I to nie tylko w Polsce.

A jak bardzo tęsknię to chodzę szlakami Jej twarzy po Warszawie.

I oglądam Świętą Jadwigę na fasadzie kościoła Wszystkich Świętych na Placu Grzybowskim. Albo podnoszę wysoko głowę żeby zobaczyć na innym budynku Melpomenę, która znajduje się w środku rzeźby alegorycznej o nazwie „Teatr”.

Najczęściej jednak spoglądam w górę stojąc przy pomniku Powstania Warszawskiego. Tam na fasadzie Katedry Polowej stoi biała rzeźba Matki Boskiej z rozpostartymi rękami.
I Ona też ma Jej twarz.

I kocham Ją jeszcze bardziej niż wtedy gdy spacerowałyśmy razem po Parku Łazienkowskim...
-------------------------------------------------

Powyzszy tekst otrzymał jedną z trzech równorzędnych nagród głównych w konkursie ogłoszonym na portalu www.kobieta50plus.pl

niedziela, 24 maja 2020

Co to za kraj?

/Dopisek z dn 25.05.2020 godz. 20.00:/

Ten kraj to Wietnam. Zdjęcie na torach było zrobione w Hanoi.
Amasja jako pierwsza udzieliła prawidłowej odpowiedzi.

-------------------------------------------------------------------
- Musisz tam jechać.? Przecież oni graniczą z Chinami. A tam jakiś wirus ludzi zabija....- pytaliśmy geografa na początku stycznia tego roku.
- Oj tam - odpowiadał - w Etiopii też byłem kiedyś przez 6 tygodni i przewędrowałem ją wzdłuz i wszerz.  A przecież tam malaria szalała. I wcale  nie zachorowalem. Jak się mam zarazić to w zupełnie innym kraju. Poza tym jedziemy we trójkę. Jak ktoś z moich przyjaciół zrezygnuje to i ja też  Narazie nie będę się wygłupiał...
Miał rację. Jak wiadomo wirus rozprzestrzenił się po całym świecie. A w tym kraju, który odwiedził nie ma go prawie wcale.
Pojechał, a raczej poleciał. Trudno było zrezygnować z podróży, którą się zaplanowało pół roku temu i wtedy też wykupiło bilety /bo dużo tańsze/. Trasa też była dokładnie opracowana...
Zdjęć celowo nie podpisuję. Chociaż pewnie nie będzie trudno Wam zgadnąć w jakim kraju był Mój Geograf od 10 do 23 lutego br.
Tak czy inaczej bałam się o niego okropnie. I nadal się boję....










piątek, 22 maja 2020

Poczet słynnych kobiet - część dziesiąta

Sprawiedliwe władczynie i bezwzględne despotki. Skuteczne dyplomatki oraz dzielne wojowniczki. Utalentowane artystki i niezależne emancypantki. Kobiety zmieniające oblicza świata.

Nie było ich wiele bo nigdy nie miały równych praw z mężczyznami.

Ale te, o których chcę napisać były naprawdę WYJĄTKOWE.
-----------------------------------------------------------------------------------
10. Matka królów czyli KATARZYNA MEDYCEJSKA /1519-1589/

Caterina Maria Romola di Lorenzo di Medici, księżniczka Urbino, od 1547 roku Królowa Francji. Jedna z najwybitniejszych władczyń epoki renesansu, matka trzech królów i królowej Francji a także króla Polski i królowej Hiszpanii. Przez długi czas pozostawała w cieniu. Po śmierci mężą Henryka II a następnie najstarszego syna Franciszka II, w 1560 roku objęła regencję w imieniu małoletniego Karola IX. 

Rządy Katarzyny przypadły na okres zaostrzającego się konfliktu między katolikami a protestantami na który nałożyła się walka stronnictw dworskich. W wirze intryg i rozgrywek politycznych królowa starała się przede wszystkim bronić pozycji własnej rodziny. Inteligentna i bezwzględna, nie miała skrupułów uciekać się do morderstw, aby osiągnąć wyznaczone cele. Chociaż sama była katoliczką, przez dłuższy czas opowiadała się za kompromisem z protestantami. Gdy zbytnio urośli w siłę, wykorzystała religijny fanatyzm katolików przyczyniając się do masakry w noc św. Barłomieja.

Jednocześnie zabiegała o międzynarodową potęgę swojego rodu- udało 
się jej obsadzić córkę Elżbietę na tronie Hiszpanii oraz syna Henryka na tronie Polski. /Henryk III Walezy był królem Polski w latach 1573-1574/. Inna córka, Małgorzata wyszła za Henryka z Nawarry, przywódcę protestantów, który później został królem Francji. Niepowodzeniem natomiast zakończyły się zabiegi o ślub syna z Elżbietą, królową Anglii.

Zmarła w wieku 70 lat, na krótko przed zabójstwem ostatniego z jej synów, Henryka III.

Najtrwalszym śladem rządów Katarzyny okazały się zmiany w modzie - wydany przez królową zakaz noszenia sukni z szeroką talią przyczynił się do upowszechnienia na ponad 300 lat sztywnych gorsetów.

I do dzisiaj dziewczyny w różnym wieku noszą coś takiego:

                                      

środa, 20 maja 2020

To jeszcze poględzę o słowie drukowanym...


1.


  1. Według badań Johna Millera najwięcej na świecie czytają Skandynawowie. W zestawieniu prowadzą Finowie. Polacy znajdują się na 20 miejscu. Badacz brał pod uwagę nie tylko czytelnictwo książek ale też czasopism i innych druków.
2.

2. Kobiety kupują większość, bo ponad 60% książek. Najwięcej czytają panie po 40 roku życia.
3.

3. W 2010 roku wydrukowano 312 egzemplarzy gigantycznego atlasu geograficznego. Ma on 170 cm wysokości a po rozłożeniu 275 cm szerokości. Egzemplarz wyceniono na 100 000 dolarów.
4.

4. W XIII wieku Biblia pergaminowa, bogato zdobiona miała wartość małego folwarku.
5.

5. Znak zapytania i wykrzyknik mają swoje początki ok. IX wieku. A strony w książkach zaczęto numerować dopiero w XVI wieku, natomiast przecinki wprowadzono pod koniec wieku XVII.
6.

6. Pierwszą drukarnię na ziemiach polskich uruchomił Niemiec Kaspar Straube. Stało się to w Krakowie w roku 1473. Zakład funkcjonował tylko 4 lata.
7.

7. Do wieku XVIII nie istniała odrębna kategoria - literatura dla dzieci. Baśnie i bajki kierowano do dorosłego czytelnika. Stąd brała się często  ich rozbudowana alegoryka.
8.

8. Twórca pierwszej przemysłowej metody druku na świecie Jan Gutenberg był z zawodu złotnikiem i szlifierzem. Wyrabiał także lustra.
9.

9. Józef Ignacy Kraszewski to polski rekordzista literacki. Napisał ok. 600 tomów. "Tom złożony z sześciu do dziesięciu tysięcy wierszy piszę zazwyczaj dni dziesięć" - wyznawał autor "Starej baśni".
10.

10. Prezydent Theodore Roosevelt posiadał umiejętność szybkiego czytania. Podobno czytał średnio jedną książkę dziennie.
11.

11. Pierwszą książką napisaną na maszynie jest prawdopodobnie bestseller Marka Twaina "Przygody Tomka Sawyera". W Europie pierwszy wśród pisarzy pisał na maszynie Lew Tołstoj a w Polsce Bolesław Prus.
12.

A tu informacja dla Jotki:

12. W grudniu 2016 roku BBC doniosło, że do biblioteki szkoły katedralnej w Hereford oddano książkę po 120 latach od momentu jej wypożyczenia. Uczyniła to wnuczka zapominalskiego ucznia. Jak policzono kara za przetrzymanie wyniosłaby 7446 funtów.
13.
----------------------------------------------------------------------------
Podobają się Wam pnie starych drzew z Łazienek Królewskich? Ja jestem nimi zachwycona...No ale ja jestem poważnie szurnięta.
A może wybierzecie najciekawszy pień???

P.S. Obiecuję, że już więcej o słowie drukowanym nie napiszę.... Raczej sama coś wydrukuję ...

poniedziałek, 18 maja 2020

Ciekawostki o słowie drukowanym


1. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Sussex wykazały, że czytanie redukuje stres o 68%, słuchanie muzyki o 61%, filiżanka herbaty o 54%, spacer o 42%, zaś gry wideo tylko o 21%.

2. Wieloletnie badania grupy 15 tysięcy starszych osób przeprowadzone w Hongkongu dały jednoznaczną odpowiedź: czytanie redukuje o 30% ryzyko demencji w porównaniu z innymi formami aktywności.

3. Najczęściej drukowaną książką wszech czasów jest Biblia. Ocenia się, że jej nakład to 5 mld egzemplarzy. Na drugim miejscu znajduje się prawdopodobnie dzieło Mao Zedonga. W Chinach rozkolportowano 600 mln egzemplarzy "Czerwonej Książeczki".

4. Z 200 egzemplarzy Biblii wydrukowanych przez Gutenberga zachowało się 49 kopii, w tym tylko 21 kompletnych. W Polsce znajduje się jeden z niekompletnych egemplarzy. Znajduje się w Muzeum Diecezjalnym w Pelplinie.

5. Od 1978 roku nie pojawiła się na świecie oferta sprzedaży kompletnego egzemplarza Biblii Gutenberga. Pojedyńcze kartki osiagają cenę 100 tysięcy dolarów.

6. Najstarszym znanym wydrukiem wykonanym na polskich ziemiach jest "Almanach Krakowski". Ten pochodzący z 1474 roku kalendarz ścienny napisano po łacinie a wydawcą był niemiecki drukarz Kasper Straube. Zachował się tylko jeden egzemplarz odnaleziony przypadkiem w 1844 roku.

7. Już w pół wieku  po pierwszej publikacji Gutenberga w Europie wydano 35 tysięcy tytułów w nakładzie kilkunastu milionów egzemplarzy. To mniej więcej tyle tytułów ile wydaje się dziś rocznie w Polsce.

8. Za pierwszą drukowaną ilustrowaną książkę dla dzieci uznaje się wydany w 1658 roku podręcznik do nauki czytania "Orbis Sensualium Pictus" wydany w Czechach.


9. W "Nędznikach" Victora Hugo znajduje się zdanie składające się z 823 słów. Rekord ten przebił jednak Marcel Proust, który w "Sodomie i Gomorze" opublikował zdanie złożone z 856 słów.

10. Antoni Słonimski i Julian Tuwim są autorami zdania składajacego się z 335 wyrazów. Humoreska ukazała się w prima aprillis 1921 roku w "Kurierze Polskim".

11. Największymi zbiorami na świecie mogą pochwalić się: Biblioteka Brytyjska /ponad 170 mln.pozycji/, Biblioteka Kongresu w Waszyngtonie /168 mln pozycji/ i Nowojorska Biblioteka Publiczna /55 mln pozycji/.

12. Biblioteka Narodowa w Warszawie z ok. 10 mln pozycji jest największym księgozbiorem w Polsce. Drugie miejsce zajmuje Biblioteka Jagiellońska w Krakowie /ok. 8,3 mln pozycji/.

13. Pierwszą naukową publikacją poświęconą sprawom seksu była "Prostytucja w Paryżu" z 1837 roku. Książka była owocem badań lekarza Aleksandra Parent du Chateleta nad kilkoma tysiącami zarejestrowanych w mieście prostytutek.
Pamiętnik pożycia zaczęto masowo publikować dopiero pod koniec lat 60-tych XX wieku.
----------------------------------------------------------------------
I na koniec raz jeszcze to samo drzewo, które jest na pierwszym zdjęciu. Wszystkie zdjęcia robiłam w Łazienkach Królewskich w Warszawie w dniu 15 maja 2020 roku.

Wszystkie zdjęcia można powiększyć. Zobaczycie wtedy kasztanowce, bzy i inne piękności...

sobota, 16 maja 2020

Umówiłam się z sołtysem...



Muszę przyznać, że sołtys czekał na mnie cierpliwie od rana aż do 17.20. Nie ruszał się wcale tylko siedział oparty o koło od furmanki. Bo to przecież to koło wybrało go na sołtysa. Zostało puszczone z górki i tocząc się, uderzyło w róg jego chałupy. O drugą nogę miał opartą teczkę, w której umieścił kartki ze spisanymi dowcipami na swój temat. Z teczki wystawała szyjka butelki z kapslem. Przy uchu trzymał komórkę, bo chyba opowiadał kolejno wszystkim innym sołtysom w całej Polsce, że został ich kolegą. Minę miał trochę zafrasowaną. Ale zapraszał serdecznie do stołu, na którym postawił paterę z owocami. Czekał na mnie opodal opactwa Cystersów. Tak naprawdę to czekał już od 28 czerwca 2003 roku. 
Ten sołtys jest nowoczesny, ale mało przewidujący. Nie przewidział, że może padać deszcz. Ponieważ jednak jest bardzo popularny, więc liczył się z tym, że ktoś, kto się z nim umawia, weźmie go pod swój parasol.

Prowadzi doń Aleja Humoru, na której na specjalnych żeliwnych tablicach wykuto najsłynniejsze dowcipy o nim. Na przykład taki, w którym sołtys uspokaja wszystkich okolicznych chłopów, że i tak lekarze nie odkryją, kto jest ojcem dziecka Maryśki, bo krew biorą z palca. 
Albo ten o najdłuższym moście w Polsce, co to go zbudowano wzdłuż rzeki. 
Albo o tych kurach w okolicy, co się przestały nieść, bo nie lubią, gdy się z nich robi jaja. 
Albo o tych dziurach w posadzce w kościele opactwa Cystersów, które są dlatego, że ksiądz kazał mieszkańcom szukać korzeni wiary. 
I o tym, że całe opactwo obsadzono pięknym kwiatami, żeby wokół kwitło życie religijne. 
Podobno sołtys otworzył sobie nowe konto w banku, bo to stare miał już puste. 

A tak naprawdę to sołtysa nigdy tu nie było. Był urząd wójta, a potem w 1994 roku, gdy miejscowość odzyskała prawa miejskie, został zastąpiony urzędem burmistrza. 
Na cokole znajdują się napisy: „Sołtys na zagrodzie równy wojewodzie” i ”W hołdzie polskim sołtysom”.
W ostatni weekend czerwca w Wąchocku odbywa się Turniej Sołtysów. Podobno przyjeżdżają wtedy tłumy turystów, aby zaobserwować zmagania sołtysów z całej Polski. Startują oni w różnych konkurencjach, między innymi w konkurencji zwijania asfaltu.
-----------------------------------------------------------------------------
/Był to urywek z mojej książki "Mój kraj nad Wisłą". /

P.S. Niestety nie mogłam znależć zdjęcia na którym stoję pod parasolem koło sołtysa z Wąchocka.... więc jest tylko sam sołtys... 

czwartek, 14 maja 2020

Prezent dla Zofii /tekst bardzo osobisty/

                                  Leon Machowski - rzeźba "Teatr"

Na attyce jednego z domów przy ulicy Koszykowej 34/50 na warszawskim MDM-ie znajdują się trzy grupy rzeżbiarskie. Wykonali je trzej różni artyści, którzy byli przyjaciółmi. Jedna grupa nazywa się"Muzyka", druga "Sztuki Piękne", trzecia "Teatr".
Wszystkie trzy rzeźby powstały i zostały tam umieszczone w wyniku konkursu ogłoszonego przez szefa Biura Odbudowy Stolicy po II Wojnie Światowej i naczelnego architekta Warszawy - Józefa Sigalina. W dużym stopniu były tworzone w plenerze czyli w tym wypadku na rusztowaniach wysokiego budynku. Twórcy borykali się z problemami związanymi z pozyskaniem funduszy oraz bardzo krótkim terminem realizacji. Jak wiadomo słynny MDM czyli Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa powstawał bardzo szybko - został wybudowany w ciągu dwóch lat. Dzielnica ta ze słynnym Placem Konstytucji i jeszcze słynniejszymi na nim kandelabrami została wybudowana na wzór moskiewskiego Prospektu Gorkiego czy też wschodnioberlińskiej Alei Stalina... Tak się wtedy, w stylu realizmu socjalistycznego budowało. A trzy grupy rzeźb alegorycznych miały troche ten monumentalizm i fasadowość czy propagandowość socrealizmu zmniejszyć.
Tak wygląda grupa o nazwie "Teatr". Sfotografowałam przed chwilą miniaturkę tej rzeżby, która zdobi moje mieszkanie. Nie wszystko na zdjęciu jest widoczne, więc wyjaśnię, że w środku siedzącej Muzie Teatru - Melpomenie towarzyszą dwie postacie: ta po lewej przedstawia Śpiew, a ta po prawej Tragedię. A u stóp kobiety siedzi dziecko i obejmuje rękami teatralną maskę tragiczną.
Rzeżba o nazwie "Teatr" była prezentem. Zofia "otrzymała ją" 15 maja 1952 roku.
-----------------------------------------------------------------------------------
/Był to urywek z mojej książki pt: "Zwariowałam"/

Uzupełnienie:
Kobieta o imieniu Zofia była jedyną żoną twórcy rzeźby. Jej twarz uwiecznił rzeźbiąc Melpomenę. /Jest też uwieczniona w wielu innych dziełach/. A dziecko siedzące u jej stóp ma twarz ich starszej córeczki. Musicie mi wierzyć na słowo, bo od dawna nie można już tego sprawdzić...

wtorek, 12 maja 2020

Historia pandemii

/Na zdjęciu Cmentarz Choleryczny w Warszawie.  Został założony w czasie epidemii cholery. która nawiedziła dzielnicę Praga w latach 1872-1873. Spoczywają tu szczątki 478 ofiar zarazy cholerycznej./
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
1. Plaga antonińska - 15 mln ofiar.
Zaraza rozpoczęła się w 165 roku w zachodniej Azji skąd zawlekli ją do Rzymu legioniści.  Kronikarze podają, że góry ciał zalegały na ulicach, zaś z powodu śmierci całych oddziałów musiano przerwać działania wojenne.

2. Dżuma - ok. 200 mln ofiar
Panująca w latach 541-700 zaraza zwana justyniańską była tak silna, że zabiła połowę populacji Europy. Z powodu depopulacji znikały całe osady. Była to gospodarcza katastrofa dla Bizancjum.

3. Czarna śmierć wywołana przez pałeczkę dżumy - ok. 100 mln ofiar
Po raz kolejny dżuma uderzyła w Europę w latach 1347-1351. W kilka lat choroba wybiła co najmniej 30% populacji kontytentu co wywołało przemiany społeczne. Odtworzenie populacji sprzed zarazy zajęło blisko 200 lat.

4. Czarna ospa - 300 mln ofiar w XX wieku
Przez wieki dziesiątkowała populację świata. W 1796 roku brytyjski lekarz E.Jenner jako pierwszy wprowadził szczepienia przeciw ospie. Ostatni przypadek choroby odnotowano w 1978 roku.

5. Cholera - ok. 42 mln ofiar
W latach 1816-1896 miało miejsce kilka fal nawrotu tej bakteryjnej choroby. Pandemie owe były pierwszymi naukowo udokumentowanymi i dały impuls do rozwoju wakcynologii - nauki o szczepionkach.

6. "Hiszpanka" ok. 100 mln ofiar
Grypa ta pochłonęla w latach 1918-1920 więcej ofiar niż cała pierwsza wojna światowa. Odmiana wirusa była tym straszliwsza, że zabijała głównie młode osoby .

7. Gruźlica- 2 mln ofiar co roku
Choroba towarzyszy nam od zawsze. Epidemiolodzy szacują, że zabijała średnio 25% populacji. To jedna z najbardziej zabójczych i długotrwałych pandemii.

8. Malaria - 1,2 mln ofiar co roku
Choroba pasożytnicza o charakterze pandemicznym. Roznoszona przez komary. Nadal nie ma skutecznego antidotum na zarodżca malarycznego. Trwają próby z zainfekowaniem komarów wirusem, który zredukuje populację tych owadów.

9. Grypa azjatycka - 2 mln ofiar 
Wybuchła w Chinach w 1957 roku i trwała rok. Wirus szybko rozprzestrzenił się na całym świecie. W USA zabił blisko 70 tysięcy ludzi.

10. AIDS - blisko 30 mln ofiar
Wirusem HIV jest zarażonych koło 40 mln ludzi. Współczesna medycyna znacznie wydłuża życie osób zarażonych, jednak istnienie pandemii jest faktem.

11. COVID-19 -

/Prawie wszystko ściągnęłam z Angora-Peryskop nr 5 z 2 lutego 2020/

A człowiek wobec  pandemii jest bezbronny jak dmuchawiec...




Przepraszam jeśli wprowadziłam Was w smutek ..... no ale taka jest prawda...

niedziela, 10 maja 2020

Wyspa Św.Heleny


Leżąca na Oceanie Atlantyckim Wyspa Św. Heleny należy do Wielkiej Brytanii. 
Została odkryta 31 maja 1502 roku przez Joao da Novę. 
Ma powierzchnię 122 km kwadratowych. Zamieszkuje ją ok. 4300 mieszkańców.
15 pażdziernika 1815 roku przybył na wyspę Mały Kapral czyli Napoleon Bonaparte. Został tam zesłany po ostatecznej klęsce swojej armii i kapitulacji Francji. Przebywał tam ponad 5 i pół roku - zmarł 5 maja 1821 roku. Jego ciało wróciło do Paryża dopiero w pażdzierniku 1840 roku.
----------------------------------------------------------------------------------------
Jeśli chcecie dowiedzieć się co na ten temat napisała Judith Schalansky w książce "Atlas wysp odległych" /Pięćdziesiąt wysp na których nigdy nie byłam i nie będę/ to serdecznie Was zapraszam:
Przepisuję wiernie z książki:

"Jedna fregata to stanowczo za mało - oburzają się bonapartyści i żądają całej floty. W końcu chodzi o odzyskanie tego, co stracono pod Waterloo. Misją nie dowodzi bynajmniej stary Charon, lecz młody książę de Joinville. Kondukt pogrzebowy składa się z królewskiego komisarze, księdza, lekarza, rysownika; świtę honorową stanowi kilku wiernych i służących z czasów wygnania. Płyną za morze, by przywieżć ciało człowieka, którego Europa wolała trzymać z dala od siebie. Fregata Belle Poule została pomalowana na czarno specjalnie w związku z podróżą na Wyspę Umarłych. 

Do wysp nigdy nie miał szczęścia. Nigdy nie wygrał żadnej większej bitwy morskiej. Perfidny Albion. Nie wolności brakowało mu tu, na wyspie, lecz władzy, możliwości powrotu do sceny świata. Mieszkał na wietrznym płaskowyżu, pilnowany przez regiment żołnierzy, otoczony gromadą wiernych zdrajców. Mógł być juz tylko męczennikiem, skupiał więc wokól siebie młodzieńców, którzy pisali jego ewangelie, odgrywał Prometeusza na czarnej skale i wsłuchiwał się w echa swej zakrzepłej w historię przeszłosci.


Dokładnie o północy brytyjscy żołnierze wyrywają z ziemi żelazną kratę i trzy płyty. Przy świetle pochodni wydobywają cztery umieszczone jeden w drugim sarkofagi z mahoniu, ołowiu, hebanu i cyny. Ostrożnie otwierają ostatni, doktor unosi biay całun. Pod nim leży on, w mundurze swych strzelców gwardii, z orderami na piersi i kapeluszem na udzie; wygląda jakby spał; spokojny i opanowany,ma zdeformowany nos, siwą brodę i długie, bardzo białe paznokcie. Suche, zmumifikowane ciało. Mąciciele spokoju umarłych są zaskoczeni, wierni towarzysze płaczą. 


Czterdziestu trzech mężczyzn w ulewnym deszczu wyciąga sarkofag na ulicę, ustawiają go na wozie i przykrywają fioletowym całunem, na którym wyszyto złote pszczoły  i wersalikowe N.


Trzy dni pózniej, 18 pażdziernika 1840 roku, kotwica idzie w górę. Cesarz wraca do domu"

-----------------------------------------------------------------------------

Właściwie to nie wiem dlaczego akurat dzisiaj opublikowałam ten tekst.
Może dlatego, że bardzo mi się spodobał...

piątek, 8 maja 2020

Poczet słynnych kobiet - część dziewiąta

Sprawiedliwe władczynie i bezwzględne despotki. Skuteczne dyplomatki oraz dzielne wojowniczki. Utalentowane artystki i niezależne emancypantki. Kobiety zmieniające oblicza świata.

Nie było ich wiele bo nigdy nie miały równych praw z mężczyznami.

Ale te, o których chcę napisać były naprawdę WYJĄTKOWE.

9. Królowa przegrana czyli BONA SFORZA /1494-1557/

Księżniczka mediolańska, od 1518 roku - dzięki małżeństwu z Zygmuntem Starym - królowa Polski i wielka księżna litewska. 

Ambitna i wykształcona. Pomimo młodego wieku /była o 27 lat młodsza od męża/ oraz obcego pochodzenia nie zadowoliła się tradycyjna rolą królewskiej żony i matki. 
Wykorzystując swój majątek oraz wpływ na króla, podjęła własną działalność. Aby wzmocnić pozycję dynastii rozpoczęła akcję skupywania i reorganizacji dóbr królewskich. Zabiegała też o ustanowienie zasady dziedziczności tronu, czemu służyć miała koronacja jej 10-letniego syna Zygmunta./jeszcze za życia ojca/.

Starała się również wpływać na politykę zagraniczną Polski, kierując ją przeciw Habsburgom. Działania Bony przysporzyły jej wielu wrogów. Królowej zarzucano intryganctwo, chciwość, kierowanie się prywatnym interesem, a nawet skrytobójstwo. 
Plany wzmocnienie monarchii oraz wciągnięcia Polski do obozu antyhabsburgskiego zakończyły się fiaskiem. Po śmierci Zygmunta Starego w 1548 roku wpływy polityczne Bony znacznie osłabły.

Ostatecznym ciosem dla jej pozycji okazał się konflikt z Zygmuntem Augustem, który podejrzewał matkę o otrucie żony Barbary Radziwiłłówny. 
Powszechnie potępiona, w 1556 roku Bona opuściła Polskę i powróciła do Włoch. Zmarła rok póżniej otruta przez habsburgskich agentów, którzy wcześniej podsunęli jej korzystny do Habsburgów testament. 

W Polsce przez długie lata utrzymywała się zła opinia o Bonie, oparta na oskarżeniach jej przeciwników. 

Jedynym trwałym osiągnięciem ambitnej królowej okazało się upowszechnienie nad Wisłą nieznanych wcześniej warzyw - m.inn. pomidora, kalafiora i fasolki szparagowej.
------------------------------------------------------------------------
W roku 1980 stworzono 12-odcinkowy serial telewizyjny pt: "Królowa Bona" w reżyserii Janusza Majewskiego. Główną rolę zagrała Aleksandra Śląska.  Według mnie był bardzo dobry.



Czy ktoś z Was go oglądał?

Vratislavia. Breslau, Wrocław

Poniższy tekst został nagrodzony w konkursie portalu kobieta50plus.pl https://www.kobieta50plus.pl/pl/rynek-50-plus/wyniki-konkursu-wakacje-...