czwartek, 14 maja 2020

Prezent dla Zofii /tekst bardzo osobisty/

                                  Leon Machowski - rzeźba "Teatr"

Na attyce jednego z domów przy ulicy Koszykowej 34/50 na warszawskim MDM-ie znajdują się trzy grupy rzeżbiarskie. Wykonali je trzej różni artyści, którzy byli przyjaciółmi. Jedna grupa nazywa się"Muzyka", druga "Sztuki Piękne", trzecia "Teatr".
Wszystkie trzy rzeźby powstały i zostały tam umieszczone w wyniku konkursu ogłoszonego przez szefa Biura Odbudowy Stolicy po II Wojnie Światowej i naczelnego architekta Warszawy - Józefa Sigalina. W dużym stopniu były tworzone w plenerze czyli w tym wypadku na rusztowaniach wysokiego budynku. Twórcy borykali się z problemami związanymi z pozyskaniem funduszy oraz bardzo krótkim terminem realizacji. Jak wiadomo słynny MDM czyli Marszałkowska Dzielnica Mieszkaniowa powstawał bardzo szybko - został wybudowany w ciągu dwóch lat. Dzielnica ta ze słynnym Placem Konstytucji i jeszcze słynniejszymi na nim kandelabrami została wybudowana na wzór moskiewskiego Prospektu Gorkiego czy też wschodnioberlińskiej Alei Stalina... Tak się wtedy, w stylu realizmu socjalistycznego budowało. A trzy grupy rzeźb alegorycznych miały troche ten monumentalizm i fasadowość czy propagandowość socrealizmu zmniejszyć.
Tak wygląda grupa o nazwie "Teatr". Sfotografowałam przed chwilą miniaturkę tej rzeżby, która zdobi moje mieszkanie. Nie wszystko na zdjęciu jest widoczne, więc wyjaśnię, że w środku siedzącej Muzie Teatru - Melpomenie towarzyszą dwie postacie: ta po lewej przedstawia Śpiew, a ta po prawej Tragedię. A u stóp kobiety siedzi dziecko i obejmuje rękami teatralną maskę tragiczną.
Rzeżba o nazwie "Teatr" była prezentem. Zofia "otrzymała ją" 15 maja 1952 roku.
-----------------------------------------------------------------------------------
/Był to urywek z mojej książki pt: "Zwariowałam"/

Uzupełnienie:
Kobieta o imieniu Zofia była jedyną żoną twórcy rzeźby. Jej twarz uwiecznił rzeźbiąc Melpomenę. /Jest też uwieczniona w wielu innych dziełach/. A dziecko siedzące u jej stóp ma twarz ich starszej córeczki. Musicie mi wierzyć na słowo, bo od dawna nie można już tego sprawdzić...

62 komentarze:

  1. No tak, a jutro imieniny Zofii.
    Pozdrawiam najserdeczniej Stokrotko

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna pamiątka!
    Szkoda, że niektórym imię Zofia kojarzy się z majowym ochłodzeniem:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, bo jest nawet takie określenie "Zimna Zośka" :-)

      Usuń
  3. Dużo historii Warszawy w tym wpisie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielu rzeźbiarzy i malarzy uwieczniało rysy najbliższych w swoich dziełach.
    A wiesz że jak stoję na Placu Konstytucji na światłach to spoglądam czasami na te rzeźby na górze.

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, a dlaczego mamy Ci nie wierzyć? Pewnie mam kiepski gust, ale mnie zawsze się MDM podobał. Mam brzydkie podejrzenie, że gdyby powojenna zabudowa była pod kierunkiem nie "wschodu" a "zachodu" (USA) to mieszkańcy stolicy nie pluliby na tę zabudowę, tylko wzdychali nabożnie. Chce tylko zauważyć, że wiele moskiewskich "pałaców"- wieżowców to żywcem zerżnięte podobizny takich obiektów zza oceanu. W Moskwie byłam- nie podobała mi się. w NY nie byłam, ale obejrzałam naprawdę sporo filmów dokumentalnych i jakoś nie poczułam chęci zobaczenia tego "na żywo". Dobrze masz, że możesz w kilku miejscach W-wy spojrzeć na podobiznę swej Mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że czasami chodzę sobie tymi śladami.... ?

      Usuń
  6. Wszystkie znane mi Zośki były zimne i pobożne. Może ewentualny Bóg mnie przed nimi ochronił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A TA Zośka była piękna, mądra i bardzo dobra...

      Usuń
  7. U mnie w rodzinie były dwie Zofie, Babcia ze strony Mamy i Mama.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne, sentymentalne i wzruszające wspomnienie Rodziców, w szczególności Mamy.Pozdrawiam Jagódko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pani Stokrotko znalazłam w książce ten urywek.

    Serdecznie zdrowia i radości życzę.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  10. Zofia to piękne imię, a taki dar - piękny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Stokrotko.
    Nie zwiedzałem MDM, ale te rzeźby mi się podobają.
    U nas na odbudowanej, a raczej zbudowanej od podstaw Starówce też są takie współczesne rzeźby związane z kulturą. No może bardziej prostsze i nowocześniejsze.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  12. Piekna modelka, urocza cora, a mlodsza pielegnuje pamiec i jest to serdeczne wspomnienie.A my podziwiamy rodzinne piekno, serdecznie pozdrawiam Malgosia


    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeźba piękna a jaki plener.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknych wspomnień ciąg dalszy! Jesteś szczęściarą, że możesz obserwować te prace, bo wtedy Twoi bliscy są zawsze z Tobą. To chyba miłe, co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzę sobie po Warszawie i oglądam te rzeżbu Urszulko :-).

      Usuń
  15. Ela Karczewska. Piękna historia Stokrotko. Mieć taką rzeźbę i takie wspomnienia to cudowne. Pozdrawiam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdybyś nie napisała o dziecku, to bym go nie zobaczyła. :/ Ślepa jestem już całkiem. :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapamiętałam ten tekst. Pozdrawiam, Stokrotko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Coraz bardziej zaczynam rozumieć Twoje zwariowanie Warszawą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkie te rzeźby mi babcię zawsze przypominają....

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedys, po pierwszyn spotkaniu z Toba , bedac na Placu Konstytucji poszukalam te rzezbe...ile masz pieknych wspomnien Stokrotko!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ileż potrzeba było samozaparcia, poświęcenia i miłości Polaków do swej stolicy, by w tak krótkim czasie dźwignąć ją z ruin. MDM ma swój urok. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Iwono - stolica była odbudowywana z wielkim entuzjazmem i poświęceniem a także z radością.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  22. To był wyjątkowo piękny podarunek, Stokrotko.
    Moja mama też ma na imię Zofia:-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Prezent na zawsze... Pozostał po Zofii, towarzyszy córeczce. Nie ma lepszego pomysłu artysty dla Ukochanych osób. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nic dziwnego, że "zwariowałaś" na punkcie Warszawy, skoro z kilku miejsc patrzy na Ciebie Twoja Mama :)
    Bardzo lubię MDM, na Koszykowej w bibliotece spędziłam całe studia. Moja pierwsza teściowa miała na imię Zofia, była bardzo dobrą, wrażliwą, delikatną osobą. To jest piękne imię :)
    Pozdrawiam serdecznie Stokrotko :)anka

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj, Stokrotko.

    "Pochylam się nad tobą i dojrzeć cię nie potrafię,
    niby patrząc na stary medal lub wyblakłą fotografię.
    Masz jedną dla mnie twarz, choć inne setkami
    dokoła się piętrzą,
    najlitościwszą, najukochańszą, najświętszą!
    Ach, wejrzyj na mnie ty, bo mgłę mam na oczach
    nieprzeniknioną,
    bo cię nie widzę przesiąkłą światłem, radosną, zbawioną,
    ale z piętnem bólu niezmiennym, niestartym,
    ale z sercem przeze mnie po stokroć rozdartym!...
    Ale drobną i siwą, cichą i bezsilną...
    I pochylam się nad tobą, i klękam z płaczem, jak nad
    płytą mogilną."
    ("Portrety imion - Zofia" - K. Iłłakowiczówna)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leno Kochana.... rozpłakałam się.....

      Bardzo,bardzo Ci dziękuję!

      Usuń
    2. Czasem nagromadzone emocje muszą wypłynąć:)
      Życzę Ci, by łzy przynosiła Ci wyłącznie sztuka, a codzienność - same uśmiechy:)

      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Raz jeszcze bardzo Ci dziękuję :-)

      Usuń
  26. Wierzę i masz powody do dumy. Ponoć Janek Himilsbach najbardziej cenił sobie pracę kamieniarza, bo po niej zostaje coś konkretnego. Z rzeźbą tak właśnie jest.
    A niedaleko odbiegając od tematu (tak sobie skojarzyłem) życzyłbym sobie kilka zdjęć, które opowiadałyby Twój spacer po Warszawie, czyli jak patrzysz na swoje miasto, niezapomniane rzeźby i miejsca szczególnie przez Ciebie lubiane. Nie sądzisz, że tego typu projekt, nazwijmy go roboczym tytułem "Stokrotka oprowadza po Warszawie", byłby ciekawy, albowiem, tak sądzę, nie tylko liczą się zabytki, czarowne miejsca jakie widujesz przechadzając się po mieście, parkach, nad rzeką, ale też ważna jest OSOBA, która przybliża przyjaciołom swoje fascynacje.... Co sądzisz na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Kawiarenko.
      Pomyślę o tym....bo to ciekawa sugestia...

      Usuń
  27. Stokrotka jaki piękne, rodzinny post.:)
    Imię Zofia to przecież języka greckiego: Sophia - mądrość.
    Na pewno jesteś dumna, z takich Rodziców :)
    Moc serdeczności posyłam już weekendowych.

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękny tekst. ;) Poruszający najwrażliwsze struny w sercu.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wspaniały tekst Stokrotko. Wzruszył i mnie. I rzeźba również piękna.

    OdpowiedzUsuń

Ujazdów - najstarszy teren Warszawy

I . Historia Warszawy zaczyna się wraz z grodem Jazdów powstałym w XII lub XIII wieku jako miejsce postoju książąt mazowieckich w czasie pol...