poniedziałek, 28 listopada 2022

Znowu zwariowałam...

Spokojnie. Tym razem nie napisałam kolejnej książki  tylko znowu książkę sobie kupiłam. I to taką zwykłą książkę, papierową, ze starymi zdjęciami i pięknymi historiami. Za całe 30 złotych... 

A to wszystko dlatego, że znowu poszłam do Arkad Kubickiego pod Zamkiem Królewskim w Warszawie. Tym razem na Kolejne Targi Książki Historycznej. Poprzednio byłam w tym miejscu we wrześniu br na Jesiennych Targach Książki i wtedy kupiłam sobie książkę pt: "Klątwa". Pisałam o tym w tekście z dnia 03.11.22.

                                                                     



Na Targach Książki było niezwykle ciekawie ale i tłoczno. Chwilami trzeba było się przeciskać aby wziąć do ręki i obejrzeć książki na stoiskach wydawców. Ale bardzo mnie to ucieszyło. Bo chociaż czasy bardzo ciężkie i niepewne to jednak wiele ludzi interesuje się książkami.



Na zdjęciu wyżej przy stoliku autorka książki, którą sobie kupiłam -Pani Magdalena Jastrzębska.

A książka wygląda tak:



Zgodnie z tytułem książka jest o niezwykłych kobietach w Zakopanem. O pionierkach - nietuzinkowych kobietach, które przyjechały pod Giewont w drugiej połowie XIX stulecia i pierwszej dekadzie XX wieku i związały swój los z wsią pod Giewontem.

Te kobiety to:

1. Słynna pianistka, która występowała przed Królową Wiktorią a w Tatrach jako pierwsza Polka zdobyła Gerlach.

2. Hrabina. która ratując dzieci przed gruźlicą, porzuciła warszawskie i krakowskie salony i osiadła w zasypanej śniegiem wsi pod Tatrami.

3. Improwizatorka i pisarka, które zamarzyły się "dzikie" Tatry...

4. Pani Generałowa, której syn kupił Zakopane a ona sama założyła w Kuźnicach szkołę dla dziewcząt...

5. Wielka aktorka i gwiazda światowych scen. która wybudowała w Zakopanem dom i założyła tu szkołę koronkarską.

6. Znana warszawska kuchmistrzyni.

7. Pierwsze taterniczki ...

8. Zaangażowane społeczniczki...

9. Twórczynie kolekcji etnograficznych...

10. Muzy I żony artystów...

... i wiele innych.

Były to wyjątkowe kobiety...

Żadna z opisywanych przez autorkę kobiet nie urodziła się w Zakopanem i nie była góralką.

Jeśli Was zainteresowałam treścią książki, to bardzo się cieszę.

Ja w każdym razie ... cały czas czytam...

piątek, 25 listopada 2022

O tym jak niszczymy Kraj nad Wisłą...

Na początek /żeby nie były za smutno/ - zdjęcie mojego pierwiosnka, który ciągle kwitnie mimo, że pokrył go śnieg...



Raport NIK wskazuje, że ok. 90% przebadanych rzek w Polsce ma złą jakość wody. Środowisko naturalne płaciło i nadal płaci wielką cenę za chciwość i głupotę człowieka. 

Na bazie opracowania z 34 nr. Angory przedstawiam listę niektórych katastrof ekologicznych jakie miały miejsec w Polsce w ostatnich dziesięcioleciach.

1. Od 1950 do 1997 roku. Tomaszów Mazowiecki. Zakłądy Włókien Chemicznych "Wistom" wpisano na listę instalacji i obiektów stwarzających poważne zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi. Zgromadzono tam 110 tys. ton odpadów przemysłowych.

2. Rok 1966  Puławy. Wokół Zakładów Azotowych powstała 500-hektarowa "strefa śmierci" . Dopiero w latach 80-tych zbudowano oczyszczalnię ścieków przemysłowych.

3. Od roku 1970 - Góry Izerskie. Początek zagłady górskich lasów m.inn. przez kwaśne deszcze. Zniszczeniu uległo 15 tys, hektarów drzewostanu, czyli 39% powierzchni polskiej częsci Gór Izerskich.

4. Rok 1975 - Bełchatów. Lej depresyjny, który powstał w wyniku odwadniania złoża węgla brunatnego wpłynął na obniżenie zasobów wód powierzchniowych. Ma on kilkaset kilometrów kwadratowych.

5. Rok 1980 - Karlino - wyciek oraz zapłon ropy i gazu. Odwiert miał być początkiem polskiej niezależności paliwowej, ale okazał się porażką. Płonący szyb nie tylko zatruwał powietrze, ale doszło do dużego skażenia ropą  gruntu.

6. Rok 1986. Włocławek. Pogłębienie zbiornika spowodowało podniesienie toksycznych osadów i zatrucie wody Wisły.

7. Rok 1997 - Powódż Tysiąclecia. Zalanie oczyszczalni, sieci kanalizacyjnych, szamb, składowisk przez wezbrane wody spowodowało uwolnienie do środowiska tysięcy ton rozmaitych zanieczyszczeń...

8. Rok 2006. Katastrofa na Bobrze. Woda spuszczona ze zbiornika elektrowni Borowice wywołała silny nurt, który podniósl z dna rzeki masy mułu i śmieci, powodując niedotlenienie wody.

9. Rok 2014 - Jezioro Drużno. Z pobliskiej mleczarni do rzeki Wąskiej i jeziora Drużno będącego rezerwaten przyrody przedostał się amoniak.

10. Rok 2015 - zatrucie Warty. Chemikalia z firmy produkującej między innymi środku owadobójcze zabiły ryby w Warcie na długości 70 km, pomiędzy Poznaniem a Chojnem.

11. Rok 2019. Pożar składowiska odpadów w Zgierzu. Pożar na terenie byłych Zakładów Chemicznych "Boruta" gasiło prawie tysiąc strażaków przez blisko tydzień. Płonęły tysiące ton odpadów.

12. Rok 2019-2020. Awaria elementów Oczyszczalni Ścieków "Czajka" wymusiła masowy i długotrwały zrzut nieczystości komunalnych do Wisły.

13. Rok 2022 - zatrucie ODRY na całej długości....

KOSZMAREM OSTATNICH LAT JEST sprowadzanie odpadów z obszaru UE. Stało się to intratnym biznesem dla wiele ekoprzestępców. Odpady w beczkach są zakopywane w ziemi, a inne po prostu podpalane. Tylko w roku 2018 były 243 takie pożary na terenie Kraju nad Wisłą...

A my wszyscy segregujemy grzecznie śmieci. 

wtorek, 22 listopada 2022

Wiersz Kornela Filipowicza i ...... mój jubileusz...

W Kazimierzu Dolnym nad Wisłą sfotografowałam na Małym Rynku taką tablicę:


Zdjęcie można powiększyć...

I jeszcze. ....

19 listopada 2022 roku minęło 11 lat odkąd zaczęłam swoją przygodę z blogowaniem. Ten blog jest moim trzecim blogiem.

Wszystkim Wam serdecznie dziękuję za WSPANIAŁE  TOWARZYSTWO.!!!

Szczególnie serdecznie dziękuję tym osobom, które towarzyszą mi od samego początku.

BEZ WAS MOJE PISANIE NIE MIAŁOBY NAJMNIEJSZEGO SENSU....

W podziękowaniu dla Was ten pierwiosnek który w drugiej połowie listopada zakwitł mi na balkonie...



sobota, 19 listopada 2022

Urywek z listu Tadeusza Kościuszki do księcia Adama Czartoryskiego

„Kościół winien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród winien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec praw Kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć, odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród.“

Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań.“

/List ten napisał Tadeusz Kościuszko w roku 1814 w czasie Kongresu Wiedeńskiego./

Co o tym myślicie?

No i jeszcze tradycyjnie kilka jesiennych zdjęć:

1,

2,

3,

4,

5,

Zdjęcia byly robione w ubieglym tygodniu w okolicach Kazimierza Dolnego.

czwartek, 17 listopada 2022

Jeszcze jedna stolica Polski - zakończenie

Tekst dedykuję Izie z Płocka, czyli mojej synowej...

 

 

W katedrze, w tzw. Kaplicy Królewskiej znajduje się sarkofag ze szczątkami Władysława Hermana i jego syna.

Słynne drzwi płockie składające się z 26 kwater zostały odlane w brązie w Magdeburgu w 1158 roku, a więc o 20 lat wcześniej niż słynne drzwi gnieźnieńskie. Niestety od 1430 roku znajdują się soborze w Nowogrodzie Wielkim w Rosji. Jest kilka hipotez w jaki sposób i dlaczego tam się znalazły. Drzwi, przez które wchodzi się do katedry są wierną, ale jednak kopią tamtych słynnych.

W salach znajdującego się tuż obok katedry muzeum diecezjalnego znajduje się wiele eksponatów mających wielką wartość historyczną np: kielich Konrada Mazowieckiego, herma św, Zygmunta i wspaniałe gotyckie monstrancje.

Naprzeciwko katedry stoi zamek. Ta gotycka budowla, wzniesiona przez Kazimierza Wielkiego na miejscu zamku Władysława Hermana, była siedzibą książąt mazowieckich do końca XV wieku. Był to już zamek obronny a właściwie potężna warownia. Niestety w roku 1532 jej część wraz ze skarpą osunęła się do Wisły. Najpiękniejsza wieża zamku, nakryta charakterystycznym cebulastym hełmem, pełniła kiedyś funkcję katedralnej dzwonnicy, póżniej zmieniła nazwę na Wieżę Zegarową. Po potopie szwedzkim z oryginalnego zamku Władysława Hermana pozostały właściwie jedynie mury obronne, ale i te rozebrano na początku XIX wieku w czasie pruskich rządów. Natomiast z zamku Kazimierza Wielkiego pozostały wieże Szlachecka i wspomniana już wyżej Zegarowa.

W murach zamku znajduje się Muzeum Mazowieckie, które kontynuje tradycje zasłużonej instytucji kultury powstałej z inicjatywy Towarzystwa Naukowego Płockiego w 1821 roku. To właśnie w tym muzeum znajdują się najwspanialsze zbiory secesyjne w Polsce.

W Płocku znajduje się najstarsza z istniejących i działających w tym samym miejscu szkół w Polsce, jest to słynna Małachowianka. Powstała w XII wieku i była wtedy oczywiście szkołą przykościelną. Jej historia jest bardzo długa i ciekawa, szkola doczekała się niejednaj monografii.

W najstarszej zachowanej części szkoły utworzono muzeum szkolne, a w przylegającej do niej gotyckiej wieży znajduje się obserwatorium astronomiczne.

Jednym z pierwszych wyitnych absolwentów tej szkoły był słynny średniowieczny prawnik Paweł Włodkowic - obrońca interesów Polski w sporze z Krzyżakami. Innymi wybitnymi osobistościami, które ukończyły tę szkołe byli: Ignacy Mościcki, aktor Wincenty Rapacki. socjolog Ludwik Krzywicki, fizyk Jerzy Pniewski, premier RP Tadeusz Mazowiecki, podróżnik Tony Halik. Ukonczyla ją także Iza, której zadedykowałam ten tekst.

Z wieży stojącego na odnowionym rynku ratusza codziennie w samo południe i o godzinie osiemnastej grany jest przez trębacza Hejnał Płocki. Wytworny klasycystyczny ratusz został zaprojektowany przez samego Jakuba Kubickiego, tego samego architekta, który był twórcą warszawskiego Belwederu. Duża atrakcją dla najmłodszych turystów jest ruchoma scena pasowania na rycerza Bolesława Krzywoustego, która odbywa się na wieży ratuszowej tuż po hejnale.

Widok ze Wzgórza Tumskiego na Wisłę i na drugi jej brzeg zawsze zachwycał. Najpierw średniowiecznych władców polskich, którzy się tu osiedlali, potem wszystkich innych mieszkańców tej dawnej stolicy. Zachwyca nadal wszystkich, którzy tam się znajdą.

Urodzony i mieszkający przez wiele lat w Płocku znany liryk, Władysław Broniewski, tak pisał w swoim poemacie "Mazowsze":

"Mnie ta ziemia od innych droższa

ani chcę, ani umiem stąd odejść..."

--------------------------------------------------------------------------------------

Tekst powstał kilka lat temu i znajduje się w mojej książce pt: "Nadal wariuję"

wtorek, 15 listopada 2022

Jeszcze jedna stolica Polski

Tekst ten dedykuję Izie z Płocka, czyli mojej synowej...



Ta dawna stolica Polski jest najstarszym miastem Mazowsza. Znajduje się też tutaj najstarszy mazowiecki cmentarz rzymsko-katolicki.

Położona jest na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego, który obejmuje 34 miasta w siedmiu państwach usytuowanych wokól Morza Bałtyckiego. W Polsce jest tych miast aż 12 i wszystkie są związane z Hanzą, czyli związkiem miast handlowych Europy Północnej.

Zastanawiam się czy oprócz historyków, mieszkańców tego miasta i zapaleńców, którzy amatorsko interesują się historią polskich miast, wiele osób wie o tym, że Płock też był stolicą Polski.

Wszyscy wiemy, że pierwszą udokumentowaną stolicą naszego państwa było Gniezno. Jednakże okołó X wieku niektóre ośrodki administracji państwa Piastów zostały przeniesione na Ostrów Tumski do Poznania. Od 1038 roku stolicą był Kraków, a w latach 1079-1138, podczas panownia Władysława I, Hermana i Bolesława III Krzywoustego był nią Płock. Pod koniec XIII wieku był nią znowu Poznań, a od początku XVII wieku ponownie Kraków. Po II wojnie światowej władza rezydowała w różnych miastach - w Lublinie, Chełmie i Łodzi, a Warszawa stała się oficjalną stolicą Polski dopiero w 1952 roku.

Z Płockiem jestem związana emocjonalnie. Tutaj na rynku przed ratuszem 14 sierpnia pewnego roku spacerowała dookoła podświetlanej fontanny piękna młoda para. Zjawiskowa dziewczyna miała na sobie długą białą sukienkę z trenem, który niosły za nią dwie śliczne i bardzo przejęte dziewczynki - jej siostrzenice. Obok pięknej dziewczyny szedł przystojny młodzieniec. Był to mój starszy syn z poślubioną godzinę przedtem dziewczyną - urodzoną w dawnej stolicy Polski i mieszkającą tam do czasu wyjazdu na studia do aktualnej stolicy. Ślub też oczywiście był w Płocku, w jednym z zabytkowych kościołów. A wesele w jednym z lokali na słynnej ulicy Tumskiej. 

Na wznoszącym się 50 metrów ponad lustro Wisły Wzgórzu Tumskim płonęły w czasach przedchrześcijańskich ognie na ołtarzach bogów plemienia Mazowszan. Jak twierdzą naukowcy, tu właśnie składano krwawe ofiary na cześć pogańskich bogów, a byli nimi prawdopodobnie jeńcy.

Na miejscu pogańskiej świątyni Bolesław Chrobry nakazał wybudować drewniano-ziemny gród. W nim znajdowały się między innymi murowana kaplica i budynek mieszkalny, tzw. palatium. Budynki te póżniej połączono i rozbudowano. Stały się siedzibą opactwa benedytynów. Fundamenty tych budowli zachowały się i znajdują się w wykopie archeologicznym wewnątyrz gotyckiego ceglanego zamku na Wzgórzu Tumskim.

Następną znaczącą budowlą na Wzgórzu Tumskim był zamek Władysława Hermana. Książę ten objął władzę w 1079 roku po wygnaniu swojego brata Bolesława Śmiałego przez zbuntowanych panów małopolskich. I chociaż zawdzięczał im władzę, to nie przepadał za Krakowem i dlatego wybrał za swoją siedzibę Płock. Tu w zamku urodził się jego syn Bolesław Krzywousty i tutaj na dziedzińcu został pasowany na rycerza. Pierwszy kronikarz na ziemiach polskich Gall Anonim, który był uczestnikiem pasowania na rycerza młodego Bolesława, miał wtedy powiedzieć następujące słowa: "Aż dotąd była Polska przez wrogów deptana, lecz przez tego chłopczyka będzie do dawnego powrócona stanu".

Katedra płocka jest jednym z pięciu największych i najstarszych obiektów sakralnych w Polsce. Przedtem stała na tym miejscu rotunda preromańska - jej fragmenty można zobaczyć na placu przed katedrą, potem romański kościół, konsekrowany w 1144 roku . Pozostaly po nim oryginalne głowice romańskie wmurowane w ścianę przylegającego do katedry muzeum diecezjalnego, W XIII wieku katedra została zniszczona przez pożar, następne zniszczenia miały miejsce w czasie najazdów Prusów i Litwinów. Z epoki gotyku pozostały przepiękne dwie wieże, potem w epoce renesansu dobudowano kopułę z latarnią.

Ciąg dalszy wkrótce nastąpi...

sobota, 12 listopada 2022

Zapraszam Was do kazimierskiego wąwozu Kwaskowa Góra...

1.

2.

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

11.

12.

13.

14.

15.

16.

17.

18.

19.

20.

21.

Czy któreś zdjęcie zasługuje na wyróżnienie?
A może zauważyliście głowę słonia z okiem i trąbą?
Albo małpę???

Jeśli już wyszliście z wąwozu to zapraszam Was pod klasztor. Stamtąd obejrzycie Miasteczko po zachodzie słońca.


Wszystkie zdjęcia były robione 9 listopada 2022 r.
--------------------------------------------------------------------------------------
Zapraszam także serdecznie na piękny blog Pani Ogrodowej:
https://paniogrodowa.blogspot.com/

środa, 9 listopada 2022

Ptaszek i cytaty

Czekałam na przystanku autobusowym gdy bardzo blisko mnie podszedł jakiś ptak. 

Zupełnie się nie bał, więc był już chyba oswojony z widokiem ludzi. A może chciał mi coś powiedzieć?

Jak myślicie?





1. Rafał Kalukin /naczelny redaktor tygodnika "Polityka" - o Jacku Kurskim:

"Wyśrubował wszelkie rekordy podłości, kłamstawa i pogardy"

2. Maciej Maleńczuk - o podwójnej moralności

"Dla mnie to nauczanie o życiu w czystości przez księdza z mojej wioski, który ma trójkę dzieci, każde z inną"

Tak się zastanawiam czy cytowanie GŁÓWNEGO DZIADERSA RP ma jakiś sens? No bo po co się znów denerwować?

------------------------------------------------------------------------------

Jeśli nie chcecie komentować tych cytatów to napiszcie coś o tym ptaszku. 

niedziela, 6 listopada 2022

Gniazdo



W jednym z tygodników przeczytałam niedawno niezwykle ciekawy artykuł na temat ptasich gniazd.

Takie gniazda i ich zawartość to niezwykle ciekawy obiekt do badań dla ornitologów. Oczywiście badane są gniazda juz opuszczone.

Niektóre gniazda zaskakują swoja wielkością. Na przykład ptak o nazwie waruga, zbliżony wielkością do kury i zamieszkujący w Etiopii potrafii wybudować gniazdo o średnicy 2 metrów.

Największe gniazda budują orły bieliki - dochodzą one do 6 metrów wysokości, 3 metrów średnicy i wagi 3 ton. Nie do uwierzenia - prawda?




Jednak najciekawsze gniazda budują bociany.  Budują je w przeróżnych miejscach, bo nawet na pochyłych dachach pokrytych eternitem, na olbrzymich głazach, na słupach energetycznych, w stogach siana, na ambonach myśliwskich, drewnianych przydrożnych krzyżach, wieżach ciśnień i kominach cegielni. A niedaleko Berlina bociany zbudowały sobie gniazdo na dachu Trabanta zamontowanego na słupie. A także na wielkim dźwigu budowlanym, który tak się bocianom spodobał, że jest na nim kilkanaście bocianich gniazd.

A teraz pytanie - czy wiecie co znajduje się w bocianich gniazdach?

No więc badacze gniazd bocianich, które są zbudowane na bardzo solidnych podstawach składających się z suchych patyków, grubej warstwy suchej trawy, darni i obornika znajdowali w nich następujące rzeczy: 

Sznurki z tworzyw sztucznych, róznego rodzaju folie i inne plastikowe elementy, materiały tekstylne oraz papier, majtki, koszule, staniki, pończochy, skarpetki, czapki, sznurówki, paski do spodni, ręczniki...I mnóstwo śmieci...

A w jednym bocianim gnieździe znaleziono - uwaga, uwaga - dwa pełne kartony wina. Nikt nie wie jak się tam znalazły.

Wieloletnie gniazda bocianie są bardzo ciężkie. Ważą od 100 kg do półtorej tony.

Podobno najcięższe gniazdo bocianie znajdowało się na wieży kościoła w Mengen w Niemczech na wysokości 36 metrów i ważyło powyżej 2 ton...

Natomiast najlżejsze bocianie gniazdo, jakie ornitolodzy znależli miało wagę zaledwie... 70 kg.

--------------------------------------------------------------------------------------

Dlaczego piszę o ptasich gniazdach.?

Może dlatego, że nasze mieszkania też są rodzajami gniazd. I te nasze gniazda urządzamy po swojemu, ocieplamy, zabezpieczamy i przynosimy do nich najróżniejsze przedmioty.

I teraz pytanie:

Jak wyglądają Wasze "gniazda"? Czy znosicie do nich wszystko co się Wam podoba?

A może nie lubicie różnych drobiazgów, pamiątek, drobnostek?

I jesteście minimalistami?

Napiszcie proszę.

Jeśli oczywiście chcecie...

Bo ja należę do tych "ptaków" które do wybudowanego gniazda znoszą naprawdę wszystko - a więc pamiątki, książki, obrazy, kwiaty.... I niedługo dojdzie do tego, że w moim gnieździe nie wystarczy miejsca dla mnie 😀

czwartek, 3 listopada 2022

Stos i szubienica

 


Wyobraźcie sobie, że któregoś dnia wczesnym rankiem roku 1644 na pięknym pustym rynku w Kazimierzu Dolnym zaczęto budować stos. Na stosie tym została jeszcze tego samego dnia spalona zielarka Regina Zaleska uznana za czarownicę. Najpierw ją oskarżono o czary a potem spalono ....bo wiosną tego roku miasteczko zalała wielka powódź. Wydarzeniu towarzyszyła widownia w postaci wszystkich mieszkańców. Akta  procesowe z tego wydarzenia zachowały się w archiwach w Lublinie. 

Mniej więcej 50 lat później w tym samym miejscu wczesnym rankiem pięknego dnia zaczęto budować szubienicę. Budowie szubienicy towarzyszyli i przyglądali się wszyscy - począwszy od małych dzieci aż do starców i kalek.

W tym czasie w dniach zarazy na plebanii kościoła farnego dwaj panowie przeprowadzali bardzo ważną rozmowę. Rozmowie tej towarzyszyło olbrzymie lustro, w którym odbijały się nie tylko twarze ale też charaktery i losy tych osób. A także osób o których panowie rozmawiali. Lustro nie było nijakiego,.... ale żeńskiego rodzaju. I chociaż głównymi bohaterami książki o której piszę są mężczyźni, to książka jest o kobietach.


Ta książka to niesamowita opowieść księdza w której prawdziwa historia XVII wiecznej Polski przeplata się z fikcją.

Autorka książki, która od kilku lat jest mieszkanką Kazimierza Dolnego w mistrzowski sposób połączyła historię z teraźniejszością, fikcję literacką z faktami.

Akcja książki toczy się w wieku XVII a chwilami odnosi się wrażenie że w wieku XXI. Tu i teraz.

Bo występuje w książce i powódź i zaraza i czarownice. Czyli wszystko to co teraz. Bo przecież i czarownice mamy dzisiaj - prawda? Kilkanaście lat temu "ktoś" tak nazwał żonę prezydenta. A te strajkujące i ubrane w czerń kobiety nie są przypadkiem czarownicami.? Albo te, które zamiast siedzieć cicho mówią dużo i głośno.... i przede wszystkim mają rację...

Wystarczy...

Książkę kupiłam w Arkadach Kubickiego pod Zamkiem Królewskim w Warszawie we wrześniu w ramach Jesiennych Targów Książki. Przysłuchiwałam się także wywiadowi jaki przeprowadzono z autorką.



Gdy pani Maja Wolny dowiedziała się, że jestem miłośniczką Kazimierza Dolnego wpisała mi bardzo serdeczną dedykację.

 


Na koniec pytanie:

Jak myślicie kto był głównym oskarżycielem w procesie czarownicy Reginy Zaleskiej?

A książkę naprawdę warto przeczytać...

Zapraszam Was na spacer

Pójdziemy między średniowiecznymi murami obronnymi Starej Warszawy. Stanowią one świadectwo unikatowego na Mazowszu systemu obronnego.  Syst...