czwartek, 4 marca 2021

PAGAN



Dzisiaj będzie o wyspie położonej na Oceanie Spokojnym i należącej do Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Wyspa ma 47,2 km kw i jest niezamieszkała. Odkrył ją w roku 1669 Diego Luis de Sanvitores.

W roku 1981 z powodu wybuchu wulkanu z wyspy ewakuowano wszystkich mieszkańców.

Tak o tym wydarzeniu pisała Judith Schalansky w książce "Atlas wysp odległych" podtytuł "Pięćdziesiąt wysp na których nigdy nie byłam i nie będę"/Wydawnictwo "Dwie Siostry"/-Przepisuję dokładnie:

"Tam gdzie płyta pacyficzna styka się z filipińską i otwiera się głęboki na wiele kilometrów Rów Mariański wznosi się podwodny łańcuch górski, najwyższy na świecie, który wystawia swe dymiące szczyty nad poziom morza. Dwie z ognistych gór połączone wąskim pasmem lądu tworzą wyspę Pagan. W najwęższym miejscu pasmo ma zaledwie kilkaset metrów szerokości. U stóp północnej góry leży wioska Shomushon. Jej mieszkańcy domagają się ewakuacji, bo od jakiegoś czasu z wierzchołka góry unosi się dym i często dochodzi do trzęsień ziemi. Ale ich prośby są ignorowane. Wulkan rzekomo nie stanowi żadnego zagrożenia. 

15 maja 1981 roku wybucha, pluje ogniem i wyrzuca kamienie, w górę tryskają fontanny lawy. Niebo robi się czarne, spada deszcz popiołu, pachnie siarką i spaloną ziemią. Drżą wzniesione na palach chaty Shomushon, a przez lasy palmowe schodzi ognista lawina. Jej ciche trzaski wkrótce zaczynają być słyszalne w wiosce.

Naczelnik nadaje jeszcze raz przez radio: Wulkan właśnie wybuchł! Zabierzcie nas stąd! - potem 60 mieszkańców ucieka na południową część wyspy. Chronią się za skalnym grzebieniem i modlą, by ognisty strumień do nich nie dotarł. Niedługo potem zabiera ich samolot. Z wioski Shomushon zostały tylko dachy i pole brązowego popiołu.

A na Pagan leży od tamtej pory 20 milionów ton tufu - kamienia, z którego zbudowano Koloseum, Panteon i Termy Karakalli".

-------------------------------------------------------------------------

U nas na szczęście nie ma wulkanów które wybuchają....

Chociaż... równy rok temu wybuchł taki jeden uśpiony i zasypał piękny Kraj nad Wisłą....

66 komentarzy:

  1. Wulkanów nam brakuje, ale mamy w nadmiarze nie mniej groźnych "zmienników".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście trzęsień ziemi też nie mamy...

      Usuń
  2. Jaguniu,
    ależ tych ciekawostek jest pełno na świecie! Niestety, jeśli chodzi o nasz piękny kraj to nie mogliśmy nadać komunikatu - zabierzcie nas stąd! Musimy tu tkwić na dobre i na złe...
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznę od bloggera - znów pokazuje wpisy z opóźnieniem. Piękna opowieść Stokrotko o Wulkanach. W sprawy polityczne - nie mieszam się, staram się być jednak apolityczny. A podobno na Islandii coś ma wybuchnąć :) Przesyłam pozdrowienia po szybkich zakupach z maseczką w tle ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. skojarzenie z poganami mylne, gdyż "Pagan" to lokalna nazwa, ale co ona znaczy, nie znalazłem...
    za to od strony zamieszkiwania przez ludzi wyspa ciekawa, jak wynika z neta to jedni się wyprowadzali, inni kolonizowali i tak parę razy...
    niedawno US Army miało zakusy na Pagan, aby urządzić tam poligon, ale obecnie nic konkretnie nie wiadomo...
    od kilkudziesięciu lat wyspa jest oficjalnie bezludna, ale ostatnie fotki satelitarne sugerują, że jednak "któś" tam jest...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jacyś dzicy:-))

      Usuń
    2. Być może należy pójść tym tropem szukając pochodzenia nazwy wyspy Pagan:
      https://www.houseofnames.com/pagan-family-crest

      Być może szkocka migrantka oczarowała tubylców swoim
      śpiewem.Piękny utwór i wiersz szkockiej poetki Isabel Pagan(1740-1821).
      https://www.youtube.com/watch?v=jd9TRSWNUls

      Usuń
    3. Możliwe że tak było Henryku.
      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    4. na mój gust "pagan" to słowo z jakiegoś miejscowego języka... za to w Birmie /tera wszyscy mówią "Mjanma"/ jest miasto Pagan (Bagan) /w starobirmańskim "Pukam"/, bardzo ponoć ciekawe architektonicznie, znaczy kiedyś to było miasto, obecnie strefa archeologiczna...

      Usuń
    5. Sugerujesz żebym zaczęła się uczyć starobirmańskiego/ :-)))

      Usuń
  5. Witam, mieszkać na takiej wyspie.. Oczywiście bez wulkanu, gdzieś pośrodku oceanu.....

    OdpowiedzUsuń
  6. Straszna historia. Biedni ludzie pozbawieni nagle domu. Ale my też biedni - pozbawieni poczucia bezpieczeństwa, przygnębieni sytuacją.
    Mam nadzieję, że są jeszcze gdzies wyspy szczęsliwe i kraje nie dotknięte marazmem ani szaleństwem...Trzeba przecież mieć coś, o czym można marzyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okazuje się że marzymy głównie o powrocie do normalności...

      Usuń
  7. Pewnie tam też nigdy nie dotrę, choć jako mini-podróżniczka bardzo bym chciała! Choć na krótko! A wulkany zawsze były i zawsze będą nam towarzyszyły. Takie czy inne:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba o czyms marzyc-to prawda. Po doswiadczeniach corvidowych i ogolnej sytuacji marzy mi sie bezludna wyspa. Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bezludnej wyspie w otoczeniu najbliższych i bez wulkanu :-))

      Usuń
  9. I całe szczęście, że nie mamy wulkanów. Musi być strasznie żyć w takim niepewnym i niespokojnym sąsiedztwie.

    OdpowiedzUsuń
  10. To nie wulkan, to puszkę Pandory otwarto!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Echhh...nie wiadomo dziś, gdzie jest lepiej....

    OdpowiedzUsuń
  12. Fascynujace ....komentarze bo Pani tekst. Ot encyklopedyczna notatka .

    OdpowiedzUsuń
  13. każde miejsce jest dobre na ...dom:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałem wcześniej o tym miejscu. Pacyfik skrywa jeszcze mnóstwo takich perełek, często równie niebezpiecznych. W tym przypadku na szczęście udało się uratować ludzi. A życie pewnie prędzej czy później i tak się odrodzi.
      Ale, ale… Po co nam marzyć o dalekich lądach, skoro sami pochodzimy ze znanego w świecie kraju wyspiarskiego? Wszak niegdyś nad Wisłą leżała druga Japonia, a potem i druga Irlandia 😀.

      Usuń
    2. Witam Cię serdecznie na moim blogu i dziękuję za komentarz.

      Usuń
  14. "Wobec wielkiej konwulsji natury,człowiek jest bezsilny.
    Możemy walczyć z prawami ludzkimi,ale nie możemy oprzeć się
    prawom naturalnym"-Juliusz Verne"Podróż do wnętrza Ziemi"

    Ta odległa tropikalna oaza ma zaskakującą ilość kłopotów.
    Przez most San Francisko-Oakland Bay przejeżdża ok.270 000 osób
    dziennie.Niewielu z nich zdaje sobie sprawę,że filary podtrzymujące most są wzmocnione produktem ubocznym erupcji
    wulkanu-pucolan.Na Ziemi istnieje ponad 1000 wulkanów,
    ale tylko trzy z nich wyprodukował wysokiej jakości pucolan.
    Te trzy wulkany to Santorini w Grecji,Wezuwiusz we Włoszech
    i wulkan na wyspie Pagan.
    Zespół japońskich inwestorów i inżynierów proponuje wydobycie
    100 mln ton pucolanu...ale za jaką cenę!
    Aby zrównoważyć wysoką cenę transportu,inwestorzy proponują
    transport gruzu i odpadów radioaktywnych po tsunami
    i katastrofie w Fukushimie z 2011 roku,w celu"tymczasowego
    składowania i recyklingu".
    Gdy będziesz przechodziła przez most w Warszawie,
    pomyśl o wyspie Pagan.

    https://www.youtube.com/watch?v=5oxCX7eFK_w
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie oglądam ten film....

      Usuń
    2. Naukowcy"kopią"coraz głębiej,aby odkryć ukrytą warstwę Ziemi.To pomysł wart powieści Juliusza Verne:"Tajemnicza
      warstwa w środku naszej planety".
      Tradycyjnie uczono nas,że Ziemia ma cztery główne warstw:
      skorupę,płaszcz,rdzeń zewnętrzny i wewnętrzny.
      Jest piąta warstwa.Oznacza to,że trzeba napisać ponownie
      podręczniki.Słynna powieść Juliusza Verne może potrzebować kilku dodatkowych stron.

      Wy tam w Warszawie macie"wulkany".
      W dziewiętnastym wieku w Górach Sowich doszło do trzęsienia ziemi o sile ok.6*w skali Richtera.
      Opisali to lokalni mieszkańcy w ponad 800 raportach.
      "Góry falowały,z pod ziemi wydobywał się potężny ryk,grzmot...jedna osoba zmarła na zawał serca."
      Czeka nas kolejne,kiedy to się wydarzy,nikt nie wie.
      "Siedzimy na walizkach:)"

      Usuń
    3. Pewnie, że siedzimy na walizkach!!!!
      Henryku Miły - może Ty napiszesz tych kilka dodatkowych stron o piątej warstwie ???

      Usuń
    4. Teraz ze względu na pandemię i po wypadku samochodowym
      żyję w piątym wymiarze na rozgałęzieniu osi czasu.
      Podobno tych niezwykłych wymiarów jest 11.Pozostałe są już po drugiej stronie mocy.Rządzą się zupełnie innymi prawami fizyki...nieskończoność.
      Napiszę Ci kiedyś jak"dokopałem się do piątej warstwy" Ziemi(-1060 metrów),ale to będzie długi komentarz.
      Miłego weekendu:)

      Usuń
    5. Henryku -jestem pełna uznania dla Twojej wiedzy...

      Usuń
  15. Wyobrażam sobie przerażenie tych ludzi.
    Pozdrawiam serdecznie Stokrotko

    OdpowiedzUsuń
  16. Całe szczescie ze nie mamy tych wybuchajacych:) ale starych wulkanow sporo. Najbardziej rzuca sie w oczy Ślęża:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście i Ślęża śpi sobie spokojnie...

      Usuń
    2. Ślężę widuję prawie codziennie-jeśli nie ma mgły.
      Ślęża to nie wulkan,jest to skała głębinowa,która powstała 400 mln lat temu pod dnem oceanu.Gabro-skała odporna na erozję.
      :)

      Usuń
    3. No proszę - a mój Geograf /Quendzior/ twierdzi że to wygasły wulkan...

      Usuń
  17. Od razu przyszły mi na myśl Pompeje i Herkulanum - takie są skutki życia w sąsiedztwie wulkanu, brrr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo też Wezuwiusz to potwór straszliwy....
      A Etna znowu się obudziła w grudniu ub.roku...

      Usuń
    2. I pięknie wygląda ... ale na ekranie... jak najdalej od niej być i patrzeć - to jest uczta dla oczu...

      Usuń
  18. No tak nie mamy czynnych wulkanów i trzęsień ziemi.
    Ale i tak trzęsiemy się ze złości i co pewien czas wybuchamy :-)))
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  19. I znów coś wiem - czego nie wiedziałam , dzięki Tobie Stokrotko :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na szczescie nie mamy trzesien ziemi tsunami i groznych wulkanow. Nie wiem czy bym chciala mieszkac na tej wyspie akurat ale lubie twoje posty z geografii. Pozdrawiam serdecznie Stokrotko.

    OdpowiedzUsuń
  21. pakuję się i jadę tam! :DDD

    OdpowiedzUsuń
  22. Gdyby nie te wybuchy wulkanów, chętnie osiedliłbym się na takiej wyspie z dala od ludzi (byleby był internet i raz na miesiąc przypływał statek z książkami dla mnie. A wracając do wulkanów... Byłem jakieś 15-20 kilometrów od Etny. Porażający widok to ten księżycowy krajobraz zawierający zastygłe skały wulkaniczne o barwie grafitu, zmatowiałego węgla i asfaltu. Kolejne zdziwienie to fakt, że aż tak daleko od centrum głównego krateru jest tyle zastygłej lawy, no i wysokość tego wulkanu robi wrażenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawiarenki serdecznie Ci dziękuję za Twoje wspomnienia związane z widokiem Etny.

      Usuń
  23. Życie w cieniu wulkanu jest jak
    tykająca bomba. A mimo to ludzie się osiedlają. Wezuwiusz
    zasypał Pompeje(nie tylko ) a obok powstały drugie.
    Wulkan jest ciągle groźny. Znawcy tematu mówią,jeszcze da o sobie znać.
    U nas nie ma wulkanów.
    Ale mam wrażenie,ze my wszyscy
    siedzimy na wulkanie.
    Moze nie tylko covidowym.
    😊❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Elu we wszystkim co napisałaś.
      Serdeczności :-)

      Usuń
  24. Nie musimy mieć swoich wulkanów by też być w niebezpieczeństwie. Są na świecie takie wulkany że jeśli dojdzie do wybuchu to i Polska dostanie w kość. Świat dostanie w kość może nawet ostatecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Puchu, ale wygląda na to, że masz rację...

      Usuń

Pamiętacie wędrujących Cyganów???

A właściwie to nie Cyganów tylko Romów. Bo poprawna nazwa to Romowie. W Środkowej Europie tych ubogich przybyszy z Indii nazywano wedle włas...