wtorek, 2 marca 2021

Trochę różności - z cyklu "Polska Nieznana"

 Uwaga:

Izba wytrzeźwień znajdowała się w Baszcie Pijackiej w zamku w Pyrzycach. Pierwsza udzieliła poprawnej odpowiedzi URSZULA, której w najbliższym czasie zadedykuję tekst. 

                               

Krocząca sosna 
Nie jest to sosna najstarsza ani największa w Polsce. Nie ma nawet nazwy, a jednak jest jedyna w swoim rodzaju. Na zachodnim skraju wsi Wełecz w woj. świętokrzystkim, w lesie, ok 300 m na północ od drogi nr 767 i stacji paliw za ogrodzeniem rośnie sosna pospolita, pod którą można wejśc. Jej normalny pień zaczyna się dopiero ok. 3 m nad ziemią. Drzewo wspiera się na kilku korzeniach i z daleka przypomina kroczącego pająka. Czas sprawił, źe większe z odsłoniętych korzeni pokryła już kora. Zdaniem leśników przypadek wełeckiej sosny to nie efekt wpływu czynników naturalnych. Okoliczni mieszkańcy od dawna podbierali spod niej piasek do różnych celów, ale silne drzewo potrafiło przystosować się do niekorzystnych warunków. W 2002 roku objęto je ochroną uznając za pomnik przyrody.
                                Książki na łańcuchach 

Zbiór książek znanych dzisiaj jako Biblioteka Łańcuchowa w Oleśnicy ufundował w 1594 r. książę ziębicko-oleśnicki Karol II Podiebrad. Woluminy umieszczono w pomieszczeniu nad głównym wejściu do zamkowego kościoła Św.Jana Apostoła. W swoim założeniu miały być dostępne nie tylko dla duchownych, gimnazjalistów i nauczycieli lecz także dla wszystkich mieszkańców Oleśnicy. Ogólnie dostępne książki były narażone na zniszczenie i kradzież, zostały więc zaopatrzone w łańcuchy przymocowane do stołów do których siadali czytelnicy. Stąd też nazwa biblioteki. Do dziś przetrwało 239 egzemplarzy. To głównie dzieła teologiczne, ale zachowało się kilka ksiąg o tematyce astrologicznej i prawnej. W 1998 r. zostały poddane starannej restauracji. Oleśnicka biblioteka łańcuchowa jest jedyną zachowaną w Europie Środkowej.


                                        Pomnik południka 15°E

Przy granicy leżącego w woj.lubuskim Jasienia znajduje się nietypowy pomnik. Leżący głaz ozdobiono wykonaną z z metalowych prętów siatką geograficzną Ziemi. Oznaczono na nim 15 południk długości geograficznej wschodniej. Ta wyimaginowana linia ma pewne znaczenie dla Polaków. Stanowi ona oś strefy czasu środkowo-europejskiego, który obowiązuje w naszym kraju w półroczu zimowym.
------------------------------------------------------------------
Zagadka siódma:

W baszcie którego zamku znajdowała się kiedyś izba wytrzeźwień?

/Prawidłową odpowiedź podam w środę 3 lutego ok. godz. 21-szej/

68 komentarzy:

  1. Bardzo pozytywny wpis Stokrotko :) Pozdrawiam po szybkich zakupach :) A o Wełeczy sporo słyszałem/czytałem. Wszak Ja z pogranicza świętokrzysko - małopolskiego :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach ! Zapomniałbym dodać ! Wczoraj nad mym blokiem dwa razy nisko przeleciały samoloty wojskowe :) Akurat stałem na balkonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo nie lubię jak samoloty latają tak nisko...

      Usuń
  3. Ciekawostki, no aby móc troszkę tak po prostu pojeździć po kraju. Już robię plany.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na wyjazdy planów nie robię. Czekam na zdechnięcie pandemii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się że na zdechnięcie pandemii trzeba będzie długo czekać...

      Usuń
  5. Bardzo różnorodne ciekawostki. A czy wiesz, że onegdaj najwięcej cennych książek zginęło z czytelni dla profesorów w bibliotece głównej UMK?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty? Profesorowie ksiązki kradli??? :-)))

      Usuń
    2. Odpowiedź nasuwa się sama...

      Usuń
    3. To jest chyba tak zwana arogancja elity intelektualnej...

      Usuń
  6. Zatem znowu mi się w mej głowie powiekszyło o kolejne nieznane mi, ciekawe miejsca! Super!🙂

    OdpowiedzUsuń
  7. Te wszystkie ciekawostki to pewnie z książki o Polsce którą wygrałaś?
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojęcia nie masz jaka to wspaniała książka!!!!

      Usuń
  8. Jaguniu,
    uwielbiam sosny. Zresztą mój znak w "drzewnym" horoskopie to właśnie sosna! A ta jest niesamowita - czego to natura nie wymyśli!
    Natomiast co do książek na łańcuchach to takie łańcuchy powinny obowiązywać przy wypożyczaniu książek znajomym bowiem książka pożyczona to książka stracona. Doświadczyłam tego już parę razy, a i u mnie są trzy książki do oddania znajomym, z którymi straciłam już kontakt...
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu - przypomniałam sobie jak pięknie piszesz o Senkach-Sosen
      kach w "Ja z Bajkowa".....
      Serdeczności Kochanie :-)

      Usuń
  9. I jestem bogatsza o kolejne fajne ciekawostki, dziękuję bardzo :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomnik południka, konkretnie 16, stoi też w Chłopach, nad morzem:)

    OdpowiedzUsuń
  11. sosna "mangrowa" - cudo!...
    książka jak z "Misia" /tam były akurat łyżki w barze na łańcuchach/, albo jak szklanki w automacie z wodą sodową na stacji Warszawa Ochota /to już nie film, ale historia, fakt autentyczny/...
    pomnik sympatyczny, oby tylko złomiarze go nie buchnęli, ale kula ziemska na łańcuchu to już byłaby jakaś ponura symbolika...
    co do baszty będę strzelał: Malbork... sugestią jest scena z "Krzyżaków", uczta z udziałem posłów Jagiełły, gdzie widać wyraźnie, że rycerze - braciszkowie zakonni za kołnierz nie wylewali, kilku już było w stanie "bejc"...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam tę scenę z Krzyżaków :-))
      I szklanki w automacie na łańcuchu też pamiętam :-))

      Usuń
    2. ba, ja jeszcze pamiętam ceny wody:
      w saturatorze 30 gr czysta, 1 zł z sokiem...
      w automacie 50 gr czysta, 1 zł z sokiem...
      i pamiętam jeszcze, że te automaty koszmarnie oszukiwały, nie dolewały do pełna ani soku, ani wody :)

      Usuń
    3. p.s. dokładnie to było tak, że automat nalewał dwie trzecie, czasem tylko pół szklanki wody, a na koniec było takie symboliczne "plunięcie" kroplą soku... kto się dał nabrać raz, ten już te automaty omijał, co najwyżej trafiał się jakiś spragniony klient, który akurat wysiadł z pociągu i nie znał sprawy...

      Usuń
    4. p.s.2... za to w tych samych czasach w Budapeszcie funkcjonowały super automaty z napojami /zimne i gorące/, kanapkami i słodyczami... można by rzec, że standard dzisiejszy europejski... co ciekawe, kosztowało to naprawdę grosze, jak na tamtejsze ceny...

      Usuń
    5. Masz bardzo dobrą pamięć :-))

      Usuń
    6. Z minuty na minutę coraz lepszą :-))

      Usuń
    7. Koniecznie zacznij pisać wspomnienia!!!!
      Chyba że już piszesz???:-)

      Usuń
    8. może i trochę by się uzbierało :)

      Usuń
    9. To... "Kowboju do dzieła"!!!!
      Pamiętasz? - był taki film w ubiegłym wieku:-))

      Usuń
    10. jasne, że pamiętam... generalnie poszło o to, że bohater /hydraulik bodajże/ miał nazwisko "Marshall" i skutkiem nieporozumienia w paierach wysłano go gdzieś do pracy jako szeryfa /ang. "marshall"/, co powoduje mnóstwo zabawnych sytuacji... finałowo rozprawia się z bandytami dzięki orientacji w systemie kanałów miasta...
      nie wszystkie detale pamiętam, ale pamiętam np. Indian, strasznych moczymordów: wódz Wielka Kopa i jego syn Mała Kopa...
      film znakomicie parodiuje różne znane wątki i motywy westernowe...
      nazwisk /reżyseria, obsada/ nie pamiętam, nie będę "oszukiwać" szukając w necie...

      Usuń
    11. Nie szukaj - wszystko się zgadza :-))

      Usuń
  12. O baszcie, dawnej izbie wytrzeźwień czytałam, że w Pyrzycach. Może to ta?
    A sosna rewelacyjna, do Oleśnicy się wybieram, więc może książki z łańcuchami zobaczę na własne oczy. Dzięki za kolejną dawkę ciekawostek:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najuprzejmiej proszę Urszulko :-)

      Usuń
    2. Ojej, wygrałam! Niezmiernie mi miło!!!
      Dziękuję:)))

      Usuń
    3. :-)))
      Tekst dopiero się pisze, więc trochę cierpliwości...

      Usuń
  13. Żadnego z tych miejsc nie znałam.
    Sosna jest wspaniała!!!!
    Kurcze, wiedziałam o tej izbie wytrzeźwień. To musiała być gdzieś, gdzie byłam. Ale za Chiny Ludowe sobie nie przypomnę chyba...

    OdpowiedzUsuń
  14. Dyzury, patrzenie na sale, sprawdzanie wypuklych koszul-nic to nie dalo-ksiazki z czytelni Ossolineum ginely. Czy tak jest nadal? Jestem pesymistka mimo 'wiedzy' z wikipedii. Stokrotko, zamowilam recepty na 12 lekow i pani doktor pozbawila mnie zludzen TO JESZCZE BEDZIE TRWAC! Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu Kochana!!!! - Nie choruje!!!!Bardzo Cię proszę!!!

      Usuń
    2. Stokrotko kochana, to epidemia bedzie trwac-ja dzieki pigulkomp czuje sie dobrze. No, po drugim szczepieniu reka mocniej boli, ale to kwestia czasu. Z okazji Swieta weny i radosci tworzenia zycze Malgosia.

      Usuń
    3. Bardzo Ci dziękuję Małgosiu ....

      Usuń
  15. Stokrotko, interesujące ciekawostki, sosna niesamowita, ale książki ma łańcuchach robią wrażenie:))Aż sią zastanowiłam, czy ta biblioteka rzeczywiście powstała w 1954 r.? Taki pęd do wiedzy ?
    Odpowiedz na/t izby wytrzeźwień już padła.
    Pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biblioteka powstała w 1594 roku. Poprawiłam, przepraszam.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Stokrotko - przed chwilą usłyszałam w radio, że dziś jest Międzynarodowy Dzień Pisarza.
    Pozdrawiam Cię więc wyjątkowo serdecznie i pytam kiedy wydasz następną książkę.
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Elu serdecznie.
      Zajrzyj na pocztę :-)

      Usuń
  17. Pierwszego Marca Dzień Przytulania Bibliotekarza, trzeciego Dzień Pisarza, bardzo "literacko" zaczyna nam się marzec. Ciekawostki jak zawsze rewelacyjne. Cieszę się, że doszłaś do siebie po przeziębieniu, bo trochę się niepokoiłam. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  18. Znowu dowiedziałam się od Ciebie czegoś ciekawego. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. sosna, to dobro, które trudno docenić, zanim przyjdzie czas. Cieszę się, że zauważyłaś. igły schnące na sierpniowym piasku... trudno znaleźć aromat, który doścignie coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepiękny komentarz.
      Najserdeczniej Ci dziękuję :-)

      Usuń
  20. "Pyrzyce, jedna z kilku baszt, Baszta Śpiącej Królewny nazwana Pijacką. Nazwa pochodzi od tego, że w okresie nowożytnym mieściła się w niej...izba wytrzeźwień! Przyłapanego w stanie wskazującym na spożycie delikwenta zamykano w pomieszczeniu na parterze, po czym następnego dnia rezydujący na piętrze pachołkowie miejscy wymierzali mu na pożegnanie chłostę."- nie wiedziałam, ale poszukałam ;) Dzięki za garść ciekawostek :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękna ta sosna!Byłem w tamtej okolicy.
    Trochę maluję,trochę rzeźbię.Samotne sosny mnie urzekają.
    Namalowałem takie na płycie pilśniowej.
    Niedaleko,na zboczu góry,posadzono w latach 50.ubw.mały lasek
    sosnowy.Wierzchołki tych sosen poskręcały się pod wpływem warunków atmosferycznych jak węże.
    Gdy po ok.35 latach przyszli drwale,żeby je ściąć,ja byłem na
    miejscu i wszystkie wierzchołki dostałem za J-23.
    Z wyrzeźbionych węży ostał się tylko jeden,pozostałe posłużyły jako prezenty,inne skradli źli ludzie.
    Kilka razy służyły jako eksponaty na dożynkach i do fotografii.

    "Był pagórek piaszczysty,na nim każdej wiosny
    złociły się dziewanny i szumiały sosny"-Teofil Lenartowicz
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedzial Henryku jak bardzo lubię czytać Twoje komentarze :-)

      Usuń
  22. Jestem pod wrażeniem historii tej sosny, ale ona to raczej taka smutna trochę jest jednak. Choć i waleczna ta sosna z drugiej strony. Dziękuję za to, że znowu mogłam poznać nowe miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ela Karczewska.
    Ta sosna - pająk to rzeczywiście osobliwe zjawisko.
    Dobrze, że jest pod ochroną.
    Dzięki za te ciekawostki. 😊❤️

    OdpowiedzUsuń
  24. A mnie się smutno zrobiło na widok tego okaleczonego głazu. Tak jakby nie można bylo umocować metalowej kuli obok... Ten wielki piękny głaz sam w sobie jest pomnikiem...:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację że ten głaz jest pomnikiem... Takim okaleczonym pomnikiem...

      Usuń
  25. Sosna niesamowita. W Tenczynku dawno temu rosła sosna na skale. Sosny już nie ma, została na fotografii, którą zrobił mój tata, muszę odszukać i pokazać, mam ją w oczach... W ogóle sosny są piękne, słoneczna barwa ich pni rozjaśnia nawet pochmurne dni :) Uściski Jaguniu!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubie czytac o takich miejscach :) Usciski Jadziu.

    OdpowiedzUsuń

Pamiętacie wędrujących Cyganów???

A właściwie to nie Cyganów tylko Romów. Bo poprawna nazwa to Romowie. W Środkowej Europie tych ubogich przybyszy z Indii nazywano wedle włas...