niedziela, 20 stycznia 2019

Pojechałam do Żyrardowa...


Jechałam z mieszanymi uczuciami…

Bo znałam już przepiękny Zamość, który jest miastem idealnym. Na wszelki wypadek przypomnę, że miasto idealne to pojęcie urbanistyczne z okresu renesansu, wywodzone często z wyobrażeń estetycznych i oznacza takie miasto, które podporządkowane jest czynnikom gospodarczym, społecznym i politycznym. 
Inaczej mówiąc w mieście idealnym wszystko stoi na odpowiednim 
miejscu i jest dostosowane do odpowiednich potrzeb.


Co w Żyrardowie, który nie jest miastem renesansowym bo powstało w II połowie XIX wieku może świadczyć o tym że jest on nazywany drugim idealnym miastem w Polsce???
Przede wszystkim jego funkcjonalność. No i miasto idealne powinno leżeć nad rzeką. A Żyrardów leży nad rzeką o śmiesznej nazwie Pisia Gągolina.
Żyrardów to miasto industrialne. Krajoznawcy twierdzą, że to nieodkryta perła dziedzictwa poprzemysłowego.

A więc zwiedziłam XIX wieczne miasteczko, które w 95% zachowało swoją zabudowę i postindustrialny urok. I dlatego nazwane jest Drugą Łodzią albo Polskim Manchesterem.

A co produkowało się w Łodzi czy w brytyjskim Manchesterze.? No przecież dobrze wiecie.

Ale zanim zabiorę Was na wycieczkę to napiszę, że XIX-wieczną osadę pofabryczną Żyrardowa doceniono wreszcie w 2012 roku, kiedy to rozporządzeniem Prezydenta RP została ona uznana za pomnik historii.

No to idziemy…a ja będę po drodze nudzić...

Trzeba zacząć od tego, że historia Żyrardowa zaczęła się dokładnie w roku 1883. Wtedy to w osadzie Ruda Guzowska powstała Fabryka Wyrobów Lnianych. Pierwszym dyrektorem fabryki mianowano francuskiego inżyniera i wynalazcę m.inn. maszyny do przędzenia lnu - Filipa de Girarda. I to od niego pochodzi obecna nazwa miasta.

W 1887 roku zakłady zostały wykupione przez dwóch Niemców - Karola Hiellego i Karola Dittricha. Rozbudowali oni nie tylko fabrykę, ale również osadę fabryczną. Powstało m.in. osiedle robotnicze, pralnia, szpital, szkoły, resursa (placówka kulturalna, klub towarzyski) i kościół katolicki. Wszystko wybudowano z czerwonej cegły.


Wszystkie te obiekty skupione są wokół placu zwanego dziś Placem Jana Pawła II. Przed Placem góruje kościół zbudowany wg. projektu 
Józefa Piusa Dziekońskiego z 3 milionów sztuk czerwonej cegły z cegielni w pobliskich Radziejowicach. Fundatorem kościoła był drugi właściciel fabryki Niemiec Karl Dietrich. Jest to jedna z największych ceglanych świątyń na Mazowszu.

Na placu znajduje się Ochronka z 1875 roku – jest to jedna z pierwszych placówek opiekuńczo-wychowawczych w Królestwie Polskim i Dom Ludowy im. Karla Dittricha pełniący funkcję domu kultury przeznaczonego dla robotników żyrardowskiej fabryki.
W pobliżu znajduje się Resursa – placówka kulturalna urządzona na wzór klubów angielskich a także budynek dawnej Kręgielni. Dwa ostatnie budynki były używane przez właścicieli fabryki i ich rodziny.

W samym centrum Żyrardowa w parku stoi willa reprezentacyjna Karola Dittricha juniora. W holu willi można podziwiać namalowaną na ścianie panoramę przemysłowego miasta Żyrardowa z 1899 roku widzianą z lotu ptaka. Dwaj malarze którzy ją namalowali podpisali się odciskami swoich kciuków umazanych w farbie - inaczej mówiąc zostawili na obrazie swoje linie papilarne.




Zwiedzaliśmy nieczynną już Fabrykę Wyrobów Lnianych. Tam w czasie opowieści o niesamowicie ciężkiej pracy kobiet obsługujących jednocześnie kilka maszyn produkujących wyroby lniarskie przewodnik włączył nam jedną taką bardzo starą maszynę. Hałas był niewyobrażalny. A przecież w hali było 200 maszyn z których co najmniej połowa pracowała gdy fabryka była czynna. Kobiety przy takiej pracy traciły słuch. A pracowały codziennie po 12-14 godzin...

Opowiedział nam także o pierwszym w świecie Strajku Kobiet. Był to tzw. Strajk Szpularek. Gdy w kwietniu 1883 roku obniżono części robotnic dniówki doszło do strajku. Do strajku dołączyli się mężczyżni. Wtedy przyjechali na koniach kozacy -Żyrardów był w zaborze rosyjskim - zaczęli strzelać do strajkujących. Zginęło kilkanastu robotników. Część została aresztowana. Na szczęście właściciel fabryki Karl Dittrich spełnił podstawowe żądania strajkujących i przywrócił ich do pracy.

Właściciel fabryki miał wtedy powiedzieć że: „Kapitalizm zadaje rany, kapitalizm musi je też leczyć”.

I jeszcze…

Żyrardów miał swojego piewcę. Był to urodzony w tym mieście potomek czeskich emigrantów Paweł Hulka-Laskowski. Był filozofem, religioznawcą, pisarzem i tłumaczem. Mieszkał w Żyrardowie w typowym robotniczym domu z II połowy XIX wieku. Miał za sąsiadów robotników i prządki z Fabryki Lnu. 
Tu napisał wspomnieniowo-reportażową książkę pt: „Mój Żyrardów” i inne dzieła. 
I tu dokonał jako pierwszy przekładu na język polski „Przygód dzielnego wojaka Szwejka” Jarosława Haska. Przekład został wydany w 1931 roku.


Mogłabym jeszcze długo pisać o Żyrardowie i o jego wybitnym piewcy.
A także o kapitalistach, którzy to miasto stworzyli.

... bo Żyrardów to naprawdę bardzo ciekawe miasto. 

A stare fabryki i przędzalnie niedawno odnowiono i przeznaczono na tzw. lofty. Podobno bogaci mieszkańcy Warszawy kupują tam olbrzymie mieszkania. I podobno nie są drogie … i tylko 45 kilometrów od Warszawy...

I jeszcze...

- W 1900 roku Żyrardów otrzymał Grand Prix na wystawie światowej w Paryżu.
Złote lata fabryki to okres od 1910 do 1914 roku. Po wojnie działała nadal, jednak nie zdołała odbudować dawnej świetności.

Po Żyrardowie i jego nadzwyczaj ciekawych budowlach oprowadzały nas tamtejsze przewodniczki. Kłaniam się im bardzo nisko za profesjonalizm i niesamowitą wprost miłość do swojego miasta.


Przepraszam jeśli za bardzo nudziłam...


74 komentarze:

  1. E tam ..nudzilas, to bardzo wszystko jest ciekawe, tyle razy bylam blisko i nie podejrzewalam, ze takie to ciekawe miejsce. I jakby nie ucierpialo w czasie wojny? Ostatnio polubilam budowle z czerwonej cegly. Wyglada na bardzo dobrze zaplanowane, czyzby jeszcze jedna wycieczke bede musiala zrealizowac? Zrobie to na wiosne...pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanowil mnie ten obraz z lotu ptaka z 1899 roku, chyba widok lotu balonem?

      Usuń
    2. Koniecznie jedż. I na dodatek pyszne jedzonko tam dają...

      Usuń
    3. Chodziło mi o to, że widok z góry... :-))

      Usuń
    4. Chodzilo mi o to jak malarze w tych czasach radzili sobie z widokiem z gory...wybujala wyobraznia czy wlasnie jakis balon

      Usuń
    5. Możliwe że to był balon. Bo ten wysoki kościół /na drugim zdjęciu widać go w środku/ jeszcze nie istniał, więc nie mogli z wieży kościoła malować...
      :-)

      Usuń
  2. O nudzeniu nie ma mowy, jak zwykle same ciekawostki, dziękuję za tę wycieczkę w niedzielny poranek:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stokrotko - przyjedziesz kiedyś do mojego miasta? Bardzo serdecznie Cię zapraszam. Tu stoi kościół, który na początku był wieżą strzelniczą. I jest tu pomnik Wikipedii.
    Może jak kiedyś będziesz jechała do Niemiec to zatrzymasz się u mnie?
    Bardzo proszę.

    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - pamiętam, że ciągle mnie zapraszasz.
      Bardzo Ci dziękuję.
      Może kiedyś...

      Usuń
  4. Brakuje mi opisu jakiejś klimatycznej knajpki, bo ta resursa chyba nie była ogólnodostępna?
    A ten de Girard wyskoczył jak Filip z lnu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W resursie jest teatr, kawiarnia, informacja turystyczna i pokoje gościnne /zdjęcie pierwsze/ A w Kręgielni wystawa pt: "Żyrardów - miasto tkaczy i wizjonerów".Na knajpkę nie było niestety czasu, ale obiad jedliśmy w miłej restauracji - ale nie pamiętam jej nazwy.

      Usuń
  5. Jesteś niesamowita z tym odkrywaniem Polski.
    Czy możemy zasugerować Ci tytuł do następnej książki?:
    "MÓJ KRAJ NAD WISŁĄ"

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  6. Skarbie, przestań opowiadać bzdury, że nudzisz. Jeśli kogoś to nudzi to czytać nie musi.Czuliśmy się nieco zagubieni w tymże Żyrardowie, a "studiowanie" kilka godzin ksiąg w USC zapewne przytępiło moją wrażliwość na otoczenie.Miasto zadbane, ale jakby nie przystosowane do turysty indywidualnego, nawet nie było gdzie zaparkować samochodu by miasto zwiedzić. Krążyliśmy
    "bryczką" pomiędzy wielce jednakowymi czerwonymi budynkami, zastanawiając się po co/na co komu tu kupować loft. Bo na mnie
    Żyrardów zrobił wrażenie skansenu, zadbanego, ale takiego bez życia. Byliśmy tam chyba w 2007 lub roku, może rok później.
    Buziaki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanie Moje!!!
      A ja byłam w Żyrardowie - tak jak napisałam w listopadzie 2018 roku. I od przewodniczek po mieście dowiedziałam się, że to miasto od kilku lata rozwija skrzydła.
      Więc bardzo możliwe że jak wtedy byłaś to jeszcze tych skrzydeł nawet nie podniósło do góry. Poza tym Ty tam pojechałas w zupełnie innym celu i nie miałaś czasu zwiedzać ciekawych miejsc.
      Buźka.

      Usuń
  7. Stanowczo popieram Marka! gdyby zebrać wszystkie Twoje posty o miastach polskich w jedna publikację, to powstałby najoryginalniejszy i najciekawszy przewodnik po kraju. Albo nie wiem, co oznacza nuda, albo Ty trochę kokietujesz, bo nie potrafię się jej dopatrzeć w Twoich tekstach. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwono - serdecznie Ci dziękuję za życzliwość.
      Wszystkiego dobrego - zdrowia przede wszystkim.

      Usuń
  8. Jeździłem do Żyrardowa,ale na zwiedzanie nie miałem czasu.
    Praca tkaczek,prządek,to ciężka i niebezpieczna praca.
    Duży hałas,który powodował utratę słuchu i równowagi,
    duże zapylenie było przyczyną pylicy.Zdarzały się ciężkie wypadki, gdy czółenko wypadało z krosna,i jak pocisk i uderzało tkaczkę w głowę lub inną część ciała.
    Gdy za czasów Gierka zamontowano na jednej z hal nowoczesne szwajcarskie krosna firmy Rutti,te po uruchomieniu zaczęły przesuwać się po hali z powodu drgań stropu.Pod stropem były ogromne podziemia,w których wcześniej były zamontowane 50 metrowe wały napędowe do napędu zespołowego krosien.
    Teraz w nowoczesnych,w pełni zautomatyzowanych tkalniach nie widać tkaczki.

    Żyrardów"posiada"słynny na całym świecie"Belweder"-destylowany.
    https://vimeo.com/44156932

    Na jedną nóżkę...
    Strajk szpularek był pierwszym strajkiem w Polsce.
    https://vimeo.com/44483299

    i na drugą nóżkę...
    "Nożycowe szaleństwo"zostało wpisane do Księgi Rekordów Guinnesa.
    https://vimeo.com58533528
    ***



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie.
      Niestety tego "Nożycowego szleństwa" nie mogę otworzyć.
      A jeśli chodzi o Strajk Szpularek to od jakiegoś czasu zawsze w kwietniu w rocznicę tego strajku jest w Żyrardowie piękna inscenizacja - przedstawienie jak to naprawdę wtedy wyglądało - włącznie z kozakami na koniach i strzałami i rannymi i "zabitymi".
      Dziękuję.
      Czekam na maila.

      Usuń
    2. To przez białe szaleństwo z którego właśnie wróciłem:)
      https://vimeo.com/58533528
      ***

      Usuń
    3. Szalone nożyczki były też wystawiane w jednym z warszawskich teatrów.
      Dziękuję serdecznie.

      Usuń
  9. A czy byłaś w Łodzi na ulicy Kociej? :D Całe osiedle z czerwonej cegły. Latem, kiedy ludzie dbają tam szczególnie o zieleń, jest przeuroczo. :)
    Żyrardowa aż tak wnikliwie nie zwiedzałam, ale skoro takie ładne, industrialne zabytki tam stoją, to zaczynam żałować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w Łodzi ale nie na ulicy Kociej.
      To widzę, że muszę jeszcze do Łodzi pojechać...
      :-)

      Usuń
    2. Koci szlak pokazuję w tej notatce:
      http://ekstraktzycia.blogspot.com/2018/04/jestem-z-odzi-byam-wiecznym-singlem.html

      Prawie na samym dole.

      Usuń
    3. Właśnie wróciłam z Kociego Szlaku. Przepięknie go pokazałaś. Moje uznanie dla Łodzianki...

      Usuń
    4. Serdecznie dziękuję. :)

      Usuń
  10. Żyrardów poznałam wirtualnie przy okazji swoich pieszych wędrówek po Łodzi - bo zaciekawił mnie ten przydomek małej Łodzi właśnie. A dziś poszerzyłaś tą wiedzę o kilka ciekawostek - dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hanna Badura
    Nie wiedziałam,Ze Żyrardów jest takim interesującym miastem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu - pozwoliłam sobie przenieść Twój komentarz, bo wpisałaś go pod tekstem o Królowej polskich rzek.
      :-)

      Usuń
  12. W Żyrardowie, bez urazy,
    byłem bardzo wiele razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty JanToni - o ile pamiętam jesteś przewodnikiem PTTK...

      Usuń
    2. Tak, chyba byłem,
      lecz z tym skończyłem.

      Usuń
    3. Teraz to jestem zdala,
      bo serduszko nie pozwala.

      Usuń
    4. Nawet na pewno byłeś...

      Usuń
    5. O serduszko trzeba dbać...

      Usuń
    6. Minęło trochę latek,
      a serduszko... bogate.

      Usuń
    7. Najważniejsze że ... bije...

      Usuń
  13. Stokrotko, co Ty piszesz o nudzeniu.
    Przeczytałam jednym tchem.:)
    Nigdy tam nie byłam. Dzięki Tobie, znów dowiedziałam się tyle ciekawych informacji.
    A praca na pewno była ciężka i niestety wyniszczająca.
    Moc pozdrowień posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę, że Ci się spodobało.
      Serdeczności dla Ciebie.

      Usuń
  14. Byłam w Żyrardowie dwa razy, z czego ten drugi przejazdem i noclegowo, i z tego noclegowego nie mam najlepszych wspomnień, niestety. Ale ogólne wrażenie pozytywne, do powtórzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawie przedstawiałaś to niezbyt interesujące mnie dotychczas miasto. Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Polska jest usłana miasteczkami z niesamowitą historią, czekających na odkrycie. Robisz to wyjątkowo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  17. patrz: listopad w "2018" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję za promocję naszego miasta Żyrardowa. Zapraszam do działu "Dla Turystów" naszego forum: http://zyrardow24h.eu/Dzial-Dla-Turystow_141 zapraszam również do wypowiedzi na forum na temat zamieszczonych materiałów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Forum Żyrardowa na moim blogu !!!
      Bardzo mi miło.
      Już pędzę pod podany adres:
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  19. W swojej karierze zawodowego kierowcy zjeździłem Polskę wzdłuż i wszerz, ale Żyrardów jakoś nie był po drodze. Teraz wiem więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pięknie o Żyrardowie. Oby Ci częściej proponowano wyjazdy w "nieznane". Ewidentna korzyść dla nas i dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Najbardziej zaskoczyło mnie wyjaśnienie nazwy Żyrardów, nie spodziewałam się :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dawno już o tym wiedziałam. Bo czytałam kiedyś o Philipie de Girard.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Philippe_de_Girard

      Usuń
  22. Nigdy nie byłam ,ale jakbym była z Tobą ☺Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy tam nie byłam. Rzeka pieknie się nazywa. Stokrotko juz chyba z 5 raz próbuję.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wreszcie udało się, ale nie z poziomu mojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pełna uznania jestem dla Twojej ciekawości świata, z której korzystamy :) Bardzo interesujący post, buziaki Jagódko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Złamałaś, Stokrotko, uproszczone wyobrażenia, stereotyp miasta fabrykanckiego, moje przynajmniej wyobrażenia. Naszła mnie przy tym refleksja filozoficzna, że ogólna wiedza czy wyobrażenie, to tyle co nic.
    Jesteś pracuś nad pracusie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się zdaje, że jednak okropny ze mnie leń :-))

      Usuń
  27. Bardzo dziękuję za tę przyjemną i niemęczącą wycieczkę, Stokrotko:-) A Żyrardów to rzeczywiście ciekawe i mające swój urok miasto. Mam tam fajnych znajomych, których poznałam na wycieczce po Sycylii:-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Amasjo, że potwierdzasz moje spostrzeżenia.
      :-)

      Usuń
  28. No proszę, tak całkiem niedaleko mamy miasto-pomnik. Dobrze, że mamy Stokrotkę, która o takich rzeczach pisze. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń

Wystawa "W podróży" w Polskich Atenach albo Nowej Aleksandrii - część pierwsza

                                Rezydencja Czartoryskich w Puławach Była to kiedyś niewielka osada handlowo-rybacka. Leżała na miejscu prze...