niedziela, 17 stycznia 2021

U Agnieszki Osieckiej na Mazurach

W związku z filmem pt: "Osiecka" wiele się teraz mówi i pisze o Agnieszce Osieckiej.

Tak się składa, że parę lat temu byliśmy w miejscowości Krzyże na Mazurach. Tam właśnie Poetka przez wiele lat spędzała w leśniczówce letnie miesiące. Podobno - jak mówiła nam córka gospodyni u której Agnieszka Osiecka wynajmowała pokój - tam właśnie najlepiej się jej tworzyło piękne teksty.

Zapraszam Was do obejrzenia zdjęć:


Gdyby ktoś z Was szukał tej leśniczówki to adres jest na domku.


Do leśniczówki wchodziło się bezpośrednio z podwórka albo przez werandę. Ja weszłam przez werandę...


W przedsionku na ścianie umieszczono zdjęcia. Prawda, że to zdjęcie jest piękne?. Jest na nim zamyślona zwykła -niezwykła Poetka wśród drobiu...


A tu - pod tym samym płotem na ławeczce z gospodynią i z gośćmi którzy ją odwiedzili... Poznajecie Olgę Lipińską?.

A tu tablica ze zdjęciami Agnieszki Osieckiej i jej przyjaciółmi w Krzyżach...

 


I autorka bloga podziwiająca pamiątki po Poetce  wyeksponowane w przedsionku...


Łóżko nakryte niebieską kapą należało do Poetki... A pokój był 3-osobowy...


                     A przy tym stoliku Poetka pisała....


                        Stodoła naprzeciwko leśniczówki

i...." śliczna toaleta", bo w leśniczówce nie było łazienki...

/wszystkie zdjęcia można powiększyć/

------------------------------------------------------------------

Ciekawa jestem Waszych komentarzy.

88 komentarzy:

  1. Przytulnie, swojsko. Można się tam poczuć "u siebie".

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo pozytywny wpis Stokrotko. Fakt, można się poczuć jak u siebie w domu. Pozdrawiam po spacerze z maseczką w tle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak już się jest w Krzyżach, to grzechem jest nie zajrzeć do Osieckiej. Właściciele mają już dość turystycznych, powtarzających się pytań, ale psami nie szczują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psami nie poszczuli i nawet nas zaprosili do środka.
      Ale to było 3 lata temu.
      :-)

      Usuń
  4. Jaguniu,
    ja zaraz bym tam jechała! Uwielbiam takie miejsca, nie dziwię się, że Agnieszka tam dobrze się czuła bo to jest miejsce, które daje odskocznię od miejskiej rzeczywistości, nastraja swojsko i nostalgicznie!
    Czy ta gospodyni jeszcze wynajmuje tam pokoje? A co z pokojem Agnieszki, jest wynajmowany czy zamieniony w Izbę Pamiątek po niej?
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu - trudno mi powiedzieć. Wtedy jak byliśmy - czyli 3 lata temu tego pokoju córka gospodyni nie wynajmowała. A jak będzie teraz to zobaczymy, bo przecież ciągle jest pandemia i nie wiadomo co będzie dalej.
      Serdeczności Kochanie :-)

      Usuń
  5. Pamiętasz może Stokrotko przepiękny festiwal w Opolu - chyba w 1996 - ym roku, bądź 1998 - ym - "Pamiętajcie o ogrodach" ? Wspaniały spektakl. Pozdrawiam jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo wiem który festiwal masz na myśli. Bo ten pt: "Pamiętajcie o ogrodach" był w roku 1977 i był poświęcony głównie piosenkom Jonasz Kofty. Ale Ciebie chyba jeszcze na świecie wtedy nie było...???

      Usuń
  6. No to teraz właściciele odczują ,,najazd,, turystów - fanów Osieckiej. Nie obejdzie się bez ustalenia programu zwiedzania leśniczówki, źeby zachować sobie minimum prywatności.
    Źdjęcia bardzo sympatyczne. Od razu człowiek tęskni za takim sielskim spokojem...
    Pozdrawiam blondyneczkę w czerwieni ☺, chroniącą swoją prywarność ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tereso - z pewnością teraz /to znaczy jak się skończy pandemia/ zainteresowanie leśniczówką będzie większe, bo wtedy gdy my tam byliśmy było niewielkie.
      Dziękuję i nawzajem pozdrawiam:-)

      Usuń
  7. Bardzo sympatyczne, swojskie miejsce, ciekawe, co sobie myślała, patrząc na te kury?

    OdpowiedzUsuń
  8. Domek z marzeń, chata za wsią... Dziewczynka z Warkoczami już bez warkoczy ale jakie włosy! Buziaki🌝 anka

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie najlepiej zbiera się natchnienia na Mazurach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno natchnienie przychodzi niespodziewanie....
      Tak jest też w moim przypadku.:-)

      Usuń
  10. Samo miejsce urocze, ale toaleta psuje ten sielski obrazek. Że też jeszcze takie są...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że toaletę zostawiono celowo. Wszystko miało być tak jak wtedy gdzy przyjeżdżała tam Agnieszka Osiecka czyli w latach 60-tych i 70-tych XX wieku.

      Usuń
    2. Rzadko zdarza mi się protestować, ale tutaj muszę! Sławojka jest fantastyczna i mam nadzieję, że czynna?

      Usuń
    3. Witaj Bojo!!!! Bardzo się cieszę, że znowu jesteś!!!
      Nie wiem czy czynna, bo do niej nie zaglądałam. Ale ta sławojka wzbudza powszechne zainteresowanie :-))

      Usuń
    4. Szkoda tylko, że nie ma serduszka wyciętego w drzwiach...

      Usuń
    5. Może nie zawsze i nie wszędzie takie serduszka wycinano :-))

      Usuń
  11. Nie znam miejsca, nigdy tam nie byłam i pewnie nie będę. Filmu nie oglądam. Wole czytać jej teksty, bo mam wydanie książkowe właściwie poezji, bo to nie są teksty tych znanych piosenek.
    PS Skąd ta maniera pisania po imieniu o znanych ludziach? Rozumiem, że bliscy mogą tak się wyrażać, ale razi mnie to w tekstach innych osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację- to brzydka maniera.
      Ale Tobie z pewnością podobałoby się w tej leśniczówce - jestem tego pewna.
      A Jej znane piosenki też są poezją....

      Usuń
  12. Bardzo fajne miejsce i ciekawe. Goście mogli się tu czuć swojsko, swobodnie. Wokół charakterystyczny dla ówczesnej wsi widok łącznie ze sławojką.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zostało zachowane tak jak było 40 czy 50 lat temu...

      Usuń
  13. Tak koło 30 lat temu byłam na wakacjach w Rucianym i wtedy ze znajomymi pojechaliśmy do leśniczówki Pranie, urokliwe jest to miejsce. Nie pamiętam dokładnie daty pobytu, ale Agnieszka Osiecka to chyba wtedy jeszcze żyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario - leśniczówka Pranie to miejsce wyjątkowe. Zauważyłaś że pisałam o niej w ostatniej książce?
      A Agnieszka Osiecka z pewnością odwiedziała Pranie - w końcu z Krzyży do Prania nie jest daleko. A umarła w 1997 roku.

      Usuń
  14. Przypomniały mi sie lata dzieciństwa. Spędzałam takie wakacje na wsi, w drewnianej chałupie, wychodek też był na dworze. Cudowny czas! Tylko nie na Mazurach, a w Gorcach. Mazury ledwo znam, ale chyba zdążę to jeszcze nadrobić. Nie dziwię sie Osieckiej, że tam szukała odpoczynku od szaleństw stolicy. Dobre miejsce by pobyć samej ze sobą. A zauważyłaś, jaka smutna ona na zdjęciach? Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu - widziałam też inne zdjęcia Osieckiej. Ona chyba rzadko się uśmiechała. Może wybitni ludzie tak mają???
      Pozdrawiam pięknie :-)

      Usuń
  15. Osiecka, Galczynski/przywolany poprzednim wpisem/wlasnie tam szukali spokoju, zyczliwosci, sprzyjajacej atmosfery i ja to rozumiem, pozdrawiam Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też to rozumiem Małgosiu :-))
      Serdeczności Miła Moja!

      Usuń
  16. Zastanawialiśmy się czy dobrze zrobiłaś umieszczając na końcu zdjęcie tego wiejskiego wychodka....
    Ale chyba dobrze, bo pokazałaś jak faktycznie było, bez upiększania.
    Pozdrawiamy serdecznie

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja często jeździłam do Zakopanego. Wnuczka pani u której nocowałam z rodzicami, była wielką fanką Magdaleny Zawadzkiej.
    Podobno Magdalena Zawadzka, często nocowała u jej rodziców, ale czy to jest prawda tego nie wiem.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj, Stokrotko.

    Wszyscy potrzebują czasami takiej enklawy, wytchnienia od zgiełku, więc czemu pani Agnieszka miałaby być wyjątkiem:)
    A miejsce wygląda na wyjątkowo sielskie-anielskie:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno było tam Pani Agnieszce bardzo dobrze...
      :-)

      Usuń
  19. Przejeżdżalam blisko ale to tej wioski nie wstapilam. szkoda, choc wiedzialam, ze pomieszkiwala tam Agnieszka Osiecka. Jezeli znowu tak sie zdarzy nie mam watpliwosci, ze lesniczowke odwiedze. Ladny domek i tyle w nim pamiatek po poetce, lubie takie miejsca. odwiedzilam Pranie dwa razy, zawsze bylam pod duzym wrazeniem. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko - w Praniu u Gałczyńskiego jest przewspaniale...
      Ale w Krzyżach w Osieckiej też pięknie...
      :-)

      Usuń
  20. Nic dziwnego, że napisała tam wiele pięknych tekstów. Miejsce spokojne, klimatyczne, z dala od cywilizacji, więc dawało jej wytchnienie i wenę twórczą. Podobno inni twórcy również tam ciągnęli, więc miejsce coś w sobie miało.
    Pozdrawiam blondynkę z szóstego zdjęcia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blondynka z szóstego zdjęcia odwzajemnia pozdrowienia :-)

      Usuń
  21. Nietuzinkowa osoba. Ludzie tacy jak ona czy Wojciech Młynarski nie rodzą się na kamieniach. Wypada nam się tylko cieszyć, że żyli za naszych czasów.

    OdpowiedzUsuń
  22. Osiecka, Młynarski, Kofta. Bardzo lubię poezję pisaną przez tych twórców.

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaczęłam czytać książkę Uli Ryciak "Potargana w miłości" o Agnieszce Osieckiej!
    Do tego Twój wpis!
    Czy trzeba czegoś więcej? 🙂

    OdpowiedzUsuń
  24. A nie piszesz, czy ogladasz serial?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądam. Ale na tej wizji tylko to....

      Usuń
    2. Ja też tylko to :) i nie na żywo, a na vod, tak wygodniej i bez ryzyka, że trafi się na... Rydzyka, hahaha 😒

      Usuń
    3. I to jest bardzo słuszna racja Ewo :-))

      Usuń
  25. samotność, przyjaciel każdego, poety szczególnie. Niepotrzebne luksusy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.
      Chociaż odwiedzali ją tam przyjaciele...

      Usuń
  26. Ale super. Zdjęcia fajne. Poznałam Olge Lipińską, dopiero jak przeczytałam Twoje pytanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Leśniczówka zawsze kojarzyła mi się z domkiem pośród drzew ... i pewnie tak było, ale 40-5- lat temu. Ostatnio namiętnie oglądam odcinki "Właśnie leci kabarecik" i na jednym z nich dojrzałem Agnieszkę Osiecką komentującą przedstawienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kabaret Olgi Lipińskiej to było arcydzieło.
      Ale niestety - nie wszyscy nadążali za wymową tekstów.
      Pozdrawiam

      Usuń
  28. Ciekawe, czy gospodyni ma następców, którzy z równym pietyzmem będą podtrzymywali legendę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprowadzała nas córka gospodyni u której Poetka mieszkała.
      Zobaczymy co będzie w przyszłości.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  29. Piękny fotoreportaż, Stokotko. A mnie interesują takie szczegóły - czy na tym łóżku może sobie turysta pospać, czy jest to miejsce traktowane jako muzeum. Jakoś tak się złożyło, że panią Olgę Lipińską zawsze kojarzyłem z panią Osiecką. Czy ten wychodek dalej funkcjonuje? Takie miejsca zawsze korzystnie wpływają wenę twórczą artystów... wystarczy sobie przypomnieć, kto stołował się w leśniczówce "Pranie". Serialu ze względów związanych z bojkotem pisowskich mediów nie oglądam - są inne sposoby dotarcia do wiedzy o tej niezwykłej poetce. Gdzieś znalazłem informację podaną bodajże przez córkę pali Agnieszki, że ta przez ostatnie lata swego życia bywała w stanie "podchmielonym". Ponieważ ostatnio wiele mówi się o Agnieszce Osieckiej, to takie informacje nie wiem czemu służą, zwłaszcza, gdy o matce wypowiada się córka Agata - sarkastycznie zapytam, czy i kiedy pani córka poinformuje nas o szczegółach intymnego życia autorki "Neponset"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadam po kolei.
      1. Zdjęcia robił osobisty małżonek.
      2. Byliśmy tam ponad 3 lata temu i wtedy - jak nam mówiła córka gospodyni u której Poetka mieszkała nie wynajmowano tego pokoju. Teraz, tzn. po zakończeniu pandemii może się zmienić. W końcu popularność Agnieszki Osieckiej wraca.
      3. Co do wychodka to też nie wiem, bo nie zaglądałam i nie pytałam o niego. Sam jego wygląd był szokiem.
      4. Niestety Poetka była uzależniona od alkoholu.
      5. Córka Poetki nie może się pogodzić z tym, że matka ją właściwie porzuciła jako 6-letnie dziecko.
      6. Polecam Ci "Życie artystek w PRL" Sławomira Kopera - jest tam bardzo dużo o Agnieszce Osieckiej.
      Dziękuję za obecność na moim blogu:-)

      Usuń
  30. Świetne, klimatyczne miejsce. Też mam jedno takie ulubione w Sobiborze.
    A postać Agnieszki, cóż, nietuzinkowa i wyjątkowa.
    Pisałam o Niej też w ubiegłym roku, pamietasz...
    Pozdrawiam z mroźnego południa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam Polu - muszę sobie przypomnieć :-)
      Dzięki serdeczne za wizytę.
      :-)

      Usuń
  31. Popularność Osieckiej na pewno wzrośnie, mam nadzieję, że zwłaszcza jej poezji, bo serial zajmuje sie jej życiem prywatnym. Chyba za bardzo odziera ja z tajemnicy "twórcy" no i alkoholu też chyba za dużo...
    Dla mnie na zawsze pozostanie kobietą wyjątkową, światową, nie pasującą do zgrzebnej rzeczywistości, w ciągłym pędzie za miłością, feministką ale przede wszystkim autorką cudownej poezji.
    Dziękuję za ten post.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem że podobały Ci się zdjęcia?
      Dziękuję za wizytę i komentarz.
      :-)

      Usuń
    2. Oczywiście, ze mi się podobają, to ze sławojką również, to był taki oczywisty widok w tamtych czasach.
      Pozdrawiam.:)

      Usuń
    3. To prawda.
      Pozdrawiam również :-)

      Usuń
  32. Zwykła - Niezwykła Kobieta, zwykłe - niezwykłe miejsce...Takie wychodki funkcjonują do dzisiaj...;o)
    Teksty Pani Agnieszki to Jej życie, to zwykłe i prozaiczne, pięknie "ubrane"...Znamy Jej teksty, ale czy wiemy dlaczego powstały ?? Pięknej Duszy nie da się obedrzeć z niczego...;o)
    Dla nas Ikona i Poetka, dla Córki - Matka (dobra, albo zła) i nic nam do tego...;o)

    OdpowiedzUsuń
  33. Krzyże cudne, klimat miejsca niepowtarzalny,ludzie fantastyczni,
    Genius loci i tyle. A wychodek jak najbardziej na miejscu.Nie tak dawno korzystałam z podobnego w Zagórzu w Bieszczadach. Drzwi się nie zamykały i był piękny widok na góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tamtych czasach takie wychodki to był standard.:-)
      Dziękuję Liiviio.

      Usuń
  34. Pani Stokrotko a czy Pani wie że dziś jest Dzień Kubusia Puchatka?

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  35. "Stonka zjechała na Mazury"-A.Osiecka
    Jaka jest prawda ostateczna o Agnieszce Osieckiej?Wolna kobieta!
    "Miasta magiczne"-A.Osiecka pisze:"Miejsca-bajeczki,miejsca-świątynki,miejsca-karuzele.Ludność w tych miejscach dzieli się
    na miejscową i na"stonkę"..."
    Ja jako stonka(reakcyjna),pamiętam jak w latach 60 ubw.po falach jezior mazurskich niosła się ta melodia...
    https://www.youtube.com/watch?v=n5QOj7lsb2o

    Pamiętam jak w takiej sławojce zaskoczył mnie ogromny wąż:)
    Było klepisko z kołyszącym się stołem,dach pokryty strzechą.Sienniki,pierzyny.Była studnia z żurawiem.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  36. -- piękne zdjęcia, wiesz, z upływem lat coraz bardziej brakuje mi tej wiejskiej sielanki, tego spokoju z dziecinnych lat. Wtedy wydawało mi się, że to nuda. Po latach człowiek dopiero rozumie, bo teraz, to już zupełnie inna wieś.. bardzo lubię polską piosenkę, więc teksty Pani Agnieszki Osieckiej, nie są mi obce.

    OdpowiedzUsuń
  37. Osiecka, tak jak cała śmietanka polskiej estrady PRL, była dla mnie osobą z innego świata, nigdy nawet przez głowę mi nie przemknęła myśl, że mógłbym być z nimi na stopie koleżeńskiej. Z całym szacunkiem dla ich wysokiej klasy twórczości, Osiecka, Lipińska, Kofta, Młynarski, Rodowicz, Przybora, Wasowski, czy kto tam jeszcze łapał się na honorowe miejsca w Opolu, stwarzali wokół siebie aurę takiej nieprzystępności, że naprawdę momentami zastanawiałem się, czy oni prywatnie też tacy są? Co się zaś tyczy noclegu w leśniczówce..., to głęboki PRL, taką prywatność, izolację od tłumów z domów wczasowych lub obleganych pól namiotowych i biwakowych, nazywało się wtedy luksusem. Sławojka, ale korzysta z niej kilka zaledwie osób, a nie jak na polu namiotowym, kilkaset w pozycji "na Małysza". Nie przeszkadzało nam to, bo niczego innego nie znaliśmy, choć i tak po powrotach do domu z nabożeństwem siadaliśmy na ceramicznym kiblu z działającą spłuczką i braliśmy pierwszą po urlopie kąpiel w wannie. Moje pierwsze samodzielne wakacje, to były pola namiotowe lub wręcz nocowanie na dziko gdziekolwiek. Było inaczej, miało to swój urok, zwłaszcza po jakimś czasie, gdy zapomnieliśmy niewygody, ale dziś z pewnością bym się o to nie pokusił. Dostęp do czystej ubikacji i łazienki z ciepłą wodą i prysznicem, ciepłe łóżko pod dachem, czajnik elektryczny to absolutne minimum, do którego byłbym w stanie zjechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję za osobisty komentarz.
      :-)

      Usuń
  38. Ela Karczewska
    Leśniczówka śliczna. Urocze miejsce. 3DChciałoby się
    spędzić w niej urlop.
    Serial o Osieckiej oglądam i podoba mi się. Chociaż są różne zdania na temat filmu. Niektórzy nie oglądają, ponieważ bojkotują TVP.
    😊❤️

    OdpowiedzUsuń
  39. Ładne zdjęcia, film o Osieckiej oglądam lubię takie tematy. Nie mogę zrozumieć jej stosunku do córki, mówi się że artyści mają wrażliwe dusze, a tu taka bezduszność i kompletny brak uczuć macierzyńskich. Może przez nadmiar alkoholu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie wybitnie są często pozbawieni uczyć wyższych....Często też
      odrzucają swoje dzieci...

      Usuń
  40. Jakos wczesniej przegapiłam Twego posta o wizycie na Mazurach w ulubionej leśniczówce Agnieszki Osieckiej. Z tym większą przyjemnością obejrzałam teraz zdjecia. Dziękuję, Stokrotko!:-)

    OdpowiedzUsuń

Ustrój polityczny Kraju nad Wisłą

  Dwa lata temu w towarzystwie malarki i rzeźbiarki Joanny Rodowicz byłam w Muzeum Rzeźby "Królikarnia" na spotkaniu z Mariuszem S...