piątek, 17 grudnia 2021

"Pawiak" - z cyklu "Warszawa mało znana"

Muzeum Więzienia Pawiak to szczególne miejsce w historii Warszawy i Polski, ponieważ upamiętnia warszawskie więzienie, którego niemal cały okres istnienia związany był z martyrologią Narodu Polskiego i walką o niepodległość. Okres funkcjonowania, czyli lata 1835-1944, to w zdecydowanej większości czas , gdy w jego murach osadzani byli więźniowie polityczni i polscy patrioci, którzy najpierw podjęli walkę z rosyjskim zaborcą a później z niemieckim okupantem.

Budowę więzienia rozpoczęto w 1830 r, na wniosek hrabiego Fryderyka Skarbka, ówczesnego referendarza Rady Stanu Królestwa Polskiego. Pierwszych więźniów osadzono tu w roku 1835. Nowopowstały budynek miał cztery kondygnacje i wymiary 155 m długości na 12 m szerokości i był usytuowany między ulicami Dzielną, Więzienną i Pawią, skąd póżniejsza nazwa PAWIAK, która przylgnęła do tego budynku i calego kompleksu więziennego.


W latach 80. XIX wieku wyodrębniono na Pawiaku oddział żeński. Zaadaptowano na ten cel dwupiętrowy budynek sąsiedniej posesji na
której uprzednio mieścił się szpital dla żołnierzy wracających z wojny rosyjsko -tureckiej toczącej się głównie na Bałkanach. Konflikt ten nazywany był Wojną Serbską, stąd do gmachu żeńskiego oddziału więzienia przylgnęła nazwa "Serbia".

                                 

Od samego początku funkcjonowania Pawiaka obok więżniów kryminalnych trafiali do niego również więźniowie polityczni. W okresie zaborów byli to polscy patrioci. którzy walczyli z zaborcami w imię niepodległości naszej Ojczyzny. Wraz z upadkiem Powstania Styczniowego w 1864 r na Pawiak trafili uczestnicy walk powstańczych. członkowie Rządu Narodowego oraz sam przywódca wojsk polskich Romuald Traugutt, który 5 sierpnia 1864 r zostal stracony na stokach Cytadeli Warszawskiej.

W następnych latach obok działaczy niepodległościowych w więzieniu tym osadzani byli między innymi członkowie różnych organizacji robotniczych, którzy występowali przeciw tyranii władz carskich.
Wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości w 1918 r na Pawiaku nadal osadzano więżniów politycznych. W okresie II Rzeczypospolitej byli to przeciwnicy ustroju państwa głównie komuniści.
W czasie okupacji niemieckiej na Pawiaku więziono członków podziemia schwytanych podczas akcji oraz przypadkowych przechodniów aresztowanych na ulicach w trakcie łapanek. Na Pawiak trafiały nie tylko pojedyńcze osoby, mężczyźni czy kobiety, ale również całe rodziny z dziećmi, w tym kobiety w zaawansowanej ciąży. 
Jednym co łączyło wszystkich było to, że byli Polakami. Więziono tu wybitnych Polaków -  Macieja Rataja, Mieczysława Niedziałkowskiego, Janusza Korczaka, Irenę Sendlerową, Janusza Kusocińskiego, ojca Maksymiliana Kolbe, Hankę Ordonówną, Jana Bytnara, Józefę Radzymińską i wielu innych.
Pawiak był więzieniem okrutnym.


Szacuje się, że w latach 1939-1944 na Pawiaku było więzionych około 100 tysięcy więźniów, z czego ok. 37 tysięcy zostało rozstrzelanych w egzekucjach, a około 60 tysięcy zostało wywiezionych do obozów koncentracyjnych.

21 sierpnia 1944 roku Niemcy zaminowali i wysadzili w powietrze kompleks więzienny Pawiaka. Wśród wielu dowodów zbrodni, które zostały pochłonięte przez ruiny znalazła się również kartoteka więźniów, dlatego prawdopodobnie nie poznamy nigdy imion i nazwisk wszystkich osób więzionych w tym więzieniu.
Muzeum Więzienia Pawiak otwarto 28 listopada 1965 roku z inicjatywy i przy współudziale byłych więźniów politycznych. 
W roku 2020 w 55 rocznicę działalności Muzeum dokonano konserwacji pozostalych po więzieniu fragmentów,  a także metalowych rzeźb prof Tadeusza Łodziany i prof Stanisława Słoniny.
-----------------------------------------------------------------------
Tekst powstał na bazie informatora wydanego w ubiegłym roku przez Muzeum Niepodległości i Muzeum Więzienia Pawiak.
Dodam jeszcze, że więźniem Pawiaka był dwukrotnie ojciec mojego męża. Był mieszkańcem Woli a dostał się do tego więzienia w wyniku łapanek organizowanych przez hitlerowców na ulicach Warszawy. 

Mam do Was prośbę: Lepiej tam nie idźcie..... bo jest to miejsce naprawdę przerażające...

/Zdjęcia, które można powiększyć zrobiłam specjalnie dla Was w dniu 15 grudnia 2021 roku/

No i przepraszam za ten smutny temat przed Świętami...

52 komentarze:

  1. Nie masz za co przepraszać Stokrotko. Przytoczyłaś potężny kawał naszej historii. Z kolei u mnie - Św. P. ojciec mej Mamy był wiele lat na robotach przymusowych w Niemczech, rodzona siostra mojej Św. P. Babci ze strony Mamy - więźniarką Dachau - zmarła zaraz po wyzwoleniu. Ponoć jedenaste przykazanie winno brzmieć "Nie zapominajmy". Z kolei szwagier mojej babci trafił do Oświęcimia, ale przeżył. Pozdrawiam Stokrotko znad porządków ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Jardianie...

      Usuń
    2. Jedenaste przykazanie brzmi: NIE BĄDŹ OBOJETNY - to chyba w tej chwili najważniejszy przekaz. Przepraszam Stokrotko, że się wtrąciłam, ale taki impuls...

      Usuń
    3. Rozumiem I dziękuję Anko.

      Usuń
  2. A ja byłam przekonana że Pawiak powstał za czasów hitlerowców...
    Jak ja jednak niewiele wiem o Warszawie...
    Pięknego dnia Stokrotko.
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba pokazywać, przypominać, informować. Jak widać, ludzkość ciągle nie odrabia lekcji z historii.

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba nie pójdę, bo z Muzeum w Oświęcimiu wyszłam w połowie zwiedzania, nie dałam rady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu - nie idż jeszcze do Alei Szucha.... i tam można "nie dać rady"

      Usuń
  5. I znowu mnie zawstydziłaś bo o wielu faktach związanych z Pawiakiem nie miałem pojęcia...
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  6. Ps. Też wcześniej miałem częściowo zapomniane "to miejsce" . A mowa o Pawiaku. Pozdrawiam jeszcze raz - po kilku godzinach sprzątania - i 17 minutach zakupów w Stokrotce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzeba przypominać, trzeba protestować, aby nigdy nie zdarzyła się powtórka z historii.

    OdpowiedzUsuń
  8. PAMIĘĆ jest naszym obowiązkiem

    OdpowiedzUsuń
  9. Budynek więzienny nie jest winien temu, że osadza się w nim przeciwników aktualnie rządzących klik. Nawet aktualizuje się prawo na potrzeby "potrzebnych" skazań i osadzeń.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo mamy takich miejsc mrożących krew w żyłach. Historia zapamiętała nazwiska ofiar. Czas dzisiejszy tez nie przynosi nam powodów do hurra-optymizmu. Oby uniknąć dramatow, Oby nie było więcej zapisanych na tragicznych kartach historii.
    Całuję :-) Anula

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie musisz prosić...Moja wyobraźnia by mnie zabiła...;o)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zwiedzać nie będę, ale pamiętać na pewno będę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Smutny tekst - smutne święta się szykują, więc nie ma sprawy. Faktycznie niewiele dotąd wiedziałem o historii powstania Pawiaku, choć oczywiście sama nazwa więzienia i to, kogo przed wojną i podczas okupacji tam więziono były mi znane - miło mi było przeczytać ten tekst.

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama nazwa budzi grozę.
    I na pewno tam się nie wybiorę, nie zwiedzam takich miejsc. Byłam jedynie w Oświęcimiu - jakieś 2,5 roku temu z uczniami. I już więcej mnie nikt na takie wyprawy nie namówi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam wyżej przerażająca jest też Aleja Szucha...

      Usuń
  15. Do dziś pamiętam swoje emocje, gdy w czasach licealnych słuchałam i czytałam o tym strasznym więzieniu. Straszne miejsce i los więźniów w nim straszny był...

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam muzeum na Pawiaku.Przez wiele lat
    pracowałam w pobliżu. Kiedyś to drzewo przed Muzeum było zielone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością wiesz Elu, że to jest słynne Drzewo Pawiackie...

      Usuń
  17. kiedyś pracowałem w pobliżu obok, niejako więc siłą rzeczy wciąż mijałem ten obiekt, ale wiadomo jak to jest: idąc do roboty człowiek się skupia na nie spóźnieniu, wracając skupiony jest na tym, co będzie robić potem, a podczas wyjść w międzyczasie zajęty jest celem tych wyjść, dlatego zawsze mi się wydawało, że obecny Pawiak sprowadza się jedynie do swoistego pomnika, na temat istnienia ocalałych resztek i muzeum dowiedziałem się o wiele później, ale wtedy już jakoś się nie składało zaglądać w tamte okolice...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czasami bywa, że nie wie się co się kiedyś działo w pobliżu...

      Usuń
  18. Nie byłam.... to lepiej nie idę....

    OdpowiedzUsuń
  19. ..kiedyś byłam, ale niewiele pamiętam, bo nie mogłam patrzeć na te potworności, to było zbyt straszne, koszmarne i wstrząsające przeżycie..

    - pozdrawiam Cię Stokrotko bardzo serdecznie ❤

    OdpowiedzUsuń
  20. Pani Stokrotko okropnie to smutne co Pani napisała.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Kasiu.
      Ale już niczego smutnego w najbliższym czasie postaram się nie pisać...

      Usuń
  21. Pamięć musi trwać... i dobrze, że mogę za pomocą Twojego tekstu, w ciepłym łóżku, bezpieczna, z kawą w ręku ją sobie odświeżyć i poznać nowe fakty. Wizyty nie mam w planach. I tak już łza się kręci w oku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Roksanno za tę wizytę....
      Serdeczności

      Usuń
  22. Nie dałam rady wejść w Oświęcimiu, nie mogę, nie chcę bo mam wrażenie, że to wciąż rzeczywistość... Taka trauma w genach przekazana czy coś...

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobrze, że Niemcy wysadzili ponure gmaszysko! Chyba jedyne co dobrego zrobili dla Warszawy...

    OdpowiedzUsuń
  24. Smutne to. Nie dałam rady w całości przeczytać. 😟.

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja myślę, że jak będę w Warszawie to tam pójdę. ,,Kamienie na szaniec" to jedna z moich ulubionych książek. Serce się kraje,ale to nasza polska historia okupiona wielkim cierpieniem.

    OdpowiedzUsuń

Stolica Lombardii - zakończenie

Przy kościele Santa Maria delle Grazie w refektarzu znajduje się najsłynniejszy fresk Leonarda da Vinci "Ostatnia wieczerza". To p...