niedziela, 19 listopada 2023

Kolumna - symbol Warszawy - część trzecia czyli zakończenie

 

Kolejne zmiany dotyczące otoczenia Kolumny Zygmunta zaszły w roku 1930. Wówczas rozebrano wodotrysk Marconiego. Piedestał monumentu odnowiono i otoczono go stopniem z piaskowca. Cynkowe, mocno zniszczone trytony trafiły do Muzeum Wodociągów i Kanalizacji na terenie warszawskich filtrów. W późniejszych latach trytony zaginęły.


Kolumna Zygmunta przetrwała wrześniową obronę Warszawy. Król Zygmunt III Waza spoglądał z góry na Zamek Królewski, który został zbombardowany po raz pierwszy 17 września 1939.
Niestety, w czasie Powstania Warszawskiego w nocy z 1 na 2 września 1944 Kolumna została przez Niemców zniszczona. Trafiona pociskiem z działa czołgowego Kolumna pękła, a posąg króla runął na ziemię. Siedemnastowieczne dzieło Daniela Tyma musiało być solidnie wykonane, bo mimo upadku z wysokości figura Zygmunta III Wazy nie doznała bardzo dużych uszkodzeń. Król stracił przedramię lewej reki w krzyżem oraz szablę. Uszczerbki dotknęły jednak królewskiej twarzy i płaszcza podziurawionego kulami. Piedestał pomnika został całkowicie zniszczony. Zaginęły także cztery orły wykonane z brązu, które wcześniej znajdowały się nad tablicami, oraz dwie z czterech tablic upamiętniających zasługi Zygmunta.



Dla mieszkańców Warszawy odbudowa zniszczonego symbolu miasta miała ogromne znaczenie. Ale zbiórka funduszy na odbudowę Kolumny Zygmunta została zainicjowana przez studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego.
 
Ocalały posąg Zygmunta został naprawiony w Zakładach Odlewniczych "Bracia Łopieńscy". Pieczołowicie odnowiony najpierw trafił do Muzeum Narodowego gdzie oczekiwał na powrót na Plac Zamkowy.
Nowy blok granitowy na trzon Kolumny sprowadzono z okolic Strzegomia. Długą drogę do stolicy pokonał na ciężarowych lorach i do Warszawy dotarł w październiku 1948 roku.
Z powodu budowy Trasy W-Z Kolumna Zygmunta zmieniła trochę swoje miejsce. Została przesunięta o 6 metrów w kierunku północno-wschodnim.
22 lipca 1949 roku wraz z otwarciem Trasy W-Z dokonano odsłonięcia Kolumny Zygmunta. Król Zygmunt III Waza, któremu przypisuje się przeniesienie stolicy Polski z Krakowa do Warszawy /do Warszawy przeniósł się razem z dworem w roku 1596/ znowu mógł doglądać i czuwać nad stolicą.

W następnych latach  Kolumna była odnawiana dwukrotnie - w roku 1977 i 1996. Za drugim razem posąg Zygmunta zdjęto z Kolumny i przeniesiono do siedziby Browarów Warszawskich. Browary udostępniły królowi schronienia na czas odnowy i były także głównym inwestorem prac remontowych.
17 września 1996 roku o godzinie 11.15  ,czyli dokładnie 57 lat od momentu zrzucenia pierwszej niemieckiej bomby na Wieżę Zegarową Zamku Królewskiego /wskazówki  zegara zatrzymały się wtedy na godzinie 11.15/ pięknie odnowiony posąg króla Zygmunta uroczyście wjechał na dziedziniec Zamku Królewskiego. Tam Król spędził dwa tygodnie w towarzystwie fotografujących się z nim osób. Potem znowu stanął za szczycie Kolumny.
Dwie poprzednie kolumny na których stał Zygmunt zachowały się. Obie, chociaż zniszczone są eksponowane obok Zamku Królewskiego.
Na temat Kolumny Zygmunta powstało wiele niesamowitych historii i żartów. Na przykład takie, jak to ją "sprzedawano" naiwnym turystom z  całego świata.
Pewne jest tylko jedno: Jeśli szabla króla Zygmunta III Wazy jest skierowana szpicem do góry, to można bezpiecznie spacerować po mieście. Król czuwa nad Warszawą, jej mieszkańcami i turystami.
A więc za każdym razem gdy jesteście przy Kolumnie ... spojrzyjcie proszę w górę i przyjrzyjcie się tej szabli...😊

/Tekst powstał na bazie informacji jakie znajdują się w książce pt: "Nietuzinkowe historie pomników Warszawy" autorstwa Ewy Sztompke/

56 komentarzy:

  1. Tu Jardian Stokrotko .Świetny post, ile ciekawostek . Pozdrawiam serdecznie w szaro - bury poranek. Na południu ma padać śnieg z deszczem .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Jardianie za to, że jesteś...

      Usuń
  2. Pamiętam to zdjęcie z powalonym królem, wręcz symboliczne!
    Przy najbliższej okazji popatrzę na szablę na pewno!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rozumiem, ze niedługo spotkamy się koło Kolumny??? :-))

      Usuń
    2. Wszystko może się zdarzyć:-)
      jotka

      Usuń
    3. Byłoby fajnie :-)
      Stokrotka

      Usuń
  3. Pytanie takie, poza całą tą historią, dlaczego Władysław IV wpadł na pomysł uhonorowania swojego ojca? Przeważały racje osobiste czy może polityczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć Notario. Myślę że z obydwóch powodów... ale nie mam pewności.

      Usuń
  4. Zawsze długo patrzę na króla.

    OdpowiedzUsuń
  5. Całość bardzo interesująca. Ale szabla wzniesiona do góry ostrze ma skierowane do dołu (by je spuścić na czyjeś głowy). (Mareczek)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale szpic szabli uniesiony jest trochę w górę :-)

      Usuń
  6. Dramatyczna historia ze szczęśliwym zakończeniem.
    Bardzo dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mnóstwo fajnych ciekawostek. Przy okazji muszę podejrzeć, jak to z kierunkiem tej szabli jest :)

    OdpowiedzUsuń
  8. szpic, czyli sam koniec ("czubek") sztychu... niektórzy mylnie nazywają to "ostrzem", co może powodować nieporozumienia, gdyż ostrze szabli na fotce skierowane jest akurat w dół...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę ... co za fachowość w sprawie szabli :-))

      Usuń
    2. bez przesady, fachowość od szabli jest wtedy, gdy się w miarę dokładnie wie, jak zrobić szablę lub umie się sprawnie nią posługiwać... czy znając "fachowe" nazwy części słonia znamy się na słoniu?... to chyba za mało :)

      Usuń
    3. Tak czy inaczej... dziękuję Wam mądry człowieku :-)
      Stokrotka

      Usuń
    4. "Wam"?... nie jestem partyjnym z pis-u...
      ale do focha nie ma podstaw, bo np. królowie też nie są partyjni, a zwracamy się do nich per "Wy": np. "Wasza królewska mość", "Wasza wysokość", etc :)

      Usuń
    5. Słusznie... Waszą niepisowska Mość ...:-))
      Stokrotka

      Usuń
  9. Dzięki za tę historię. :)
    Strasznie mnie rozbawił fragment jak to Zygmuś stał na dziedzińcu i się fotografował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dodatek niektórzy się do niego przytulali :-))

      Usuń
  10. A wiesz że my się wtedy z Zygmusiem fotografowaliśmy? We dwójkę, bo Kasi jeszcze nie było na świecie.:-)
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie napisane. Rzeczywiście to obok Pałacu Kultury i Syrenki symbol Warszawy.
    Zrobiła Ci się jednak literówka -w dacie przenosin króla z Krakowa do Warszawy - wszak nie był to rok 1956, ale 1596 :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Za te przenosiny stolicy, będę mu wdzięczna do końca życia...;o) Musiał bardzo kochać Kraków...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Krakowa cały dwór uciekł z bardzo prozaicznej przyczyny.... ale o tym Ci napiszę prywatnie :-))

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam...Niech będzie bardziej romantycznie...;o)

      Usuń
    3. Bo nie uchodzi o takich
      rzeczach pisać :-))
      Stokrotka

      Usuń
  13. Bardzo ciekawa historia Kolumny Zygmunta. A który warszawski pomnik jest drugi w kolejności jeśli chodzi o datę postawienia?
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomnik króla Jana III Sobieskiego na Agrykoli.
      Stokrotka

      Usuń
  14. Świetne historie wyszukałaś. Będę pamiętać o tej szabli! Kiedyś to jednak budowano lepiej i.... chyba szybciej 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka długa historia pomnika bo on już jest bardzo stary.
      Stokrotka

      Usuń
  15. I NIECH TRWA NIEZŁOMNIE, BY GODNOŚCI NASZEJ STOLICY NIKT NIE ŚMIAŁ NARUSZYĆ...
    Pozdróweczki...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zawsze bardzo ciekawy tekst. Mam wrażenie, że kiedyś wszystko było robione o wiele solidniejsze. Jestem pelna podziwu dla Zygmusia, nie dał się okupantom ;). A poważnie - dobrze, że nie został całkiem zniszczony ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nadal stoi na Kolumnie i patrzy na Warszawę :-)
      Stokrotka

      Usuń
  17. Niech stoi i niech pilnuje! W końcu jak się jest królem to trzeba mieć obowiązki i się z nich wywiązywać 👍🌼🌼🌼

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest słuszna racja Anko :-)
      Stokrotka

      Usuń
  18. Historia pełna zwrotów akcji. Dobrze, że tak się to skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szczęśliwe zakończenie, dramatycznej historii.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wyobrażam sobie Warszawy bez Kolumny Zygmunta :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najbardziej znane wszystkim miejsce do spotkań i widoczne z daleka. Jak się czeka człowiek nigdy tam się nie nudzi. Joanna Ro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętasz Joasiu ze kiedyś tam się spotkałyśmy?
      Stokrotka

      Usuń
  22. Kochana Stokrotko dziękuję za kolejną piękną lekcję historii. Jak znów będę w Warszawie na pewno zwrócę uwagę na kolumnę Zygmunta. Ostatni raz byłam w stolicy w 2017 roku zdaję się.

    Ściskam mocno

    Kasia Dudziak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przyjedz Kasiu.
      Stokrotka

      Usuń
  23. A żebym wiedziała o tej szabli wcześniej to bym spojrzała, jak byłam. Muszę zapamiętać na przyszłość. ;) Bez Kolumny Zygmunta to tak dziwnie, pusto jakoś na Placu Zamkowym by było. To jednak jest jednym z warszawskich symboli takich typowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomnij spojrzec następnym razem...

      Usuń

Bez zbędnych słów...

  Tak słońce zachodziło w dniach 29.05-02.06.2024 nad Jeziorem Bocznym w Rydzewie koło  Giżycka. A ja tylko w milczeniu patrzyłam...I fotogr...