piątek, 10 kwietnia 2026

Epitafium

Powtarzam tekst sprzed lat:
____________________________________

Kolejność była taka:

1. Na początku października 2018 roku Młodszy zapytał mnie esemesem co chciałabym dostać od niego na imieniny. Odpowiedziałam, że ostatnią, ciepłą jeszcze książkę Wiesława Myśliwskiego.

No i ją dostałam. I zaczęłam czytać. Ale powoli. Jedną, dwie strony dziennie. Bo książek tego pisarza nie da się czytać szybko. Każde słowo, nawet najzwyklejsze ma tam wiele znaczeń. Bo jest to książka o życiu.


2. Pod koniec października otrzymałam z Klubu Księgarza mailową informację, że w dniu 7 listopada o godzinie 17.00 w siedzibie klubu na Rynku Starego Miasta odbędzie się spotkanie z autorem tej książki w związku z przyznaniem jej tytułu Książki Października 2018.

Więc przełożyłam wszystkie ważne sprawy jakie miałam zaplanowane na to popołudnie, nawet wizytę u bardzo dobrego i znanego lekarza.

Poszłam.

Usiadłam cichutko w najciemniejszym kąciku.
Nie będę pisać kto siedział koło mnie i jak znakomite towarzystwo było na sali.
I tak mi nie uwierzycie.
Ale i tak najważniejszy był Pan Wiesław Myśliwski....
...który powiedział że:

„… tak właściwie to on nie ma nic do powiedzenia”
„… bo woli żeby jego goście mówili i pytali’
„ … bo tak naprawdę to napisanie książki przychodzi mu z wielkim trudem”
„…. i każdą książkę pisze kilka lat… i ciągle zmienia to co napisał”
„… i nigdy nie jest z niej zadowolony”
„…. i że jak już książkę skończy i odda do wydawnictwa to potem jeszcze ciągle wydzwania do redaktora i prosi żeby wiele rzeczy w tekście zmienić”
„ … a przy tej książce to nawet jeszcze dzwonił do drukarni prosząc o zmianę kilku słów”
„… i właściwie to nie wie o czym są jego książki”
„… i że jego pisanie wywodzi się z literatury chłopskiej. Ale nie z tej literatury pisanej, bo takiej nie było, tylko z tej literatury mówionej…. Bo bardzo lubił jako dziecko i młodzieniec słuchać jak opowiadali starzy, prości, niepiśmienni ludzie...”
„ A wszystko od lat pisze ołówkiem typu HB. I że jak kiedyś na jakimś spotkaniu o tym powiedział to otrzymał parę dni później paczkę z tymi ołówkami. Ale nie bardzo wie od kogo był ten prezent”
Gdy jako ostatnia z kolejki podeszłam do stolika przy którym Pan Myśliwski podpisywał książkę usłyszałam:
- Komu mam wpisać?
- Jadwidze – odpowiedziałam.

Spotkanie zakończyło się życzeniem wszystkich gości aby następne  odbyło się za rok w tym samym miejscu w związku z przyznaniem Panu Myśliwskiemu Nagrody „Nike” za tę książkę.
Byłaby to trzecia nagroda, bo dwie /za „Widnokrąg” i za „Traktat o łuskaniu fasoli”/ już otrzymał.
O samej książce nie napiszę zupełnie nic. Może tylko to, że jest to książka o przemijaniu, o pamięci i o różnicach między pokoleniami.
Wydaje mi się, że każdy inteligentny człowiek powinien ją przeczytać.
Bo tak się składa, że pisarz, który wywodzi swoje pisarstwo ze źródeł chłopskiego doświadczenia pisze dla prawdziwej inteligencji.
A czym jest "ucho igielne" też przecież wiecie.
Ja tylko dodam, że jest to też wąska furtka w murach Sandomierza, z którym Pan Myśliwski jest nierozerwalnie związany.  I ta furtka jest w tej książce symbolem komunikacji między młodym i starym człowiekiem.
Urywki z książki "Ucho igielne" czytał Pan Jerzy Radziwiłłowicz. 
________________________________________

To takie przykre, że nie usłyszę już nigdy Pana Wiesława Myśliwskiego...
Więc zacznę od nowa czytać Jego książki...

2 komentarze:

  1. Stokrotko, odszedł Wielki Człowiek. W Sandomierzu to ucho widziałem, będąc w siódmej klasie na wycieczce szkolnej w 1996 roku w maju. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam tylko jedną książkę Wiesława Myśliwskiego - "Kamień na kamieniu". Nie wiem, jak to się stało, że tak późno poznałam tego pisarza. Jeśli tyko nadarzy się okazja, chcę przeczytać coś jeszcze. I masz rację - nie da się czytać szybko.

    OdpowiedzUsuń

Epitafium

Powtarzam tekst sprzed lat: ____________________________________ Kolejność była taka: 1. Na początku października 2018 roku Młodszy zapytał ...