wtorek, 2 czerwca 2026

Wezwanie

 

Dostałam wezwanie. Zdziwiłam się bardzo, bo nigdy czegoś takiego nie otrzymałam. 

Ale poszłam zaraz następnego dnia. Pani w informacji spojrzała na to wezwanie, potem na mnie jakoś tak spod oka. Ale powiedziała do którego pokoju mam iść.

W pokoju na końcu korytarza za bardzo dużym biurkiem siedziała tęga pani. Miała na głowie słomkowy kapelusz. Zdziwiło mnie to, bo w pokoju nie świeciło słońce.... no ale w końcu to była sprawa tej pani. To znaczy tego jak się do pracy ubrała.

Podałam najpierw pesel, potem dla pewności imię i nazwisko.

- Wezwaliśmy panią - powiedziała pani w słomkowym kapeluszu - bo ma pani za wysoką emeryturę. 

Zamurowało mnie więc powiedziałam, że nie bardzo rozumiem. I zapytałam czy mogę usiąść. 

- Nie bardzo - odpowiedziała pani - bo wymieniamy wszystkie krzesła. I jeszcze nie przyniesiono nowych. Ale przejdźmy do rzeczy. Omyłkowo ktoś naliczył pani za wysoki przelicznik i powstał błąd. Będziemy musieli prosić o zwrot dość dużej kwoty. Chyba że od razu nam pani poda komu mamy tę kwotę przekazać.Tu ma pani do wyboru kilkadziesiąt osób z naszej dzielnicy, które mają bardzo niskie emerytury.

- Chyba pani żartuje - powiedziałam - to przecież nie jest możliwe. Ja mam ze swojej emerytury przekazać obcym ludziom pieniądze? Dlaczego? Przecież wie pani ile lat pracowałam,  jakie miałam zarobki, że moja firma przekazywała regularnie składki....I ukończyłam odpowiednią szkołę... A jeśli ktoś faktycznie się pomylił przy naliczaniu to przecież nie ja powinnam być za to ukarana.

- To nie zmienia pani sytuacji - ma pani obowiązek, bo wyszły nowe przepisy... 

- Ale ja przecież nie mam wysokiej emerytury. Z tego co wiem inni mają dużo wyższe...- chciało mi się płakać...

- Inni mają zupełnie inną sytuację....  zaczęła mówić ta pani i chociaż siedziała, a ja ciągle stałam ... to spojrzała na mnie z góry.

Zrobiło mi się słabo więc zapytałam czy mogę wyjść do łazienki bo chciałabym poszukać lekarstwa na obniżenie ciśnienia i zażyć je.

- Ale u nas nie ma łazienki dla osób przychodzących z zewnątrz -  krzyknęła na mnie ta pani.

I wtedy się rozpłakałam... I obudziłam przerażona...

I poszłam do własnej łazienki ale w zupełnie innym celu.

Gdy po jakimś czasie kładłam się znowu do łóżka to pomyślałam, że to bardzo dobrze, że nie mam wysokiej emerytury...

Jak myślicie - czy powinnam iść na leczenie psychiatryczne? 

Na razie ... głównie "dla własnej spokojności" patrzę sobie na tę zieleń na zdjęciu.


56 komentarzy:

  1. Juz pół godziny się śmieję!!!
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatka mówi że pewnie bardzo Ci się siusiu chciało i nie chciało nocą wstać :-)) I dlatego ten koszmar Ci się śnił!!!
      Ona też tak czasem ma:-))
      Marek z dziewczynami

      Usuń
  2. Miau Stokrotko! Na szczęście to tylko zły sen, na który mam skuteczne lekarstwo:-) Natychmiast pogłaszcz kota czyli mnie:-) Moje mruczenie i miękkie futerko sprawią, że szybko o nim zapomnisz. Ty będziesz spokojna, a ja zadowolony. Same plusy!
    Mrau!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię Puszku kochany. Piękne masz futerko :-)

      Usuń
  3. Na początku myślałem, że to prawda. Potem się okazało, że to był sen. Sen, ale jakże realistyczny. Pozdrawiam Stokrotko, ja też miewam podobne :-)) .

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście to tylko zły sen... chociaż powiem szczerze, że widząc co się dzieje na świecie i jak zalewa nas morze złych informacji z każdej strony, to nawet we snach się to odzwierciedla...
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście...
      Wszystkie złe wiadomości mają na nas duży wpływ!

      Usuń
  5. Takie sny zdarzają się, kiedy mamy różne kłopoty, lęki, obawy. W dzisiejszych czasach bywają one nieuświadomione. Na pewno myślisz o przyszłości synów, wnuków, o swojej i męża. Jako mama i żona masz mnóstwo obaw. Jeśli takie sny będą się powtarzać często i spowodują dyskomfort, można poradzić się psychiatry lub psychologa. Każdy z nas czasem potrzebuje wsparcia. Przytulam cieplutko.❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko... Ty mnie doskonale rozumiesz.
      Bardzo Ci dziękuję :-)

      Usuń
  6. Wydaje się, że sny powinny regenerować ciało i umysł, tymczasem to tylko inny rodzaj codziennego stresu. Jeśli to Ci trochę ulży, to moje sny też do relaksacyjnych nie należą.😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osoby o większej wrażliwości zawsze mają gorzej.
      Dziękuję Ci.

      Usuń
  7. Czy Pani przypadkiem nie nawiązuje w tym śnie podświadomie do tej sprawy pomocy artystom i komentarzy różnych twórców?
    Takie odniosłem wrażenie.
    Też Mareczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie i to na mnie wpłynęło.
      Dziękuję Panu.

      Usuń
  8. Od razu wiedziałam, że to sen, ale z drugiej strony, to powiem Ci, że tyle osób miga się od pracy, że nie wiem czy nie zabiorą nam także, jak w Grecji kiedyś...
    Odpukać w niemalowane!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcie urocze, sen koszmarny. Jakaś wiadomość urzędowa jest w drodze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie chcę żadnych urzedowych wiadomosci!!!

      Usuń
  10. Jak to dobrze, że to tylko sen i oby on nie przyśnił się naszym politykom, bo mogą go zamienić w koszmar.
    M

    OdpowiedzUsuń
  11. Ło matko ale mnie wystraszyłaś, dobrze że sen bo już chciałam napisać na tą wredną babę, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Od razu wiedziałam, że to sen, bo nawet w kraju nad Wisłą czegoś takiego by nie wymyślili. Za to jak się trochę pozbieram w całość to napiszę na blogu jaki mi numer wycięli w Berlinie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Stokrotko, na leczenie psychiatryczne powinno pójść państwo Polskie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Życzę Ci mnóstwo zieloności i innych relaksujących kolorów. Możesz się też poprzytulać do brzozy lub innego drzewa. Za to chyba nie zamykają w psychiatryku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urszulko jak jestem na działce to ciągle się do drzew przytulam...

      Usuń
    2. Bieganie po rosie daje ten sam efekt co przytulanie do drzew.
      Czy sen był kolorowy?

      Usuń
    3. Niestety sen był czarno-bialy !!!

      Usuń
  15. Obawiam się, że może to być sen proroczy :) Inaczej mówiąc, mnie już nic nie zdziwi. Pamiętasz, pisałam kiedyś, że kazano mi zwrócić wspólnocie pieniądze, które mi wypłacono kilka lat wcześniej, jako nadpłatę. PiS wprowadził w czasie epidemii Covidu (?) przepis znoszący odpowiedzialność urzędniczą, więc Twój sen nie był taki zupełnie od czapy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sen jakby z australijskiej rzeczywistości - prawie 10 lat temu wprowadzono tutaj zautomatyzowany system wykrywania nadpłat bezrobocia i emerytur socjalnych. Po kilku latach okazało się, że system błędnie zmusił ponad 400,000 osób do spłat nadpłat.
    Kilka osób popełniło samobójstwa.

    OdpowiedzUsuń
  17. Stokrotko a ja Cię pocieszę, bo sny często są odwrotnością, podejrzewam, że szykuje się jakaś podwyżka /do marca niedaleko😁/albo gratyfikacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojtamojtam Teresko... Nie wierzę:-)
      Ale dzięki za pocieszenie

      Usuń
  18. Wiesz Stokrotko, taka psychoanaliza twego snu mogłaby być niezwykle ciekawa. No bo dlaczego urzędniczka była w kapeluszu? Albo dlaczego w urzędzie nie było krzeseł?
    Im jesteśmy starsi tym nastroje nas coraz bardziej bujają, niedawno tak bardzo cieszyłaś się z małżeństwa Szalonego Geografa, więc psychika twa zareagowała: "E ty Stokrotka, ty się tak nie ciesz, wszak życie to nie bajka!" No i zesłała ci sen aby ci nie było za dobrze.
    Noooo cóż, ja jak lecę emocjonalnie w dół to staram się pamiętać że dam radę się odbić. Wszak ty Stokrotko też potrafisz się odbijać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniała psychoanaliza mojego snu Mario. Trafiłaś w dziesiątkę!
      Serdeczności:-)

      Usuń
  19. Słomkowy kapelusz zdradził mi, że pewnie Ci się to śniło. :D ale koszmar!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie zły koszmar ci się śnił Stokrotko.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten sen brzmi tak realistycznie w swojej absurdalnej logice urzędniczej, że aż człowiekowi ciarki przechodzą — bo momentami mam wrażenie, że to wcale nie jest aż tak oderwane od rzeczywistości, tylko trochę przerysowane emocją. Ta bezradność, to „bo przepisy” i brak sensownego wyjaśnienia… to się niestety aż za dobrze kojarzy z życiem na jawie.

    Ale z drugiej strony, czy my nie mamy czasem tak, że stres i napięcie wchodzi nam do snów i robi z nich takie właśnie dziwne scenariusze? Nie wiem, czy to od razu powód do leczenia, jak sama sugerujesz, czy raczej sygnał, że psychika po prostu coś sobie „przetwarza”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że to dlatego że jestem nadwrażliwa...
      Dziękuję Ci serdecznie za zrozumienie.

      Usuń
  22. I ja mam przeróżne przykre sny ale nie aż takie.
    Współczuję Stokrotko
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu to nie życzę Ci takich realistycznych snów.

      Usuń
  23. Ale to szczyt absurdu co tam wymyślili. Ale na szczęście to sen. Boże, z początku przeraziłam się, że to nie sen. Matko też bym się popłakała, gdyby mi nawet do łazienki nie pozwolili iść.

    Pozdrawiam najserdeczniej Kochana Stokrotko.

    OdpowiedzUsuń
  24. Proponuję, żebyś w związku ze ślubem Szalonego Geografa, któremu wraz z Małżonką składam serdeczne gratulacje, myślała o Małej "Pytalskiej" i Małej "Szczerbatki". Życzę by rodzina, jak najszybciej się powiększyła. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj już czerwcowo Stokrotko
    Boję się, że to może nie być sen, gdy wyliczą niedługo moją emeryturę...

    OdpowiedzUsuń

Kraina Szczęśliwości

XVIII-wieczni podróżnicy uważali Arkadię koło Nieborowa za jeden z najpiękniejszych ogrodów w Europie. Opisywali go z niekłamanym zachwytem ...