sobota, 10 lutego 2018

Wyrzeźbiona zdrada



W Kazimierzu Dolnym stoją na rynku Kamienice Przybyłów. Są to budowle wyjątkowo urodziwe, wzbudzające zachwyt wszystkich, nawet najzwyklejszych turystów.
Lech Pietrzak w malutkiej książeczce pt: „Kazimierz – miasto polskiego renesansu” tak pisze o tych kamienicach:
„Fasady tych budowli przypominają ściany kazimierskich wąwozów, oplątanych tak bogatym gąszczem wszelakich form roślinnych, że nie sposób zorientować się co tu jest ważniejsze, co dominuje, co jest rzadkie, a co podrzędne i pospolite...  Ornamenty roślinne oplatają ludzkie twarze, ba – wyrastają niektórym z oczu w postaci lilii. Twarze te jakby dla podkreślenia swojskości, mają sarmackie wąsy i takież potężne nosy. Wśród postaci zwierząt panuje poplątanie fantazji z rzeczywistością, podobnie jak poplątane z sobą jest chrześcijaństwo i mitologia, dystynkcja i naiwna prostota. Ten gąszcz płaskorzeźb, nagromadzony bez miary i proporcji wikła jeszcze mnóstwo napisów objaśniających i mnóstwo sentencji filozoficzno-moralnych, pisanych w dodatku domową łaciną.
Najoryginalniejszą a zarazem najpiękniejszą częścią tych wyrzeźbionych budowli nie są ich partie użytkowe, mieszkalne, lecz części nie spełniające żadnej funkcji użytkowej, czysto dekoracyjne, mianowicie attyki, a szczególnie ich grzebienie. Stanowią one prawie połowę wysokości całej budowli, podnoszą jej wielkość o dwa piętra, za którymi… nic nie ma.”
Pierwszy powojenny konserwator kazimierskich zabytków Karol Siciński, dopatrywał się w figuralnych rzeźbach kamienic Przybyłów różnej symboliki. I tak jeśli chodzi o rzeźby znajdujące się po bokach dwóch okien kamienicy pod Św. Krzysztofem to uważał że:

„Całość tchnie atmosferą humanistyczną. Zabarwiona historia zdrady małżeńskiej, uformowana jest w kariatydach obramień okiennych pierwszego piętra, pełnych ekspresji psychologicznej. Przy pierwszym oknie pierwsza kariatyda o ponurym wyrazie to zdradzony małżonek, druga kariatyda tego samego okna to zapewnie jego żona, zalotnie zwrócona do rycerza-kariatydy pierwszej z lewej strony drugiego okna; druga figura drugiego okna to smutna, jakby zdradzona żona…”
Przyjrzyjcie się dobrze tym kariatydom. Zdjęcia można powiększyć.
Te dwie w środku z różnych okien mają się wyraźnie ku sobie. Te dwie po bokach cierpią, bo są odrzucone.
Ciekawa jestem czy jest jeszcze gdzieś na świecie wyrzeźbiona zdrada.
Czy wiecie coś o tym?
-----------------------------------------------------------------------------------------
A moje zimowe drzewo ciągle niestety bez białej sukienki. /Pamiętacie jego fotografie z tekstu "Cztery pory roku"?/ Ostatnia fotografia jest z 25 stycznia tego roku.

62 komentarze:

  1. Bardzo fajny blog. Gratuluję wydania książek i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my uważamy że blog nie jest fajny.
      :-) :-) :-)
      Marek z dziewczynami

      Usuń
    2. Zgadzam się z Wami w całej rozciąłości i pod każdym względem.
      :-) :-) :-)

      Usuń
  2. Witam Cię serdecznie na moim blogu Małgorzato.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, czytałam o tych kariatydach :) Kamienica jest rozpoznawalna dla każdego, kto choć raz je zobaczył. Jak cały Kazimierz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że tak.
      A ja też już kiedyś o tej wyrzeżbionej zdradzie pisałam...
      :-)

      Usuń
    2. No i stąd pamiętam :-)

      Usuń
    3. O tym mało kto wie,
      :-)

      Usuń
  4. Na szczęście można powiększyć i to sporo. Piękne te zdobienia, ile wagi przywiązywano kiedyś do upiększania otoczenia i przedmiotów codziennego użytku.
    Nie znam drugiej takiej historii, ale kariatydy i u nas bywają na kamienicach, muszę zrobić fotki z bliska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś coś odkryła to daj znać...
      :-)

      Usuń
  5. A ja podziwiam urokliwy Toruń i przesyłam piernikowe pozdrowienia malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu!
      Ale mi apetytu narobiłaś.
      :-)

      Usuń
  6. Nie jestem przekonana, czy chciałabym mieszkać w domu przyzdobionym zdradą. Przesądna jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nikt nie mieszka. Tam jest Urząd Miasta i Bank.

      A jeśli chodzi o zdradę to "nikt nic nie wie".
      :-)

      Usuń
  7. Na pewno te kamienice warte są obejrzenia choćby tylko na zdjęciach, bo chyba są niepowtarzalne.
    U mnie też brak śniegu, ale za to przyplątał się smog.
    Na tych drzewach chyba rośnie jemioła.
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamienice są przepiękne. A najpiękniej wyglądają wieczorem, gdy podcienia są oświetlone.
      Jasna sprawa że to jemioła.
      :-)

      Usuń
  8. Wyjątkowej urody budowle, nic to, że ich dekoracje upamiętniają rzecz raczej niegodną pamięci. Piękno zawsze się wybroni. Pozdrawiam serdecznie Stokrotko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się cieszę że mnie odwiedziłaś!!!
      Bo już myślałam, że całkiem o mnie zapomniałaś.
      Serdeczności Iwonko.
      :-)

      Usuń
  9. niesamowite, by tak się torturować:)) Co z oczu, to i z serca, a małżeństwa trwały, bo najczęściej były powiązane ekonomicznie.
    Inna sprawa, uroda murów, one same w sobie są historią, wzniesione trudem murarzy, kamieniarzy i innych zapomnianych zawodów:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesiu - całe historie sa wypisane na takich wyrzeżbionych kamienicach.
      :-)

      Usuń
  10. Kazimierz jest piękny, kamieniczki cichutko opowiadają historię.
    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj, Stokrotko.

    No cóż - kariatydy w definicję wpisane mają d ź w i g a n i e :)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wszystko jasne Leno.
      Serdeczności.
      :-)

      Usuń
  12. Czego to ludzie nie wymyślą ;)ale koncepcja zdrady bardzo ciekawa, nie powiem. Sama nigdy bym tego nie wydumała ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba bardzo dobrze znać się na sztuce żeby taki rzeczy zauważyć w płąskorzeżbach.
      Serdeczności.

      Usuń
  13. Przepiękna kamienica bardzo bogato zdobiona. Fantastyczna płaskorzeźbiona dekoracja elewacji.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do urody obydwóch kamienic Łucjo.
      :-)

      Usuń
  14. Zdrada powiadasz..wiele już w życiu widziałam pięknych budowli, ale zdrady na murach nie widziałam... no może raz, wielki napis.. coś w stylu "Kaśka dlaczego mnie zdradziłaś ty..."nie będę kończyć;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za .... wierność mojemu blogowi.
      :-)

      Usuń
  15. Do czego prowadzą emocje, a zwłaszcza przy wszelkich zdradach?? Do rzeźby wykutej w rozpaczy, lub w tęsknocie za ukochaną. Stawiam na tą drugą sytuację rzeźbiarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie tak tęsknił że wyobrażnia mu podsunęła myśl o zdradzie.
      :-)

      Usuń
  16. Też miałam okazję oglądać kamienice braci Przybyłów. Raczej nie przypomina to zdrady, jak już to smutek po stracie bliskiej osoby. Może to miał na myśli autor tej kariatydy.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzyj się uważnie Moniko. Pierwsza kariatyda po lewej stronie /mężczyzna/ jest smutna, dwie środkowe są zadowolone i patrzą na siebie, ostatnia /kobieta/ patrzy zaniepokojona na te dwie środkowe. Dla mnie jest wszystko jasne.
      Ale nie musisz się zgadzać z interpretacją naczelnego architekta Kazimierza Dolnego.
      :-)

      Usuń
  17. W Kazimierzu byłam ponad trzydzieści lat temu z zosrganizowana przez spółdzielnie mieszkaniową wycieczką. Och, a wiadomo jak to jest na takich wycieczkach. Tu Cię pognają, tam przepędzą a w sobie człowiek niwiele z tego zapamiętuje, bo nie ma czasu na indywidualne zwiedzanie, na namysł. Teraz znowu nie mam możliwosci by wybrać sie na dalsze wycieczki. Pozostaja opisy, reportaże, cudze spostrzeżenia i zachwycenia. Dobrze, jesli udaje sie trafic na cos naprawdę interesującego ,w ciekawy sposób opisanego!:-))
    Stokrotko, pozdrawiam serdecznei z zimowego Podkarpacia!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie Olgo!
      Faktycznie, takie zorganiowane wycieczki nie pozostawiają wiele w pamięci.
      Ale z Podkarpacia nie masz tak daleko. Zawsze możesz wybrać się indywidualnie z kimś bliskim.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i zapraszam do częstych wizyt na moim blogu.
      :-)

      Usuń
  18. Nie byłam jeszcze w Kazimierzu.
    Z przyjemnością wybrałabym się do tego miasteczka :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie masz daleko - to koniecznie się wybierz.
      :-)

      Usuń
  19. Wyczytałam, że Karol Siciński był architektem i wielkim znawcą budowli Kazimierza Dolnego.
    Myślę że mógł mieć rację pisząc o tej wyrzeżbionej zdradzie.

    Swoją drogą Stokrotko - skąd Ty wiesz takie rzeczy?
    Pięknej niedzieli Ci życzę.
    :-)
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - gdybym uważała że Karol Siciński nie miał racji to nie napisałabym o tym tekstu.
      Pytasz skąd wiem?
      A tak się jakoś składa...
      :-)))

      Usuń
  20. Byłam kiedyś w Kazimierzu, ale niestety nie przyjrzałam się tej kamienicy na żywo. Po przeczytaniu Twojego opisu widzę, że bardzo źle zrobiłam :(
    Ale powiększyłam zdjęcia i obejrzałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rób sobie wyrzutów Magnolio.
      O tym to naprawdę wie niewiele osób.
      Serdecznie Cię pozdrawiam.

      Usuń
  21. Nic na ten temat nie wiem, a całą wiedzę o Miasteczku czerpię z Twoich postów :)
    Kamienica piękna!

    OdpowiedzUsuń
  22. O sztuce nigdy za wiele. Ciekawa interpretacja postaci, a już myślałam, że tylko nasze seriale i paradokumenty z Polsatu mają patent na wszelkiego rodzaju zdrady. W rzeźbie wygląda to ciekawiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię serdecznie i dziękuję za komentarz.
      Proszę abyś nastepnym razem jakoś się podpisała, żebym wiedziała do kogo się zwracam.
      :-)

      Usuń
  23. Najbardziej zasmuciło mnie to smutne drzewko bez poduchy śnieżnej na mrozie. A miało w lutym popadać. Tak samo smutny jest los kariatyd. Te greckie dżwigały na barkach balkony, a nasze zdradę małżeńską. Samo życie !

    OdpowiedzUsuń
  24. Aj, aj... dopiero teraz widzę, że nie wklepałam sobie nowego adresu po zmianie... Ale nadrobiłam zaniedbania i lekturę :-). Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musiałaś nadrabiać.
      Dziękuję, że jesteś.
      :-)

      Usuń
  25. -- przejrzałam prognozy, może trochę popada bo i u mnie szaro, choć mroźno... pozdrawiam ..
    -;) -- ciekawe jak ja jutro rano zbiorę "dziecka" do szkoły, ferie u nas właśnie się skończyły... oj

    OdpowiedzUsuń
  26. Ta wyrzeźbiona zdrada nie daje mi spokoju. Serdecznie Cię pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiele razy byłam w miasteczku, ale zachwyt zawsze niekończący się. Nigdy nie pomyślałam o tych rzeźbach w kontekście zdrady a przecież jest to ewidentnie widoczne.
    Pamiętam natomiast, że Twój Ojciec miał swój wkład artystyczny w rzeźbach głów w rynku kazimierskim. Serdeczności zostawiam, Jagódko :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bo ja wiem, Stokrotko, że czy to istotnie wyrzeźbiona zdrada? Z jednej strony... jużci że zdrada, skoro Stokrotka o tym tak pisze :-) ale z drugiej... czy podobna aby w Stokrotki Miasteczku społeczność małżeńska posuwała się do tak niecnych występków? :-)
    ... a co do drzewa... gdybym był wróżką, powiedziałbym, że biała sukienka zostanie ubrana w Wielkanoc :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie w poniedziałek od samego rana przeczytać tak sympatyczny komentarz.
      :-)

      Usuń
  29. Odpowiedzi
    1. Wyjątek ... tak jak wyjątkowe jest Miasteczko...
      :-)

      Usuń

To nie jest chwalenie się tylko moja wielka radość, którą chcę się z Wami podzielić...

W ubiegły piątek zatalefonowała do mnie Pani Dyrektor Głównej Biblioteki na Targówku i powiedziała, że chciałaby kupić 16 egzemplarzy moj...