piątek, 22 lutego 2019

Uzdolnione Dziewczyny z Ciechanowa


- Niestety, muszę już wracać – powiedziałam do Joanny, gdy już wszystkie wypiłyśmy kawę – bo kupiłam sobie powrotny bilet. No i po tej operacji nogi nie mogę za dużo siedzieć. Koniecznie muszę się przejśc ...
- Szkoda – Joanna objęła mnie ramieniem – bo myślałam że pójdziemy na zamek. I że zjemy razem obiad.…Ale rozumiem Cię.
-Następnym razem przyjadę na dłużej. Obiecuję. A teraz jeszcze pójdę zrobić parę zdjęć bo widziałam tu na wzgórku jakiś piękny kościół no i wspaniałe drzewa nad Łydynią...



Dziewczyn było pięć – Małgosia, Ewa, Ania, Basia i Danusia. Tak naprawdę to jest ich osiem, ale tego dnia miałam przyjemność poznać tylko te wymienione.


Gdy weszłam do sali to dziewczyny podniosły na chwilę głowy znad swoich malunków i powitały mnie uśmiechem. Potem znowu pochyliły się nad swoją twórczością.
Nie chciałam ich peszyć i przeszkadzać im. W końcu one tu nie przychodzą bez powodu tylko po to, aby realizować swoją pasję malowania i tworzenia.
A ja przyjechałam aby zobaczyć tę ich pasję no i spotkać się z Joanną.

Bo tak to już jest, że często po latach, gdy już jesteśmy wolne od obowiązków, od pracy zawodowej, od znoszenia i wykonywania często beznadziejnych poleceń swoich przełożonych… 
Gdy już dzieci dawno wyfrunęły nam z gniazd a wnuki przychodzą po to żeby się do nas przytulić i opowiedzieć nam jakich mają nowych przyjaciół na FB albo że rodzice kupili im pieska...

To właśnie wtedy i to niezależnie od tego jakie szkoły kończyłyśmy  wraca do nas marzenie o tym aby zrealizować się i zacząć robić to czego nie miałyśmy odwagi robić dotychczas.

Jedne zaczynają śpiewać w zespołach, chociaż ukończyły na przykład archeologię.

Inne zaczynają pisać książki, chociaż z wykształcenia są ekonomistkami.

A jeszcze inne zaczynają rzeźbić albo fotografować.

Albo malować. Tak jak te Dziewczyny które miałam przyjemność poznać 7 lutego w Centrum Kultury im. Marii Konopnickiej w Ciechanowie.

Dziewczyny malowały w skupieniu. Nie chciałam im przeszkadzać i spoglądać przez ramię ani też być za bardzo wścibska. Więc usiadłam razem z nimi przy stole i tylko patrzyłam.

W pewnym momencie przyznałam się do swojego największego kompleksu.
-Mój ojciec był rzeźbiarzem i malarzem – powiedziałam – a ja jestem antytalentem …
- A może dam Ci farby i spróbujesz? – zapytała Joanna.
- Nie Joasiu, nie chcę się skompromitować …- odpowiedziałam.

Joanna, która przepięknie maluje krążyła dookoła Dziewczyn i udzielała im fachowych porad. Robiła to w sposób niezwykle kulturalny. Niczego nie narzucała, ona tylko sugerowała, bo tak czynią tylko profesjonaliści, którzy wiedzą że prawie w każdym człowieku tkwi jakiś talent. I ten talent trzeba umieć umiejętnie wydobyć. W przeciwnym wypadku można go spłoszyć.

Na dworzec PKP wracałam ulicą Henryka Sienkiewicza.
Była piękna pogoda, świeciło słońce, śpiewały ptaki.
Udało mi się zrobić zdjęcia kilku tablicom które informują o historii i ciekawych wydarzeniach z życia Ciechanowa. Wiem, że są słabej jakości ale bardzo się śpieszyłam. No i słońce miałam za plecami.




Dziewczyny – jesteście wspaniałe. Życzę Wam coraz większej śmiałości i realizacji planów…

Malujcie nadal. Proszę Was.

A ja obiecuję, że wrócę do Was latem.

62 komentarze:

  1. Stokrotko - ja już też zaczynam mysleć o realizacji swojej pasji chociaż jeszcze pracuję a córka nie obdarzyła mnie jeszcze wnuczęciem...
    Pozdrawiam

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  2. A kiedy napiszes coś o uzdolnionych Chłopakach???
    :-))
    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak takich spotkam to napiszę !!!
      :-))

      Usuń
    2. Sugerujesz że takich nie ma???

      Marek z dziewczynami

      Usuń
    3. Są, ale im się chce głównie przed telewizorem siedzieć i piwo pić :-))).
      Bardzo Ci się naraziłam???

      Usuń
  3. Kochana!
    Pięknie opisujesz o zdolnych Paniach, bo są tego warte;)
    Serdeczności przesyłam na cały dobry weekend:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Morgano - jestem pełna uznania dla takich Pań.
      :-)

      Usuń
  4. Ej, Stokrotko, Stokrotko!
    Pytanie czy miałabyś ochotę na malowanie, jeśli masz to maluj!!!
    Bo to nie efekt jest najważniejszy, ale frajda jaką daje takie tworzenie :)
    Nie chcesz się kompromitować? Przecież nie musisz dorównać swojemu tacie, najważniejsze, że będzie to twoje, że wydobędziesz to co Ci w duszy gra!
    To, że doszłam w tym co robię do dyniaków, to wynik tego, że kiedyś odważyłam się robić po swojemu. I co to są takie dyniaki, śmieszne stwory, właściwie niepotrzebne, o dyskusyjnej urodzie, ale są moje i potrzebne są mnie!!! Dają mi olbrzymią satysfakcję! A wędrówki z nimi po mieście, dały mi pewność siebie i otwartość :)
    Tak, że Stokrotko, jeśli masz ochotę malować, albo rzeźbić to to rób!!! Na początku może gdzieś w kąciku, a potem siądź z dziewczynami Joanny i pamiętaj, ma Ci to głównie sprawiać frajdę, a potem...twoje możliwości mogą Cię bardzo zaskoczyć :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario - dziękuję za dobre rady i życzliwość ale już znalazłam swoją pasję.
      Jeden egzemplarz ode mnie kupiłaś :-))

      Usuń
  5. Ponieważ marzę o emeryturze odkąd skończyłam czterdziestkę, zaczęłam "realizować się" wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy zdrowie służy, gdy Rodzina szczęśliwa, gdy nasze charaktery nacechowane są poczciwością, wtedy i życie może być spokojne, radosne. Tego wszystkim życzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Malowanie, haftowanie, gotowanie - pasje sa rozne, a zahamowania zbędne. Na emeryturze problemem jest radość zycia. Czy narzekanie zmniejsza bol? Mam kolezanke, która zblizajac się do 80tki nie ma poważnych dolegliwości, ale wymysla rozne zagrozenia najczęściej psychiczne: a to czegos się boi, a to zle spala wiec....rece opadają, ale sensowne uwagi nie pomagają.Twoje koleżanki i Ty sama potraficie nie tylko tworzyc, ale przede wszystkim cieszyc się życiem. Zycze kondycji i noiwych pomyslow Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - Twoja życzliwość jest nieskończona!!!
      Serdecznie Ci dziękuję.
      :-)

      Usuń
  8. A może właśnie powinnaś chwycić za pędzel albo dłuto? Kto wie - może to sprawiłoby Ci radość? Warto spróbować.
    Ty pięknie realizujesz się w pisaniu (blog, książki), dzięki któremu popularyzujesz wiedzę. Robisz świetne, poetyckie zdjęcia. Zarażasz swoimi pasjami wnuki. To mało?

    Ja na emeryturze znalazłam pasję, o którą nigdy w życiu bym się nie posądzała. Pokochałam fitness! Chodzę na zajęcia codziennie i ten wysiłek daje mi ogromną radość!

    Serdeczności, Kochana! ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko - nie będęj już próbować!!!
      A Tobie gratuluję pasji.
      I dziękuję za życzliwość.

      Usuń
  9. Realizować to się należy od kiedy tylko wpadnie się na to, co w życiu najbardziej lubimy robić.
    Przez Ciechanów wiele razy przejeżdżałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. O tym właśnie rozmawiałyśmy dziś w pracy, że każda marzy o czasie, gdy praca zawodowa z jej minusami nie będzie nas już absorbować i zajmiemy sie tym, co lubimy.
    Pasje to to, co czyni nas młodymi na długie lata!

    OdpowiedzUsuń
  11. TAki relaksujacy tekst, gdzie nikt nic nie musi i jest wszystkim dobrze...i Tobie w podrozy do Ciechanowca tez... to jest najwiekszy urok bycia emerytka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest źle Grażynko. Najważniejsze żeby zdrowie było.
      :-)

      Usuń
  12. Świetny sposób na spełnianie się na emeryturze. I dobrze, że myślimy o sobie, o pasjach, o aktywnym czy biernym wypoczynku, że nie odliczamy tylko kolejnych dni. Emerytki XXI wieku to już zupełnie inne emerytki :) Pozdrawiam Jagódko, nie wiedziałam, że miałaś kłopoty zdrowotne. Życzę zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Stokrotko, sprawilaś dziewczynom wielką radość swoją wizytą. O mnie nawet nie mówię, bo każde spotkanie z Tobą to święto. Teraz kiedy wiedzą że napisałaś o naszym spotkaniu, z pewnością czytają. Pewnie krepuja się przez skromnosc komentować. Obiecuję, że osmielę dziewczyny aby wstawiały komentarze. Dziękuję Ci za wyprawę do nas, zapraszamy i pamiętamy. "Warszawskie zwariowanie " jest omawiane na zajęciach. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałabym kiedyś zobaczyć namalowane przez Ciebie obrazy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolinko - ja nie będę malować obrazów :-))

      Usuń
  15. Tak rzeźbić,to jeszcze nie potrafię,ale też ściągam do domu koślawe konary i rzeźbię laski,które potem gdzieś znikają.
    Uroczy piesek.
    https://www.youtube.com/watch?v=D10ddj0Vjyg

    Żeby się nie nudzić na emeryturze,urządziłem w ogrodzie skalniak.Z okolicznych gór zwiozłem moim rzęchem ok.
    3 tys.kamieni:)Tych największych głazów,to już dzisiaj nie uniosę:)
    Miłego przypiątku:)
    ***

    OdpowiedzUsuń
  16. Samorealizacja na emeryturze. Tylko przyklasnąć

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się, że pięknie spędziłaś czas w moim mieście. Ciechanów już na Ciebie czeka. Pozdrawiam Stokrotko. :) .

    OdpowiedzUsuń
  18. Człowiek to stworzenie artstyczne, każdy w sobie nosi jakiegoś artystę, nawet jaskiniowcy malowali na ścianach, więc to tylko kwestia znalezienia właściwej artystycznje materii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że zaskoczyłaś mnie tymi artystycznymi jaskiniowcami...
      Ale oczywiście masz rację.
      :-)

      Usuń
    2. Malowidła paleolityczne w jaskini Lascaux we Francji, w Hiszpanii w jaskini El Castillo w Hiszpanii sprzed 40 tysięcy lat, podobnie w Altamirze i wiele innych na innych kontynentach (Egipt, Borneo, Indonezja)

      Usuń
    3. Wiem, wiem Notario.
      Po prosty zaskoczylaś mnie tym, że w tym miejscu o tych malowidłach napisałaś.

      Usuń
    4. Dlaczego zaskoczyłam? ja tu widzę ciągłość artystycznej postawy, jak np. też w zdobieniu domów w słynnej miejscowości Zalipie. Na pewno słyszałaś. Ludzie na co dzień potrzebują piękna, sztuka narodziła się z tej potrzeby. I każda taka aktywność jest tego wyrazem.

      Usuń
    5. Genialna jesteś!
      I całkowicie się z Tobą zgadzam.
      A o Zalipiu oczywiście słyszałam ale nie byłam tam. Byłam natomiast w Cziczmanach na Słowacji. Pisałam o tym kiedyś. Zobacz jak tam pięknie:
      http://slovakia.travel/pl/cicmany-cziczmany

      Usuń
  19. -- a ja to sobie marzę,że jak będę na emeryturze, to będę miała na wszystko czas... zaczęłabym pewnie od "nic nie robienia"... tylko czy potrafię i czy starczy mi czasu... hi, hi... a poważniej już... to wielki plus, że powstają rożnego rodzaju warsztaty dla osób dojrzałych, by się odkrywali, by czuli się wartościowi...
    -- :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Alinko - na nicnierobienie potrzeba dużo czasu :-)))

      Usuń
  20. uzdolnionym zawsze warto kibicować... każdemu , każdy ma jakieś talenty często nieodkryte :) pozdrawiam asia

    OdpowiedzUsuń
  21. Zmartwiła mnie informacja o operacji nogi. Sama przeszłam 7 takich(co prawda w dzieciństwie), ale w żadnym wieku nie jest to przyjemna sprawa. Dużo zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Stokrotko zdrówka - przede wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  23. Witaj, Stokrotko.

    Każda chwila jest najlepsza, by zacząć się realizować, tylko z czasem różnie bywa:)
    Życzę Bohaterkom nieustającej radości w realizowaniu pięknej pasji:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie zamierzam opisać na blogu koleżankę, która niedawno zaczęła malować. I robi to naprawdę pięknie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Podobają mi się ludzie z artystycznymi pasjami. W wydaniu niektórych nawet kulinarne umiejętności zdają się być sztuką. Wiem coś o tym, bo parę razy zdarzało mi się organizować artystyczne plenery, gdym zawiadował szkołą, sam będąc antytalenciem (z obrazków malowanych akwarelami lub kredką najpiękniej wychodzą mi góry, bo to jedzie się kreską od lewej do prawej, a że przy tym ręka się trzęsie, to rzeczona kreska nigdy nie bywa prostą i stąd mają miejsce górskie pejzaże.
    Piszesz, że jesteś "antytalentem", a ja się zapytuję, dlaczego nie uwzględniasz swojej twórczości literacko-blogowej? To też sztuka wiedzieć, w jakiej kolejności ustawiać w szeregu wyrazy, aby po ich złączeniu przedstawiały myśl cenną, wrażliwą i obrazową. Inna sprawa - zdaniem bodajże pana Mendla, osobnik ludzki dziedziczy cechy (w tym artystyczne) po dziadkach i babciach, i z tego powodu popróbuj zidentyfikować swoje talenty w tamtym właśnie pokoleniu.
    ... no i namądrzyłem, choć poza tymi górami, to nic a nic w dziedzinie sztuki nie potrafię, w rzeźbie czy muzyce podobnie, natomiast zdarza mi się często podziwiać innych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andrzeju - dziękuję Ci bardzo za życzliwość.

      Usuń
  26. Fajna przygoda i chwile na refleksję...
    Stokrotko mam tyle miejsc na liście, które chciałabym zwiedzić na emeryturze, że musiałabym mieć trzy życia...

    A tak serio, to wiadomo, że na wszystko nie starczyłoby pieniędzy, oby tylko moi bliscy i ja bylibyśmy zdrowi, to i wybrane marzenia podróżnicze się spełnią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zdrowie jest najważniejsze.
      Dziękuję Ci za komentarz.

      Usuń

"Dąseczki Kłapouchego"... czyli uśmiechnijcie się proszę ...

Taką mini-książeczkę /5cm na 8,5cm/ odnalazłam w jednej ze swoich przepastnych szuflad.  Jak wiecie Kłapouchy obok Prosiaczka był najse...