czwartek, 30 maja 2019

Jeszcze o zwierzętach...


Całkiem niedawno byłam z młodszym wnukiem w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Łazienkach Królewskich.

I tam na wystawie „Oko w oko”,którą poświęcono zwierzętom egzotycznym dowiedzieliśmy się wielu interesujących rzeczy.

W muzeum były eksponaty pozyskane przez Huberta Hupałowskiego /1905-1990/, myśliwego i organizatora wypraw łowieckich na całym świecie, który podarował swoją cenną kolekcję narodowi polskiemu.

Wśród eksponatów oglądaliśmy przedstawicieli trzech stref klimatycznych: okołorównikowej – m.inn antylopy, umiarkowanej- reprezentowanej m.inn przez marala i bizona oraz okołobiegunowej, na czele której stoi jeden z najciekawszych okazów – niedżwiedż polarny.

Na uwagę zasługiwała też jak zawsze WIELKA PIĄTKA AFRYKAŃSKA, czyli lew, lampart, bawół afrykański, nosorożec czarny i słoń…




Przemiła pani oprowadzająca nas po wystawie odkryła przed nami mnóstwo tajemnic.

Na przykład:

1. Czy wiedzieliście o tym, że skóra niedźwiedzia polarnego jest czarna…?

2. Lew to jedyny przedstawiciel kotowatych który żyje w stadzie. Inne koty to zwykle samotniki.

3. Na świecie pozostało jedynie około 3 tysięcy dzikich tygrysów. Znacznie więcej osobników żyje w niewoli, zwłaszcza na terenie USA. Największym zagrożeniem dla tygrysa jest kłusownictwo.

4. Puma może ważyć nawet 100 kg i jest przedstawicielem małych kotów. Tak zwane małe koty różnią się od wielkich kotów m.inn tym, że małe koty mruczą a wielkie ryczą.

5. Ciosy słonia błędnie nazywane są kłami, choć w rzeczywistości są to siekacze. Słonie nie mają kłów.

6. Poroże samca karibu jest przeważnie asymetryczne. Pojedyńcza łopata znajdująca się nad nosem wyrasta albo z prawego albo z lewego poroża. Jej funkcja nie jest do końca znana. Może ona służyć do rozgarniania śniegu, chronić oczy samca podczas walki albo sprawiać, że wygląda groźniej. Samice karibu również mają poroże, ale pozbawione asymetrycznej łopaty.

Gdy wychodziliśmy z muzeum mój 10-latek zwany przeze mnie Pytalskim stwierdził:

„No i tyle wspaniałych zwierząt trzeba było zabić i potem je wypchać żeby ludzie mogli zobaczyć je z bliska… To chyba lepiej, że można je żywe oglądać w ZOO albo na Safari”...

I zdradził mi tajemnicę, że chciałby kiedyś pójść na takie studia po których mógłby badać i obserwować zwierzęta albo od razu zostać dyrektorem ZOO…

Ciekawe czy mu się te plany zmienią…???


54 komentarze:

  1. Pewnie się zmienią, tyle jeszcze nowych rzeczy zobaczy, ale myśli logicznie, ja też nie lubię oglądać wypchanych zwierząt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może trzeba zdać sobie sprawę, że zwierzęta i tak by zginęły. Czasami też są zwierzęta "wypychane" po tym jak umarły śmiercią naturalną. To taka myśl ku pocieszenie. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że trzeba się trochę pocieszyć Krystyno.
      :-)

      Usuń
  3. Nawet jeśli plany Pytalskiemu się zmienią, to i tak życzę mu ich spełnienia. Najważniejsze, żeby mieć marzenia i dążyć do ich spełnienia.
    Spodobało mi sie rozróżnienie kotów na mruczące i ryczące ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli śmiercią naturalną to inna sprawa. Ogólnie największym wrogiem zwierząt są ludzie. Całe szczęście, że nie wszyscy.
    Moja kotka Misia drobniutka była i mruczała cudnie, ale jak się zeźliła to potrafiła ryknąć jak tygrys :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może Twoja kotka powinna się nazywać Tygrysica???
      :-)

      Usuń
  5. Fajne te Twoje Szczerbato-Pytalskie!!!
    Wiesz?

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mieliśmy teraz Wnuki...A Księciunio miał milion pytań...;o)
    Za pięć lat będę "wyprana" z odpowiedzi...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziecie musieli zabrać Księciunia i Princeskę do ZOO w Warszawie.
      Musowo!!!

      Usuń
    2. W tę pułapkę złapać się nie dam...;o)

      Usuń
    3. Jak to nie jak tak:-))

      Usuń
  7. Wiele planów snutych w wieku 10 lat jednak się spełnia.Dyrektor ZOO- trudna i ciężka praca, niszcząca nerwy, bo bardzo emocjonalna jest.Zawsze mnie bawi nazywanie pumy małym kotem, bo to całkiem spory zwierzak jest.I obojętne mu co upoluje- inne zwierzę czy człowieka.
    A mój 10 latek w ostatnim berlińskim konkursie matematycznym dla gimnazjów (o profilu matematyczno-chemiczno-fizycznym) zajął 4 miejsce i tym samym zapewnił sobie udział w ogólnym niemieckim konkursie matematycznym.
    Trzeba tylko dodać, że on jest w II gimnazjalnej i jest młodszy od swych koleżanek i kolegów z klasy o 2 lata.
    Przezornie nigdy nie rozmawiam z nim o matematyce, bo mogę się tylko skompromitować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz jakie te nasze wnuki mądre!!!! :-))

      Usuń
  8. Mądre masz te wnuki Stokrotko :-))
    Pozdrów ich serdecznie ode mnie.

    Ela

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedynie karibu było dla mnie nowością.
    Gdybym miała na to wszystko jakiś wpływ, skasowałabym wszystkie ogrody zoologiczne. Rezerwaty miałyby większy sens jak i polowania na kłusowników.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzień dobry Stokrotko 😃
    Jak zwykle ciekawy post. Też uwielbiam chodzić po muzeach. Wczoraj byłam z klasą na Wawelu, w Zbrojowni. Pan przeciekawie mówił o rycerzach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kasiu!
      W muzeach żawsze są ciekawe rzeczy.

      Usuń
  11. Wierze w realizacje planow Pytalskiego nawet jak sie zmienia! Stadnosc lwa mnie nie zdziwila - w koncu jest krolem i musi rzafzic nawet tylko wlasnym stadem.Jestem spod Znaku Lwa wiec przesylam glosne mrukniecia Malgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Lwico - mój Pytalski też jest Lwem!!!
      :-)

      Usuń
  12. Ohyda! Do myśliwych powinno się obligatoryjnie strzelać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jego uwaga była bardzo słuszna. Znaczy się póki co ma serce po prawidłowej stronie. Niech tak zostanie. Ogrody zoologiczne takich ludzi napewno potrzebują.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie lubie chodzic do zoo Stokrotko, lubie obserwowac zwierzeta na wolnosci. Te dzikie na fotografiach albumow. Swego czasu, gdy wybralam sie do zoo, w myslach chcialam, abym siedziala w klatce obserwowana przez te piekne czworonogi :) Ja wiem, ze to wyglada na wariactwo, ale moja milosc do zwierzat jest bezgraniczna. Dlatego tez juz ponad trzydziesci lat jestem jaroszem. Nie jem Przyjaciol :)
    Serdecznie Cie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem.
      Mój młodszy syn też nie je mięsa.
      :-)

      Usuń
  15. Hupałowski nawet książkę jakąś napisał o swoich podróżach i polowaniach. Zastanawiam się tylko, jak on trafiał do celu nosząc takie silne okulary, ale pewnie używał lunety. Swoją drogą dzisiaj obowiązuje całkowity zakaz handlu kością słoniową, więc pewnie słoniowych ciosów nie można wwieźć do kraju i zostałyby skonfiskowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Notario - a może to sługa Hupałowskiego który nie tylko nosił sprzęt ale też strzelał :-)))

      Usuń
  16. Ten wpis jest dla mnie czymś więcej,
    niż przystępnym źródłem informacji!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszelkie ciekawostki o zwierzętach bardzo mnie interesują i z przyjemnością je czytam. Myśliwych jednak nienawidzę! To psychopaci czerpiący przyjemność z zabijania zwierzą- dla Hupałowskiego nie widzę usprawiedliwienia. Tego typu muzea omijam. Kiedyś przez przypadek w Esteponie weszłam do muzeum korridy (chciałam się dostać na wystawę paleontologiczną i musiałam przejść przez tę o korridzie)-byłam chora przez dwa dni.
    Pozdrawiam serdecznie Stokrotko, a Pytalskiemu życzę spełnienia marzeń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytalski jest skarbnica wiedzy jeśli chodzi o zwierzeta.
      :-)

      Usuń
  18. Pani Stokrotko ja nigdy nie byłam w takim muzeum w którym są wypchane zwierzęta. I to chyba dobrze prawda?
    Pozdrawiam Panią bardzo bardzo.

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu - jeśli chodzi o Ciebie to bardzo dobrze.
      Serdeczności także dla Rodziców.

      Usuń
  19. Mądry 10-latek!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Niedaleko mojej wsi, jest najlepsza stacja CPN w kraju. Jest tam mini zoo. Do dziś pamiętam niedźwiedzia, który apatycznie siedział na skale, znajdującej się jakby w głębokim dole!
    Byłam tam raz z Wnukami i wole nie powtarzać tych wątpliwych atrakcji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ktoś wrzucił temu niedzwiedziowi jakaś zabawke np starą oponę to zaczął by się bawić i byłby weselszy.
      Szkoda że nikt o tym nie pomyślał.

      Usuń
  21. Lubię ZOO i lubię tak interesujące ciekawostki. W ogóle lubię zwierzęta, byle nie za blisko. Lubię ang. serial "Wszystkie stworzenia małe i duże", ale do obory niechętnie bym weszła. Tylko gdybym musiała... Za to panicznie nie lubię pająków (arachnofobia) i czarnych chrząszczy, które były postrachem mojego dzieciństwa do lat ~ 30+, gdy sosnowy las wchodził mi prawie do domu. W bloku. A tam takowe były strasznie ogromne jak moja dłoń (wtedy dziecięca), pełne długich szczypiec, odnóży, i głośno trzeszczące czy buczące wieczorami.Nazywaliśmy je: szczypawy. Trzeba było zasłaniać okna, by nie wpadały wieczorami do światła. K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję za bardzo interesujacy komentarz.
      :-)

      Usuń
  22. Dzień dobry
    Stokrotko, bardzo fajny jest Pytalski. Mądrze podsumował to, co zobaczył.

    Pozdrawiam serdecznie :)
    A Pytalskiemu życzę zrealizowania planów. Zawsze powtarzam, że w młodych jest nadzieja na przyszłość planety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo młodzi myślą rozsądnie i są szczerzy.
      Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  23. Zoo to plusy i minusy. Rezerwat to takie ulepszona wersja zoo.
    Natomiast totalnie przeciwna jestem polowaniom.
    Moc pozdrowionek Stokrotko!

    OdpowiedzUsuń
  24. Piąteczka dla Pytalskiego 💗 w sumie to od początku postu czekałam na taką jego reakcję ☺️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty go znasz z moich książek i chyba .... trochę lubisz... Prawda???

      Usuń
  25. Interesujący wpis. Warto było tutaj zajrzeć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Babcia

  Moje Babcie mieszkały tam gdzie urodzili się moi Rodzice czyli w Rzeszowie. Ja urodziłam się w Warszawie i całe życie tu mieszkam. A do Ba...