czwartek, 19 grudnia 2019

Takie "zwykłe" słowa..... część trzecia z cyklu: "Polscy Nobliści"


                             
"Pewien człowiek, który siedział obok mnie podczas długiego nocnego lotu przez ocean, opowiedział mi o lękach, które miewał nocą jako dziecko. Zwidywał mu się wciąż ten sam koszmar, a on krzyczał i w panice przywoływał rodziców.
Działo się to w długie wieczory - cichy, żle oświetlony czas bez telewizyjnych ekranów /słychać było co najwyżej szmer radia albo szelest ojcowskiej gazety/ sprzyjał uprawie dziwnych myśli. Ten człowiek pamiętał, że już od podwieczorku zaczynał się bać, mimo uspokajających słow rodziców.
Miał wtedy trzy, może cztery lata. Mieszkał w ciemnym domu na peryferiach miasteczka, jego ojciec był dyrektorem szkoly, zasadniczym, a nawet kostycznym, matka zaś pracowała w aptece, otoczona wiecznie chmurą zapachu lekarstw.
/..../
Widział więc w swoim pokoju, gdzieś między szafą a oknem, ciemną postać człowieka. Stał tam i nie ruszał się...
/.../
Trwało to jakiś czas, wystarczająco długi, żeby zasiać w dziecku brak zaufania do nocy.
/,,,/
Dopiero ostatnio - tak mi opowiadał - po tym, jak nie wiadomo kiedy łagodnie przekroczył sześćdziesiątkę, gdy któregoś wieczora wrócił zmęczony do domu, odkrył całą prawdę. Przed pójściem spać zapragnął zapalić papierosa, stanął więc przy oknie, które ciemność na zewnątrz zamieniała w krótkowzroczne lustro. Błysk zapałki przedziurawił na chwilę ciemność, a potem żar papierosa oświetlił na moment czyjąś twarz. Wyłaniała się z mroku wciąż ta sama postać - blade wysokie czoło, ciemne plamy oczu, kreska ust i siwiejąca broda. Rozpoznał go natychmiast, nie zmienił się od tamtego czasu.
Zadziałał nawyk - już nabrał powietrza, by krzyknąć, ale przecież nie miał kogo przywołać. Jego rodzice dawno umarli; był sam, a dziecięce rytuały także straciły swoją moc,...
/.../
"Człowiek, którego widzisz nie dlatego istnieje, że go widzisz, ale dlatego, że to on na ciebie patrzy" - powiedział jeszcze na zakończenie tej dziwnej historii, a potem zapadliśmy w sen ukołysani basowym mruczeniem silników".
-------------------------------------------------------------------------------------------------
To były urywki z rozdziału "Pasażer" którym Olga Tokarczuk rozpoczyna swoją  książkę pt: "Opowiadania bizarne".
---------------------------------------------------------------
Na zdjęciu Osobisty Geograf w Górach Siemen w Etiopii.


62 komentarze:

  1. Bardzo frapująca część tej książki. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały fragment wybrałaś.
    I zdjęcie też wspaniałe...

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  3. aguniu,

    miałam kiedyś okazję poznać panią Olgę w Salonie Profesora Dudka we
    Wrocławiu, o tym Salonie to osobna piękna opowieść, było to w 2008 roku,
    poprosiłam o dedykację w jej książce dla syna, chciałam mu zrobić
    niespodziankę bo był i jest miłośnikiem jej twórczości i wywiązała się
    między nami krótka, ale bardzo miła rozmowa. A, że "fotograf akurat przy
    tym był" więc mam 3 zdjęcia z panią Olgą jak siedzimy i rozmawiamy!
    Zdajesz sobie sprawę jaka to teraz pamiątka!!!

    A fragment wybrałaś świetny - czym jest życie, a my w nim? Czy to jawa
    czy sen, czy to my czy nie my, kim są inni? A potem śmierć? Dzisiaj rano
    natrafiłam na taką myśl innego geniusza, Khaila Gibrana : " Pogrzeb na
    ziemi oznacza być może przyjęcie weselne wśród aniołów".

    Serdecznie Cię pozdrawiam

    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu - to nie zapomnij mi tych zdjęć pokazać jak do Ciebie wpadnę :-))
      Pęknę z zazdrości jak je zobaczę!!!!

      Usuń
  4. Czasem strachy naszego dzieciństwa są niezwykle wierne i towarzyszą nam do grobowej deski.A poza tym naprawdę nie wiemy skąd przybywamy i dokąd potem odchodzimy i może dlatego strach przejmuje czasem nad nami władzę. Bo chcemy mieć jasność sytuacji, a być może nie jest to nam potrzebne.
    Przepiękny widok z tej "Świątyni Dumania", której sklepieniem jest tylko niebo.
    Najlepszego dla Ciebie i wszystkich Twoich, których kochasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu - ale ja jeszcze będę pisać przed Świętami :-)

      Usuń
  5. Koniecznie muszę kupić te "Opowiadania bizarne"...

    A zdjęcie zachwyca.

    Serdeczności Stokrotko

    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu - zamów sobie pod choinkę.:-)

      Serdeczności Elu!

      Usuń
  6. Tak... Pani Tokarczuk swą twórczością niejako wymusza na nas refleksje nad kondycją świata i kierunkiem, w jakim on zmierza... Gdzie jest ten moment, który wyjaśniłby to, co się teraz dzieje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat zmierza na zatracenie, a pani T. swoją twórczością zamiast Jezusa chce go zbawić...

      Usuń
    2. Yolante - Pani Tokarczuk to wielka erudytka i intelektualistka...
      Dziękuję Ci.

      Usuń
    3. Anonimowy - nie zauważyłam tego u Pani Tokarczuk.

      Usuń

  7. Jako małe dziecko potwornie bałam się swojego cienia! Ciągle mnie gonił, a ja uciekałam. Z czasem pojęłam, że to na marne i się z nim zaprzyjaźniłam. Przełom nastąpił, gdy nagle słońce zdemaskowało mojego towarzysza...Ten moment postrzegam jako zaczątek czegoś nowego...

    OdpowiedzUsuń
  8. Z całym szacunkiem do autorki ale nie przypadła mi do gustu jej twórczość ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też.
      "Niech wasza mowa będzie krótka, wszystko, co nad to, pochodzi od Złego"

      Usuń
    2. Ervisho - nie ma obowiązku lubić i czytać wszystkiego...

      Usuń
    3. Anonimowy - nie rozumiem co masz na myśli.

      Usuń
  9. Ja dzisiaj o zdjęciu "a na zdjęciu Osobisty Geograf w Górach Siemen w Etiopii" - nie wiem czy wiesz ale mówi się na nie Tybetem Afryki i Dachem Czarnego Lądu - są dziewicze a ich poszarpane szczyty dają wiele możliwości podróżnikom i miłośnikom gór. Jakiś czas temu pisałam o Himalajach - to dachy świata ,ale jak widać Etiopia też ma swój Dach... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W dziecinnym pokoju zamiast klosza lampe otaczaly figurki z bajek na drewnianej obreczy.Swiatlo latarni oswietlalo ogrombe cienie,a rodzice dosc dlugo nie mogli zrozumiec leku dzieci - zycie jest nie tylko ciekawe i piekne.Osobisty geograf poznaje swiat i jest coraz bardziej zafascynowany swiatem czy refleksje sa tez inne? Stokrotko juz teraz zycze spokojnych, rodzinnych swiat Bozego Narodzenia Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu - Osobisty Geograf jest światem zafascynowany ale też jest bardzo dobrym obserwatorem.... i wyciąga wnioski.
      Dziękuję Ci bardzo - czy otrzymałaś karkę pocztową???

      Usuń
  11. Od dziecięcych lat, trening sportowy,
    Powodował twardy sen, bez marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobno im więcej wiemy, tym mniej się boimy, ale to tez dyskusyjne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu - tak naprawdę to chyba niczego nie wie się na 100%...

      Usuń
  13. Dziękuję bardzo Stokrotko, bo dzisiaj dotarła do mnie Książeczka Twojego autorstwa. To mój prezent pod choinkę. Wcześniej zakupiłam " Księgi Jakubowe" Olgi właśnie, ale...skusiłaś mnie tymi opowiadaniami nie na żarty... Pozdrawiam przedświątecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polu - dziękuję bardzo za potwierdzenie. Cieszę się że "Mój kraj nad Wisłą" dotarł do Ciebie przed Świętami.
      :-)

      Usuń
    2. :) Ja bardziej, dziękuję :)

      Usuń
  14. Trochę koszmarny fragment, choć ciekawy. Dla mnie ciekawsze jest jednak zdjęcie niesamowitych gór, które odkrył Twój syn. Cud natury:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urszulo - góry Siemen zawsze go ciągnęly... A zdjęcie zrobili mu przyjaciele w dniu jego 26-tych urodzin...

      Usuń
  15. Bardzo mi się podobają te opowiadania. Zwłaszcza to o leśnych dzieciach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj, Stokrotko.

    Wybrałaś dwie perełki:)
    Ile prawdy w ostatnich zdaniach - łatwiej ukryć się, spuszczając wzrok...

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwykle Leno - serdecznie Ci dziękuję za trafny komentarz.
      :-)

      Usuń
  17. Nie dodałam, że zdjęcie Młodego jak zwykle fajne bo uciekła mi odpowiedź
    kiedy pisałam pod tekstem bloga, nie zaznaczyłam "anonimowy" i uciekło i
    musiałam powtórzyć i zrobiło się lekkie zamieszanie.
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię "Opowiadania bizarne" właśnie za ich bizarność.
    Serdeczności, Stokrotko!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nie miałem okazji. Trzeba będzie to naprawić w trakcie następnego pobytu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marku - myślę że wszyscy Polacy powinni znać twórczość Polskich Noblistów.
      :-)

      Usuń
  20. Widzę Stokrotko że i Ciebie hejt dotyczący Olgi Tokarczuk nie ominął.

    Nie przejmuj się.

    Pozdrawiamy i przytulamy.

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuję się.
      Ale przyszło mi do głowy żebyś nie podpisywał się jako "Marek z dziewczynami" bo jakis złośliwiec może wyciągnąc z tego zły wniosek.
      W końcu nikt oprócz mnie nie wie tutaj, że te dziewczyny to Twoja Żona i Córka...

      Usuń
  21. Stokrotko wybrałaś piękny fragment. Mam zamówioną Jej książkę w bibliotece. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj Stokrotko.
    Miałem przyjemność poznać Olgę Tokarczuk osobiście, gdy jeszcze nie była noblistka. Była u nas w Głogowie na fajnym spotkaniu.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  23. Stokrotko jak byś chciała obejrzeć moje sweterki, to zapraszam. Wstawiłam zdjęcia. :) .

    OdpowiedzUsuń
  24. Pani Stokrotko przepiękne to zdjęcie Pani syna.

    Pozdrawiam

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobry pomysł z ławką w takim miejscu. Gdybym ja tam usiadła, to penie siłą by mnie stamtąd ciągnęli. Piękny widok ma ten obieżyświat :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że piękny. Tego dnia gdy tam siedział obchodził 26te urodziny.
      :-)

      Usuń
  26. Gdy miałem kilka lat,w nocy przy moim łóżku kilka razy stała kobieta.Miała na głowie chustę i twarzy nie widziałem.Uciekałem pod łóżko.

    Gdzie jest Pietno?
    tujestmojdom.blogspot.com/2014/09/sladami-olgi-tokarczuk.html
    Tu jest Pietno!
    https://www.youtube.com/watch?v=GcXv0sIwd9I

    "Strach jest głównym źródłem przesądów i jednym z głównych
    źródeł okrucieństwa.Pokonanie strachu jest początkiem mądrości."Bertrand Russel
    https://vimeo.com/31241154
    Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Henryku.
      Bardzo się wzruszyłam czytając tekst Pana Stanisława Michalika.
      Brak mi Jego wspaniałego języka.
      I film o wsi Krajanów też obejrzałam.
      Serdecznosci...

      Usuń
  27. Teksty Olgi Tokarczuk mają niesamowitą moc. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki. Pamiętam że na studiach na literaturze współczesnej przerabialiśmy jedną z jej książek. To był chyba Prawiek. Doskonały wybór Stokrotko

    OdpowiedzUsuń

Praca domowa czyli "Obrzydliwe Miasteczko"

To zdjęcie jest dla Was wszystkich na osłodę trudnego czasu. Zrobiłam je wczoraj koło mojego bloku i nie ma ono związku z tekstem.  -----...