wtorek, 28 kwietnia 2020

Druga niebajka.

/Data na odwrocie zdjęcia 18 sierpień - rok zamazany. Ale to było bardzo dawno temu./

Rok po wojnie pewien artysta-rzeźbiarz otrzymał propozycję objęcia stanowiska dyrektora Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem. Pojechał więc do Zakopanego razem z żoną i córką. Zamieszkali na pierwszym piętrze dużego drewnianego domu stojącego naprzeciwko tej szkoły. 
Po dwuletniej pracy, polegającej głównie na organizowaniu w szkole pracowni rzeźby i uczeniu uzdolnionych górali tworzenia przede wszystkim w drewnie, rzeźbiarz, o którym opowiadam otrzymal skierowanie do pracy w  Warszawie.  Stolica była wtedy w odbudowie i potrzeba było jej także artystów, którzy zrekonstruowaliby zniszczone pomniki i rzeźby a także stworzyli nowe.
Rzeźbiarz z żoną i z córką wyjechał, a dyrektorem słynnej zakopiańskiej szkoły został Antoni Kenar. Szkoła zmieniła wtedy nazwę na Szkołę a właściwie Zespół Szkół Plastycznych. Istnieje do dzisiaj i nosi imię Antoniego Kenara.
Po kilku latach -artysta został zaproszony do Zakopanego na obchody reaktywowania szkoły po wojnie. Z żoną, starszą córką a także młodszą, która urodziła się już w Warszawie zamieszkał w tym samym domu i w tym samym mieszkaniu co kilka lat przedtem. Młodsza córeczka zobaczyła wtedy po raz pierwszy Tatry i zaczęła o nie pytać.
Więc któregoś dnia pojechali "wysioko, wysioko" czyli na Kasprowy Wierch. 
I tam na platoformie górnej stacji kolejki linowej fotograf zrobił im  zdjęcie. 
I ta mniejsza dziewczynka, której Mama kiedyś to wszystko opowiadała ..... znalazła niedawno w starym albumie to zdjęcie.
I jeszcze przypomniała sobie, że przed drzwiami tego pokoju na piętrze w którym wtedy mieszkali leżał zawsze olbrzymi biały pies - owczarek podhalański.  A ona okropnie się go bała.
Ale to chyba już wtedy zaczęła się wielka miłość tej dziewczynki do Najpiękniejszych Gór Świata.

I to już koniec tej drugiej niebajki.

92 komentarze:

  1. Przepraszam, że niby "filip z konopi" zupełnie nie na temat...
    Otóż:
    Niejaka "kloszard" zechciała [u mnie]z racji komentowania nieomylnych sądów PanaPrezesaZbawPolskie wnikliwie zaliczyć także i Ciebie do grona osób mających problemy ze skrywanym własnym masochizmem, wstydliwą akceptacją własnej przynależności do wiadomego "gorszego sortu"i zachwianą równowagą w sferze moralności, które to zachwianie nie pozwala dostrzec różnicy między "dobre a złem".
    Zdrowia życzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz kolejny staram się zachować spokój i zdrowie. Także to psychiczne. I jakoś mi się udaje :-)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Panie Janie, tą Panią Kloszard to ja się już dawno przestałam przejmować, bo szkoda nerwów i zdrowia. Zaczepia tylko ludzi i swoją miarą ocenia jakby była nieomylna zupełnie. Pozdrawiam Pana

      Usuń
    3. I ja też Ci dziękuję Kasiu :-)

      Usuń
  2. Piękna niebajka, ale tylko takie piszesz, więc kolejną przeczytałam z radością:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaguniu,
    wzruszające są takie zdjęcia i wspomnienia. Aż nie chce się wierzyć, że to kiedyś było, przeminęło i już nie wróci, a tak bardzo chciałoby się znów znaleźć w tamtym czasie...
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko sobie westchnęłam Ewuniu ...!!!
      Przytulam Cię serdecznie :-)

      Usuń
  4. Przepiękna niebajka Stokrotko :-)
    Najserdeczniej Cię pozdrawiam
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne wspomnienie. Zdjęcia kryją wiele szczegółów. Sierpniowy dzień był ciepły i ...zupełnie nie wyprawowy:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie jest wspominać. Jak smutne byłoby życie, gdybyśmy utracili wspomnienia, nawet najlepsza codzienność by tego nie zrekompensowała ...

    OdpowiedzUsuń
  7. Zacząłem przeglądać stare czarno-białe zdjęcia.

    Bardzo Ci dziękujemy za ten tekst, bo z Tatrami jesteśmy silnie związani.

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczynałam kontakt z górami od Beskidów (czyli od pagórków jak mówił mój mąż) a Tatry to już dorosłe życie.Pociesz tę maleńką dziewczynkę, że miała rację bojąc się takiego ogromnego psa.
    A zdjęcie ładne-tylko Ciebie mało widać.Malutka byłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej malutkiej dziewczynce to najlepiej u Mamusi ...:-)

      Usuń
  9. Zawsze powtarzam, że pamięć jest tym, czego nam nikt nigdy nie odbierze! 🙂

    OdpowiedzUsuń
  10. I ta dziewczynka zaszła w życie "wysioko...wysioko" i stamtąd pięknie opisuje życie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspomnienia ratuja rownowage psychiczna.Cos mi sie wydaje,ze przywolany "kloszard"zazdrosci drugiemu sortowi tak swietnych, ciekawych i przyzwoitych czlonkow szkoda,ze przytloczonych rzeczywistoscia, pozdrawiam Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wspomnieniom jakoś się trzymam Małgosiu!!!!
      Przytulam najserdeczniej :-)

      Usuń
  12. Powojenne lody polskich rodzin były skomplikowane. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - szczególnie rodzin inteligenckich i artystycznych.
      :-)

      Usuń
  13. Cudna jest ta Twoja niebajka.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudnie ! A ja zapraszam oprócz Imperium Lektur na Księgę Nocy . Są nowe wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. I potem jak się domyślam, ta młodsza dziewczyna, obchodziła swoją osiemnastkę w Rzeszowie.
    Trzymaj się zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samą osiemnastkę to obchodziła już w Warszawie, ale wakacje przed osiemnastką to w Rzeszowie...
      :-)

      Usuń
  16. Ile masz lat Stokrotko na tym zdjęciu, tak około trzech chyba. To ten pies z Twoich wspomnień musi być kolosalnie wielki. Ja mam wspomnienie z takiego okresu, pewnego żywopłotu, był on do samego nieba. Jak skonfrontowałam to wspomnienie jako nastolatka, to okazało się, że żywopłot ma tak około półtora metra.
    Tatry prawie z mlekiem matki wyssałaś, dlatego tak je kochasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mario - z Tatrami było trochę inaczej, ale pierwsze moje wspomnienie z nimi związane jest właśnie takie...
      :-)

      Usuń
  17. - - wiesz, uwielbiam czytać takie "niebajki" .. rozlewają taki kojący balsam, na zabieganą, okrytą lękiem codzienność ....

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeurocza historia, Twoja "niebajka". Jak to się te ludzkie losy plotą... niesamowite...

    OdpowiedzUsuń
  19. I ta mniejsza dziewczynka nauczyła chodzić po górach swoje dzieci, a te dzieci uczą swoje dzieci...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najgorsze że jej młodszy syn to włóczęga straszliwy :-)))

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Przestać się włóczyć po Parku Skaryszewskim!!!

      Usuń
  21. Twoje niebajki to ja bardzo lubię czytać, wspomnienia dzieciństwa zawsze miłe dla ucha i oka. Serdeczności ślę.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna opowieść! Jak bajka, Stokrotko:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ładna niebajka.:)
    I zdjęcie super. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię czytać takie piękne wspomnienia. Pozdrawiam Cię gorąco. Marysia.

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetna historia. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wspaniałe wspomnienie rodzinne. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  27. czas sprzyja wspomnieniom. zawsze to lepsze zajęcie, od bezmyślnego gapienia się w TV. a może z niebajek powstanie kolejna książka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może..... tylko kto teraz kupuje książki???

      Usuń
    2. nie chodzi o to, żeby sprzedawać, tylko, żeby napisać.

      Usuń
    3. Wiem, wiem... i piszę dla siebie i dla najbliższych od wielu już lat.
      :-)

      Usuń
    4. i to skutecznie.
      gratuluję. najbliżsi na pewno się cieszą z takiego prezentu.
      rodzinne zamiłowanie do sztuki, to coś. może się odwdzięczają podobnie?

      Usuń
    5. Synowie już są ukształtowani /jeden jest ekonomistą a drugi geografem/
      Nie wiem jeszcze co z wnuków wyrośnie ...:-)

      Usuń
  28. To piękne zdjęcie obudziło to, co schowało sie w zakamarkach pamieci. Czasy przeszłe, gdy rodzina była jeszcze w komplecie, bliscy blisko, cudowny, najlepszy stan...
    Pozdrawiam ciepło, stokrotko.

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękna niebajka.
    Natchnęłaś mnie do napisania mojej bajki. Muszę tylko przelać ja na eran. Mam nadzieję, że spodoba się.
    Pozdrawiam wiosennym, upragnionym deszczem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz koniecznie Ismeno.
      Też czekam na deszcz...
      :-)

      Usuń
  30. Piękna niebajka Stokrotko. :) . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Z przyjemnością przeczytałam Twoją nie bajkę kochana🤗🧡
    Pozdrawiam cieplutko ☀️🌸🙋

    OdpowiedzUsuń
  32. Ależ masz cudne wspomnienia Stokrotko!

    OdpowiedzUsuń
  33. Witaj, Stokrotko.

    Bo nie ma miejsc bardziej urodziwych niż te, które przewędrowało się z Najbliższymi:)

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękna pamiątka.
    Ja nie mam zdjęcia z pierwszej wyprawy z rodzicami na Wielką Sowę.Miałem wtedy 5 lat.Pamiętam tylko mosiężne mapy na wieży
    i dwie ogromne kamienne kule przy schodach...i pierwszego grzyba,którego znalazłem w lesie.Rodzice zaprowadzili mnie też
    w miejsce,gdzie stał mały kamienny krzyż.Postawiono go w miejscu,gdzie w 1851 roku zginął czteroletni chłopiec.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję Henryku że i Ty ... pamiętasz...

      Usuń
  35. Zadumałam się nad tą historią. Jest dla Ciebie bardzo ważna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ariadno - to co najważniejsze jest między zdaniami mojego tekstu...
      Dziękuję.

      Usuń
  36. Ela Karczewska. W oglądaniu
    starych zdjęć jest jakaś magia... Coś , co przyciąga, skłania do wspomnień. I refleksji. Że przeminęło i
    nie wroci.Wzruszylam się i powspominalam swoje dzieciństwo. W moim archiwum jest takie zdjęcie, na ktorym
    jestem jako 2-3 latka. Ale nie znam związanej z nim historii.
    Nie zapytałam o to rodziców. Teraz jest już za późno.
    Twoje zdjęcie jest bardzo ciekawe. Potrafisz napisać piękną historię. Podziwiam Cię za to. Fajny pomysł z tymi niebajkami. ❤️Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz Elu jak bardzo lubię Twoje wizyty i pozostawione komentarze na moim blogu...
      Serdeczności:-)

      Usuń
    2. ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️

      Usuń
  37. Wzruszająca notka. Jak wszystko, co wiąże się z początkami. Dalej bywa różnie, ale początki są evergreen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze Szarabajko.
      Czasami dzieci nie są chciane, szczególnie dziewczynki...

      Usuń
  38. Różne początki miewa miłość, a stare fotografie mają swój niezaprzeczalny urok.❤
    Uściski!😘

    OdpowiedzUsuń
  39. Ależ piękne wspomnienie Stokrotko. Też mam zdjęcie na Kasprowym. Jak tylko czas pozwoli to znowu pójdę. Uściski od Krakowianki

    OdpowiedzUsuń

Pamiętacie wędrujących Cyganów???

A właściwie to nie Cyganów tylko Romów. Bo poprawna nazwa to Romowie. W Środkowej Europie tych ubogich przybyszy z Indii nazywano wedle włas...