sobota, 29 sierpnia 2020

Wokół wiary...

Patrzę przez okno działkowego domeczku na nasze 400 metrów kwadratowych.
I na padający deszcz.

Biorę do ręki "Ocalenie" Czesława Miłosza. A tam takie słowa:
"Wiara jest wtedy, kiedy ktoś zobaczy
Listek na wierzbie albo kroplę rosy
I wie, że one są - bo są konieczne"

A u księdza Jana Twardowskiego w książce "Kilka myśli o wierze, nadziei i miłości" czytam:
"Biło serce w gardle
Już odszedł - beczałem
Ktoś nie wiedząc chwycił mnie za ucho
rzucił jak koc na ziemię
Ucz się wiary - krzyczał

Pokazałem mu język
bo wiara to nie nauka
to doświadczenie"
-------------------------------------------------------------------------------------
Zamyśliłam się. Bo przecież to takie proste - prawda? 
A Wy jak rozumiecie te słowa?
Napiszcie proszę, niezależnie od tego jaki macie światopogląd.

86 komentarzy:

  1. Ja myślę, że najpierw musieliśmy cokolwiek wiedzieć, usłyszeć od rodziców ,w kościele. No bo jakże mały człowiek miałby w wiedzieć coś o Bogu? Potem czytamy Biblię, Stary i Nowy Testament. Więcej wiemy, zadajemy sobie pytania i szukamy na nie odpowiedzi, ale nie zawsze je znajdujemy. Wiara jest Wiarą... albo wierzymy, albo nie.
    To takie moje przemyślenia.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny wpis. Wiara czyni cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak rozumiem? Że wiara nie oznacza boga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobno wiara czyni cuda-podobno.
    Podobno w Polsce 95% społeczeństwa wierzy, ale jakby nic z tego nie wynika - patrząc na to co się dzieje.
    Znam sporo osób tzw. "niewierzących" ale żyjących bardziej etycznie od tych co podobno wierzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu - i ja znam całe wierzące rodziny, które żyją w kłamstwie i obłudzie...

      Usuń
  5. Wiara dla mnie jest czymś bardzo osobistym. Nie da się wiary nikomu narzucić, tak jak pięknie to ujął ks. Twardowski. Ale niestety same rozmowy o wierze są często bardzo trudne, bo wszyscy chcą narzucać innym "swoją prawdę", przekonanie. A to co mnie najbardziej boli, to brak wzajemnego szacunku wierzących do niewierzących i na odwrót.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie to bardzo boli Elaju - serdecznie Ci dziękuję że o tym napisałaś...

      Usuń
  6. Według Karola Marksa wiara to opium dla ludu. To zaklinanie trudnej rzeczywistości.

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można też powiedzieć że wiara odbiera ludziom rozum.
      Ale wiary nie można lekceważyć. Właśnie dlatego.

      Usuń
  7. inne spojrzenie29 sierpnia 2020 13:41

    Korzyść daje człowiekowi nie wiara, że Bóg jest, a Jezus był Jego wysłańcem, ale WIEDZA, którą Jezus przyniósł.
    Ostrzeżenie przed pustą, ślepą wiarą:
    https://www.youtube.com/watch?v=9v_hMeEesH4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie.
      Wysłuchałam całości z uwagą.
      Bardzo dziękuję.

      Usuń
    2. inne spojrzenie29 sierpnia 2020 14:33

      Wiedza "pozaziemska" zawarta w przypowieściach Jezusa prostym językiem dla prostych ludzi wytycza drogę do uwolnienia ducha, czyli do prawdziwej wolności. Ale trzeba ją stosować.Pozdrawiam

      Usuń
    3. Raz jeszcze bardzo dziękuję.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. Istnieje wiara nie tylko w sensie religijnym ale też w psychologii:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Wiara_(psychologia)

    Pozdrawiam Stokrotko
    Ela

    OdpowiedzUsuń
  9. Choć wiara kojarzy się przede wszystkim z religią to jakoś w tym znaczeniu zaczyna mieć podtekst, dla mnie oczywiście, negatywny. Kosciol bowiem od niej odszedł a fanatyzm i bezmyślny dewotyzmu to też nie jest wiara.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozwól, że odpowiem fragmentem swojego wiersza:
    Gdybym
    umiała się modlić
    szukałabym słów
    w górach lub drzewach
    słuchałabym
    śpiewu strumyka
    uderzeń fal o brzegi...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiara, to nie wiedza, nie można jej poprzeć naukowymi faktami, jednak prawdziwa wiara nigdy nie powinna omijać mózgu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgodnie z naukami Kościoła, mnie łaska wiary nie została dana...Więc wyprowadziłam "swojego" Pana Boga z ponurego gmaszyska i drepczemy sobie oboje przez Świat...Dostałam wolną wolę to korzystam...;o)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przejmujący wpis. Nad tymi sprawami można myślę, zastanawiać i na drugi dzień od nowa.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiara sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. "Wiarę" możemy zdefiniować jako mocne wierzenie w coś, na co nie ma dowodów. Tam, gdzie istnieją dowody, nikt nie mówi o "wierze". Nie mówimy o wierze w to, że dwa plus dwa daje cztery lub że ziemia jest okrągła. Mówimy o wierze tylko wtedy, gdy chcemy zastąpić dowody emocjami. Zastąpienie dowodów emocjami może prowadzić do konfliktów, ponieważ różne grupy skupiają się na różnych emocjach. I tak przykładowo Chrześcijanie wierzą w Zmartwychwstanie a komuniści wierzą w marksistowską teorię wartości. Żadnej wiary nie da się obronić w sposób racjonalny, dlatego każda z nich jest broniona propagandą i, jeśli to wydaje się konieczne wyznawcom... wojną.Jak widać wiara może być bardzo niebezpieczna, jeśli utracimy nad nią kontrolę. W każdym przypadku, gdy wierzenia dominują nad zdrowym rozsądkiem, pojawia się fanatyzm – a za nim idzie ludzkie cierpienie.
    Tak czy inaczej większość ludzi nie jest w stanie funkcjonować bez jakiejś formy wiary. Nawet ateista – jeśli chce coś osiągnąć – musi wierzyć w siebie (nie wspominając o samych przekonaniach ateistycznych, których znacznej części nie da się udowodnić). Wiara oznacza zaufanie i pokładanie w kimś nadziei. Jeśli tak na nią spojrzymy, dostrzeżemy jej prawdziwą wartość. Możemy nawet pokusić się o stwierdzenie, że życie bez wiary byłoby trudne i nieprzyjemne. A może nawet niemożliwe. Każdy bowiem w coś wierzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś genialna.!!!!
      Moje uznanie Yolanthe - szczególnie za część dotyczącą fanatyzmu.
      Najserdeczniej Ci dziękuję.

      Usuń
    2. Bertrand Russell się kłania.
      "...żadnej wiary nie da się racjonalnie bronić,dlatego każdej z nich broni propaganda,i jeśli to konieczne, wojna.Pod tym względem są równi.Jeśli uważasz,że niezwykle ważne jest,aby ludzie uwierzyli w coś,czego nie można racjonalnie bronić,nie ma znaczenia co to jest.Tam,gdzie kontroluje rząd,uczysz czegoś niedojrzałe umysły dzieci,palisz lub zabraniasz książek,które nauczają czegoś przeciwnego.Tam,gdzie nie kontroluje rząd,będziesz,jeśli jesteś wystarczająco silny,gromadzić siły zbrojne w celu podboju.Wszystko to jest nieuniknioną konsekwencją silnej wiary,chyba że,podobnie jak kwakrzy,zadowala cię pozostanie na zawsze niewielką mniejszością."
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Serdecznie Ci dziękuję Henryku.
      Pozdrawiam

      Usuń
  15. Piękne słowa Stokrotko.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiara kieruje naszymi czynami. Czyny bywają dobre lub złe. Zależy, w co wierzymy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiara udowodniona naukowo przestaje być wiarą.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiara jest najważniejsza, bo jak pisał J. I. Kraszewski "Wiara jest jak sklepienie, z którego cegiełkę wyjąwszy, runie wszystko".
    Więc miej zawsze wiarę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie postępowanie? Autorzy "Młota na czarownice" mieli tyle silnej wiary! Albo taki Tomcio Torquemada czy papież Aleksander VI [Borgia mu było] - 4 kochanki, 9 dzieci, lista zleconych lub zainspirowanych morderstw kardynałów też imponująca...

      Usuń
    2. Attyla Hun -masz rację..... chociaż wcale mnie to nie cieszy...

      Usuń
    3. Bo nie ma się z czego cieszyć...

      Usuń
  19. Jestem agnostykiem więc pojęcie wiary nie kojarzy mi się tylko z Bogiem. Natomiast podoba mi się wiedza zaczerpnięta z Wiki, którą na swój użytek tłumaczę sobie mniej więcej tak: "Wiara jest dowodem tej rzeczywistości, której nie widzimy". Może więc chodzi o wirtualną rzeczywistość?

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jestem sceptyczką (chyba) od urodzenia, mam problem z wiarą...

    OdpowiedzUsuń
  21. To też rzucę cytatem: "Gdybym dziś wierzyć miał,
    To nie lepiej w wesołą Mickey Mouse?
    W duchy snów, w duchy drzew
    I w bez krwi czekoladowe msze?"

    Wierzę, że wiara (niezależnie w co/kogo) może prowidzić i do dobrego i do złego. Może być pięknym doświadczeniem, ale także ucieczką przed rzeczywistością. To od wierzącego zależy, czy wykorzysta wiarę do niszczenia, czy do budowania.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie wiara kojarzy się przede wszystkim z Bogiem, bo tu nie ma 100% pewności, to trzeba wierzyć( albo nie )Ja wierzę i mnie to pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niech sobie istnieje.. byle nie narażać na nią(wiarę) niewinnych dzieci
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiara! No tak, wielu wierzy w "zamach smoleński".

    OdpowiedzUsuń
  25. Apostołowie niewiary

    niewiara ma swoich apostołów
    męczenników
    wyznawców
    zadziera nos do góry
    z każdym się dogada
    niesie swój krzyż
    uczy milczenia w milczeniu
    ciemności przed świtem
    załamuje ręce nad grobem matki

    tu przychodzi
    żeby uwierzyć

    ks. Jan Twardowski

    Pozwoliłam sobie zacytować jeszcze jeden wiersz ks. Jana Twardowskiego, który moim zdaniem, wiele wyjaśnia.... bo wiara jest po to, by czasem nie wierzyć (niezależnie w co i kogo wierzymy)
    -- odrobinkę słoneczka życzę w ten deszczowy dzień...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie Ci dziękuję Alinko.
      U mnie niestety deszcz pada i pada...

      Usuń
  26. Nie ma wiary jako takiej.Każdy człowiek bierze sobie z niej to co jest mu w danej chwili potrzebne, nagina ją do swoich potrzeb.
    Bardziej do mnie przemawia 'mędrca szkiełko i oko'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam Liiviio.
      Serdecznie Ci dziękuję :-)

      Usuń
  27. To bardzo osobiste... doświadczenie i zawierzenie. To też pogodzenie się z tym, co dzieje się w naszym życiu i szukanie odpowiedzi dlaczego tak, a nie inaczej, a nie ubolewanie i biadolenie....
    Ciężkie pytanie zadałaś, bo nie tak łatwo w kilku zdaniach odpowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak napisałaś już wiele Moniko Olgo.
      Chyba zrozumiałam...

      Usuń
  28. Jaguniu,
    wiara to nadzieja, że ktoś nad nami czuwa i nas nigdy nie opuści...
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
  29. Dobro i zło otacza nas w życiu. Wiary potrzebujemy najbardziej w trudnychn sytuacjach życiowych. Wiem, to egoistyczne, ale tak jest, jesteśmy słabymi ludźmi. A wiara to siła, dobroć, spokój, które pozwalają nam przejść przez życiowe zakręty. Trzymam się wiary mocno, mam absolutną świadomość, jak wiele dzięki niej pokonałam. Pozdrawiam Jagódko, nie wiem, czy uda mi się wstawić kom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało Ci się!!!!
      Najserdeczniej Ci dziękuję Anusiu :-)

      Usuń
  30. Wiara, w cokolwiek, jest potrzebna. Powinna być wyborem. Ale najczęściej jest narzucona przez tradycję, środowisko czy agresora. Jasne, że upraszczam, ale żyjąc wiele lat w Holandii mam trochę inne spojrzenie...
    Wiara kojarzy mi się z tolerancją.
    Tutaj mogę sobie wierzyć w co chcę, wybudować własną świątynię, w której będę czcić moich bogów... Dopóki tej mojej wiary nie będę próbować narzucić wierzącym w innych, niż moi, bogów. Czyli tolerancja.
    Żyć w zgodzie z samym sobą... To czasem jest najtrudniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądry i piękny komentarz Dagmaro.
      Najserdeczniej Ci a niego dziękuję.
      :-)

      Usuń
  31. Mnie akurat smutno skojarzyło się - z niedawnym odejściem naszego psiego Przyjaciela...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Gabrysiu, bo pieseczki są bardzo wierne...

      Usuń
  32. Wiara to wiara, a nie teza do udowodnienia. A przede wszystkim pozwala zniesc zycie: i radości i smutku. Wierzymy nie tylko w istnienie innego świata, w którym spotkamy rodziców, bliskich, ale też w drugiego Człowiek, a tu już ie jest różowo. Lepiej zostawić wiare rzeczom nie do ogarnięcia, pełna szarości pozdrawiam Malgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z Tobą też się całkowicie zgadzam Małgosiu Kochana...
      :-)

      Usuń
  33. Ktoś,kiedyś mi powiedział,że kamienie rosną,bo ciągle musi je zbierać na polu.Wierzyć,nie wierzyć?200 lat temu Kluk Krzysztof pisze...
    "A kiedy się nowe Kamienie staią,i niby rodzą,wątpić nie można,
    aby się nie miały powiększać,i niby rosnąć.To zaś powiększanie ich staie się przez osiadanie coraz więcej cząstek na powierzchowności ich.De Monconys upewnia,że włożył kamień w butelkę,po kilku leciach ,nie mógł go dobyć tą samą szyią z butelki.Kto chce,niech odważy jaki polowy Kamień,i zostawi go na polu:a po kilku leciach naydzie ciężar iego pomnożony.
    Wypaść tu może pytanie,czyli Kamienie są razem z ziemią stworzone,czyli się potem stały?Jeżeli mam mówić,iak mi się zdaje,mniemam,że Kamienie są późniejsze od stworzenia ziemi.
    Ziemia jest bowiem nieiaką Matką Kamieni,pierwey więc od Kamieni być musiała."

    1 kamień=6.35029318 kg

    Toczące się kamienie-i to tak każdego dnia,gdy tylko słońce wzejdzie:
    https://www.youtube.com/watch?v=S8iZvV4U6zE
    Był!!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Henryku - domyślam się że ten komentarz to do poprzedniego tekstu.
      Dziękuję serdecznie.
      :-)

      Usuń
  34. Nie wiem, czy życie bez wiary byłoby możliwe, i nie mam tu na myśli wiary religijnej. Bez niej niewiele byśmy osiągneli, tak myślę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wiara ma tak wiele odcieni i znaczen. Sama w sobie zwiazana jest z czyms, czego nie mozna zobaczyc, czy dotknac. Mysle Jadwiniu, ze kazdy w cos wierzy. Wierza nawet najbardziej zatwardziali sceptycy. To wiara w Boga, wiara w milosc, w przyjazn, wiara w uzdrowienie. I mysle Stokrotko, ze tam gdzie pojawia sie wiara, tam pojawia sie nadzieja i usmiech. Wiara i nadzieja to potezne moce antydepresyjne. Wiare popieraja naukowcy, lekarze, jak i ludzie szczerze wierzacy w Boga. Wiare w ogolnym tego slowa znaczeniu popieraja zagorzali ateisci. Wyprobowani przyjaciele wierza, ze ich przyjazn przetrwa kazdy zywiol i pokona czas. Ludzie chorzy wierza w swoje wyzdrowienie; zle jest, gdy traca te wiare. Wiara to przekonanie o istnieniu duchowosci pewnych zjawisk. Ja osobiscie wierze w istnienie Boga i wierze w goraca, szczera modlitwe w cieniu, w miejscu, gdzie nikt mnie nie widzi. Wierzac w cos lub kogos mozna wiele osiagnac; mowi sie, ze wiara czyni cuda. Jednak nie sa to cuda, lecz moc naszej swiadomosci. Piekny temat poruszylas Jadwiniu, lecz nie da sie go rozwinac jednym slowem.
    Slicznie Cie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię najserdeczniej Alenko!!!
      Tak długo Cię u mnie nie było.
      Aż tu nagle wróciłaś z tak pięknymi słowami.
      Czytam je i czytam. Nawet nie wiesz jak bardzo jestem Ci za nie wdzięczna.
      I ja muszę zajrzeć do Ciebie bo dawno na Twoim blogu nie byłam.
      Serdeczności i dużo, dużo zdrowia.
      :-)

      Usuń
  36. Już dawno zrozumiałam...pewne rzeczy i wierzę sobie po swojemu nie wpisując się w żadną religię, w żadne wyznanie.
    Dobrego tygodnia, Stokrotko:-)

    OdpowiedzUsuń
  37. "Przerabiałam" w moim życiu różne odcienie wiary...
    Wierzyłam, zawierzałam, wątpiłam, odchodziłam, wracałam...
    Bo takie jest moje życie.
    Teraz kiedy wisi nade mną miecz Damoklesa, moja wiara jest cicha i pokorna... I taka wiara pozwala mi trwać.
    Wiem, że mnie rozumiesz Stokrotko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że Cię rozumiem Basiu.
      I przytulam serdecznie.
      :-)

      Usuń
  38. U mnie wiara od lat manifestuje się w najtrudniejszych, najboleśniejszych chwilach. Wtedy wiara naprawdę pomaga nie zwariować. A na co dzień, rozmowy z Bogiem, ze zmarłymi bliskimi, są jak ciepły koc w mroźną zimową noc. Łagodnie prowadzi mnie przez życie. Chociaż czasami naprawdę ciężko jest wierzyć.

    Ksiądz Twardowski od lat jest moim ulubionym poetą :) Piękne widoczki z tej działki masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny komentarz Celcie.
      Z całęgo serca Ci za niego dziękuję.
      :-)

      Usuń

Tak sobie myślę... - część pierwsza

  "Ateizm jest atakiem na ludzki rozum" - powiedział niedawno pewien doradca pewnego ministra....  A ja myślę, że "gdy   rozu...