środa, 9 czerwca 2021

Byłam w Krainie "Warmii i Mazura" - część druga


Stokrotka o zachodzie Słońca

                             Z młodszym, malutkim wnukiem który był kontuzjowany i chodził w ortezie...
                                               Ze starszym, trochę większym wnukiem...


Byliśmy w Rydzewie koło Giżycka. Mieszkaliśmy w XIX-wiecznym spichlerzu. 
Powiat giżycki leży na obszarze Wielkich Jezior Mazurskich i posiada na swym terenie ponad 110 jezior w tym najbardziej znany kompleks jezior Niegocin i Kisajno.
Ale Warmia i Mazury to nie tylko "kraina tysiące jezior". To także bory mieszane, bagna i torfowiska. To także siedlisko niesamowitej ilości różnych ptaków. Naliczono w tej krainie 262 gatunki ptaków - w tym orła bielika i orła krzykliwego. W czasie spacerów spotyka się także łosie, sarny i lisy.
Wielkie Jeziora Mazurskie to także stosunkowo mało znana historia tych terenów i bogate dziedzictwo kultur pogranicza.
W Giżycku znajduje się słynny most obrotowy o którym kiedyś pisałam na blogu. Jest też Wieża Ciśnień z końca XIX wieku. Weszliśmy na nią po 129 schodkach i ze znajdującego się prawie na szczycie okrągłego balkonu podziwialiśmy okolicę.
Co Wam będę mówić - spędziliśmy tam przepiękne cztery dni na zwiedzaniu, wędrowaniu i pływaniu. I na lenistwie też...

Jeszcze kilka zdjęć:

                               
                                                            Na Wieży Ciśnień w Giżycku


                                             Drzewo, które koniecznie chce wyjść na spacer...


                                                 Widok z okna naszego pokoju w spichlerzu

                                                       Moje ulubione drzewo w Rydzewie

                                                      I wyrwane przez burzę drzewo


                                             
                                                           Rydzewski mak za kratkami


                                        A tu .... moje koleżanki rosnące nad Jeziorem Bocznym😉

64 komentarze:

  1. Piękne 4 dni, a wnuki- cudne chłopaczyska, troche Ci zazdroszczę i Mazur i bycia z chlopakami. Ale juz niedługo będę z moimi wnuczkami portugalskimi , więc przestane Ci zazdościć! Spichlerz bardzo rozbujał moja wyobrażnię!! Czyżby pandemia odchodziła w niepamięć ? Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko - gdybyś tam kiedyś była, to serdecznie Ci ten spichlerz polecam...
      Życzę pięknych chwil w pięknymi wnuczkami:-))

      Usuń
  2. Pięknie, przepięknie, przecudownie.
    Tylko jak to możliwe że masz już takie duże wnuki???
    Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty?????
      One są ciągle malutkie:-)))

      Usuń
    2. Elu - to nie są wnuki Stokrotki - ona sobie jakieś obce wypożyczyła do zdjęcia:-))
      Marek z dziewczynami

      Usuń
    3. No pewnie Marku bo te moje to ciągle takie Szczerbate i Pytalskie :-))

      Usuń
  3. Cudnie. :)
    A jakie koleżanki fajne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaguniu,
    piękna wyprawa i piękna nasza Polska cała! Raz byłam tylko na Mazurach dawno, dawno temu i pamiętam "to coś" kiedy szłam polną ścieżką - było coś w powietrzu, jakiś zapach, jakaś cisza, jakieś ciepło z nieba! Maczek śliczny, wnuczek dzielny, babcia jedyna w swoim rodzaju - wspaniała!
    Serdecznie Cię pozdrawiam
    Ewa z Bajkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewuniu - tego młodszego wnuka to przeznaczyłam dla Twojej wnuczki :-)))

      Usuń
  5. Stokrotko, cudownie spędzony czas 🙂 A ile koleżanek znalazłaś 😀 Miła jest myśl, że chłopcy takie wyjazdy zapamiętają na zawsze i będą - jak moja Wera mówi - opowiadać i nich swoim dzieciom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anko - nawet nie przypuszczałam, że wszędzie mam tyle koleżanek :-))
      A z wnukami to już od dawna jeździmy...

      Usuń
    2. Z Werką jeździliśmy od początku, z Calineczką chyba się już nie da, to żywe srebro a my o 12 lat starsi... Ale ważne, że szkrabusia się dobrze u nas czuje i lubi przyjeżdżać.

      Usuń
    3. Kochane są nasze wnuki - prawda?
      To znaczy Twoje i moje też :-)))

      Usuń
  6. Cudownie! Wspaniały wypoczynek na łonie natury. Bardzo mnie zaintrygowałaś tym miejscem zamieszkania :) XIX wieczny spichlerz wow! Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polu - to był ten spichlerz:
      https://www.booking.com/hotel/pl/spichlerz-rydzewo.pl.html?aid=311097;label=spichlerz-rydzewo-**6XKnoseIg5JMWcoLRHZQS175889332052%3Apl%3Ata%3Ap1%3Ap2%3Aac%3Aap%3Aneg%3Afi%3Atikwd-328977490463%3Alp9061070%3Ali%3Adec%3Adm%3Appccp%3DUmFuZG9tSVYkc2RlIyh9YavywThF4buZtMEeOgSC-o4;sid=a976a481a33aae71339d2b4ec1997c29;dest_id=-526749;dest_type=city;dist=0;group_adults=2;group_children=0;hapos=1;hpos=1;no_rooms=1;room1=A%2CA;sb_price_type=total;sr_order=popularity;srepoch=1623219237;srpvid=45f82bd28b220124;type=total;ucfs=1;sig=v1IkAKmaJp#hotelTmpl

      Usuń
  7. gratuluję. Rodzinne wakacje, gdziekolwiek, mają urok. Jeszcze gdy pogoda dopisuje, świat jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda Czesiu.
      Nawet pogoda nam dopisała...
      :-)

      Usuń
  8. bielik w zasadzie nie jest orłem, ale to już naukowy detal, za to fajnie do wyobraźni przemawia jedna z alternatywnych nazw: "łomignat"...
    też mam trochę fajnych wspomnień z Mazur... na przykład burza na Bełdanach, wali w jezioro jak w bęben, wyładowania na wyciągniecie ręki, a my na środku na kajakach, fajnie się zwiewało... albo mecz w piłkę z miejscowymi, Babięta vs. Warszawa, nie chcę pamiętać, ile nam wkopali... ale były też sukcesy, na przykład wielki garnek raków złapanych "temi ręcami" w Krutyni, zaiste niezła uczta...
    p.jzns :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie to wszystko, szczególnie Krutynię. którą parę lat temu przepłynęliśmy kajakami.... a za nami płynęły dwie łabędzie rodziny - chyba 12 dzieci i 4 rozdziców.
      ej życie ... czemu tak szybko pędzisz???

      Usuń
    2. szlak kajakami Krutynią mam zaliczony, a łabędzie też były po drodze: mama, tata i chyba trzy maluchy... pamiętam, że poczuły się zagrożone naszym pojawieniem, mamuśka z dziećmi odpłynęła w jedną stronę, zaś tatuś syczał i stroszył się z drugiej, żeby odciągnąć naszą uwagę... albo taka zabawa jeziorze: perkoz daje nura i pytanie gdzie i za ile czasu wypłynie?...
      tiaaa, se ne vrati... teraz bym już raków nie łapał, chyba by mi się nie chciało, poza takie to by było "nie-eko" jakieś :)
      aha... jeszcze taka zabawna przygoda: zachciało mi się prozaicznego kloca, poszedłem w krzaczory na Krutynią, a potem zonk, bo same iglaki dookoła, żadnych liści w zasięgu ręki... na szczęście rzeka była blisko :)

      Usuń
  9. Piękny wpis Stokrotko. Mnie też się marzy pobyt na północy. Zdjęcia pierwsza klasa. Pozdrawiam po szybkich zakupach . Teraz lektury, a jutro wyjazd do miasta, w którym studiowałem ( jest tam dużo chłodniej niż u mnie) . Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z daleka moge tylko pozazdroscic... i powspominac.
    W 1959 r wybralem sie z kolega autostopem na Mazury, a tam, kajakiem z Wegorzewa do Mikolajek. Na jeziorze Talty zlapala nas okropna burza wiec schronilismy sie w stodole w miejscowosci Talty. Przesiedzielismy tam 3 dni odzywiajac sie tylko platkami owsianymi. Co nas zbulwersowalo, to wiekszosc mieszkancow mowila po niemiecku. Moj kolega zaczal na nich krzyczec, ze jak sa w Polsce,to powinni mowic po polsku. A oni na to, ze od lat staraja sie owyjazd do Niemiec a Polska ich nie puszcza. To byl dla nas szok. Nie wiedzielismy, ze istnieja takie problemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim dziękuję że wróciłeś do swoich wspomnień.
      Wspomniałam w tekście że historia Warmii i Mazur jest mało znana. I to wydarzenie o którym piszesz właśnie to potwierdza.
      W spichlerzu, w którym mieszkaliśmy było kilka pamiątek prawdziwie niemieckich z wygrawerowanymi niemieckimi napisami...

      Usuń
  11. Wspomnienia to przedluzenie fajnych wrazen i przezyc. Dzieci stanowczo za szybko rosna, ale to zawsze nasze male wnuki. A urokliwe otoczenie w otoczeniu rodzinki to samo szczescie. Dodaje tylko skromnie caluski od Malgosi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu Kochana - naprawdę nie wiem kiedy mi te wnuki tak urosły.
      A moi synowie to już bardzo dojrzali mężczyźni...
      Dobrze, że ja ciągle jestem młoda :-)))
      Serdeczności najwspanialsze dla Ciebie!!!

      Usuń
  12. To miłe, że byłaś w mojej byłej "najściślejszej ojczyźnie" [tej do dziś miłej mi z wyboru]. Jeśli jednak użyłaś tego pięknego tytułu, to może by tak "W krainie Warmo i Mazura"? Mazurzy to element napływowy. A Warmo? Warmo to był jeden z zaświadczonych historycznie kunigasów pruskich, od którego utworzona została nazwa plemienia Warmów - Prusów od wieków już na skutek znanych ci przyczyn nieistniejących.
    Przepraszam za wtręt.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za ten "wtręt".
      Przecież napisałeś, bo dobrze wiesz jak było...
      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  13. "Krainę Warmii i Mazur" utworzono po wojnie na potrzeby podziału administracyjnego. Na Mazurach byłaś, jak słusznie zauważył mój szanowny kolega komentując poprzedni odcinek - to odrębne krainy, nie da się więc być na Warmii i Mazurach jednocześnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale Ty mieszkasz w stolicy Warmii i Mazur :-))

      Usuń
  14. Słabo znam te tereny Polski. Uwielbiam jednak jeziora i wodę pod wszelką postacią. Świetny wypad i zape2ne relaksujący

    OdpowiedzUsuń
  15. Marzy mi się taki wypad, ostatnio byłam na jeden dzień nad jeziorem Licheńskim. Niesamowicie pozawijane, z góry wygląda jak Amazonka. ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetni przystojniacy �� I obydwaj babcię już przerośli
    Anna wysłał(a) Dzisiaj o 13:48
    A pa,miętam z blogu Twoje opowiadania o chłopaczkach. Zyczę Wam wszystkim zdrowia i radości �� Anula

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozmarzyłem się. Patrzę na zdjęcia i mam ochotę wejść na pomost i choć nogi wymoczyć. Myślę, że okolice Giżycka są jednym z tych miejsc, gdzie relaks przychodzi sam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację... "Spokojność" sama nadeszła :-))

      Usuń
  18. Mazury są wspaniałe. Byłam tam tylko dwa razy. W czasach studenckich i trochę później na dwutygodniowym rejsie żaglówką, Niezapomniane wrażenia. Pobyt z wnukami to miły czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie że i Tobie podobają się Mazury.
      Dziękuję że mnie odwiedzilas:-)

      Usuń
  19. Na Mazurach byłam bardzo dawno, na obozie wędrownym z mojego technikum, ale mało co z tego pamiętam!
    Za to stokrotek też u mnie dostatek. I są nie do zdarcia! :-)))) Jak w jednym końcu skosi się wraz z trawą, wyrastają na drugim. Ale w sumie to bardzo sympatyczne kwiatki!
    Macham wesoło! ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotki są male i skromne ale podobno bardzo silne:-))

      Usuń
  20. Uroczo tam. ;) Jak się mieszka w XIX- wiecznym spichlerzu?

    OdpowiedzUsuń
  21. Bo to mak bez kontraktu...;o)Fajne te Twoje Chłopaki...;o)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pięknie! Może za rok wybierzemy się w tamte rejony :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyż to ja byłam na Warmii i Mazurach? A przecież to taka piękna kraina.
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  24. Całe wieki (kilkanaście lat) nie byłam na Mazurach, więc pozytywnie zazdroszczę. Już nie mówiąc, że Najmłosszy wystrzelił w górę, że hohoho😀 i że Ci pięknie z tym zachodem w tle.
    Serdeczności 🙂

    OdpowiedzUsuń
  25. W pięknym byłaś miejscu, Stokrotko. W ogóle całe Mazury są piękne. Bywałem tam głównie przed wieloma laty, w Giżycku, Kętrzynie, Węgorzewie, w paru innych miejscach. Pomimo tego, że w okresie letnim zawsze sporo tu przyjeżdża turystów, to jednak zachwycający jest spokój i cisza, może nie taka jak w Bieszczadach, ale jest to, czego człowiekowi mieszkającemu w mieście brakuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uswiadomilas mi Kawiarenko ze bardzo mało znam Bieszczady.
      Dziękuję serdecznie za wizytę. ...

      Usuń
  26. Jak ja dawno nie byłam w tamtych stronach - chyba czas zaplanować jakąś wyprawę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Chyba rzeczywiście ogarnęło Cię lenistwo bo rzadziej piszesz...

    Marek z dziewczynami

    OdpowiedzUsuń
  28. Pięknie tam było nad jeziorami prawda Pani Stokrotko?
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  29. Wspaniały pobyt. I mieszkanie w spichlerzu, rewelacja. Super te twoje wnuki... I Stokrotka też super babcia, a jakże :) Uściski z Krakowa

    OdpowiedzUsuń

Wóz Drzymały, słupski niedźwiadek i pływające wyspy - z cyklu "Polska Nieznana"

                                                   Wóz Drzymały W 1905 roku Michał Drzymała /1857-1937/ kupił 15 morgową działkę z zabudowan...